Dodaj do ulubionych

Smutne, żenujące ale ważne bo jest

14.01.07, 14:32
Jako przykład większej całości wklejam tu jedna wypowiedż. Na pamiątkę - jak
kiedys zapomnę czemu jestem feministką , będę miała jak znalazł. Trudno
uwierzyć - i zazwyczaj nie wierzę w taki sposób myślenia. W realu raczej bym
takiego człowieka nie spotkała - albo w realu by mu to przez usta nie przeszło..

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=55438811&a=55495483
Re: Nie wspolczuje kobietom Simona....
Autor: Gość: Klasyk IP: 148.122.35.*

Mnie też nie. Najchętniej obwoziłbym je w klatce po całej Polsce ku
przestrodze. Niech młodzież patrzy do czego prowadzi kurestwo! Okazuje się, że
nawet do dawania dupy trzeba używać głowy. A tym głupim pipom w
imię 'poprawności politycznej' i 'nieulegania stereotypom' nawet tego zabrakło.
A do tego żyjemy w socjaliźmie i każdy z nas będzie się zrzucał na utrzymywanie
tych idiotek i tego 'poety' przy życiu. Jak widać rozsądek i trzymanie
sięjednego partnera jest w naszym kraju karane.
Edytor zaawansowany
  • zlota_jagodka 15.01.07, 11:38
    To skomplikowana sprawa. Osobiście współczuję tym kobietom, mimo że była w tym
    zarażeniu ich wina. W większości chorób począwszy od zakańnych, skończywszy na
    nowotworach jest jakaś wina chorego i nie oznacza to, że mamy nie pomagać, nie
    współczuć. Natomniast przeraża mnie zapominanie o winie tego całego Simona w tej
    sprawie. To oburzające, że mówi się "same są sobie winne", szczególnie że on
    zarażał świadomie.
    Uderzyło mnie w tej sprawie jeszcze coś. Kilka z nich podobno prosiło o użycie
    prezerwatywy, co spotkało się z odmową. Dlaczego uległy? Czy to nie jest jakiś
    syndrom ulegania mężczyznom, obojętnie czego od nas żądają?
    --
    "Zwykle są tak zajęci myśleniem, co zdarzy się za chwilę, że to, co zdarza się
    teraz, że to, co zdarza się teraz, poznają jedynie drogą wspomnień."
  • jottka 15.01.07, 12:52
    zlota_jagodka napisała:

    > Uderzyło mnie w tej sprawie jeszcze coś. Kilka z nich podobno prosiło o użycie
    > prezerwatywy, co spotkało się z odmową. Dlaczego uległy? Czy to nie jest jakiś
    > syndrom ulegania mężczyznom, obojętnie czego od nas żądają?


    tu bym jednak tak daleko nie posuwała się we wnioskach - jednakowoż chodzi o
    sytuację bardzo intymną, kiedy obie strony mogą wysuwać różne życzenia, których
    spełnienie po fakcie dla osób postronnych (i zwłaszcza w takiej, jak opisana
    sytuacji) może się wydawać skrajną głupotą.

    a z tego, co pamiętam, z lektury prasy, poszczególne dziewczyny nie dążyły do
    jednorazowej rozrywki, tylko były zakochane, no a żeby rezygnować z miłych
    chwil, bo narzeczony ma akurat fobię antygumianą, to trzeba być bardzo silnie
    uodpornioną (na przykład stałym trąbieniem na ten temat w szkole i mediach, co u
    nas jak wiadomo leży i kwiczy). publicznie usłyszymy u nas raczej sławne teksty
    poselskie, jak to od lateksu uczulenia i ciężkich chorób do zmiany płci włącznie
    można dostać, niż rzeczowe ostrzeżenia i porady.

  • sir.vimes 15.01.07, 12:54
    Czy to nie jest jakiś
    > syndrom ulegania mężczyznom, obojętnie czego od nas żądają?

    Bo najważniejsze , że "kocha". Dlatego mu się wszystko należy.
    Takim podejściem karmi się dziewczynki od małego - coż wiemy o książętach z
    bajek oprócz tego , że WYBRALI księżniczkę? Nic. Są młodzi i przystojni - i to
    ma wystarczyć.
    I zazwyczaj wystarcza - tak jak w tej sprawie z Simonem.
  • jottka 15.01.07, 13:11
    z bajkami to jednak jest ciut inaczej:)


    księżniczka jest zwykle nagrodą (ale nie zawsze całkowicie bierną), ale dla
    ponadprzeciętnie sprytnego i utalentowanego jasia z ludu - jeśli książę podnosi
    ku sobie, to zwykle ubogą panienkę, która świeci blaskiem cnót ściśle kobiecych.
    to są opisy zalecanych ścieżek kariery dla obu płci, a nie nakaz podziwiania
    faceta dla niego samego:)


    tzn. odnośne baśnie nie przedstawiają relacji kobieta - mężczyzna w wersji:
    kobieta ma kochać i podziwiać za to, że jest samczykiem i zechciał ją wziąć.
    wbrew pozorom obie strony muszą zasługiwać na nagrodę (w postaci siebie
    samych:), tyle że punktowane zachowania czy cechy dziś nam często nie
    odpowiadają. no która by chciała zostać królową, jeśli wcześniej trzeba być
    durnym kopciuszkiem?:)
  • dagmama 15.01.07, 13:13
    No nie wiem, a Kopciuszek?
    Książę po prostu wybrał najładniejszą, w której się zakochał. Czyli TYLKO kochał.
    Nie była to nagroda za nic.
    I ciekawe jak to było później, bo ona miała ciężkie życie, a on raczej nie.
    To super baśń o patriarchacie, mimo, ze facetów tam prawie nie ma.
    --
    Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą;
  • jottka 15.01.07, 13:49
    no nie, ty pomijasz schemat tego typu baśni o robieniu kariery:)

    strona, która jest nagrodą (księżniczka, książę), musi być z definicji piękna i
    młoda, no bo nagroda musi bić po oczach:) ale co najważniejsze - wnosi ze sobą
    nader istotne wiano w formie królestwa czy innych skarbów oraz kontakty
    towarzyskie na najwyższym szczeblu. on/a nie musi nic więcej robić ponadto, a
    'tylko kochać', bo posiada pożądane dobra materialne i oznacza dla drugiej
    strony potężny awans społeczny.

    natomiast strona nagradzana (kopciuszek, jasio) musi się wykazać, że zasługuje
    na nagrodę i tu dopiero pojawiają się różnice w rolach płciowych - kopciuszek
    musi być piękny, posłuszny, robotny itepe, a jasio silny intelektem i sprytem.
    tym niemniej w każdym wypadku (księżniczka + jasio, książę + kopciuszek) mowa
    jest o wyrwaniu się ze społecznych nizin dzięki cnotom płci swojej oraz
    nagrodzie materialnej połączonej z gratyfikacją uczuciową.

    ale ściśle określona wymiana dóbr następuje w każdym przypadku - młody i
    przystojny facet bez dóbr i włości nie ma co liczyć na względy kopciuszka:)
  • sir.vimes 15.01.07, 13:50
    Jest nagrodą i ma piać z zachwytu, że obdarzono ją "miłością".
  • dagmama 15.01.07, 14:02
    Faktycznie. Kopciuszek musiał wyrwac się z biedy i nie byle gdzie się wyrwał.
    Ale za pomocą oszustw również. Bo udawała nieznaną księżniczkę. Ta baśń ma wiele
    warstw.
    Jednak upieram się, że książę, jako ta pasywna strona, za nic dostał taką
    "wspaniałą" dziewczynę. Bo bogactwo i uroda to nie jego zasługa.
    Dla mnie jedną z interpretacji może być fakt, że facet nic nie musi, jeśli jest
    bogaty i piękny, a dziewczyny lecą na takich.
    --
    Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą;
  • jottka 15.01.07, 14:07
    dagmama napisała:

    > Jednak upieram się, że książę, jako ta pasywna strona, za nic dostał taką
    > "wspaniałą" dziewczynę. Bo bogactwo i uroda to nie jego zasługa.


    zgadza się, tylko aby interpretować tę baśń jako arcypatriarchalną musisz
    pominąć istnienie analogicznych baśni, gdzie nagrodą jest bogata kobieta, która
    nie robi nic, tylko leży na aksamicie i pachnie luksusem:) i za nic dostaje
    takiego 'wspaniałego' jasia

    schemat kariery jest jeden dla obu płci, zmieniają się tylko i aż cnoty, jakie
    trzeba posiadać, żeby dostąpić wyróżnienia - poza tym obie jesteście skrajne
    idealistki, bo tylko miłość księcia widzicie, ale to, że ma też potężnie
    nadziane konto to już nie:)
  • dagmama 15.01.07, 14:13
    Ja się wypowiadałam wyłącznie o Kopciuszku. A co do innych baśni.
    Kto będzie rządził krajem? Pachnąca księżniczka, czy wspaniały Jaś?
    Bo jeśli jednak wspaniały Jaś, to jednak jest inaczej niż u Kopciuszka, bo
    Kopciuszek rządzić nie będzie. Ale tak samo patriarchalnie:-(
    --
    Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą;
  • jottka 15.01.07, 14:23
    ja nie polemizuję z faktem, że większość klasycznych baśni osadzonych jest w
    świecie patriarchatu:) a tylko z twierdzeniem, że ten ostatni widać już w tym,
    że książę 'nic nie robi, a dostaje taką fajną dziewczynę, która się musi zdrowo
    namęczyć, żeby go dostać'.

    no i twierdzę, że ta akurat zasada dotyczy obu płci, natomiast inne są wymogi im
    stawiane i w tym się dopiero objawia patriarchat


    na razie znikam aż do nocy, wienc proszę mojego chwilowego zamilknięcia nie
    traktować jako poddania sie bez walki:)
  • kocia_noga 15.01.07, 17:15
    Ja w ogóle inaczej to widze, ale moze napiszę o tym innym razem.
    A co do tych zalet, to są tez baśnie o biednej dziewczynie, która musiała
    wykazać się niezwykłym sprytem i dzielnościa,żeby otrzymac księcia."Żyli długo
    i szczęśliwie"tez nic nie mówi, kto tam rządził,może wspólnie?
    --
    kwiecień-plecień
  • skrzydlate 15.01.07, 20:40
    to jakis chory czlowiek napisal, wiesz ze ja nie wiem o co chodzi?
  • malila 16.01.07, 09:12
    Chory z nienawiści do kobiet, które śmiały same decydować o własnej
    seksualności.
    --
    Ma
  • beata2802 16.01.07, 21:32
    > Niech młodzież patrzy do czego prowadzi kurestwo!

    Ależ o cóżże chodzi temu zdenerwowanemu człekowi? Toż podobno nie były kontakty
    jednorazowe, tylko on miał jedną dziewczynę tak z rok, poznawał jej rodziców
    itp, potem zrywał i miał następną... Więc nie nazwała bym tego puszczaniem się,
    tylko normalnym życiem dorosłych ludzi. O ile to prawda jest oczywiście.

    A zresztą swoją drogą nic go nie usprawiedliwia, a kobiety sę wspaniałe, że
    podniosły tę sprawę. I że trzymają się razem. Miodzio! Zauważcie, jak rzadko
    kobiety potrafią trzymać się razem - a w tej sprawie (szczęście w nieszczęściu)
    trzymają się, wspierają i z tego, co czytałam to daje im wielką siłę. :-)

    --
    przyjemne oczekiwanie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.