Dodaj do ulubionych

sąd i chyba cholera mnie bierze

25.05.10, 00:20
Dziś wyznaczono mi datę rozprawy -11 sierpnia.Sprawa złożona 17
kwietnia.Dłuuugo a najgorsze jest to że tyle z nią wiążę nadziei że
aż pękam.
Przypomnę że założyłam sprawę o ( art 199 kc) o decyzję zastępczą w
sprawie zrobienia przyłączy bez zgody współwłaściciela.Niby podział
też wyląduje w sądzie ale ja przez ostatnie dwa miesiące w sumie
poszlam kuzynce na rękę i jeśli szłoby to prężnie ,to idę na jej
plan podziału.Zaprzyjaźniłam się z geodetką od kuzynki ,świetną
babką.Ale co z tego-ja wszystko szykuję ,dzwonię że gotowe a kuzynka
wpada z awanturami że nie tak miało być.Ja patrzę na nią jak Kermit-
przecież to twoje wytyczne...i wielka dupa nastaje bo nikt już nie
wie o co chodzi.Podatków nie płaci,znowu ja muszę sama.Ale gęba w
rozmiarze xxl
Także do niczego nie dochodzi.Myślę że powodem jest to że ona wie o
tym że mi spieszno do przeprowadzki,że młoda mi choruje w tym
mieszkaniu gdzie teraz jesteśmy .Ją to cieszy i dlatego
przedłuża.Myślę że sporą niespodzianką bedzie dla niej ta rozprawa o
przyłącza i zaskoczeniem że jednak może uda się zamieszkać ale i ja
nie wiem co ten sędzia zadecyduje.Ale jedno jest pocieszajace-
przestałam być grzeczna i chętna jej do pomocy.Okazało się to
największą bzdurą,nawściekałam tym bliskich a siostra rodzona kazała
mi oddawać kuzyce nerkę.Także zdurniałam im nieźle
Mamy teraz giga konflikt ze stroną rodziny od tej kuzynki -o moją
ukochaną babcię.I w tej chwili mają wolną drogę do wysyłania mi
rzeczy piekielnych- i każdy sms kończy się zaczepką o ten mój dom...

Także kochani,ciąg dalszy sagi nastąpi,na tą chwilę strzały nie
padły i żaden Alonso nie pojawił się na białym koniu połączyć dwie
stargane dusze.
Ale ona głupia ...

aha i mam śwatełko w tunelu -może uda się ogólnie jeszcze przed
rozprawą.Ale na tą chwilę wszystko zależy od
wodociągów.Zarząd ''dawców prądu '' wymyślił mi rozwiązanie -
prowadzą swoje kable nie po naszej działce tylko do ogrodzenia.Oni
jako obca jednostka musieli mieć zgodę na roboty od nas dwóch.Jeżeli
na ogrodzeniu skończą,ja tylko potem zgłoszę budowę linii od
ogrodzenia do domu.I tylko to może być w mojej gestii.
Gazownia niby chce ze mną podpisać umowę ale im do końca nie wierzę
że sie uda bo nie ustalony projekt.Ale jakby co kierbud napisze że
gaz będzie później
I wszystko zależy od wodociągów.Pisma złożone -drążę jak
kret,wydeptuję.Jeżeli oni podpiszą umowę -oddanie budynku to już bez
zgody współwłaściciela :))) tylko inwestor oddaje :)))
Edytor zaawansowany
  • kaha1 25.05.10, 06:51
    trzymam kciuki za powodzenie. I ubezpiecz budynek!
  • to.ya 25.05.10, 07:48
    kaha1 napisała:

    > trzymam kciuki za powodzenie. I ubezpiecz budynek!

    prawoity.pl/wiadomosci/czym-sie-rozni-ubezpieczenie-na-wartosc-odtworzeniowa-od-ubezpieczenia-na-wartosc-rzeczywista
    Poczytaj ...
    --
    "Życie można przeżyć tylko na dwa sposoby: albo tak, jakby nic nie było cudem, albo tak, jakby cudem było wszystko." Albert Einstein
  • ela38 25.05.10, 08:39
    Dorka,
    a Twoja kuzynka tu na forum nie zagląda? Bo nam się czasem wydaje,
    że to we własnym gronie, a to przecież forum otwarte. Mnie niedawno
    zaskoczyła koleżanka mówiąc "a to twój nick to ela38?" A Ty to już
    kompletnie odkryta:) Tak mi dizś do głowy przyszło.
  • dorjana1 25.05.10, 10:07
    Elu ,
    ja nie mam z tym problemu jeśli on mogłaby to przeczytać.Nigdy nie
    powiedziałam tu nieprawdy -zresztą nikogo nie wskazuję
    palcem,opisuję tylko własne kłopoty.Pewnie że jestem
    rozpoznawalna,ostatnio nawet sąsiadka mojej babci powiedziała że
    słyszała o takim przypadku bla bla -no moim.I ja jej z radością że
    to zna z forum i to ja jestem :)Nie mam z tym problemu.To co ja tu
    piszę to ogromny proces dojrzewania do pewnych decyzji,walki mimo
    uczuć do drugiego,i w końcu zniszczenia i uczuć i więzów
    rodzinnych.Szkoda takich rzeczy potwornie,bo nie mamy wiele
    ważniejszego na świecie do zrobienia niż nawiazanie relacji i
    budowanie czegoś tam w szerszym wymiarze.Ot wszystko wg mnie -chyba
    że prawo stanowi inaczej.Ale jeśli mnie to tak boli to czemu nie
    mówić.Zresztą jeśli doszłoby między nami do jakieś sprawy cywilnej -
    to ja idę i mówię to samo.I że bardzo Cię kochałam.
    ot tak mnie na sentymenty wzieło,ale pewien post zgłosze o
    usunięcia ,bo mało mnie dotyczy
  • dorjana1 25.05.10, 10:13
    Bardzo ją kochałam :))) Ale Ciebie też mogę,dziś zadzwonię bo słysze
    że coś tam ze zdrowiem Ela nie działa :)
  • cromwell1 25.05.10, 19:09
    naiwnosc bije po oczach
    czego sie spodziewalas?
    wystapilas o zgode wbrew kuzynce
    ma cie jeszcze przeprosic?

    pzdr.
  • dorjana1 26.05.10, 23:13
    Cromwell taka to jestem naiwna no.Dwa dni już było prawie ok,bo ja
    to wychodzę ze swoich butów i staję obok,tzn jeśli z babcią kłopoty
    to jestem w stanie zadzwonić i powiedzieć że babcia za Wami
    tęskni.Dobre to dla wszystkich.I sprawę budowy omijam.Ale niestety
    nie każdemu to się podoba..
    Ogólnie masakra ale dziś do niej zadzwoniłam i powiedziałam że
    dostała pismo z sądu.Chciałam żeby wiedziała i koniec.Babcia
    odebrała ,mogłaby rzucić w kąt ,tamta u babci rzadko więc moglaby
    sie nie dowiedzieć o sprawie.Przypilnowałam i wie.:)Będzie dym
  • dorjana1 26.05.10, 23:16
    Ale sprawy podziału przeciąga ...naprawdę cholera by wziała
    najzdowsze psychicznie człowieka.I siedzi tam zadowolona że ja się
    szybko nie przeprowadzę.
    A nad nami wisi ogłoszenie planu zagospodarowania -wiadomo wtedy na
    długo stoją wszystkie podziały...
  • mifff 26.05.10, 23:53
    > Ogólnie masakra ale dziś do niej zadzwoniłam i powiedziałam że
    > dostała pismo z sądu.Chciałam żeby wiedziała i koniec.

    Znalazła się dziewica ... chciałabym, a boję się. Udry, to udry. Chcesz
    wygrać wojnę?.........?
  • dorjana1 27.05.10, 11:01
    nie dziewica,nie oto chodzi.
    Chcę podzielić sprawę na płaszczyzny,mówić otwarcie co możemy
    wspólnie osiągnąć nawet w takiej sytuacji.Można się nie
    zgadzać,można się spierać i walczyć tu ale w drugiej kwestii nawet
    rozmawiać.Czemu nie ?
    Ja pitolę ale wiesz mam dwie drogi.Albo zrobić sobie pranie mózgu i
    nienawidzieć albo zostać wydaje mi się normalna.Fakt faktem ze
    normalna wobec swoich kryteriów.
    To takie prawe katoliczki...

    Muszę zająć czymś innym łeb
  • mifff 27.05.10, 15:02
    > nie dziewica,nie oto chodzi.

    Wiem, ale z boku tak wygląda :(

    > Chcę podzielić sprawę na płaszczyzny,mówić otwarcie co możemy
    > wspólnie osiągnąć nawet w takiej sytuacji.

    Nigdy już nie siądziecie przy jednym stole :(
    Zamiast wkurwić kuzynkę, żeby jej dech zatkało (potencjalnie człowiek
    wkurwiony nie myśli racjonalnie), to uprzedzasz ją o swoich
    zamierzeniach (też nie racjonalnie).

    > Ja pitolę ale wiesz mam dwie drogi.Albo zrobić sobie pranie mózgu

    Najlepiej z wybielaczem :)
  • dorjana1 27.05.10, 17:14
    Okropny jesteś
    Muszę zaatakować jakiegoś mądrego księdza katolickiego na
    pogawędkę.Oni chyba potrafią pomóc w postępowaniu nie wrogością
    tylko otwieraniem sie na drugiego.Mimo bólu już chyba
    Na tą chwilę ryczę nad książką dla dzieci z opowieściami Zen.Coś
    pięknego.
    Ja nie mogę ale chętnie bym usiadla do tego wspólnego stołu.Nie mogę
    bo niby honor,i ten drugi człowiek to odbierze płasko jako moje
    umizgiwanie,no i gdzieś tu w tle są przecież problemy moich dzieci i
    męża a oni są najważniejsi.Szkoda że nie jestem związana z żadną
    religią -tam są pewnie odpowiedzi.
    ojejmy już,o kaflach coś trzeba pisac bo tam też nic nie kumam
  • mifff 27.05.10, 23:30
    > Okropny jesteś

    Raczej okrutny.... przynajmniej to, co napisałem. Burzy Twoją
    filozofię życia.

    > Muszę zaatakować jakiegoś mądrego księdza katolickiego na
    > pogawędkę.Oni chyba potrafią pomóc w postępowaniu nie wrogością

    Raczej buddyzm
    www.himalaje.pl/religiabuddyzm.htm
    > umizgiwanie,no i gdzieś tu w tle są przecież problemy moich dzieci i
    > męża a oni są najważniejsi.

    Raczej ważniejsi, niż więzy kuzynowstwa
    Uszy do góry :)

  • gorgolka 12.06.10, 12:24
    Dorota, jak wieści z frontu?
    umowy podpisane czy czekacie na termin rozprawy?
    --
    "jeśli jesteś pracowity jak pszczoła, harujesz jak wół, a z pracy
    wracasz zmęczony jak pies - idź do weterynarza, bo prawdopodobnie
    jesteś osłem!"

    www.suwaczek.pl/cache/65d1463e2f.png?html
  • dorjana1 12.06.10, 23:37
    Czekam na rozprawę-jest wyznaczona późno bo dopiero na 11
    sierpnia.Swoją drogą nadal próbuję-prąd będę miała,fajne rozwiązanie
    znalazł ichni prawnik,chyba zaczynają za dwa tygodnie.Woda i
    kanalizacja najgorsze -napisałam pismo do zarządu -wszystko
    tłumacząc ale dostałam telefoniczną nieoficjalną informację że
    odrzucone i zanegowane.Wyjaśniałam w nim że wg prawa to przyłącze
    jako narzędzie nie potrzebuje zgód współwłaścicieli ale dupa
    blada,oni mają swoje prawo
    Co nie znaczy że nie próbuję dalej-pod banderą wykonawcy.Poznalam
    magika ale tak mnie na dzieńdobry opieprzył za rozdmuchiwanie sprawy
    że mi w pięty poszło.A ja chcialam tak uczciwie ,w zgodzie z prawem
    i byłam pewna że każdy wysłucha chętnie mojej historii.A
    tu...bagno :)
    a w tej chwili mija własnie 5 miesiąc który tracę na niczym bo
    kuzynka przestała interesować sie podziałem.Nie wiem ,jak ta zgoda
    zastępcza nie będzie wydana to ten podzial ma szanse zakończyć sie
    tak lekką ręką np za 10 lat...
  • gorgolka 13.06.10, 12:47
    ja ci tylko jeszcze mogę napisaćco u nas zmusiło energetycznych do
    zmiany warunków przyłącza. Po wielu odmowach doszliśmy do jednego z
    wykonawców przyłązy, który powiedział że jedyne co może być batem to
    skarga do wyższego urzędu. U nas to był urząd regulacji energetyki,
    nie wiem kto tam u was nadzoruje te wodociągi. My napisaliśmy
    kolejne pismo, w nim napisaliśmy że zakłąd wykorzystuje pozycję
    monopolisty, że wszyscy wokół mają prąd i jest wiele dróg
    podciągnięcia prądu do nas, i że w naszym przypadku kolejnym krokiem
    będzie skarga do URE właśnie na to że wykorzystują fakt iż są na tym
    terenie jedynym dostawcą. O dziwo zdanie zmienili. Prąd będzie,
    trzeba wprawdzie swoje odczekać bo dla nowego przyłącza trzeba całą
    procedurę urzędową przeprowadzić ale w końcu będzie. Może u was da
    radę jakieś odwołanie napisać, postraszyć skargą, wykorzystać inny
    sposób (może ten podpowiedziany przez prawnika zakładu
    energetycznego-swoją drogą jestem ciekawa co to za sposób, jeśli
    możesz i chcesz to napiz na priva)
    życzę powodzenia
    Jeszcze tylko mała podpowiedź, zadbaj o to by babcia odbierała
    zawiadomienia z sądu dla siostry. Bo jeśli ktoś zawiadomienie
    odbierze i zwrotkę podpisze to traktuje się jakby był prawidłowo
    wezwany na rozprawę i można bez jego obecności zacząć. Jeśli
    natomiast babcia lub ktoś zameldowany tam gdzie siostra nie odbierze
    listu to wróci on do sądu, co przy pierwszym zawiadomieniu skutkuje
    wsrzymaniem procesu z uwagi na niemożność doręczenia. Wtedy sąd
    zwróci się ponownie do ciebie o wskazanie innego adresu do doręczeń,
    wyznacza kolejny termin i znowu się w czasie wszystko odwleka.
    --
    "jeśli jesteś pracowity jak pszczoła, harujesz jak wół, a z pracy
    wracasz zmęczony jak pies - idź do weterynarza, bo prawdopodobnie
    jesteś osłem!"

    www.suwaczek.pl/cache/65d1463e2f.png?html
  • dorjana1 13.06.10, 23:47
    wiem że babcia odebrała pismo i kuzynka czytała je przy mnie bo
    właśnie wpadła jak siedziałam z babcią już ze 3 tygodnie
    temu.Konsternacja lekka była -ale zapytała tylko czy musi być na
    rozprawie...ona nawet nie wie o co w tym wszystkim chodzi dlatego
    taka oburzona potem była że to aż do sądu trzeba było...ręce to już
    dawno opadły ciekawa jestem co mi chlapnie jeszcze
    na priv napiszę co i jak z prądem
    całusów milion dwieście bratnia duszo
  • dorjana1 13.11.10, 01:18
    bo już sie długo zbiaram -ale w sumie jakoś ponuro na forum wiec co ludziom resztki humoru odbierać.Tyle że naukę można wynieść...

    Dorota
  • jar.os 13.11.10, 06:58
    przejrzałem ten wątek i krew zawrzała w żyłach tak jak kiedyś ,- byłem w podobnej sytuacji ,sprawa o podział i spłatę , co za syf ,Dorjana trzymaj się z całych sił , po sposobie wypowiedzi widać silną kobitkę ,dasz radę , widać że masz większe jaja niż niejeden facet , trzymaj pion i nie dawaj się kuzynce idiotce,pzdr.
  • leda16 13.11.10, 20:17
    Jeden z wykonawców opowiedział mi podobną historię - między sąsiadami. Nowy kupił parcelę, chciał miec ogrzewanie gazowe. Pod to poszła zgoda w urzędach, projekt itp. Rura miała iść posesją sąsiada, który się zgodził "na gębę". Facet w ciągu pół roku wybudował dom, wykończył. ocieplił. Przyszła pora na instalację grzewczą. A sąsiad - 60 tys. albo figa z makiem. Zgodę cofnął a facet teraz przerabia na coś innego (szczegółów technicznych nie znam)
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • gorgolka 13.11.10, 21:08
    oczywiście że aktualizować, ja czekam na wieści i kibicuję mocno.
    Sama nadal się z prądem i blokadą sąsiadki bujam, ale wiem że taraz to raczej już (odpukuję) kwestia czasu
    nadzieja jest że po nowym roku.....
    a narazie bulimy za pożyczany prad od sąsiada, bo kotłownie trzeba było zrobić, piec podłączyć a co za tym idzie alarmy muszą chodzić bo wiadomo jak to bywa, więc prąd musi być non stop.
    ale dałaś radę Ty to dam i ja :)

    --
    "jeśli jesteś pracowity jak pszczoła, harujesz jak wół, a z pracy
    wracasz zmęczony jak pies - idź do weterynarza, bo prawdopodobnie jesteś osłem!"

    www.suwaczek.pl/cache/65d1463e2f.png?html
  • woda.lekko.gazowana 14.11.10, 20:59
    aktualizować! ja tez czekam :)
    --
    Zubeydes hand made art
  • dorjana1 15.11.10, 12:10
    dzięki kochani za pamięć-mam nadzieję że może komuś pomogę przykładem oprócz tego że wywalę z siebie to co sie dzieje.
    Jutro opisuję razem chyba z jakąś koncepcją końca-o 9 rano mam spotkanie z adwokatem ,który bierze sprawy w swoje ręce.Po wizycie wszystko przekażę.Wygląda na to że wreszcie trafiłam na odpowiednią osobę -ela38 do Ciebie zadzwonię.
    Potem poproszę miffcia żeby wykasował smutasowy wątek-macie budować i się cieszyć bo to masakryczny w sumie okres ale na starość miło sie pewnie będzie wspominało :))
  • skomroch1 15.11.10, 18:07
    Smutne to Dorota. Nigdy nie wiem, dlaczego ludzie zachowują się w ten sposób. I ta piękna przygoda-dom, aż mniej cieszy. U nas też ostatnio była awanturka rodzinna. Niby nie kuzynki są najważniejsze, ale najbliżsi, i tak jest przykro. Trzymam kciuki, determinacja pomoże, Kaśka
    --
    zzyciamatkirzezbiarki.blogspot.com/
  • dorjana1 22.11.10, 00:25
    Ciężko pisać to sie dzieje -za bardzo to polątane i głupie może ale cały czas mam wrażenie że takie rzeczy uczą.Ja to się śmieje ( gorzko)) sama z siebie ale co zrobić.

    Pisałam wam o tym że w kwietniu złożyłam sprawę do sądu o decyzję zastępczą w sprawie przyłączy.To był moment dużego już konfliktu mimo że podjęłam decyzję o próbach polubownego podziału i kuzynka wybrała geodetkę ,która miała wykonać tą pracę.Kuzynka ją wynajęła -koszty miały być na pół.W sumie na linię podziału zgadzałam się finalnie każdą-siostra wymyślała cuda -generalnie stanęło na najglupszej ,ale dla niej ciekawej :) bo psującej mi wizulanie front budynku.Ale pal sześć -zgodziłam się ,niech ma .

    No jakoś to się ciągnęło.Do momentu kiedy kuzynka otrzymala wspomniane zawiadamienie z sądu że ja wnoszę wniosek o te przyłacza.Kolejna gigantyczna awantura,mieszanie mnie z błotem że niby wykorzystałam ją i jeszcze do sądu rodzinę podaję.Myślę że nie zrozumiała istoty tej decyzji zastępczej.
    A ja już nie mogłam dłużej czekać -od września dzieci już szły do szkoły przy nowym domu -jeżeli mieliśmy zostawać u teściów czas dojazdu rano to 2,5 godziny....
    Siostra przestraszyła się.Poszła po raz pierwszy do adwokata i z tego co mogę się domyślać nie usłyszała rzeczy ,w które chciała wierzyć od dwóch lat.I ..nastąpił dzień,który jednak zostanie mi w głowie jako jeden z najfajniejszych.Staneła w moich drzwiach i zaczęła mówić że nie ma się o co kłocić ,że życie jest za krótkie ...itp itd.Cieżar kamienia z mojego żołądka spadł -po prawie 3 latach naprawdę męki.
    Wycofałam wniosek z sądu-był początek sierpnia.
    Udałyśmy sie razem do tej jej adwokatki -ta przy mnie zmieszała kuzynkę z błotem ,zaczęła mówić że jak można tak walczyć o te kilka centymetrów,że ja jestem niewinna bo budując dom nie da się tego tak wcelować aby było do centymetra .W oczy mówiła o małostkowości.Kuzynka niby potakiwala ,wiedziałam już że te słowa z naszego ''pięknego ''spotkania to były adwokatki.To adwokat odradzała niezgodny podział w sądzie bo wiedziała że to lata i koszty beznadziejne.I że dwie chyba jesteśmy na etapie że i z 10 lat będziemy w tym sądzie siedzieć.
    Ale ok-zgadzamy sie na ugodowy podział,dajemy sobie zgody,ja sie podzielę studnią ( w miedzyczasie podłączono mi wodę i kanalizację )a ona da zgodę na wybudowanie instalacji gazu bo tego już bez pisemnej zgody kuzynki nie dostanę.Za to że po równym podziale ( czyli bez psucia mi elewacji,równo na ścianie budynku)moja działka będzie o półtora metra większa oddam pieniądze.
    także umówiłyśmy się na podpisanie papierów do ugody sądowej -geodetka właśnie kończyła podział także i mapy już miały być za chwilę.
    Na spotkaniu ustalane wszystko -jednak na minutę przed złożeniem podpisu siostra zażądała jeszcze dodatkowego ustępstwa w postaci mojej zgody na całkowitą zabudowę w ostrej granicy od strony ogrodu.Nie mogłam się zgodzić -u mnie wyszłaby studnia z tyłu domu bo to wchodzą w rachubę takie wymiary jak 10 metrów wysokości.Nie majac przed sobą projektu nie zgodziłam się...Kwota też urosła ...Wyszłam bez niczego,szczególnie bez zgody na gaz.
    Najśmieszniejsze było dwa tygodnie później.
    Geodetka siostry zorganizowała protokół podziału z ogłoszeniem granic.Siostra nie pojawiła się -wieczorem okazało się że wycofuje sie ze wszystkiego ,płacić nie zamierza.Także jakby nie patrzeć i ja wspołpracowałam także zaplacić muszę.Ona nie bo NIE.Zmieniła zdanie.I podaje mnie do sądu.O co to nie wiem
    W ciągu ostatnich tygodni w sumie przemyślałam i oddałam już sprawę kancelarii.Mam prawnika ale generalnie wysłałam info że jeśli kuzynka chce to dam zgody na zabudowę,że jak chce kasy to jej dam,nie wyjaśniona tylko sprawa zapłaty geodetcie.Zgodzę się żeby zapomnieć o niej,żeby nigdy w życiu jej nie widzieć.
    W tej chwili jej celem jest zaszkodzenie mi w takiej najgorszej formie -wiedziała że męczą sie dzieci ,ja -że dojeżdżamy i cieszyła się z tego.Śledzi nas czy mieszkamy i wpada w furię że jakoś niektóre przyłacza mamy i dajemy radę żyć.Donosy pewnie już furkoczą...
    Fajnie że mam ludzi do kochania.Ona nie ma i to jest powodem tego wszystkiego.I nic się dalej z tym nie zrobi.
    Sprawę o decyzję zastępczą o gaz znowu złożyłam.Ale jak bedzie w lutym to dobrze także chyba przymarźniemy lekko:)
    ale źle nie jest kochani
    dzieki za pamięć,nie znikam
  • ela38 22.11.10, 09:30
    Boże, ale Cię podeszła! Ja to się nadziwić nie mogę, że ludzie mają taką energię, żeby innym szkodzić...
  • joanka-r 22.11.10, 10:00
    ona jest bardziej złośliwa niz nowotwór w ostatnim stadium, co za kanalia? Trzymaj się i wlacz o swoje.
    --
    w646.wrzuta.pl/film/8tKCMMbu1ye/impreza_pod_palacem_prezydenckim

    Objaw przedawkowania Radia Maryja.
  • gorgolka 22.11.10, 17:39
    Dora mocno przytulam.
    Nie do końca rozumiem tylko czy mimo gazu mieszkacie?
    Pamiętam że kominek już był więc może dajecie radę?
    Proszę przyjmuj wszystko spokojnie, bez nerwów, one są złym doradcą.
    Następnym razem wycofuj z sądu dopiero po ewentualnym podpisaniu zgody.
    Jeśli już złożyłaś do sądu papiery to zawsze mozesz pisać wniosek do przewodniczącego wydziału o przyspieszenie wyznaczenia terminu ze względu na sytuację (idzie zima a nie masz ogrzewania więc podstawa jest)
    trzymam kciuki cały czas
    i jak możesz to wstaw jakieś foty bo z tego co pamiętam to fajny domek był:)
    --
    "jeśli jesteś pracowity jak pszczoła, harujesz jak wół, a z pracy
    wracasz zmęczony jak pies - idź do weterynarza, bo prawdopodobnie jesteś osłem!"

    www.suwaczek.pl/cache/65d1463e2f.png?html
  • mifff 22.11.10, 22:00
    > Wycofałam wniosek z sądu-był początek sierpnia.

    Kiedy Ty dorośniesz?
  • dorjana1 23.11.10, 11:09
    Nie wiem kiedy dorosnę,już chyba po ptokach.
    Ja mam to co mam i trudno.Wrzoda mam :))Z jednej strony można sobie z takimi radzić -przecież właśnie do tego są sądy.Mam argumenty -od trzech lat jestem sponsorem-podatków,tyczeń i ciągłych ciągłych zmian decyzji,stawiania wspólnej częsci granicy ( ściany ogniowej w budynku gospodarczym).To wszystko kosztuje wiec może czas się zdenerwować.I teraz problem bo nad cześcią dzialki siostry łamią sie drzewa,które trzeba podciąć.Sąsiedzi dzwonią do niej ale niestety-jej argument to to że pieniądzy nie ma.No i na kogo to spada ?

    Użytkowanie częsci mamy wskazane notarialnie ale to ja muszę bo ona tego nie zrobi.
    Działać jak ona ?Nie wchodzi w rachubę -nie wiem jak mogła powiedzieć geodetce której rok zawracała głowę -że'' wiem że Pani zrobiła już całą pracę ale ja nie zapłacę.Nie bo nie''.

    Olewam.Niech sie dzieje co chce.Może i szans nie mam ale nie będę walczyc podobnie.Przez chwilę szukałam agresywnego adwokata ,bo stwierdziłam że trzeba jej pokazać życie.Ale poszłam,rzeczywiście może i by zmiótl ją z powierzchni ziemi ale ja nie chcę żadnego triumfu , co mi po tym.Chcę żyć i jej nie znać.
    Na tą chwilę gaz trzeba załatwiać.Zeby powiedzieć głośno że mieszkamy to potrzeba zakończyć jeszcze kilka spraw ale to juz właśnie papierologia.Najgorzej z prądem-podwykonawca się spóźnia z postawieniem skrzynki ale to dlatego że sam zachorował na raka.Nie mogę poganiać.Tu też był problem bo kuzynka zrobiła awanturę że mi nie pozwala na przyłączenie ale gmina zezwoliła na postawienie skrzynki tuż przy naszym ogrodzeniu także bez jej zgody się obyło.

    Ja juz zrobiłam wszystko co do tego podziału -teraz jak jej zależy to niech składa papiery.Nieugodowy podział jest długi i kosztowny wiec jeśli da radę to zapraszam.Ja sąd chciałam obejść.Nasz adwokat ma się skontaktować i ostatecznie żadać konkluzji.Ja już rozmawiać nie będę.
    Gorgolka,pokażę zdjęcia ale ja jeszcze się z niczego nie cieszę także surowo,smutno i tymczasowo jest .Nie mogę za wiele robić bo może bedzie tak że wiekszą kwotę trzeba bedzie zapłacić za spokój:)).
    ale coś tam zbieram z odpadów dalej -szukając pozytywnej energii.
    Mam pomysł na babskie spotkanie w sprawie robienia lamp :)))ciekawa jestem kto by przyjechał :)))?
  • ela38 23.11.10, 19:23
    Ja na spotkanie z Tobą zawsze przyjadę!
  • mojko-2 24.11.10, 08:10
    Przeczytałam wątek i jak rzadko nie wiem co powiedzieć . To jakaś masakra , strasznie ci współczuję . Trzymam kciuki za ciebie bo z twoich postów wynika, ze jesteś fajną , silną kobietą . Zasługujesz na to żeby ci się wszystko udało.
    Kurcze, sama budowałam dom , mąż był za granicą . Miałam kupę innych problemów przy okazji ale nie wiem jak bym sobie poradziła przy takiej jawnej wrogości i złośliwości własnej siostry ?
    Chyba najlepsze rozwiązanie to zapomnieć o jej istnieniu jak tylko zamkniesz sprawy związane z budową .
    I tak na koniec mi się nasunęło , że ciągle się słyszy jak to źle jedynakom na świecie. W tym wypadku byłoby ci znacznie łatwiej.

    Pozdrawiam
  • dorjana1 24.11.10, 09:48
    mojko-całe szczęscie że to kuzynka-bardzo bliska i kiedyś kochana ale zawsze ciut dalej..
    Za rodzoną siostrę dziękuję niebiosom:)
    Lepiej wynieść naukę z takich przypadków i chronić sie od wspolnych własności.A w życiu tak jest chyba że każdy trafia na swojego idiotę.Mój mnie przerósł ale niech se rośnie :)))
    damy radę,tylko zimno będzie i nie ma jak mieszkać normalnie .Najbardziej mi szkoda dzieci -bo moje poczucie zagrozenia jednak im sie udzieliło..

    Ela i inne dziewczyny -organizujemy się na spotkanie w sprawie robienia lamp i żyrandoli :)lampy z odzysku mogą być fajne :)
  • gorgolka 24.11.10, 20:24
    a ja bym chciała więcej o tym spotkaniu i tych lampach wiedzieć

    wprawdzie małe szanse że przyjadę bo ja z Lublina, ale moze by się dało?
    fajnie byłoby się spotkać w realu
    --
    "jeśli jesteś pracowity jak pszczoła, harujesz jak wół, a z pracy
    wracasz zmęczony jak pies - idź do weterynarza, bo prawdopodobnie jesteś osłem!"

    www.suwaczek.pl/cache/65d1463e2f.png?html
  • mifff 28.11.10, 17:40
    > sie drzewa,które trzeba podciąć.Sąsiedzi dzwonią do niej ale niestety-jej argum
    > ent to to że pieniądzy nie ma.No i na kogo to spada ?

    Na siostrę - odpuść. Im więcej będzie miała problemów, tym lepiej dla Ciebie. Baba się nudzi i wymyśla,

    > Działać jak ona ?Nie wchodzi w rachubę -nie wiem jak mogła powiedzieć geodetce
    > której rok zawracała głowę -że'' wiem że Pani zrobiła już całą pracę ale ja nie
    > zapłacę.Nie bo nie''.

    Zapłaciłbym swoją część, a resztę - patrz wyżej.

    > okazać życie.Ale poszłam,rzeczywiście może i by zmiótl ją z powierzchni ziemi
    > ale ja nie chcę żadnego triumfu , co mi po tym.Chcę żyć i jej nie znać.

    I oto właśnie chodzi :)
    Nie wyrzucaj kół ratunkowych, kapoków w oku cyklonu.
    Rodzina, to dzieci i księgowy, a reszta na drzewo.
    Uszy do góry.

    PS
    Pozdrów Teścia - bratnia dusza :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.