Dodaj do ulubionych

Czy sama kobieta da radę...???

13.06.13, 17:28
Może zadaję irracjonalne pytanie, ale chciałabym poraadzić się forumowiczek, które być może też kiedyś były podobnej sytuacji. Miałam z moim partnerem budować nasz wymarzony domek-80-90m2, nas już nie ma rozstaliśmy się i zostałam sama z zakupioną działką, na szczeście moją. Znajomi sceptycznie oceniaja moje szansę na samodzielną budowę /niestety nie mam brata, kuzynów, którzyby mi pomogli przy budowie;( ale każdy doradza mi żebym sobie po rozstaniu znalazła jakieś pasje , zajęcie... no właśnie...a ja marzę o domku, w którym chyba już samotnie spędzę resztę życia, nadmieniam, że na budowę domu miałabym ok.280yś. ze sprzedaży mieszkania, w którym mieszkam, czy firma na dolnym śląsku byłaby w stanie wybudować mi taki mały domek..??? Czy jako samodzielna kobieta nie rzucam się z motyką na słońce...??? Wyraźcie proszę swoje zdanie, może po prostu lepiej sobie odpuścić....niż popaść w jakieś finansowe kłopoty, pozdrawiam 1tessa.
Edytor zaawansowany
  • 2013mama 13.06.13, 17:37
    Nie odpuszczaj, dasz radę, na pewno. Marzenia są po to, by je spełniać. Jedynie ci poradzę - kiedy możesz udawaj "głupią blondynkę" (bardzo to się przydaje przy zakupach, rabatach itp.), ale kiedy musisz, pokaż, że jesteś fest baba i się na wszystkim znasz. Zanim zaczniesz się budować, zorientuj się w tym i owym, w cenach, materiałach, a może znalazłabyś super kierownika budowy bądź innego faceta, któremu byś mogła zaufać i który mógłby mieć też oko na budowę? Dasz radę, nie dawaj się tylko zniżać do poziomu nic nie wiedzącej, nic nie znającej się i tylko po prostu laleczki.
    --
    w skrócie !? pracoholiczka i żona pracoholika :)
    Wiktoria 08.02.2003, Kacper 28.09.2006, Błażej 13.05.2011 i ... niespodzianka 04.09.2013
  • eri22 13.06.13, 18:05
    nie oglądałaś nigdy w życiu??
    poradzisz sobie!! trzymam kciuki!
    --
    Eri
  • 1tessa 13.06.13, 18:09
    Dzięki 2013mama za słowa otuchy, zawsze marzyłam o takim małym domku z ogródkiem, traz szykują mi się dlugie wakacje i będę mieć dużo czasu na zgłębienie wiedzy budowlanej, z tym znalezieniem kierownika budowy też dobry pomysł, ale musiałabym mieć pełne zaufanie do takiej osoby... w końcu to w takie ręce oddaje się po części dorobek życia, raczej jestem spokojną osobą, ale rola "twardzielki-budowczyni" potrafilabym się chyba wcielić, tylko waham się czy to jest właśnie realne, bo jak czytam forum o budowaniu, to każda kobitka ma przy sobie jakieś męskie ramię, które nawet jak nie jest zaangażowane w przedsięwzięcie to faceta wykonawcy traktują jako pełnowartościowego partnera do negocjacji cenowych, kobieta niestety jesst jak napisałaś "głupią blondynką" którą można naciągnąć na kasę, bo przecież kobieta i się pewnie nie zna.....ech,
  • 2013mama 13.06.13, 18:30
    Mając męża budowaliśmy się, ale tak naprawdę tylko ja budowałam, bo on ciągle pracował, ewentualnie wieczorami coś później sam na budowie robił. Ja targowałam się o wszystko, ja kupowałam, ja nadzorowałam to wszystko z małymi wtedy dziećmi. Naprawdę da się być kobietą samotnie budującą - bo ja się tak czułam. Teraz buduje się moja siostra i podobnie ona wszystko nadzoruje, rozmawia, targuje się, bluźni na budowlańców, a jej mąż to tylko pracuje i pracuje. Tak że uszy do góry i buduj się. I rzeczywiście bohaterkę z filmu i to motto NIGDY W ŻYCIU weź sobie do serca. Powodzenia.
    --
    w skrócie !? pracoholiczka i żona pracoholika :)
    Wiktoria 08.02.2003, Kacper 28.09.2006, Błażej 13.05.2011 i ... niespodzianka 04.09.2013
  • ktos.madrzejszy 21.09.13, 01:36
    hahaha - dlatego te wasze domy takie tandetne sa. brakowalo kogos z jajami kto w dodatku wie co robi podczas realizacji.
  • cyklina-klimkiewicz 21.09.13, 07:50
    Mądrości masz w jaajch? Przepeaszam nie rozumiem. B.Klimkiewicz.
  • ruta.dl 13.06.13, 22:18
    z takim budzetem dasz rade, ale... sprzedaz mieszkanie i gdzie bedziesz mieszkac inwestując pieniądze w budowe? Budowa od zera do wprowadzenia to okolo (jesli nie minimum) rok.

    --
    Pozdrawiam
    Dorota

    Nie kop się po tyłkach z jeżozwierzem.
  • 1tessa 13.06.13, 23:28
    Spoko, mam jeszcze kawalerkę, w której mogę rok przemieszkać, aż do zakończenia budowy, tylko mnie martwi, koszt takiego 80m2 domku, czy podołam finasom, bo kredytu nie chciałabym brać, projekt już wstepnie wybrałam już dawno (jeszcze z partnerem jak bylismy razem) Podoba mi się Mel G1, ale 280 tyś może okazać się kwotą, bez budowania metodą gospodarczą zbyt niską:-( jestem taka zielona w tym temacie, że sama sobie nie wierzę , że o tym przedsięwziąciu jeszcze marzę, ...ale marzę i nic na to nie poradzę, dziekuje wszystkim za wsparcie i cenne wskazówki:)
  • 2013mama 13.06.13, 23:33
    Śliczny domek. Szczerze, mam dół prawie identyczny, z tym, że mam jeszcze poddasze. Podobno teraz najlepiej jest zacząć budować, bo taniej już nie będą materiały ani robocizna. Nie wiem, w jakim rejonie mieszkasz, ale czy nawet masz już działkę, starczy ci na budowę. A jak kwestia z przyłączami? Bo tu ewentualnie jeszcze dużo kasy idzie. Mając w zanadrzu mieszkania, ja bym się nie wahała, tylko szybko skłądała o pozwolenie na budowę. Powodzenia
    --
    w skrócie !? pracoholiczka i żona pracoholika :)
    Wiktoria 08.02.2003, Kacper 28.09.2006, Błażej 13.05.2011 i ... niespodzianka 04.09.2013
  • 1tessa 14.06.13, 00:03
    Cieszę się, że się podoba :) działka jest w pelni uzbrojona, ma wszystkie przyłacza, gaz, kanaliza, woda , w drodze asfaltowej przy działce, usytułowana w południowych granicach Wrocławia, kawalerki nie chciałabym spieniężać na inwestycje mojej budowy, mam córkę 20-letnią i jej w przyszlości obiecałam to lokum, ale mieszkać na czas budowy mogłabym spokojnie, boję sie tego ryzyka, ale chyba podejmę to wyzwanie, tak jak napisałaś 2013mama po to są marzenia , aby je realizować....łatwiej z facetem, ale cóż takie jest życie, przynajmniej będę mieć satysfakcję, że sama podołałam....:)
  • 2013mama 14.06.13, 08:05
    Dziewczyno, masz działkę, uzbrojoną w dodatku, masz pieniądze, masz lokum gdzie mieszkać na czas budowy - nad czym ty się jeszcze zastanawiasz?????????/ Bierz się natychmiast za zakup projektu, skłądanie pozwolenia o budowę - bo tu trochę pewnie zejdzie. Wrocław jest raczej chyba drogi, ale postaraj się znaleźć najlepiej jedną hurtownię budowlaną, która by ci wszystko0 zapropnowała - wtedy można uwalczyć o naprawdę duży upust w cenie.Naprawdę nie myśl, tylko bierz się do dzieła. Powodzenia i zdawaj relacje z budowy.
    --
    w skrócie !? pracoholiczka i żona pracoholika :)
    Wiktoria 08.02.2003, Kacper 28.09.2006, Błażej 13.05.2011 i ... niespodzianka 04.09.2013
  • hbinko 14.06.13, 09:51
    Witam, ładny projekt, ale sądziłam, że to G1 oznacza garaż. A jeśli zamierzasz "być siama", to odpalanie samochodu spod chmurki czasem może okazać się problemem. A i trochę maławe pomieszczenia. Na pewno dasz radę.
    Ale do rzeczy. Ja, co prawdą wybudowałam dom z tym co ze mną mieszka, czyli dla 2 osób, ale ponieważ żaden projekt nam nie odpowiadał do końca, a przeróbki kosztowałyby tyle, że wyszłoby na jedno - wymyśliliśmy sobie sami. Okazuje się, że cena za projekt indywidualny jest przereklamowana, da się przełknąć. Ważne jest to, żeby wiedzieć co gdzie ma być. I tak, wyrysowałam wszystkie pomieszczenia, dokładnie zaznaczyłam, detalicznie, co gdzie będzie stało (a to było potrzebne dla ogrzewania podłogowego), tak więc projektant stwierdził, że to bułka z masłem. Mieszkamy już 4-ty rok i jesteśmy zadowoleni. Jakby co, służę radą, ba, nawet mnie to rajcuje. Do dzieła, pozdrawiam
  • kal_if 15.06.13, 10:30
    Wypowiem się jako mężczyzna. Zastanów się, czy tego chcesz, czy to jest miejsce w którym będzie Ci dobrze, dobrze w nowym życiu. Czy przypadkiem tej budowy nie potraktujesz jako formę pseudo terapii - rób, rób, pracuj i nie myśl. Jeżeli tak będzie, to ten dom może się stać Twoim więzieniem i powodem dalszych kłopotów. Jeżeli masz zabezpieczenie finansowe, to zacznij od solidnego resetu, nie szukaj odpowiedzi od koleżanek żywiących się Twoimi problemami, wyjedź gdzieś daleko, przewietrz głowę i tam daleko zapytaj siebie, czego chcesz.
  • 2013mama 15.06.13, 10:36
    Dobrze powiedziane, jak najbardziej dobra rada. Ale tak patrząc - autorka tematu wie, co chciała, bo jednak działkę kupiła. Co prawda kupili, ale chyba gdyby nie chciała, to by nie płaciła za nią? Jeśli chodzi o danie rady samotnej kobiecie w budowie - to da radę, a kwestia czy tego chce? To już chyba nie temat tego forum, bo my za nią nie odpowiemy, co ona chce, o czym marzy. Możemy z własnej strony powiedzieć - dałabyś radę i dasz radę. I tyle.
    --
    w skrócie !? pracoholiczka i żona pracoholika :)
    Wiktoria 08.02.2003, Kacper 28.09.2006, Błażej 13.05.2011 i ... niespodzianka 04.09.2013
  • kal_if 15.06.13, 11:11
    Nie ma wątpliwości, że da radę, nie o to tu wszak chodzi. Z pewnością jeżeli poświęci maksymalnie dużo czasu na dokształcenie się w tematach budowlanych, bo każdy musi, no chyba, że ma kupę kasy, to osiągnie sukces, a ja pisałem o cenie tego sukcesu. W wielkim zamku królewna morze umrzeć i nikt o tym nawet się nie dowie.

    Wracając do tematu, to powinnaś znaleźć kierownika budowy z prawdziwego zdarzenia, to on pomoże Ci przez to przejść. Tak, wiem, że jest ciężko, ale kto szuka, ten znajduje. Obowiązkowo będziesz musiała się doszkolić z prawie każdej dziedziny budowlanki, to może być przyjemne. Nigdy nie zakładaj, że budujesz ostatni dom w swoim życiu, bo rzadko tak bywa. Mogę podpowiedzieć kilka rzeczy w temacie stolarki otworowej - okien, rolet, bram i drzwi - żeby nie było wątpliwości - tym się zajmuję zawodowo. Przede wszystkim zadawaj dużo pytań, nie bój się ich zadawać. Każde Twoje pytanie zmniejsza szanse na eskalację kosztów budowy i potencjalne problemy.
  • 1tessa 15.06.13, 12:44
    Dobrze, że jakiś mężczyzna wypowiedział się w mojej sprawie, kal_if w kwestii mojego niezdecydowania to nie wiem, czy wyjazd dokądkolwiek ułatwiłby mi podjecie ostatecznej decyzji, ale masz rację przewietrzenie głowy dodałoby mi dystansu, ale wydaje mi się, że tak 3 m-ce po rozstaniu, to może być rzeczywiście za wcześnie na takie rewolucje w moim życie jak budowa domu....wiem jednak, że chcę tego domku i zwróciłam się tu tylko z pytaniem czy jako babka podołam, bo boję się czy nie będę mieć chwil załamki, zniechęcenia czy będę na tyle silna aby wykłucać się z fachowcami na każdym etapie inwestycji o i tyle,...wiem też, że sama muszę taką decyzję podjąć, a Wy możecie mi tylko doradzić....i za to Wam dzięki:) ...a sprawa bycia szczęśliwym nie zależy tak na prawdę od miejsca zamieszkania, a mieszkanie w którym teraz przebywam to jest uwierzcie prawdziwe więzienie ze wspomnieniami i chciałabym się go z pewnością pozbyć........z tymi moimi finansami też nie jest tak, że są nieograniczone, właśnie są bo miałabym kwotę 280 tys. to maks ile mogłabym zainwestować w moje marzenie:)))) Pozdrawiam!
  • kal_if 15.06.13, 12:57
    Myśląc o wyjeździe proponowałem Ci odcięcie jak największej ilości sznurków jakie się tylko da odciąć wyjeżdżając z "domu", aby w spokoju podjąć decyzję. Szalony urlop to chyba dobry pomysł?

    Chwile załamki będą i to nie raz, nie dwa, widzę to na co dzień, duzi faceci płaczą, krzyczą, proszą o pomoc w problemach z ekipami i materiałami. Płeć ma mniejsze znaczenie, no dobra, nie do końca :P Zacznij od kosztorysu stanu surowego, minimum drugie tyle potrzebujesz na dokończenie inwestycji.
  • leda16 29.06.13, 00:15
    1tessa napisał(a):

    > zwróciłam się tu tylko z pytaniem czy jako babka podołam, bo boję
    > się czy nie będę mieć chwil załamki, zniechęcenia czy będę na tyle silna aby w
    > ykłucać się z fachowcami na każdym etapie inwestycji o i tyle,...
    z tymi moim
    > i finansami też nie jest tak, że są nieograniczone, właśnie są bo miałabym kwot
    > ę 280 tys. to maks ile mogłabym zainwestować w moje marzenie:))))


    Nie wiem, czy to nie za mało. Sama 3 lata prowadzę budowę od stanu surowego otwartego i z 200 tys już poszło. Zamiast od marzeń zacznij więc od kosztorysu. I jeżeli chcesz się wykłócać na budowie, to na pewno nie z fachowcami, tylko z oszustami. Fachowiec mówi cenę i podpisuje umowę. Najlepiej znajdź generalnego wykonawcę. Wówczas nic Cię nie obchodzi,tylko płacisz a dom rośnie sam. Na kierownika budowy nie licz.Oni tylko po kasę przyjeżdżają za inżynierski podpis w dzienniku.I tak się zastanawiam, czy w Twoim wypadku nie taniej byłoby kupić dom gotowy, do kosmetycznego remontu, gdzieś na wsi.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • fertighaus 08.11.13, 12:10
    No właśnie wypowiedziałeś się jak mężczyzna:) nie wierzący w kobiety, który uważa chęć budowy przez nie domu jako 'fanaberie'. Dzisiaj kobiety mają często większe 'jaja' niż faceci. Zycie do tego zmusiło. Mi też wszyscy koledzy odradzali, nawet własna matka...''na co się porywasz?'' , ''ty nie wiesz co to budowa...'' a teraz widzę ich zazdrosne spojrzenia na taras, samochód bezpieczny w garażu i kolorowe ledy 'tańczące' na białych ścianach...A oni wracająch do bloków, słyszą kłótnie sąsiadów i ze strachem patrzą czy auta im ktoś nie gwizdnie z parkingu...I dom nie jest żadnym więzieniem (trzeba go zbudować z głową, zadając sobie pytania czego potrzebuję, co lubię) a azylem i zapewniam, że nie wiele jest przyjemniejszych rzeczy jak kawa na tarasie w otoczeniu jaśminów i wino przy kominku...Dlatego warto podjąć ryzyko.
  • cyklina-klimkiewicz 15.06.13, 13:04
    Po co Ci to. Koniec z partnerem może być i koniec z domem. Sprzedaj działkę i nie zawracaj sobie głowy budową . Dużo czasu, dużo kasy, góra problemów, kłopotów i spraw do rozwiązania.To nie chodzi o to czy się da radę czy nie. Kasy na budowę zawsze mało i czasu, też. Zaczynając trzeba mieć spoto gotówki na kupce. Budowa to duży wysiłek i inwestycja absorbująca kasę, czas i kontakty. Do tego to zobowiązania finanasowe na całe życie. B.Klimkiewicz.
  • neilos 13.07.13, 06:21
    Jestem budowlańcem, z ogromnym doświadczeniem, kobietą, która sama wybudowałą dom (sama ją projektuąc i nadzorując, a także finansując). Drugi raz nie porwalabym się na coś takiego.
    Nie przypilnowałam wszystkiego, bo nie można być w kilku miejscach jednocześnie.
    W Polsce jest bardzo niska "kultura" budowania. Brak tzw. fachowców.
    Chciałam wtedy szybko zamieszkać, poganiał mnie mąż z 2 lewymii rękoma. Teraz już go nie ma, nie żyje 3 lata, a ja sukcesywnie poprawiam, to co było wtedy spartaczone.
    Never ending story ....zastanow się.
  • cyklina-klimkiewicz 13.07.13, 08:06
    Też tak uważam. Do poprawiania zawsze coś jest bo żyjąc pod presją terminów i czasu człowiek robi to co musi a nie zawsze to co powinien. To kompromis. fachowców zawsze się znajdzie z tym nie taki kłot. W Polsce jak wszędzie, tylko trzeba świadomie szukać i wybierać. A zmiany w domu zawsze się wprowadza, wprowadzało i będzie się to robiło bo potrzeby się zminiają i dom trzeba dostosować do aktualnych potrzeb. Najtrudniej ogranczać metraż . Bardzo trudno tez korygować zbyt niskie ściany. B.Klimkiewicz.
  • bozkag 18.08.13, 23:07
    No to chyba dołączę do klubu. Też zamierzam wybudować domek dla siebie i córki. Trzeba realizować marzenia, obalać mity i nie poddawać się. Trzeba myśleć pozytywnie, bo los lubi niespodzianki i nie zawsze smutne, strach jest złym doradcą, trzymam kciuki
  • cyklina-klimkiewicz 19.08.13, 00:17
    Kobieta napewno da radę, tylko czy dochody to wytrzymają? Warto zawsze się zastanowić i kilka razy dobrze policzyć. Do tego trzeba zbierać kosztorysy ofertowe. Dobrze się zabezpieczyć by nie zaliczyć powtórki z kredytów z franka szwajcarskiego. B.Klimkiewicz.
  • ewitta02 19.08.13, 08:25
    A skąd jesteś bozkag ? Może razem wspierałybyśmy się w realizacji naszych marzeń....ja też zdecydowałam się na samotne budowanie domku . Pozdrawiam i trzymam kciuki!
  • bozkag 19.08.13, 23:32
    Witaj. Będę budowała domek pod Wrocławiem, teraz rozglądam się, działkę mam upatrzoną, ale chcę zobaczyć jesienią jak to wygląda, bo latem jest sielsko i anielsko a żyć trzeba przez 4 pory roku,pozdrowienia
  • 1tessa 20.08.13, 00:20
    bozkag napisała:

    > Witaj. Będę budowała domek pod Wrocławiem, teraz rozglądam się, działkę mam upa
    > trzoną, ale chcę zobaczyć jesienią jak to wygląda, bo latem jest sielsko i anie
    > lsko a żyć trzeba przez 4 pory roku,pozdrowienia

    Ja też mam zamiar budować domek pod Wrocławiem, z tym, że już mam działkę na południu, w jakiej okolicy szukasz?? Rzeczywiście masz w planach samodzielną budowę...??? Ja ciągle mam obiekcje, dzięki forumowiczom coraz bardziej przekonuję się do tego, aby stawić czoła wyzwaniu...Chętnie nawiązałabym kontakt z Tobą, może ofiarowałybyśmy sobie wzajemne wsparcie w tym bądź co bądź odważnym celu.. ewitta007@tlen.pl
    ps.zlogowana jestem tez jako ewitta02 ciągle nie pamiętam hasła stąd dwa adresy. Pozdrawiam:-)
  • bozkag 21.08.13, 13:01
    Mam upatrzoną działkę na zachód od Leśnicy. Mam nawet wybrany projekt. Jak kupię działkę, to będę myślała dalej. Nie oglądam się na faceta, bo jak na razie nieźle sobie radzę. Nie boję się wyzwań, bo zawsze w trudnych chwilach dawałam radę, co tam domek -to pikuś. Mam upatrzony mały parterowy z okiennicami w stylu wiejskim, zamierzam go wybudować, wyposażyć i żyć szczęśliwie. Strachy na lachy ,też dasz radę,pozdrowienia
  • 1tessa 26.08.13, 20:56
    Cieszę się, że bozkag jestes taką optymistką:-), ja muszę chyba jeszcze dojrzeć do tej decyzji o budowie mojego Mel+ garaż, niby powiedziałam A-kupując działkę, teraz pozostaje B-czyli papierologia, bieganina po urzędach...i C-jak zacząć budowę, myślę, że wszystko, a szczególnie trudne wyzwania są dla ludzi, tchnęłaś we mnie wiele pozytywnego myślenia, też życzę Tobie spełnienia marzeń i szczęścia w realizacji zamierzeń:-) pozdrawiam!
  • nomina 20.09.13, 20:16
    1tesso, dzielna kobieto, czy to jest jeszcze aktualne? Bo tak się składa, że moi przyjaciele ostatnimi laty się budowali na potęgę, a i chłop mojej najbliższej przyjaciółki to sprawdzony budowlaniec, więc mogę Ci podesłać namiary na uczciwych ludzi, którzy i papierki, i meritum mają w małym palcu. A co do ceny - jakiś czas temu (ale chyba w 2012) widziałam we Wrocławiu ogłoszenie firmy budującej pod klucz za bodaj 2500 zł/m2. Powinno więc wystarczyć. A najważniejsze, czyli działkę, już masz.
    --
    Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę karolinasykulska.pl
  • berek_p 21.09.13, 20:17
    Zbuduj dom i nie zapomnij o basenie w ogrodzie z możliwością podgrzewania wody. A kiedy juz zbudujesz zaproś fajnego faceta w ramionach którego namiętnością się upijesz :-)
  • neilos 23.09.13, 09:24
    Fagasy też odwiedzają to miejsce...
  • jerzyr77 21.09.13, 21:20
    Jeśli do Ciebie dom jest tym wymarzonym miejscem na ziemi to w tych warunkach buduj się. Tylko pamiętaj dobre ale jednak najtańsze materiały, żadnych szaleństw - typu dachówka za 25tys. zamiast 12tys., parapety marmurowe zamiast tanich blaszanych, itp. Uwierz mi, tego typu zmiany spowodują, że NA PEWNO nie zmieścisz się w budżecie.
  • jerzyr77 21.09.13, 21:24
    I niestety 2013 r. jest ostatnim rokiem w którym można dostać zwrot różnicy VAT za materiały budowlane co podroży inwestycję. Kupuj wszystko co się da bez faktury, zwłaszcza usługi, ale zawsze podpisuj umowę i przelewaj pieniądze na rachunek bankowy - żeby mieć dowód, że to ten ktoś wykonał.
  • cyklina-klimkiewicz 22.09.13, 09:09
    To brednia. Czy z fakturą czy bez i tak taka sama cena!!! Nie daj się robić w konia. Bierz Fakturę VAT. Każdy jest płatnikiem każdy wystawia faktury. Faktura jest dowodem, gwarancją i wszystkim co związane z legalnym obrotem gospodarczym. Nie daj się oszukiwać. Bez faktury nie płać. Nie ma dokumentów nie ma kasy! B.Klimkiewicz.
  • roxana2001 05.10.13, 22:13
    służę pomocą przy wypełnianiu wniosków o zwrot podatku vat za materiały budowlane. Email: zwrotpodatku23@op.pl lub tel. 731-81-66-95.
  • pani_rosomak 24.09.13, 16:01
    Czy sama kobieta da radę? To złe pytanie. Ludzie bez względu na płeć dzielą się na takich którzy budują i takich którzy nie budują. A jeśli masz duszę budowniczego to nawet jeśli jesteś eteryczną blondynką, musi ci się udać. Pytanie pierwsze: czy CHCESZ? to znaczy nie "chciałabyś" albo "marzyła" tylko czy zamierzasz sie wziąć za to na poważnie, poświęcić cały swój czas, wszystkie siły i środki. Ten dom to twoje dziecko. Nawet mając gotowy projekt musisz stworzyć go w swojej wyobraźni, dopasować go do swoich potrzeb, pomyśleć o wszystkim, wszystko przewidzieć, zamieszkać w nim mentalnie, na długo zanim wbijesz w ziemię pierwszą łopatę. Musisz nauczyć się nowego języka: podstaw budowlanki i materiałoznawstwa, zeby wiedzieć o co pytać i nie dać się rolować "fachowcom", ogarnąć papierologię, logistykę etc etc. Każda Twoja wolna chwila będzie odtąd poświęcona na szperanie w internecie, czytanie Muratora, forów branżowych, dyskusje z ludźmi którzy mają już za sobą budowę, a kiedy już wystartujesz- licz się z tym że będziesz wracać do domu uwalana cementem, wkurzona , załamana, zmęczona do obłędu. Nie licz na to że dom zbuduje się sam. Jeśli tak myślisz to lepiej kup gotowy, na jedno wyjdzie. Jak mówią "pańskie oko konia tuczy", więc trzeba śledzić i nadzorować proces na każdym etapie,dzień po dniu, i nie wierz nikomu kto powie ci inaczej. Musisz czuć w sobie tę siłę i determinację by wyrobić sobie autorytet w swojej ekipie. Kierownik budowy i inspektor nadzoru jest konieczny z formalnego punktu widzenia, ale to ty jesteś inwestorem. Jak dasz poznać ludziom że znasz się na rzeczy i jesteś twarda to poradzisz sobie. Dobrze przelicz kosztorys, najlepiej z profesjonalistą, a potem dodaj jeszcze 50%, ZAWSZE wychodzi drożej, ZAWSZE brakuje kasy na wykończeniówkę. Dobierz dobrych wykonawców, nie koniecznie jedną firmę która zrobi pod klucz, ale ludzi z polecenia którzy pokażą ci swoje konkretne realizacje, a nie tylko zrobią dobre wrażenie. W tych tak zwanych firmach też pracują dość przypadkowi ludzie i nie masz gwarancji że nie trafisz na takich co pierwszy raz w życiu trzymają kielnię w ręce. Popytaj sąsiadów, zobacz kto buduje w okolicy, pochodź popytaj pooglądaj. Oswój się z tematem. Jeśli poczujesz że to cię kręci, GO FOR IT!
    ps. właśnie minęło 10 lat od początku budowy mojego domu, 8 lat od zamieszkania, to była FANTASTYCZNA PRZYGODA, z rozkoszą bym ja powtórzyła.
  • m1ynex 27.09.13, 09:33
    sprzedaj działkę i kup od razu taki domek
    albo inna rada - weź i buduj jeśli wierzysz w siebie i nie pytaj się ludzi którzy doradzą ci rózne głupoty ;)

    --
    Bielsko-Biała jest piękna!
  • fertighaus 08.11.13, 09:56
    Sama zbudowałam dom, i nie udawałam (jak nie którzy radzą 'głupiej blondynki'), raczej zbyt często rzuczałam 'k...ami'. Dom 140m2, garaż, wybudowane za swoją kasę (przy bardzo niskim budżecie), bez pomocy faceta (rozwódka) za to z małymi dziećmi:) gdzie każdy wykonawca chce cię oszukać na 'dzień dobry' boś baba..zupełnie jak w warsztacie samochodowym, a ty musisz cały czas się dokształcać pytać znajomych, szukać porad w internecie na każdym etapie budowy. Chcieć to móc! A dodam tylko, że trochę zdrowia można stracić:). Jednak efekt i duma z siebie rekompensuje fizyczne i psychiczne zmęczenie. He, he mogłabym poradnik napisać 'Baba i budowa-czyli jak nie dać się oszukać facetom':):)
  • bozkag 08.11.13, 11:09
    Jak się cieszę,że są takie osoby,takie wpisy,takie słowa otuchy.Wielka prawda "chcieć to móc"-brawoooo!Ja też się nie poddaję.
  • ania_jo 12.11.13, 00:53
    Ja kupiłam u dewelopera dom. Tzn. Dałam mu część pieniędzy za które on miał wybudować dom do jakiegoś etapu. Potem miałam płacić za kolejno zrealizowane etapy. Myślałam,że to fajny układ, że nie będę musiała się niczym martwić, na niczym znać i zaprzątać sobie głowę załatwianiem po hurtowniach materiałów, pilnowaniem robotników itd. Niestety dom sam się nie buduje. Deweloper mówiąc delikatnie leci w kulki. Długo żerowali na mojej niewiedzy.
    Niestety budując dom trzeba właściwie bez przerwy być na budowie. Pilnować tych nierobów i partaczy. Wiedzieć co partaczą, jak to powinno być robione a nie jest.
    U mnie położyli za cienkie tynki wewnętrzne, za duże otwory na drzwi w całym domu zrobili, użyli złego styropianu na elewację fundamentu, nawet stopnie na schodach są różnej wielkości co jest gigantycznym teraz problemem. Ściany są krzywe i tak dalej i tak dalej.
    Nie znałam się, oni mydlili mi oczy a teraz mam dom który nawet nie ma ogniomurów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.