Dodaj do ulubionych

Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe?

17.12.10, 13:06
mam pytanie do osób, które mieszkaja już w domach ( najchętaniej- mających porównanie z mieszkaniem w bloku), jak radzicie sobie zimą? Jak dajecie radę ze śniegiem, ogrzaniem domu i nieprzewidzianymi usterkami? Czy to jest znaczna uciążliwość? Co ułatwia Wam zycie i jak mozna lepiej zaprojektować dom, żeby zminimalizować problemy i koszty?
Pytam, bo sporo osób odradza nam budowę właśnie ze względu na porę zimową. W mojej okolicy kary są dość wysokie za nieodśnieżony rano chodnik - a za jezdnię odpowiada już miasto :/.
Obserwuj wątek
    • deszcz.ryb Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 17.12.10, 14:25
      Ogrzewanie centralne [jak sobie takie zamontujesz] jest niekłopotliwe - natomiast dogrzewanie kominkiem już jest nieco kłopotliwe - bo trzeba kupić drewno, pociąć, wysuszyć, nosić do domu [z drewna się sypią paprochy i śmiecą], długo rozpalać a później wynosić popiół i czyścić kominek. Więc jak nie chce ci się tego robić, to zrezygnuj z kominka. ;)

      Co do odśnieżania - to jasne, że odśnieżać trzeba - na osiedlu macie zapewne kogoś, kto to robi; w domu będziesz to musiała robić ty/twój mąż. Codziennie [czasem nawet 2x dziennie, jak mocno pada]. Zastanów się, czy chce ci się to robić. Jak nie odśnieżysz, to nie wyjdziesz z domu. ;) Odśnieżanie to jedna z przyczyn, dla których w przyszłości nie chcę mieszkać w domu, tylko w bloku, ale sama musisz zdecydować, co ty o tym myślisz i czy chce ci się to robić.
      • leda16 Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 17.12.10, 21:13
        Jestem pełna optymizmu i mnie te problemy nie przerażają, bardziej cena ogrzania domu. Do odśnieżania mozna zaangażować męża, dziecko nastoletnie lub ew. kupić spalinową. U mnie do odśnieżania bedzie mostek, podjazd, odległość od bramygarażu do domui bramki wejściowej do domu, jakieś 140 m. Najwyżej kupie to urządzenie z wyrzutnią trąbową śniegu :). Chodnika nie mam, mam rów melioracyjny.
        --
        Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
        • smartlive Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 18.12.10, 09:41
          wszystko fajnie-te urzadzenia sa boskie do odsnieżania,ale jak pada tyle sniegu co teraz,to uwierz mi,nie ma gdzie tego sniegu skladowac,nawet wyrzutnie nie pomoga,jak zebrany snieg ma juz ponad metr ,ja zaadoptowałam pod snieg ogródek przed domem,oraz umówiłam sie z sasiadem,ze u niego za plot tez moge zrzucac ten snieg,w tym roku jest jakas masakra,czesto odniezamy 2-3 razy dziennie
          duzym utrudnieniem jest u mnie podjazd-ma kilkanascie metrow,zeby w ogole otworzyc garaz musze ten podjazd odsniezyc-a to jest wielka harówka,szczegolnie jak meza nie ma w domu

          ogrzewanie mamy gazowe,dobrze zaizolowany dom(jakies 120m2) i w najgorszych miesiacach placimy ok,450zl-a jest czysto,nie musze sie martwic czy mam czym palic,nie musze skladowac opalu itde
          wszystko trzeba przemyslec,niestety w domu jest duzo pracy-a to w ogrodzie,a to przed domem,zamiatanie,odchwaszczanie itde, tylko ze nic nie zastapi tego komfortu posiadania wlasnej,duzej przestrzeni:)
          --
          a ja jestem księżniczką Monako...;P
          • leda16 Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 18.12.10, 13:10
            Masz rację smartlive, koło domu pracy jest duoż, ale ja lubię taką pracę, zwłaszcza w ogrodzie. Jest to jakaś odskocznia od pracy umysłowej. Odśnieżarką śnieg po prostu odsuwasz na boki i niech sobie on tam lezy do wiosny. Rośliny cieplej będą miały. Przy moim 210, to pewnie muszę być przygotowana na jakieś 800 zł. Ale mnie praktycznie od rana do nocy nie ma w domu a dzieciak lubi temperatury arktyczne. W weekendy napalimy w kominku. Zresztą piwnica (24 m) i poddasze 100 m) będą nie ogrzewane, więc powierzchni do ogrzania będzie chyba nawet mniej niż u Ciebie. Odkurzać pewnie zbyt często nie trzeba przy odkurzaczu centralnym no i w miejscu, gdzie pod oknami - jak w bloku - nie ma ulicy, piaskownicy, śmietnika i ziemi z wyliniałego trawnika
            --
            Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
            • alex_k Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 18.12.10, 15:26
              Zgadzam się, odpowiedż dom, czy blok, to sprawa bardzo subiektywna.
              Dla mnie letnie koszenie trawnika i pielenie roślin, oraz zimowe odśnieżanie to niesbyt wygórowana cena za możliwość wypicia porannej kawy zagryzanej malinami z ogródka, w szlafroku na tarasie. Ponadto przy wszelkich pracach ogródkowych zwyczajnie odpoczywam. Tych usterek przydomowych na zewnątrz do naprawiania, jesli dom jest nowy nie jest wcale tak duzo (mieszkam w moim domu 8 lat i jeszcze takich nie było).
              Ogrzewanie gazowe, za 160m2 - ok 3 tys. sezon grzewczy, da się przeżyć. Jak kogoś denerwuje brud kominkowy, może go nie robić.
              Acha, chodnika przy domu nie muszę odśnieżać, bo go tam nie ma :-), tylko dojście do furtki i krótki podjazd, max 20min roboty. Wszystko zależy gdzie się wybudujesz.
              Jeśli jednak ktoś nie przepada za przydomowymi wyżej opisanymi obowiązkami, w domu będzie się zwyczajnie męczył.
              --
              Mój decoupage
              Jak odszukać "tego przeklętego motyla, który-trzepocząc skrzydełkami-powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodzą, i zmusić go, żeby przestał"?
              • chavez666 Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 28.12.10, 21:02
                oj tam oj tam... zima ma max 3 miesiące... w porywach 4... z czego śniegu zwykle mniej niż 2.... to nie sybir ani antarktyda, że przez 2 dni w roku 10 st. C...
                >.... wg mnie jeśli chodzi o Polskę...to bardziej nieznośny jest upał... i duża wilgotność, która latem daje się we znaki.... i jak ktoś mieszka w bloku to ma obowiązkowe wakacje ---> jest do nich zmuszony... a w dużym domu można się schować, chociażby w piwnicy... i tam mieć swoje centrum rozrywkowe
        • obiezyswiat Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 29.12.10, 09:10
          Jezeli te 140 metrow bedziesz musiala odsniezac, zeby wyjechac samochodem, to to jest jednak spora odleglosc. Fajnym rozwiazaniem jest osobny garaz, zaraz przy drodze, wtedy minimalizujesz koniecznosc machania łopatą (na dojscie do domu wystarczy odsniezyc waski trakcik, to jednak duzo mniej wysilku niz odniezanie drogi dla samochodu).

          Koszty ogrzewania - my w 130 m2 uzywanej powierzchni (180 z piwnica i garazem), przy mrozach ponizej -25 w tamtym roku zaplacilismy rekordowo 600 zl za miesiac. W "normalne" miesiace, czyli tak do -15 wychodzi okolo 400 zl za miesiac. Poza tym jezeli jestes na etapie budowania domu, to mozesz dolozyc staran zeby byl dobrze ocieplony. Technika idzie w tej kwestii do przodu triumfalnie.

          Oczywiscie zdarzaja sie takie dni, kiedy do najblizszej drogi krajowej albo do miasta jedzie sie jak Amundsen przez biale bezkresy, ale dobre zimowe opony zalatwiaja sprawe (no i do miasta mamy blisko, 2-3 km do pierwszej "solonej" jezdni w miescie).

          Poza tym odsniezanie na osiedlach blokow to tez nei jest taka bajka - z obserwacji i relacji znajomych wiem, ze bardzo czesto do odsniezania nikt sie nie poczuwa (wspolne == niczyje) i wiekszym problemem jest znalezienie sobie miejsca postojowego niz machniecie pare razy lopata przed wlasnym domem.

        • wkkr 140m!? 29.12.10, 10:28
          Bez porzadnego sprzetu spalinowego nie dasz sobie rady!
          Ja mam jakieś 20m do odśnieżenia i uwazam że zajmuje mi to zbyt dużo czasu.
    • ihanelma Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 18.12.10, 17:55
      Zależy sporo od lokalizacji. U nas jest 150m do odkopania i często "garażujemy" pod sąsiadem przy główniejszej uliczce jak ma solidnie sypać. Bo jak wstajesz po śnieżnej nocy i chcesz wyjechać, samo odkopanie samochodu sporo zajmuje ;) Odśnieżanie to wtedy syzyfowa praca. U nas pługi działają dzielnie, ale w ww wypadku nie dają rady być wszędzie ;-)
      A tak - to "straszne" szuflowanie przereklamowane. Przy dobrze ocieplonym domu rachunki nie zabijają, nawet jak dom spory ;-)
      Ktoś wyżej pisał, że nie będzie grzał piwnicy. Lubisz grzyba domowego i wilgoć?
      --
      Nie wiedziałem,że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie zajrzałem do Internetu. Lem
      • joanka-r Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 18.12.10, 20:48
        Zasypało nas ostatnio strasznie na działce....aby to odśnieżyć ręcznie trzeba by 2 dni, machania łopatą. Mąż najął mały traktorek odśnieżacz i za 300 stówy, odśnieżył nam całą działkę, tam gdzie trzeba, prawie do gruntu. Zsypaliśmy 20 kg soli i mamy spokój.
        --
        w646.wrzuta.pl/film/8tKCMMbu1ye/impreza_pod_palacem_prezydenckim

        Objaw przedawkowania Radia Maryja.
      • leda16 Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 18.12.10, 23:23
        ihanelma napisała:

        > Ktoś wyżej pisał, że nie będzie grzał piwnicy. Lubisz grzyba domowego i wilgoć?


        To ja pisałam. W piwnicy ma być kotłownia i kaloryfer "asekuracyjny" Na razie piwnica została starannie zdrenowana, fundamenty też. Jest sucho. Na wiosnę myślę tynkować całość. Zobaczymy jak będzie.


        --
        Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
        • ihanelma Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 19.12.10, 20:57
          Tak z 16 stopni normy mówią dla kotłowni na paliwo stałe... Jak będzie koło 10 i wilgoć od podłoża/ze ścian, spore macie szanse na intensywne życie biologiczne :(
          Jak macie izolowane ściany piwnicy? Są monolityczne, czy z bloczków?
          --
          Nie wiedziałem,że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie zajrzałem do Internetu. Lem
          • ivaz Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 21.12.10, 20:01
            może przeczytaj

            2 sierpnia
            Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Bieszczadach. Boże, jak tu
            pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się
            doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

            4 października
            Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi !!! Wszystkie liście zmieniły
            kolory na tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po
            okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe i okazałe, Jestem
            pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na świecie. Tutaj jest jak w raju.
            Boże !!! Jak mi się tu podoba.

            11 listopada
            Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się, a za oknem wszystko
            było przykryte białą, cudowną kołderką. Wspaniały widok. Jak z pocztówki
            bożonarodzeniowej. Wyszliśmy całą rodziną na zewnątrz. Odgarnęliśmy śnieg
            ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową do naszego pięknego domku.
            Później zrobiliśmy sobie świetną zabawę - bitwę śnieżną (oczywiście ja
            wygrałem). Wtedy nadjechał pług śnieżny i zasypał to co wcześniej
            odśnieżyliśmy, więc znowu musieliśmy odśnieżć drogę dojazdową. Super sport.
            Kocham Bieszczady.

            12 grudnia
            Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Odśnieżyłem drogę, a pług śnieżny znowu
            powtórzył dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po porostu kocham to
            miejsce.

            19 grudnia
            Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę
            dojazdową nie mogłem pojechać do pracy. Jestem kompletnie wykończony
            ciągłym ośnieżaniem. Na dodatek bez przerwy jeździ ten pieprzony pług.

            22 grudnia
            Zeszłej nocy napadało jeszcze
            więcej tych białych gówien. Całe łapy mam w
            pęcherzach od łopaty. Jestem pewien, że pług śnieżny czeka już za rogiem
            żeby wyjechać jak tylko skończę odśnieżać drogę dojazdową - skurwysyn.

            25 grudnia
            Wesołych, Pierdolonych Świąt !!! Jeszcze więcej napadało tego białego,
            gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwiel od pługu
            śnieżnego przysięgam - zabiję chuja. Nie rozumiem, dlaczego nie posypują
            drogi solą jak w mieście, żeby
            rozpuściła to zmarznięte, śliskie gówno.

            27 grudnia
            Znowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa z
            domu, oczywiście z wyjątkiem odśnieżania tej jebanej drogi dojazdowej za
            każdym razem kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód
            jest pogrzebany pod wielką górą białego gówna. Na dodatek meteorolog w
            telewizji zapowiedział dwadzieścia pięć centymetrów dalszych opadów tej
            nocy. Możecie sobie wyobrazić ile to jest łopat pełnych śniegu.

            28 grudnia
            Jebany meteorolog się pomylił !!! Napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów
            tego białego kurestwa. Ja pierdole - teraz to nie stopnieje nawet do lipca.
            Pług śnieżny na szczęście ugrzązł w zaspie, a ten chuj przylazł do mnie
            pożyczyć łopaty. Myślałem że go od razu zabiję, ale najpierw mu
            powiedziałem, że już sześć łopat połamałem przy odśnieżaniu, a siódmą i
            ostatnią rozpierdoliłem o jego zakuty, góralski łeb.

            4 stycznia
            Wreszcie jakoś wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do
            jedzenia i picia. Kiedy wracałem, pod samochód wskoczył mi jeleń. Ten
            pojebany zwierz z rogami - narobił mi szkód na trzy tysiące. Przez chwilę
            przebiegło mi przez myśl, że jest on chyba w zmowie z tym chujem od pługu
            śnieżnego. Powinni powystrzelać te skurwysyńskie jelenie. Że też myśliwi
            nie rozwalili wszystkich w sezonie.

            3 maja
            Dopiero dzisiaj mogłem zawieźć samochód do warsztatu w mieście. Nie
            uwierzycie jak zardzewiał od tej jebanej soli, którą jednak sypali drogę.
            Na podjeździe stał zaparkowany, umyty i błyszczący pług śnieżny z nowym
            kierowcą. Tamten podobno jeszcze leczy rozjebany łeb. Na szczęście od
            uderzenia stracił pamięć, bo jeszcze poszedłbym za chuja siedzieć.

            18 maja
            Sprzedałem tą zgniłą ruderę w Bieszczadach
            jakiemuś wypacykowanemu inteligentowi z miasta. Powiedział, że całe życie o tym marzył i zbierał kasę, aby na emeryturze odpocząć. A to się głupi chuj zdziwi jak przyjdzie zima i ten drugi chuj wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadziłem się z powrotem do mojego ukochanego i urokliwego miasta. Nie mogę sobie wyobrazić jak ktoś mający chociaż troszeczkę rozumu i zdrowego rozsądku może mieszkać na jakimś zasypanym i zmarzniętym zadupiu w Bieszczadach...

    • rilian Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 28.12.10, 21:05
      mieszkałem w bloku przez 30 lat swego życia. od 3 ćwiczę mieszkanie w domu.

      nie widzę problemu, o ile nie jest się schorowanym lub leniwym marzycielem. śnieg daje się odrzucić. grunt to mieć niedaleko do odśnieżanej lub przejeżdżanej ulicy/drogi. i nie mieć od drzwi do ulicy 200 m, a kilka - kilkanaście.

      grzanie domu? ekogroszek ogrzewający 150m2 to koszt 2.000 za sezon. grunt to dobry kocioł z mądrym sterownikiem. i odrobina wysiłku, żeby to wyregulować.

      usterki? najpoważniejsze to wyłączenie prądu, bo wtedy staje grzanie. dobrze mieć kominek (paradoksalnie - bez płaszcza!!! - bo co z jego zasobnikiem wodnym przy grzaniu bez obiegu pomp?) lub piecyk gazowy.

      pytania o projektowanie domu zostaw na wizyty w znajomych domach i podpatrywanie dobrych rozwiązań. jest ich wiele.

      --
      Vee belief in nossing, Lebowski! Nossing!
      • rraaddeekk Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 28.12.10, 21:21
        Bez prądu leżymy na całej linii.
        Kocioł gazowy też wymaga prądu, aby działał (pompa).
        Kominek także (turbina elektryczna).
        Chociaż kominek będzie działał w trybie awaryjnym (bez roprowadzania ciepła do innych pomieszczeń), a by-bass turbiny będzie marnował część ciepłego powietrza wypuszczając je na strych.
    • rysiafr Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 28.12.10, 22:59
      Mieszkam od 5 lat w domu, a właściwie w sporym budynku w którym mieszczą się 2 warsztaty i 2 mieszkania. Moje ma ok 80m. Palimy czasem nawet od czerwca do maja w piecu Zębiec, głównie miałem, mam 22-23 stopnie stale w mieszkaniu i za cały rok płacę 1000zł. Minus że trzeba 3-4 razy dziennie dokładać i nie pozwolić zgasnąć bo rozpalanie trochę trwa. Jeśli chodzi o odśnieżanie to faktycznie może być uciążliwe i czasem trzeba godzinkę pomachać. W lecie godzinkę raz w tygodniu kosiarką ogród przejechać, jesienią liście zebrać - kilka popołudni, pamiętać o wywózce śmieci żeby kosze wystawić... przy drodze nie ma chodnika więc nie ma problemu z odśnieżaniem. Ogólnie lepiej mi się mieszka w domu, no i te ogniska wieczorem albo wędzenie kiełbachy ... bezcenne:D
    • kpt_kloss Automatycznie podgrzewany podjazd/chodnik zalatwi 28.12.10, 23:56
      problem odsniezania.

      Nie wiem na ile sa popularne w Polsce. Istnieja w USA, z reguly instaluja je posiadacze drozszych domow. Podjazd czy chodnik posiada wbudowana instalacje, ktora po prostu podgrzewa chodnik w momencie opadu. Czujnik wlacza podgrzewanie tylko wtedy kiedy rzeczywiscie pada snieg. Poczatkowy koszt instalacji jest wyzszy niz zwykly podjazd, ale chyba warto jesli ma sie pieniadze. Pozniejszy koszt energii na podgrzewanie nie jest wbrew pozorom wcale astronomiczny jako ze cala rzecz wlacza sie, jak juz powiedzialem, jedynie w czasie opadu. Jak mowil mi jeden facet, ktory to ma koszt podrzewania to zaledwie ok 100 dolarow na sezon.
      • hipnozaur Głupi owczy pęd. 29.12.10, 00:49
        Nigdy nie lubiłem tego pędu do domków za miastem, to jest jakaś polska mania. Niestety cierpi na tym polski krajobraz po pełno w przestrzeni porozrzucanych bezładnie domów i domecków.

        Niestety nie jesteśmy narodem miszczuchów a powinniśmy. W miarę nie duże zwarte miasto potrafi być miłym miejscem do zycia pod warunkiem, że zadbane itd.

        Dom jak dom. 10 lat temu sie moi rodzice wybudowali i w sumie na obecną chwilę dom jest do sprzedania za 1 mln złotych i chętnych nie ma. Dom nie jest inwestycją-każdy kto chce mieć dom buduje go systemem gospodarczym, każdy kto chce mieć mieszkanie kupuje je z rynku wtórnego lub u developera, to dlatego relatywnie sprzedaż mieszkania jest dużo łatwiejsza i płynność rynku większa.

        Teraz ogólnie żałujmy, że nie kupiliśmy za te 600 tyś złotych, które na oko nas wyniosły koszty na zakup w tamtym czasie w naszym mieście 10 mieszkań w cenie 60 tyś każde w metrażu 55m, bo takie były u nas wówczas ceny. Dzisiaj takie mieszkania chodzą za 150-200 tyś złotych.

        Dom już po kilku latach wymaga stałych działań konserwacyjnych. Zapychanie się rynien. Ocieplenie domu było dobre prze pierwsze kilka lat. Póżniej w warstwę styro pod cegłą klinkierową wgryzły się na zimę rózne stworzenia (gryzonie) i dziś już tak dobrze ciepła nie trzyma. Ogrzewanie to piec olejowy-bardzo komfortowy, ale kosztujący około 15-20 tyś złotych przy zakupie i w eksploatacji 1600 zł miesięcznie w sezonie z ujemną temperaturą.

        Wadą studni było złe wykopanie jej i zbyt płytkie. Po kilku latach pompa stanęła i i całkowicie się spaliła od kredowych, wapiennych mułów. Przez kilka lat zresztą piliśmy wodę z baniaków. Dużo było problemów z tą studnią i pompą. Dopiero po jej kompletnej awarii przyjechała super ekipa i w ciągu kilku dni wykopała głęboką studnię i zamontowała nową pompę. Studnia 1500-2000 zł pompa 4000-5000zł

        Obecnie woda jest czysta i znakomita, pijemy kranówkę. Całośc działa nareszcie dobrze.

        Okolica jest malownicza-jezioro i lasy, ale temat wciągał przez kilka pierwszych lat. Obecnie jest to już plener dla mnie mocno znudzony mimo, że jestem pełen zachwytu dla kolorów tej okolicy. Oczywiście wcześniej taka obojętność dopadła moją mamę. W sumie pewne rzeczy stają się zbyt powszechne i oczywiste. Ogród jest fantastyczny-kosztował masę szału zakupowego drzewek, często kilka razy przesadzanych (kobiety mają coś z ogrodnika-lubią przesadzać), ale w dużej mierze nie do końca zagospodarowany właściwie tzn zieleń jest super, ale częśc ogrodu wymagała by zagospodarowania na drugą altanę tzn drugie miejsce do posiadówki, ale na obecna chwilę nie chcemy za bardzo pakować kasy w różne nowe elementy.

        Ogólnie dom dobrze utrzymany potrzebuje masy różnego sprzętu od stołów, ławek chowanych na zimę, po grabki, kosiarkę (już drugą), masę złączek, węży ogrodowych parciejących, pierdół do podlewania ogrodu, nawóz do trawy, coś na mszyce itp, itd, nasiona, cebulki roślin. Masę pomieszczenia na te graty trzeba a jeszcze dwie świateczne choinki trochę stroików na dwór. Dużo rzeczy się przylepia do takiego domu, co wiosnę jest mocne sprzątanie graciarni. jeśli któraś kobitka posiada faceta dosyć obrotnego i z zamiłowaniem do dłubania to taki dom da się utrzymać, ale mąż mojej mamy (nie mój ojciec) ma kierownicze stanowisko i ogólnie jest od myślenia a nie od latania po drabinie, ja też się do tych rzeczy nie garnę bo mieszkam gdzie indziej, notabene w ładnym mieszkanie na bardzo ładnym osiedlu na górnym piętrze z mało słyszalnymi sąsiadami z opłatami śmiesznie niskimi (150zł) miesięcznie (wspólnota mieszkaniowa), więc sobie chwale minmalizm. Co się zepsuje to naprawią. Chcę wrażeń plenerowych-wyjeżdzam.

        Moja mam urodziła sie i wychowała w mieście i to na rynku staromiejskim w kamienicy w dawnych reprezentacyjnych mieszkaniach, które po II wojnie były prawdziwych luksusem i w dzielnicy która do ii poł lat 70-tych uchodziła za mieszaną z inteligencją i ogólnie miejską gwardią. Pózniej zaczął się pęd ucieczkowy do bloków co bardziej zaradnych i selekcja negatywna starej dzielnicy. Brak remontów tez robił swoje, ale w sumie po latach to własnie mieszkanie w odrestaurowanej kamienicy w centrum z restauracjami i kafejkami, ze sklepami i bliskością i kameralnością takich staromiejskich dzielnic jest uważany za najlepszy przez moją mamę. Ewentualnie mieszkanko w bloku choć i tutaj troche wymagania wzrosły. W sumie żle że w Polsce nie ma trendów modnych do mieszkania w rewitalizowanych i restaurowanych w centrum miastach.

        Najbardziej mnie brakuje takich działań promiejskich, zachęcających również do większego szacunku wobec przestrzeni i gospodarki nią. Zwarte gniazda zabudowy, zwarta architektura, to są ważne rzeczy dla ekonomii linii przesyłowych, infrastruktury etc. Inaczej to wszystko w Pl jest mocno rozciągnięte i pożera przestrzeń kasę itd.

        Zimą trzeba odśnieżać jasne-ale nie jest to mocno uciążliwe, mamy krótki 15 metrowy podjazd i dwa garaże. Samochody stoją w zimę, rano nie trzeba odsnieżac. Latem garaz jest pusty i zamienia się w graciarnię sprzątaną na jesień.
        --

        "Jednej rzeczy trzeba wystrzegać się w tych sprawach: małostkowości, pedanterii i tępej dosłowności. Czy zauważyliście kiedyś, że między wierszami pewnych książek przelatują tłumnie jaskółki, całe wersety jaskółek... Należy czytać z lotu tych ptaków".
        • izzunia Re: Głupi owczy pęd. 29.12.10, 14:07
          > i w sumie na obecną chwilę
          > dom jest do sprzedania za 1 mln złotych i chętnych nie ma

          ja tam się nie dziwię - z tego co piszesz, to dom raczej na peryferiach, by nie rzec dosadniej (koszt 55 mieszkania w cenie 200 tys podajesz -> w wawie takie mieszkanie to ok 400 tys. okoliczne miasteczka to 300 tys.), stąd chętnych pewnie nie ma - obniż cenę o połowę to i chętnych znajdziesz :)

          --
          ---
          9/10 facetów woli duże cyce. ten dziesiąty woli tych dziewięciu.
          Mordimer Madderdin
          • dorjana1 Re: Głupi owczy pęd. 29.12.10, 16:06
            Wiem o co chodzi ale tą podmiejską przestrzeń trzeba lubić.Wtedy i krajobraz nas cieszy i roślinność a dłubanie w ziemi daje energię.Mądry i przemyslany jest ten post poprzedni ale widać że autor to blokers.Tak jak i ja.Ostatnie dwa lata przecierpiałam w małej podwarszawskiej miejscowości.To było tylko doświadczenie na czas budowy wiec nie napinałam się za bardzo na jakieś przemyślenia ale wiele mi dało w kość.Najbardziej brak świadomości ludzi jak bardzo niszczą sami środowisko-i tu paradoks bo myslałam że właśnie odpocznę od miasta pod tym kątem.
            Są ludzie i ludzie ,jeden lubi to drugi tamto.Mój ojciec jest pół roku w mieście ,drugie pół na Mazurach.Tu sie dusi i kisi,tam żyje,łowi i odżywia sie tylko tym co natura daje.Robi dżemy ,nalewki ,kiełbasy -grzebanie w ziemi ,sadzenie to jego szczęscie.Tylko on nie potrzebuje kosiarek,sprzętów ,wszystko sam robi patrząc tylko na proste potrzeby.Piwnicę sam wykopie biorąc pod uwagę filozofie termitów :))) Tylko tak trzeba umieć żyć i czerpać radość.Zaś moja mama na wsi ?totalna porażka
            Mało ludzie może myślą co lubią tylko kierują się modą .I tu racja z owczym pędem.
            • hipnozaur Re: Głupi owczy pęd. 29.12.10, 22:10
              ""Wiem o co chodzi ale tą podmiejską przestrzeń trzeba lubić.Wtedy i krajobraz nas cieszy i roślinność a dłubanie w ziemi daje energię.""

              Rzecz w tym, że wolę incydentalny kontakt z podmiejską czy wiejską przestrzenią w ramach majówki itp, bo wówczas bardziej cieszy na zasadzie kontrastu. Zmieniam plenery jak w kalejdoskopie nie jestem przykuty do jednego miejsca.

              ""Mądry i przemyslany jest ten post poprzedni""

              Dzięki:))

              ""ale widać że autor to blokers.Tak jak i ja""

              Tak lubię zwarte przestrzenie miejskie i dla kontrastu pełną przestrzenność krajobrazu w miarę nie zapruszonego bezładną zabudową. Jest to doświadczenie które można zobaczyć na Ziemiach Zachodnich gdzie jest jeszcze poniemiecka struktura urbanistyczna, przestrzenna i własnościowa (duże hektary po PGR-ach dawnych majątkach ziemskich związanych z siedzibami rodów szlacheckich). Ich zwarte małe miasta, często zaniedbane ale dające przykład dobrej niemieckiej urbanistyki.

              Lubię moje blokowisko, bo jest inne. Mniej modernistyczne, bardziej małomiasteczkowe z mieszkaniami dwupoziomowymi i z blokami o róznej wysokości, od trzech do siedmiu pięter.

              Lubię niemiecki, holenderski i duńsko-skandynawski szacunek do przestrzeni (hasło wywoławcze-miasteczko Ribe na Google Earth), poukładane jak bombonierka:)

              To wazne dla bezkonfliktowego pomieszczenia stref ochronnych, przemysłu, komunikacji, zabudowy mieszkalnej i innych elementów cywilizacyjnych. My szastamy tymi wartościami, które sprzyjają większym areałom lasów czy gruntów rolnych, jak i samej urodzie czystego krajobrazu.


              ""Najbardziej brak świadomości ludzi jak bardzo niszczą sami środowisko-i tu paradoks bo myslałam że właśnie odpocznę od miasta pod tym kątem.""

              Na dziś jestem świadkiem jak jeden "wykształciuch" wynosił śmieci do lasy, tutejsi, letnicy i przyjezdni tez nie lepsi. Po sezonie tutejsze lasy wyglądają nieszczegolnie.

              ""Mało ludzie może myślą co lubią tylko kierują się modą .I tu racja z owczym pędem.""

              Tak, to moda. A w zasadzie cała bliskość natury szybko powszednieje i cały ten luz jest luzem tych, którzy lubią sobie popić w weekend i japę drzeć na okolicę. Popijawa w tzw "miłych okolicznościach przyrody".




              --
              "Jednej rzeczy trzeba wystrzegać się w tych sprawach: małostkowości, pedanterii i tępej dosłowności. Czy zauważyliście kiedyś, że między wierszami pewnych książek przelatują tłumnie jaskółki, całe wersety jaskółek... Należy czytać z lotu tych ptaków".
          • hipnozaur Re: Głupi owczy pęd. 29.12.10, 21:49
            To są obrzeża 5-cio tyś miasteczka i bliskim przystankiem busów do P co 10-15 minut w szczycie i co godzinę w niedziele. Okoliczne domy typu sześcian chodzą po 750 tyś. Mniej mamusia domu nie puści za dużo pracy włożyła i tu jest niestety problem. łatwiej opierniczyć mieszkania kupione jako inwestycję niż dom, który w założeniu miałbyć na czas nieokreślony, ale nie na zawsze.
            pl.green-acres.com/fr/
            --
            "Jednej rzeczy trzeba wystrzegać się w tych sprawach: małostkowości, pedanterii i tępej dosłowności. Czy zauważyliście kiedyś, że między wierszami pewnych książek przelatują tłumnie jaskółki, całe wersety jaskółek... Należy czytać z lotu tych ptaków".
    • minka5 Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 29.12.10, 03:37
      Macie wlasne hacjendy z polaciami ogrodu, a nie stac Was na ogrdodnika, ktory w zimie odsnieza?
      A my mamy takiego Pana, ktoremu powierzamy sprzet - latem i zima. Przez to nie ma dochodow ''sezonowych'', ale caloroczne. Owszem, to dla Niego poswiecenie, aby tak wczesna pora zadbac o wjazd/wyjazd i chodnik, ale tez ma to finansowy odpowiednik.

      Miec wlasny dom, a myslec jakby mieszkalo sie w bloku? Nie, nie ma ''panstwowego'' pana od odsnizania czy przycinania trawy. Wlasne to wlasne z calym komfortem i odpowiedzialnoscia.
      Nie chce, aby ktos przed moim domem ulegl wypadkowi z cala tego knsekwencja. A sama tez nie chce zlamac nogi na wlasnym podjezdzie.

      Nie mozna myslec jak za komuny. Ma sie swoje, to trzeba samemu o to dbac w jakikolwiek sposob, a nie narzekac, ze samemu trzeba. Cos za cos.
    • inge.borga Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 29.12.10, 08:51
      Mieszkamy w domu niedaleko Warszawy (25 km od Centrum).
      1. Odśnieżanie - uciążliwe ale do przeżycia, mamy o tyle nieciekawie, że odśnieżać oprócz podjazdu trzeba ok. 70 m drogi wewnętrznej ale to robi spych na który zrzucamy się z sąsiadem. Do podjazdu mamy odśnieżarkę.
      2. Ogrzewanie - mamy na gaz, więc odpada zabawa z dokładaniem do pieca itp,
      3. Naprawy - wszystko robi mój mąż, a usterki się zdarzają np. zamarznięta rura,
      4. Awarie prądu - prawdziwa plaga, raz nie było prądu 5 (słownie pięć) dni, każdy dom ma swój agregat, my oczywiście też,
      5. Dojazdy do pracy/przedszkola/szkoły - sytuację oddaje jedno słowo: masakra, 3 h dziennie w samochodzie to norma i to "dobra" norma, zimą bywa i dużo dłużej.
      Punkty 1-4 da się przeżyć. Punktu 5 nie dlatego wracamy do Warszawy. To już postanowione. W domu zostaje moja mama z bratem i kot.
    • miguell Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 29.12.10, 08:52
      Świetnie sobię radzę zimą :)

      Raz w tygodniu odśnieżam 100metrów drogi (nie mam chodnika obok).
      Palę własnym drzewem i z tartaku (1000zł /sezon)
      Mam swój warsztat, swój sad, w tym roku planuję zrobić wędzarnię.
      Niedaleko domu mam sporą górkę gdzie chodzę z dziećmi na sanki, biegam z moimi psami.

      Ważę tyle ile w liceum, podczas gdy moi koledzy wyhodowali spore brzuchy i dorobili się nadciśnienia.
      Jeszcze trzy lata temu siedziałem apatycznie w bloku przed telewizorem z pilotem w ręku.

      Uciekaj z blokowisk póki możesz meliba. To nie jest miejsce dla aktywnych ludzi
      • hipnozaur Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 29.12.10, 10:23
        Co masz na myśli mówiąc:
        "To nie jest miejsce dla aktywnych ludzi"
        ???

        Aktywność nie jest czymś zdefiniowanym konkretnie. Możesz przez to rozumieć aktywność czysto fizycznego ruchu, ale też i aktywność towarzyską i w tym wypadku jest uciążliwe robić z domu wieczną przystań dla znajomków. Prawdziwa aktywność dotyczy utrzymywania znajomości na różnych poziomach. Jeśli dana x nie pracuje i jest kurą domową do po wyprowadzce poza miasto zwiędnie bardziej niż w bloku.

        Dla niektórych ludzi (tak jak dla mojej mamy) ważna jest witalność środowiska w którym żyje bo ono daje napęd ludziom o mniejszej dynamice życiowej. Dlatego moja mama z sentymentem wspomina miasto i możliwości spotkań, które nie są poprzedzone wyprawą do miasta.

        Dochodzi depresja szczytu. Podczas budowy mocno się zaangazowała również emocjonalnie. Kładła dużo serca w ogród. Dziś to wszystko straciło dla niej kolor. Jest mocno uzależniona emocjonalnie od domu i ma ciągłą huśtawkę sprzedać-nie sprzedać. Doprawdy z kilkoma mieszkaniami kupionymi jako inwestycja było by łatwej sie uporać niż ze sprzedażą domu.

        Brak jest aktywności stricte miejskiej. Inaczej gnuśnieje.
        --
        "Jednej rzeczy trzeba wystrzegać się w tych sprawach: małostkowości, pedanterii i tępej dosłowności. Czy zauważyliście kiedyś, że między wierszami pewnych książek przelatują tłumnie jaskółki, całe wersety jaskółek... Należy czytać z lotu tych ptaków".
        • miguell Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 29.12.10, 10:55
          Miałem na mysli aktywność fizyczną.
          Kiedyś w bloku aby wyjechać chociażby na spacer trzeba było się spakować na różne możliwości aury -słowem wyprawa.
          Obecnie jest to sekunda aby otworzyć drzwi tarasu.

          Moja aktywność towarzyska chyba nie zmieniła się.
          Pracuję. Mam fajnych sąsiadów.

          Starszym ludziom nie doradzałbym wyprowadzki z prostego powodu - "Starych drzew się nie przesadza", Ciężko wtedy zbudować nowe więzy.
    • ewa009 Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 29.12.10, 09:56
      Mieszkałam w bloku a teraz w domu. Odśnieżanie czasem może być przyjemne ale czasem mam dość. Mam piec gazowy ale opłaty masakryczne więc korzystam z pieca węglowego a tu w zależności od węgla. Teraz mam akurat taki z którego mam sporo spieków i popiołu. Generalnie wróciłabym na mieszkanie w bloku bo bezproblemowe ale wiem, że wiele osób uważa iż posiadanie domu to wyznacznik "lepszego życia".
    • aggula3 Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 29.12.10, 09:59
      Mieszkam w domu od zawsze i nie wyobrażam sobie życia w bloku. Owszem ogrzewanie kosztuje i jest kłopotliwe , trzeba dokładac do pieca, nie pozwolic , zeby zgasło . Odsnieżanie ? Dla sportu i czasem jest frajda, a nie tylko kłopot. Wszystkie psy i dzieciaki buszuja po sniegu , ucina sie pogawędki z sąsiadami . Latem pielegnacja ogrodu to przyjemnośc . Grabienie liści też ujdzie.Wiosna i lato to bajka, śpiew ptactwa i zapach roślin , bezcenne. U mnie nawet slychac kumkanie żab. Mam wrazenie, że o klopotach mieszkania w domu piszą totalne leniuchy przyzwyczajone, że ktoś odwala robotę za nich . No chyba , ze ktos mieszka za miastem , to dojazdy moga być kłopotliwe . Ja mieszkam na peryferiach i nie chce gdzie indziej.
    • drwal_2awodowiec Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 29.12.10, 10:50
      W bloku mieszkałem 20 lat, a obecnie w domu 9 lat i ze swoją przyszłą zoną też chce mieszkać w domu. Dom ogrzewam drzewem, obowiązek jest taki że trzeba chodzić do pieca i dokładać ale nie jest to kłopot. Odśnieżanie bardziej dla rozrywki niż z obowiązku, mam starszą sąsiadkę której też pomagam i daję rade bez problemu. Nieprzewidziane usterki zdarzają się wszędzie ale gdy dbamy o dom nic takiego nieprzewidzianego raczej nie powinno mieć miejsca. Własny dom to duża przyjemność. Nie zamienił bym go na klitkę w bloku.
    • leszekm Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 29.12.10, 11:07
      Jak byłem mały, to jedna koleżanka powiedziała mi - największa radość bycia razem polega na tym, że ty kroisz chleb a ona go smaruje masłem.
      No i z domem też tak jest - ty robisz śniadanie, a on toruje drogę do bramy. Na pytanie, czy to jest piękne, czy okropne musz sobie odpowiedzieć już sama.

      A z rad praktycznych - zaprojektuj podwórko tak, zeby przewidzieć miejsce na hałdę śniegu. Ja mam odśnieżarkę i nie mam gdzie rzucać - z jednej strony brama, z drugiej garaż, z trzeciej wiata i parking na samochody, z czwartej niby ogródek ale na płycie od szamba, więc zasypać go całkiem nie mogę. Kończy sie to tak, że na łopacie noszę śnieg 10 metrów.
      • paulina.ryska Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 30.12.10, 09:17
        Mieszkalam w domu, pozniej 10 lat blok i teraz znowu dom. Porownanie jest na niekorzysc bloku. Nawet finansowe. Caly czas liczymy i porownujemy koszty utrzymania miesiecznego domu /pierwszy sezon grzania/ i miesieczne oplaty czynszowe w bloku/Warszawa/.
        Dojazd do pracy. Siebie nie licze, bo pracuje 6 km od domu wiec zero problemu, a moj maz nadal dojezdza do Wawy na Ochote. Czas dojazdu samochodem by mu sie wydluzyl to fakt, dlatego dojezedza do stacji PKP samochodem, pozniej w pociag ktory jedzie 30 min i juz jest w pracy. Wychodzi na to, ze szybciej jest pociagiem mieszkajac pod Wawa 30km, niz autobusem lub druga opcja tramwaj+metro+autobus mieszkajac w Wawie.
        Odsniezanie: Mieszkamy niemal w polach i jak przyszly pierwsze opady sniegu z wiatrem zmiatajacym caly snieg na nasza uliczke to namachalismy sie lopatami jak nienormalni ale po pierwsze byly to w sumie dwa incydenty i jakos dalismy rade po drugie nawet dla samego zdrowia takie odsniezanie to samo zdrowie:) . Mamy do odsniezenia uliczke dojazdowa do naszego domu okolo 40 metrow plus podjazd. Od czasu do czasu jak troche popada sama biore za lopate i odsniezam. Naprawde nic strasznego, a jak zrobi sie strasznie uciazliwe to kupimy odsniezarke spalinowa. DOczekac sie wiosny juz nie moge, zeby znowu wpasc w "zagony" i patrzec jak rosnie.
    • mmena Re: Blok / dom - mieszkanie w domu zimą uciążliwe 30.12.10, 13:36
      Czy mieszkanie w domu zima jest uciazliwe? Tak. Na tyle by z domu zrezygnowac? Nie.
      Snieg - trzeba odsniezac. Slyszalam wypowiedzi ludzi, ze lubia, ze ruch itp. Hmm... moze i tak. Ja nie lubie, nie lubilam i nie polubie. Ale odsniezac trzeba. Bo jak nie odsniezysz to nie wyjedziesz. Mozesz kupic ziemie przy drodze gminnej, wowczas odsnieza gmina, tobie pozostaje jedynie odgarniecie sniegu na wlasnej dzialce. Pytanie jeszcze jak z tym gminnym odsniezaniem. U mnie jest ok. Plugi widuje nawet o 6 rano w niedziele.
      Odsniezanie dachu. Wbrew obiegowej opinii dach plaski (taki mam) nie zawsze wymaga odsniezania. Moj jeszcze nigdy odsniezany nie byl (od kilku lat), wszystko jest zwiewane przez wiatr. Ale jesli zamieszkasz w domu parterowym, sasiedzi beda miec domy pietrowe - pewnie bedzie inaczej.
      Ogrzewanie - coz... jak ogrzewanie. Grzejesz - masz cieplo, nie grzejesz - masz zimno. Wiele sie powiedziec nie da.
      Nieprzewidziane usterki - nie wiem, nie mialam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka