Dodaj do ulubionych

Doświadczenia z sądownym podziałem działki

28.10.09, 15:34
Mieliście takowe ?Jak to jest ? Czy rzeczywiście w sądzie sie dzieją
sceny dantejskie ?Bo jak ktoś chce podziału bez ugody -idzie się
dzielić i walczyć o odszkodowanie a generalnie żąda rozbiórki
postawionego domu -jest przy tym podziale miejsce na moją w tym
przypadku linię obrony ?Czy wyjdą z tego dwie odrębne sprawy ?
Edytor zaawansowany
  • kaha1 28.10.09, 20:22
    spróbuj poprosić o pomoc mediatora. A przed sprawą idź do adwokata. No i
    poinformuj geodetę, że będzie miał problemy!
  • dorjana1 28.10.09, 23:15
    Właśnie myślę o mediatorze.Tylko nie wiem czy to ma sens bo ja już
    jestem bardzo otwarta na ugodę-nawet za bardzo.Proponuję dużo-
    postawienie na swój koszt w przyszłości ściany bliźniaczej z
    żelbetonu dzieki czemu już kuzynka zyskuje z 10 cm.Proponuję
    pieniądze,przyłącza to już od dawna dla nas dwóch było ustalone że
    na swoj koszt zrobię -wodę podłączam teraz na dwa bliźniaki w tym
    ten jej w przyszłości( i tak nie bedzie budowała ale tak powinno
    być) Dodatkowo podział na nasz koszt i jeszcze pieniądze.Nic to nie
    skutkuje a jeśli tak bardzo nam zależy to chyba na nas zaczynają
    jeździć...
    U nas nie jest taka prosta sprawa-i chyba niewiele tu winy
    kogokolwiek.Skutki tylko pewnie zawsze płaci inwestor i koniec.Ja
    nie chcę kwasić i smucić bo już dosyć tu żalu wylałam ale jeśli
    chcesz to spójrz na tą mapę
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1786023,2,14,Nowy-obraz.html
    tu jest wrysowana już bryła mojego domu-minimalnie wchodząca na tą
    drugą połowę.Działka nie jest podzielona ale ja brałam kilka razy
    geodetę aby pilotował ustawianie budynku.Architekt dostal mapy do
    celów projektowych i wg tego wrysował -z tymi mapami dostaliśmy
    pozwolenie na budowę.Geodeta potem wytyczał -działka zwęża się się z
    jednej strony ,budynek musiał być ustawiony wg wymiarów,geodeta
    trzymał się jakiś tam współrzędnych i coś tam nie zagrało.Wcześniej
    kuzynka miała mieć większą o dwa metry po podziale działkę a stało
    się że ma 2 metry mniejszą.I dym jest.Mimo że można to zgubić
    oddając jej z tyłu i z przodu ...Eh.Mój rozum tego nie ogarnia.Wiem
    tylko że można chyba stracić wszystko bo druga osoba może poczuć
    satysfakcję tylko wtedy jak zobaczy znowu łyse pole.
    No i znowu po śnie..
  • kaha1 29.10.09, 07:40
    kiedy robiłam zmiany w moim projekcie (wywalałam ścianę nośną) to sporo
    rozmawiałam z architektem na temat odpowiedzialności za to, żeby dom się nie
    zapadł, wyliczeń itp.. Przyznał, że gdyby coś policzył źle to wszystkie koszty
    naprawiania domu który się wali musiałby ponieść on.
    Wydaje mi się, że twoja sprawa wygląda analogicznie do mojej - czyli wina nie
    jest twoja tylko geodety. Uważam, że niezbędne jest skontaktowanie się z
    prawnikiem. Skoro siostra/kuzynka jest taka zawzięta, to może wycofaj się z
    deklaracji finansowych i powiedz, żeby pozywała geodetę, bo od ciebie nic nie
    dostanie (ale to po konsultacji z prawnikiem!). Myślę, że może wtedy zmięknąć,
    bo teraz zbyt jest pewna siebie.
  • ela38 29.10.09, 08:45
    Uważam, że Kaha ma rację. NIe możesz pozwolić swojej siostrze na
    jeżdżenie po sobie. Ona, wydaje mi się, działa na zasadzie "dasz
    palec, a weźmie całą rękę". Widzi, że Ty masz wyrzuty sumienia, żal
    Ci jej, bo nie stać jej na budowę i wykorzystuje Twoje dobre serce.
    Nie daj się!
  • cromwell1 29.10.09, 17:07
    glupoty wypisujecie
    jest pozew trza sie stawic
    nie da sie zcedowac pozwu na geodete

    pzdr.
  • kaha1 29.10.09, 17:26
    cromwel nie rozumiesz chyba po babskiemu :)
    ja radzę stawić się z adwokatem na sprawę, a roszczenia finansowe przerzucić na
    geodetę = założyć mu sprawę sądową, jeśli dobrowolnie nie zapłaci tego co żąda
    kuzynka.
  • cromwell1 29.10.09, 17:53
    geodeta i tak w sadzie wystapi
    w przypadku przegranej sprawy pozwany musi uiscic roszczenia finansowe
    dopiero wtedy pozwac geodete
    no chyba ze sie myle
    sad nie wali po lbach jak leci
    rozstrzyga spor w konkretnej sprawie
    jest powod i pozwany
    i tego sie trzymaj


    tak na marginesie to strachy na lachy
    jeszcze sie nie spotkalem z inwestycja prowadzona zgodnie z prawem
    rozebrana decyzja sadu
    wiec dajcie zyc

    pzdr.
  • kaha1 29.10.09, 18:10
    mam trochę doświadczenia ze sprawami sądowymi.
    1.Wiem, że obecność adwokata bardzo dużo zmienia, często sama porada i znajomość
    konkretnych aktów prawnych na które można się powołać zmienia sposób toczenia
    się sprawy
    2.można wystąpić o zwolnienie z opłat sądowych jeśli jest się w trudnej sytuacji
    finansowej

    i też uważam, że rozebranie to rzecz mało realna. No chyba, że ona ma adwokata -
    wtedy wszystko może się zdarzyć.. widziałam już różne cuda wyrokowe..
  • cromwell1 29.10.09, 19:01
    z oplat sadowych moze tak
    ale nie z zasadzonych
    i wreszcie facet dorjany jest ksiegowym
    wiec kojarz fakty
    z pewnoscia o uldze nie ma mowy
    po drugie juz niejedna sprawe ma za soba
    wiec wyluzuj

    pzdr.
  • kaha1 30.10.09, 06:51
    no dobra
    mogę nie pisać na ten temat
    chciałam tylko jakoś pomóc, ale jeśli to oceniasz jako niedźwiedzią przysługę to
    już nie będę nudzić
    (powiem tylko, że nas w sądzie grodzkim zwolniono z opłat za sprawę, a nie
    umieramy z głodu :)
  • dorjana1 30.10.09, 10:26
    Wszyscy tu robicie mi przysługę z jednego chociażby z powodu -nie
    mówicie do mnie -idiotko...
    Bo trudno mi o tym z kimś pogadać.Nikt nie miał takich doświadczeń i
    koniec.Sprawa ekstremalna-sytuacja też.Ja mam szerokość domu 7
    metrów a przez ''moje'' przekroczenie moja kuzynka ma mieć
    mniej.Całe tylko szczęście że weszła ustawa do której kwalifikujemy
    się-że można budować 1,5 metra od ogrodzenia z sąsiadem.
    Jeżeli chodzi o odszkodowanie -z jaką ja wielką radością bym
    zapłaciła -i ten sąd , i tej siostrze i jeszcze co by sie dało w
    zamian za spokój i świadomość że nie stracę całego dorobku życia-
    jakby nie patrząc mojego i moich rodziców.Za świadomość że wyprowdzę
    się szybko już z dziećmi na swoje.Męczymy się strasznie -niby
    wyremontowaliśmy sobie taką piwnicę naziemną u teściów -na czas
    budowy ale po roku mieszkania zżera nas wilgoć.Chorujemy niestety a
    teraz jeszcze nie wiadomo kiedy sie wyprowadzimy bo siostra chyba
    nie podpisze nam zgody na przyłącze gazu - i nie możemy oddać
    budynku w użytkowanie.
    Do geodety pretensji nie mam.Logicznie mi wytłumaczył że błędu nie
    ma -sprawa jest o kargulowe dwa palce-on ma jakiś margines blędu.On
    mieści się w błędzie geodezyjnym ale już ja osobiście zabrałam
    możliwość takiego samego domu siostrze.Wiec i tak na mnie to
    spada.Jakbym budowała następny dom może bym pilnowała zgodności map
    geodezyjnych i do celów projektowych.Architekt to też
    profesjonalista.
    Na tą chwilę sprawa stoi.Siostra ma podobno swojego geodetę -jeszcze
    nie zrobił pomiarów ale już sie boję bo ja już mam ocieplony
    budynek -na ścianie która będzie połączona z drugim bliźniakiem wisi
    już tymczasowe ocieplenie około 20 cm -do natychmiastowegoo zdjęcia
    w przypadku drugiej budowy.I ten geodeta/tka mówi że pomiar musi
    zrobić już ze styropianem chociaż podobno zgodnie ze sztuką
    geodezyjną bada się tylko mur.
    I potem idzie do sądu.I wtedy już czarna dziura.
    Ja jestem jeszcze na tą chwilę na straconej pozycji -nie mam w sobie
    tej determinacji i mściowości która pomaga ludziom dochodzić do
    celu.I najgorsze chyba dla mnie -ona nadal jest dla mnie kimś
    bliskim,którego trudno wykreślić ze swojego życia.Jak Ci ludzie
    potrafią żyć -szarpiąc sie po sądach -nieważne czy to sąsiąd czy
    rodzina.Czy kurna mać sezonowo musi się odbywać WTC żeby człowiek
    zrozumiał jak krótkie jest życie ?
  • woda.lekko.gazowana 02.11.09, 18:52
    dorjana, mediator to mądry pomysł PRZED rozprawą, jakąkolwiek.

    Osoba "z drugiej strony barykady" często nie chce słuchac Twoich
    arumentów, bo nie i już, a posłucha osoby obcej - dlatego warto,
    bardzo warto, zwłaszcza że (przepraszam za uogólnienie) to kobieta,
    a kobiety kieruja się emocjami znacznie częściej, i odcięcie od
    emocji jest bardzo ważne.

  • mifff 02.11.09, 20:53
    > I potem idzie do sądu.I wtedy już czarna dziura.
    > Ja jestem jeszcze na tą chwilę na straconej pozycji

    Wyprzedzaj posunięcia "przeciwnika". Załóż sprawę w sądzie, o
    polubowny, sądowy podział działki. Wykażesz:
    - akt dobrej woli
    - powołasz biegłego geodetę
    - wytrącisz broń przeciwnikowi
    - Twoja sprawa, więc będziesz mogła prowadzić ją krótko lub w
    nieskończoność :)

    PS
    Pozbądź się skrupułów, akurat ta kuzynka, to nie rodzina, choć do
    rodziny należy.
  • dorjana1 06.11.09, 21:32
    Umówiłam się na poniedziałek z mediatorem sądowym.Kuzynka mi nie
    podpisze mediów-mimo że w projekcie jest przyłącze dla niej i miałam
    przesunąć''za jedną robotą''jej studnię bo jest za blisko linii
    zabudowy.
    Ciężkie smsy odbieram ...I nie wiem czy zatrzymać to wszystko w
    pieruny czy iść dalej jak czołg tak jak jeszcze do dziś dawałam
    radę...
    Miffciu, święte Twoje słowa sprzed półtora podajże roku-żadnych
    współwłasności.Ja wyjścia nie miałam ale niech innych ktoś tam
    strzeże...
  • kaha1 07.11.09, 08:18
    jakie smsy? Jeśli są tam jakieś groźby to nie kasuj tych smsów, jak coś zrobi to
    będą dowody. I ubezpiecz dom jak najszybciej. A w sprawie mediów wystąp do sądu
    z prośbą o decyzję. Z kuzynką już nie rozmawiaj.
  • mifff 07.11.09, 17:59
    > Umówiłam się na poniedziałek z mediatorem sądowym.

    To Twoja inicjatywa, czy pokłosie działań kuzynki?


    PS
    Chyba coś skrobnę na priv :)
  • dorjana1 07.11.09, 20:38
    moja inicjatywa bo jakieś wyzwiska lecą w smsach a jak słyszę o
    sobie oszustka to normalnie mnie zwala z nóg.Nie umiem odpowiadać a
    zresztą nie chcę już.
    sKROBNIJ :)

    Kacha-co masz na myśli że mam z tymi przyłączami lecieć do sądu ? ja
    teraz czekam na pomiary geodety siostry i chyba wtedy polka w sądzie
    sie rozpoczyna o ten podział.Ale to z przyłączami to jeszcze inna
    rozprawa ?
    I jak to jest -kanalizacja jest na jej stronie działki -a ta jest
    podpięta do sąsiada .Warunki przyłącza dostałam na tą
    studnię ,mialam tylko przenieść ją już z myślą o przyszłości bo ja
    mam zachowaną odległość od linii zabudowy a siostra już nie.gdyby
    chciala budować w przyszłości musiałaby przenosić tą studnię wiec ja
    teraz przy okazji tego podpięcia w projekcie już uwzględniłam
    przesunięcie i nasza ekipa miała to zrobić.Tak jak to rodzinie być
    powinno.I teraz ona nie podpisze mi zgody -co więcej mówi że z
    jakiej racji ja wchodzę w studnię na jej planowanej połowie.Czy ja
    mam teraz szukać jakiejś biednej ,kochanej studni co mnie
    przygarnie ?:)

    I jeszcze -po co ubezpieczać już dom :)Myślisz że może dojść do
    szkód...Jejku
  • kaha1 07.11.09, 20:51
    jak posyła ci wyzwiska.. To ja już nie wiem do czego może dojść, ale skoro tak
    potrafi się zachować, to ciekawa jestem co będzie jak sprawę przegra.. Ja bym
    ubezpieczyła. Na wszelki wypadek.
    A jak chodzi o przyłącza to poproś sąd (może jest to możliwe w czasie tej
    rozprawy o wejście w jej teren) o decyzję na temat przyłączy. jeśli nie, to
    trzeba będzie założyć drugą sprawę, albo dogadać się z innym sąsiadem (o ile to
    możliwe)
  • ela38 08.11.09, 13:43
    Ja też starałabym się na maksa zabezpieczyć. Twoja kuzynka "leci po
    bandzie", niewiadomo, co jeszcze może przyjśc jej do głowy. I jak
    radzi Kaha, zachowaj te sms-y. Totalne, co potrafi człowiekowi
    zgotować rodzinka.
  • cromwell1 08.11.09, 14:22
    chyba was straszy
    tzn ze kuzynka spali chalupe?
    za duzo seriali jak na mala glowke

    pzdr.
  • kaha1 08.11.09, 15:19
    ty cromwell straszysz. Kto tu mówi o spaleniu? Ja myślałam np. o szybie wybitej
    kamieniem, czy "upiększeniu" elewacji.. To są koszty, naprawianie takich rzeczy.
  • dorjana1 08.11.09, 15:22
    Ona chyba nie z takich.Wydaje sie miła,zawsze elegancka,podwójne
    studia.Jestem tylko przerażona jej brakiem zrozumienia -jakby o
    ścianę.I potem te słowa.Życie jej sie nie układa -kopniak idzie
    dalej.Szkoda mi jej bo ona bedzie już zawsze myślała że ja ją
    oszukałam.Chyba ze ja poniosę duże straty i zobaczy że mnie nie
    ma.Trochę wątek serialowy się robi ale taka jest prawda.Ludzie
    dzielą się na królowych i służących -ona nie rozumie dlaczego ja
    zanosząc się na slużącą mam wszystko ona nic.To w sądzie to będzie
    starcie chyba całego bagażu od dzieciństwa...eh
  • dorjana1 08.11.09, 15:25
    a może jakby pierdyknęla mi w tą szybę to by jej przeszło ...to ja
    tak chcę
    zoabczymy co mi doradzi jutro ta mediator.Ja juz z nimi nie mogę
    rozmawić -zdiagnozowłam sobie nerwicę..
    najgorsze to w tym jest że jak podzial będzie się ciągnął kilka lat
    to nas zje bank.Mam 10 miesiecy do zakończenia budowy kurcze blade.a
    budynku bez mediów nie oddam.
  • gorgolka 09.11.09, 19:22
    dorjana1 napisała:

    >
    > Kacha-co masz na myśli że mam z tymi przyłączami lecieć do sądu ?

    może o to chodzi, że w przypadku jak współwłaściciele nie mogą
    dogadać sie odnośnie wspólnej rzeczy - np działki - to można wnieść
    do sądu o zastępczą zgodę np na podłączenie tych mediów. W tej
    sytuacji orzeczenie sądu zastępuje zgodę kuzynki i możesz podłączyć
    wodę.
    --
    "jeśli jesteś pracowity jak pszczoła, harujesz jak wół, a z pracy
    wracasz zmęczony jak pies - idź do weterynarza, bo prawdopodobnie
    jesteś osłem!"

    http://www.suwaczek.pl/cache/65d1463e2f.png?html
  • dorjana1 09.11.09, 22:02
    no to że tak powiem jutro pędzę :)tylko nie wiem czy to nie
    rozjątrzy konfliktu -te media są ogromną korzyścią dla kuzynki,co
    więcej na mojej połowie zostaje gaz.I ona mnie zmusi swoim
    zachowaniem teraz żebym w przyszłości zachowała sie jak burak i nie
    dała jej zgody na podłączenie.cholera mnie bierze powoli ale na
    szczeście mediator sądowy to chyba anioł nie kobieta.Koszt imprezy
    niski -jejku może ja wpuszczę w tą rodzinę z 5 mediatorów to jakieś
    jeszcze wspólne święta w życiu będą :))
  • kaha1 10.11.09, 07:14
    gorgolka napisał:

    > może o to chodzi, że w przypadku jak współwłaściciele nie mogą
    > dogadać sie odnośnie wspólnej rzeczy - np działki - to można wnieść
    > do sądu o zastępczą zgodę np na podłączenie tych mediów. W tej
    > sytuacji orzeczenie sądu zastępuje zgodę kuzynki i możesz podłączyć
    > wodę.


    dokładnie to miałam na myśli, tylko chyba nie tak fajnie to napisałam. Dzięki!
  • ela38 10.11.09, 17:41
    Dorota, jak tam spotkanie z mediatorką?
  • dorjana1 12.11.09, 23:27
    Do spotkania ma dojść w ten poniedziałek o 17.00.Czekam i czas
    odliczam.Kobieta wydaje się fantastyczna -widziałam jej video
    prezentację i już jesteśmy po bardzo długiej rozmowie
    telefonicznej.Mam do niej duże zaufanie -jest psychologiem więc może
    dojrzy w tym wszystkim to czego ja nie widzę.Powiedziałam jej że
    jest opcja że kuzynka nie będzie chciała uczestniczyć w mediacjach
    ale ona mi na to że to już jej problem(mediatorki) aby drugą stronę
    do współdziałania nakłonić.Generalnie ustawiłyśmy się jako start na
    linii -uratować kontakt.Ale co będzie to nie wiem,kuzynka zrobiła
    już pomiar z geodetą ale nie odzywa się z informacjami.Także ja żyję
    w zawieszeniu u niewiedzy ze ściśniętym żołądkiem.Taki los teraz
    nieciekawy ...
    ale idą święta :)
  • ola_rataj 30.11.09, 16:46
    aż strach pytać
    ale mam nadzieję, że cos się udało popchnąć/ugadać
    trzymam kciuki
  • dorjana1 01.12.09, 01:39
    A dziękuję za pamięć-miałam coś napisać ale stwierdziłam że za dużo
    mnie w wersji ''płaczka''

    No właściwie sprawa w miejscu.Przyłączy nie robię bo nie mam
    zgody.Do sądu jeszcze pierwsza nie chcę lecieć żeby nie
    otworzyć ''tej bramy '' i dać kuzynce speeda :)
    -generalnie w chwili największej depresji, roboty zatrzymałam na
    budowie ale potem za chwilę stwierdziłam że to bez sensu i
    hydraulicy pięknie kończą instalacje.
    Mediator sądowy -psycholog w jednym rewelacyjna ale co z
    tego ,kuzynka nie chce z nią gadać.I mam nową falę pretensji -że
    jakim prawem obcemu daję jej numer telefonu,że o co mi chodzi,że
    bedzie podział i czego ja jeszcze chcę.Aha i oszustka jestem.To ja
    jej na to w smsach że właśnie o to chodzi -o sposób rozmowy -a ta
    swoje.
    Generalnie nie wiem co w koncu wybadał geodeta wzięty przez
    kuzynkę.Ciągle nie mam projektu podziału z podpisami i
    współrzędnymi.Coś tam przez babcię padło hasło o 15 cm,a mój geodeta
    ostatecznie określił przekroczenie -wjechanie mojego domu na jej
    przyszłościową połowę-6cm.To trudno opisac bo działka się zwęża -
    generalnie sumując 2,20 m przygarnęłam za dużo.I podobno jej
    profesjonalista powiedział że to zrobiłam specjalnie...
    NIe wiem ile to będzie trwało -geodecie trzeba płacić a ona może nie
    dać rady.I sprawa się odciągnie a ja stoję.Wiem,powinnam złożyć
    sądownie o podział pierwsza ale jest to dla mnie niewykonalne na tą
    chwilę -pierdyknę na sali sądowej na wylew przy obecnym stanie
    nerwów.
    I takie piękne klimaty mamy ...
  • ela38 01.12.09, 13:54
    Czyli impas. Nie zazdroszczę. Jeśli psycholog "nie działa", to chyba
    jednak tylko sąd. Z tego, co piszesz, wydaje mi się, że mało realne
    jest, by Towja siostra jeszcze kiedyś się "odobraziła" i chciała
    ponownie nawiązać kontakt. Wiem, że sąd to masakra (nerwy, nerwy i
    jeszcze raz nerwy. Wiem coś o tym. Brałam udział w sprawie, w której
    byłam stroną poszkodowaną, ale i tak stres był ogromny), ale tu
    chyba nie ma innego wyjścia.
  • mifff 06.12.09, 01:03
  • dorjana1 16.12.09, 00:17
    Idę dziś na 17.00 do prawnika
    mam bladą twarz,zmarszczki a z tyłu ciągnie się ogon
  • kaha1 16.12.09, 09:30
    daj znać jak poszło
  • mc_dortmund 17.12.09, 14:51
    dorjana1 napisała:

    > Idę dziś na 17.00 do prawnika
    > mam bladą twarz,zmarszczki a z tyłu ciągnie się ogon

    glasku..glasku..

    wiem..wiem powinnam sie przywitac w stosownym watku,ale kiedy temat przeczytalam to nie moglam sie oprzec ;)

    lacze sie w bolu i wiem co przezywasz..sami jestesmy wlasnie w trakcie spraw sadowych o podzial dzialki :(
    my sadzimy sie z sasiadami (tez blizniak) i bylymi przyjaciolmi mojego Meza (ze tez nikt go w glowke mocno nie puknal,kiedy decydowal sie na wspolwlasnosci wrrrrr)
    na dzien dzisiejszy mamy kupe problemow i stresow,dom wykonczony (nasza czesc) a oddac nie mozemy,bo nam wspowlasciciele zgody nie podpisza :(
    podzial w sadzie z zalozenia mial byc zgodny,tym bardziej ze ich czesc dzialki jest o 4 m.wieksza a miesiac temu na sali sadowej moj Maz dowiedzial sie,ze..oni sobie zycza doplaty ponad 40 tys. z tytulu mniejszego nasloniecznienia AAAAAA kolejna sprawa w lutym..
    ale nasza historia to baaardzo dluga historia,w jednym poscie nie dam rady opowiedziec :(
    trzymaj sie i wyprostowania spraw zycze!
    i dobrego prawnika poszukaj! mam nadzieje,ze ja przypadkiem znalazlam goscia niezle obcykanego w tego typu sprawach..
    --
    "Zawsze warto byc czlowiekiem..." R.Riedel
    Mirka i Adam 15.08.2005
  • dorjana1 17.12.09, 15:51
    usiadłam do opisania efektów ale teraz jednak nie ogarnę.I nastąpiło
    u mnie pogorszenie -bo w tej chwili już mnie boli za dwoje :(Ja też
    wiem co przeżywasz
    potem napiszę co sie dzieje -ku przestrodze
  • cromwell1 17.12.09, 16:40
    ku przestrodze juz bylo
    obaj z mifem staralismy sie wybic decyzje z glowy

    w okolicach czerwca mam dach na blizniaku do roboty
    na poczatku grudnia bylem podratowac dziada
    cala wizyte gosciu obserwowal rolnetka
    zona kamerowala
    czuje ze beda niezle jajca

    jak dlugo zajmuje sie dachami
    jeszcze nie spotkalem wlascicieli blizniakow w dobrosasiedzkich relacjach

    pzdr.
  • dorjana1 18.12.09, 01:59
    wiem że ostrzegaliście.Ale granicy nie było - jak podzielić nie
    bylo -i jeszcze patrząc dalekowzrocznie -omijając moje zszargane
    nerwy -zyskałam domek dla babci i swoje miejsce pracy.Bo jak
    przypomnę awanturna kuzynka chciała rozwalać budynek gospodarczy z
    powodu że właśnie wchodzi na granicę.I ja musiałabym rozwalać na
    własny koszt ( bo ona nie ma pieniędzy ) -rycząc chyba, rozwalać
    kawałek historii naszych dziadków i potencjalne możliwości do
    wykorzystania.A tak -JEST.A ja to kropla

    Byłam u prawnika.Fajny facet-sam był sędzią,teraz też w Kancelarii
    ma właściwie same trudne podziały.Na szczęście wg prawa nie jestem
    winna.Wg sumienia -zrozumiał że czy to słoń czy mrówka -nawet te
    kilka cm to strata drugiej strony.I mi sie to podoba-ja poczucie jej
    krzywdy mam.
    Powiedział że bonusów dajemy dużo i to my próbujemy mediować.Pani
    mediator sama dzwoni -badajac czy ma ponownie wchodzić w temat.
    Na tą chwilę kuzynka dała propozycję podziału
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2092214,2,1,Nowy-obraz-1.html
    od lewej strony widać jak dużo mam jej dać pola przed budynkiem.Ma
    mieć działkę 3 metry większą i to wszystko skumulowane jest z
    przodu.Geodentka jej dała 4 propozycje-wybrała tą która najbardziej
    mi pobrzydza budynek.Trudno -chyba tak będzie musiało być bo Sąd to
    3 lata conajmniej bez oddania budynku w użytkowanie.

    Mamy się spotkać-spróbuję jej wyjaśnić że to co ona chce to psucie
    architektury -nic jej nie dające a przecież jej połowa bedzie na
    sprzedaż.Moj budynek to reklama jej pola :).Najlepszym wyjściem jest
    zasponsorowanie jej chudszej ściany żelbetowej przy potencjalnej
    budowie, wtedy wszystkie centymetry odzyskujemy.Ale czy zrozumie -
    nie wiem...
    nasz geodeta proponował tak
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2091804,2,3,podzial-mojego-geodety.html
    i tak powinno zostać.Ja ogrodzenie na swoją stronę bym
    wzieła,notarialnie zobowiąząła się do zapłaty za ścianę żelbetową i
    zrobiła przyłącza.Ale jak nie zrozumie trudno.Ja sobie poradzę
  • gorgolka 18.12.09, 12:24
    Doriana a ja jednak bym się decydowała chyba na proces. Nie jesteś
    na przegranej pozycji, nie ma twojej winy, dużo oferujesz w zamian.
    Sprawa powinna się w miarę szybko skończyć. Kwestię odbioru czy
    przyłączy rozwiązać sądową zgodą zastępczą (kwestia jednej-dwu
    rozpraw), będziesz mogła się wprowadzić a reszta niech się toczy.
    Bo to co ona proponuje to faktycznie bardzo niekorzystne dla
    ciebie, jedna ważna rzecz zostaje:
    ta część twojego budynku co będzie wystawać na jej posesję to będzie
    czasem wymagać jakiegoś remontu, malowania czyszczenia, czy zdajesz
    sobie sprawę że ona może nie zgadzać się na twoje wejścia na swoją
    część? znam takie przypadki niestety. Też jestem prawnikiem i takich
    spraw jest wiele, rodzi konflikty bardzo. Najlepsza opcja to to co
    pokazałaś na drugim zdjęciu, oddanie minimalne z obu stron.
    trzymam kciuki i dawaj znać bo conajmniej 1/3 forum żyje twoim
    podziałem.

    A temat jest mi trochę bliski i z tego powodu, że u nas sąsiadka -
    nie bezpośrednia - na której terenie jest skrzynka energetyczna nie
    zgodziła sie na wejście na jej teren i wyprowadzenie przewodów. I my
    z sąsiadem nie mamy i przez ok 2 lata nie będziemy mieli prądu.
    Budowę ciągniemy na agregatach i pożyczanym prądzie od innych
    sąsiadów ze stodoły, podlicznik zamontowaliśmy, ale ile tak można?
    też nam odbioru nie zrobią, a my chcieliśmy się latem lub jesienią,
    wprowadzać. A i kredyt się nalicza i zacznie spłacać dopiero po
    odbiorze, mamy już tylko 1,5 roku do tego czasu. Energetyczny szuka
    innych rozwiązań, rozpisuje przetargi na projekty z innych bardzo
    odległych skrzynek, ale to potrwa. I co poradzisz?
    --
    "jeśli jesteś pracowity jak pszczoła, harujesz jak wół, a z pracy
    wracasz zmęczony jak pies - idź do weterynarza, bo prawdopodobnie
    jesteś osłem!"

    www.suwaczek.pl/cache/65d1463e2f.png?html
  • cromwell1 18.12.09, 14:23
    jestes prawnikiem i nie wiesz ze masz prawo wejsc na posesje sasiada
    zeby pomalowac plot czy odnowic elewacje

    jesli babka chce takiego podzialu
    dlaczego nie
    niech se kosi twoja trawe
    podlewa twoje kwiaty
    co ci przeszkadza
    dla mnie to rybka
    chyba nie planuje postawic przy plocie kurnika
    albo klatek z krolikami
    olej

    pzdr.
  • gorgolka 18.12.09, 19:54
    cromwell1 ja wiem że według przepisów można
    ja pisałam że spotkałam się z kilkoma sprawami w których właściciele
    robili kłopoty z wejściem :(
    nie zapomnę opowieści o konstrukcji m.in. z grabi położonej
    specjalnie by uniemożliwić dojście do okna otwierającego się nad
    posesją sąsiada a potem sprawy o zniszczenie rzeczy - rzeczonych
    grabi i nie tylko :)
    --
    "jeśli jesteś pracowity jak pszczoła, harujesz jak wół, a z pracy
    wracasz zmęczony jak pies - idź do weterynarza, bo prawdopodobnie
    jesteś osłem!"

    www.suwaczek.pl/cache/65d1463e2f.png?html
  • dorjana1 18.12.09, 21:08
    idąc tym torem myślenia...z moich parapetów mogą spadać różne
    rzeczy,a że spadną na pole sąsiada to trudno.To znaczy -lepiej nie
    mieć w górze mojego parapetu :))))
    kurcze tylko jak podać stronie ten koronny argument nie będąc chamem
    i betonem ???:)))
    paranoja
    dobrze że pierniczymy pierniki świąteczne to chociaż milej :)
  • cromwell1 19.12.09, 11:10
    jakie to rzeczy masz zamiar magazynowac na parapetach
    plot i tak powstanie
    metr w jedna czy w druga strone nie ma roznicy
    problem pozostanie
    wiec nie piernicz;)

    pzdr.
  • dorjana1 19.12.09, 18:58
    każdy sobie może popierniczyć.
    Przecież ja wiem że to bez sensu ale może powinnam się zaprezentować
    jako osoba średnio zrównoważona studząca na parapecie garnki z
    zupą.Spadajacą zupą.To wtedy rzeczywiście lepiej mi pod dom nie
    podchodzić :)
    gadam głupoty przecież
    byli ci moi od kontenera u Ciebie ?Bo szlag mnie jasny trafia ale
    muszą do mnie znowu przyjechać,kurcze chyba 4 raz.Na bodowlańców nie
    narzekałałam ale na ich puszki po piwie to już narzekam.Za liberalna
    byłam.Mogli mi sie wykończyć od promili
  • cromwell1 20.12.09, 13:26
    tak byli
    jednak musisz wrzucic na luz
    jak mogli byc jak nie podalas namiarow;)
    to juz nieaktualne
    olej;)

    pzdr.
  • dorjana1 21.12.09, 00:47
    ale latam w dwóch różnych skarpetkach i wczoraj uczesałam się gabką
    kąpielową -ciągle za mało czasu.Od półtora roku-żenadę
    reprezentuję.Przepraszam
  • mifff 20.12.09, 14:10
    > każdy sobie może popierniczyć.

    To ja sobie popierniczę.
    Cromwell ma rację z metrami do koszenia. Trzeba temat rozszerzyć.
    Przed frontem budynku jest nudno. Nic tutaj nie postawisz, posadzisz
    kwiatki, rabatki, krzaczki....potem ścieżka, podjazd i już.
    Praktycznie zaaranżowany skrawek nie zmienia się przez wieki.
    Co innego zaplecze. Kopanie, przekopywanie, betonowanie,
    dobudowywanie, przenoszenie, przesadzanie, czyli realizacja pomysłów
    tylko twórcy wiadomych intencji.
    Moim zdaniem, ważniejsza jest większa powierzchnia za domem, niż
    przed nim, zwłaszcza, że stoi tam budynek, który przejdzie kolejne
    modernizacje :) - kwestia czasu.
    Podział zaproponowany przez kuzynkę trzeba zmodyfikować. Można to
    zrobić na dwa sposoby:
    1. Przeprowadzić granicę od krawędzi budynku na 4m i załamać ją pod
    kątem prostym, oddając nawet 2m (więcej kuzynka będzie mieć do
    sprzątania i odśnieżania chodnika)
    2.Poprowadzić granicę skośnie od krawędzi budynku oddając nawet 2m.
    Efekt z kuzynką ten sam :)
    Add 1. Ściana budynku z oknami powinna być oddalona od granicy 4m
    (Prawo Budowlane), więc granica powinna się oddalić, skoro budynek
    już stoi :)
    Wszelkie inne ustępstwa, zwłaszcza związane z wydatkami finansowymi
    należą do skrajnie głupich. To nie kuzynce robisz zobowiązania, ale
    przyszłemu inwestorowi, który Wasze kłótnie ma szeroko w dupie. Może
    okazać się fajnym sąsiadem, ale mając przyrzeczenia roszczeniowe
    (dodatkowe zmyślone przez kuzynkę), narażasz się na spiralę podchodów
    i wrogości).
    Postaw ogrodzenie betonowe pełne na wysokość min. 2m (ogrodzenie
    betonowe nie wymaga konserwacji, a przepychać się z wchodzeniem na
    czyjąś posesję rodzi następne konflikty.
    Beton, od swojej strony można zasłaniać na wiele sposobów, choćby
    obłożyć kamieniem/klinkierem, roślinnością pnącą (aktinidia ma
    przyrost do 2m rocznie
    www.clematis.com.pl/wms/4027.html
    ), okrywową, posadzić tujkę, irgę, choinę kanadyjską i diabli wiedzą
    jak jeszcze można zrobić aranżację.
    www.fontanny-ogrodowe.pl/f6.html
    W jakimś domu wczasowym widziałem potoczek płynący na ścianie :)
    Furtkę wejściową zrób obok wjazdu na posesję i skośną dróżkę do drzwi
    wejściowych (czasem przydaje się dodatkowe półtora metra koło wjazdu,
    na froncie).
    Uszy do góry, składaj w sądzie wniosek o podział fizyczny wg
    propozycji kuzynki z modyfikacjami.
    Żadnych zobowiązań finansowych, postawienia ściany żelbet, wykonania
    przyłączy itp.
  • dorjana1 21.12.09, 00:42
    znowu dzięki
    ja w sumie już nie desperuję -rzeczywiście pal sześć ten
    przód.Trochę tylko problem żeby oddawać jej dalej niż tu na rysunku -
    bo jak za duży puszczę ten skos to tracę skrzynkę gazową.I znowy
    problem że nowe przyłącze muszę robić.
    narysowałam granicę -jakieś dziwne mam to jedno zdjęcie -jakaś
    sepia :)
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2095269,2,1,elewacja-projekt-granicy.html
    na tym drugim cienko zaznaczona na czerwono.
    Jak się zrobi pełne ogrodzenie z przodu to nie będzie widać.Martwi
    mnie tylko że ja tam mam wyprowadzenie kanalizacji -niedobrze
    zrobione przez budowlańców ,przesuniete 20 cm w stronę feralnego
    rogu.Ale podobno jakimś kolankiem na budynku można przeciągnąć na
    moją stronę
    dałam wstępnie znać że chyba dam się przekonać-na razie jest
    milczenie bo pewnie znając mnie zbyt radośnie to przekazałam.A
    ponieważ moja radość to zagrożenie więc nie wiadomo co będzie.

    upierniczyłam reniferki
  • mifff 21.12.09, 22:14
    > Jak się zrobi pełne ogrodzenie z przodu to nie będzie widać.

    Moim zdaniem błąd. Do Twojej chałupy pasuje proste ogrodzenie z
    kwadratów, nie prętów okrągłych.Ot, takie coś:

    (nie patrz na beton, tylko motyw)
    images.google.pl/imgres?imgurl=http://www.reklama-
    firm.pl/resized/18.jpg&imgrefurl=http://www.reklama-firm.pl/unispaw-
    ogrodzenia-
    bramy,26&usg=__EFNSasswlzPjm8iT0rS54y_flHQ=&h=450&w=600&sz=79&hl=pl&st
    art=138&um=1&itbs=1&tbnid=2HifbvSn33xtzM:&tbnh=101&tbnw=135&prev=/imag
    es%3Fq%3Dogrodzenia%2Bmetalowe%26ndsp%3D18%26hl%3Dpl%26rls%
    3Dcom.microsoft:pl%26sa%3DN%26start%3D126%26um%3D1%26newwindow%3D1

    Beton można zasłonić, choćby tym:
    www.wymarzonyogrod.pl/zdjecia/ATP_041019_500_zywoplot.jpg
    No, ostatecznie takie :))
    www.polskaniezwykla.pl/UI/Handlers/ResizedImage.ashx?i=29637&w=640&h=480&t=u
    powyżej fragment takiej bramy wjazdowej:
    pl.wikipedia.org/w/index.php?
    title=Plik:POL_Swieta_Lipka_001.jpg&filetimestamp=20080804024600

    i brama wjazdowa od wewnątrz:
    mazury.info.pl/atrakcje/swieta-lipka/swieta_lipka_2009_02.jpg
  • mifff 21.12.09, 22:16
    Zaznacz na planie, jak idą przyłącza:
    Gaz
    prąd
    woda
    kanalizacja
    odprowadzenie wody deszczowej z rynien
  • dorjana1 21.12.09, 23:53
    Miff -daję projekt przyłaczy -ten któy nie dojdzie do skutku z tego
    względu że już na tą chwilę nie mogę ze swoją przyszłą kanalizacją
    wejść do istniejącej studni na połowie kuzynki( to przesunięcie jej
    studni bliżej ogrodzenia miałam robić już w tej chwili )
    Także generalnie przyłącza można przeprojektować jak sie chce- z tym
    wejsciem kanalizacji w budynek jest problem bo mówię -jakoś tak jest
    ze 20 cm bliżej rogu domu niż w projekcie.
    przyłącza prądu jeszcze nie mam -projketu ani widu bo stoen ma na to
    18 miesiecy
    Odprowadzanie deszczówki -zeskanuję z projektu ale generalnie my
    rynnę jedną dołozyliśmy :(

    idę oglądać bramy ze Świętej Lipki :) I kwadratowe ogrodzenia.Ale ta
    moja kuzynka by się wściekła na pełne ogrodzenie -kurcze to jest
    totalnie skiszkowienie jej działki ( dziupla !)
  • dorjana1 22.12.09, 00:28
    No św Lipka cudna -przy okazji przyszło mi do głowy że takim ażurem
    ze szkłem mogę zaslonić wnękę jaką mam przed dzwiami.Nie mogłam
    zlicować drzwi z domem bo już przekraczaliśmy powierzchnię czynną
    biologicznie wiec mam taki wchodek a a domu mały przedpokój.Także
    żeby nie wiało zlicuję taki ażur ''podklejony szybą'':)
    ogrodzenie z żywopłotu też fajnie wygląda,pierwszy link muszę
    skombinowac i skrócić bo się nie otwiera
    generalnie ogrodzenie to nie problem widzę :)
  • dorjana1 18.12.09, 02:05
    Mam koleżankę w Swarzędzu która ma podobną sprawę -oskarżenie od
    zazdrosnej sąsiadki o zasłonienie Słońca :) Dom wybudowany wg
    waruwnków zabudowy, ale tamta zołza ma prawo odwoływać.Koleżanka
    buduje bez przeszkód ale co będzie nikt nie wie.Czeka w tej chwili
    na wizytę eksperta -architekta,wyznaczonego przez sąd.Jakoś szybko
    to u niej idzie -zawsze możesz do niej napisać

    dziwi mnie trochę -że w przypadku bliźniaka jest zarzut o
    zaciemnienie :)przecież bliźniak chyba znaczy że lustrzane odbicie..
    daj trochę szczegółów
  • dorjana1 18.12.09, 02:06
  • dorjana1 02.02.10, 00:55
    Informuję że pomalowałam sobie już paski w wojenne kolory ,siedzę i
    palę fajkę oraz przywołuję duchy przodków.Idę kochani do sądu
    walczyć o siebie chyba.Znowu dziś usłyszałam jaka to jestem oszustka
    i wyszłam z siebie.Składam o już niepolubowny podział.Mam nadzieję
    że -a może się łudzę że wyjdzie to że nie chciałam takiej sytuacji.
    Nie wiem czy dam radę -wątpię.Fizycznie oczywiście.
    Ale moze parę osób będzie ze mnie dumnych...
  • kaha1 02.02.10, 06:55
    trzymam kciuki!
  • mifff 02.02.10, 07:17
    > i wyszłam z siebie.Składam o już niepolubowny podział.

    Dawno tak radziłem.
    Ćwicz na Księgowym formy "rozmów handlowych". Nie daj się ponieść
    emocjom.
    Uszy do góry :)
  • woda.lekko.gazowana 02.02.10, 13:47
    okkurcze. trzymam kciuki.
    --
    Oh, please don't you rock my boat
    'Cause I don't want my boat to be rocking
  • dorjana1 02.02.10, 14:24
    Robię plan awaryjny na okres procesu -może trwać nawet 3 lata
    niestety.
    Prawnika mam,nawet dwóch.Byli sędziami -znają sie na takich sprawach.
    Doradzała mi dzisiaj przez dwie godziny osoba pracująca teraz na
    bieżąco w sądzie.Generalnie mówi że sąd to zawsze powinna być
    ostateczność bo strata kasy i czasu,ale w moim przypadku jak szukam
    sprawiedliwości i uzmysłowienia komuś faktów to tak musi być.
    Mieszkać dalej tu gdzie jestem nie mogę dalej niż do wakacji więc
    buduję,urządzam dalej.
    Hitem dziesiejszym jest fakt że mogę podłączyć gaz.Bo go mam w
    starej skrzynce :)Nie muszę podpisywać nowej umowy -tylko
    modernizację zrobić wg projektu .Dlaczego tak się stało że tego nie
    dojrzałam wcześniej nie wiem.Każdy operował słowem umowa a do tego
    właśnie podpis współwłaściela musi być.
    Wodę mam w budynku gospodarczym z tyłu-w sumie na pod-licznikach z
    sąsiadem ale bardzo fajnym więc może da radę .
    Kanalizacja to problem.Fajnie byłoby mieć w domu :) ale zawsze mam
    taką z przyczepy kempingowej ...Gości przez 3 lata nie będzie:))Albo
    coś się wymyśli.Ciekawa jestem co z szambem,jakbym chciała
    tymczasowo zrobić.
    Prąd mamy -ciągnięty ze starego naziemnego przyłącza do budynku
    gospodarczego ale dom jest częsciowo podłączony.To prowizorka ale
    dziadek elektryk coś tez może wymyśli.
    Fatalnie w sumie co ?
  • ela38 02.02.10, 19:14
    Strasznie Ci wspólczuję całej tej g... sytuacji, ale jestem z Ciebie
    dumna! Walcz! Nienawidzę ludzkiej zawiści. Trzeba jej w końcu
    pokazać. Mam nadzieję, że szybciej niż za 3 lata. Trzymaj:)
  • dorjana1 02.02.10, 23:43
    Gówniana sytuacja ma to do siebie że nie może być gorzej.Albo może
    jak zdrowia brakuje.
    W tym przypadku jest jeden koszmar że jak nie oddam głównego budynku
    i instalacji to nie mogę przerobić na mieszkalny budynku
    gospodarczego.A tam ma mieszkać babcia.Babcia po udarze -jest ok ale
    okropnie sie czuje w samotności i choroba przechodzi w depresję.Dom
    przy nas to dla niej super sprawa bo ona jest taka że z innymi w
    domu nie chce ale już domek obok -świetnie.Teraz mieszka na 4
    piętrze i z domu nie wychodzi z powodu bólu kości.No dla niej
    kolejne lata to stracona możliwość wypoczynku i zwykłej
    radości.Domek jest wyremontowany już prawie cały -tylko
    kosmetyka.Ale bez mediów -nie da rady..Ja nie mogę powiedzieć do
    kuzynki żeby wzięła pod uwagę dobro babci bo już raz usłyszałam że
    żeby dobrze sie ustawić zasłaniam się staruszką.I babcię naciągnełam
    żeby u nas mieszkała żeby przykryć to że zabrałam sobie to między 6
    a 16 cm gruntu...No wenezuelski tasiemiec zdarzeń..Ja sama nie
    wierzę że w tym biorę udział
    Ela szusuj spokojnie -dzwoniłam bo mam kontakt do płytek
  • kasikk_29 04.02.10, 09:35
    nie przejmuj się już układami z kuzynką i tym, co myśli
    rób tak, żeby było dobrze dla was i babci
    wiem o co chodzi, bo u nas podobny manewr w rodzinie był
    sądem się nie skończyło, ale cierpkich słów dużo padło i bez "6 cm"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.