Dodaj do ulubionych

pałac Saski

30.08.05, 00:21
Naprawdę chcemy odbudowy Pałacu Saskiego? Wszyscy? A ktoś się nas pytał?
Edytor zaawansowany
  • 30.08.05, 09:03
    sądzę że na tym forum tak, więc chyba pomyliłeś adres
  • 30.08.05, 10:18
    allgau napisał:

    > sądzę że na tym forum tak, więc chyba pomyliłeś adres

    O przepraszam - ja tam wcale zwolennikiem odbudowy Saskiego nie jestem. Pod
    petycją o odbudowę pałacu Bruhla podpiszę się bez wahania - ale za pałacem
    Saskim wcale nie tęsknię.
  • 30.08.05, 12:53
    i ja nie uważan, żeby odbudowa Saskiego była dobrym pomysłem. Ani ze względów
    ekonomicznych, ani estetycznych.
    Ani tak na dobrą sprawę historycznie... Dla edukacji następnych pokoleń też
    lepsza się wydaje "dobrze zachowana ruina" niż "klocki lego"
  • 30.08.05, 14:11
    a więć wyszło szydło z worka i mamy na forum zwolenników albo ruin
    albo "architektury godnej naszych czasów" typu rondel Fostera! A ja myśłę, że
    warto odtwarzać krajobraz tamtej Warszawy, tak jak to się stało z placem
    Teatralnym niż ryzykować eksperymenty i to w tak waznym punkcie naszego miasta,
    jaby brak było miejsca na "nowoczesność". No zawiodłem się na niektórych z
    nas...
  • 30.08.05, 14:51
    A wyszło, wyszło i jak widać mamy również zwolenników makiet. I chwała Bogu! Nie
    rozumiem dlaczego uczestniczenie w tym forum miałoby skutkować ujednoliceniem
    poglądów na temat zabytków.
    Pałac Saski jest chyba najbardziej drażliwym przedmiotem dyskusji o zasadności
    odbudowy/rekonstrukcji, ale przeciez nie jedynym (przypomnieć można choćby
    kamienicę na Tamce). Dyskutujmy, przedstawiajmy argumenty zamiast przypinać
    etykiety i urządzać osobiste wycieczki.
    Ja też mam poważne obiekcje, co do zasadności odbudowy Pałacu. Wiem, czym był
    dla wyglądu przedwojennego Miasta, jednak nie jestem pewien, czy nie jest już za
    późno na jego odbudowę. Nie wiem, czy takie wskrzeszanie - bo przeciez nie
    reanimacja - pamięci zbiorowej przyniosłoby dobry efekt.

    Pzdr
    M44

    Warszawa subiektywnie
    synekmaurynek
  • 30.08.05, 14:59
    czyli wolisz wygon jak teraz? Warszawa nie jest jedynym miejscem takich
    kontrowersji, proponuję przykład Berlina, jednak odbudują zamek królewski i
    Bauakademie Schinkla, oni juz wyrośłi z takich dyskusji i co ciekawe ich
    wnioskiem z "nowoczesnosci" jaką sobie fundowali po wojnie, a mieli duzo wiecej
    od nas forsy, jest powrót i do XIX wieku i do epoki z początków XX wieku i
    musze przyznac z miłym dla oka skutkiem, w Berlinie jednak odradza się miasto ,
    o Warszawie trudniej to powiedzić, odbudowa paąłcó byłaby takim odrodzneiem się
    miasta, i gdiz ejak gdzie , ale tu jeszcze można mówić o rekonstrukcji,
    alternatywa współczesna jest co najmniej ryzykowna i nie znajduję argumentów
    pozytywnych, a stan dzisiejszy to coś niezwykle antymiejskiego (nota bene
    nalezy także powalczyć o powrót ogrodzenia ogrodu Saskiego, wtedy to znów
    będzie miejski park.
  • 30.08.05, 15:16
    Ja odrodzenia Miasta upatruję gdzie indziej. Nie brakuje zabytkowych kwartałów
    zabudowy, która dzisiaj jeszcze stoi, ale niedługo podziękuje za współpracę. Tam
    trzeba kierować inwestycje, podnosić standard życia mieszkańców. Chciałbym, żeby
    pieniądze popłynęły na praską stronę, a nie tylko zasilały Śródmieście. Warszawa
    jest jedna.
    A wygonem bym tego nie nazwał. Kwestia podejścia do sprawy. Ja widzę przejmujący
    symbol w postaci Grobu Nieznanego Żołnierza, za nim wspaniały park. Za
    ogrodzeniem jestem za.

    Pzdr
    M44

    Warszawa subiektywnie
  • 11.09.05, 10:55
    Warszawa moze sobie pozowlic na takie kontrowersje, bo u nas po wojnie
    rekonstruowano co sie dalo. I chwala za to konserwatorom. A w Berlinie czy
    innych miastach trzymano sie doktryny konserwatorskiej i decydowano najwyzej na
    jakas symboliczna ruine; reszta miala byc nowa. Teraz nam pozazdroscili i chca
    odbudowywac zabytki-symbole. My juz nie musimy.
  • 30.08.05, 16:44
    allgau napisał:

    > a więć wyszło szydło z worka i mamy na forum zwolenników albo ruin
    > albo "architektury godnej naszych czasów" typu rondel Fostera! A ja myśłę, że
    > warto odtwarzać krajobraz tamtej Warszawy, tak jak to się stało z placem
    > Teatralnym niż ryzykować eksperymenty i to w tak waznym punkcie naszego miasta,
    > jaby brak było miejsca na "nowoczesność". No zawiodłem się na niektórych z
    > nas...

    Niestety nic nie poradzę na to, że nie pasuję do Twojego wzorca uczestnika tego
    forum. :-)
    No i musisz jeszcze dla mnie stworzyć nową kategorię, bo tych dwóch, które
    napisałeś też nie czuję żebym pasował. :-)

    Moim zdaniem ciężko jest porównywać odbudowę północnej pierzei placu Teatralnego
    z odbudową pałacu Saskiego. Bo architektura pałacu Jabłonowskich i kościoła św.
    Andrzeja jest dużo bardziej interesująca niż architektura pałacu Saskiego.
    Dlatego też jak wcześniej napisałem - jestem za tym, aby odbudować pałac Bruhla
    - naprawdę bardzo ciekawy pałac, włącznie (!) ze skrzydłem Pniewskiego z lat
    30-tych (choć na to w ogóle nie liczę).
    Pałac Saski po XIX-wiecznej przebudowie jest dla mnie słabą architekturą. Ciężką
    i monotonną. Tak naprawdę to dla mnie w pałacu była wspaniała tylko kolumnada.

    Natomiast o ile 80 lat temu lokalizacja Grobu NN pod arkadami była doskonała, to
    w tej chwili jest przekleństwem utrudniającym odbudowę pałacu. Bo strasznie
    wiąże ręce inwestorom w kwestii przeznaczenia wnętrz pałacu. To naprawdę nie
    jest łatwo w obecnych skomercjalizowanych czasach zagospodarować tak wielką
    przestrzeń na działalność niekomercyjną, bo przecież komercyjna nie wchodzi w
    rachubę w kontekście obecności Grobu NN.
    Czy nie lepiej by było jednak zostawić Grób jako trwałą ruinę? Czy naprawdę
    trzeba zasłonić Ogród Saski odbudowanym pałacem? A placu zrobić z niego wielkie
    betonowe pole obudowany ze wszystkich stron budynkami?

    To prawda że Niemcy chcą odbudować zamek w Berlinie, odbudowali też Drezdeński
    kościół. Ale wydaje mi się, że oprócz symbolicznego wymiaru tych inwestycji
    chodzi o oddanie miastu wartościowych architektonicznie gmachów.
    W przypadku pałacu Saskiego budynek wartościowy nie jest, a symboliczny wymiar
    przejawia się jak dla mnie dużo bardziej poprzez taką formę Grobu NN jaką mamy
    obecnie.

    I jeszcze na koniec - biorąc pod uwagę, że według ostatniej wersji to miasto ma
    sfinansować całą odbudowę - uważam że jest wiele innych, lepszych inwestycji na
    które można by przeznaczyć te środki. Bo skoro już chce się przeznaczyć środki
    na ratowanie zabytków to ja przykładowo poproszę o:
    - zagospodarowanie Biblioteki na Okólniku,
    - ochronę zbiorników Gazowni na Woli,
    - rewitalizację Elektrowni na Powiślu,
    - interwencje w niszczejący pałac Bruhla na Młocinach,
    - doprowadzenie w końcu do remontu Krakowskiego Przedmieścia,
    - konkretne działania w kwestii ulicy Próżnej,
    - konstruktywne działania w kierunku zabezpieczenia niszczejących fortów i
    tunelu przy Cytadeli,
    - itd., itp. etc.

    Prawdopodobnie na powyższej liście znajdują się obiekty prywatne, i zaraz się
    okaże, że miasto nie może nic z nimi zrobić. Ale nawet jeśli nie te, to przecież
    ile było już innych przykładów na tym forum obiektów wołających o interwencję?

    Pozdrawiam
  • 30.08.05, 16:48
    Polska to trudna język...
    Jedno ze zdan w poprzednim poście miało brzmieć tak:

    "Czy nie lepiej by było jednak zostawić Grób jako trwałą ruinę? Czy naprawdę
    trzeba zasłonić Ogród Saski odbudowanym pałacem? A z placu zrobić betonowe pole
    obudowane ze wszystkich stron budynkami?"
  • 30.08.05, 20:47
    > Czy nie lepiej by było jednak zostawić Grób jako trwałą ruinę? Czy naprawdę
    > trzeba zasłonić Ogród Saski odbudowanym pałacem? A placu zrobić z niego
    wielkie
    > betonowe pole obudowany ze wszystkich stron budynkami?

    to znaczy pozostawić w głównym miejscu Warszawy (i można powiedzieć bez dużej
    przedsady w głownym miejscu Polski, bo to główny plac panstwowy) wygon, gdzie
    najważniejszym budynkiem jest "supermarket" Fostera??
    nie mam nic do Metropolitanu (w sumie to on mi się nawet podoba) poza tym że
    dominuje nad placem!! z jednej strony mamy więc szklany biorowiec a z drugiej
    socjalistyczną Victorie, która też do najpiekniejszych nie należy..
    sorry ale dziś plac Piłsudskiego wygląda jak parking przed któryms z tych
    budynków albo fragment Ogrodu na który zabrakło trawy... bo Grób NN wygląda co
    najwyżej jak jakaś "lokalna", ogrodowa rzeźba...
    Reasumując, plac nie może pozostać niezabudowany bo patrz wyżej; lepiej jest
    natomiast odbudować starą zabudowę - wspaniały pałac Bruhla i pałac Saski, niż
    ryzykować coś nowego, co może wogóle tu nie pasować.
    Dla miłośników wymiaru "ekspresyjno - martyrologicznego" proponuje zanaczyć w
    odbudowanej kolumnadzie stary (czyli dzisiejszy) wygląd Grobu NN (tak jak
    zrobiono z murami obronnymi Starego Miasta).
    Pozdrawiam!!
  • 30.08.05, 21:04
    Zgadzam się z przedmówcą.
    Oczywiście że architekura Pałacu Saskiego nie należała do najwartościowszych ale
    plac w obecnym stanie wygląda okropnie.
    Fragment kolumnady jest prawie niedostrzegalny-dostrzegalna aza to jest
    przerazliwa pustka powodująca że plac rzeczywiście wygląda jak parking.
    Powinno się także odbudować kamienice wzdłuż Królewskiej zamykające plac
    Małachowskiego od strony Ogrodu-nieprawda że była to bezwartościowa
    architektura-kamienica nr.10 była przecież dziełem Hussa...
    Pozdrawiam
  • 31.08.05, 08:31
    > Powinno się także odbudować kamienice wzdłuż Królewskiej zamykające plac
    > Małachowskiego od strony Ogrodu-nieprawda że była to bezwartościowa
    > architektura-kamienica nr.10 była przecież dziełem Hussa...

    Prośba o nie generalizowanie tego co napisałem wcześniej o mało wartościowej
    architekturze - pisałem tylko i wyłącznie o pałacu Saskim!
    A kamienice Królewska 6 i 10 faktycznie "coś" w sobie miały - zgadzam się.

    Póki co jednak wszystko wskazuje na to, że będziemy odbudowywali pałac Saski, w
    którym będzie się mieścił Instytut Myśli Papieskiej i.... - no właśnie - co
    jeszcze ??
  • 31.08.05, 09:02
    Nie mam wątpliwości, że Pałac Saski powinien zostać odbudowany.
    Zgadzam się, że nie był to Luwr a nawet zamek w Berlinie był wizualnie dużo
    ciekawszy, jednak po kosmetycznej przebudowie w latach 30 (dachy!) całe
    założenie Pałacu Saskiego prezentowało się już dużo lepiej. Straciło charakter
    XIX wiecznego rosyjskiego klasycyzmu i nabrało sporo monumentalizmu tak
    potrzebnego do oprawy uroczystości, które miały miejsce na Placu Piłsudskiego.
    Obecny wygląd Placu jest mam nadzieję tymczasowy, ponieważ trudno sobie
    wyobrazić by z dwóch stron pierzeje placu zamykał Hotel Victoria i Metropolitan
    Fostera. Moim zdaniem potrzebne jest domknięcie przestrzeni placu przez Pałac
    Saski. W tej chwili rzeczywiście ten teren wygląda jak wygon.
  • 31.08.05, 08:54
    Dlaczego zaraz wygon ?? Dlaczego uważasz że to miejsce w tej chwili przypomina
    pastwisko ??

    Jeśli już omawiamy co stoi wokół placu - Foster: ok - projekt jest z tych
    średnich, ale lepiej by wyglądał w innym miejscu - to prawda.
    Victoria - jest jaka jest - pozostaje się tylko cieszyć, że nie stoi w tym
    miejscu gmach ambasady francuskiej. Bo pierwotnie ten budynek przy Pięknej miał
    stanąć przy placu Zwycięstwa. No a Europejski i Sądy Wojskowe są cofnięte i
    faktycznie z placu robi się wielki parking. Ale to też dlatego, że cały plac
    jest pokryty jednolitymi plytami i nie są wyraźnie akcentowane jego granice.

    Może gdyby zmniejszyć plac poprzez zbudowanie czegoś w miejscu dawnych pawilonów
    (równoległych do Królewskiej i Ossolińskich) - np. o wysokości dwóch, trzech
    pięter - mam na myśli wąskie, długie budynki, przed nimi jakiś wąski pas
    zieleni? - to uzyskało by się lepszy efekt bez konieczności zasłaniania Ogrodu?
    Sama odbudowa pałacu nie uratuje tego miejsca - będzie dalej wielką betonową
    przestrzenią, po której nie wolno nawet przejechać rowerem, bo zakłóca to
    świętość tego miejsca.

    Acha - i jeszcze na koniec. Bo odnoszę wrażenie, że poruszamy się w tej rozmowie
    trochę pomiędzy skrajnościami - że jak nie pałac w wersji historycznej, to
    jedyną alternatywą jest jakiś współczesny budynek.
    Mój punkt widzenia jest taki:
    - nie ma potrzeby odbudowywać pałacu Saskiego ani budowania w tym miejscu innego
    budynku,
    - jeśli już musimy coś w tym miejscu zbudować, to tylko i wyłącznie replikę
    historycznego gmachu bo faktycznie eksperymenty nam raczej nie wychodzą,
    - jeśli na zachodniej pierzei ma stanąć jakiś współczesny budynek to ja jestem
    przeciw (no chyba że zobacze naprawdę powalający na kolana projekt - to wtedy
    się zastanowię jeszcze raz).

  • 31.08.05, 14:25
    Fakt, że plac troche przypomina "święte" miejsce, ale chyba tak już będzie z
    uwagi na rangę uroczystości jakie się na nim odbywają. Komercyjny jest Ogród za
    placem :)

    Myśle że zmniejszanie placu to jednak zły pomysł, będe się upierał, że najpierw
    powinna powrócić zachodnia pierzeja (z pałacem Saskim) a dopiero potem można
    mysleć co dalej...

    PS. Gratuluje świetnej\fenomenalnej\znakomitej\absolutnie bezkonkurencyjnej
    strony internetowej!! jako miłośnik starej Warszawy bardzo za nią dziękuję!! :)
    pozdrawiam!!
  • 01.09.05, 01:24
    A co z niebem?
    To atrakcja Warszawy wymyślona przez Tołwińskiego.
    Konsekwentnie o nią walczył od 1919 r.!

    Pniewski przed wojną (pałac Bruhla) i po wojnie (Teatr Wielki) stawiał na luksus
    z niebem w tle!

    Może odbudujmy Pałac Saski i Cerkiew na środku placu. Będzie komplecik!
  • 01.09.05, 12:05
    Ostatnio zajadli przeciwnicy odbudowy pałaców saskich znależli nowy argument:
    Pałac Saski to budynek o niskiej wartości estetycznej, szczególnie jego
    skrzydła. Jeden posunął się do tego że na forum Warszawa zaliczył zburzenie
    tej 'bezwartościowej architektury do pozytywnych skutków wojny' - !!!.

    Przebudowa d. Pałacu Saskiego przez Idźkowskiego była nowatorską koncepcją
    łączenia miasta z przestrzenią zieleni, zgodna z ówczesnymi tendencjami
    europejskimi, wywodzona z Oświecenia a realizowana w I połowie XIX wieku m.in.
    przez architektów francuskich Perciera i Fontaine'a (Tuilerie i Rue de Rivoli)
    i angielskich (Regent's Park Johna Nasha). W tym duchu Ogród Saski został
    uporządkowany przez sprowadzonego z Anglii przez Czartoryskich Jamesa Savage'a,
    którego dzieło Adam Idźkowski uwieńczył dwurzędową kolumnadą na arkadowym
    cokole, łączącą skrzydła przebudowanego dawnego Pałacu Saskiego. Nie było dotąd
    w Warszawie tak monumentalnego założenia a i z trudem można je znaleźć na
    terenie dzisiejszej Polski.
    Fakt, kolumnady nie były niczym nowym. Już Poncjusz Piłat, procurator Iudei,
    szedł krytą kolumnadą łączącą oba skrzydła pałacu Heroda w Jerozolimie - jak
    wiadomo z opisu pewnego dnia wiosennego miesiąca Nissan.
    Podobna jest w Galerii Uffizi we Florencji. Idźkowski był członkiem florenckiej
    Akademii Sztuk Pięknych, zresztą. Także autorem dzieł o architekturze,
    m.in. ,,Compositions d'Architecture'', Paryż 1845.
    Realizując zlecenie warszawskiej Rady Budowniczej jako pierwszy użył kolumnady
    w takim kontekście urbanistycznym. Dzieło w Warszawie o tyle unikalne, że bez
    żadnych własności użytkowych a pełniące wyłącznie rolę estetyczną:
    monumentalnej bramy Placu na królewski Ogród Saski, łączącej plac z ogrodem w
    jedną całość na skalę centralnego punktu stolicy. Nie ma obecnie w Warszawie
    tak europejskiego założenia.
    Trudno dziś pojąć, że miasto zawierzyło całkowicie architektowi i na realizację
    zorganizowanej pustki dało pieniądze.
    Jej obecna resztka jest to ogryzek ciśnięty na chodnik, uwłaczający pamięci
    bohaterów, pośrodku bezsensownej przestrzeni rwącej tzw. mityczną ,,tkankę''
    miasta jak starą szmatę.

    Oczywiście kolumnada bez skrzydeł pałacowych - łaskawie proponowana przez
    niektórych, nawet ze szkła - byłaby karykaturą założenia.
    Bez sensu jest wybierać z budynku tylko co lepsze części do odbudowy. Zamek
    Królewski tylko z fasadą od Wisły podobałby się Wam? Może...

    Sądzę, że dla wielu będzie ogromnym przeżyciem stanąć znów przed jej ogromem i
    zapomnieć na chwilę o małościach i ambicyjkach ludzkich, które na tak długo
    odwlekły jej powrót.

    ,,O słodkie piękno stare
    Jak trudno cię pogrzebać...''
  • 01.09.05, 15:32
    fima napisała:
    > Oczywiście kolumnada bez skrzydeł pałacowych - łaskawie proponowana przez
    > niektórych, nawet ze szkła - byłaby karykaturą założenia.

    O ile pamiętam, to szklana kolumnada miała łączyć skrzydła Pałacu. Może i
    dzisiaj warto by zaufać architektowi i stworzyć coś bez wartości użytkowej?
    Gdyby odbudowany Pałac nie był prostą prostą rekonstrukcją stanu z 1939 r. to
    poparłbym taki pomysł.

    > Sądzę, że dla wielu będzie ogromnym przeżyciem stanąć znów przed jej ogromem i
    > zapomnieć na chwilę o małościach i ambicyjkach ludzkich, które na tak długo
    > odwlekły jej powrót.

    Bardzo rzeczowe argumenty, wcale nie ad personam. Pogratulwoać.


    Pzdr
    M44

    Warszawa subiektywnie
  • 04.09.05, 20:22
    Czytając dyskusję, narzuca mi się jedna refleksja, pozostawienie placu takim
    jaki jest dziś to wykonanie testamentu Hitlera, tak, tak Niemcom o to włąśnie
    chodziło i po to przecież wysadzili oba pałace, argumenty p. Ryszarda, że
    trzeba zajć sie innymi zabytkami, któe się sypią, padały już nie raz w naszym
    miescie, np. przy odbudowie Zamku Królewskiego, no ale popatrzmy dziś jakby
    wyglądała Starówka bez Zamku, jak odbudujemy oba pałace, to szybko stanie sie
    oczywiste, ze trzeba było to zrobić, tak zespoją Stare Miasto z reszta
    Śódmieścia, oczywiście odbudowa nie zwlania miasta i włascicieli zabytkowych
    obiektów od dbałosci o nie, ale to juz jest sprawa sytemowa i sprawa woli
    politycznej (no bo albo zajmuje się p. prezydent miastem w jego wszystkich
    aspektach albo swoją karierą polityczną, na razie wybrał to drugie, efekty
    widać...).
  • 05.09.05, 11:53
    Czytając dyskusję, narzuca mi się jedna refleksja, pozostawienie placu Defilad
    takim jaki jest dziś to wykonanie testamentu Stalina, tak, tak Rosjanom o to
    włąśnie chodziło i po to przecież zbudowali Pałac.

    Dalej ciągniemy na tym poziomie?

    Pzdr
    M44

    Warszawa subiektywnie
  • 05.09.05, 12:25
    erazm1 napisał:

    > argumenty p. Ryszarda, że
    > trzeba zajć sie innymi zabytkami, któe się sypią, padały już nie raz w naszym
    > miescie, np. przy odbudowie Zamku Królewskiego, no ale popatrzmy dziś jakby
    > wyglądała Starówka bez Zamku, jak odbudujemy oba pałace, to szybko stanie sie
    > oczywiste, ze trzeba było to zrobić, tak zespoją Stare Miasto z reszta
    > Śódmieścia,

    Nie bardzo rozumiem jak pałace Saski i Bruhla mają zespolić Stare Miasto z
    resztą Śródmieścia. Wydaje mi się też, że Stare Miasto nie wymaga żadnego
    zespalania - stanowi wydzieloną część miasta ze ścisłą granicą wytyczoną przez
    mury, a dość dobrze łączy się z miastem Krakowskim Przedmieściem i Freta.

    Porównanie odbudowy pałacu Saskiego do odbudowy Zamku do mnie nie trafia. Z
    pałacu Saskiego nikt nie ratował fragmentów wyposażenia, nie był on także
    miejscem gdzie mieścił się Sejm I RP ani gdzie rezydował król.
    Ponadto Zamek został odbudowany z założenia jako muzeum, a pałac Saski nie ma
    przecież być muzeum, tylko funkcjonującym obiektem.

    Piszę że miasto powinno się zająć innymi zabytkami bo po prostu uważam, że
    odbudowa pałacu Saskiego nie jest dla miasta priorytetem. Nie jesteśmy super
    bogatym miastem, dlatego sądzę, że lepiej by było wydać te pieniądze na inny cel.

    Przypominam także że według ostatnich projektów odbudowa pałacu Bruhla jest
    odłożona na lepsze czasy, a przetarg ma dotyczyć tylko i wyłącznie pałacu
    Saskiego odbudowywanego za pieniądze samorządowe. Stąd też mój chłodny stosunek
    do tego projektu.

    Chciałbym też wrócić do pytania, które zadałem w jednym z poprzednich postów:
    - jakie ma być przeznaczenie odbudowanego pałacu. Czy już wiadomo co się ma w
    nim mieścić oprócz Instytutu Myśli Papieskiej? Czy ktoś może mi konkretnie
    odpowiedzieć dla kogo odbudowujemy pałac?
  • 05.09.05, 23:32
    Nikt nie odpowie. Na mój rozum nikt nic nie wie.
    Podobno wynajmą powierzchnię :-(

    Jesteśmy szantażowani instytutem Myśli Papieskiej.

    Kto się wychyli? Metodysta, prawosławny, starozakonny, niewierzący?
    Siedzimy cichutko jak mysz pod miotłą. Wszyscy!
    Zahipnotyzowani przedwojennymi zdjęciami z ogródka hotelu Europejskiego...
  • 08.09.05, 01:56
    A co na to Urzykowski i Majewski?
  • 24.09.05, 06:39
    ...nie możnaby przenieść Muzeum Wojska Polskiego "tymczasowo" zlokalizowanego
    na terenie Muzeum Narodowego??? Znakomicie tematycznie wiązałoby sie to z
    Grobem NŻ. Muzeum Narodowe zyskałoby odebraną mu powierzchnę i miałoby więcej
    miejsca na rozwinięcie swojej normalenj działalności. Oczywiście to rozwiązanie
    przyszłościowe i wymagające pieniędzy, ale lokowanie w Pałacu Saskim
    działalności komercyjnej jest kompletnie bezsensowne. Podobnie uważam, że do
    odbudowanego Pałacu Bruhla powinno zostać przeniesione MSZ, bo budynej w Alei
    Szucha (teraz już zdaje się dwa budynki) w ogóle nie pasuje do tego celu.
  • 12.09.05, 01:22
    Niczego się nie dowiesz. Instytut Myśli Papieskiej odbiera wszytkim rozum.

    Kolumnadę pałacu saskiego złośliwie zacytowano w budynku Ministerswa Rolnictwa :-)

    Zapraszam na Hożą.
  • 12.09.05, 11:56
    d3b3 napisała:

    > Kolumnadę pałacu saskiego złośliwie zacytowano w budynku Ministerswa Rolnictwa
    > :-)

    Masz rację - jest to bardzo nieudane nawiązanie - zero w niej lekkości oryginału.
    Pomyśleć że cały kwartał miasta miał być wyburzony (od Wspólnej do Hożej) żeby
    przed tą kolumnadą pojawił się plac! Wtedy nawiązanie byłoby jeszcze mocniejsze
    - a tak jest wciśnięta w wąską ulicę.
  • 12.09.05, 16:00
    Jakiś mały placyk jednak przed ministerstwem by się przydał.

    --
    Powiśle i Solec
  • 11.09.05, 11:07
    Nazywanie Grobu Nieznanego Zolnierza ogryzkiem to gruba przesada, Fimo. Pohamuj
    sie! Jako trwala ruina stal sie symbolem losu kraju i narodu. Nie zacierajmy
    sladow przeszlosci, bo nasze dzieci przy odbudowanym palacu zapomna, ze W-wa i
    Polska lezaly kiedys w gruzach. Zreszta otwarcie pelnego widoku na Ogrod po
    wojnie to krok dalej w stosunku do koncepcji Idzkowskiego. Jesliby cos budowac,
    to zamiast skrzydel lekkie kolumnady-loggie na slupach, ktore kadrowalyby widok
    i stanowilyby miejsce dla publicznosci podczas uroczystosci. Warto przyjrzec
    sie tez koncepcji Pniewskiego z 1947-1948 na odbudowe Placu Zwyciestwa.
  • 12.09.05, 00:43
    Warto się też pochylić nad projektem "7 placów" Tołwińskiego.

    Linia średnicowa połączona z gdańską.
    Główny punkt przesiadkowy na placu Za Żelazną Bramą...
  • 15.01.06, 23:18
    Artykuł w Wyborczej: miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3114755.html

    Po pierwsze kolejne opóźnienie - to już chyba tradycja w m.st. Warszawa - tym
    razem odbudowa ma się skończyć dopiero w 2009 a nie w 2008 jak ostatnio podobno
    obiecywano.

    Ponadto:

    "Przetarg jest dwuetapowy. Najpierw miejscy urzędnicy wybrali spośród ośmiu firm
    te o najlepszych kwalifikacjach. Do 27 stycznia czterech inwestorów - Strabag,
    Warbud z APA Kuryłowicz & Associates, Mitex i Pracownia Konserwacji Zabytków
    "Zamek" oraz Budimex Dromex - ma przedstawić ostateczne oferty. Określą w nich,
    za jaką kwotę skłonne są zbudować pałac. Wygra najtańsza."

    Najtańsza - czyli najgorsza. Cudownie. Czyli powtórka z remontu Marynarskiej?

    A następnie:

    "Przy Wierzbowej będzie można zbudować tylko rekonstrukcję pałacu Bruehla w jego
    przedwojennym kształcie, "

    Czy pod hasłem "przedwojenny kształt" kryje się pałac ze skrzydłem Pniewskiego
    czy bez - że tak naiwnie zapytam?
  • 17.01.06, 09:25
    bo jeśli tak to dziwi mnie zadawanie takich pytań, nieudolnośc i niekompetencja
    to najdelikatniejszy komentarz do całej sprawy, ja straciłem wiarę w odbudowę
    jednego i drugiego, ci ludzie najwyraźniej intelektualnie do tego nie dojrzeli
    i co najwyżej uprawiają tanie reklamiarstwo, ostatnia rzecz jaka jest sens
    odbudowywac utonie w tym bezprecedensowym pokazie urzędniczego olewajstwa i
    nastepcy moga niestety tematu nie podjąć, z oczywistą stratą dla Warszawy
  • 23.01.06, 12:27
    Powraca temat znalezienia lokatora dla Pałacu Saskiego. Jak do tej pory jedyny
    "pewniak" chyba przechodzi do historii..

    Artykuł w dzisiejszym Życiu Warszawy:
    =======================================

    Papacentrum nie powstanie

    Nie będzie stołecznego ośrodka myśli Jana Pawła II

    Mimo deklaracji, które padły tuż po śmierci Ojca Świętego, nieszybko doczekamy
    się w Warszawie papieskiego instytutu. Władze miasta przyznają, że przygotowania
    do jego powołania zostały zawieszone.

    Centrum Myśli Jana Pawa II, potocznie nazywane papacentrum, miało prowadzić
    badania nad dorobkiem intelektualnym Jana Pawła II. Decyzja o powołaniu
    instytutu została podjęta przez Lecha Kaczyńskiego w kwietniu 2005 roku, zaraz
    po śmierci papieża. Prezydent stolicy deklarował wówczas, że instytucja ruszy
    już w październiku 2005 r., w 27. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na Tron Piotrowy.

    Minęły miesiące pozorowanych prac, w czasie których nie powołano nawet dyrektora
    placówki ani nie założono konta bankowego instytutu. Dziś władze Warszawy
    ostatecznie przyznają, że na razie wstrzymują prace przy tworzeniu instytutu
    papieskiego w Warszawie. Tak brzmi oficjalna wersja.

    Zawieszony na zawsze

    Nieoficjalne pogłoski są jeszcze gorsze. Jak wynika z naszych informacji,
    papacentrum w Warszawie nie powstanie ani w najbliższych miesiącach, ani latach,
    ani nigdy. Urzędnicy doszli bowiem do wniosku, że po pierwsze wolą się skupić
    tylko na przyznawaniu corocznych stypendiów im. Jana Pawła II zdolnym, ale
    biednym uczniom i studentom, a po drugie, nie chcą rywalizować z podobnym
    instytutem papieskim powstającym już w Krakowie pod patronatem przyjaciela
    papieża i biskupa krakowskiego Stanisława Dziwisza.

    Ważne tylko stypendia

    – Na razie przygotowania do powołania instytutu w Warszawie są zawieszone – mówi
    Mirosław Kochalski, sekretarz miasta, pełniący obowiązki prezydenta Warszawy. –
    Być może wrócimy do nich wiosną. Najważniejsze, że przyznaliśmy już stypendia
    papieskie.

    Kochalski nie był w stanie jednoznacznie wytłumaczyć, dlaczego prace związane z
    powołaniem instytutu zostały zawieszone. Nie wskazał też dokładnego terminu ich
    wznowienia. Nieoficjalnie wiadomo, że prezydent Lech Kaczyński, przed odejściem
    z Ratusza zobligował swoich następców tylko do przygotowania kolejnej tury
    stypendiów, które zostaną wypłacone jesienią 2006 roku. O kontynuacji prac nad
    instytutem nie było mowy. Prace zresztą stanęły jeszcze jesienią 2005 r.
    Początkowo odpowiedzialny był za nie Paweł Kowal, bliski współpracownik
    Kaczyńskiego z Ratusza, który – jak sam przyznał w rozmowie z ŻW – nie mógł na
    czas załatwić wszystkich niezbędnych spraw związanych z papacentrum, bo
    kandydował w wyborach do Sejmu z list PiS. Dzisiaj jest posłem, instytutem już
    się nie zajmuje.

    Problem proceduralny

    Jak podkreśla Bartłomiej Biskup z gabinetu prezydenta Warszawy, z powołaniem
    placówki, nawet jeśli prace nie zostałyby zawieszone, byłby inny, proceduralny
    problem.

    W uchwale pozwalającej zarządowi miasta na utworzenie centrum Jana Pawła II
    radni zapisali, że dyrektora placówki powołuje prezydent Warszawy. W tej chwili
    stolica nie ma prezydenta i choć zastępuje go sekretarz Kochalski, to nie mógłby
    on dyrektora zatrudnić. A wyznaczenie takiej osoby to pierwszy etap do
    uruchomienia prac.

    – To wszystko spowodowało, że już dawno zapadła ta decyzja – wyjaśnia jeden z
    miejskich urzędników, prosząc o anonimowość. – Po śmierci papieża wszyscy czuli
    wielki żal. Dzisiaj życie wróciło do normy, a bez papieża Polaka. Instytut jest
    już niepotrzebny.
  • 01.03.06, 10:44
    INWESTYCJE

    Kłopotliwe odkrycie


    Nad odbudową Pałacu Saskiego ciąży fatum. Urzędnicy odnaleźli w Centralnym
    Archiwum Wojskowym przedwojenne plany i projekty pałacu. To cenne znalezisko
    komplikuje ciągnący się od roku przetarg


    Widok pałacu od strony Ogrodu Saskiego. Urzędnicy dopiero teraz odkryli, że
    skrzydło od strony ul. Królewskiej powinno być dłuższe, niż zaplanowali


    Jak odnalazły się plany? Firmy zainteresowane odbudową Saskiego zadały
    urzędnikom blisko 200 szczegółowych pytań o wygląd pałacu, m.in. o elewację. To
    zmusiło ratusz do dodatkowych poszukiwań dokumentacji.

    - Szukaliśmy informacji na temat faktury tynku - opowiada Artur Zbiegieni,
    zastępca stołecznego konserwatora zabytków. - Wystąpiliśmy także do Centralnego
    Archiwum Wojskowego o udostępnienie wszelkich możliwych dokumentów.

    Komandor Waldemar Wójcik, dyrektor CAW potwierdził: - Rzeczywiście. Mamy w
    swoich zbiorach szkice, ryciny i rzuty planistyczne Pałacu Saskiego. Przecież
    to w pałacu mieściła się siedziba Sztabu Głównego Wojska Polskiego.

    Skrzydło: pięć metrów różnicy
    Kilka dni temu wojskowe archiwum udostępniło władzom miasta przedwojenne plany
    Pałacu Saskiego. Urzędnicy, którzy je oglądali, zauważyli, że na tych mapach
    gmach był nieco inaczej usytuowany, niż to wynikało z dokumentów, którymi do
    tej pory dysponowano i na podstawie których inwestorzy przygotowywali oferty.
    Skrzydło pałacu od strony ul. Królewskiej jest np. 5 metrów dłuższe, niż
    zaplanowali w specyfikacji przetargowej.

    - Nie można było uniknąć tego błędu, ponieważ nie mieliśmy rzutów pałacu ze
    wszystkich stron. Brakowało widoków na elewację południowego skrzydła od strony
    Ogrodu Saskiego. Oba skrzydła pałacu od strony placu Piłsudskiego wyglądały
    podobnie - przyznaje Artur Zbiegieni. - Dotąd dysponowaliśmy dokumentacją
    dostępną u konserwatora zabytków oraz w Instytucie Sztuki. Wiedzieliśmy, że nie
    jest ona kompletna, ale nikt nie podejrzewał, gdzie może znajdować się reszta.

    Historycy wyjaśniali, że dokumentacja mogła zostać wywieziona do Niemiec - w
    czasie drugiej wojny światowej w pałacu stacjonował sztab niemiecki. W 1945
    roku Wehrmacht wysłał dokumentację w skrzyniach na statek do Gdańska Oliwy.

    Koszt: sześć tygodni opóźnienia
    Sensacyjne odkrycie miejskich urzędników skomplikowało przetarg. Teraz nie
    można go rozstrzygnąć według starych założeń, ponieważ (w świetle nowo
    odkrytych dokumentów) nie zaakceptowałby tego konserwator zabytków.

    - Założyliśmy, że odbudowujemy Pałac Saski w kształcie sprzed 1939 roku - mówi
    p.o. prezydenta Warszawy Mirosław Kochalski.

    W poniedziałek ratusz już po raz czwarty przesunął termin składania ofert
    przetargowych.

    Firmy będą musiały sporządzić nowe kosztorysy inwestycji. - To nie jest
    tragedia - uspokaja komisarz Kochalski. - Firmy powinny skorygować
    przygotowywany plan finansowy o te kilka metrów nowej powierzchni. Sądzę, że
    będzie to nas kosztowało około sześciu tygodni opóźnienia, ale po Wielkanocy
    zwycięzca przetargu zostanie wyłoniony - ocenia.

    Dlaczego nie można było zajrzeć do wojskowych archiwów ponad rok temu, zanim
    rozpisany został przetarg? Nie byłoby dziś zamieszania.

    - To nie jest zwykły przetarg. Niestety, tego typu trudne historyczne
    inwestycje zawsze narażone są na niespodzianki. I mamy do czynienia z jedną z
    nich. Trzeba się jednak cieszyć, że udało się do tych map dotrzeć. Teraz mamy
    pewność, że wiernie odtworzymy kształt pałacu sprzed wojny. Kto bardziej niż my
    dba o szczegóły historyczne? - komentuje sytuację Mirosław Kochalski.

    IZABELA KRAJ

    --------------------------------------------------------------------------------

    Fatum nad pałacami
    Plany zagospodarowania zachodniej pierzei placu Piłsudskiego sięgają lat 70. XX
    w. Kolejne władze próbowały rozpocząć odbudowę pałaców Saskiego i Brühla, ale
    na chęciach się kończyło.

    - 2001 r. - prezydent Paweł Piskorski namawiał do zainwestowania w odbudowę
    Saskiego i Brühla Narodowy Bank Polski i Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
    Instytucje wycofały się z tych planów.

    - 2002 r. - prezydent Warszawy Wojciech Kozak ogłosił pierwszy przetarg - na
    odbudowę pałacu Brühla. Unieważniony, bo zgłosiło się zbyt mało oferentów.

    - 2003 r. - prezydent Lech Kaczyński ogłosił kolejny przetarg, tym razem na oba
    pałace - Saski i Brühla, oraz na kamienice przy ul. Królewskiej. Unieważniony z
    braku chętnych.

    - 2005 r. - nowy przetarg - tym razem tylko na Pałac Saski. Trwa do dziś. W
    ub.r. budowę chciał uniemożliwić kilkuosobowy społeczny komitet, który domagał
    się zwrotu skarbowi państwa terenu, na którym znajduje się Grób Nieznanego
    Żołnierza. MSWiA rzeczywiście przejęło grunt. Miałaby tam stanąć kolumnada
    Pałacu Saskiego.



    www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060301/warszawa_a_1.html
  • 01.03.06, 12:28
    Szczerze mówiąc, gdy na fotoplanie zaznaczałem pałac Saski miałem spory kłopot,
    bo nie do końca z mapy mogłem zrozumieć gdzie on się kończył:
    www.warszawa1939.pl/plan_foto.php?kod=traugutta
    No bo od strony placu było pięcioosiowe skrzydło, a potem w kierunku Królewskiej
    takie małe "coś" o czterech osiach:
    www.warszawa1939.pl/index.php?r1=pilsudskiego_saski_lacznik&r3=0
    Ale od strony ogrodu pałac był dłuższy niż od strony placu - widać to doskonale
    na zdjęciu opublikowanym w formie książkowej ROK (!!) temu, a od niedawna
    dostępnym w sieci:
    www.herder-institut.de/warschau/ausschnitt_04/ausschnitt-04_04pl.html
    Skrzydło, które zrobiło niespodziankę miastu, to siedemnastoosiowy budynek o
    pięcioosiowym ryzalicie zwieńczonym trójkątnym szczytem. Widać wyraźnie, że
    sięga dalej niż to "coś" od strony placu.

    Pozostaje jeszcze wątpliwość, czy ten niski, piętrowy budynek z płaskim dachem
    należał do kompleksu pałacu czy też nie. Jeśli dobrze pamiętam plan 1:2500 był
    zaznaczony tak samo jak pałac - czyli należał do wojska.

    Dlatego też u mnie na stronie pałac od strony ogrodu sięga bliżej Królewskiej
    niż od strony Królewskiej i jest tak zaznaczony od DWÓCH i PÓŁ roku, a działkę
    pod kamienicą na rogu placu i Królewskiej zaznaczyłem w kształcie litery "L".

    Tak jak pisałem - miałem problem z poprawnym zaznaczeniem pałacu - korzystałem z
    przedwojennego planu 1:2500, na którym 1 cm to 25 metrów. Na takim planie
    feralne pięć metrów ma rozmiar 2 mm - co wbrew pozorom na planie jest dużą
    odległością.

    Ponadto zgodnie z informacją w Atlasie Historycznym m.st. Warszawy - ocalała
    PEŁNA dokumentacja kartograficzna z okresu tworzenia planu Lindley'a.
    A więc szczegółowe plany w skali 1:250 też istnieją - tak! jeden do dwustu
    pięćdziesięciu - czyli 1 cm to dwa i pół metra w terenie!

    Zgodnie z opisem w monografii Wodociągów z 1911 w czasie chodzenia po mieście na
    plan naniesiono wszystkie „budowle, komórki, przystawki z zaskokami ponad 0,10
    m, parkany ze wszystkimi słupami, ograniczenia bruków, chodników, studnie,
    drogi, ścieżki, drzewa ponad 6cm średnicy, inspekta w ogrodach, jednym słowem
    wszelkie najdrobniejsze szczegóły, jakie tylko w posesyach zauważono.”

    Na zakończenie chciałbym powiedzieć, że kilka dni temu skończyłem dopiero 32
    lata, a Warszawą "na poważnie" interesuję się dopiero od około 6 lat. I jest to
    wyłącznie moje hobby, a nie praca zawodowa.

    I to chyba tyle, co chciałem powiedzieć w kwestii "cudownego odnalezienia"
    planów wojskowego budynku w wojskowym archiwum.
  • 19.04.06, 16:16
    Po raz piąty urzędnicy przesunęli termin złożenia ofert na odbudowę Pałacu.
    Nie, dzisiaj nie jest 1 kwietnia.

    Pzdr
    M44
    Nie chcemy takiego pomnika
    Warszawa subiektywnie
  • 20.04.06, 12:40
    To jest jak czeski film.
  • 20.04.06, 15:55
    Może podpowiedzieć jaśnie panującemu nam teraz, byłemu Prezydentowi Warszawy,
    żeby pozostawił po sobie chociaż jeden pomnik chwały, w postaci odbudowanego
    Pałacu Saskiego.

  • 21.04.06, 00:37
    Nie ma woli, a elegijno-wyborcza ochota przeszła...

    No i dobrze.

    "Po upadku Powstania Listopadowego i rozwiązaniu armii, chylący się ku ruinie
    pałac sprzedano na licytacji w 1836 - warunkiem stawianym nabywcy była rozbiórka
    części środkowej i generalny remont skrzydeł bocznych. Pałac w 1837 staje się
    własnością kupca Jana Skwarcowa. Następuje rozbiórka korpusu środkowego, na jego
    miejscu powstaje kolumnada - skrzydła boczne zostają przebudowane w stylu
    klasycystycznym, zostaje wzniesione nowe skrzydło od strony Ogrodu Saskiego, a
    skrzydło od strony placu przy pałacu Brühla zostaje rozbudowane o dwie dodatkowe
    osie, przez co elewacja pałacu Saskiego od strony placu staje się w pełni
    symetryczna. Autorem przebudowy jest W. Ritschel, którego projekt z polecenia
    namiestnika I. Paskiewicza został przekształcony przez A. Idźkowskiego."
  • 26.04.06, 17:59
    Mało było? No to jeszcze się pośmiejmy:
    "Tymczasem 'Rzeczpospolita' dotarła do interesującego dokumentu. Powstał pod
    koniec lat 90. w pracowni Dom Architektury, której Michał Borowski był
    współwłaścicielem. Są to "Ustalenia wiążące przy sporządzeniu miejscowych planów
    zagospodarowania przestrzennego dla placu Marszałka Piłsudskiego wraz z
    otoczeniem". Opracowanie dokumentu zlecił Urząd Miasta Stołecznego Warszawy.

    Jego autorzy przeanalizowali możliwości zagospodarowania Osi Saskiej, w tym
    odbudowy Pałacu Saskiego. Oparli się m.in. na dostępnych historycznych planach
    Warszawy.
    A na rysunkach z lat 1842, 1914, 1927 i 1939 doskonale widać to, co "odkrył"
    ratusz w trakcie trwania przetargu.

    Zapytaliśmy Michała Borowskiego, dlaczego posiadając wiadomości na temat
    rzeczywistego kształtu Pałacu Saskiego, nie zadbał o to, by znalazły się one w
    materiałach przetargowych już w lipcu ubiegłego roku. Chcieliśmy się też
    dowiedzieć, jakie były powody publicznych stwierdzeń, że o rzeczywistym
    kształcie południowego skrzydła Pałacu Saskiego przygotowujący przetarg
    dowiedzieli się dopiero kilka miesięcy po jego ogłoszeniu.

    - O tym, że skrzydła budynku nie były symetryczne, wiedziałem już wtedy, gdy
    opracowywałem ustalenia wiążące - przyznaje dziś Borowski. - Jednak w trakcie
    tego przetargu kwestia symetryczności skrzydeł Pałacu Saskiego nie była
    najistotniejsza - przekonuje."

    Ktos wie, czy udało się dzisiaj przy szóstym podejściu otworzyć koperty z ofertami?

    Pzdr
    M44
    Nie chcemy takiego pomnika
    Warszawa subiektywnie
  • 27.04.06, 08:32
    > Ktos wie, czy udało się dzisiaj przy szóstym podejściu otworzyć koperty z
    ofertami?

    Z artykułu w Stołku wynika, że się udało. Tylko że najtańsza oferta to 201 mln,
    a miasto ma na odbudowę zagwarantowane tylko 163 mln. Ciekawe czy radni zgodzą
    się przeznaczyć dodatkowe 40 mln, czyli jakby nie było podwyższyć koszt o "nic
    nieznaczące" 25%.
  • 17.05.06, 10:10
    Czy ktoś wie jakie są losy przetargu? Bo sprawa tak jakoś ucichła.
  • 19.05.06, 11:17
    Wygrał Budimex-Dromex, odbuduje za 201 mln. Prace mają ruszyć za rok, pałac ma
    byc gotowy za 3 lata.


    Pzdr
    M44
    Nie chcemy takiego pomnika
    Warszawa subiektywnie
  • 19.05.06, 13:55
    Z tego co się orientuje, władze miejskie obiecywały przed przystąpieniem do
    odbudowy, przeprowadzić badania archeologiczne.Jestem ciekaw co tam znajdą.
    Słyszałem plotke że po 45 roku zasypano wiele ciekawych drobiazgów(niechlujstwo
    ówczesnych władz) kto wie może odnajdą się jakieś drobiazgi(monety, ramy
    obrazów czy nawet fragmenty zdobień pałacu) Czy ktoś jest lepiej zorientowany w
    tej sprawie?
  • 19.05.06, 13:56
    ... i to nie jest zbyt dobra wiadomość bo to firma znana z zaniżania kosztów w
    przetargach i procesowania się o aneksy potem - patrz nie mogące się skończyć
    trasa siekierkowska czy nowy dworzec na Okęciu.
  • 19.05.06, 14:31
    Czy ktoś z Was orientuje się może jak wygląda sprawa odbudowy pałacu Bruhla??
    Kiedy będzie ogłoszony przetarg, etc??
  • 20.05.06, 20:56
    Co do pałacu Bruhla to marny jego los,jak narazie władze miasta nie plaują jego
    odbudowy,a szkoda bo jest on moim zdaniem bardziej wartościowy pod w zględem
    architektonicznym(czytaj ciekawszy,ładniejszy.
    Więcej na ten tematt pod adresem: www.warszawa-biznes.pl/pl/inf/?
    dz=3&me=15&te=451
  • 22.05.06, 02:30
    A co z niebem?
    To atrakcja Warszawy wymyślona przez Tołwińskiego.
    Konsekwentnie o nią walczył od 1919 r.!

    Pniewski przed wojną (pałac Bruhla) i po wojnie (Teatr Wielki) stawiał na luksus
    z niebem w tle!

    Może odbudujmy Pałac Saski i Cerkiew na środku placu. Będzie komplecik!
  • 22.06.06, 11:56
    Czy wiadomo kiedy zaczną się faktyczne prace nad odbudową? 3 lata w
    dzisiejszych czasach na zbudowanie takiego gmachu to nie jest specjalnie
    szybkie tempo. Oby zaczęli przed wyborami samorządowymi bo jeśli nie to się
    znowu odwlecze.

    --
    O gustach się jednak dyskutuje:
    www.republika.pl/krajobraz_pl/gal_1.html
  • 22.06.06, 13:49
    Szczegóły tylko w "Rzepie":) W lipcu na plac wchodzą archeolodzy i mają tam
    kopać prawie przez rok (!). Rzeczywista budowa zacznie się dopiero w lecie
    2007. Dziwne że nie wiosną.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.