Dodaj do ulubionych

wrażenia z odwiedzin NZ po paru latach ...

17.03.16, 20:23
Tydzień temu wróciłem z NZ.
Nawiedziłem Aotearoa po prawie 3 latach nieobecności i przez to mam pewne porównianie jak zmieniła się ta kraina ... W paru puntach opiszę co zwróciło moją uwagę:
- lodowce - topnieją w zastraszającym tempie, za kilkanaście a najdalej kilkadziesiąt lat pewnie ich nie będzie, a w każdym razie nie będą dostepne dla szarych turystów bez helikopterów ...
- przybywa płatnych parkingów - tam gdzie kiedyś się podjeżdzało i parkowało bez ograniczeń, teraz trzeba uważać aby mandatu nie dostać ... (choć to pewnie jest ogólnoświatowy trend)
- punkt powyższy jest też pewnie związany z tym, że przybyło turystów, szczególnie z krajów azjatyckich ... to jest chyba coś co zwróciło moja uwagę najbardziej - zatrzęsienie azjatyckich turystów i problemy z rezerwacją miejsc noclegowych, atrakcji, restauracji itp., ktoś mi powiedział, a bo to Chiński Nowy Rok, no dobrze ale Chiński Nowy Rok jest co roku a nie raz na kilka lat i nie trwa przez cały miesiąc?
w związku z wieksza ilością turystów nawet zwykle wyludnione WestCoast było tłoczne, mosty jednokierunkowe trudne do przejechania (nawet jeśli miałem pierwszeństwo)

Nowa Zelandia traci swą dziewiczość, już nie jest tym krajem na końcu świata gdzie trudno dotrzeć i mało kto tam jedzie ... a wynika to pewnie z tego, że ilość linii lotniczych codzienie kursujących do NZ jest całkiem spora ... W Chch widziałem nawet stanowisko Turkish Airlines.

Ciągle jednak jest to kraj niezwykły pełny dzikich zakątków do którego będę wracał z sentymentem, o ile nie zadepczą jej do tego czasu ...

--
---
There is no way to happiness, happiness is the way ...
Edytor zaawansowany
  • 18.03.16, 10:26
    Oj, to niedobrze, bo my mamy zamiar sie do tego "dziewiczego " kraju przeniesc z powrotem za jakies 2 lata ...
  • 18.03.16, 12:47
    to pewnie zależy gdzie konkretnie chcecie się przenieść ... na pólnocnej wyspie poza parkingami to duzych róznic nie zauważyłem, zawsze był tam spory ruch z racji zagęszczenia ludzisków, więc zmiany nie są tak zauważalne ... na południowej to robi różnice ...
    na północnej moją uwagę zwróciła ilośc wypasanych krów- masa tego wszędzie na około - chyba koniunktura na eksport do Chin jest dobra smile - krowy do Chin na wymianę za Turystów big_grin
    jak byłem z żoną na pokazie tańców maoryskich, to gościu prelegent przy okazji powiedział oklepaną regułkę o proporcji ilości ludzi w NZ do ilości owiec ... jak podniosłem kwestię, że chyba się to zmieniło na poczet krów, to przekonywał mnie, że na południowej jest duuuużo owiec ... ale tak duzo już nie ma ... krów na południowej też przybyło ... i z pobieżnej obserwacji jest pół na pół z owcami ...
    a jak się przenosicie to pewnie Was przerażą ceny domów bo Kiwi narzekają, że są wzięte są z kosmosu i ciągle rosną do poziomów wyssanych z palca, szczególnie w Auckland i okolicach ... za duzo kasiastych turystów chce się tam osiedlać ...
    ale kiedyś ta bańka pewnie pęknie ...

    --
    ---
    There is no way to happiness, happiness is the way ...
  • 19.03.16, 21:31
    My planujemy przeniesc sie na wyspe polnocna, tam kiedys mieszkalismy , poludniowa wyspa za
    zimna dla mnie.. Konkretnie planujemy Tauranga i okolice, ladne miejsce, choc teraz robi sie tez
    coraz bardziej drogie. Masz racje, Auckland jest szalenczo drogie, wielkie i zatloczone, nie ma sensu
    tam sie wybierac . Znam ceny domowi, zagladam na Trademe od czasu do czasu, jest drozej niz na
    Gold Coast, gdzie teraz mieszkamy. Ale u nas Sydney i Melbourne sa tez szalenczo drogie.
    Troche martwi mnie ten naplyw turystow do NZ, ale z drugiej strony to dobre dla ekonomii. Od mojego wyjazdu w 2008 sytuacja ekonomiczna NZ znacznie sie poprawila pomimo klesk zywiolowych.
    Ciesze sie, ze miales udane wakacje w Kiwilandzie, gdzie teraz mieszkasz, jezeli wolno wiedziec , w jakim kraju ?
  • 20.03.16, 01:27
    Tauranga i Bay of Plenty - nice spot smile - blisko na Coromandel, na narty też nie bardzo daleko ... i do zatłocznego Auckland mozna na zakupy na upartego się wybrać wink ...

    Co do tego napływu turystów - to masz rację, na pewnoe pomogło to bardzo gospodarce przetrwać kryzysowe momenty, a koniunktura na turystykę nie maleje ...
    Z drugiej strony nawał turystów może być troche uciążliwy dla lokalnych w pewnych przypadkach ...
    Przypomina mi się przykład z naszej wyprawy: niedziela 5PM, mamy zaraz wyjeżdżać z Wanaka do Haast coby tam przed zmrokiem dotrzeć, przed wyjazdem zajeżdżamy do New World na małe zakupy, po wejściu do sklepu nie moge uwierzyć swoim oczom, tyle ludzi pomiędzy półkami, że szok, co się dzieje, po wybraniu naszych zakupów stajemy w kolecje do kasy i wtedy łapie, że wszystko co słyszę naokoło to niemiecki szwargot i jakieś azjatyckie języki, po prostu wielu turystów akurat zakupy robiło ... taki troche pech ... ale wyborażam sobie, że dla 'locals-a' to mozę być uciążliwe w sezonie ...

    Co do mnie i mojej aktualnej lokalizacji to: Polska, Wielkopolska, na dany moment na troche dłużej raczej ...
    Czekamy na wiosnę smile

    --
    ---
    There is no way to happiness, happiness is the way ...
  • 21.03.16, 11:00
    Tak, Tauranga to fajny spot, jeszcze nie wiemy jak nam to wszystko wyjdzie ale taki jest plan.
    Przykro mi, ze topnieja lodowce. To straszne.
    Co do natloku turystow w sklepach i innych miejscach uzytecznosci to mozna na to patrzec z roznych stron. Od strony przecietnego mieszkanca moze rzeczywiscie troche niewygody, bo kolejki do kasy dluzsze. Jednakze dla innych jest to znakiem dobrej koniunktury. W grudniu bylismy w Tasmanii, ktora
    pod wieloma wzgledami przypomina NZ , tyle , ze mniejsza. No i przeczytalismy w lokalnej gazetce jak to do niewielkiego miasteczka Burnie zawital statek wypelniony po brzegi Chinczykami. Cale miasteczko postawione zostalo w stanie pogotowia , pootwierano wszystkie sklepy, stragany itd co sie dalo, sprzedano xyz towaru i wszyscy byly bardzo szczesliwi i wdzieczni, ze zdarzyla im sie taka gratka i boost dla lokalnej ekonomii. Jeden sie irytuje a drugi sie cieszy i zaciera rece smile
  • 29.11.16, 10:27
    Due to the fact that it came to so many tourists, especially from Asian countries ... this is probably something that caught my attention the most too - so many Asian tourists and problems with booking accommodations, attractions, restaurants, etc.. It may be about Chinese New year, but no good Chinese New year every year rather than once every few years, and lasts for a whole month?
    due to the greater number of tourists even the usually deserted WestCoast was jam-packed, one-way bridges difficult to drive.

    New Zealand loses its wildlife I agree, and it is no longer the country at the end of the world where it is difficult to reach and hardly anyone goes there. And it's probably due to the fact that the number of airlines every day running to NZ is quite large. Still, this is a unique country full of wild corners to which I return with the sentiment. I like it and each place is unique and special still for me.
    Leo - writing enthusiast, essayforcollege.org/ writer, traveler.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.