Dodaj do ulubionych

Do Mifa krytyka(nta) ;-)

03.02.07, 00:23
Mifff, czy mógłbyś podać linka do jakiegoś projektu (albo najlepiej kilku),
który spełnia Twoje wymagania i podoba Ci się? To nie jest złośliwość -
autentycznie chciałabym wiedzieć, jaki masz gust i wymagania, bo jak dotąd,
to chyba każdy z przedstawianych tu projektów "zgnębiłeś" bez litości ;-)
A jaki Ty masz domek?

R.
Edytor zaawansowany
  • jezzmam 03.02.07, 09:24
    J też jestem bardzo ciekawa.
    --
    Sygnaturka na urlopie
  • kasia_de 03.02.07, 13:00
    ;-DDD też chętnie zobaczę ;-)
    --
    skype--->kasia_de GG--->5050022
    Dziennik
    Jacuś
  • kanga_roo 03.02.07, 22:07
    :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
  • mifff 04.02.07, 07:26
    > który spełnia Twoje wymagania i podoba Ci się? To nie jest złośliwość -

    To nie jest złośliwość - Nie ma takiego. Każdy ma indywidualne podejście do
    wymagań wielkości, układu pomieszczeń, zorientowania względem stron świata
    (widok z okna, oświetlenie...). Czasem inwestor wie, czego może oczekiwać z
    danego projektu, czasem tylko sobie wyobraża, że można się dostosować do
    obrazków w gotowcu. Mieszkanie w domu, a w bloku, różni się zasadniczo. Wiele
    pomieszczeń, zbędnych w mrówkowcu, staje się koniecznych w indywidualnym
    gospodarstwie. Szereg drobnych usług naprawczych jest koniecznych w wykonaniu
    we własnym zakresie, bo fachowcowi nie opłaca się dotrzeć do "takiej bzdury".
    Stąd w budynku jednorodzinnym, pomieszczenia gospodarcze są niejednokrotnie
    ważniejsze, niż pomieszczenia mieszkalne (pozorny paradoks).
    Powracając do mojego domu. Zaczęło się, jak prawie u wszystkich inwestorów -
    katalogi z gotowcami. Po przeglądnięciu ich sterty zaczęliśmy mieć mętlik w
    głowie. Na coś trzebabyło się zdecydować. Wzięliśmy pod uwagę 2 projekty:
    Korona i Kreska, z tej samej fabryki, zakładając z góry totalne zmiany.
    Ponieważ z samych obrazków mało co wynika, a za naukę płaci się, zakupiliśmy
    projekt Korony:
    www.domoweklimaty.pl/index.php?id=4&hid=763
    zakładając, że może nie zostać wykorzystany :)
    W efekcie zamówiliśmy projekt indywidualny. Z samej korony pozostał układ
    kuchni, tarasu , jadalni i salonu. Zostały zmienione wielkości i kształt
    pomieszczeń (zauważście, że w salonie nie ma ścian do ustawienia mebli).
    Zmienił się układ i wielkość garażu w bryle domu, z wjazdem od innej strony.
    Zmiany na dole pociągnęły zmiany rozmieszczenia pomieszczeń na górze i zmiany w
    dachu. Nie ma wolego oka, inne lukarny.
    To jest inny dom. Postawiliśmy na wygodę i funkcjonalność, a nie na urodę. Nam
    się podoba, a w okolicy nie straszy.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=25480571&a=25607124
  • mifff 04.02.07, 08:16
    Okrągły wykusz i balkon zniknęły.
    Nie mogłem wymyślić pomieszczeia na gratostwa ogrodnicze i powstała osobna
    drewutnia. Powstała też mała piwniczka (ziemianka).
    Mając doświadczenie z budową domu, z jego użytkowaniem, kosztami (łącznie z
    garażem w bryle), mogę sobie pozwolić na wskazywanie, w moim odczuciu, błędów
    inwestora, co wcale nie oznacza, że zawsze mam rację. Może okazać się, że dla
    mnie wada, okaże się zaletą dla kogoś innego. I proszę tak traktować moje
    uwagi, czasem kpiące, ale nie złośliwe. :)
  • cromwell1 04.02.07, 15:03
    :D
    ciagle mnie zadziwiasz mif
    bylem pewien
    ze nie odpiszesz na prowokacje
    a jednak

    przy opiniach projektow
    rzadaj fotek w bikini
    mam nadzieje ze podzielisz sie z kolega;)

    pzdr.
    --
    Z doświadczeń moich wieloletnich walk z
    gołębiami wynika, że wypróżniają się zwykle stojąc.
    W locie rzadko.
  • mifff 04.02.07, 15:14
    Bikini nie oddaje prawdy.
    Można takie fotki porównać do obrazków z gotowca :)
  • alanta1 04.02.07, 19:05
    Ja niestety odbieram Twoje krytyki nie tyle jako złośliwe, co zbyt autorytarne.
    Początkowo myślałam, ze jesteś architektem czy budowlańcem i stąd tak
    kategoryczne wypowiedzi, ale gdzieś pisałeś, ze nie. IMO wydawanie
    kategorycznych osądów powinno być poprzedzone gruntowną wiedzą, a nawet osoby z
    kierunkowym wykształceniem na tym forum aż tak kategorycznie się nie
    wypowiadają. Czym są wiec poparte Twoje osądy, bo wybudowanie jednego domu i
    zamieszkiwanie w innym IMO nie jest wystarczającym doświadczeniem i powodem do
    wydawania opinii o wszystkim.
    Wydajesz np. opinie, ze wiatrołap to zwiększone zużycie ciepła o 15% na
    podstawie jednego przypadku, a żeby to stwierdzić należałoby przeprowadzić
    szeroko zakrojone badania i jeszcze je niezależnie zweryfikowac…
    Dlatego czytam Twoje wypowiedzi z duuużą rezerwą i innym również radzę. ;)))

    A do propozycji zdjeć w bikini nawet się nie odniosę, bo zalatuje mocno
    szowinizmem...

    --
    ♥Mysza & Kajtek♥
    Czasem robię z igły widły, a z wideł żniwiarkę
  • mifff 04.02.07, 20:41
    > Początkowo myślałam, ze jesteś architektem czy budowlańcem i stąd tak

    Nie mogę tytułować się architektem, skoro nie mam dyplpmu z tej dziedziny.
    Nie posiadanie dyplomu nie oznacza, że nie znam się na tym, co piszę. I
    odwrotnie. Posiadanie dyplomu nie oznacza znajomości zagadnień. Nie znasz
    przykładów, choćby z obecnego tłumu rządzących? Czy myślisz, że wszystki
    gotowce projektują architekci? A jeżeli architekci, to na jakim są poziomie!

    > podstawie jednego przypadku, a żeby to stwierdzić należałoby przeprowadzić
    > szeroko zakrojone badania i jeszcze je niezależnie zweryfikowac…

    Podstawą do dokładnego oszacowania strat ciepła w konkretnym wiatrołapie jest
    audyt. Można przyjąć moją wypowiedż, jako orientacyjną, bo straty ciepła zależą
    od wielu czynników. Na stronie:
    cieplej.pl/Konkurs/1054820638.shtml
    Podano % udział strat ciepła w przegrodach zewnętrznych ściany 20%, okna i
    drzwi 24%. Czyżby moje wyliczenia rachunkowe były zaniżone?

    > Dlatego czytam Twoje wypowiedzi z duuużą rezerwą i innym również radzę. ;)))

    Nie obrażam się i proszę mnie weryfikować, jeżeli palnę jakąś gafę. Człowiek
    stale się uczy i głupi umiera :))
    Jeżeli nie znam tematu, to nie zabieram głosu.
  • alanta1 05.02.07, 10:14
    mifff napisał:

    > Nie mogę tytułować się architektem, skoro nie mam dyplpmu z tej dziedziny.

    Aaa, czyli jesteś OMC architektem ;) No to chylę czoła, dyplom o niczym nie
    swiadczy i nie jest dla mnie wyznacznikiem wiedzy :)
    Obecny tłum rzadzących nie jest dla mnie absolutnie żadnym autorytetem,
    trafiaja sie tam co prawda perełki, ale to tylko wyjątki potwierdzające regułę.
    Gotowce najczesciej są tylko firmowane przez architektów, co wcale nie sprawia,
    ze sa przez to gorsze, czasem student czy asystent projektanta bez uprawnień
    potrafi zrobić lepszy, bardziej zaangażowany projekt, bo mu jeszcze zależy i ma
    ideały, czego czasem zaczyna brakować architektom, którzy idą w rutynę.

    Nie chodzi mi o to, ze podajesz szacunkowe dane, tylko o formę, w jakiej to
    robisz. Zamiast pisać autorytarnie, ze „brak wiatrołapu zwiększa zużycie ciepła
    o 15%” lepiej jest napisać, ze brak wiatrołapu nieco zwiększa zużycie ciepła.
    Mimo, że nie robiłam audytów w tym kierunku ;-P mam wrażenie, ze te 15% jest
    mocno przeszacowane, bo 24% dotyczy wszystkich okien i drzwi w przeciętnym
    budynku, a wiatrołap tworzy dodatkową barierę tylko przy jednych drzwiach i to
    takich, które mają znacznie lepszy współczynnik przenikania ciepła niż
    przeszklone okna czy drzwi tarasowe. Zreszta główną rola wiatrołapu jest, jak
    sama nazwa wskazuje, wyłapywanie przeciągów, wiec prawidłowym ukształtowaniem
    pomieszczenia przylegajacego do drzwi wejściowych można sobie z tym problemem
    poradzic.

    > Człowiek stale się uczy i głupi umiera :))
    A im więcej się uczy, tym większy widzi bezmiar swojej ignorancji ;))))

    --
    ♥Mysza & Kajtek♥
    Czasem robię z igły widły, a z wideł żniwiarkę
  • kanga_roo 05.02.07, 13:06
    a mnie dodatkowo męczą osoby, które mają coś do powiedzenia na każdy temat.
    oraz pasjonaci, którzy czują, że coś jest ich powołaniem, choć zajmują się w
    życiu czymś innym. a także utarte schematy, co "się robi", a czego "się nie
    robi". i tyle.
  • cromwell1 05.02.07, 18:52
    ups

    musze sie do czegos przyznac
    wlasciwie to znam sie na budowie maszyn
    w budownictwie jestem dopiero od 6 lat
    wczesniej zbudowalem dom
    i rozbudowalem stary na swoj uzytek

    nie wiem czy to wystarczy paniom
    nie znajacym sie na zartach
    traktujacych foty w bikini powaznie
    ale nic to
    niektorych ironia musi w dupe kopnac zeby zajarzyli

    wracajac do tematu
    jezeli komus nie pasuje
    prosze pisac
    przeciez sie nie obraze:)



    pzdr.


    --
    Z doświadczeń moich wieloletnich walk z
    gołębiami wynika, że wypróżniają się zwykle stojąc.
    W locie rzadko.
  • mifff 06.02.07, 05:33
    > mocno przeszacowane, bo 24% dotyczy wszystkich okien i drzwi w przeciętnym

    Zamkniętych :( O ile czas otwierania okien można regulować z uwagi na
    temperatury zewnętrzne, wiatr itp., to drzwi wejściowe otwiera się bez względu
    na aurę i cały podmuch idzie do mieszkania. Niezależnie, przy zamkniętych też
    ciepło ucieka tymbardziej, im większa jest różnica temperatur wewnętrz i na
    zewnątrz. Gdzieś przeczytałem, że zaczyna gwałtownie wzmagać się od 8 stopni
    wzwyż.

    > budynku, a wiatrołap tworzy dodatkową barierę tylko przy jednych drzwiach i
    to
    > takich, które mają znacznie lepszy współczynnik przenikania ciepła niż
    > przeszklone okna czy drzwi tarasowe. Zreszta główną rola wiatrołapu jest, jak
    > sama nazwa wskazuje, wyłapywanie przeciągów, wiec prawidłowym ukształtowaniem
    > pomieszczenia przylegajacego do drzwi wejściowych można sobie z tym problemem
    > poradzic.


    Wiatrołap działa na zasadzie śluzy o obniżonej teperaturze w stosunku do
    pomieszczeń mieszkalnych (łagodniejsza wymiana powietrza).

    A to odnośnik do poprawy izolacji cieplnej budynku, przez dobór właściwych
    drzwi :)
    cieplej.pl/Porady/Gminy/1050523271.shtml
  • woda.lekko.gazowana 06.02.07, 13:04
    hmm.. jesli mogę się wtrącić :))
    myślę, że na całe forum, jak i na np. rady znajomych - warto patrzec z
    przymrużeniem oka.
    zawsze mozna ich nie słuchac, prawda?
    a jeśli ktoś wstawia swój projekt z prośbą o krytykę, to chyba jest świadom, że
    te krytykę może dostać, z duzo wiekszym prawdopodobieństwem niż pochwały,
    prawda? ;)
    pozdrawiam :))
    --
    Klub Bab Budowniczych ;)
  • jezzmam 06.02.07, 13:28
    woda.lekko.gazowana napisała:

    > hmm.. jesli mogę się wtrącić :))
    > myślę, że na całe forum, jak i na np. rady znajomych - warto patrzec z
    > przymrużeniem oka.
    > zawsze mozna ich nie słuchac, prawda?
    > a jeśli ktoś wstawia swój projekt z prośbą o krytykę, to chyba jest świadom, że
    >
    > te krytykę może dostać, z duzo wiekszym prawdopodobieństwem niż pochwały,
    > prawda? ;)
    > pozdrawiam :))

    Podpisuję się pod tą wypowiedzią rękami i nogami.
    I jeszcze dodam,że dla mnie pochwała jak i krytyka są bardzo cennymi wskazówkami
    i nakazują się nad projektem zastanowić i przeanalizować go dokładnie. Przecież
    pomyślec to nie gzrech:))

    W bikini nie wystąpie bo jestem jak ten mój domek WIELKA:))
    --
    Sygnaturka poszła się paść... bo wiosna przyszła.
  • robitussin 06.02.07, 15:07
    > I jeszcze dodam,że dla mnie pochwała jak i krytyka są bardzo cennymi
    > wskazówkam i nakazują się nad projektem zastanowić i przeanalizować go
    > dokładnie.

    Oczywiście, ale to ma sens jedynie w momencie, gdy jest się na etapie wyboru
    projektu. Natomiast wszelkie słowa krytyki kierowane do kogoś, kto już jest na
    etapie budowy są po prostu niepotrzebne. Jeden machnie na nie ręką (np. ja - bo
    zasadniczo mało co mnie rusza ;-), ale komuś innemu może zrobić się po prostu
    przykro, bo wpływu na zmiany i tak już nie ma.

    > W bikini nie wystąpie bo jestem jak ten mój domek WIELKA:))

    A to źle? Będzie dużo do oglądania ;-)

    R.
  • jezzmam 06.02.07, 15:46
    Ale po co ktoś kto jest już na etapie budowania pyta o zdanie na forum jak i tak
    wie,że nic już zmienić nie może??

    A ja dalej czekam na zdjęcie domku Mifff-ka:))

    W bikini też może być:))

    --
    Cocker spaniel to jest to :) ma uszyska,że hoho:)
  • robitussin 06.02.07, 19:04
    jezzmam napisała:

    > Ale po co ktoś kto jest już na etapie budowania pyta o zdanie na forum jak i
    > tak wie,że nic już zmienić nie może??

    Sęk w tym, że nie pyta, tylko np. chwali się projektem/domkiem a tu ZONK, bo
    lecą słowa ostrej krytyki. Ale dobra, już nie roztrząsajmy tego, bo Mifff
    czkawi dostanie, a przecież nie o to chodzi ;-)

    > A ja dalej czekam na zdjęcie domku Mifff-ka:))
    > W bikini też może być:))

    Mifff czy domek? ;-)

    --
    R.
  • mifff 06.02.07, 15:52
    > Oczywiście, ale to ma sens jedynie w momencie, gdy jest się na etapie wyboru
    > projektu. Natomiast wszelkie słowa krytyki kierowane do kogoś, kto już jest
    na
    > etapie budowy są po prostu niepotrzebne.

    Potrzebne. Zależy od fazy budowy. Na niektóre pomysły może być zapóźno, to
    fakt, ale niektóre można zrealizować lub poprawić.

    > zasadniczo mało co mnie rusza ;-), ale komuś innemu może zrobić się po prostu
    > przykro, bo wpływu na zmiany i tak już nie ma.

    Zawsze są. Problem kosztów, chęci i uzgodnień.
  • robitussin 06.02.07, 15:02
    > a jeśli ktoś wstawia swój projekt z prośbą o krytykę, to chyba jest świadom,

    Nooo, ja akurat o krytykę nie prosiłam, a dostałam i to taką, że ... bez
    komentarza ;-)(zresztą nie tylko od Mifa)
    Ale bynajmniej nie mam o to pretensji, bo sama wiem, czego chcę i nie muszę
    przejmować się radami czy "radami" innych. Część z nich przyjmuję do
    wiadomości, biorę pod rozwagę, ale to i tak nie zmienia faktu, że zrobię tak,
    jak sama uznam za stosowne.

    A prośba do Mifa podyktowana była jedynie czystą, babską ciekawością ;-)

    R.
  • mifff 06.02.07, 15:46
    > A prośba do Mifa podyktowana była jedynie czystą, babską ciekawością ;-)

    Skąd ja to znam :)

    > Nooo, ja akurat o krytykę nie prosiłam, a dostałam i to taką, że ... bez
    > komentarza ;-)(zresztą nie tylko od Mifa)

    :)) Trochę z tego wykorzystasz, prawda?
  • robitussin 06.02.07, 19:09
    mifff napisał:

    > :)) Trochę z tego wykorzystasz, prawda?

    Może, może ... ;-)
    Powiem tak - często masz dużo racji, nawet jak Ci jej oficjalnie nie
    przyznaję ;-P
    A w ogóle to powiedzenie "pierwszy dom budujesz dla teściowej, drugi dla
    przyjaciół, a dopiero trzeci dla siebie" jest coraz bardziej prawdziwe ;-)
    Jeśli kiedykolwiek mielibyśmy budować kolejny dom, to przede wszystkim
    postawiłabym w 100% na projekt indywidualny od podstaw. Pal licho koszty, ale
    przynajmniej miałabym DOKŁADNIE to, czego chcę.

    --
    R.
  • mifff 06.02.07, 20:41
    > A w ogóle to powiedzenie "pierwszy dom budujesz dla teściowej, drugi dla
    > przyjaciół, a dopiero trzeci dla siebie" jest coraz bardziej prawdziwe ;-)

    Bo coraz więcej dyletantów bierze się za poważną, jak dla nich inwestycję. W
    dodatku zabiera się od zadniej strony:
    -książeczki z obrazkami
    -szukanie działki
    -marzenia
    -niedoszacowanie faktycznych kosztów budowy
    -pozwolenie na budowę
    -szukanie ekipy
    -budowa z samowolnymi zmianami w trakcie

    Na efekty nie trzeba długo czekać, albo czeka się latani na koniec budowy :(
  • kanga_roo 06.02.07, 21:29
    ale prawda jest i taka, że nie ma domu idealnego, że dom, jak i każdy inny
    budynek, to rodzaj kompromisu formy, funkcji, konstrukcji, kasy. krytyczne
    uwagi można wnosić zawsze, do każdego jednego projektu, choćby z tego tytułu,
    że ludzie różnią się gustami. problem w tym, żeby projektując dla kogoś, lub
    oceniając czyjś projekt, zorientować się, na czym inwwestorowi zależy, co mu
    się podoba, co jest dla niego ważne. czyli nie próbować dopasować SIEBIE do
    czyjegoś domu, ale pokazując wady i zalety projektu, proponując ewentualne
    zmiany sprawić, by dom pasował do INWESTORA.
    poza tym, co może zdziwi niektórych użytkowników tego forum, dla niektórych
    oprócz funkcji ważna jest forma :-) natomiast zastosowanie odpowiednich
    technologii i materiałów sprawia, że forma i funkcja logicznie sprawdzają się w
    życiu codziennym. upraszczając, okna to coś więcej, niż "straty ciepła", a
    pustka nad salonem "strata miejsca"
  • mifff 06.02.07, 22:56
    > ale prawda jest i taka, że nie ma domu idealnego, że dom, jak i każdy inny
    > budynek, to rodzaj kompromisu formy, funkcji, konstrukcji

    Prawda, ale niech ten kompromis ułatwia życie. Życie, to nie jest jedna noc
    sylwestrowa, gdzie można się pokazać w pięknych, ale ciasnych butach i olśnić
    na parę godzin towarzystwo.

    > że ludzie różnią się gustami. problem w tym, żeby projektując dla kogoś, lub
    > oceniając czyjś projekt, zorientować się, na czym inwwestorowi zależy,

    Właśnie do tego zmierzam. O tym trzeba rozmawiać z architektem przy ucieraniu
    projektu.

    > się podoba, co jest dla niego ważne. czyli nie próbować dopasować SIEBIE do

    To nie ja wpasowuje siebie w dom. W dom, który wybtał i buduje/zamierza budować
    będzie się wpasowywał inwestor z rodziną, przyjmując go takim, jaki powastał.

    > czyjegoś domu, ale pokazując wady i zalety projektu, proponując ewentualne
    > zmiany sprawić, by dom pasował do INWESTORA.

    Cały czas to robię, pokazując inny układ, dając pole do myślenia. Można przyjąć
    moje uwagi, albo odrzucić (popatrz na wątek z Rumcajsem). Robitussin jest
    świetna do dyskusji. Argument, bo lubię, też jest argumentem.
    Chwalić, , pokazywać zalety...? Można, ale nie szkoda czasu? Inwestor,
    wybierając projekt, musiał je widzieć.
    Czy można dyskutować i dojść do kompromisu? Można.
    Na zdrowy rozum, jeżeli da się wprowadzić poprawki, bez dodatkowych kosztów,
    bądź z małym wkładem finansowym, ale z bieganiem do architekta o narzucenie
    zmian... Warto?
    Po wybudowaniu, są takie chwile, gdzie człowiek wspomina machnięcie ręką...

    > poza tym, co może zdziwi niektórych użytkowników tego forum, dla niektórych
    > oprócz funkcji ważna jest forma :-) natomiast zastosowanie odpowiednich
    > technologii i materiałów sprawia, że forma i funkcja logicznie sprawdzają się
    w
    >
    > życiu codziennym.

    Lub nie :( Jest różnica między logicznym projektem z nadzorem autorskim i
    wykonaniem pod kierunkiem kierownika budowy w osobie autora projektu, a budową
    z gotowca, adoptowanym "to, co najważniejsza, bo każda kreska kosztuje", budową
    przez ekipę, bo tak im wygodniej i zmianami w trakcie, bo wyobraźnia zaczęła
    działać po otynkowaniu.

    Ale masz zupełną rację, że trudno wybrać między marzeniami, możliwościami i
    rzeczywistością.

    > upraszczając, okna to coś więcej, niż "straty ciepła",

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=31795556&a=31795556
  • kanga_roo 07.02.07, 11:18
    miff, nie śledzę wszystkich dyskusji, w których zabierasz głos, ale z tych,
    które czytałam odnosze wrażenie (może błędne), że Ty oceniasz prezentowane
    przez innych projekty pod SWOIM kątem. zresztą, nie jest to chyba wyłącznie
    moja opinia.. podstawowy przykład: garaż w bryle a wolnostojący.

    piszesz też:

    > Chwalić, , pokazywać zalety...? Można, ale nie szkoda czasu? Inwestor,
    > wybierając projekt, musiał je widzieć.

    akurat... zdziwisz się może, ale nie wszyscy potrafia czytać rysunki
    techniczne, czy wogóle wyobrazić sobie dom na podstawie rysunków. nie wszyscy
    tez mają pojęcie o ergonomii, strefowaniu pomieszczeń , kompozycji, itp. moim
    zdaniem doradzać można wyłącznie pokazując i plusy, i minusy.

    a wierszyki ładne, choć nie do końca to miałam na myśli :-)
  • mifff 07.02.07, 22:44
    > miff, nie śledzę wszystkich dyskusji, w których zabierasz głos

    I takich, jak Ty, jest więcej. Dlatego się powtarzam.

    > przez innych projekty pod SWOIM kątem

    Tak je widzę.
    Od czegoś trzeba zacząć.
    Trzeba pokazać, że można inaczej i komuś spodoba się takie ustawienie?
    Wytykam, praktycznie 5 rzeczy: balkon, jako zbędny, schody zabiegowe, jako
    niewygodne i niebezpieczne, wykusz, bo drogi i nie estetyczny, garaż w bryle,
    bo drogi i mało praktyczny, a czasem uciążliwy.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=33290777&a=33310742
    > akurat... zdziwisz się może, ale nie wszyscy potrafia czytać rysunki
    techniczne

    W ofertach gotowców nie są rysunki, tylko ładne obrazki. Zdarzają się rzuty,
    gdzie poddasze nie pasuje do parteru, ale to nie jest ważne. Ważne, żeby
    sprzedać.

    > tez mają pojęcie o ergonomii, strefowaniu pomieszczeń , kompozycji

    I to jest podstawowy problem. Nie znają się, a kupują, jak kapustę na targu, a
    potem pakują dorobek swojego życia (często zadłużając się na dziesięciolecia) w
    coś, w czym trudno żyć.

    > zdaniem doradzać można wyłącznie pokazując i plusy, i minusy

    Czasem mi się uda :)
    Gdyby pytający był bardziej wylewny i napisał, dlaczego wybrał ten projekt,
    czym będzie ogrzewał itp. ... (powtórzę: patrz dyskusja z Robitussin). I nawet
    nie chodzi mi oto, żeby wykorzystał moje uwagi, bo jaki ja mam wływ na to, ale
    żeby przez moment zastanowił się nad swoim wyborem.


    Pozdrawiam :)
  • alanta1 09.02.07, 10:43
    Na temat „z balkonem czy bez” była kiedys ciekawa dyskusja, jak widać każdy ma
    inne zdanie w tym temacie
    forum.muratordom.pl/viewtopic.php?t=1170&highlight=balkon
    dlatego nie przyszłoby mi do głowy krytykować czyjś projekt z powodu balkonu.
    Ja go nie mam, ale wiele osób nie wyobraża sobie domu bez niego.

    Schody zabiegowe też często są wymuszone ilością miejsca; oczywiste jest, że
    schody ze spocznikiem są wygodniejsze, ale zajmują sporo miejsca. Schody
    zabiegowe nie muszą być niebezpieczne, ale powinny być bardzo starannie
    zaprojektowane, ich kształt powinien być wyznaczony metodą wykreślną lub z
    wykorzystaniem programu komputerowego. Niestety mało któremu projektantowi chce
    się to zrobić, a wykonawcy dopilnować na budowie. Mam schody zabiegowe w domu,
    bo na inne nie było miejsca i nie narzekam, wygodnie się po nich chodzi, nawet
    po ciemku, mimo, że są w wersji mocno, ekhm, prowizorycznej ;)

    Czytałam też watek dotyczący garażu w bryle i z kilkoma rzeczami się nie
    zgodzę. Garaż postawiony osobno będzie miał fundamenty droższe niż taki w bryle
    domu, bo posadowić je trzeba i tak poniżej poziomu przemarzania, a ich
    szerokość będzie tylko nieznacznie mniejsza niż w garażu dobudowanym. A nie
    tylko beton kosztuje, ale i zrobienie wykopu, szalunki i robocizna, w zasadzie
    taka sama przy obu. Licowanie sciany przy braku ocieplenia garażu dobudowanego
    też można rozwiązać, przy ścianie jednowarstwowej to w ogóle jest drobiazg, a
    przy warstwowej trzeba nieco przesunąć oś ściany, każdy przyzwoity murarz pod
    kontrolą kierownika budowy sobie z tym poradzi, nawet jeśli w projekcie nie
    jest to uwzględnione.

    --
    ♥Mysza & Kajtek♥
    Czasem robię z igły widły, a z wideł żniwiarkę
  • kanga_roo 09.02.07, 14:24
    i tak, jak alanta podsumowała temat schodów, można omówić każdy z wytypowanych
    przez miffa elementów. miff, rozumiem, że możesz opierać sie tylko na własnych
    doświadczeniach, i fajnie, skoro ktoś chce słuchać Twoich rad czy z Tobą
    dyskutować. do mnie osobiście bardziej przemawia konkretny przykad, np po
    poście Doral, że w kółko musi myć okna dachowe, zastanowiłam się, czy ja będę
    miała tak samo. a czytając opis schodów alanty stwierdziłam, że nie tylko ja
    korzystałam z wygodnych schodów zabiegowych :-)
  • mifff 11.02.07, 21:41
    > korzystałam z wygodnych schodów zabiegowych :-)

    Gdyby młodość wiedziała, gdyby starość mogła :)
    A lata lecą...
  • mifff 11.02.07, 22:04
    > Schody zabiegowe też często są wymuszone ilością miejsca; oczywiste jest, że
    > schody ze spocznikiem są wygodniejsze, ale zajmują sporo miejsca

    Dlatego namawiam na indywidualne podejście do projektu. W starszym wieku nóżki
    już nie drepczą tak sprawnie. Inwestor sam sobie szykuje pułapkę.

    > Czytałam też watek dotyczący garażu w bryle i z kilkoma rzeczami się nie
    > zgodzę. Garaż postawiony osobno będzie miał fundamenty droższe niż taki w
    bryle

    Przelicz jeszcze raz:
    - dochodzi jedna dłuższa i ewentualnie krótsza ściana fundamentowa, ok 10 m.
    Pozostałe i tak się kopie przy budynku
    - węższe fundamenty, mniejsze zbrojenie
    - odpada strop z deskowaniem, stemplowaniem, rozbieraniem itp.
    - Dach krokwiowy
    - odpada ocieplenie zewnętrzne ścian garażowych i ewentualne wewnętrz garażu
    stropu i ścian mieszkalnych.
    - itd.

    > przy warstwowej trzeba nieco przesunąć oś ściany, każdy przyzwoity murarz pod

    Jest ich coraz mniej :(
  • asia255 07.02.07, 15:31
    Mif ma dobre serce:)
    Nie raz mi zmył głowe - wczesniej pisywałam na "budowa i remont"
    ale zawsze jakies wnioski wyciągnęłam.
    No i nigdy nie odniosłam wrazenia, ze krytykuje
    dla samego krytykowania - chyba daleki jest od złośliwości.
    Warto wiedziec, czego sie chce i bronic swoich pomysłów.
    Ja jednak np. cały czas sie uczę - jak zbuduje juz ten dom
    to moze sie pomądrze:)
    Lepsza konstruktywna krytyka niz słodzenie.

    p.s.
    Robitussin - ja tez czekam na te fotki:))))
  • kasia_de 07.02.07, 15:43
    krytyka krytyką, ale zdjęcia Miffa w bikini sa najbardziej oczekiwanym towarem
    roku ;-)))
    --
    skype--->kasia_de GG--->5050022
    Dziennik
    Jacuś
  • jezzmam 07.02.07, 22:27
    kasia_de napisała:

    > krytyka krytyką, ale zdjęcia Miffa w bikini sa najbardziej oczekiwanym towarem
    > roku ;-)))

    ooooooo tttttaaaaakkkkk
    --
    Pozdrawiamy Basia i Fabciu
    SHERLOCK HOLMES
    ROXETTE
  • jezzmam 08.02.07, 09:10
    No Mifku gdzie ten dom (zdjęcia) i gdzie bikini??
    --
    Pozdrawiamy Basia i Fabciu
    SHERLOCK HOLMES
    ROXETTE
  • asia255 08.02.07, 09:18
    Chyba zawstydziłyśmy chłopaka :-)
  • mifff 08.02.07, 13:20
    :)))
    Nie chcę przeszkadzać. Czekam, co wymyślicie. Dotychczas bawię się setnie.
    Ja w bikini ;D))))))))))
  • jezzmam 08.02.07, 13:30
    Nie znam Cię a Cię lubię :))
    --
    Pozdrawiamy Basia i Fabciu
    SHERLOCK HOLMES
    ROXETTE
  • mifff 08.02.07, 17:59
    :))
  • cromwell1 08.02.07, 19:18
    I TE :)
    JESZCZE BARDZIEJ WZMOCNIA NASZE SZEREGI

    pzdr.
    --
    Z doświadczeń moich wieloletnich walk z
    gołębiami wynika, że wypróżniają się zwykle stojąc.
    W locie rzadko.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka