Zainspirowala mnie lektura artykulu w ostatnim numerze Listenera na temat
przestepczosci w Christchurch. Dowiadujemy sie z niego, ze Garden City jest
scena wielu przerazajacych zbrodni a szczegolnie morderstw popelniowych na
kobietach ze szczegolnym okrucienstwem.
Autorzy zastanawiaja sie dlaczego tak sie dzieje w tym z pozoru spokojnym,
"bialym" miescie, gdzie mieszkancy podkreslaja swoja angielskosc i dochodza
do ciekawych wnioskow. Twierdza, ze w duzym stopniu przyczynia sie do tego
powodu ponura pogoda, oddalenie i osamotnienie sprzyjajace dewiacjom
psychicznym oraz fakt, ze ludzie sa zapatrzonymi we wlasny pepek sobkami,
zamykajacymi oczy na to co sie dzieje w sasiedztwie. Z artykulu wynika, ze
spolecznosci w CHch jest swoista enklawa snobizmu i ksenofobii.
Cytuje ponizej
" It is a weird town. It's an atmospheric thing. It is something to do with
the mentality of the people. It is a veyr inward society, a navel gazing
city.... The City is small, isolated, cold and often grey, all of which could
form a part of a matrix of risk factors for crime. I jeszcze inne okreslenie
miasta jako " staid, prim and proper".
Ciekawa jestem czy zgadzacie sie z ta opinia? Osobiscie nie mam zdania choc z
opowiadan znajomych - imigrantow tam mieszkajacych, ktorzy mieli spore
problemy ze stworzeniem sobie tam kolka przyjaciol wynika, ze moze jest w tej
opinii ziarno prawdy?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.