Kuchnia z wyspą - ranking :-) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Kochane Baby, Nie- baby i Miff'u !

    Mam do Was pytanie : czy któraś z Was miała / ma / bedziemiała w
    swojej kuchni wyspę?
    Ja sobie takową wymarzyłam !!!
    Faktem jest jednak to że nigdy nie byłam i nie korzystałam z takiej
    kuchni.
    Chętnie posłucham Waszych opinii w tym temacie, gdyż jestem na
    etapie projektowania parteru mojegodomu i na wszystko jest jeszcze
    czas.

    pozdrawiam, Kasia
    • Mam zamówioną - będzie za miesiąc.
    • w wiekszosci przypadkow wyspa jest zbedna
      to nie kuchnia w knajpie
      zastanow sie ile potrzebujesz miejsca przy codziennym pichceniu
      wez poprawke na ekspres
      opiekacz
      i inne

      w przypadku duzej kuchni
      lepiej wstawic stol i krzesla
      bedziesz miala kontakt z rodzina
      jak stary dobrze sie spisze wytargasz go rano za czupryne;)
      sprawdzisz czy corcia nie pije tylko soku

      swiadomie izolujesz sie od reszty domownikow
      i robisz za kure domowa
      slyszysz ten wrzask z salonu?
      poprosze o pieprz!;)

      pzdr.

      • Cromwell dzięki

        Bardzo mocno zafiksowałam się na tą wyspę bo to super wygląda, można
        wspólnie cś gotować jak płyta jest na środku, każdy ma do niej
        dostęp...
        Ale chyba masz rację co do wspólnego gotowania w rodzinie w której
        na cztery osoby tylko jedna jest babą ( ja ;-) !!!
        Muszę znów tomocno przemyślęć !

        Dziewczyny czekam jeszcze na Wasze opinie,

        Kasia
        • Chętnie posłucham Waszych opinii w tym temacie, gdyż jestem na
          etapie projektowania parteru mojegodomu i na wszystko jest jeszcze

          Trzeba zaprojektować górę :)

          Wyobraź sobie, że stoisz przy kuchni. Popatrz w górę. Nad kuchnią
          jest wiszący okap i w suficie otwór wlotowy do wentylacji, a nad
          stropem, ściana, czy łóżko?.... W sciance działowej można schować
          część przewodu wentylacyjnego, ale słupek na środku pokoju będzie
          marnie wyglądał :(

          Projekt łazienki, a zwłaszcza kuchni jest najtrudniejszym etapem.
          Zaczyna się od łażenia po sklepach z agd. Wybiera się sprzęt, który
          jest niezbędny, potrzebny, możliwy do sporadycznego zastosowania ...
          Wybieraż typ, producenta, konkretny model.
          W swojej dotychczasowej kuchni robisz analizę, jaki układ zostawić,
          co zmienić, żeby było wygodniej. Kuchnie w blokowiskach
          odziedziczone wraz z całum inwentarzem, są w pewnych granicach
          możliwe do modyfikowania. We własnym domu, sama decydujesz, co,
          gdzie ma stanąć. Wymiary kuchni nie są dowolnymi wartościami, ale
          uzależnione są od wielkości sprzątu, wielkości szuflad (np. szuflada
          na sztućce nie może być za mała, ani za duża i musi być pod ręką),
          szafek ustawionych w jednym ciągu. Wiąże się to z rozmieszczeniem
          instalacji wod-kan i elektrycznej (gniazdka), umiejscowienia
          wentylacji itp. Okno polecam wolne od wszelkich szafek, blatów
          (trudności z jego myciem), ale może mieć szeroki parapet, a na nim
          świeże zioła w doniczkach. Kuchnia, jeżeli elektryczna, to szeroka,
          np. www.amica.com.pl/produkty/data.php?prodID=566
          wygodnie można rozstawić garnki. Z tym wiąże się szerszy okap itd.
          Podobnie wygląda sprawa łazienek. Wanna, brodzik mają usytuowane w
          dnie otwory. Wybrany model, podciągnięcie rur spustowych i
          konsekwencja montażu tego modelu. Inny model może mieć spust z innej
          strony i mogą być kłopoty z przeniesieniem kanalizacji :(

          > Bardzo mocno zafiksowałam się na tą wyspę bo to super wygląda

          W sklepie, na ekspozyzycji :)
          Nie wierz reklamie i patrz na stronę praktyczną. W sterylnych
          warunkach sklepowych każda nierdzewka wygląda ślicznie. Nie używana,
          pudrowana, przecierana... Kobieta tyle maści nie kładzie na siebie,
          co zlewozmywak, lodówka musi przyjąć, zeby wyglądać :)
          Zadaniem sklepu jest sprzedać, zadaniem klienta jest myśleć.
          Klient płaci za "niewiedzę".
        • Kasiu, są faceci, którzy gotują.
          • Co do mojej wyspy.

            Rozumiem, że żadna z osób tu wypowiadających się takiej wyspy nie
            posiada i nie stwierdziła w czasie użytkowania że taka wyspa jednak
            nie zdaje egzaminu i tylko fajnie wygląda na ekspozycji.

            Ja też jeszcze nie miałam okazji mojej wyspy użytkować ale powiem
            wam dlaczego się na nią zdecydowałam.

            Otóż dlatego że mam w salonie piękny stół Paged kupiony jakieś dwa
            lata temu. Stół jest ładny, był drogi, lecz niestety słabizna z
            niego.
            Stół ten razem z szafką RTV oraz komodą zamierzaliśmy przenieść do
            nowego domu i ustawić jakby na granicy kuchni i salonu. Miałby to
            być stół kuchenny ale jednocześnie można by go używać gdy będzie w
            domu więcej osób. Stwierdziliśmy jednak że nasze dzieci wylewające
            coś co chwilę zniszczą ten stół szybko. No więc ten stół jednak
            będzie stał w części salonowej. Trzeba by więc do mebli kuchennych
            zamówić mały stolik kuchenny. Ale nasz salon z kuchnią nie jest aż
            tak duży i mielibyśmy stół duży obok stołu małego i każdy z innej
            parafii.

            I tak wymyśliliśmy wyspę, która ma oddzielać salon od kuchni a
            jednocześnie być stołem na codzienne śniadania i kolacje dla dzieci.
            Nasza wyspa ma szuflady oraz wygodne miejsce do siedzenia dla 4
            osób. Szuflady są jakby w połowie wyspy, teudno mi to opisać.

            A jak to będzie w praktyce, to napisze wam jesienią.
      • Cromwell, możesz wyjaśnić mi o co chodzi z tym świadomym izolowaniem
        się od rodziny za pomocą wyspy kuchennej?
        • napatrzylas sie na programy tiwi
          gdzie gotujacy stoja w kuchni przy wyspie

          po pierwsze
          dlaczego stoja
          kuchnia nie jest tasma montazowa
          przeciez mozna sobie spokojnie usiasc przy stole i kroic siekac ile wlezie

          po drugie
          wyspa jest medialna
          inaczej goscie staliby tylkami do kamery;)
          lubisz jak goscie obserwuja cie przy gotowaniu?

          nie wiem o jaka wyspe chodzi
          z reguly wyspa ma krotki blat zlewozmywak i kuchnia z okapem
          slusznie zauwazyl mif
          bedzie klopot z odprowadzeniem oparow

          malo tego turbina okapu jest glosniejsza od wentylatorka lazienkowego
          rury spiro nie wygluszysz/srednica
          po sciance k-g bedzie rozchodzil sie ramot na cale poddasze

          suzi mieswiadomie sie izolujesz od rodziny;)
          wywalilas stol
          a montujesz dziwolaga

          powiedz
          jak mozna wygodnie usiasc przy takim klocu
          przeciez stol jest jakies 10 cm nizszy od szafek i wyspy
          do stolu pasuja krzesla
          siedzac na krzesle mamy stopy na podlodze
          a kolana pod stolem
          nie odkrywam ameryki
          powiedz jak siadziesz przy klocu
          bokiem?
          w rozkroku?
          majac stopy na obreczy stolka barowego?
          a moze otworzysz szafke i rodzina bedzie trzymala stopy w garach?

          sama widzisz ze sie nieswiadomie izolujesz;)
          kto wytrzyma te katusze?
          wszyscy zwieja do salonu
          a ty zostaniesz sama na bezludnej wyspie;)

          pzdr.


          • Chyba niedokładnie czytałeś moją wypowiedź. Ja w tej mojej wyspie
            nie mam zlewu ani kuchenki z okapem. Nie mam też poddasza, tzn. mam
            nieużytkowe. Dom jest parterowy.

            Nie oglądam programów kulinarnych.

            Nie izoluję się od nikogo. Ja nie siedzę godzinami w kuchni bo tego
            nie lubię i nie mam na to czasu. Dzieci będą tam jadły śniadania w
            dzień powszedni, a ja w tym czasie będę nam wszystkim robić kanapki
            do pracy i do szkoły, więc będę razem z rodziną.

            Możesz mieć swoje zdanie, każdy ma do tego prawo. Nie wiem tylko
            dlaczego wyrażając własną opinię, mówisz tak, jakbyś tylko ty miał
            rację. Może ktoś lubi siedzieć na stołku barowym i marzy o
            posiadaniu kuchenki i okapu na środku kuchni?
            • zuzanna56 napisała:

              > Chyba niedokładnie czytałeś moją wypowiedź. Ja w tej mojej wyspie
              > nie mam zlewu ani kuchenki z okapem. Nie mam też poddasza, tzn. mam
              > nieużytkowe. Dom jest parterowy.


              przeczytalem dokladnie
              stawiasz kloca

              ewentualny okap to bylo do matki zalozycielki
              >
              > Nie oglądam programów kulinarnych.

              a szkoda
              fajne rzeczy mozna sie dowiedziec;)
              >
              > Nie izoluję się od nikogo. Ja nie siedzę godzinami w kuchni bo tego
              > nie lubię i nie mam na to czasu. Dzieci będą tam jadły śniadania w
              > dzień powszedni, a ja w tym czasie będę nam wszystkim robić kanapki
              > do pracy i do szkoły, więc będę razem z rodziną.

              o ile zaklad
              ze dzieci zwieja ze sniadaniem do salonu popatrzyc na tiwi;)
              >
              > Możesz mieć swoje zdanie, każdy ma do tego prawo. Nie wiem tylko
              > dlaczego wyrażając własną opinię, mówisz tak, jakbyś tylko ty miał
              > rację. Może ktoś lubi siedzieć na stołku barowym i marzy o
              > posiadaniu kuchenki i okapu na środku kuchni?

              zgadzam sie
              tylko nie przedstawilas zadnego racjonalnego wytlumaczenia
              co do kloca
              przeciez zwykly stol z krzeslami kosztuje mniej
              a jest bardziej funkcjonalny

              wydaje mi sie ze uleglas modzie
              i nie chcesz sie przyznac;)

              dawniej wszystkie operacje kuchenne odbywaly sie na stole
              w kredensach staly tylko zastawy
              reszta garow wisiala na haczykach
              nikomu to nie przeszkadzalo
              bo kto z gosci zapuszczal sie do kuchni

              pozniej nastapil " postep";)
              gary schowano w szafkach
              szafki trzeba bylo czyms nakryc
              okazalo sie ze blat kuchenny jest idealnym warsztatem pracy
              male kuchnie w betoniakach wyeliminowaly stoly
              dzisiaj projektuje sie duze kuchnie
              ale ludzie nadal bladza
              twierdza ze stol jest przezytkiem
              i funduja sobie wynalazki
              nie majace z ergonomia nic wspolnego;)

              pzdr.
              • Napiszę raz jeszcze. Salon i kuchnię mamy nie za duże. Wyszłoby tak,
                że miałabym mały stolik kuchenny i duży stół do salonu (który już
                mam) zaraz obok siebie i wyglądałoby to co najmniej dziwnie. Dlatego
                będziemy mieć coś na kształt wyspy-stołu z szufladami oraz wolną
                przestrzenią na machanie nogami.

                Rozumiem rzeczowe argumenty np. okap nad kuchenką może być bardzo
                głośny albo stołki barowe nie są zbyt wygodne. Ale argument o kurze
                domowej.....

                No tak, ale ty znasz mnie lepiej, wiesz jaki mam dom, ile metrów ma
                mój salon, jaki tryb życia prowadzę, wiesz, gdzie moje dzieci będą
                jadły te szybkie śniadania przed pójściem do szkoły, wiesz, że
                uległam modzie.

                Myślałam że to forum jest od udzielania konkretnych i rzeczowych
                porad. Tymczasem niektórzy mają świętą rację i nie słuchają innych.
                • ok nie znam cie suzi
                  porownaj cene wyspy
                  do stolu podobnej powierzchni z krzeslami
                  stolik przesuniesz sobie i wytrzesz podloge
                  wokol wyspy jezdzisz mopem jak magellan

                  co do majtania nogami
                  czy w biurze tez majtasz?
                  czy kasjerka w sklepie majta?
                  czy przy kompie majtacie ?
                  otoz nie
                  bo wygodniej kiedy stopy spoczywaja na podlodze
                  w pracy pip zajmuje sie takimi glupotami

                  radze sie dobrze zastanowic

                  pzdr.
                  • W pracy nie siedzę raczej, a jak siedzę, to krótko i nie majtam
                    nogami. Nie wypada. Dzieci majtać lubią.

                    Wyspa była droga, to fakt, ale nie mam stolika kuchennego z powodu,
                    o którym już pisałam. Tak wyszło. Mam ładne i ustawne sypialnie,
                    dużą działkę, ale salon z kuchnią nie jest za duży i to było jedyne
                    wyjście. Kuchnia już od miesiąca jest zamówiona i tak musi być.

                    Może poczekajmy na inne opinie.
                    • Dzięki za uwagi

                      Chcę miec dużą kuchnię :
                      z dużym stołem, aby przy jedzeniu każdy miał wygodne miejsce z
                      widokiem na salon z tv, palącym się kominiem ale również chcę aby
                      osoba, która coś robi w kuchni nie była odizolowana od reszty świata
                      i mogła popatrzeć na rodzinę, kominek i tv.
                      Być może za dużo w jednym, ale do tego obrazka pięknie mi się
                      wpisywała wyspa !
                      Muszę to mocno jeszcze raz przemysleć - moze wyjsciem jest wyspa bez
                      płyty - tylko z funkcją duzego blatu roboczego ? Dzieki temu pomijan
                      strasznego wyjacego potwora jakim jest wyciąg ?
                      Bardzo chciałabym Wa pokazać pierwszą wersję parteru - ale ona jest
                      w pdf a ja nie umiem tego załączyć :-(

                      Kasia

                    • zuzanna,kumam o co chodzi z ta wyspa,i mysle ze jest ok!!!to
                      swietnie wyglada,poza tym oddzelisz kuchnie z salonem,efekt na bank
                      bedzie super.ja tez marze o wyspie,buzki
                      --
                      kliknij na LAURA
    • Wypowiem się nt wyspy kuchennej u przyjaciół.
      Jest to jedno z najprzyjemniejszych miejsc do towarzyskiego
      siedzenia / jedzenia / picia kawy etc.
      Wyspa jest rozwiązana w taki sposób, że centralnie jest płyta
      grzewcza, pod blatem szulfady. Zlewozmywak jest po prawej stronie od
      płyty, za plecami zmywarka, lodowka, mikrofala. Okapu na razie brak,
      za to jest sama rura, efektownie się komponująca.
      Siedzi się na stołkach barowych (wygodnych!) co to mają podpórkę na
      stopy nawet dla osoby niewysokiej czyli mnie (dzieci majtają
      nogami).
      Blat jest stosunkowo szeroki, wystarcza miejsca dla talerzy czy
      misek z żarełkiem dla gości, a jak się jedzenie kończy to do lodówki
      tylko jeden ruch ręką. O bliskości czajnika czy ekspresu do kawy nie
      muszę wspominać.
      Co do izolowania osoby gotującej, Cromwell, uważam całkiem
      odwrotnie. Stół zwykle stoi dalej (czyli w jadalni) i żeby coś podać
      gospodyni zwykle się nieźle nabiega.
      W mojej opinii jest to kapitalne miejsce właśnie na szybkie
      śniadania, popołudniowe kawy, nieduże przyjęcie. Niedzielne obiady
      rodzinne może faktycznie już przy duzym stole.
      Podstwowa kwestia: na kuchnię wyspową musisz mieć dużo miejsca, duże
      pomieszczenie (otwarty salon z kuchnią i częścią jadalną np) tak
      żeby to miało sens.
      Ja niestety nie zrobię sobie wyspy właśnie dlatego, że moja kuchnia
      jest za mała na takie rozwiązanie, za to mieści się w niej
      centralnie zwykły stół kuchenny.
      pozdr wszystkich
    • macie racje
      dalsza dyskusja nie ma sensu
      to tak
      jak dyskutowac o wysokosci obcasow
      baby zawsze licza na efekt
      efekt za wszelka cene;)
      ergonomia
      koszty
      zdrowie
      ida na plan dalszy
      szpile /podobnie jak miniowa rowno z kontaktem /nawet w zimie
      sa ponadczasowe;)

      stad kwiaty na parapetach
      i progach drzwi balkonowych
      potezne daktylowce i inne w pokojach
      zajmujace polowe powierzchni

      oczywiscie nie mozna przekroczyc granicy
      katowanie gosci siedzacych w fotelach zarelkiem
      postawionym na lawie
      podpada pod paragraf
      albo powinno podpadac;)

      pzdr.
      • > dalsza dyskusja nie ma sensu

        I w zasadzie można by zakończyć, gdyby nie kilka refleksji z lektury:
        1. Dziewczyny mylą czynnik integracji rodziny. Wg nich, kuchnia
        tworzy ognisko domowe. Ja uważam, że wspólne posiłki. Więzi rodzinne
        buduje się m. innymi z szacunku wzajemnego, z szacunku dla jedzenia,
        z rozmów (broń Boże nie pouczających i umoralniających) przy
        posiłku, z miłej atmosfery. Jedzenie w pośpiechu, "byle jak"i "byle
        co", to zła przemiana materii, problemy gastryczne, nerwice itd.
        Uciekanie przed tv, unikanie rozmów, to zerwanie kontaktu z
        dziećmi, to przyzwolenie na slang młodzieżowy (coraz mniej dla mnie
        zrozumiały), na ogłupianie serialami iprodukcyjniakami amerykańskimi
        (rosyjskie przy nich były o niebo lepszem mimo że siermiężne i bez
        błyskotek). Powinien być czas na pracę, czas na odpoczynek, czas na
        posiłek. A może teraz jest inaczej, a ja już jestem za stary, żeby
        zrozumieć nowe metody wychowania? W takim razie, jak zbudować
        tradycję rodzinną?
        2. zuzanna56: >Dzieci będą tam jadły śniadania w dzień powszedni, a
        ja w tym czasie będę nam wszystkim robić kanapki do pracy i do
        szkoły, więc będę razem z rodziną."

        Będą w Mc Donaldzie patrz pkt 1. Kanapki można zrobić wcześniej, aby
        siąść razem z dziećmi do śniadania

        Napiszę raz jeszcze. Salon i kuchnię mamy nie za duże. Wyszłoby tak,
        że miałabym mały stolik kuchenny i duży stół do salonu (który już
        mam) zaraz obok siebie i wyglądałoby to co najmniej dziwnie.

        A gdzie jadalnia (pkt 1 szacunek dla jedzenia)? Czy drogi stół nie
        może stać na strychu do czasu, aż dzieci podrosną, a na te kilka lat
        kupić tańszy? Czy ten stół jest politurowany, bo inne lakiery są
        raczej odporne na zmywanie? Czy wartość stołu jest wyższa od celów
        pktu 1.

        3. Budowa/kupno domu budowanego z gotowca będzie rodzić powyższe i
        inne problemy. Sprawdza się to, na co wielokrotnie zwracałem uwagę.
        Inwestor zaczyna dopasowywać życie rodzinne do zaistniałych warunków.
        • Czy drogi stół nie
          > może stać na strychu do czasu, aż dzieci podrosną, a na te kilka
          lat
          > kupić tańszy?



          Nie mam strychu.
        • Kanapki można zrobić wcześniej, aby
          > siąść razem z dziećmi do śniadania
          >

          I być może tak będę robić, nie wiem. Teraz , w mieszkaniu, raczej
          robię kanapki gdy dzieci jedzą. Czasami robię je, gdy jeszcze śpią,
          zależy o której trzeba wyjść z domu.

          Czy autor tego pytania ma dzieci w wieku szkolnym? Czy wie, jak
          wygląda budzenie dzieci rano, mycie się, jedzenie śniadania, poranny
          pośpiech?

          Dotychczas u nas wyglądało to inaczej, od jesieni trochę to się
          zmieni, bo córka pójdzie do szkoły (dotychczas chodziła do
          przedszkola i była tam różnie, czasami o 8.15 ale najczęściej
          dopiero o 9.00). Może przesadzam ale mam wrażenie, że teraz będzie u
          nas trochę więcej pośpiechu bo codziennie będę woziła dzieci do
          szkoły i wychodziła z domu przed 7.30 a potem prosto do pracy na
          9.00.Z synem nie ma rano problemu ale z córką wręcz przeciwnie. Mąż
          już się córką rano nie zajmie bo wychodzi o 6.30.

          Co innego śniadania w soboty i niedziele, wtedy jest czas na rozmowę.
          • > Czy autor tego pytania ma dzieci w wieku szkolnym?

            W moim wieku możemy mówić o wnukach :)

            > wygląda budzenie dzieci rano, mycie się, jedzenie śniadania,
            poranny
            > pośpiech?

            Mam w rodzinie 19-latka, który wstaje podobnie. Ale na to mu
            pozwalano :(




            • mifff napisał:

              > > Czy autor tego pytania ma dzieci w wieku szkolnym?
              >
              > W moim wieku możemy mówić o wnukach :)
              >
              > > wygląda budzenie dzieci rano, mycie się, jedzenie śniadania,
              > poranny
              > > pośpiech?
              >
              > Mam w rodzinie 19-latka, który wstaje podobnie. Ale na to mu
              > pozwalano :(


              Hm....czyli nie masz własnych dzieci.

              19 latek to dorosły człowiek. Ja mówię o małej 6 latniej dziewczynce.
              Mój 10 letni syn od 3 lat wstaje bez problemu i marudzenia ale córka
              jest inna, co zrobić. Pewnie za rok czy dwa dojrzeje.

              • Wiek nie jest warunkiem dorosłości. Znam prawie 40-latka
                zachowującego się jak smarkacz.

                Pamiętam z lat dziecięcych, że też lubiłem spać do ostatniej chwili.
                Ale ta chwila była ostatnia, żeby ze wszystkim zdążyć.
                Dzieci próbują różnych sztuczek i wiedzą psiajuchy dokąd można
                strunę naciągać, żeby nie zerwać :)
      • > baby zawsze licza na efekt
        > efekt za wszelka cene;)


        cromwell, o swojej żonie (jeśli taką posiadasz) też się wyrażasz per
        baba???
        • wiecej
          jak jest cos na rzeczy mowie babocha;)
          za to zona do mnie ciagle manolo
          twierdzi ze to odstrasza konkurencje;)
          szturchamy sie lokciami na znak pokoju
          pewnie pomyslisz ze dobraly sie przeszczepy
          masz racje;)

          pzdr.
        • Baba nie jest formą obraźliwą samą w sobie. Obraźliwe może być
          użycie w kontekście. I dotyczy to innych określeń, jak kobieta,
          niewiasta itp.
          Nie ma co się oburzać.
      • cromwell1 napisał:

        > macie racje
        > dalsza dyskusja nie ma sensu


        Ale czy to miała być dyskusja? Chyba każda z osób mająca(lub nie)
        wyspę, miała powiedzieć jakie widzi tego wady a jakie zalety. I
        tyle. A każdy sam decyduje, czytając o doświadczeniach innych.
        • sprawdz definicje forum
          uwazam ze dyskusja bardziej zglebi temat;)

          pzdr.


          • cromwell1 napisał:

            > sprawdz definicje forum
            > uwazam ze dyskusja bardziej zglebi temat;)


            Dobrze. Dyskusja długa i pogłębiająca temat, doprowadzająca do tego
            aby każdy sam mógł świadomie podjąć decyzję.

            Cieszę się gdy dostaję rady od fachowców na temat budowy domu czy
            urządzenia go. Gorzej, gdy ktoś nie jest fachowcem w danej
            dziedzinie (bo przecież nikt z nas nie zna się na wszystkim) ale
            upiera się że wie lepiej.

    • Hm, pewnie nie powinnam sie wychylac i cicho siedziec. Ale nie, ktos musi stanac
      w obronie wyspy kuchennej. To nie wyspa jest winna rozkladowi wiezi rodzinnej,
      sprawdzilam empirycznie. Od ’88 mieszkamy w domach z wyspami, dzieci wyrosly na
      pelnowartosciowych czlonkow spoleczenstwa i zalozyly wlasne rodziny kontynuujac
      sniadania przy wlasnych wyspach.

      A serio, to wyspa pomiedzy kuchnia a pokojem swietnie pracuje. Jest to centrum
      zycia rodzinnego i socjalnego. Goscie naturalnie lokuja sie przy wyspie, blat
      wyspy sluzy za bufet latwo dostepny z kazdej strony. Rodzinka, taz zawsze sie
      zbiera przy wyspie. Na wyspie kladzie sie po przyjsciu do domu poczte i gazety,
      w szufladach wyspy sa wszystkie notatki, numery telefonow, klucze do samochodow,
      okulary, vitaminy itd. To jest punkt centralny w domu.

      Nie polecam plyty kuchennej na wyspie, gotowanie lepiej umiescic przy scianie
      zewnetrznej z wyciagiem bezposrednio na zewnatrz. Siedzenie przy goracych
      garnkach to zadna przyjemnosc.

      Zalaczam zdjecia naszej wyspy od strony pokoju i od strony kuchni.
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,798615,2,2.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,798581,2,3.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,803158,2,1.html
      • passing bystander

        Fajna wyspa i w ogóle fajne meble.
      • przede wszystkim to nie jest wyspa
        nawet polwysep
        raczej polprzepierzenie odzielajace salon od kuchni
        na zdjeciach widac dzwigary i slupy
        gdyby tam stala sciana nosna
        a mebel przesunac na srodek kuchni
        wtedy mozna to nazwac wyspa
        sama widzisz ze takie rozwiazanie jest nie do przyjecia;)

        na poczte gazety klucze wystarczy komoda z czasow moscickiego
        podobna cena:P


        goscie i domownicy lokuja sie przy wyspie
        bo ich zmusilas
        jak mozna rozmawiac kiedy sofa w salonie ustawiona jest tylem do
        gospodyni pichcacaj w kuchni

        mif przesadzil
        brak kuchennego stolu nie jest powodem patologii w rodzinie;)

        pzdr.
        • cromwell1 napisał:

          > przede wszystkim to nie jest wyspa


          No to mebel, który ja będę miała też wyspą nie jest. U mnie co
          prawda jest równy blat na całości, ale przypomina ten mebel.

          Z mojej strony jest to już ostatnia wypowiedź na temat wyspy w
          kuchni. Pozdrawiam i kończę.
      • > A serio, to wyspa pomiedzy kuchnia a pokojem swietnie pracuje.
        Jest to centrum
        > zycia rodzinnego i socjalnego.

        To nie jest wyspa, tylko bar. Jako oddzielenie kuchni od salonu -
        ładne. Krzesła barowe, tak, jak wysokie damskie obcasy nadwyrężają
        kręgosłup.
        Fajna rzecz w sklepie jest torturą w użytkowaniu... "gdyby kózka nie
        skakała..."
    • Ale wątek wysmażyliście :)

      Wyspa - tak. Często jest naprawdę uzasadniona - np. gdy jest za mało
      blatów w kuchni w "L", albo gdy kuchnia jest duża i ciągi robocze
      pod ścianami byłyby bardzo oddalone od siebie.

      Wyspa rewelacyjnie sprawdza się jako dodatkowy blat do obróbki
      potraw (fajne jest to, że można przy niej stać albo siedzieć na
      stołku barowym przodem do reszty domu) i ich wydawania, fajnie tam
      umieścić np. ustrojstwa do krojenia chleba, żeby nam nastoletni
      synowie nie plątali się pod nogami w czasie wykańczania obiadu.

      Pod blatem wyspy można umieścić pojemne szafki.

      Przy wyspie można posadzić małego berbecia i patrzeć, jak uczy się
      jeść (i w tym czasie zajmować się pracami kuchennymi), nieco starszy
      maluch może siedzieć przy wyspie i "pomagać rodzicom w
      przygotowywaniu obiadu" - nie zawadzając i będąc w odpowiedniej
      odległości od kuchenki i innych niebezpiecznych sprzetów.

      Kuchenki na wyspie bym nie umieściła, bo często mi coś pryska :)
      • ta nedzna prowokacja jeszcze bardziej zewrze nasze szeregi!
        mif nie daj sie
        baby nas wypuszczaja
        przeciez strazniczki domowego ogniska nie moga byc za
        wszechobecna gonitwa
        i hamburgeryzacja mozgow
        w tygodniu sniadanie jest jedyna okazja
        zeby spokojnie pogadac
        ale nieee
        trzeba robic kanapki
        w przelocie karmic brzdaca
        koniecznie przy wyspie


        rece precz od stolow kuchennych!

        obywatelu
        kuchenna wyspa twoim wrogiem;)

        pzdr.
        • może półwysep was pogodzi? ;-)))
        • U mnie w domu jedzenie czegoś w pośpiechu jest niedopuszczalne (no,
          w wyjątkowych sytuacjach każdy domownik raz na jakiś czas jest
          rozgrzeszany). W każdym domu czy mieszkaniu, od kiedy tylko
          pamiętam, był porządny stół dla całej rodziny, najczęściej w jadalni
          przylegającej bezpośrednio do kuchni. Nie ma mowy o spożywaniu
          posiłków chyłkiem przed telewizorem. Kiedy tylko się da, celebrujemy
          wspólne wielodaniowe posiłki, kawki i ciasta... Nawet przyniesienie
          miski pomidorków koktailowych z ogródka jest pretekstem do rodzinnej
          zbiórki przy stole i długich pogaduch. Więc mi tu nie przygaduj
          Cromwell! Kiepsko trafiłeś :)

          Wyspa nie ma zastępywać stołu w jadalni. Ma sprawić, że kuchnia
          będzie wygodniejsza i bardziej ergonomiczna.

          Owszem, czasem się przy niej coś zje - gdy przyjdzie jedna czy dwie
          osoby na kuchenne pogaduchy, może tam sobie ciapać marchwiankę
          wspomniany berbeć, czy wcinać kanapki dzieciak, który przyszedł
          właśnie z treningu i nie da rady dotrwać do obiadu - przy okazji
          opowie, co się wydarzyło w szkole...

          W fajnej rodzinie i przy wyspie sielanka :)

          A stół - do jadalni!
          • chcesz dyskutowac
            to podaj argumenty
            scenki rodzajowe mnie nie interesuja

            jak dotad
            jedyny argument za wyspa podala passing
            wyspa ma dodatkowe schowki na klamoty

            chyba sie rozplacze
            przychodzi berbec
            wspina sie na stolek barowy

            zamiast
            przychodzi berbec
            siada mamusi pracujacej przy stole kuchennym na kolanach
            i sie przytula:)

            poza tym
            stolki barowe sa wywrotne
            z uwagi na maly rozstaw nozek i podniesiony punkt ciezkosci

            powinno byc
            przychodzi berbec
            wspina sie na stolek barowy
            stolek sie przewraca
            i berbec nabija guza;)

            pzdr.
            • Cromwell, to nie Ich wina. Tak wychowane w warunkach blokowisk,
              pokolenie Isaury i Leoncia.
              Blokowisko. Duży pokój, jako salon. Jadalnią stawał się w imieniny
              albo wczasie innych "proszonych" obiadów/kolacji. Były jeszcze 2
              pokoiki i kuchnia. Też mała. Odgrywała rolę jadalni, smażalni i
              bawialni. Skoro mały metraż, to posiłki odbywały się na raty, jak
              któryś z domowników zwalniał miejsce.
              Nikt nie pokazał, jak kuchnia powinna wyglądać.
              Przyszła epoka seriali i chłamu amerykańskiego. Masz rację, że wyspa
              jest medialna (ileż ujęć trzeba byłoby zrobić, ile rekwizytów
              ustawić, żeby pokazać grupę siedzących w kuchni aktorów,
              rozprawiających o pierdołach). Serial ma zarabiać pieniądze, ściągać
              widzów, a nie pokazywać wzory wyposażenia wnętrz.
              Opowiadacie banialuki, że chcecie z rodziną ... To czemu na etapie
              projektu nie uwzględniliście swoich potrzeb? Czy aby nie chodzi o
              zerkanie na tv w czasie pracy w kuchni?
              "Owszem, czasem się przy niej coś zje - gdy przyjdzie jedna czy dwie
              osoby na kuchenne pogaduchy"
              To jest sposób na szybkie pozbycie się gościa, to jest argument.
              Tyłek boli od siedzenia na wysokim stołku i spada :)
              "wspomniany berbeć, czy wcinać kanapki dzieciak, który przyszedł
              właśnie z treningu i nie da rady dotrwać do obiadu "
              To samo może zjeść w jadalni.
              A gdyby tak stół wygodny, szeroki, z dodatkowymi blatami wysuwanymi
              z nad szuflad. Można doczepić kółka, lub kule pod 2 nóg, żeby
              łatwiej było go przestawiać, w zależności od potrzeb, np. "na dobre
              i na złe". Można postawić na nim wysokie deski do krojenia
              (podwyższą stanowisko pracy). Przy stole , na normalnym krześle,
              przyjmując właściwą postawę, "wcinać kanapki dzieciak, który
              przyszedł
              właśnie z treningu i nie da rady dotrwać do obiadu - przy okazji
              opowie, co się wydarzyło w szkole..."
              Precz z udziwnianiem na siłę codziennych posiłków w przygotowaniu i
              spożywaniu. Dom jest domem, a nie knajpą.
              PS
              Wygodniej sączyć drinka w wygodnym fotelu niż na stołku barowym.
              Chyba, że przyzwyczajenie staje się drugą naturą...
              • Mifff, myślę, że powinieneś się zastanowić nad formą swoich postów.
                Ja czuję się urażona.

                W pierwszym odruchu odpisałam na wszystkie Twoje "zarzuty"
                i "argumenty" ale stwierdziłam, że to kompletnie bez sensu.
                • mary_lu napisała:

                  > Mifff, myślę, że powinieneś się zastanowić nad formą swoich
                  postów.
                  > Ja czuję się urażona.

                  Mary_lu, ja również. I dlatego postanowiłam juz nie pisać na tym
                  forum (choć mogłabym uzyskać tu pewnie parę potrzebnych mi porad).
                • Nie było moim zamiarem kogokolwiek urażać, obrazić itp. Próbowałem
                  przeanalizować przyczyny wyboru zagracenia sobie kuchni. I uwagi
                  (drażniące) właściwie nie były skierowane bezpośrednio do mary_lu i
                  zuzanna56, chociaż przybrały taką formę. Kiedyś, gdy ktoś inny to
                  przeczyta, może zastanowi się nad przyczynami swojego wyboru. Nie
                  wszystko co modne musi być praktyczne, a moda ma to do siebie, że
                  się z czasem zmienia.

                  > Mifff, myślę, że powinieneś się zastanowić nad formą swoich
                  postów.

                  Forma wcale nie zmniejsza szacunku i podziwu dla wysiłku kobiet
                  podejmujących dodatkowe obowiązki związane z budową.
                  • Mifff, chyba tylko Ty możesz napisać, że gdziekolwiek w Twojej
                    wypowiedzi znajduje się "analiza". To jest zlepek jakiś Twoich
                    przekonań, nie mających nic wspólnego z rzeczywistością, ani choćby
                    wiedzą na temat codziennego przygotowywania posiłków.

                    Pisanie o szacunku dla kobiet, po tekstach choćby o oglądaniu Isaury
                    i jest tak niewiarygodne, że aż zabawne.
            • cromwell1 napisał:

              > chcesz dyskutowac
              > to podaj argumenty
              > scenki rodzajowe mnie nie interesuja
              >
              > jak dotad
              > jedyny argument za wyspa podala passing
              > wyspa ma dodatkowe schowki na klamoty


              Żadne argumenty nie działają, jeżeli ich adresat nie umie czytać,
              albo ma kiepską pamięć - pisałam już o ergonomii i przypadkach, gdy
              jest za mało blatów w kuchni w "L", lub gdy w dużej kuchni blaty
              przy przeciwległych ścianach są zbyt oddalone od siebie. O schowkach
              też pisałam.

              > chyba sie rozplacze
              > przychodzi berbec
              > wspina sie na stolek barowy

              To ja do kompletu powyrywam trochę włosów z głowy - u mnie w domu
              berbecie mają specjalne krzesełka.
              >
              > zamiast
              > przychodzi berbec
              > siada mamusi pracujacej przy stole kuchennym na kolanach
              > i sie przytula:)


              I mamusi wspaniale się pracuje z dzieciątkiem na kolanach. Zwłaszcza
              używając robora kuchennego, ostrych narzędzi, albo mając przed sobą
              coś gorącego...
              • Nie wiedziałam że mój wątek tak Was rozpali do czerwoności.

                Dodam cos od siebie - dziekuję wszystkim za wypowiedzi i dyskusje.

                Wczoraj byłam na spotkaniu w domu w którym na środku kuchni króluje
                wyspa. Cała impreza zaczeła się przy wyspie i wspolnym
                przygotowywaniu mięs, sałatek i sosów. Potem całe towarzystwo miło
                spedziło czas na tarasie przy wspólnym grillowaniu, rozmowach o
                nowych i starych czasach, fascynacjach ...Nie muszę chyba pisać , ze
                po pewnym czasie wszyscy przeszliśmy do domu , podzielilismy się na
                grupy : czesc w salonie, czesc przy stole no i jak to bywa na
                imprezach najwięcej osob zebrało się w kuchni - przy wyspie
                własnie :-).

                Każdy niech wyciągnie własne wnioski ,

                Kasia
                • urzadzasz kuchnie
                  wiec powinnas wiedziec
                  ze jedna kielbaska z grilla ma tyle biocydow co 200 cygaretow
                  dlatego unikaj wedzonego i grillowanego
                  ewentualnie kup piec z elektrycznym grillem
                  umieszczonym u gory komory piekarniczej
                  miesko oslaniaj folia
                  zeby tluszcz nie pryskal na spirale
                  tuscyk i tak sie wytopi;)
                  ale nie bedzie smrodu

                  pzdr.
                • > Wczoraj byłam na spotkaniu w domu w którym na środku kuchni
                  króluje
                  > wyspa. Cała impreza zaczeła się przy wyspie i wspolnym
                  ...
                  > imprezach najwięcej osob zebrało się w kuchni - przy wyspie

                  Kuchnia i wyspa ma służyć na codzień, czy jako element scenografii
                  przyjęć? Jeżeli to drugie, to drogi szpas :(
            • cromwell1 napisał:

              > poza tym
              > stolki barowe sa wywrotne
              > z uwagi na maly rozstaw nozek i podniesiony punkt ciezkosci
              >
              > powinno byc
              > przychodzi berbec
              > wspina sie na stolek barowy
              > stolek sie przewraca
              > i berbec nabija guza;)

              ...I dlatego stołki barowe najczęściej spotykamy w barach, gdzie jak
              wiadomo przebywają przeważnie ludzie trzeźwi, u których wpływ
              alkoholu nie powoduje braku koordynacji ruchowych :) No, tak. Media
              co i rusz donoszą o tych wypadkach : "Kolejny pijany spadł ze stołka
              barowego..." :P
              Tia... Bez urazy ale najwyraźniej rzadko miałeś okazję przesiadywać
              na stołkach barowych... Wywrotne, mówisz... Środek cięzkości...
              Tia...


              --
              Najlepsza sygnaturka to...brak sygnaturki.
              • trybie

                chcesz mnie wytargac za uszy;)

                przypomnial mi sie stary kawal

                zona budzi meza
                i mowi ze chlopa jej sie chce

                kobieto
                skad ci znajde chlopa o tej porze
                mowi maz:P

                pzdr.
                • cromwell1 napisał:
                  > chcesz mnie wytargac za uszy;)

                  Mła? W żadnym wypadku :P.
                  Ale jak już chcesz obrzydzić pani Kasi/panu Andrzejowi wyspę to nie
                  zwalaj na wywrotne hockery.
                  A tak na poważnie. Nie mam w domu stołu. Mam ladę/barek czy jak to
                  jeszcze mozna nazwać. Moja córka "wychowała" się na stołkach
                  barowych. Dzieci moich znajomych też. Nie uwierzyłbyś co one na nich
                  wyprawiały. Więc nie przyjmuję, że są one wywrotne. No nie ma siły.
                  Tak stabilnego mebla jeszcze nie spotkałem.
                  A wyspa - fajna rzecz. Nie zawsze i nie wszędzie - fakt. Ale jeśli
                  można - polecam. Szczególnie przy kuchniach "otwartych". Doskonale
                  maskuje "syf" w zlewie i na kuchence. No i wygląda.
                  Pzdr.



                  --
                  Najlepsza sygnaturka to...brak sygnaturki.
                  • nie obrzydzam
                    mowie tylko ze to wbrew zasadom ergonomii

                    pogratulowac corci
                    spryciula:)
                    tez jestem za zimnym wychowem
                    jak dziecko sie przewroci
                    nie ma co dmuchac na guza i zalowac
                    wystarczy powiedziec co zrobilo zle
                    zeby wyciagnelo wnioski:)

                    w skrajnych przypadkach
                    dzieci wychowuja sie w dzungli
                    wsrod dzikich zwierzat
                    i nikt nie robi z tego problemu

                    tylko po jaka cholere prowokowac zagrozenie

                    zrob eksperyment
                    wyposaz sie w wage lazienkowa i miarke
                    ustaw stolek barowy i krzeslo w odleglosci 30 cm od sciany
                    wage w obu przypadkach oprzyj o sciane na wysokosci klatki piersiowej
                    i odpychaj sie od sciany

                    waga zmierzy sile jaka jest potrzebna do oderwania nozek od podlogi
                    odstaw wage
                    odepchnij sie do sciany do momentu kiedy srodek ciezkosci
                    pokryje sie z osia podparcia tylnych nog
                    czyli pozycji rownowagi

                    zmierz odleglosc np czubka nosa od sciany
                    w przypadku stolka barowego i krzesla

                    porownaj sily i odleglosci
                    wtedy moze zrozumiesz o co mi biega;)


                    pzdr.
                    • cromwell1 napisał:

                      > nie obrzydzam
                      > mowie tylko ze to wbrew zasadom ergonomii
                      Eee... jakim zasadom? Zanim zadałem to pytanie przejrzałem jeszcze
                      raz , uważnie wpisy w tym temacie. Sorry ale nie zgadzam się z
                      żadnym w zzasadzie, Twoim argumentem. Oczywiście, gdyby przyjąć
                      najgorszy wariant zaprojektowania takiej "wyspy", wszystkie one
                      mogłyby mieć miejsce . Ale DLACZEGO mamy przyjmować wariant
                      najgorszy? Kilkanaście lat w zawodzie projektanta nauczyło mnie, że
                      każdą rzecz można spiep...ć. Można też ją jednak zrobić dobrze.
                      A teraz kilka uwag a propos Twoich argumentów..
                      "majtanie nogami" - Praktycznie każdy stołek barowy ma podórkę, na
                      której można podeprzeć nogi (po to by by nimi nie majtać). JEżeli
                      jakiś nie ma, to nie należy go kupować.
                      "rozkrok" - Jeżeli zaprojektujesz dobrze fragment wyspy, w którym
                      będzie siedziała dana osoba (kilka osób), to znajdzie się tam
                      miejsce na nogi (wystarczy cofnąć o jakieś 30 cm front zabudowy w
                      tym miejscu)
                      "hałas okapu" - w kuchni otwartej, a o takiej przecież rozmawiamy,
                      okap pracuje tak samo głośno przy ścianie jak i na środku
                      pomieszczenia. W zamkniętej zresztą też.
                      "podłączenie okapu" - Zamaskowanie rury spiro w obniżonym suficie ,
                      to naprawdę żaden problem. Pozostaje tu tylko kwestia odległości do
                      kanału kominowego
                      "brak kontaktu" - Jeżeli masz stół w jadalni , sąsiadującej z
                      kuchnią, to wyspa stanowi tylko , swoistego rodzaju "przystanek" dla
                      osób oczekujących na zakończenie prac kuchennych przez gospodynię.
                      Jest też taką małą alternatywą, pozwalającą na dokonanie wyboru:
                      Czy, oczekując, kawę wypiję przy niej właśnie, czy też zaczekam aż
                      przejdziemy do stołu. Pozwala również na zjedzenie szybkiego posiłku
                      bez konieczności angażowania się w cały "ceremoniał nakryciowy".
                      Jeżeli zaś jadalnia to osobne pomieszczenie, to owszem, można
                      przetrzymac gości przy stole (ale wtedy kontakt słowny odbywa się
                      przez uchylone drzwi - żaden kontakt) ewentualnie poprosić ich by
                      przycupnęli przy stoliku kuchennym (przy tym właśnie, przy którym
                      gospodyni kończy siekać ostatniego ogóreczka). Tak czy owak, wyspa,
                      moim zdaniem, wcale kontaktu nie ogranicza. Natomiast daje jakąś tam
                      alternatywę.
                      "wygoda pracy" - To już jest kwestia mocno indywidualna. Jeden lubi
                      stać, inny siedzieć. Siekanie na blacie przy którym się jada - to
                      nie dla mnie. Stół to wymusza. Wyspa - nie.

                      Co zaś się tyczy "doświadczenia". Na takiej zasadzie to można
                      wszystko udowodnić. Będę się dalej upierał przy twierdzeniu, że
                      stołek barowy jest równie bezpieczny w użytkowaniu co krzesło (pod
                      warunkiem wszakże, że nie służy do ćwiczeń gimnastycznych) :P)
                      A wogóle to huśtanie się przy stole (czy też przy wyspie - nie
                      przystoi :):)
                      Pzdr.

                      --
                      Najlepsza sygnaturka to...brak sygnaturki.
                      • michal aniol zakradal sie noca do cmentarnej kaplicy
                        i robil sekcje zwlok
                        zeby dokladniej odzwierciedlic sylwetke czlowieka
                        wtedy za eksperymenty na zwlokach grozila kara smierci

                        tobie nie chce sie sprawdzic starych instrukcji stanowiskowych
                        dotyczacych prac w kuchni

                        nie wiesz ze sciegna achillesa cierpia kiedy stope zeprzemy na krawedzi

                        nie wiesz ze wygodne siedzisko powinno byc tak dobrane
                        zeby uda mialy podparcie

                        dupas nie projektant

                        to tyle w temacie

                        pzdr.
    • To można mnie dopisać do głosujących przeciw wyspie i przeciw barowi w mieszkaniu. Jestem też przeciw łączeniu kuchni z salonem.
      Przetestowałam parę rozwiązań, które ładnie wyglądają ale gorzej użytkują. Otwarta kuchnia była jednym z nich. Drugim, znacznie bardziej uciążliwym, umieszczone w salonie schody (drewniane, bardzo ładne). Uważam, że wyspa tez do takich należy.
      Po co siedzieć na wysokości szafek, na podniesionym syołku, skoro mozna normalnie?
      Po co fundować sobie stół do pracy, którego nie mozna przesunąc w inne miejsce?
      Po co robić wyspę do wspólnego gotowania, skoro i tak gotuje w domu zazwyczaj jedna osoba (najlepiej, żeby to była oddana gosposia)?
      Po co robić wyspę do gotowania w ogóle, skoro nie wyobrażam sobie siedzenia przy pryskającym tłuszczu?
      Zatem - wyspa, tak, ale u znajomych. Mozna pójść, popatrzeć i wrócić do swojego stołu postawionego w dużej kuchni, a potem przenieść się na kawę do salonu.
      • dokladnie
        nie wyobrazam sobie wyspy w kuchni o normalnych gabarytach
        podobnie jak normalnego faceta mowiacego "tia"
        no chyba ze to projektant jest

        pzdr.
      • > Po co siedzieć na wysokości szafek, na podniesionym syołku, skoro
        mozna normaln
        > ie?

        > Zatem - wyspa, tak, ale u znajomych. Mozna pójść, popatrzeć i
        wrócić do swojego
        > stołu postawionego w dużej kuchni, a potem przenieść się na kawę
        do salonu.


        :)))))
    • Miff i Cromwell! Dzięki! Dzięki!

      Dostarczyliście mi rozrywki na cały wieczór, no rewelacyjny, niezwykle wnikliwy
      psychologicznie szkic z życia społeczno-rodzinnego! ;-)))))))))))))))))

      Uśmiałam się jak norka, nie ma to jak wasz tandem robiący najazd na Bogu ducha
      winne, jeszcze zupełnie niezorientowane w waszych podchodach Baby Budownicze!
      Normalnie jesteście lepsi niż Forum Humorum! ;-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

      Dziewczyny, nie wypłaszajcie się! Oni tak zawsze! ;->

      p.s. BABY! Ja też będę miała wyspę, ale wyłącznie do przygotowywania posiłków w
      kuchni, nie do jedzenia, bo to jednak niewygodne. Stół będzie normalny. A wyspę
      będę miała, ponieważ jestem kurą domową, lubię gotować, za to nie lubię stać z
      twarzą "w ścianie", kiedy przygotowuję strawę moim współplemieńcom! Hough! ;-)))


      --
      TAKIE ZDJĘCIA!
      • nie dziekuj;)
        nie ma za co

        jestes odporna psychicznie dziewczynka
        skoro jestes w stanie przygotowac spokojnie bizona
        kiedy oczy glodomorow patrza ci na rece;)

        wyspa
        fakt
        temat blahy
        nie wart salw armatnich;)

        nie wiem jak mif
        ale poczulem sie z letka urazony
        zrobilas z nas forumowych figlarzy
        tymczasem ja calkiem serio;)

        no coz stare metody sluzb specjalnych
        nie da sie goscia zabic
        trzeba zrobic z niego blazna
        za nic nie wolno przyznac sie do bledu;)

        pzdr.
        • cromwell1 napisał:


          > jestes odporna psychicznie dziewczynka
          > skoro jestes w stanie przygotowac spokojnie bizona
          > kiedy oczy glodomorow patrza ci na rece;)

          No ba! Wołu, bizona, świniaka w całości, beczkę kiszonej kapusty, weki na zimę i
          co się tam jeszcze da! Głodomory jak wpadają do domu, to jedzonko już TU na nich
          czeka, a nie na odwrót ;-))) Cromwell, ja baba ze wsi jestem, tu się inaczej
          żyje i gotuje! ;-)))

          >
          > nie wiem jak mif
          > ale poczulem sie z letka urazony
          > zrobilas z nas forumowych figlarzy
          > tymczasem ja calkiem serio;)

          Wierzę ci, że ty całkiem serio. Natomiast nic na to nie poradzę, że efekt był
          piorunująco wystrzałowo wesolutki! Cromwell, baw się czasami! ;-))) Przepraszam,
          że uraziłam.


          > no coz stare metody sluzb specjalnych
          > nie da sie goscia zabic
          > trzeba zrobic z niego blazna
          > za nic nie wolno przyznac sie do bledu;)
          >
          > pzdr.

          Jakiego błędu?


          --
          TAKIE ZDJĘCIA!
    • Dotąd miałam kuchnię w osobnym pomieszczeniu. Po przeprowadzce
      zrealizowałam swoją wymarzoną koncepcję i jestem bardzo zadowolona.
      Mam coś w rodzaju wyspy, ale nie do końca. Moja kuchnia jest
      półotwarta i mogę w trakcie przygotowywania posiłków rozmawiać z
      gośćmi oraz rodziną, a nawet (o zgrozo!) oglądać TV. Już nie muszę
      siedzieć sama godzinę w kuchni przygotowując posiłek dla rodzinki,
      która w tym czasie ogląda super ciekawy sensacyjny film w telewizji.
      Naredszcie polubiłam pichcenie :) Bałaganu nie widać, bo murek od
      strony salonu jest o 30cm wyższy. Posiłki jemy przy stole. Jest
      super i uważam, że pomysł z tą wyspą był moim najlepszym.
      Oto ilustracje:
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,926176,2,3.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,814921,2,26.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,926175,2,2.html
      --
      Niektórzy szczycą się tym, że mówią to, co myślą nie wiedząc o tym,
      że... nie myślą
      • wspolczuje corko
        nic nie poradzisz
        to nie kuchnia tylko kuchenny przypicnik

        trudno kazdy musi dzwigac swoj krzyz

        pzdr.
        • cromwell1 napisał:

          > wspolczuje corko
          > nic nie poradzisz
          > to nie kuchnia tylko kuchenny przypicnik
          >
          > trudno kazdy musi dzwigac swoj krzyz
          >
          > pzdr.

          Fakt :)
          Dzwigam ten krzyż z uśmiecham na twarzy.
          Ech, gdyby tak mieć męża, który gotowałby dla mnie z podobnym
          uśmiechem w dużej oddzielnej kuchni, a ja mogłabym w tym czasie
          klikać na forum, albo czytać leżąc na szezlongu... Rozmarzyłam się :)

          Cromwell, Ty masz takie zdecydowane stanowisko w sprawach kuchni, że
          pewnie sam codziennie gotujesz dla całej rodziny. Szkoda, że mi się
          ktoś taki nie trafił. Mogłabym nawet zrezygnować z TV i siedzieć z
          Tobą przy stole w kuchni patrząc ze łzami w oczach jak siekasz
          cebulkę :D
          --
          Niektórzy szczycą się tym, że mówią to, co myślą nie wiedząc o tym,
          że... nie myślą
          • dzwigac krzyz z usmiechem
            jedno zdanie
            ale jaka moc:)

            za pozno na siekanie cebulki
            kobiety nie dopuszczaja mnie do kuchni
            moge najwyzej wyrzucic smieci i przyniesc warzywa

            jestem tylko do zadan specjalnych
            jak grzyby
            ogorasy
            indyki
            czy 15 kg karpie podrzucane przez brata :)

            pzdr.
            • > jestem tylko do zadan specjalnych
              > jak grzyby
              > ogorasy
              > indyki
              > czy 15 kg karpie podrzucane przez brata :)

              Eeee, jestem rozczarowana.
              To co Ty wiesz o codziennym funkcjonowaniu w kuchni?
              Raz na ruski rok, to ja też mogę se iść z ogórkiem, czy karpiem do
              osobnego pomieszczenia :P

              Gwarantuję Ci, że po kilku tygodniach banicji zębami byś wyżarł
              okienko w ścianie, żeby choć kątem oka zobaczyć mecz transmitowany
              na żywo akurat jak na złość w porze przygotowywania kolacji :)))

              Czujesz?

              Dziubiesz kolorowe kanapeczki dla gości, a oni Ci w tym czasie dupę
              obrabiają niesłyszalni w sąsiednim pomieszczeniu hehehe...

              --
              Niektórzy szczycą się tym, że mówią to, co myślą nie wiedząc o tym,
              że... nie myślą

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.