Dodaj do ulubionych

Ściana p/poz na styku bydynków

22.06.14, 04:18
Witam,
współwlaciciel przed laty dostał pozwolenie na rozbudowę starego domu o drugi lokal mieszkalny z oddzielnymi mediami. MPZP daje tylko mozliwośc rozbudowy. Pozwolenie mu wygasło w 2001 r, teraz stara się o nowe aby budowę dokończyc, jednak ze zmianą - na styku dobudowanej części chce wstawic scianę p/poż... Ta ściana styka się ze scianą "naszego" starego budynku i ma otwory: okienny i drzwi tarasowe.
Czy przez wstawienie tej ściany - ta strona mojego domu zostanie pozbawiona okna i drzwi na taras? to znaczy czy będę musiała je zamurować ? granica podziału biegłaby po scianie mojego budynku...
ściana p/poż pozwoli wyodrębnic 2 budynki z = jednego rozbudowanego- mamy zapis w MPZP zabraniający zabudowy bliżniaczej i sytuowania 2-ch budynków na jednej działce...
czy sądzicie że mam szansę wywalic tę ścianę z projektu?
nie chcę podziału fizycznego nieruchomości bo obniży to wartość naszych udziałów...
proszę o poradę, może ktoś ma więdzę na ten temat ?
pozdr
Edytor zaawansowany
  • nawalonych7krasnali 24.06.14, 18:57
    może zrób foto - bo z Twojego opisu wygląda, że sąsiad stawia budynek przyległy do Twojego, a ty masz wyjście na taras do sąsiada....
    --
    yerba-mate.phorum.pl/index.php - wszystko o yerba mate
  • maxima12 26.06.14, 00:27
    Witam, dziękuję za odpowiedż - sąsiad ma już budynek przyległy garażem do mojego, a że działka jest wspólna, to wymyslił,że jesli wstawi w miejsce styku ścianę p/poż to podzieli sądownie i działkę...\Działka ma 800 m2, nasz MPZP zakazuje wtórnego podziału działek jesli będą mniejsze niż 1000 m2 ...
    Po podziale na 2 x 400 m/moja byłaby mniejsza, bo linia podziału byłaby po ścianie mojego budynku/ ze swoim staryd domem NIC nie zrobię, pomijając spadek wartości...
    Sąsiad ma kasę i prawnika, może więc kupic sobie wyrok na swoją korzysc, tak jak zapewne kupił opinię biegłego od nieruchomości. który wbrew wszelkim logicznym wnioskom i dowodom stwierdził,że wartośc mojej nieruchomości po podziale...wzrośnie o 20%...
    Wyśmiali to nawet w starostwie...
    Chc e mu zablokowac ten podział, bo będzie niezgodny z prawem, ale sąd klepnie wszystko...
    Szykam rady...
  • minsi 26.06.14, 22:53
    czytałem pierwszy Twój post 3x i nie rozumiem z czym masz problem.
    Sądownie działkę można podzielić ze ścianą ogniową czy bez w granicy.
    czy wartość działki wzrośnie czy zmaleje- prawdę mówiąc dopóki nie sprzedajesz domu to pojęcie tzw. wartości domu jest czysto umowne i potencjalne, wartość domu jest taka ile nabywca może dać za niego, wyceny rzeczoznawców nie mają żadnego znaczenia. Swoją drogą współwłasność zawsze jest mniej warta niż wydzielona działka, tu akurat z opinią biegłego trudno się nie zgodzić.
    Jeśli masz okno czy drzwi tarasowe wychodzące wprost na dom sąsiada, to po podziale powstałaby kuriozalna sytuacja, jeśliby to miało być w granicy, i sąd raczej się na taki podział nie powinien zgodzić, ale sądy się zasadniczo na prawie budowlanym nie znają. Sąsiadowi się nie dziwię że się chce murem od Ciebie odgrodzić, ja też bym to zrobił na jego miejscu. Wyroku nie da się kupić, znaczy da się ale nie w tak błahej sprawie , i wbrew obiegowej opinii znakomita większość sędziów jest nieprzekupna. Natomiast bez prawnika i to dobrego, żadnej sprawy w sądzie się nie uda wygrać.

  • maxima12 27.06.14, 20:15
    Witam, sądownie działkę i dom da sie podzielic jesli spełnione będą po podziale warunki MPZP. Poza mpzp mozna nieruchomość podzielic jesli są tzw. płaszczyzny podziałowe, tj. z art. 95 u.g.n
    Ponieważ w świetle prawa miejscowego podział fizyczny nie jest mozliwy, współwłaściciel chce wykorzystac zapis drugi-dlatego chce dzielic przez s ad, inaczej gdyby podział był mozliwy, dzieliłaby gmina.
    Po podziale powstałyby 2 małe nieruchomości, gdzie współwłaściciel ma nowy dom, nam zostaje dom 60-letni, niedługo do wymiany a jeśli działka nie spełni warunków mpzp po podziale , zostajemy udupieni .../sorry/
    gmina na zapytanie sądu w sptawie podziału wypowiedziała się na NIE.

    NIKT nie kupi nieruchomości, gdzie dom się sypie i nie będzie mozna z tym nic zrobic- a tak będzie po podziale.
  • maxima12 27.06.14, 20:24
    Zapomniałam dopisac,że nasza nieruchomość jest w miescie-ogrodzie, gdzie minimalna działka to 1000 m2/nasza ma 800 m2 ,jest ze starego podziału/, a jaką atrakcją będzie maleńki, stary domek na działce mniejszej niż 400 m2? /mniejszej, bo ściana starego domu nie leży w granicy połowy działki/
    Co mozna wybudowac na 300 m2 ??? Gdyby zrobic rozdzielność lokali, to działka zostaje w całości i wtedy z "lokalem starym" mozna wiele zrobic, a tak...

    My w tej sytuacji chcemy spłaty, nie mamy interesu prawnego w podziale fizycznym.Tyle,że ani spłaty, ani sprzedaży całości współwłaściciel nie chce, podział jest korzystny jedynie dla niego.

    Ja niestety prawnika nie mam, nie stac nas.



  • minsi 28.06.14, 10:27
    skoro was nie stać na utrzymywanie domu w stanie technicznej sprawności, to dlaczego go nie sprzedacie? można sobie kupić mieszkanie w bloku czy lepszej kamienicy, i stan techniczny obiektu już nie będzie waszym zmartwieniem ale administratora.
    Poza tym, nawet jeśli dom ma 60 lat (swoją drogą żaden wiek dla budynku o ile się dbało o niego) to możecie go w nieskończoność remontować niezależnie od zapisów MPZP, co najwyżej będzie ograniczenie co do rozbudowy, ale w istniejącym obrysie mozna dom nawet rozebrać, i postawić nowy. Zgodnie z prawem.
    I z drugiej strony- co wasz sąsiad ma zrobić. Ma współwłasność nieruchomości z kimś, kto nie dba nalezycie i jego połowa się sypie a kto wie czy nie ulegnie awarii, co dla niego może oznaczać kłopoty bo PINB może w ekstremalnym wariancie wydać nakaz rozbiórki dla całości. Prawnie on jest współwłaścicielem waszej rudery, a wy- jego - jak się domyślam- prawidłowo utrzymanej części.
    A gdyby to wasz dom był pachnący i wypasiony, a jego zatęchła rudera- wolałabyś mieć współwłasność czy wydzieloną własną część?
    Zaprawdę, jak wiele w punkcie widzenia zależy od punktu siedzenia
  • maxima12 28.06.14, 23:01
    Chyba niezbyt dokładnie opisałam sytuację: działka ma 800 m2, na niej jest "stary dom" z roku 1958/trzcziniak/ i nopwa częsc dobudowana przez współwłaściciela.
    Jego udzial to 50% - w działce /już zajął, pod nową część/ , oraz 50% udział w "starym budynku", już na "naszej części działki"... Ojciec, zanim zmarł, nie załatwił formalności ...
    Sytuacja teraz jest taka,że ta nowa częśc, z jego połową działki jest przez niego od 14 lat odgrodzona bezprawnie/podziału nie ma/, a na "starej części" mieszka, BO TAK CHCE...
    Jak taką część sprzedac ??? nawet wydzielona podziałem, będzie pewnie obarczona "służebnością" mieszkalną na rzecz cwaniaczka...
    Chciałabym się wyprowadzic do mieszkania- ta stara częśc domu, mimo że współwłaściciel rości sobie prawa, to nie remontuje jej bo... to nie jego...JEGO, JAK CHCE MIESZKAC, ALE JUZ +NIE JEGO+ JAK TRZEBA REMONTOWAC...
    Ja robie bierzace remonty, ale ten pan nie robi sobie nic z faktu,ze przykaldowo jest zapchana kanalizacja...zajmuje strych, i fekalia wylewaja mi sie na parterze, *bo u niego nie smierdzi* bo on musi prac i sie kapac...
    Podłloga drewniana zgnila i musze poniesc koszty jej wymiany...
    co z tego ze to wspolwasnosc...
    on nie chce tego sprzedac ani nas splacic...
  • minsi 29.06.14, 00:34
    czyli problemem jest nie to, że sąsiad chce podzielić działkę i mur postawić, ale to że od wielu lat nie wyprostowaliście urzędowo spraw własności.
    Bez prawnika, i to mającego doświadczenie od spraw nieruchomości, wiele nie zdziałasz. Z nim też nie jest powiedziane że coś uwalczysz, ale iść bez prawnika do sądu to jak wyskoczyć z samolotu bez spadochronu-byli tacy którym się udało.
    Chociaż w ogóle nie bardzo rozumiem , jeśli macie działkę we współwłasności, a sąsiad dom na niej postawił, to w myśl polskiego prawa ten jego dom też należy do was w takiej samej części, jak współwłasność działki. Chyba że już mają wyodrębnienie własności swojej części ale chyba byście o tym wiedzieli.A jak ten swój dom budował, to potrzebował oświadczenia o dsyponowaniu terenem - w przypadku współwłasności, także waszego oświadczenia - a jeśli wg prawa sprzed nowelizacji chyba w 2009 to wymagany był dowód własności - to jak on uzyskał pozwolenie na budowę? ten jego dom to w ogóle legalny czy jakaś samowola??
  • maxima12 29.06.14, 19:02
    Witam,
    dziekuję za pomoc...
    ta jego rozbudowa jest legalna - zaczął rozbudowę w ... 1999 r i zakończył stanem surowym zamknietym w 2001. Pozwolenie na budowę miał, naszą/moją i ojca też/ na ROZBUDOWĘ starego domu o drugi lokal mieszkalny - w jednej bryle budynku dwa lokale mieszkalne. Działka miała zostac w calości, na budowę dwóch osobnych domów nie było zgody z gminy- zabrania tego do dzis MPZP. Projekt rozbudowy był taki: stary dom, garaż i nowa częsć - kombinował sobie wyburzyc garaz i w ten sposób miec osobne 2 domy. Nad garazem był dach, łączący starą część i nową w jedną całość. Cwaniaczek zostawił garaż z - płaskim- dachem, tak żeby było widac,że :jest stary budynek, nowy budynek i niski garaż pośrodku...
    W miedzyczasie wygasło mu pozwolenie, teraz stara się o nowe, ale chce podziału fizycznego, stąd pojawiła się sciana p/poz bo biegli, którzy wydali opinie stwierdzili że podział byłby mozliwy, z pominięciem MPZP /czyli wbrew prawu/ jeśli taka ściana będzie. Dlatego sprawa jest w sądzie, bo ojciec, dopóki zył /do 2007 r/ nie pozwolił na podział, bo był większościowym udziałowcem.
    Po jego śmierci, jemu i mnie dostało się po połowie jego udziałów, i teraz ja z dziećmi i on mamy po 50%. Ponieważ my nie chcieliśmy się zgodzic na podział fizyczny, uważając że nie mamy w tym interesu prawnego-poszed do sądu, i jedyne na co sąd wydał postanowienie, to na to, by zł,ozył do starostwa projekt zastępczy, uwzględniający tą ścianę.
    Ściana jest tylko na styku garażu i połowy naszej strony starego domu, ale zlikwiduje nam okno i drzwi tarasowe z tarasem włącznie, bo jak czytałam- zmiany jak są na fragmencie ściany, dotyczą także jej całości. A zgodnie z prawem budowlanym linia podziału będzie po calosci naszej sciany, co da mniejszą dla nas działkę, i ciemną całą południową stronę domu...
    Byłam w starostwie, pani sie tym zajmująca mówi: no, ściana może byc, ale działka jest niepodzielna przecież... Po co zatem budować ścianę, jesli stara i nowa część może zostac wyodrębniona jako dwa osobne lokale mieszkalne?
    Ano po to, że jeśli sprawę prowadzi sąd, to klepnie co zechce, podział zostanie zrobiony, a gmina i starostwo nic nie będą miały do powiedzenia...
    Starostwo już na zapytanie sądu 2 lata temu odpowiedziało,że po podziale działka nie spełnia wymogów MPZP, stąd remont, wymiana starego budynku na nowy, czy rozbudowa-nie będą mozliwe.
    A współwłaściciel chce uzyskac wszelkie pozwolenia na pozwolenie na budowę jeszcze przed podziałem działki...Dostanie, wybuduje/mieszkajac ZA DARMO jeszcze następne kilkanaście lat na strychu starego domu, BO TAK SOBIE ZAŻYCZYŁ, "no przecież nie ma gdzie mieszkać".../a media:woda i kanalizacja wspólne...
    Za taką częsc po podziale nie kupię nawet kawalerki:(, a obecnie połowa tej calosci to 600 tys...
    Chcieliśmy spłaty, ale ten pan nie idzie na żaden kompromis, stary dom jest "pod łapą" konserwatora zabytków...
    to się nazywa bagno:(

  • maxima12 29.06.14, 19:19
    minsi napisał:

    > Bez prawnika, i to mającego doświadczenie od spraw nieruchomości, wiele nie zdz
    > iałasz. Z nim też nie jest powiedziane że coś uwalczysz, ale iść bez prawnika d
    > o sądu to jak wyskoczyć z samolotu bez spadochronu-byli tacy którym się udało.
    Mieliśmy prawnika, i to dość znanego w Wa-wie, ale tylko się "kopał" z drugim na pisma procesowe, a na 11 terminów rozpraw był tylko 5 razy...
    Ja mu wszystko podawałam na tacy -dokumenty, zaświadczenia, pisałam mu maile by "był w temacie". Widocznie albo uznał,że sprawa nie jest dla niego, albo bardziej kasowe były sprawy karne, które zajmowały mu czas ... Już ma wypowiedziane pełnomocnictwo...
    Stąd taka duza moja wiedza w temacie, ja przynajmniej jestem zainteresowana sprawą, a nie znam adwokata dobrego w tych sprawach :(

    > Chociaż w ogóle nie bardzo rozumiem , jeśli macie działkę we współwłasności, a
    > sąsiad dom na niej postawił, to w myśl polskiego prawa ten jego dom też należy
    > do was w takiej samej części, jak współwłasność działki.
    Tak jest w prawie, ale współwłasicielowi się wydaje,że jak postawił dom, to DOM JEST JEGO, BO Z JEGO PIENIĘDZY, a działka mu się nalezy. Teren odgrodził płotem, jak 2 lata temu był biegły rzeczoznawca, i ja weszłam z nim na ten teren to zostałam przez współwłaściciela pobita na oczach biegłego, która zamiast zawiadomic policję, to zniknął w szybkim tempie...
    Wiem,że rozbudowa na współwłasności , wg prawa polskiego należy do tego, czyj jest teren, współwłaściciel poczynił tylko nakłady na współwłaśnośc, które zwiększają jej wartośc-jemu przysługuje zwrot nakładów.\
    Pewnie dlatego nie chce dopuścic do spłaty, ani sprzedaży całości.
    Pomijając to, od lat zachowuje się jak psychopata, i tu chyba w sednie sprawy leży zniszczenie nas do zera...życzy nam komornika, kradnie listy, podsłuchuje rozmowy, robi zdjecia moim gościom...
    Nie wiem czego mogę się jeszcze spodziewać po nim, ale niczego dobrego. Niebieska Karta też już jest od dawna...Ja mam nieletnie dziecko, syn się wyprowadził bo nie wytrzymał i wynajmuje mieszkanie mając własny dom i wolny pokój.
    Paranoja???


  • minsi 30.06.14, 15:40
    napisz do mnie na pw to coś Ci podpowiem
  • pixiana1 19.07.14, 10:00
    Mam podobną sytuację. Czy można dostać priva?
    pixiana@o2.pl
  • maxima12 19.07.14, 13:49
    Witam, podaje maila:maxima12@gazeta.pl
    Pozdr

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka