Dodaj do ulubionych

Spiżarka musi być… ?

04.04.12, 22:55
Spiżarka wydaje się przydatnym rozwiązaniem i takie też zaplanowaliśmy w wybudowanym domu. Pozbywamy się dużej części szafek na rzecz otwartych półek w spiżarce. Wszystko na widoku i na wyciągniecie ręki, zamknięte drzwiami (najlepiej przesuwnymi). Dzięki temu kuchnia wygląda lżej a rzeczy są bardziej dostępne.
Natomiast przy projektowaniu kuchni spotkaliśmy się z pomysłem, żeby wywalić ścianki działowe tworzące spiżarkę i zainstalować tam wielką zabudowę do samego sufitu. OK, patrząc po projektach kuchni takie szafiska są teraz modne, ale pewnie za 2 lata już nie będą.
Osobiście jakoś nie za bardzo podoba mi się taka zabudowa z szafkami.
Dla mnie to mniej więcej tak, jakby ktoś zaproponował rezygnację ze zrobienia garderoby właśnie na rzecz takiej szafy - zabudowy ściany.

Jakie macie doświadczenia i jak oceniacie przydatność spiżarki w porównaniu z szafkami?

--
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
Edytor zaawansowany
  • ka_m_a 05.04.12, 16:00
    Ja nie wyobrażam sobie życia bez spiżarki! Dzięki niej w kuchni nigdy nie mam bałaganu, rzadko kiedy zdarza się sytuacja, że brakuje cukru no i mogę pomieścić tam wszystkie manatki, dzięki czemu kuchnia jest stylowa, minimalistyczna i elegancka!
  • robitussin 05.04.12, 22:41
    ka_m_a napisał(a):

    > Ja nie wyobrażam sobie życia bez spiżarki! Dzięki niej w kuchni nigdy nie mam b
    > ałaganu, rzadko kiedy zdarza się sytuacja, że brakuje cukru no i mogę pomieścić
    > tam wszystkie manatki, dzięki czemu kuchnia jest stylowa, minimalistyczna i el
    > egancka!

    Mam dokładnie to samo bez spiżarki :)
    To tylko kwestia miejsca i dobrania odpowiednich mebli.

    --
    R.
  • kanga_roo 06.04.12, 12:59
    spiżarka ma tę przewagę nad szafkami, że może byc w niej niższa temperatura niż w kuchni, przez co owoców, warzyw, ciast i przetworów nie przechowujesz w temp 19+ ani w lodówce, tylko właśnie w spiżarni :-)
    do tego nie chciałabym zgrzewki wody, mleka, worka ziemniaków upychać po szafkach. a w spiżarni to i zamrażarka się pomieści.
  • robitussin 08.04.12, 00:19
    kanga_roo napisała:

    > spiżarka ma tę przewagę nad szafkami, że może byc w niej niższa temperatura ni
    > ż w kuchni, przez co owoców, warzyw, ciast i przetworów nie przechowujesz w tem
    > p 19+ ani w lodówce, tylko właśnie w spiżarni :-)

    Taka spiżarka (a raczej spiżarnia) to marzenie, ale niestety na to trzeba by przeznaczyć całkiem oddzielne i to spore pomieszczenie z porządną wentylacją i odizolowane od kuchni.
    A te spiżarki, które znam czy to z projektów czy z realnych domów, to najczęściej niewielkie, ciasnawe kanciapki, gdzie zmieszczą się góra dwa regały i pół człowieka ;-) I za Chiny tam nie jest chłodniej, niż w kuchni. A na pewno duszniej, bo mało komu chciało się pomyśleć o dodatkowej wentylacji.

    > do tego nie chciałabym zgrzewki wody, mleka, worka ziemniaków upychać po szafka
    > ch. a w spiżarni to i zamrażarka się pomieści.

    Takie większe gabarytowo i ilościowo rzeczy to akurat trzymam w pomieszczeniu gospodarczym przy garażu. A w kuchni jedynie to, co potrzebuję w ciągu tygodnia.
    Da się żyć :) Pewnie fajnie byłoby mieć prawdziwą spiżarnię, najlepiej wielkosci drugiej kuchni, ale wolałam miejsce w domu zainwestować w inne pomieszczenia :) A wszystkiego mieć się niestety nie da.

    --
    R.
  • kasiak37 05.04.12, 19:09
    mam normalna spizarnie z drzwiami jako osobne male pomieszczenie wykrojone w rogu kuchni.I wyglada i sprawuje sie super.Wszystko mam na wyciagniecie reki na regalach.
    I tak,spizarka jest bardzo potrzebna.
    --
    Sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 linijki tekstu-o tym mowi regulamin forum.
  • cyklina-klimkiewicz 08.04.12, 01:25
    Jak jest miejsce, to bardzo dobre rozwiązanie. Ma same zalety, ale metraż musi być duży. B.Klimkiewicz.
  • leda16 08.04.12, 16:09
    cyklina-klimkiewicz napisał:

    > Jak jest miejsce, to bardzo dobre rozwiązanie. Ma same zalety, ale metraż musi
    > być duży. B.Klimkiewicz.

    Dokładnie. W związku z tym, w trakcie generalnego remontu domu postawionego w 1982 r. i debilnie zaprojektowanego, rozwaliłam swoją "spiżarnię 2m x 70 cm na rzecz powiększenia kuchni. Małe okienko zamurowałam. W sumie wyszło zgrabne pomieszczenie o powierzchni 10 m. Będzie tam ciąg szafek górnych i dolnych z bezproblemowym dostępem, prócz zabudowy "L" a stół pod oknem z widokiem na ogród. Za to postaram się zagospodarować 24m. piwnicę podzieloną na 2 pomieszczenia + wysoka spocznia. Regały i duża zamrażarka.
    Z kotłowni na parterze zrobiłam sypialnię a z 40 m.garażu z oknami od str. południowej salon. Udało mi się uzyskać tam 2.50 m wysokości. W sumie wyszło super.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • matt.j 08.04.12, 23:06
    cyklina-klimkiewicz napisał:
    > Ma same zalety, ale metraż musi
    > być duży. B.Klimkiewicz.

    Uwielbiam twoje zwięzłe, mało precyzyjne wypowiedzi.
    Cóż, jak widać nie jestem humanistą a osobą o technicznym myśleniu.
    Duży metraż... a ile to, bo chyba dość względne pojęcie...

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
  • cyklina-klimkiewicz 09.04.12, 09:52
    I Bóg i ludzie widzą i doceniają korzyści płynące z takiego rozwiązania. Ale to użytkownik planuje wnętrza, które mimo wystarczającej powierzchni, można różnie zaplanować.Przez ponad 30 lat pracy widziałem różne domy, ale tylko 1 był wzorem do którego nawet nikt się nie zbliżył. To dom przywieziony z USA , tam zaprojektowany, gotowy w elementach do montażu.Należał do człowieka z ambasady, który wracając z placówki sprzedał go mojemu szkolnemu koledze. Tak przemyślanego , funkcjonalnego, bez zadęć i szpanu domu jeszcze nie spotkałem. Dom piętrowy z piwnicą, kondygnacja 110m, schowki , garderoby,nawet schody , tak zrobione i zaplanowane, że chodziło się po nich jak po poziomej podłodze. Wniesienie czegoś dużego na piętro, nie obijało ścian. W niewielkich sypialniach były garderoby, urządzenie łazienek, to też inny poziom świadomości. Przy trzaskającym ponad 30 stopniowym mrozie pracowałem w koszuli, i było ciepło. W salonie tylko 2 grzejniki. Projektowanie wnętrz, to wielka sztuka. Są na tym świecie jeszcze genialni artyści, a ich dokonania w Warszawie. Ja tylko parę zbliżonych do tego domu rozwiązań widziałem. Widać artyści w tym zawodzie są.Domy nie muszą mieć po kilkaset metrów kondygnacja, by były wygodnie zaprojektowane. B.Klimkiewicz.
  • robitussin 09.04.12, 10:43
    > Duży metraż... a ile to, bo chyba dość względne pojęcie...

    Ale to chyba logiczne, że w przypadku spiżarni nie chodzi o 30m2 ;-)

    Dla mnie idealna spiżarnia musiałaby mieć przynajmniej 10m2. Przynajmniej. Od biedy może mieć i 5m2, ale to już nie ideał :) Jak jest mniejsza niż 4m3, to nie spiżarnia, tylko duża szafa ;-)
    Spiżarnia musi być przewiewna i przestronna, taka, że pomieścisz wszystko - regały, zapasową zamrażarkę/lodówkę, ale masz swobodę ruchu i krążące swobodnie powietrze. Dobrze, by miała okno, które można uchylić/rozszczelnić zimą i wychłodzić pomieszczenie.

    --
    R.
  • cyklina-klimkiewicz 09.04.12, 11:43
    Powierzchnia zależy od potrzeb, trybu życia, przyzwyczajeń. Jak ktoś przechowuje dużo dziczyzny,owoców , warzyw, przetworów,czy prowadzi duży otwarty dom, często organizuje przyjęcia, to musi ona być większa, a przede wszystkim mieć dobrą izolację cieplną, bez wahań temperatury, raczej bez oka, ale z dobra wentylacją. Zwykle starczają takie pomieszczenia 7-8 do 12m2. Zależy od paru rzeczy.Drzwi koniecznie muszą być , najlepiej podwójne. B.Klimkiewicz.
  • matt.j 09.04.12, 20:58
    cyklina-klimkiewicz napisał:

    > Powierzchnia zależy od potrzeb, trybu życia, przyzwyczajeń. Jak ktoś przechowuj
    > e dużo dziczyzny,owoców , warzyw, przetworów,czy prowadzi duży otwarty dom, czę
    > sto organizuje przyjęcia, to musi ona być większa, a przede wszystkim mieć dobr
    > ą izolację cieplną, bez wahań temperatury, raczej bez oka, ale z dobra wentylac
    > ją. Zwykle starczają takie pomieszczenia 7-8 do 12m2. Zależy od paru rzeczy.Drz
    > wi koniecznie muszą być , najlepiej podwójne. B.Klimkiewicz.

    Odnoszę wrażenie, że niektórym myli się przechowalnia/piwniczka ze spiżarnią...

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
  • robitussin 10.04.12, 11:34
    matt.j napisał:
    > Odnoszę wrażenie, że niektórym myli się przechowalnia/piwniczka ze spiżarnią...

    Nic się nikomu nie myli :) Prawdziwa spiżarnia (nie spiżarka!) to jest spore pomieszczenie, a nie trochę większa szafa. A, że w obecnych standardach mieszkaniowych często po prostu szkoda miejsca na takie oddzielne pomieszczenie, a i zwyczaje żywieniowe się zmieniły (coraz mniej osób trzyma zapasy żywności w domu czy robi własne przetwory w ilościach hurtowych), to i spiżarnie się kurczą.
    Piwnica to zupełnie inna para butów.
    --
    R.
  • matt.j 10.04.12, 13:21
    robitussin napisał:
    > Nic się nikomu nie myli :) Prawdziwa spiżarnia (nie spiżarka!) to jest spore po
    > mieszczenie, a nie trochę większa szafa.

    No to jak wrócisz zarówno do tytułu wątku jak i do postu rozpoczynającego wątek to zobaczysz, że się pomyliło.
    Pytałem o spiżarkę a nie o spiżarnię. Co więcej w moim poście pisałem o pomyśle: "przy projektowaniu kuchni spotkaliśmy się z pomysłem, żeby wywalić ścianki działowe tworzące spiżarkę i zainstalować tam wielką zabudowę do samego sufitu. OK, patrząc po projektach kuchni takie szafiska są teraz modne, ale pewnie za 2 lata już nie będą."

    Na co komu spiżarnia o metrażu nastu metrów? Jeszcze zrozumiałbym jakby ktoś miał skrzynki z warzywami z własnego ogródka i gdzieś musiałby to przechowywać. Ale to przecież nie w spiżarni przy kuchni a raczej w piwniczce ze względu na potrzebę niższej temperatury, podobnie zresztą przetwory.

    Mamy w piwnicy jedno pomieszczenie o pow 12 m2, z 3 stron otoczone ziemią i jest tam faktycznie niższa temperatura, ale to nie żadna spiżarka a piwniczka na wino. Ale to jest zupełnie inna funkcja niż spiżarki przy kuchni, która służy trzymaniu wszystkiego co można równie dobrze trzymać i w kuchennych szafkach, tylko nie będzie to tak wygodne i tak łatwo dostępne jak na otwartych płkach w spiżarce.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
  • robitussin 10.04.12, 16:09
    matt.j napisał:

    > No to jak wrócisz zarówno do tytułu wątku jak i do postu rozpoczynającego wątek
    > to zobaczysz, że się pomyliło.

    Nie, naprawdę nic się nie pomyliło :) Jak przeczytasz cały wątek, to zrozumiesz.

    > Pytałem o spiżarkę a nie o spiżarnię.

    A ja (i nie tylko) piszę o spiżarni, a nie spiżarce.

    > Na co komu spiżarnia o metrażu nastu metrów?

    Toż pisałam na co.

    > Jeszcze zrozumiałbym jakby ktoś miał skrzynki z warzywami z własnego ogródka.

    Ech. Wiesz, naprawdę są ludzie, którzy lubią zrobić zapasy na cały miesiąc i trzymać to na miejscu, a nie jeździć co kilka dni do sklepu. I wówczas spiżarnia przez duże S naprawdę się przydaje. Ja nie mam takiej, bo nie mam miejsca. Ale jednocześnie nie robiłam czegoś, co jest tylko zamiennikiem spiżarni - wolałam tak zaprojektować kuchnię i szafki, żeby wszystko pomieścić na miejscu. A duże gabaryty trzymam przy garażu.

    Co do piwniczki - nie każdy ma piwniczkę, ponieważ nie każdy buduje dom na podpiwniczeniu.

    > Ale to jest zupełnie inna funkcja niż spiżarki przy kuchni, która służy tr
    > zymaniu wszystkiego co można równie dobrze trzymać i w kuchennych szafkach,

    No właśnie! Więc po kija robić jakąś specjalną spiżarkę?

    > ko nie będzie to tak wygodne i tak łatwo dostępne jak na otwartych płkach w spi
    > żarce.

    A kto Ci to powiedział, że nie będzie wygodne i łatwo dostępne? Jak pisałam wcześniej - kwestia miejsca i odpowiedniego zaprojektowania mebli. Ja nie mam ani spiżarni, ani spiżarki, a mimo to nie mam najmniejszych problemów z magazynowaniem podręcznych składników czy urządzeń do gotowania i dostępem do nich :)

    --
    R.
  • cyklina-klimkiewicz 10.04.12, 19:33
    Piwnica,też zbyteczna, węgla też już nie trzeba trzymać. Zwyczaje się zmieniają,mało kto poluje,ziemniaki, też lepiej po 2-3 kilo kupować niż workami w piwnicy przez zimę trzymać. B.Klimkiewicz.
  • korhana 10.04.12, 23:21
    Spiżarka ,piwnica czy pokój gościnny,dwie łazienki czy jedna ...itd.. ludzie przecież każdy ma inny gust ,myślenie a przede wszystkim różne potrzeby !! Nie można więc jednogłośnie napisać,że jest coś potrzebne czy nie ! Po co więc te licytowanie się ...tyle ile jest ludzi, tyle będzie racji !
    --
    ,,Każdy powinien mieć kogoś,z kim mógłby szczerze pomówić,bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny,czasami czuje się bardzo samotny''- Ernest Hemingway
  • cyklina-klimkiewicz 11.04.12, 06:20
    O tę rozmowę chodzi, i pogadanie, wymianę poglądów.Do racji nikt nie nakłania. B.Klimkiewicz.
  • matt.j 11.04.12, 12:41
    cyklina-klimkiewicz napisał:
    > Piwnica,też zbyteczna, węgla też już nie trzeba trzymać.

    Oczywiście, finansowo jest to mało opłacalna inwestycja w powiększanie metrażu domu ale jeśli budynek będzie stawiany na stoku w zasadzie piwnica sama wychodzi w projekcie.
    Przy czym "piwnica" jest już tylko nazwą kondygnacji. Zarówno wysokość pomieszczeń jak i ich przeznaczenie jest bardziej domowe niż piwniczne.

    > Zwyczaje się zmieniają
    > ,mało kto poluje,ziemniaki, też lepiej po 2-3 kilo kupować niż workami w piwnic
    > y przez zimę trzymać. B.Klimkiewicz.

    Dla mnie to są właśnie argumenty przemawiające za bezsensem wielkiej spiżarni w domu, podobnie jak jakiejkolwiek innej spożywczej przechowalni o rozmiarze XXL :)

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
  • robitussin 11.04.12, 12:55
    matt.j napisał:

    > Dla mnie to są właśnie argumenty przemawiające za bezsensem wielkiej spiżarni w
    > domu, podobnie jak jakiejkolwiek innej spożywczej przechowalni o rozmiarze XXL
    > :)

    A dla mnie z kolei nie ma sensu robienie otwartego regału pod sufit w kuchni, skoro można to wszystko umieścić w zamykanych szafkach/szufladach :)
    Co kto lubi :)

    --
    R.
  • matt.j 12.04.12, 23:44
    robitussin napisał:
    > A dla mnie z kolei nie ma sensu robienie otwartego regału pod sufit w kuchni,

    A o czym teraz piszesz??? Dla mnie otwarty regał w kuchni to to samo co szafki, tylko w twojej opcji bez frontów.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
  • robitussin 13.04.12, 07:24
    matt.j napisał:

    > A o czym teraz piszesz???

    O swoich upodobaniach odnośnie spiżarni w domach :)

    > Dla mnie otwarty regał w kuchni to to samo co
    > szafki, tylko w twojej opcji bez frontów.

    No jeśli dla Ciebie otwarty regał pod sufit ze wszystkimi bambetlami na wierzchu to to samo, co zamknięte niskie szafki pod blatem, to ... to ja nie mam więcej pytań :)

    --
    R.
  • jolunia01 27.05.12, 20:57
    cyklina-klimkiewicz napisał:

    > Piwnica,też zbyteczna, węgla też już nie trzeba trzymać.
    A co? Twoim zdaniem teraz już dobraz bozia zapewnia ciepełko w domach?
    Wyobraź sobie, że wiele domów nadal jest ogrzewanych węglem.

    > Zwyczaje się zmieniają, mało kto poluje,ziemniaki, też lepiej po 2-3 kilo kupować niż
    > workami w piwnicy przez zimę trzymać.

    No, z polowaniem to masz rację, ale zapewniam cię, że ludzie, którzy mają do sklepu po kilka kilometrów to wolą kupić raz więcej i w piwnicy trzymać. Podobnie marchew, pietruszkę, buraki itp.
    --
    O, to ja - taka mądra jestem?!
  • jolunia01 27.05.12, 21:02
    cyklina-klimkiewicz napisał:

    > Piwnica,też zbyteczna, węgla też już nie trzeba trzymać.
    A co? Twoim zdaniem teraz już dobra bozia zapewnia ciepełko w domach?
    Wyobraź sobie, że wiele domów nadal jest ogrzewanych węglem.

    > Zwyczaje się zmieniają, mało kto poluje,ziemniaki, też lepiej po 2-3 kilo kupować niż
    > workami w piwnicy przez zimę trzymać.

    No, z polowaniem to masz rację, ale zapewniam cię, że ludzie, którzy mają do sklepu po kilka kilometrów to wolą kupić raz więcej i w piwnicy trzymać. Podobnie marchew, pietruszkę, buraki itp.
    --
    O, to ja - taka mądra jestem?!
  • slim.fast 11.04.12, 08:51
    Matt.j, tak zwaną "spiżarkę", o której pisałeś w pierwszym poście, to ja bym po prostu magazynkiem nazwała, żeby nie mylić ludzi ;)))

    Spiżarnia, taka prawdziwa, to pomieszczenie ze znacznie niższą temperaturą, gdzie przechowuje się właśnie warzywa, owoce, przetwory itp. a nie zgrzewki wody i papier toaletowy. Sporo takich spiżarni jest w starych domach na wsiach. Moja babcia ma taką spiżarnię, wykafelkowaną po sam sufit, ze stałą, niską temperaturą, umieszczoną przy zewnętrznych ścianach domu, gdzie można przechowywać przez dłuższy czas owoce z własnego sadu czy warzywa z ogrodu, ciasta i torty stoją tam długi czas bez żadnego uszczerbku, wiszą kiełbasy własnej roboty, stoją wszystkie przetwory robione jesienią itp. No i jest to pomieszczenie o powierzchni ponad 20 m kw.

    A we własnym domu to jak mam do wyboru zabudowywać kuchnię jakimiś klitkami to ja jednak wolę mieć większe pomieszczenie z szafkami cargo, gdzie swobodnie mieszczą się te zgrzewki wody, soki, karton mleka czy zapasowe 5 kilo mąki. I jest do nich lepszy dostęp niż do tzw. spiżarki, gdzie trzeba by było się wciskać przez drzwi i ledwo się człek tam mieści stojąc bokiem. My specjalnie zrezygnowaliśmy z takiej klitki przy kuchni, jak zobaczyłam jak to wygląda. Dla mnie to zwyczajnie kwestia wygody.

  • matt.j 11.04.12, 12:27
    slim.fast napisała:
    > My specjalnie zrezygnowaliśmy z takiej klitki przy kuchni, jak zobaczyłam jak to wygląda. Dla mnie to zwyczajnie kwestia wygody.

    A my po tym gdy nie tylko widzieliśmy jak to wygląda ale korzystaliśmy z takiego składziku przykuchennego z otwartymi półkami właśnie ze względu na kwestia wygody nie wyobrażamy sobie kuchni bez czegoś takiego. Stąd też pewnie nasz lekki szok na propozycję rezygnacji z tej spiżarki na rzecz wielkiej zabudowy od podłogi do sufitu.

    Nie wyobrażamy sobie naszej kuchni zawalonej szafami. W zasadzie żadnych pomieszczeń zawalonych szafami nie wyobrażamy sobie w naszym domu. Przestrzeń to jest to co nam odpowiada. Jak ktoś wspomniał już wyżej jedni lubią to a inni coś innego. Kiedyś modne były meblościanki i mi zawalenie szafami trąci trochę klimatami z zeszłej epoki tyle, że w nowocześniejszym designie.
    Kuchnia jest bardziej niż półotwarta, nie malutka ponieważ wychodzi 17m2 + 2,5m2 na "schowek", czy też spiżarkę jak to zwał. O ile szafek z blatem będzie kilka metrów to wiszących wcale. Jedynie wyższy nieco słupek to piekarnik i mikrofalówka. Reszta miejsca na ścianach gdzie w standardowej kuchni wiszą szafki u nas zajmują poziome, długie okna.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
  • slim.fast 11.04.12, 21:51
    2,5 m schowek czy spiżarka?? - ja właśnie z takiej kliteczki dokładnie zrezygnowałam. Wolę mieć wygodę i przestrzeń w domu, a nie składowisko rupieci za ścianką, jakoś te argumenty o meblościankach rodem z PRL-u nic a nic mnie nie ruszają :D:D:D
  • matt.j 12.04.12, 23:50
    slim.fast napisała:
    > Wolę mieć wygodę i przestrzeń w domu,

    Dowcipne. Przestrzeń zawalona szafkami? To przestrzeń czy szafki?

    > a nie składowisko rupieci za ścianką,

    Jeśli robisz bajzel to niezależnie czy to będą półki w spiżarce czy półki w szafkach w kuchni to bajzel tam zrobisz. Są jednak ludzie, którzy mają skłonność do posiadania wszędzie porządku i zarówno w szafkach w kuchni jak i w spiżarce będą porządek utrzymywać. Także to nie kwestia pomieszczenia czy mebla ale twojej osobowości.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
  • slim.fast 13.04.12, 08:59
    Matt.j, a nie zagalopowałeś się, chłopie? Pytałeś w pierwszym poście o OPINIE, więc wyraziłam swoją, więc o co ci teraz chodzi? Mnie nie interesuje czy masz w domu syf czy porządek. Serio. Pytałeś, więc odpowiedziałam.

    Jedna duża szafka cargo w kuchni nie jest jednoznaczna z zawalaniem całego domu szafkami. I taka mi wystarcza w zupełności. A analizowanie każdego mojego zdania niczego tu nie zmieni :D

    Nie wiem dlaczego tak cię to żre, że musisz wszystkich do swojej jedynie słusznej koncepcji przekonać? Nie uda ci się to, ja klitkom w domu mówię stanowcze NIE i tyle ode mnie. Amen.
  • cyklina-klimkiewicz 11.04.12, 12:43
    Tak właśnie zmienia się życie, obyczaje i dostępność produktów spożywczych. To wszystko ma wpływ na mieszkania. Na działkach teraz się odpoczywa, a nie produkuje warzywa na zaopatrzenie zimowe domu. B.Klimkiewicz.
  • robitussin 11.04.12, 12:56
    No wreszcie jakaś bratnia dusza, która mnie całkowicie zrozumiała ;-)
    --
    R.
  • slim.fast 11.04.12, 21:48
    robitussin napisał:

    > No wreszcie jakaś bratnia dusza, która mnie całkowicie zrozumiała ;-)

    Przybij piątkę ;)))
  • skomroch1 24.04.12, 00:03
    U nas będzie spiżarnia (pozwolę sobie zostać przy tej nazwie, bo po prostu nie ma nowszego odpowiednika ;) ) z bezpośrednim dostępem do kuchni. Pomieszczenie ok. 4 m .kw.z półkami na zapasy typu rzadziej używane naczynia, sprzęt AGD, waga, cukier, ryż, makaron, jedzenie dla zwierząt itp. i słoiki z przetworami. Otwarte i niezbyt głębokie półki są wygodne do sięgania, bez otwierania, widać, co się ma.Pisze to na podstawie schowka w moim poprzednim domu, dziury za drzwiami, gdzie mieściło się mnóstwo rzeczy i wszystko było na wyciągnięcie ręki. Ale, tak jak piszą poprzednicy, dużo zależy od trybu życia i miejsca zamieszkania. Nie mam prawa jazdy, do sklepu daleko i lubię gotować. Lubię także przestrzeń, a jednak spiżarnia pozwala ograniczyć ilość szafek.
    Połowa osób pytana przeze mnie jest za, połowa przeciw, ale ludzie o podobnym trybie życia i podobnych do moich upodobaniach bardzo spiżarnię polecali.
    --
    zzyciamatkirzezbiarki.blogspot.com/
  • m_jak_mysz 04.05.12, 15:05
    Ja mam pomieszczenie bezpośrednio dostępne z kuchni i z wiatrołapu (przechodzi się przez nie idąc z garażu z zakupami i tam je zostawia), powierzchnia ok. 7 m. Drzwi jeszcze nie ma, ale a. jest od północy i ma tylko małe wąskie okienko, b. nie ma ogrzewania. Temperatura jest tam wyraźnie niższa, choć na pewno nie taka, żeby zastępowała lodówkę. Stoi w nim lodówka, szafy z wysuwanymi pólkami, koszami itp., duży blat z dużym, głębokim zlewem. Ja używam tego pomieszczenia (celowo nie uzywam nazwy, co by nie wprowadzać zamieszania w definicjach ;) - jako magazynu na żarcie i zapasy (typu, sypkie, puszki, słoiki, butelki, wino, napoje, herbata, dodatki), tudzież miejsca do przechowywania urządzeń typu malakser, maszyna do makaronu, garnek do gotowania na parze itp. No i miejsca do wstępnej obróbki różnych rzeczy - tu myję warzywa i owoce wyciągane z lodówki, szykuję sosy do sałat, przekąski, wszystko co się robi że tak powiem na zimno i nie wymaga bardzo dużego blatu.
    Kuchnia na razie jest under construction - są korpusy szafek i prowizoryczny blat z płyty OSB ;). Szafki tylko stojące, bo kuchnia ma dwa duże okna, więc nawet nie było sensu nic upychać w narożnikach, zresztą na razie i tak hula w tych szafkach wiatr, a nie mam nawet szuflad póki co - tylko w dwóch.
    W kuchni jest zmywarka, koło niej będzie mały zlew (taki na opłukanie resztek z talerza czy żeby odlać wodę z gotowania).
    Gotuję w zasadzie codziennie, choć w dni powszednie w zasadzie na jedną osobę - w weekendy na 3 do 5. Do tego oczywiście śniadania, kolacje. Mieszkamy pół roku, mamy dwa psy, które w "pomieszczeniu" koło kuchni mają swoje miski i tam też mieszka ich żarcie. Na razie dla nas jest to system idealny i nie zmieniłabym w nim nic, choć oczywiście marzę o chwili kiedy kuchnia już będzie skończona. Ale w życiu codziennym prawdę mówiąc nie odczuwam jej braku, gotując na dwupalnikowej kuchence turystycznej ;). No może piekarnik - tego mi naprawdę brakuje.

    --
    Zaprawdę powiadam wam, nie robi naprawdę nic ten, co nic nie robi
  • cyklina-klimkiewicz 05.05.12, 07:08
    Nazwa nie jest ważna, tylko wygoda życia, mieszkania i użytkowania. Tylko w mieście, gdzie na parterze budynku jest sklep można do niego po drobiazgi ciągle chodzić, ale i to pod warunkiem,że czynny non stop.Tak czy inaczej dobrze mieszkać wygodnie, a to możliwe wtedy gdy uwzględnia tryb życia i upodobania, przyzwyczajenia. W kuchni wszystkie zapasy, są mało wygodne, bo trudno znaleźć, i do tego takie uczucie jak gotowanie w markecie. B.Klimkiewicz.
  • skomroch1 05.06.12, 13:06
    U nas właśnie postawili ścianki spiżarni i już ją kocham. A za pomysł, żeby tam postawić psie miski wieeeelkie dzięki! :)
    Do spiżarni nie będzie drzwi, to raczej taka oddzielona ścianką z otworem spora wnęka. Na makarony i majonezy;)
    --
    zzyciamatkirzezbiarki.blogspot.com/
  • aekilor 20.06.12, 10:47
    Jestem tego samego zdania, co Twoja intuicja;). Ja mam spiżarkę, mimo że remontowcy odradzali i mówili żeby kupić szafkę -bla,bla bla. Uparliśmy się i jest spiżarka - teraz nikt z nas nie zamieniłby jej na żadne, toporne szafki. Spiżarki rządzą, o taaak!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.