Dodaj do ulubionych

Problem z kominkiem.

08.12.12, 19:40
Jak można zmierzyć emisję ciepła z kominka przy założeniu, że jest to wkład powietrzny z zamkniętą komorą spalania 25KW. Śmierdzi, kopci, spala dziesiątki kg drewna a grzeje tyle, co kot napłakał.
--
Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
Edytor zaawansowany
  • leda16 15.12.12, 09:50
    Nikt nie wie? :(
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • cyklina-klimkiewicz 15.12.12, 10:25
    Jak śmierdzi i kopci, to wezwać należy kominiarza, by ten kominek sprawdził. Zrobić należy to jak najszybciej zanim nie będzie za późno na jakiekolwiek działanie. B.Klimkiewicz.
  • leda16 18.12.12, 15:56
    Komin OK. Kominiarz został wezwany zaraz po instalacji kominka. Podejrzewam wkład.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • dwapsyikot 25.12.12, 19:05
    może za mało powietrza , czy jest doprowadzone powietrze do kominka?u nas nie było bezpośredniego podłączenia i po wymianie okien , okazało się, że właśnie kopci i nie chce sie palić, zrobiliśmy tak jak trzeba i nie ma problemu.
  • veev 02.01.13, 16:21
    A drewno masz suche? Bo mokre się pali właśnie tak, jak opisujesz, dużo dymu, dużo sadzy, mało ciepła.
    Czy regulacja dopływu powietrza do paleniska coś zmienia?
  • czarny.maryjan 07.01.13, 08:09
    Być może kilka czynników ma tu miejsce, drewno kominkowe powinno być porządnie sezonowane, wtedy będzie się palić nawet przy niewielkim napowietrzeniu, no i oczywiście musi być liściaste. Drewno iglaste jest żywiczne, zwłaszcza mokre, pali się łatwo i szybko więc na krótko starcza.
    Aby wykluczyć winę drewna, które mógł Tobie wcisnąć ktoś jako suche, sprawdź brykiet. Według mnie najlepsze rozwiązanie do kominka: Drewno do kominka
    Jeśli przy brykiecie dalej jest źle, to pozostaje ratunku szukać u kominiarza :)

    --
    Jeśli czegoś nie ma w Google to znaczy, że to nie istnieje
  • leda16 15.01.13, 21:50
    Wszystkim dziękuję za sugestie. Dopływów powietrza jest sporo: największy to rura o średnicy ok.10 cm. wychodząca spod obudowanego wkładu pod wylewką aż na pole i stercząca ze ściany. Otwór zakryty kawałkiem siatki do elewacji, żeby nornice nie wlazły do domu. Po bokach obudowy wkładu, kilkanaście cm. nad podłogą są dwie kratki (w tej chwili nie pamiętam wymiarów) dla dopływu powietrza z salonu. Na przodzie obudowy wkładu jest jeszcze jedna kratka wentylacyjna, która w środku obudowy stałą rurą okręconą jakimś sreberkiem łączy kratkę z otworem wentylacyjnym komina. Następny dopływ powietrza czyli chyba tzw. szyber do regulacji ciągu kominowego jest we wkładzie kominkowym. I jeszcze jeden dopływ powietrza regulowany przepustnicą umieszczoną w szufladzie popielnika.Dopływ na pole jest stale otwarty, dopływy u dołu i otwór wentylacyjny też. Natomiast zamknięcie szybra, przepustnicy szuflady lub obu na raz przy b. intensywnym płomieniu powoduje szybkie okopcenie szyby sadzami i smród sadzy.
    Najbardziej jednak martwi mnie to, że po kilkugodzinnym intensywnym paleniu, temperatura w salonie o pow. 40 m2 podnosi się o 4-5 stopni C (salon nie ma drzwi zamykanych) a w przedpokoju i dalszych pomieszczeniach pozostaje bez zmian. Dom ma 210 m2 powierzchni, dookoła ocieplone poddasze (dach i ściany zewnętrzne na wysokości poddasza). Niżej jest cegła, ocieplenie całej elewacji planuję dopiero jesienią. Jednak wkład producenta "Kratki" ma b. dużą moc 25Kw i wydaje mi się, że temperatura w całym budynku powinna się podnieść przynajmniej o 5 stopni.
    Jeśli chodzi o drzewo, palimy głównie orzechem włoskim i jabłoniami. Najkrótszy okres sezonowania wynosił 3 lata. (kominek nabyliśmy we wrześniu 2012) Drzewa te uschły i przewróciły się. Owszem jest trochę sosny. Są to niewykorzystane w budowie domu zakończonej w 1982 r.w stanie surowym otwartym krokwie i stemple, nieimpregnowane. Przez ponad 20 lat leżały w budynku pod dachem, którego otwory drzwiowe i okienne były zabezpieczone deskami. Więc są suche jak pieprz. Gdy firma zaczęła szumieć nie chcąc uznać reklamacji i podając argumenty takie jak Wy,a do komina nie mogli się doczepić bo ma 3 lata Fi tyle ile trzeba dla kominka (200 lub 180) i odbiór kominiarski zamknął im pyski. Kupiliśmy nawet wilgociomierz aby im udowodnić % wilgotności, na wizytę reklamacyjną kupiliśmy 30 kg brykietów kominkowych. Nic nie pomogło. Powiedzieli, że kominek nie może być jedynym źródłem ogrzewania. I on rzeczywiście nie jest, ale przecież nie będziemy w niewykończonym i niezamieszkałym jeszcze budynku wieszać systemu co za 20 tys. żeby go nam w nocy złodzieje ukradli, jak zrobili to u mojej znajomej. W ramach reklamacji zrobili jeszcze inne dziadostwo: założyli ogranicznik regulacji ciągu kominkowego powodując trwałe otwarcie szybra. W efekcie po 3 godz. palenia spaliło się 30 kg drzewa ( w tym 15 kg brykietów) w salonie i tylko w salonie temperatura podniosła się o 5 stopni, po czym w ciągu następnych trzech godzin całe to ciepło uciekło z budynku przez komin. W dodatku biały, marmurowy portal chłonie te sadze jak gąbka. Przyszli, plamy z sadzy wyczyścili...szlifierką kątową. Po jednym sezonie grzewczym portal będzie pewnie żółty. Noszę się z myślą oddania sprawy do sądu, w czym wspiera mnie Federacja Konsumentów. Ale przed tym chciałabym się upewnić czy moje wymagania nie są za wielkie w stosunku do tego wkładu. W związku z tym szukam kogoś w rodzaju audytora mocy cieplnej kominka. Ceny niektórych inżynierów zaczynają się od kwot czterocyfrowych.Ale większość mówi, że nie ma czegoś takiego jak audyt cieplny kominka Doprawdy, nie wiem, co robić. Może powiecie, jak to jest u Was z kominkiem? Wkład jest tradycyjny, z zamkniętą komorą spalania.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • veev 28.01.13, 23:35
    Nie podejmuję się niczego opiniować, ale nasz wkład (Kornak 12) ma nominalnie 12 kW i o ile nie ma mrozów, wystarcza za jedyne źródło ogrzewania w całym domu (100 mkw parteru + kilkadziesiąt poddasza pod skosami). Palimy głównie dębem, bukiem i grabem.
  • zakartur 19.01.13, 19:16
    witam, zakartur@wp.pl no i pytanie, skad jestes ( region polski).
    jeśli masz zdjęcia kominka - poproszę.
    pozdrawiam
  • leda16 21.01.13, 06:37
    zakartur napisał(a):

    skad jestes ( region polski).


    A co to ma do rzeczy?


    > jeśli masz zdjęcia kominka - poproszę.


    Po co?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • jar.os 21.01.13, 15:15
    A co to ma do rzeczy? - może chce podjechać jak ma blisko i poratować Po co?
    > może na podstawie zdjęć coś podpowiedzieć co jest nie tak ..
  • leda16 22.01.13, 18:53
    jar.os napisał:
    > > może na podstawie zdjęć coś podpowiedzieć co jest nie tak ..


    Słyszałam, że istnieją ludzie, którzy potrafią wróżyć z fusów od kawy. Ale o wróżeniu ze zdjęć fusów nie słyszałam ;).


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 25.01.13, 15:55
    Pisałam, że moje 25Kw nie grzeje. Firma "Kratki" po 2 miesiącach oczekiwania na odpowiedź reklamacyjną i licznych monitach telefonicznych wreszcie dała głos: Obiecała przysłać "fachowca" a jakże, w randze montera (zwykły robotnik po ichnich kursach i szkoleniach), który obejrzy wkład, po czym oni odpiszą. Z góry wiadomo, jaki będzie wynik tych "oględzin". Mamy wyższe studia i kominek oglądamy codziennie.(teraz mniej więcej raz na 2 tygodnie bo dom nie ukończony) Od tego oglądania niestety cieplej się nie robi. Na moje protesty, że oczekuję inżyniera-ciepłownika zdolnego za pomocą odpowiedniej aparatury ocenić moc cieplną kominka, pani z działu reklamacji odrzekła, iż nie ma takiej aparatury i oni ew. wezmą ten wkład do - uwaga! - własnego LABORATORIUM a gdy się okaże, że grzeje, za to laboratorium słono mi policzą. Ale tak nawiasem, to na 99% racji nie mam, bo ich wkłady są badane, sprawdzane, ble, ble, ble i nigdy się nie zdarzyło, żeby wkład nie miał mocy (albo he, he, klient miał rację) Ponieważ nagrywają rozmowy, przezornie nie dodała "mocy zgodniej z tabliczką znamionową". Wniosek z tego jeden: DEKLAROWANA PRZEZ PRODUCENTÓW w ofercie sprzedaży MOC CIEPLNA nie ma ŻADNEGO ZWIĄZKU Z ILOŚCIĄ WYTWARZANEGO PRZEZ WKŁAD CIEPŁA. Ma jednak niekiedy b. bolesny dla kupującego związek z ceną. Czy więc kupicie wkład z deklarowaną przez producenta mocą 8 Kw, 16 Kw, czy 25 Kw domu tym nie ogrzejecie, a nadmuch bądź płaszcz wodny da Wam tylko złudne mniemanie oszczędności. W tej sytuacji najrozsądniejszym wyjściem może być tzw. "pieco-kominek" z dużą powierzchnią kaflową, gdyż funkcjonuje na zasadzie dawnych, ogrzewanych węglem pieców kaflowych.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • cyklina-klimkiewicz 29.01.13, 06:11
    Ja to od dawna powtarzam. Reklama i marketing to jedno, a zakup to inna bajka. Prosto nikt nie przyzna, że coś nie ma takich cech jakie chcesz. Tylko, że jak kopci to coś nie jest jak trzeba. Koza za parę złotych grzeja od wieków na różnych budowach, chociaż jak kopci to coś nie jest jak należy z kominem bo to świadczy o tym,że ciąg za mały. Proste przważnie są przyczyny wadliwego działania, tylko ich lokalizacja prosta nie jest. Doświadczenie potrzebne. Szkiełko i oko może być pomocne. B.Klimkiewicz.
  • leda16 30.01.13, 07:28
    cyklina-klimkiewicz napisał:

    > jak kopci to coś nie jest jak należy z kominem bo to świa
    > dczy o tym,że ciąg za mały.

    To co robić? Trzymać przepustnicę wiecznie uchyloną ,powodując szybkie tempo spalania drewna?
    I czy rozpalić w kominku zanim przyjdzie "fachowiec" , bo smród sadzy i jakby terpentyny pojawia się dopiero po kilku godzinach przy zamkniętej przepustnicy? To mu oczywiście uniemożliwi zajrzenie do środka wkładu. Niemniej jednak cóż on tam wypatrzy? Przyjedzie z daleka, więc na pewno nie zechce czekać kilku godzin,tylko tak, jak sprzedawcy - zmyje się po góra 30 minutach stwierdzając, że wszystko OK.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • cyklina-klimkiewicz 30.01.13, 08:00
    W Warszawie wszystko zaczyna się od kominiarza, nawet jak dotyczy mieszkań. To są właściwi ludzie od oceny instalacji pieców, kominków, nawet pieców w łazienkach. To są wyraźne problemy z tego obszaru. W bloku jak instalujesz kuchnię, kominek czy piec w łazience to kominiarz sprawdza wentylację. Jak ona będzie OK, to dopiero instalatora należy wezwać. Inna droga jest mało skuteczna i stresująca. B.Klimkiewicz.
  • leda16 30.01.13, 19:49
    cyklina-klimkiewicz napisał:

    > To są wyraźne problemy z tego obszaru. W bloku jak instalujesz kuchnię, ko
    > minek czy piec w łazience to kominiarz sprawdza wentylację. Jak ona będzie OK,
    > to dopiero instalatora należy wezwać.


    Też mieszkam jeszcze w bloku. A kominiarz był chyba ze 3 x. Najpierw odbierał wentylację w całym domu, potem komin wybudowany specjalnie dla kominka i na drugi dzień po instalacji kominka. Po cóż więc mam go wzywać po raz czwarty? Natomiast inżynier wod - kan-gaz powiedział, że kominek instaluje się dla przyjemności a nie dla grzania domu. Firma "Kratki" miała odpisać, ale nadal milczy.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • cyklina-klimkiewicz 30.01.13, 20:02
    Coż jak sprawna wentylacja i komin też sprawdzony to powinno wszystko działać. Widać według inżyniera nie musi bo starczy dobra atmosfera. Tylko nie rozumiem dlaczego ten inżynier ma decydować czym grzać dom? B.Klimkiewicz.
  • catalina81 31.01.13, 14:39
    u nas problem dymienia/pylenia się w pomieszczeniu zniknął po rozszczelnieniu okien (robi się prawidłowy ciąg) i wymianie sznura na łączeniu wkładu z kominem (to nie fachowe słownictwo, ale nie znam się na tym) - sznur przy montażu został źle zamocowany.
    --
    Kasia
  • leda16 01.02.13, 20:59
    Ciągle czekam Kasiu na za przeproszeniem "fachowca" z "Kratek". Zasugeruję mu sprawdzenie tego sznura.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 01.02.13, 20:57
    cyklina-klimkiewicz napisał:

    > Coż jak sprawna wentylacja i komin też sprawdzony to powinno wszystko działać.


    Niestety, teoria dość często rozmija się z praktyką.


    Tylko nie rozumiem
    > dlaczego ten inżynier ma decydować czym grzać dom? B.Klimkiewicz.


    Cóż, ten inżynier ciągnął wszystkie media + kanalizacja pod jezdnią do budynku na odległość 70 m. On też robił instalację ciepłowniczą dla całego domu. Wszystko rozliczył solidnie. Była wpierw opcja kominka z płaszczem wodnym, ale mi odradził. Faceta znam od 20 lat, nie mam powodu żeby wątpić i w jego kompetencje i w uczciwość. Natomiast nadzór remontowy, też w osobie inżyniera i zarazem generalnego wykonawcy remontu o kominku wyraził się jako o "najdroższym meblu w salonie". Niestety, praktyka dowodzi, że było w tym stwierdzeniu sporo racji


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • maksymilianb 20.01.14, 16:00
    leda16 napisała:

    > Pisałam, że moje 25Kw nie grzeje.

    Ludzie kochani, warto też zwracać uwagę przy zakupie wkładu kominkowego na jego parametry techniczne takie jak np: emisja CO, temperatura spalin przy wylocie, emisja pyłów, sprawność cieplną, wagę, etc. Sama moc w Kw Wam domu nie ogrzeje, a często tylko będzie kosztować więcej nerwów niż to wszystko warte. We wkładach Kratki.pl nagminne jest podawanie przesadzonych i wyssanych z palca wartości Kw. Mało kto zdaje sobie sprawę, że jest to moc ciężka do osiągnięcia przy odpowiedniej jakości spalania, a co dopiero do utrzymania jej przez dłuższy czas. Cena i Kw to nie wszystko.
  • zakartur 06.02.13, 11:24
    w wolnej chwili zajrzałem ponownie na to forum i przeczytawszy - przepraszam uprzejmie za próbę pomocy w Twoim problemie. Tak jak napisano : pytanie o lokalizację ( jeśli byłoby to niedaleko to bym podjechał), zdjęcia ( z fusów nie umiem, ale na zdjęciach czasem coś widzę).
    Dodam : nikt nie zrobi Ci audytu wydajności/sprawności pieca u Ciebie w domu. Zamyka się piec w specjalnym izolowanym pomieszczeniu, podłacza do komina o idealnym ciśnieniu, ładuje drewnem o idealnej wilgotności... i wtedy dzieją się cuda.
    Rzeczoznawca w Ciebie w domu może sprawdzić co najwyżej: ciąg komina ( w Pascalach) min 5 max 17 , wilgotność/jakość drewna ( firma Kratki nakazuje wilgotność 18-20% , wielkość kratek wentylacyjnych dolnych i górnych ( w kratkach sprawdza się powierzchnię czynną czyli np. kratka firmy DARCO o wymiarze 16*30 cm czyli wymiar 480 cm2 ma powierzchnię czynną 234 cm2. Firma Kratki zaleca przy swoich wkładach powyżej 16kW aby suma kratek dolnych i górnych miała min 1000 cm2. Jeśli nie masz spełnionych tych warunków - to co najwyżej dostaniesz rachunek za nieuzasadnione wezwanie serwisu.
    Ale nie narzucam się więcej, pozdrawiam, na przyszłość przypominam stare powiedzenie : co tanie , to drogie.
  • leda16 06.02.13, 20:47
    zakartur napisał(a):

    > w wolnej chwili zajrzałem ponownie na to forum i przeczytawszy - przepraszam up
    > rzejmie za próbę pomocy w Twoim problemie. Tak jak napisano : pytanie o lokaliz
    > ację ( jeśli byłoby to niedaleko to bym podjechał), zdjęcia ( z fusów nie umiem
    > , ale na zdjęciach czasem coś widzę).


    No wiesz,ja już przyjęłam postawę paranoidalną, gdyż sprzedawca kominka odgrażał się sprawą karną o zniesławienie w przypadku wyrażenia w internecie krytycznych uwag na temat ich stosunku do klienta. Skąd mogłam wiedzieć, czy z uwagi na lakoniczność wypowiedzi, nie mam do czynienia z pracownikiem tej oszukańczej firmy?


    > Dodam : nikt nie zrobi Ci audytu wydajności/sprawności pieca u Ciebie w domu. Z
    > amyka się piec w specjalnym izolowanym pomieszczeniu, podłacza do komina o idea
    > lnym ciśnieniu, ładuje drewnem o idealnej wilgotności... i wtedy dzieją się cud
    > a.


    To już wiem, bo pani z reklamacji coś wspominała o wynikach badania wkładu zawiezionego do "ich" laboratorium. Ale z Twojej wypowiedzi wynika jeden cenny wniosek. W laboratorium biegłego sądowego też mogą dziać się cuda, podobnie jak przy kontroli żywności przez Sanepid. Taki producent może "ustawić" biegłego na parę lat...



    > Rzeczoznawca w Ciebie w domu może sprawdzić co najwyżej: ciąg komina ( w Pascal
    > ach) min 5 max 17 , wilgotność/jakość drewna ( firma Kratki nakazuje wilgotność
    > 18-20% , wielkość kratek wentylacyjnych dolnych i górnych ( w kratkach sprawd
    > za się powierzchnię czynną czyli np. kratka firmy DARCO o wymiarze 16*30 cm czy
    > li wymiar 480 cm2 ma powierzchnię czynną 234 cm2. Firma Kratki zaleca przy swoi
    > ch wkładach powyżej 16kW aby suma kratek dolnych i górnych miała min 1000 cm2.
    > Jeśli nie masz spełnionych tych warunków - to co najwyżej dostaniesz rachunek z
    > a nieuzasadnione wezwanie serwisu.


    Mam nadzieję, że tak się nie stanie, ponieważ kominek montował sprzedawca, więc on ponosi odpowiedzialność za skutki wadliwego montażu. Jeżeli więc producent stwierdzi błędy w montażu lub użycie przez montażystę wadliwych materiałów, sprawa pod względem prawnym staje się prosta jak drut.


    na przyszłość przypominam stare powied
    > zenie : co tanie , to drogie.


    Mógłbyś ku pożytkowi ogółu rozwinąć to porzekadło w odniesieniu do wkładów kominkowych? Co takiego ma drogi wkład czego nie ma tani? Większą wydajność cieplną, wyższą zdolność akumulacji ciepła czy jeszcze jakieś inne parametry?
    W sumie kominek kosztował 11900 z 8% vat, więc taki tani to on nie jest.

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • zakartur 07.02.13, 12:46
    zaczynając od końca : wszyscy widzą różnice w samochodach drogich i tanich, wszyscy widzą różnice w ubraniach drogich i tanich, różnice w szynce za 9.99 a 35.99 także nikogo nie dziwią. A co kominków ,, czarna dziura''. tzn jest jakaś skrzynia z szybką wkładamy drewno i jest ok.
    Piszesz że za kominek zapłaciłaś 11800. A ile w tej cenie stanowi wkład Kratki.pl ? Ile kosztował najważniejszy element systemu ( ,,serce'' kominka)? W ofercie kratki.pl jest wkład Amelia 25kW , cena ok 1960 netto ( jak się choć trochę potargujesz). Być może taki też posiadasz.
    Większość ludzi popełnia błąd ( moim zdaniem oczywiście) i zleca dobór wkładu firmie montażowej. A wygląda to tak : dogadujesz cenę całego kominka, a potem wykonawca chcąc urwać z tej ceny jak najwięcej myśli tylko co najtańszego by tu upchnąć?
    Nowoczesne piece mają sprawność min. 80%, mają system dopalania spalin, mają niską emisję cząstek stałych czyli sadzy, mają wykładziny paleniska ( do ochrony korpusu oraz do podniesienia temperatury spalania! w wysokich temperaturach zaczyna się proces zgazowywania drewna, widać wtedy takie niebieskie płomienie - mnóstwo ciepła to daje)dodam, że wysoka temperatura to zero sadzy na szybie, bez żadnych samoczyszczących się szyb ( ja zawsze mówię, że szyby samoczyszczące sprzedaje się w tym samym sklepie co buty siedmiomilowe : ))i powłok pyrolitycznych, szybkość spalania regulujesz dolotami powietrza a nie szybrem, warto spojrzeć, czy piec ma jakieś certyfikaty ekologiczne ( czyste spalanie to spalanie całkowite, wydajne), i wiele innych ,,drobiazgów''. Zapewniam - są różnice pomiędzy tanimi i dobrymi wkładami. Tak niestety jest.
    Kolejna sprawa to moc nominalna. Moc nominalna to moc z którą TRZEBA palić, aby proces palenia przebiegał prawidłowo i piec zachowywał się dobrze. Nie palisz z mocą nominalną? Zapomnij o czystej szybie. Sprzedawcy często gadają bzdury ,,lepiej kupić większy, a potem mniej palić''. TO TAK NIE DZIAŁA! Tak więc dobór mocy to nie magiczne, pokutujące przekonanie , że 1kW na 10m2. To archaiczny przelicznik z czasów gdy straty ciepła i termoizolacja nikogo nie interesowały. Dla przykładu : ja ogrzewam 100m2 sklepu piecykiem o mocy nominalnej 6 kW. Zapraszam w największe mrozy.
    Pomijam już to, że sadze na szybie widzisz i czyścisz. A komin ,,zarasta sadzą'' równie szybko.
    Masz 25 kW. Aby taką ilość energii uzyskać trzeba spalić ok 7 kg drewna na godzinę w warunkach idealnych. Ale piece Kratki mają sprawność +/- 70%, więc w warunkach idealnych trzeba im dołożyć ok 10+ kg drewna na godzinę . A warunki idealne panują w laboratoriach.
    No i najważniejsze - wentylacja pieca ( odbieranie ciepła z korpusu pieca).
    To co pisałam poprzednio czyli wielkość kratek na obudowie 1.poniżej wkładu dolotowych 2. powyżej wkładu wylotowych. Chyba że posiadasz rozprowadzenie do innych pomieszczeń - to trochę bardziej skomplikowane. Instalację trzeba zaprojektować ( opory przewodów rozprowadzających, złączek skrętnych, długość przewodów, itd) i przeliczyć.
    Być może masz sytuację, że w obudowie, w środku obudowy masz b.wysoką temperaturę, tylko poprzez zbyt słabą wentylację nie odzyskujesz tego ciepła.
    Wracając do tematu. Jeśli jeszcze jesteś przed wizytą fachowca z kratek, poproś raz jeszcze wykonawcę o sprawdzenie czy wszystko jest zgodnie z instrukcją montażu ( dostępna na stronie kratki.pl, oraz niech poda Ci zastosowane kratki wentylacyjne na obudowie i ich powierzchnię CZYNNĄ !
    To, że Masz wkład trochę starszej konstrukcji nie znaczy, że nie powinien grzać. Gdzieś jest błąd i trzeba to zlokalizować.




  • leda16 07.02.13, 18:04
    zakartur napisał(a):
    Piszesz że za kominek zapłaciłaś 11800. A ile w tej cenie stanowi wkład Kratki.
    > pl ? Ile kosztował najważniejszy element systemu ( ,,serce'' kominka)? W oferci
    > e kratki.pl jest wkład Amelia 25kW , cena ok 1960 netto ( jak się choć trochę p
    > otargujesz). Być może taki też posiadasz.


    Dzięki Przyjacielu . Widzę, że wiesz o czym piszesz a Twoje uwagi będą cenne już pewnie nie dla mnie, bo kobyłka stoi u płotu, ale dla innych kobiet przed inwestycją kominkową. Z Twoich uwag zaś wynika, że zachowałam się w tej sprawie niczym 100% blondynka a koszt 11 700 jest w rzeczywistości ceną mojej głupoty, która - jak wiadomo - kosztuje najdrożej.
    Wyznam szczerze - nie wiem ile kosztował wkład, z faktur wynika, że w przybliżeniu powyżej 2800 zł ale nie jestem w stanie tego wkładu zidentyfikować na www.kratki. Zaraz wyjaśnię dlaczego: 3 miesiące przed dostawą portalu dokonałam przedpłaty w wysokości 9350 zł. na portal, wkład i montaż, wszystko było liczone wg.8% vat z tym, że na portal mam osobną fakturę - Usługa remontowo-budowlana - Portal 21 A biały marmur 5900 zł. Po dostawie
    portalu (wkład był montowany ok.tydzień wcześniej) i zamontowaniu go, dopłaciłam montażyście do ręki 2350 zł na co na moje wrzaski w 2 ,5 miesiąca później firma wydała fakturę na kwotę 11700 zł. Montaż miał rzekomo kosztować 3 tys. ale też na gębę. Dokładnej ceny wkładu ani montażu nie zawiera żadna faktura. Portal można obejrzeć tu:kominkizkrakowa.pl/kominki/portale/21.html#menu. Oczywiście nie jest on już taki piękny, bo chłonie sadze jak gąbka.



    . A wygląda to tak : dogadujesz cenę całego kominka, a potem wy
    > konawca chcąc urwać z tej ceny jak najwięcej myśli tylko co najtańszego by tu u
    > pchnąć?


    Dokładnie, tak to wyglądało.
    Po 6-ciu tygodniach i obniżeniu się temperatury otoczenia do +5,(połowa października) paleniach szydło wyszło z worka. Wtedy zaczęła się śpiewka o mokrym drzewie, złym kominie, nieumiejętności palenia itp. Zaś największym kurewstwem jakie mi ta firma zrobiła, było nie doręczenie gwarancji na wkład oraz instrukcji obsługi i wmawianie, że gwarancję dostałam. Tak, że kratki przyjęły reklamację niejako grzecznościowo. Po podłodze poniewierała się tabliczka znamionowa wkładu czyli kartka papieru z następującymi danymi: "Żeliwny wkład kominkowy Amelia 25, moc znamionowa 25 kw, sprawność cieplna -71%, emisja CO 0,71% (wspomnę, że gdyby nie czujka CO, już bym nie żyła), temp.spalin 308C, ma taki znaczek: C i coś jakby E więc może to jest ten certyfikat ekologiczny.


    > Nowoczesne piece mają sprawność min. 80%,

    Sprawność już znasz - 71%


    mają system dopalania spalin, mają n
    > iską emisję cząstek stałych czyli sadzy, mają wykładziny paleniska ( do ochrony
    > korpusu oraz do podniesienia temperatury spalania! w wysokich temperaturach za
    > czyna się proces zgazowywania drewna, widać wtedy takie niebieskie płomienie -


    no coś takiego się kiedyś pojawiło przy końcu palenia, gdy większość materiału spalanego było żarem ale raczej zielonkawe. Otwarłam drzwiczki i wtedy zaczęła wyć czujka CO.



    > mnóstwo ciepła to daje)dodam, że wysoka temperatura to zero sadzy na szybie,



    To może się zgadzać, bo przy ostatnich dwóch intensywnych paleniach tylko 2 boki szyby na szerokość ok. 7 cm były lekko przykopcone. Zera nigdy nie uzyskałam.


    szybkość spalania regulujesz dolotami powietrza a nie szybrem,


    Wiesz, przynajmniej się uśmiejesz, ale nie jestem w stanie odróżnić tych dwóch rzeczy. Myślałam że szyber to ten drut sterczący z przodu wkładu a dolot to podobny drut z boku u dołu obudowy, ale montażyści powiedzieli, że on ma być zawsze otwarty a nie wciśnięty.

    Zapewniam - są różnice pomi
    > ędzy tanimi i dobrymi wkładami. Tak niestety jest.



    Wierzę Ci na słowo, zwłaszcza słowo, które zawiera taki ładunek konkretów :).


    > Kolejna sprawa to moc nominalna. Moc nominalna to moc z którą TRZEBA palić, aby
    > proces palenia przebiegał prawidłowo i piec zachowywał się dobrze. Nie palisz
    > z mocą nominalną? Zapomnij o czystej szybie.


    Chyba rozumiem o co chodzi. Im więcej ognia w kominku (jak na zdjęciach reklamujących kominki) tym większa moc i tym czyściejsza szyba. Czy tak?


    Sprzedawcy często gadają bzdury ,,
    > lepiej kupić większy, a potem mniej palić''.



    O tak, mnie bajerowali, że 25 Kw powinien ogrzać 250 m dom. Tymczasem on nawet nie dogrzewa tego domu.A widząc 6 kw ogrzewające 100 m pewnie bym się rozpłakała z żalu.


    > Pomijam już to, że sadze na szybie widzisz i czyścisz. A komin ,,zarasta sadzą'
    > ' równie szybko.


    W wytycznych kratek jest co 6-mcy czyszczenie komina pod groźbą utraty gwarancji, tyle, że te łajdaki w ogóle nie dały mi gwarancji! Dopóki nie zaczęłam dociekać czemu ten wkład tak słabo grzeje a właściwie w ogóle nie grzeje i nie weszłam na www.kratki nie wiedziałam nawet, że powinnam dostać kartę gwarancyjną wkładu. Myślałam, że gwarantem jest sklep, a oni wypięli się na reklamację.


    > Masz 25 kW. Aby taką ilość energii uzyskać trzeba spalić ok 7 kg drewna na godz
    > inę w warunkach idealnych. Ale piece Kratki mają sprawność +/- 70%, więc w war
    > unkach idealnych trzeba im dołożyć ok 10+ kg drewna na godzinę . A warunki idea
    > lne panują w laboratoriach.


    No, to by się zgadzało z moimi doświadczeniami. W ciągu 3 godz. dziadostwo spaliło ponad 30 kg drewna a temperatura w samym salonie podniosła się tylko o 3 stopnie. Dalej czyli już w przedpokoju, było zimno.


    > No i najważniejsze - wentylacja pieca ( odbieranie ciepła z korpusu pieca).
    > To co pisałam poprzednio czyli wielkość kratek na obudowie 1.poniżej wkładu dol
    > otowych 2. powyżej wkładu wylotowych.



    Tak, muszę je zmierzyć i w tym celu pojechać 3 km za Kraków, na co w tej chwili ze względów zawodowych nie mogę sobie pozwolić (zarejestrowani 2 miesiące wcześniej pacjenci w Poradni, gdzie pracuję po południu)



    Chyba że posiadasz rozprowadzenie do inn
    > ych pomieszczeń


    Nie i chwała Bogu, bo przy tej realnej wydajności wkładu byłyby to pieniądze wyrzucone w błoto.


    > Być może masz sytuację, że w obudowie, w środku obudowy masz b.wysoką temperatu
    > rę, tylko poprzez zbyt słabą wentylację nie odzyskujesz tego ciepła.



    No, to już za mądre dla mnie. Przecież tam jest chyba wentylacja mechaniczna czyli te 2 górne kratki z których wylatuje gorące powietrze. Wielkość taka jak w marketach, tylko, że białe.


    > Wracając do tematu. Jeśli jeszcze jesteś przed wizytą fachowca z kratek, poproś
    > raz jeszcze wykonawcę o sprawdzenie czy wszystko jest zgodnie z instrukcją mon
    > tażu


    Ależ oczywiście, jakby mogło być inaczej, to tylko głupia baba nie umie palić w kominku :) Zdarli 3 tys. zł. (nie twierdzę, że im się nie należało, bo w sumie stracili 2 dni )więc musi być dobrze!


    (niech poda Ci zastosowane kratki wen
    > tylacyjne na obudowie i ich powierzchnię CZYNNĄ !


    Pójdę ze świadkiem ale i tak pewnie powiedzą byle co, jak z tą gwarancją. 4 chłopa łgało w żywe oczy, że dali mi kartę gwarancyjną wkładu a że nie mają mojego podpisu, to przecież nie muszą go mieć. Ja myślę, że o powierzchni czynnej powinien coś wiedzieć monter, którego kratki przyślą. A może i nie?
    Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że w sądzie odnośnie zakupu towaru niezgodnego z umową nie mam szans. Ponieważ nie mam też gwarancji, więc może próbować poprawić funkcjonowanie wkładu u innego montera? Na razie nie stać mnie na wywalenie tego wkładu na złomowisko i kupienie czegoś lepszego. Z drugiej strony, jak wina leży po stronie montażu, to może chociaż te 3 tys. udałoby się im wydrzeć?
    W każdym razie jeszcze raz dziękuję w swoim i wszystkich innych Dyskutantów imieniu za dokładne omówienie sprawy.




    --
    Bóg zadba o moje miej
  • zakartur 08.02.13, 12:03
    Co do gwarancji - nie tylko druk producenta jest gwarancją. Faktura też nią jest.
    znaczek CE mówi o tym, że wyrób może być sprzedawany w UE. Certyfikaty spełniania wysokich norm to np. SINTEF, SITAC, SWAN.
    Spalanie nie musi być tak jak napisałaś bardzo żywiołowe, po początkowym etapie rozgrzewania pieca można zwolnić trochę szybkość spalania, no chyba, że masz własny las.
    Czyszczenie komina wg polskich przepisów to 4 RAZY do roku ( a dokładnie 4 przeglądy kominiarskie)

    a tak poza wszystkim : jaki ten świat jest mały :)
    Kraków powiadasz.
  • cyklina-klimkiewicz 08.02.13, 12:39
    Każda forma gwarancji jest wa zna i obowiązuje obie strony. Wszystko jedno czy faktura paragon, bez znaczenia. Tylko wymagane jest postępowanie zgodne z zasadami, urzytkowanie, konserwwacja i to tyle. Wszystko ma gwarancję, każda robota, każdy produkt. B.Klimkiewicz.
  • leda16 08.02.13, 22:10
    cyklina-klimkiewicz napisał:

    > Każda forma gwarancji jest wa zna i obowiązuje obie strony. Wszystko jedno czy
    > faktura paragon, bez znaczenia.


    A co Ty myślisz, że ja o tym nie wiem? Tyle, że firma "kratki" na swój wkład daje 5-7 letni okres gwarancji a gnojki, które mi ten chłam wcisnęły tylko 2 lata. Zresztą co za różnica, skoro odrzucili reklamację? Pewnie wsadzili mi jakiś używany wkład z przeceny lub wybrakowany odrzut, pomalowany dla niepoznaki czarną farbą, (dlatego do dzisiaj ta farba cuchnie w salonie po każdym paleniu) dlatego nie mogli dać oryginalnej gwarancji kratek, bo ten producent nie wystawia duplikatów kart gwarancyjnych. No i baba skasowana na kilkanaście tysięcy, już nic od niej nie wydoimy, to lecimy szukać następnych frajerów. A skoro są hurtownikiem kratek, ci też nie będą strzelać gola do własnej bramki. Z tego co pisał Artur, jasno wynika, iż tego typu złodziejskie przekręty są nie do udowodnienia w sądzie, ponieważ nie istnieje aparatura mierząca moc grzewczą kominka, stopień akumulacji ciepła, koszt eksploatacji wkładu, nie ma możliwości stwierdzenia, kiedy dany wkład został zakupiony a nawet kiedy był wyprodukowany.


    Tylko wymagane jest postępowanie zgodne z zasad
    > ami, urzytkowanie, konserwwacja i to tyle.


    Tia..zasady użytkowania są zawarte w karcie gwarancyjnej. Gnojki, które w żywe oczy łgały, że wręczyły mi kartę gwarancyjną, odrzuciły reklamację gołosłownie stwierdzając, że kominek był użytkowany niezgodnie z tymi zasadami, dlatego śnieżnobiały marmur po kilku paleniach pokrył się niezmywalnym, żółtawym nalotem sadzy a wkład nie grzeje, bo źle palę.




    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 08.02.13, 21:35
    zakartur napisał(a):
    > Spalanie nie musi być tak jak napisałaś bardzo żywiołowe, po początkowym etapie
    > rozgrzewania pieca można zwolnić trochę szybkość spalania,


    I wówczas szyba błyskawicznie zachodzi sadzami.



    > a tak poza wszystkim : jaki ten świat jest mały :)
    > Kraków powiadasz.


    Och, czyżbyśmy się już spotkali na ul.Klimeckiego w relacjach handlowych?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • zakartur 09.02.13, 09:24
    nie daj boże!!! omijam Klimeckego szerokim łukiem. Tam jest specyficzny rodzaj towaru i ludzi : )
    Hmmm, mam wrażenie, że paranoidalne podejście trzyma mocna.
  • leda16 09.02.13, 10:33
    zakartur napisał(a):

    > nie daj boże!!! omijam Klimeckego szerokim łukiem. Tam jest specyficzny rodzaj
    > towaru i ludzi : )
    > Hmmm, mam wrażenie, że paranoidalne podejście trzyma mocna.


    Przepraszam za posądzenie. Tam właśnie dokonałam zakupu kominka. Chociaż muszę powiedzieć, że zakup 20 okien na Klimeckiego u przedstawiciela Oknoplastu to był strzał w dziesiątkę. Pan Lesio, niech Mu będą dozgonne dzięki, sprzedał mi te okna o 2 tys. taniej niż inni dystrybutorzy Oknoplastu w Krakowie i okolicach. tam też wiosną 2012 r. zamówiłam parapety wewnętrzne a miły pan Fredzio w krótkim czasie je zamontował.
    Właśnie próbuję po raz kolejny dodzwonić się do "Kratek", które od 7.XII.12 r. czyli momentu wysłania do nich pisma reklamacyjnego, telefonicznie przyznały się do tego wkładu, złożyły obietnicę odpowiedzi pisemnej i wysłania montera. Dotąd cisza. W związku z tym moje nastawienia paranoidalne wzrastają :). Dziecko rano o 5-tej pojechało na narty i wzięło cyfrówkę. Ale jutro porobię zdjęcia zewnętrzne, bo zdjęcia wnętrza wkładu z jego numerem, odklejoną uszczelką, nieszczelną szybą przednią już są w aparacie. Potrafię nawet wyjąć górną kratkę i sfotografować tę plątaninę rur w środku owiniętych sreberkiem. Może masz pomysł co tak śmierdzi po każdym kilkugodzinnym paleniu? I czy ten CO na którego wydobywanie się mam świadków, bo postawił na nogi firmę monitorującą budynek, nie dyskwalifikuje całkowicie tego wkładu do celów domowych?
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 10.02.13, 20:18
    Zdjęcia zostały umieszczone tu: fotoforum.gazeta.pl/u/leda16.html Czy to normalne, że z rusztu schodzi łuszcząca się rdza?
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • zakartur 11.02.13, 18:43
    Mam pytanie : czy przez kratki z boków obudowy widzisz gdziekolwiek wkład kominkowy ?
    Przez dolne podejrzewam że tak , a przez górne ?
    Kolor żeliwa na zdjęciach, jak i Twoje uwagi o łuszczącym się ruszcie świadczą o przegrzewaniu się wkładu! Dziwny metaliczny zapach, też może o tym świadczyć. Najprościej byłoby skontaktować się ( mojego maila podałem chyba za pierwszym razem) i zamienić niezobowiązująco kilka słów.
  • leda16 11.02.13, 19:04
    zakartur napisał(a):

    > Mam pytanie : czy przez kratki z boków obudowy widzisz gdziekolwiek wkład komin
    > kowy ?
    > Przez dolne podejrzewam że tak , a przez górne ?


    Nieee. A powinnam?! Przez górne kratki widzę tylko to, co zobaczył aparat fotograficzny - rurę i srebrną głębię.
    > Kolor żeliwa na zdjęciach, jak i Twoje uwagi o łuszczącym się ruszcie świadczą
    > o przegrzewaniu się wkładu! Dziwny metaliczny zapach, też może o tym świadczyć.


    O Boże! Przegrzewanie się to chyba śmierć wkładu!


    > Najprościej byłoby skontaktować się ( mojego maila podałem chyba za pierwszym
    > razem) i zamienić niezobowiązująco kilka słów.


    Już piszę.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • catalina81 13.02.13, 11:06
    jeszcze mąż mi przypomniał, że sprawa się polepszyła jak usunęliśmy z komina spalinowego taki daszek zamontowany, żeby deszcz nie lał się w komin a zamontowaliśmy strażaka.

    powodzenia
    --
    Kasia
  • leda16 14.02.13, 15:25
    catalina81 napisała:

    > jeszcze mąż mi przypomniał, że sprawa się polepszyła jak usunęliśmy z komina sp
    > alinowego taki daszek zamontowany, żeby deszcz nie lał się w komin a zamontowal
    > iśmy strażaka.



    Dzięki, ja w ogóle nie mam czapeczki na tym kominie. Firma też chciała montować strażaka ale po przykrych doświadczeniach straciłam do nich zaufanie. Zresztą na brak ciepła pewnie strażak nie pomoże. Prędzej jakaś turbinka wymuszająca wydostawanie się ciepłego powietrza z kominka do pokoju.
    Jeden z uczestników Forum zaoferował pomoc, "Kratki" też kogoś tam przyślą.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 24.02.13, 14:44
    Dalej nic nie wiem w tej materii. We wtorek ktoś z "Kratek" ma przyjechać. Nawet jeśli dadzą duplikat gwarancji, to pewnie tylko można sobie nią tyłek wytrzeć. Stąd widzę, że branża kominkowa jest istnym eldorado dla oszustów wszelkiej maści.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • remispl 01.10.13, 23:38
    witam, czy temat jakoś się rozwinął?
    wprawdzie nie jestem babą budowniczą tylko raczej bobem :)
    ale chciałbym o coś zapytać - mianowicie czy ta rura na zdjęciu
    wygięta pod kątem 90 stopni to odprowadzenie spalin?
    bo jeśli tak to wg mnie jej średnica jest zbyt mała - wylot
    na czopuchu we wkładzie jest chyba o przekątnej 220cm,
    a ta rura ma pewnie ze 160, poza tym kolano 90 stopni
    powoduje brak ciągu, optymalny jest wypust ciągu kominowego bezpośrednio
    prosto w górę od czopucha, jeśli nie ma takiej możliwości to
    dobrze jest zastosować 2 kształtki 45 stopni aby spaliny łagodniej
    wpadały do ciągu kominowego. sprawa wolnego nagrzewania się
    pomieszczenia to inny temat, proszę napisać jaki ma pani zastosowany wymiennik
    ciepła i jak ustawiona jest pompa wymuszająca obieg między wymiennikiem a wkładem,
    ważna jest też odległośc umiejscowienia wymiennika od wkładu i właściwe odpowietrzenie
    układu, najlepiej automatami. powiem szczerze że też mam taki wkład kominkowy
    czasami kopci strasznie, szczególnie przy niskim ciśnieniu (mam wyjście do ciągu na 2 kształtkach 45 storni) ale grzeje całkiem solidnie. no cóż ekspertem nie jestem ale myślę że w tym wkładzie dziury wlotowe powietrza dolotowego z zewnątrz są zbyt małe, kształtka dolotowa zbyt mała, szuflada na popiół zbyt mała i źle skonstruowana, sterowanie powietrzem dolotowym wewnętrznym źle skonstruowane bo jak wkład jest ciepły to można się od tego poparzyć, poza tym te dziury też za małe. mam wrażenie że wkład się dusi. palę na całkowicie otwartym górnym szybrze, całkowicie otwartym dolocie z zewnątrz i wewnętrznym, wtedy jest spoko, ale przy dokładaniu drewna - dymi. fajnie gdyby swoją opinię napisał użytkownik który ma ciąg kominowy bezpośredni od szybra do góry, myślę że to ma zasadnicze znaczenie. pozdrawiam i życzę spokoju, sprawę na pewno opanujecie.
  • leda16 02.11.13, 23:25
    Po pół roku eksploatacji, ku mojej ogromnej radości kominek wreszcie przestał śmierdzieć! Co do reszty, wg. wypowiedzi ekspertów z forum kominki, kratki wylotowe są rzeczywiście za małe i jedynie to można zmienić bez rujnacji całego kominka. Przekrój komina jest chyba fi 200 czyli jak najbardziej prawidłowy. W ogóle, serwisant "Kratek" błędów montażowych się nie doszukał. Wkład to oczywiście kupa złomu, przewymiarowany. Można naturalnie, jak Pan pisze - cały czas trzymać szybry otwarte, ale to tak, jakby trzymać otwarty portfel podczas wichury ;). Trzeba nimi manipulować z wyczuciem. Na ogół po 30 minutach ja je zamykam a drzewa dokładam wówczas, gdy z poprzedniego zostaje tylko czerwony żar. No i oczywiście, trzeba zapomnieć o ogrzaniu a nawet dogrzaniu 250 metrowego domu kominkiem. Kto tak twierdzi, ten realizuje nieuczciwą reklamę.W moim kominku nie ma ani wymiennika ciepła ani pompy. Nie ma też płaszcza wodnego. To zwykły kominek.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • remispl 03.11.13, 23:39
    witam, cieszy mnie fakt, że przynajmniej nie śmierdzi :) to już coś na początek. nie doczytałem że jest jest to wkład bez płaszcza, przepraszam za złą interpretację. miejmy nadzieję że z całego Pani wywodu popłynie jakaś nauka dla budujących :) kominki to ciężki temat, ja mam obecnie 2 na 2 obiektach i moja opinia jest taka że jeśli wkład jest ze stali kotłowej (myślę że pani taki ma skoro prawie wcale się nie nagrzewa) to opłacalny jest zakup jedynie wersji z płaszczem wodnym. też mam produkt firmy kratki.pl i mimo wielu jego wad, wkład działa i grzeje co przy dobrym stosunku wydajności do kosztów jest do przyjęcia, ja ogrzewam dom o pow mieszkalnej 220m tylko tym wkładem (30kw) i jest ciepło. jeśli wkład jest z żeliwa to wg mnie kluczem jest solidne (odpowiednio izolowane) wykonanie czopucha i rozprowadzenie nagromadzonego w nim ciepła za pomocą dmuchawy - tak mam to zorganizowane na 2 obiekcie i też jest ciepło (przy jednym źródle ciepła). tak jak pisałem wcześniej ważnym czynnikiem jest wykonanie wylotu spalin bezpośrednio w górę od wkładu (bez kształtek) wtedy "cug" jest naprawdę rewelacyjny i rozpalanie to czysta przyjemność. co do pani problemu zapachu to wydaje mi się że długo wypalała się farba którą pokryta jest stal kotłowa pani wkładu, jest to proces jednorazowy i już nie powinno śmierdzieć. co do samej wydajności wkładu to wg mnie powinien on nagrzewać powietrze w izolowanym czopuchu i wydmuchiwać je przy osiągnięciu optymalnej temperatury, może warto pomyśleć o przebudowie układu i zastosowaniu turbiny + rozprowadzenie powietrza na salon, wtedy cała inwestycja zacznie spełniać funkcję nagrzania salonu + bliskich pomieszczeń, oczywiście rozprowadzając wyloty w górę można skierować wyloty na pokoje na piętrze. co do samej regulacji tempa spalania to widzę że macie to już opanowane :) trzeba indywidualnie dobrać to optymalnie. jeśli dobrze rozumuję i macie wkład ze stali kotłowej a nie z żeliwa to już jest to problem nie do rozwiązania i wg mnie błąd producenta że takie coś wypuszcza bez konkretnych instrukcji montażowych odnośnie zastosowania. pozostaje mi życzyć ciepłej atmosfery domowego ogniska:) i wszystkiego dobrego, pozdrawiam
  • jadwiszka 03.07.14, 14:51

    Leda, ja mam stalowy wkład narożny o mocy bodajze 14 kw, jak odpalam kominek - ciepło mam w 3 pokojach na poddaszu i całą komunikację na poddaszu, a na parterze ogrzewam jakies 60 m kw. ( mam rozprowadzenie powietrza do góry).
    Grzaliśmy tej zimy w kominku na zmianę z podłogówką - dom dogrzany dość mocno - pierwszy sezon grzewczy - wiec wiadomo, że schodzi wiecej opału- mokre sciany itp - zużyliśmy 4 m suchego buka do kominka, a bywały tygodnie, ze grzalismy tylko kominkiem - zaczelismy palenie we wrzesniu, zakonczylismy w lutym/marcu.

    wkład na poczatku kopcił przez kratki i smierdział - ponoc to normalne - trzeba dopalic wszystko czym byl zaimpregnowany, dobrze ze przepalalismy we wrzeniu- moglismy wszystko wywietrzyc na przestrzał.

    Generalnie jesli chodzi o wkłady to niestety wybrałas taki, jak by to powiedziec gówniany - z tego co ludzie pisza, wkłądy są tak nieszczelne, ze mimo dolotów powietrza z zewnątrz , przez popielnik wkłąd ciągnie powietrze ze srodka domu jak smok - co dla mnie jest absurdalne- po to robie dolot z zewnatrz zeby sie nie zaczadzic - a skoro wkłąd jest nieszczelny to i ryzyko... ech.

    w efekcie - portal kosztował najwiecej - a to kropka nad i. lepiej było zainwestowac w lepszy chociaz nieco wkład - ze sredniej półki, a portal kupic później....

    nie mniej jednak skoro montaż firmowy - walcz o swoje.
  • all 19.07.14, 00:01
    Wydaje mi się, że kominek to nie piec kaflowy i szczerze mówiąc mimo że się sam do kupna kominka zabieram, nie wiem na jakiej zasadzie oddaje ciepło do pomieszczenia. Na mój gust będzie oddawać ciepło tylko przez szybkę. No chyba, że obudowa jest tak zrobiona, że tez będzie oddawać ciepło do pomieszczenia. Jeśli nie będzie izolacji z tyłu to również ściana się ogrzeje prawda?
    Najpierw bym się zastanowił jaką część ciepła ten kominek oddaje do pomieszczenia. Może tu tkwi problem? Chodzi o to, że skoro drewno się spala to przecież cudów nie ma i energia powstaje. A zatem skoro nie ogrzewa domu to najwyraźniej ucieka kominem.
    Warto to sprawdzić a nawet zmodyfikować wylot tak, żeby ogrzane powietrze przed ucieczką w komin, przeleciało się po domu i ogrzało go.
    Ludzie cudów nie ma - drewno się szybko pali i zanim ogrzeje choćby piec kaflowy to najpierw większość ciepła idzie w komin. Później zresztą też :)
    Ogrzewanie drewnem to porażka :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka