Dodaj do ulubionych

dla szukających fachowca

26.03.10, 10:37
znajoma wynalazła link:
szukajfachowca.gazetadom.pl/
i pozytywnie go opiniuje, wiec wklejam - czesto pojawiaja sie tu pytania o
fachowców, moze wiec to miejsce sie przyda.

znacie podobne?
--
Oh, please don't you rock my boat
'Cause I don't want my boat to be rocking
Edytor zaawansowany
  • cromwell1 26.03.10, 19:20
    kolezanka pozytywnie opiniuje
    pozytywnie opiniowac mozna prace instalacyjne
    nie widac ich ale sprawnie dzialaja
    wszelkie zdobienia i wykonczeniowki podpadaja wrazeniom subiektywnym
    opiniowanie wrazen to niebezpieczna sciezka

    pzdr.
  • woda.lekko.gazowana 27.03.10, 19:10
    hem.. opinia to opis własnych wrazen, czyli supiektywna ocena, prawdaz?
    kolezanka nie opiniuje z resztą wykonawcy (vel: nie poleca nikogo), a serwis
    internetowy, czyli narzędzie do wyszukiwania wykonawców, ktore jest potrzebne i
    sprawnie działa - przynajmniej na tym etapie wyboru wykonawcy, do ktorego
    zostało stworzone.

    jako takie - warte jest polecenia.
    imho :)
    --
    Oh, please don't you rock my boat
    'Cause I don't want my boat to be rocking
  • dorjana1 27.03.10, 23:55
    Warte,warte
    Sama szukałam glazurnika to nie dosyć że grzebałam w niewiadomym to
    jeszcze 120 zl od metra krzyknął jeden koleś.Potem tez nie było
    lepiej.W końcu ktoś polecił,że dokładny,( pierwszy raz zapytałam czy
    pijący :)) bo mnie nie stać znowu na wywóz kilku kontenerów śmieci i
    puszek)-że zna swoją robotę.Zadzwoniliśmy ,przyjechał i będzie
    robił za 45 zł /metr
  • cromwell1 28.03.10, 13:36
    moja opinia na temat szukania zlecen w internecie jest niezmienna
    albo to jakis amator
    albo dorabiajacy nocami
    albo partacz
    dobry fachowiec nie szuka klienta
    wiec sila rzeczy tych dobrych na stronie bedzie co kot naplakal
    pisz co chcesz
    ta strona to dodatkowa okazja zeby skroic inwestora

    pzdr.
  • fizia-kulawa 28.03.10, 15:03
    za jakiś miesiąc będę mogła opisać, jak wygląda wykonanie prac i jak
    z ich jakością, ale na razie jestem zachwycona precedurą szukania
    fachowców przez internet. Jestem na etapie rozpatrywania
    ofert, "oględzin" mojego lokalu do remontu i spotkań. Jestem
    zachwycona. W ciągu dwóch dni zgłosiło się kilka firm, to one
    zabiegają o zlecenie a nie na odwrót. Są rzeczowi a ich oferty są
    przygotowane dokładnie pod moje wymagania. Panowie, którzy
    zauważyli, że ze mnie imbecyl remontowy, w swoich ofertach
    zamieścili szczegółowe zapisy, co i dlaczego, i dlaczego tak a nie
    inaczej, jakie dane rozwiązanie ma wady, jakie zalety, dlaczego
    niektóre moje pomysły uważają za złe itp. Oferty zawierają
    szczegółowe tabele z dokładnymi danymi, względem powierzchni, która
    ma być remontowana. Oczywiście wszystkie ustalenia dokonane ustnie -
    zostały powtórzone na piśmie, włącznie z określeniem terminów
    gwarancji. Panowie, którzy mieli umówione ze mną spotkania nie
    spóźniali się, ew dzwonili, że się spóżnią 5 min. Każdy z wykonawców
    wyszukanych na linkowanej stronie, których biorę pod uwagę, ma swoją
    stronę internetową, w której chwali się swoimi pracami lub
    przyznaje, że firma jest nowa, ale ma doświadczenie nabyte w pracy w
    większych firmach. Oczywiście udostępniają kontakt do swoich
    poprzednich zleceniodawców. Każdy z wybranych przeze mnie wykonawców
    sam z siebie wykładał do wglądu wszelkie dyplomy, certyfikaty,
    uprawnienia.
    10 min korzystania z linkowanej strony i mam już za sobą 10 spotkań,
    12 ofert - siedzę i przebieram. To się nazywa rynek klienta. Zaczyna
    być w tej branży tak, jak powinno być, przynajmniej na etapie wyboru
    wykonawcy. Nie muszę się narażać na poniżające gadki, z panami
    Stasiami czy Józkami (z całym szacunkiem dla wszystkich Józefów i
    Stanisławów), którzy podpici, nie mogą sklecić zdania, nigdy nie
    mają czasu i oczywiście nie traktują kobiety poważnie, "bo kobiety
    to, pani, powinny w garach siedzieć. Co ja tu pani będę tłumaczył,
    przecież i tak pani nie rozumie..." Którzy nie widzą potrzeby
    podpisywania umowy, na hasło gwarancja robią dziwną minę i obiecują
    gruszki na wierzbie.
    Tam, na tej stronie chyba zbiera się specyficzna grupa wykonawców -
    młodzi, zaznajomieni z internetem i komputerem - jako środkami
    komunikacji, pracujący wcześniej w jakichś firmach budowlanych, a od
    niedawna prowadzący samodzielne działalności gospodarcze, zapewne na
    środkach z Unii, zapewne po jakichś szkoleniach z komunikacji z
    klientem,robienia ofert itp., "jeszcze" zaangażowani i w różowych
    okularach, przejęci i strasznie napaleni na dobrą współpracę w
    nadziei na dobre opinie zwrotne w necie i reklamę szeptaną.
    Nie piszę, że są dobrzy i że wszyscy są tacy, ale jest z czego
    wybierać.
    O jakości wykonania napiszę za miesiąc:)
    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • dorjana1 28.03.10, 15:15
    najgorzej to jest z gustem wykonawców...
  • fizia-kulawa 28.03.10, 15:39
    "> najgorzej to jest z gustem wykonawców..."

    :D Taaaa. A już nie daj Bóg zażyczyć sobie u panów Stasiów czy
    Józków czegoś niestandardowego. Np. zamiast kafelków od podłogi po
    sufit i w kuchni i łazience inne nowoczesne materiały: "Kto to
    widział pani jakiś metal, czy szkło za kuchenkę wstawiać...":D
    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • cromwell1 28.03.10, 15:24
    > O jakości wykonania napiszę za miesiąc:)
    napisz koniecznie
    nawet jak bedzie wstyd
    podstawa do wynajecia firmy jest WERYFIKACJA UMIEJETNOSCI u poprzednich klientow
    i to nie jednego
    bo ten moze miec spole
    marketingowy belkot swiadczy ze oszusci doszlusowali do bankowych zlodziei
    zbyt dlugo siedze na forach budowlanych zeby nagle zmienic zdanie

    pzdr.
  • fizia-kulawa 28.03.10, 15:42
    "bo ten moze miec spole
    marketingowy belkot swiadczy ze oszusci doszlusowali do bankowych
    zlodziei
    zbyt dlugo siedze na forach budowlanych zeby nagle zmienic zdanie"

    Każdy, posiadający minimum inteligencji, potrafi odróżnić
    marketingowy bełkot od rzeczowej inforamcji klienta.

    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • cromwell1 28.03.10, 15:55
    > Każdy, posiadający minimum inteligencji, potrafi odróżnić
    > marketingowy bełkot od rzeczowej inforamcji klienta.
    nie mam wiecej pytan
    zycze powodzenia
    z pewnoscia sie przyda

    pzdr.
  • fizia-kulawa 28.03.10, 16:06
    "> Każdy, posiadający minimum inteligencji, potrafi odróżnić
    > marketingowy bełkot od rzeczowej inforamcji klienta.
    nie mam wiecej pytan
    zycze powodzenia
    z pewnoscia sie przyda"

    Piszesz tak, jakbyś zupełnie nie doczytał, że internet nie służy
    weryfikacji jakości pracy wykonawcy, tylko nawiązywaniu kontaktów z
    wykonawcami. Jakbyś w ogóle nie doczytał, że umawiam się na
    spotkania, że mam całą listę poprzednich zleceniodawców danego
    wykonawcy i że dla każdego oczywistą sprawą jest, że trzeba
    wykonawcę sprawdzić:D
    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • fizia-kulawa 28.03.10, 16:13
    he, he, a jak już napiszę za ten miesiąc o rzetelnym wykonaniu prac,
    to pewnie stwierdzisz, że miałam szczęście i to nie miało nic
    wspólnego z racjonalnym wyborem?:D Oj Cromwell, Cromwell:D Trzeba
    zaakceptować, że świat się zmienia, nawet ten świat w budowlance i
    nawet najlepszy fachura, straci niedługo rację bytu, jeśli nie
    przystosuje się do tych zmian. Mamy teraz rynek klienta i to klient
    chce wybierać, przebierać i być zachęcanym przez wykonawcę a nie na
    odwrót. Na założeniu, że klient to idiota, szczególnie taki, który
    chce mieć rzetelną ofertę, ze szczegółowym opisem wszystkich prac, z
    podaniem warunków wykonania i konsekwencji prawnych nierzetelnego
    wykonania - długo rynek budowlany nie pojedzie.
    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • mifff 28.03.10, 16:29
    > nawet najlepszy fachura, straci niedługo rację bytu, jeśli nie
    > przystosuje się do tych zmian.

    Zamówiłem u stolarza stół z drobnym wymaganiem sprawdzającym
    fachowość wykonawcy.... długo czekałem i się nie doczekałem :)
    Zrobił szafki kuchenne, po montarzu zasmarował bejcą (wyrównanie
    koloru) i... szybko zdemontował :)
  • fizia-kulawa 28.03.10, 16:34
    "Zamówiłem u stolarza stół z drobnym wymaganiem sprawdzającym
    fachowość wykonawcy.... długo czekałem i się nie doczekałem :)
    Zrobił szafki kuchenne, po montarzu zasmarował bejcą (wyrównanie
    koloru) i... szybko zdemontował :) "

    Gdybyś pamiętał o rzetelnej umowie, gwarancji i innych
    formalnoprawnych dokumentach to byś miał przynajmniej możliwość
    dochodzenia roszczeń.

    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • mifff 28.03.10, 16:57
    > Gdybyś pamiętał o rzetelnej umowie, gwarancji i innych


    gra nie warta świeczki
  • fizia-kulawa 28.03.10, 17:07
    "gra nie warta świeczki "

    u wielu wykonawców nie jest to żadna gra ani świeczka, a STANDARD,
    po prostu. Standard, czyli sprawa o którą nie trzeba prosić,
    tłumaczyć zasadności, znosić fochy i negocjować podpisywanie.
    Zabezpieczenie formalnoprawne nabywasz nawet przy kupnie jajka za 60
    grosz w sklepie i jest to warte świeczki w każdym przypadku.
    Ciągle właśnie o tym tu piszę. Że wreszcie, zauważyłam to po
    doświadczeniach z tą linkowaną stroną - coś się zmienia. Mam kontakt
    z wykonawcami, dla których umowa jest standardem i sprawą co do
    której nie ma żadnej dyskusji. Po prostu jest i ma być, bo dla obu
    stron jest zabezpieczeniem rzetelności strony. A przynajmniej
    zapewnieniem wywiązania się stron ze swoich obowiązków. To musi być
    standard. Panowie Józkowie, super fachury niedługo nie przeżyją na
    rynku. Wykoszą ich młode firmy, chociażby z takich stron, jak ta
    linkowana, dla których internet, dobrze przygotowana oferta,
    porządnie sformułowana umowa jest standardem i nie jest żadną grą
    ani świeczką. Bo przygotowanie tego trwać może kilka minut. To
    wszystko połączone z porządną jakością usługi i wreszcie będzie tak,
    jak powinno być.
    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • mifff 28.03.10, 17:45
    > Zabezpieczenie formalnoprawne nabywasz nawet przy kupnie jajka za
    60
    > grosz w sklepie i jest to warte świeczki w każdym przypadku.

    Gdybym to zrobił, musiałbym egzekwować sądownie zadośćuczynienie i
    uzyskałbym odszkodowanie niewspółmierne do straconego czasu.
    Szkoda chłopa, szkoda nerwów, szkoda czasu. Dostał nauczkę i
    wystarczy.
    To są właśnie fachowcy (początkujące firmy, zdobyte doświadczenia,
    zapał, bajery marketingowe, tylko brak wiedzy).
    Szkoła udaje, że uczy - młodziesz udaje, że umie. Kursy też nie są
    skarbnicą wiedzy.
    Brak fachowców wiąże się z upadkiem struktury rzemiosła (cechy,
    mistrzowie czeladnicy).
    Nowe technologie też są diabła warte, jeżeli nie trzymają reżimu
    technologicznego.
    Pomysły inwestora mogą przyprawić o zawrót głowy.
    Sklepy pękają w szwach od różnego badziewia, a jak chce się coś
    kupić, trzeba się nachodzić. Rynek wymusza kupno rzeczy niechcianych,
    bo zachwycony błyskotkami klient, wybiera nierdzewkę, kosmiczną
    formę, a sprawdzone artykuły "nie idą". Potem klnie, wyrzuca, kupuje
    nowe i jakoś to się kręci.
    Coraz trudniej mi się w tym świecie poruszać :(
  • fizia-kulawa 28.03.10, 17:52
    O matko! Jaka czarna wizja. Nie jest tak źle. Są też firmy młode,
    nowe, których założycielami są wieloletni, doświadczeni pracownicy
    innych firm, skostniałych firm. Te nowe, młode firmy nie popełniają
    błędów skostniałych firm.
    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • mifff 28.03.10, 16:19
    > weryfikacji jakości pracy wykonawcy, tylko nawiązywaniu kontaktów z
    > wykonawcami.

    Dobrzy fachowcy nie mają czasu na umawianie, nie szukają roboty,
    wręcz opędzają się od klientów.
  • fizia-kulawa 28.03.10, 16:22
    "Dobrzy fachowcy nie mają czasu na umawianie, nie szukają roboty,
    wręcz opędzają się od klientów"

    No właśnie nie zawsze. Czasami "lecą na opinii", bo ludzie owczym
    pędem ich zatrudniają - gdyż tak zrobił sąsiad, to i ja zrobię. To
    niestety często ma niewiele wspólnego z rzetelnym sprawdzeniem
    jakości wykonanych robót
    Obserwuję to wszędzie.
    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • fizia-kulawa 28.03.10, 15:15
    "dobry fachowiec nie szuka klienta"

    Nie byłabym tego taka pewna. Przenieśmy to stwierdzenie na grunt
    projektów architektonicznych. Czy mam w takim razie rozumieć, że
    wszyscy mocno zajęci architekci, u których projekty gotowe kupuje
    95% Polaków to świetni i rzetelni fachowcy? ;)
    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • cromwell1 28.03.10, 15:41
    mylisz usluge z produkcja
    gotowce to sztampa dla wszystkich
    indywidualny projekt ma wszelkie cechy uslugi
    w dodatku gotowce sa projektami studentow sygnowanymi przez biura projektowe
    poszerzajace oferte za cene renomy

    pzdr.
  • fizia-kulawa 28.03.10, 15:56
    "mylisz usluge z produkcja".
    Nie nie:D
    Dyskutuję tylko z ogólnikowością twoich twierdzeń, wypowiadanych
    tonem wszechwiedzącego. Poczynając od twierdzenia, że nie znajdę
    dobrego fachowca w sieci, kończąc na nazywaniu projektu
    indywidualnego "prawdziwą" usługą. Nie każdy projekt indywidualny
    jest dobry, tak jak nie każdy gotowiec jest zły.

    Wątek jest o stronie, która pomoże w znalezieniu i wyborze
    wykonawcy, a nie o właściwych sposobach weryfikacji. Czasy się
    zmieniają, wykonawców jest od cholery. Ja wolę mieć do czynienia z
    rzeczowymi, miłymi fachowcami, którzy się starają o moje zlecenie i
    sporządzają konkurencyjne oferty a jednocześnie jakość ich usług
    jest wysoka, niż z podpitymi panami Józkami, rozchwytywanymi od lat
    przez sąsiadów, a wybieranymi niekoniecznie ze względu na jakość ich
    wykonania, a dlatego, że skoro wszyscy wybrali, to na pewno jest
    dobry.

    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • ola_rataj 01.04.10, 13:06
    Piszesz Fiziu:
    Ja wolę mieć do czynienia z
    > rzeczowymi, miłymi fachowcami, którzy się starają o moje zlecenie
    i
    > sporządzają konkurencyjne oferty a jednocześnie jakość ich usług
    > jest wysoka, niż z podpitymi panami Józkami, rozchwytywanymi od
    lat
    > przez sąsiadów, a wybieranymi niekoniecznie ze względu na jakość
    ich
    > wykonania, a dlatego, że skoro wszyscy wybrali, to na pewno jest
    > dobry.
    I ja się z Tobą w 100% zgadzam. Bardzo się cieszę, że taka strona
    jest i można w cywilizowany sposób szukać fachowca. Jaki będzie, to
    się okaże ale zawarcie umowy, gwarancja robią o wiele lepsze
    wrażenie niż stwierdzenie, że 'się da, się zrobi'. Efekty - nie
    sądzę żeby miały być gorsze niż tych którzy pracowali u mnie do tej
    pory. Jeden z rozchwytywanych panów fachowców zrobił mi z niewiedzy
    własnej takie kuku, że do tej pory zgrzytam zębami, więc ja w
    istnienie tylko świetnych bo rozchwytywanych nie wierzę. Słabo też
    wierzę w referencje od ludzi których nie znam. Uwierzę jak zobaczę
    robotę wykonaną u mnie. A i tak w przypadku panów fachowców
    najlepszą formą zaufania jest kontrola, kontrola i jeszcze raz
    kontrola. To przykre ale nabawiłam się tego właśnie podczas
    współpracy z fachowcami.
    Pozdrawiam serdecznie :-)
    o.
  • cromwell1 01.04.10, 14:25
    streszczajac niejaka ola rataj kilka razy zostala oszukana przez fachowcow
    KILKA RAZY
    jakie wyciagnela wniosi?
    kontrola umowa i gwarancja
    wspolczuje jesli do tej pory tego nie robila

    > Słabo też
    > wierzę w referencje od ludzi których nie znam. Uwierzę jak zobaczę
    > robotę wykonaną u mnie.

    dobrze sie czujesz
    czy moze cierpisz na obrzek mozgu?

    pzdr.
  • ola_rataj 01.04.10, 15:16
    Niejaki cromwell'u1 odkryłeś mą straszliwą tajmnicę:
    cierpię na obrzęk mózgu.

    Nie rozumiem dlaczego w taki sposób (nie)radzisz robie z osobami o
    odmiennym od Ciebie zdaniu. Masz z tym problem? Przecież jesteś
    dużym chłopcem?

    wracając do moich wniosków to takie wyciągnęłam ponieważ polecani
    fachowcy nie podpisywali umów (bo tacy byli solidni, że ponoć na
    słowo można było im wierzyć a kolejni klienci się o nich bili) o
    gwarancji chyba nigdy nie słyszeli bo przecież są tacy świetni a
    jeśli by się zdarzyło, że coś będzie nie tak to przecież poprawią bo
    są solidni. Owszem poprawiali niektórzy ale już jakoś bez
    przekonania a i naczekać się na te poprawki trzeba było nieźle.
    Dlatego kontroluję najlepszych nawet i po 10x każę sobie tłumaczyć
    dlaczego jest tak jak widzę a nie tak jak na planie. Dlatego słabo
    wierzę w referencje od obcych ludzi bo ci się zaklinali, że fachowcy
    świetni, np jedna z sąsiadek była bardzo zadowolona, widziałam
    wykonaną u niej pracę było ok. Na oko bo przecież nie wiem czy tak
    jak chciała i czy miała plan czy też panowie w trakcie prac zrobili
    jak uważali. Dopiero jak przyszło do pracy u mnie i panowie zaczęli
    szaleć jak im się wydawało i rozjechali się z projketem w kilku
    miejscach nagły szlag mnie trafił. Na proste pytanie dlaczego jest
    inaczej niż w projekcie pan miał jedno zdanie: bo tak się nie robi,
    bo musi większy odstęp bo najmniejsza futryna ma jakiś tam rozmiar a
    u Pani wg planu to nawet taka by się nie zmieściła. Pan nie
    wiedział, zapomniał, że drzwi mają być na zamówienie i bez futryny
    itd itp Dlatego uwierzyłam w referencje moich bliskich przyjaciół
    ponieważ wiem, że pan jest szczególarzem niemożebnym i jeśli on jest
    zadowolony to znaczy że naprawdę jest ok. Tyle tylko, że ta firma
    bierze tylko domy i tylko na południu warszawy. Do mniejszych prac
    muszę brać mniejsze firmy i tyle.
    Jeśli ze mną cromwell'u1 nie zgadzasz Twoje prawo ale daruj sobie
    impertynencje...

  • cromwell1 01.04.10, 18:35
    z przykroscia stwierdzam ze nic nie wnioslas do dyskusji
    lecisz po lbach fachowcow
    mimo powtarzajacych sie przypadkow nagminnie olewalas podpisanie umowy
    sporym naciagnieciem jest
    ze panowie rozjechali sie z projektem
    niby jak mozna sie rozjechac z projektem w lazience?
    i ta nieszczesna oscieznica
    niby co?
    panowie dojechali kaflami 5 cm przed oscieznica bo niby drzwi szesciesiatek
    teraz sie nie robi w lazienkach?
    mnie nie zaskoczysz na rozmiarze drzwi wiec sobie daruj"fachowe uwagi"
    "jedna sasiadka byla zadowolana
    panowie zaczeli szalec"
    wybacz moja droga
    panowie pewnie licza koszty
    na szalenstwa sobie nie pozwola
    czuc falszem na kilometr
    i na koniec przyznajesz mi racje
    jest taka firma
    mimo wszystko polecana przez znajomych
    mimo wszystko pan jest szczegolarzem
    nawet nie piszesz czy podpisuje umowe
    bo zwyczajnie nie pytalas
    skoro chlop ci pasi jaki problem go przekonac?
    albo szukac podobnych
    widac obrzek nie ustapil

    pzdr.
  • mifff 01.04.10, 23:28
    Z fachowcami różnie bywa :)
    - gamoniowi się uda
    - fachura coś sknoci
    - czasem fachura uprze się przy swoim, bo on wie lepiej i faktycznie
    wie lepiej.

    > szaleć jak im się wydawało i rozjechali się z projketem w kilku
    > miejscach nagły szlag mnie trafił. Na proste pytanie dlaczego jest
    > inaczej niż w projekcie pan miał jedno zdanie: bo tak się nie robi,

    Powinien robić zgodnie z projektem, poczym okazałoby się, że projekt
    jest do d..., poczym zmiana projektu, zerwanie wszystkiego, nowy
    materiał, dodatkowa robocizna .... wszystko na koszt inwestora (do
    cholery, drzwi muszą się czegoś trzymać i włożyć coś do pomieszczenie
    też trzeba, nie mówiąc o swobodnym wchodzeniu.)

    > fachowcy nie podpisywali umów (bo tacy byli solidni, że ponoć na
    > słowo można było im wierzyć a kolejni klienci się o nich bili) o
    > gwarancji chyba nigdy nie słyszeli bo przecież są tacy świetni

    Umowa pisemna, gwarancja - ważna przy wykonaniu istotnych, dużych
    (kosztownych) pracach. Ustna też jest obowiązująca, w myśl prawa.
    A wszystko psu na buty.
    Podpisałem umowę na wykonaie dachu z orynnowaniem. Firma wykonała, ja
    zapłaciłem, ok. 5 lat gwarancji. Przy czyszczeniu rynien z liści,
    okazało się, że w jednym odcinku stoi woda. Albo wadliwe wykonawstwo,
    albo śnieg naruszył rynnę. Koszt naprawy - góra 600 zł. Będę się
    sądził? Więcej nerwów, kosztów dojazdu. Będę czekał z naprawą na
    ekspertyzę, kto zawinił? Rynna naprawiona :)
    W kotłowni płytki nad drzwiami nieco opadły. Czekały 6 lat na
    poprawienie (umowa ustna z gwarancją), ale się doczekały :)
    Doklejenie paska g/k nad futryną na strychu czaka 7 lat... w tym roku
    będzie zrobione.
    Wiąże się to z dojazdem kilkudziesięciu kilometrów... nie mam
    sumienia ciągnąć chłopa do takiej pierdółki.
    Żeby tylko takie "nieszczęścia" Was spotkały przy budowie/remoncie :)
    Ostrożnie z firmami z ogłoszeń internetowych. Może zrobią
    poprawnie "na oko" i będzie wyglądać cacy, ale wymienić
    coś/przerobić, to po nich będzie już sztuką. Czasem błędy wychodzą po
    jakimś czasie, pieniądze wypłacone, firmy nie ma. W nowowybudowanym
    domu usterki wychodzą szybciej, najczęściej z powodu osiadanie
    budynku (nie podlega gwarancji).


    PS
    > Niejaki cromwell'u1 odkryłeś mą straszliwą tajmnicę:
    > cierpię na obrzęk mózgu.

    Cromwell, jesteś budowlańcem, a nie znachorem.
    Swją drogą, że sam bym dostał obrzęku, przy kontroli po dziesięć razy
    z zapytaniami i nie od pytań i kontroli. Od wyciągania wniosków :(
  • mifff 28.03.10, 16:09
    forum.gazeta.pl/forum/w,156,47667814,48051092,Re_architekta_poszukuje.html

    To samo dotyczy innych wykonawców budowlanych i nie tylko.
    Szukanie fachowców przez internet, to gra hazardowa, a przegrana może
    być większa od założeń.
    ..........................

    Z mojego podwórka:
    W lutym postanowiłem umówić się z dobrą ekipą na ocieplenie budynku z
    terminem letnio-jesiennym. Facet miał zaklepane terminy od listopada
    poprzedniego roku :(
  • fizia-kulawa 28.03.10, 16:14
    "Szukanie fachowców przez internet,"

    Ooo:D Następny pan nie doczytał, że internet nie służy weryfikacji
    doświadczeń wykonawców a tylko nawiązywaniu kontaktów z nimi:D
    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • mifff 28.03.10, 16:22
    > Ooo:D Następny pan nie doczytał

    Czytałem. Internet jest szybszy niż szlifowanie bruku, ale niewiele z
    tego wynika. Efekt ten sam :(
  • fizia-kulawa 28.03.10, 15:57
    "podstawa do wynajecia firmy jest WERYFIKACJA UMIEJETNOSCI u
    poprzednich klientow i to nie jednego"

    Z tym to nikt nie dyskutuje, to jest oczywiste, że tak najlepiej i
    jedynie słusznie.

    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • cromwell1 29.03.10, 16:29
    tylko do solidnego rzemieslnika sa kolejki
    nie lapiesz goscia z ogloszenia
    ten przybiega ustala termin cene i za tydzien wpadaja robotnicy
    dopiero co kolezanka podawala namiary na firme brukarska
    zastrzegajac polroczny poslizg w realizacji
    w mojej ukochanej hondzie padla skrzynia
    mialem 3 wyjscia
    wymiana w serwisie za 6 tysiakow
    albo wymiana w zwyklym zakladzie nowej za 5 tysiakow
    starej /pol roku gwarancji 1.5 tysiaka/
    w serwisie trzeba czekac 2 tygodnie naprawa 2 dni
    w zakladzie zrobia od kopa naprawa 2-1 dzien
    wybralem wariant 3
    umowilen sie z artysta
    po 2 miesiacach podrzucilem auto naprawa trwala 10 dni
    zaplacilem 1.5 tysiaka majac pewnosc ze skrzynia jest jak nowa

    wiec mi nie pitol glodnych kawalkow ze w necie znajdziesz prawdziwych fachowcow

    dorabiasz teorie do skurwysynstwa
    nie chce sie popytac znajomych
    lepiej zapytac wujka gugla
    zadzwonic i po klopocie
    coz twoje mieszkanie i twoja kasa

    pzdr.
  • woda.lekko.gazowana 29.03.10, 19:14
    cromwell, proszę, powstrzymaj swoje palce przed pisaniem tekstów obraźliwych.
    nie kasuję Twojego posta, bo jednak cos wnosi do tematu, ale nie podoba mi się
    ton, w jaki uderzasz, spasuj, proszę.

    --
    Oh, please don't you rock my boat
    'Cause I don't want my boat to be rocking
  • cromwell1 29.03.10, 19:33
    cos wnosze?
    dobre sobie
    to fundamentalne zasady wyboru fachowca
    myslalem ze oczywiste
    widac sie mylilem

    pzdr.
  • woda.lekko.gazowana 29.03.10, 20:32
    wiesz dobrze, że nie chodzi o "fundamentalne zasady wyboru fachowca", bo nikt
    nie neguje Twojej fachowości, a o kulturę osobistą, która w Twoim wykonaniu
    czasem kłóci sie z moimi wzorami. tyle.
    jesli masz ochotę dalej ciagnąć tę rozmowę, proszę o prv.
    --
    Oh, please don't you rock my boat
    'Cause I don't want my boat to be rocking
  • fizia-kulawa 29.03.10, 20:40
    cromwell1 napisał:

    > cos wnosze?
    > dobre sobie
    > to fundamentalne zasady wyboru fachowca
    > myslalem ze oczywiste
    > widac sie mylilem

    A ja napisałam wcześniej:

    "podstawa do wynajecia firmy jest WERYFIKACJA UMIEJETNOSCI u
    poprzednich klientow i to nie jednego"

    Z tym to nikt nie dyskutuje, to jest OCZYWISTE, że tak najlepiej i
    jedynie słusznie.

    I jeszcze to: "Piszesz tak, jakbyś zupełnie nie doczytał, że
    internet nie służy weryfikacji jakości pracy wykonawcy, tylko
    nawiązywaniu kontaktów z wykonawcami. Jakbyś w ogóle nie doczytał,
    że umawiam się na spotkania, że mam całą listę poprzednich
    zleceniodawców danego wykonawcy i że dla każdego oczywistą sprawą
    jest, że trzeba wykonawcę sprawdzić:D "

    Cromwell, ty w ogóle czytałeś treść tego wątku? Czy wchodzisz do
    niego, by wygłaszać swoje filozofie i walczyć o nie, nie zważając na
    to, że nie masz w wątku żadnego przeciwnika, bo dla wszystkich te
    twoje mundrości są oczywiste i nikt z nimi nie dyskutuje?

    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • fizia-kulawa 29.03.10, 20:30
    "wiec mi nie pitol glodnych kawalkow ze w necie znajdziesz
    prawdziwych fachowcow
    dorabiasz teorie do skurwysynstwa"

    taaaa...:) Pan wszechwiedzący wszystko wie i nie poczeka nawet na
    ten mój remont, by poznać FAKTY. Obiecałam przecież donieść, czy
    udało mi się znaleźć dobrego fachowca czy nie. A to, czy był dobry
    to pokaże rzeczywistość a nie pitolenie jakiegoś Cromwella;)

    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • mifff 29.03.10, 21:08
    > ten mój remont, by poznać FAKTY. Obiecałam przecież donieść, czy
    > udało mi się znaleźć dobrego fachowca czy nie. A to, czy był dobry
    > to pokaże rzeczywistość

    ... po roku/kilku latach. Wtedy wyłażą niedoróbki.
  • fizia-kulawa 29.03.10, 21:12
    może być i pierwsze wrażenie zaraz po i po roku i po dwóch - wedle
    życzeń.
    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • fizia-kulawa 09.04.10, 12:11
    Uwaga! Piszę o pierwszym wrażeniu z wykonywania robót.
    Jest suuuuuper. Ja się za bardzo nie znam, ale pan mnie poprosił o
    możliwość pokazywania swych robót w moim lokalu - innym potencjalnym
    klientom. Raz dziennie jest więc jakaś osoba, która krytycznym okiem
    patrzy na jego prace. Pan się więc stara i chwali a ja się cieszę.
    Tak, tak, wiem, że to jeszcze nic nie znaczy, i jaka była jakość
    prac, to się okaże po latach. Niemniej jednak, jak na razie - jestem
    zachwycona.
    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • cromwell1 09.04.10, 18:12
    kolej na mnie
    pierwsze wrazenie klienta super
    gosciu zadowolony z referencji
    same ochy
    nawet mnie podbudowal
    cytuje:
    u nasz we wloszach jak maestro nie przyjdzie 2 dnia
    nie trzeba pytac
    maestro sie obrazic
    dostalem projekt branzowy/to wasza wina/
    zaczalem w srode
    dzisiaj nagle 2 telefony
    maestro prosie prosie balkon na cala dlugoscia domu bo sie podoba
    ledwie ochlonalem
    maestro nad drzwi dach
    nad dach okno prosie prosie bo sie podoba
    zmiana elewacji - wiadoma rzecz dzwonie do sukinkota od projektu branzowego
    niech uzgodni z kwestie z inwestorem i podesle papier
    maestro nie przyjdzie 4 dni bo ma inna robote

    pzdr.
  • fizia-kulawa 17.04.10, 16:55
    Roboty w toku. Jestem nadal zachwycona. Trafiła mi się firma
    solidna, perfekcyjna z olbrzymim poczuciem odpowiedzialności i
    uczciwości. Jakość wykonywania prac (wg teścia, bo ja się nie znam)
    super. Udało mi się!
    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • mifff 17.04.10, 22:32
    Cieszę się, że Ci się udało :)
    Nie chwalmy dnia przed zachodem słońca.
  • cromwell1 18.04.10, 11:59
    >Udało mi się!

    to wlasciwe okreslenie

    pzdr.
  • fizia-kulawa 20.04.10, 14:36
    ">Udało mi się!

    to wlasciwe okreslenie

    Tyle, że ja byłam w 90% przekonana, że właśnie tym sposobem się uda.
    W końcu przestudiowałam kilka ofert złożonych przez tę linkowaną
    stronę, porozmawiałam ze wszystkimi składającymi ofertę i
    zrobiłam "wywiad środowiskowy" badając referencje tych wykonawców.
    Wybierając najlepszego z nich nie mogło się nie udać.
    --
    wreszcie mogę się przyznać
  • kara13 22.04.10, 09:18
    Dobry fachowiec nie szuka ale są też takie sytuacje, że na rynek
    probuje się wbić nowy dobry fachowiec i on musi szukać i jest
    naprawde ciezko. Wiem co mowie bo w takiej sytuacji jest moj maz i
    pomimo tego ze jest dobry w tym co robi to jest starsznie ciezko
    --
    Mama Natalki z maja'2005
    moje miejsce - inne miejsce

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.