Dodaj do ulubionych

Jak postępować .....

04.05.09, 13:14
Dziewczyny jak postępować z młodym, bo nie daję już rady, mały bije
wszystkich po twarzy ewentualnie wbija paznokcie i patrzy
beszczelnie swoimi oczkami, nie chce przepraszać za to co zrobił,
potrafi jeszcze raz uderzyć,chyba ,że coś chce np. cyca. Zatrzymanie
ręki w momencie próby uderzenia nie skutkuje,tłumaczenie też, czy
Wasze lipcówki też tak testują rodziców,jak mojego
małego "naprawić", bo moja cierpliwość już się kończy:-(
Obserwuj wątek
    • aurinko Re: Jak postępować ..... 04.05.09, 13:20
      Odstawić do "kąta" (może to być jakiekolwiek miejsce ale stałe, wyznaczone, na uspokojenie małego), przy Mai kilka razy tak zrobiłam, chociaż z zupełnie innych powodów bo ona nie biła, ale efekt był błyskawiczny, działa teraz samo ostrzeżenie. Małą postawiłam kilka razy pod ścianą w ekstremalnych sytuacjach z zaznaczeniem, że idzie do kąta i jak się uspokoi to może przyjść. Za każdym razem kilka minut wyła ale nie ruszyła się, dopiero jak się uspokajała to pytałam czy już będzie spokój, one kiwała głową że tak więc podchodziłam i przytulałam. Teraz uprzedzam, że jeśli będzie się tak zachowywała (formułka zależy od konkretnej sytuacji) to będzie musiała uspokoić się w kącie. Działa błyskawicznie.
      --
      Najlepsze Forum Rówieśnicze
      • zorkaa Re: Jak postępować ..... 04.05.09, 13:44
        mam podoby problem, tzn ostatnio tymek robi źle, wie, że to jest złe
        ale patrzy na mnie z uśmiechem i dalej tak robi, więc chętnie
        poczytam sobie dobre rady z tego wątku. ja na razie z różnym
        skutkiem każę mu iść za karę do swojego pokoju. on wtedy z uśmiechem
        biegnie do siebie wołając "kara kara". chyba nie tak to powinno
        wyglądać...? natomiast udało mi się jako tako ukrócić sypanie
        piachem, poprostu pytam czy mam mu zabrać łopatkę, mówi że nie więc
        ja mu na to to nie syp. i o dziwo przestaje.
        • patrice7 Re: Jak postępować ..... 04.05.09, 14:25
          A jak na to reagujesz?
          Co robisz jak Cię uderzy?

          U mnie jak u aurinko.
          Zreszta od samego poczatku gdy tylko zachowywala sie nie tak jak nazlezy,
          postanowilam ,ze bede ja stawiala do kąta.
          Nie do jej lozeczka,nie do jej pokoju, tylko u mnie w pokoju w kącie w ktorym
          nie ma nic ciekawego i mozna sie tylko wynudzić.
          Za kazdym razem jak cos zbroi otrzymuje ostrzeżenie,jak nadal robi to samo
          wedruje do kąta.
          I nie ma zmiłuj stoi tam bez zabawek,bez atrakcji czy jęczy ,czy placze ,czy sie
          śmieje..Jest kara i koniec.
          Zawsze po skonczeniu kary ide do niej kaze się przeprosic i dac buziaka:) No i
          przypominam za co stala.
          Jelsi chodzi o plac zabaw tu trudniej,ale jak jest bardzo niegrzeczna i
          zachowuje sie nieodpowiednio ostrzegam ,ze nie wolno i jesli jeszcze raz tak
          zrobi pójdzie do domu i nie bedzie sie mogla juz bawic tutaj z dziećmi.
          Juz 2 razy wracałam po 10 min do domu:)
          Upierdliwe ,ale jestem konsekwentna.
          I cokolwiek Ty [ostanowisz tez powinnaś byc przede wszystkim KONSEKWENTNA.
          --
          Wrocławianki! Ciekawość to pierwszy stopień do ... :)
          • azi-3 Re: Jak postępować ..... 04.05.09, 14:44
            patrice7 napisała:

            > A jak na to reagujesz?
            > Co robisz jak Cię uderzy?

            Tłumaczę lub krzyknę ,że nie wolno tak nikomu robić,że to mnie boli,
            że nikt jemu tak nie robi,łapę za rękę gdy próbuje uderzyć,nic nie
            pomaga,uparty i zawzięty ciort mały.Spróbuję z stawianiem do kąta.

            patrice7 napisała:

            > Jelsi chodzi o plac zabaw tu trudniej,ale jak jest bardzo
            niegrzeczna i
            > zachowuje sie nieodpowiednio ostrzegam ,ze nie wolno i jesli
            jeszcze raz tak
            > zrobi pójdzie do domu i nie bedzie sie mogla juz bawic tutaj z
            dziećmi.
            > Juz 2 razy wracałam po 10 min do domu:)

            Też wracam do domu gdy się źle zachowuję, najpierw 2-3 razy
            ostrzegam,gdy nieskutkuje wracamy do domu z wiekim rykiem,rzucaniem
            się na podłogę itd. czekam aż się uspokoi,jeszcze raz tłumaczę
            dlaczego wróciliśmy,pytam czy będzie już grzeczny, całus i po
            sprawie.
    • agatka_1979 Re: Jak postępować ..... 04.05.09, 14:55
      u nas jak u Patrice i Aurinko, tyle ze od razu kara, bez ostrzegania
      ze jesli jescze raz tak zrobi... czasem sa dni ze kara jest co
      chwile.. a kara jest ze siedzi sama przez 2 minnuty w pokoiku na
      lozku... potem ktos z nas (ten kto wymierzyl kare) idzie do niej,
      buziak, przytulanko i przypomnienie za co byla kara... i to jest
      chyba u nas na razie najlepsze, bo jak Marlenka widzi ze mnie z
      rownowagi wyprowadza i sie wkurzam (czasem mi sie to teraz
      zdarza...chyba hormony, mam nadzieje) to jest gorzej...
    • lee_a Re: Jak postępować ..... 04.05.09, 16:08
      u nas jest "Ania pod lodówkę" i minutnik na dwie minuty. Tą karę stosuje tylko i
      wyłącznie za bicie. Wzięła się za uderzanie Marty i musiałam szybko reagować.
      Jakoś tak mi pierwsza na myśl przyszła lodówka i tam ją wysłałam. Oczywiście
      najpierw po pierwszym uderzeniu jest tłumaczenie i rozmowa, że jak jeszcze raz
      to kara pod lodówką, jak widzę złość i złośliwe powtórzenie od razu wędruje pod
      lodówkę. I ona to kuma, naprawdę. Spod lodówki rzadko zwiewa a jeśli tak to ja
      przynosze z powrotem.
      --
      Aga, mama Ani (29.07.2007) i Marty (28.02.2009)
    • uczula Re: Jak postępować ..... 04.05.09, 16:29
      mysle, ze to taki etap, nas maly nie bije, tylko tak poufale klepie
      przyjacielsko po pysku :)
      tylko ile mozna tych klepniec wytrzymac? 3?19?...no wlasnie...no i "strzela" ze
      wszystkiego co mu w rece wpadnie, z bagietki tez.
      bije kubkiem o sciane...wrrrr.....wrrr...normalnie.
      --
      Michalek
      12.07.07 godz.10.15
      4,04 kg i 61 cm
      daje czadu!!!
    • lipiec_2007 Re: Jak postępować ..... 04.05.09, 16:57
      no u mnie myk z kara nie zadzialal. bo po pewnym czasie sam sie
      zaczal ochoczo karac. kiedy narozrabial, to siadal w kacie cicho jak
      trusia z szelmowskim usmiechem.

      na szczescie bicie mu przeszlo - i oby juz nie przyszlo....
    • beetaa Re: Jak postępować ..... 04.05.09, 19:06
      Jonek mial krotki etap (oby nie powrocil ;), ze ciagal za wlosy i szczypal.
      Ciagnac za wlosy udalo nam sie go szybko oduczyc pokazujac, ze to boli i
      tlumaczac, ze nie mozna, bo mame/tate to rowniez boli, zalapal po drugim
      leciutkim pociagnieciu za jego wlosy. Szczypanie przeszlo samo, albo tlumaczenie
      odnioslo skutek?
      Mamy natomiast problem z jego uporem, kiedy tylko cos nie po jego mysli rzuca
      czym popadnie, albo wije sie na podlodze. Jak narazie odnosze go w takich
      wypadkach do lozeczka, gdzie nie moze sobie zrobic krzywdy, tlumacze, ze jak
      przestanie histeryzowac mama wyjmie go z lozeczka. Czasem od razu, czasem po
      dluzszym lamencie uspokaja sie, do nastepnego razu, tak kilka razy dziennie, ale
      dzieciak mi nie moze latac ze sliwa na czole od walenia glowa ze zlosci ;(
      • ankas4 to taki etap...przejdzie 05.05.09, 03:46
        U nas podobnie, najgorzej, ze on wie, ze to zle co zrobil a dalej podnosi łapkę,
        my nie stosujemy kar cielesnych a Tymek jakos podlapal te zachowania, u nas
        stawianie w kącie nie sprawdza sie, bo maly ucieka z niego, oczywiscie stawiamy
        ponownie, ale mam wrazenie , ze go to bawi,,, czekam az mu przejdzie.. ale tez
        juz mnie trafia czasem.
    • ania_f1 Re: Jak postępować ..... 05.05.09, 07:50
      U mnie też się zaczął jakiś czas temu okres buntu, nie jest tak źle -
      starszak nas już zaprawił w bojach. Mati nie bije na szczęście.
      Chociaż miał etap, że gryzł. Skończyło się to jak raz ugryzł
      Piotrusia mocno i ten płakał długo. Widziałam, że Matiemu było
      bardzo przykro, chodził i go przytulał, przepraszał i chyba
      zrozumiał, że to boli - bo wcześniej traktował to jako zabawę.
      Czasem jak tłumaczenie nie pomaga to ląduje pod ścianą na kilka
      minut ale jakoś specjalnie się tym nie przejmuje, traktuje to jak
      atrakcję. Bardziej działa na niego jak widzi, że jestem smutna (nie
      zła). Wtedy przychodzi i się "łasi" i przeprasza:-)
      Na spacerze tylko problem - bo jakbym chciała po 10 minutach wrócić
      do domu to byłaby również kara dla starszego, grzecznego akurat
      wtedy Piotrusia - no i jak mu to wyjaśnić i oczekiwać, że zrozumie i
      ze spokojem przyjmie. Na szczęście na razie skutkowało podczas
      spacerów upominanie.
      • a.zaborowska1 Re: Jak postępować ..... 06.05.09, 07:51
        Maciusiowi zdarzyło się 2,3 razy uderzyć kogoś w twarz, dlatego, że
        nie chciał robic tego co ten ktoś mu mówił. Mały nigdy nie dostał
        klapsa. U nas bunt to chisterie: rzucanie się na podłoge i walenie
        głową. Niestety są one cholernie głośne i długie. Żadne racjonalne
        tłumaczenie oczywiście w tym czasie nie ma szans. Pozostaje poczekać
        az dziecko sie uspokoi. Czasami trwa to 2 godz. np. dlatego, że mama
        go wyjeła z samochodu a nie tata :-/

        --
        "W życiu piękne są tylko chwile ..."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka