Dodaj do ulubionych

Kuchnia z wyspą - ranking :-)

10.08.07, 21:39
Kochane Baby, Nie- baby i Miff'u !

Mam do Was pytanie : czy któraś z Was miała / ma / bedziemiała w
swojej kuchni wyspę?
Ja sobie takową wymarzyłam !!!
Faktem jest jednak to że nigdy nie byłam i nie korzystałam z takiej
kuchni.
Chętnie posłucham Waszych opinii w tym temacie, gdyż jestem na
etapie projektowania parteru mojegodomu i na wszystko jest jeszcze
czas.

pozdrawiam, Kasia
Edytor zaawansowany
  • 10.08.07, 23:30
    Mam zamówioną - będzie za miesiąc.
  • 12.08.07, 13:25
    w wiekszosci przypadkow wyspa jest zbedna
    to nie kuchnia w knajpie
    zastanow sie ile potrzebujesz miejsca przy codziennym pichceniu
    wez poprawke na ekspres
    opiekacz
    i inne

    w przypadku duzej kuchni
    lepiej wstawic stol i krzesla
    bedziesz miala kontakt z rodzina
    jak stary dobrze sie spisze wytargasz go rano za czupryne;)
    sprawdzisz czy corcia nie pije tylko soku

    swiadomie izolujesz sie od reszty domownikow
    i robisz za kure domowa
    slyszysz ten wrzask z salonu?
    poprosze o pieprz!;)

    pzdr.

  • 12.08.07, 21:11
    Cromwell dzięki

    Bardzo mocno zafiksowałam się na tą wyspę bo to super wygląda, można
    wspólnie cś gotować jak płyta jest na środku, każdy ma do niej
    dostęp...
    Ale chyba masz rację co do wspólnego gotowania w rodzinie w której
    na cztery osoby tylko jedna jest babą ( ja ;-) !!!
    Muszę znów tomocno przemyślęć !

    Dziewczyny czekam jeszcze na Wasze opinie,

    Kasia
  • 12.08.07, 22:46
    Chętnie posłucham Waszych opinii w tym temacie, gdyż jestem na
    etapie projektowania parteru mojegodomu i na wszystko jest jeszcze

    Trzeba zaprojektować górę :)

    Wyobraź sobie, że stoisz przy kuchni. Popatrz w górę. Nad kuchnią
    jest wiszący okap i w suficie otwór wlotowy do wentylacji, a nad
    stropem, ściana, czy łóżko?.... W sciance działowej można schować
    część przewodu wentylacyjnego, ale słupek na środku pokoju będzie
    marnie wyglądał :(

    Projekt łazienki, a zwłaszcza kuchni jest najtrudniejszym etapem.
    Zaczyna się od łażenia po sklepach z agd. Wybiera się sprzęt, który
    jest niezbędny, potrzebny, możliwy do sporadycznego zastosowania ...
    Wybieraż typ, producenta, konkretny model.
    W swojej dotychczasowej kuchni robisz analizę, jaki układ zostawić,
    co zmienić, żeby było wygodniej. Kuchnie w blokowiskach
    odziedziczone wraz z całum inwentarzem, są w pewnych granicach
    możliwe do modyfikowania. We własnym domu, sama decydujesz, co,
    gdzie ma stanąć. Wymiary kuchni nie są dowolnymi wartościami, ale
    uzależnione są od wielkości sprzątu, wielkości szuflad (np. szuflada
    na sztućce nie może być za mała, ani za duża i musi być pod ręką),
    szafek ustawionych w jednym ciągu. Wiąże się to z rozmieszczeniem
    instalacji wod-kan i elektrycznej (gniazdka), umiejscowienia
    wentylacji itp. Okno polecam wolne od wszelkich szafek, blatów
    (trudności z jego myciem), ale może mieć szeroki parapet, a na nim
    świeże zioła w doniczkach. Kuchnia, jeżeli elektryczna, to szeroka,
    np. www.amica.com.pl/produkty/data.php?prodID=566
    wygodnie można rozstawić garnki. Z tym wiąże się szerszy okap itd.
    Podobnie wygląda sprawa łazienek. Wanna, brodzik mają usytuowane w
    dnie otwory. Wybrany model, podciągnięcie rur spustowych i
    konsekwencja montażu tego modelu. Inny model może mieć spust z innej
    strony i mogą być kłopoty z przeniesieniem kanalizacji :(

    > Bardzo mocno zafiksowałam się na tą wyspę bo to super wygląda

    W sklepie, na ekspozyzycji :)
    Nie wierz reklamie i patrz na stronę praktyczną. W sterylnych
    warunkach sklepowych każda nierdzewka wygląda ślicznie. Nie używana,
    pudrowana, przecierana... Kobieta tyle maści nie kładzie na siebie,
    co zlewozmywak, lodówka musi przyjąć, zeby wyglądać :)
    Zadaniem sklepu jest sprzedać, zadaniem klienta jest myśleć.
    Klient płaci za "niewiedzę".
  • 13.08.07, 10:50
    Kasiu, są faceci, którzy gotują.
  • 13.08.07, 11:02
    Co do mojej wyspy.

    Rozumiem, że żadna z osób tu wypowiadających się takiej wyspy nie
    posiada i nie stwierdziła w czasie użytkowania że taka wyspa jednak
    nie zdaje egzaminu i tylko fajnie wygląda na ekspozycji.

    Ja też jeszcze nie miałam okazji mojej wyspy użytkować ale powiem
    wam dlaczego się na nią zdecydowałam.

    Otóż dlatego że mam w salonie piękny stół Paged kupiony jakieś dwa
    lata temu. Stół jest ładny, był drogi, lecz niestety słabizna z
    niego.
    Stół ten razem z szafką RTV oraz komodą zamierzaliśmy przenieść do
    nowego domu i ustawić jakby na granicy kuchni i salonu. Miałby to
    być stół kuchenny ale jednocześnie można by go używać gdy będzie w
    domu więcej osób. Stwierdziliśmy jednak że nasze dzieci wylewające
    coś co chwilę zniszczą ten stół szybko. No więc ten stół jednak
    będzie stał w części salonowej. Trzeba by więc do mebli kuchennych
    zamówić mały stolik kuchenny. Ale nasz salon z kuchnią nie jest aż
    tak duży i mielibyśmy stół duży obok stołu małego i każdy z innej
    parafii.

    I tak wymyśliliśmy wyspę, która ma oddzielać salon od kuchni a
    jednocześnie być stołem na codzienne śniadania i kolacje dla dzieci.
    Nasza wyspa ma szuflady oraz wygodne miejsce do siedzenia dla 4
    osób. Szuflady są jakby w połowie wyspy, teudno mi to opisać.

    A jak to będzie w praktyce, to napisze wam jesienią.
  • 13.08.07, 11:27
    Cromwell, możesz wyjaśnić mi o co chodzi z tym świadomym izolowaniem
    się od rodziny za pomocą wyspy kuchennej?
  • 13.08.07, 18:03
    napatrzylas sie na programy tiwi
    gdzie gotujacy stoja w kuchni przy wyspie

    po pierwsze
    dlaczego stoja
    kuchnia nie jest tasma montazowa
    przeciez mozna sobie spokojnie usiasc przy stole i kroic siekac ile wlezie

    po drugie
    wyspa jest medialna
    inaczej goscie staliby tylkami do kamery;)
    lubisz jak goscie obserwuja cie przy gotowaniu?

    nie wiem o jaka wyspe chodzi
    z reguly wyspa ma krotki blat zlewozmywak i kuchnia z okapem
    slusznie zauwazyl mif
    bedzie klopot z odprowadzeniem oparow

    malo tego turbina okapu jest glosniejsza od wentylatorka lazienkowego
    rury spiro nie wygluszysz/srednica
    po sciance k-g bedzie rozchodzil sie ramot na cale poddasze

    suzi mieswiadomie sie izolujesz od rodziny;)
    wywalilas stol
    a montujesz dziwolaga

    powiedz
    jak mozna wygodnie usiasc przy takim klocu
    przeciez stol jest jakies 10 cm nizszy od szafek i wyspy
    do stolu pasuja krzesla
    siedzac na krzesle mamy stopy na podlodze
    a kolana pod stolem
    nie odkrywam ameryki
    powiedz jak siadziesz przy klocu
    bokiem?
    w rozkroku?
    majac stopy na obreczy stolka barowego?
    a moze otworzysz szafke i rodzina bedzie trzymala stopy w garach?

    sama widzisz ze sie nieswiadomie izolujesz;)
    kto wytrzyma te katusze?
    wszyscy zwieja do salonu
    a ty zostaniesz sama na bezludnej wyspie;)

    pzdr.


  • 13.08.07, 18:24
    Chyba niedokładnie czytałeś moją wypowiedź. Ja w tej mojej wyspie
    nie mam zlewu ani kuchenki z okapem. Nie mam też poddasza, tzn. mam
    nieużytkowe. Dom jest parterowy.

    Nie oglądam programów kulinarnych.

    Nie izoluję się od nikogo. Ja nie siedzę godzinami w kuchni bo tego
    nie lubię i nie mam na to czasu. Dzieci będą tam jadły śniadania w
    dzień powszedni, a ja w tym czasie będę nam wszystkim robić kanapki
    do pracy i do szkoły, więc będę razem z rodziną.

    Możesz mieć swoje zdanie, każdy ma do tego prawo. Nie wiem tylko
    dlaczego wyrażając własną opinię, mówisz tak, jakbyś tylko ty miał
    rację. Może ktoś lubi siedzieć na stołku barowym i marzy o
    posiadaniu kuchenki i okapu na środku kuchni?
  • 13.08.07, 18:51
    zuzanna56 napisała:

    > Chyba niedokładnie czytałeś moją wypowiedź. Ja w tej mojej wyspie
    > nie mam zlewu ani kuchenki z okapem. Nie mam też poddasza, tzn. mam
    > nieużytkowe. Dom jest parterowy.


    przeczytalem dokladnie
    stawiasz kloca

    ewentualny okap to bylo do matki zalozycielki
    >
    > Nie oglądam programów kulinarnych.

    a szkoda
    fajne rzeczy mozna sie dowiedziec;)
    >
    > Nie izoluję się od nikogo. Ja nie siedzę godzinami w kuchni bo tego
    > nie lubię i nie mam na to czasu. Dzieci będą tam jadły śniadania w
    > dzień powszedni, a ja w tym czasie będę nam wszystkim robić kanapki
    > do pracy i do szkoły, więc będę razem z rodziną.

    o ile zaklad
    ze dzieci zwieja ze sniadaniem do salonu popatrzyc na tiwi;)
    >
    > Możesz mieć swoje zdanie, każdy ma do tego prawo. Nie wiem tylko
    > dlaczego wyrażając własną opinię, mówisz tak, jakbyś tylko ty miał
    > rację. Może ktoś lubi siedzieć na stołku barowym i marzy o
    > posiadaniu kuchenki i okapu na środku kuchni?

    zgadzam sie
    tylko nie przedstawilas zadnego racjonalnego wytlumaczenia
    co do kloca
    przeciez zwykly stol z krzeslami kosztuje mniej
    a jest bardziej funkcjonalny

    wydaje mi sie ze uleglas modzie
    i nie chcesz sie przyznac;)

    dawniej wszystkie operacje kuchenne odbywaly sie na stole
    w kredensach staly tylko zastawy
    reszta garow wisiala na haczykach
    nikomu to nie przeszkadzalo
    bo kto z gosci zapuszczal sie do kuchni

    pozniej nastapil " postep";)
    gary schowano w szafkach
    szafki trzeba bylo czyms nakryc
    okazalo sie ze blat kuchenny jest idealnym warsztatem pracy
    male kuchnie w betoniakach wyeliminowaly stoly
    dzisiaj projektuje sie duze kuchnie
    ale ludzie nadal bladza
    twierdza ze stol jest przezytkiem
    i funduja sobie wynalazki
    nie majace z ergonomia nic wspolnego;)

    pzdr.
  • 13.08.07, 19:17
    Napiszę raz jeszcze. Salon i kuchnię mamy nie za duże. Wyszłoby tak,
    że miałabym mały stolik kuchenny i duży stół do salonu (który już
    mam) zaraz obok siebie i wyglądałoby to co najmniej dziwnie. Dlatego
    będziemy mieć coś na kształt wyspy-stołu z szufladami oraz wolną
    przestrzenią na machanie nogami.

    Rozumiem rzeczowe argumenty np. okap nad kuchenką może być bardzo
    głośny albo stołki barowe nie są zbyt wygodne. Ale argument o kurze
    domowej.....

    No tak, ale ty znasz mnie lepiej, wiesz jaki mam dom, ile metrów ma
    mój salon, jaki tryb życia prowadzę, wiesz, gdzie moje dzieci będą
    jadły te szybkie śniadania przed pójściem do szkoły, wiesz, że
    uległam modzie.

    Myślałam że to forum jest od udzielania konkretnych i rzeczowych
    porad. Tymczasem niektórzy mają świętą rację i nie słuchają innych.
  • 13.08.07, 19:57
    ok nie znam cie suzi
    porownaj cene wyspy
    do stolu podobnej powierzchni z krzeslami
    stolik przesuniesz sobie i wytrzesz podloge
    wokol wyspy jezdzisz mopem jak magellan

    co do majtania nogami
    czy w biurze tez majtasz?
    czy kasjerka w sklepie majta?
    czy przy kompie majtacie ?
    otoz nie
    bo wygodniej kiedy stopy spoczywaja na podlodze
    w pracy pip zajmuje sie takimi glupotami

    radze sie dobrze zastanowic

    pzdr.
  • 13.08.07, 20:14
    W pracy nie siedzę raczej, a jak siedzę, to krótko i nie majtam
    nogami. Nie wypada. Dzieci majtać lubią.

    Wyspa była droga, to fakt, ale nie mam stolika kuchennego z powodu,
    o którym już pisałam. Tak wyszło. Mam ładne i ustawne sypialnie,
    dużą działkę, ale salon z kuchnią nie jest za duży i to było jedyne
    wyjście. Kuchnia już od miesiąca jest zamówiona i tak musi być.

    Może poczekajmy na inne opinie.
  • 13.08.07, 21:42
    Dzięki za uwagi

    Chcę miec dużą kuchnię :
    z dużym stołem, aby przy jedzeniu każdy miał wygodne miejsce z
    widokiem na salon z tv, palącym się kominiem ale również chcę aby
    osoba, która coś robi w kuchni nie była odizolowana od reszty świata
    i mogła popatrzeć na rodzinę, kominek i tv.
    Być może za dużo w jednym, ale do tego obrazka pięknie mi się
    wpisywała wyspa !
    Muszę to mocno jeszcze raz przemysleć - moze wyjsciem jest wyspa bez
    płyty - tylko z funkcją duzego blatu roboczego ? Dzieki temu pomijan
    strasznego wyjacego potwora jakim jest wyciąg ?
    Bardzo chciałabym Wa pokazać pierwszą wersję parteru - ale ona jest
    w pdf a ja nie umiem tego załączyć :-(

    Kasia

  • 29.08.07, 10:03
    zuzanna,kumam o co chodzi z ta wyspa,i mysle ze jest ok!!!to
    swietnie wyglada,poza tym oddzelisz kuchnie z salonem,efekt na bank
    bedzie super.ja tez marze o wyspie,buzki
    --
    kliknij na LAURA
  • 13.08.07, 22:17
    Wypowiem się nt wyspy kuchennej u przyjaciół.
    Jest to jedno z najprzyjemniejszych miejsc do towarzyskiego
    siedzenia / jedzenia / picia kawy etc.
    Wyspa jest rozwiązana w taki sposób, że centralnie jest płyta
    grzewcza, pod blatem szulfady. Zlewozmywak jest po prawej stronie od
    płyty, za plecami zmywarka, lodowka, mikrofala. Okapu na razie brak,
    za to jest sama rura, efektownie się komponująca.
    Siedzi się na stołkach barowych (wygodnych!) co to mają podpórkę na
    stopy nawet dla osoby niewysokiej czyli mnie (dzieci majtają
    nogami).
    Blat jest stosunkowo szeroki, wystarcza miejsca dla talerzy czy
    misek z żarełkiem dla gości, a jak się jedzenie kończy to do lodówki
    tylko jeden ruch ręką. O bliskości czajnika czy ekspresu do kawy nie
    muszę wspominać.
    Co do izolowania osoby gotującej, Cromwell, uważam całkiem
    odwrotnie. Stół zwykle stoi dalej (czyli w jadalni) i żeby coś podać
    gospodyni zwykle się nieźle nabiega.
    W mojej opinii jest to kapitalne miejsce właśnie na szybkie
    śniadania, popołudniowe kawy, nieduże przyjęcie. Niedzielne obiady
    rodzinne może faktycznie już przy duzym stole.
    Podstwowa kwestia: na kuchnię wyspową musisz mieć dużo miejsca, duże
    pomieszczenie (otwarty salon z kuchnią i częścią jadalną np) tak
    żeby to miało sens.
    Ja niestety nie zrobię sobie wyspy właśnie dlatego, że moja kuchnia
    jest za mała na takie rozwiązanie, za to mieści się w niej
    centralnie zwykły stół kuchenny.
    pozdr wszystkich
  • 15.08.07, 14:34
    chcesz miec wyspe za wszelka cene?
    ok
    zamow u meblarza wysuwany blat spod szafek kuchennych
    2 osoby spokojnie sie zmieszcza
    stolki barowe schowaj do kacika:)

    pzdr.
  • 15.08.07, 14:07
    macie racje
    dalsza dyskusja nie ma sensu
    to tak
    jak dyskutowac o wysokosci obcasow
    baby zawsze licza na efekt
    efekt za wszelka cene;)
    ergonomia
    koszty
    zdrowie
    ida na plan dalszy
    szpile /podobnie jak miniowa rowno z kontaktem /nawet w zimie
    sa ponadczasowe;)

    stad kwiaty na parapetach
    i progach drzwi balkonowych
    potezne daktylowce i inne w pokojach
    zajmujace polowe powierzchni

    oczywiscie nie mozna przekroczyc granicy
    katowanie gosci siedzacych w fotelach zarelkiem
    postawionym na lawie
    podpada pod paragraf
    albo powinno podpadac;)

    pzdr.
  • 15.08.07, 22:22
    > dalsza dyskusja nie ma sensu

    I w zasadzie można by zakończyć, gdyby nie kilka refleksji z lektury:
    1. Dziewczyny mylą czynnik integracji rodziny. Wg nich, kuchnia
    tworzy ognisko domowe. Ja uważam, że wspólne posiłki. Więzi rodzinne
    buduje się m. innymi z szacunku wzajemnego, z szacunku dla jedzenia,
    z rozmów (broń Boże nie pouczających i umoralniających) przy
    posiłku, z miłej atmosfery. Jedzenie w pośpiechu, "byle jak"i "byle
    co", to zła przemiana materii, problemy gastryczne, nerwice itd.
    Uciekanie przed tv, unikanie rozmów, to zerwanie kontaktu z
    dziećmi, to przyzwolenie na slang młodzieżowy (coraz mniej dla mnie
    zrozumiały), na ogłupianie serialami iprodukcyjniakami amerykańskimi
    (rosyjskie przy nich były o niebo lepszem mimo że siermiężne i bez
    błyskotek). Powinien być czas na pracę, czas na odpoczynek, czas na
    posiłek. A może teraz jest inaczej, a ja już jestem za stary, żeby
    zrozumieć nowe metody wychowania? W takim razie, jak zbudować
    tradycję rodzinną?
    2. zuzanna56: >Dzieci będą tam jadły śniadania w dzień powszedni, a
    ja w tym czasie będę nam wszystkim robić kanapki do pracy i do
    szkoły, więc będę razem z rodziną."

    Będą w Mc Donaldzie patrz pkt 1. Kanapki można zrobić wcześniej, aby
    siąść razem z dziećmi do śniadania

    Napiszę raz jeszcze. Salon i kuchnię mamy nie za duże. Wyszłoby tak,
    że miałabym mały stolik kuchenny i duży stół do salonu (który już
    mam) zaraz obok siebie i wyglądałoby to co najmniej dziwnie.

    A gdzie jadalnia (pkt 1 szacunek dla jedzenia)? Czy drogi stół nie
    może stać na strychu do czasu, aż dzieci podrosną, a na te kilka lat
    kupić tańszy? Czy ten stół jest politurowany, bo inne lakiery są
    raczej odporne na zmywanie? Czy wartość stołu jest wyższa od celów
    pktu 1.

    3. Budowa/kupno domu budowanego z gotowca będzie rodzić powyższe i
    inne problemy. Sprawdza się to, na co wielokrotnie zwracałem uwagę.
    Inwestor zaczyna dopasowywać życie rodzinne do zaistniałych warunków.
  • 16.08.07, 15:34
    Czy drogi stół nie
    > może stać na strychu do czasu, aż dzieci podrosną, a na te kilka
    lat
    > kupić tańszy?



    Nie mam strychu.
  • 16.08.07, 23:10
    > Nie mam strychu.

    Błąd
  • 16.08.07, 15:45
    Kanapki można zrobić wcześniej, aby
    > siąść razem z dziećmi do śniadania
    >

    I być może tak będę robić, nie wiem. Teraz , w mieszkaniu, raczej
    robię kanapki gdy dzieci jedzą. Czasami robię je, gdy jeszcze śpią,
    zależy o której trzeba wyjść z domu.

    Czy autor tego pytania ma dzieci w wieku szkolnym? Czy wie, jak
    wygląda budzenie dzieci rano, mycie się, jedzenie śniadania, poranny
    pośpiech?

    Dotychczas u nas wyglądało to inaczej, od jesieni trochę to się
    zmieni, bo córka pójdzie do szkoły (dotychczas chodziła do
    przedszkola i była tam różnie, czasami o 8.15 ale najczęściej
    dopiero o 9.00). Może przesadzam ale mam wrażenie, że teraz będzie u
    nas trochę więcej pośpiechu bo codziennie będę woziła dzieci do
    szkoły i wychodziła z domu przed 7.30 a potem prosto do pracy na
    9.00.Z synem nie ma rano problemu ale z córką wręcz przeciwnie. Mąż
    już się córką rano nie zajmie bo wychodzi o 6.30.

    Co innego śniadania w soboty i niedziele, wtedy jest czas na rozmowę.
  • 16.08.07, 23:14
    > Czy autor tego pytania ma dzieci w wieku szkolnym?

    W moim wieku możemy mówić o wnukach :)

    > wygląda budzenie dzieci rano, mycie się, jedzenie śniadania,
    poranny
    > pośpiech?

    Mam w rodzinie 19-latka, który wstaje podobnie. Ale na to mu
    pozwalano :(

  • 17.08.07, 10:19



    mifff napisał:

    > > Czy autor tego pytania ma dzieci w wieku szkolnym?
    >
    > W moim wieku możemy mówić o wnukach :)
    >
    > > wygląda budzenie dzieci rano, mycie się, jedzenie śniadania,
    > poranny
    > > pośpiech?
    >
    > Mam w rodzinie 19-latka, który wstaje podobnie. Ale na to mu
    > pozwalano :(


    Hm....czyli nie masz własnych dzieci.

    19 latek to dorosły człowiek. Ja mówię o małej 6 latniej dziewczynce.
    Mój 10 letni syn od 3 lat wstaje bez problemu i marudzenia ale córka
    jest inna, co zrobić. Pewnie za rok czy dwa dojrzeje.

  • 17.08.07, 18:16
    Wiek nie jest warunkiem dorosłości. Znam prawie 40-latka
    zachowującego się jak smarkacz.

    Pamiętam z lat dziecięcych, że też lubiłem spać do ostatniej chwili.
    Ale ta chwila była ostatnia, żeby ze wszystkim zdążyć.
    Dzieci próbują różnych sztuczek i wiedzą psiajuchy dokąd można
    strunę naciągać, żeby nie zerwać :)
  • 16.08.07, 15:46
    > baby zawsze licza na efekt
    > efekt za wszelka cene;)


    cromwell, o swojej żonie (jeśli taką posiadasz) też się wyrażasz per
    baba???
  • 16.08.07, 18:19
    wiecej
    jak jest cos na rzeczy mowie babocha;)
    za to zona do mnie ciagle manolo
    twierdzi ze to odstrasza konkurencje;)
    szturchamy sie lokciami na znak pokoju
    pewnie pomyslisz ze dobraly sie przeszczepy
    masz racje;)

    pzdr.
  • 16.08.07, 23:18
    Baba nie jest formą obraźliwą samą w sobie. Obraźliwe może być
    użycie w kontekście. I dotyczy to innych określeń, jak kobieta,
    niewiasta itp.
    Nie ma co się oburzać.
  • 16.08.07, 15:53
    cromwell1 napisał:

    > macie racje
    > dalsza dyskusja nie ma sensu


    Ale czy to miała być dyskusja? Chyba każda z osób mająca(lub nie)
    wyspę, miała powiedzieć jakie widzi tego wady a jakie zalety. I
    tyle. A każdy sam decyduje, czytając o doświadczeniach innych.
  • 16.08.07, 18:21
    sprawdz definicje forum
    uwazam ze dyskusja bardziej zglebi temat;)

    pzdr.
  • 17.08.07, 10:26


    cromwell1 napisał:

    > sprawdz definicje forum
    > uwazam ze dyskusja bardziej zglebi temat;)


    Dobrze. Dyskusja długa i pogłębiająca temat, doprowadzająca do tego
    aby każdy sam mógł świadomie podjąć decyzję.

    Cieszę się gdy dostaję rady od fachowców na temat budowy domu czy
    urządzenia go. Gorzej, gdy ktoś nie jest fachowcem w danej
    dziedzinie (bo przecież nikt z nas nie zna się na wszystkim) ale
    upiera się że wie lepiej.
  • 16.08.07, 05:45

    Hm, pewnie nie powinnam sie wychylac i cicho siedziec. Ale nie, ktos musi stanac
    w obronie wyspy kuchennej. To nie wyspa jest winna rozkladowi wiezi rodzinnej,
    sprawdzilam empirycznie. Od ’88 mieszkamy w domach z wyspami, dzieci wyrosly na
    pelnowartosciowych czlonkow spoleczenstwa i zalozyly wlasne rodziny kontynuujac
    sniadania przy wlasnych wyspach.

    A serio, to wyspa pomiedzy kuchnia a pokojem swietnie pracuje. Jest to centrum
    zycia rodzinnego i socjalnego. Goscie naturalnie lokuja sie przy wyspie, blat
    wyspy sluzy za bufet latwo dostepny z kazdej strony. Rodzinka, taz zawsze sie
    zbiera przy wyspie. Na wyspie kladzie sie po przyjsciu do domu poczte i gazety,
    w szufladach wyspy sa wszystkie notatki, numery telefonow, klucze do samochodow,
    okulary, vitaminy itd. To jest punkt centralny w domu.

    Nie polecam plyty kuchennej na wyspie, gotowanie lepiej umiescic przy scianie
    zewnetrznej z wyciagiem bezposrednio na zewnatrz. Siedzenie przy goracych
    garnkach to zadna przyjemnosc.

    Zalaczam zdjecia naszej wyspy od strony pokoju i od strony kuchni.
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,798615,2,2.html
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,798581,2,3.html
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,803158,2,1.html
  • 16.08.07, 15:50
    passing bystander

    Fajna wyspa i w ogóle fajne meble.
  • 16.08.07, 18:44
    przede wszystkim to nie jest wyspa
    nawet polwysep
    raczej polprzepierzenie odzielajace salon od kuchni
    na zdjeciach widac dzwigary i slupy
    gdyby tam stala sciana nosna
    a mebel przesunac na srodek kuchni
    wtedy mozna to nazwac wyspa
    sama widzisz ze takie rozwiazanie jest nie do przyjecia;)

    na poczte gazety klucze wystarczy komoda z czasow moscickiego
    podobna cena:P


    goscie i domownicy lokuja sie przy wyspie
    bo ich zmusilas
    jak mozna rozmawiac kiedy sofa w salonie ustawiona jest tylem do
    gospodyni pichcacaj w kuchni

    mif przesadzil
    brak kuchennego stolu nie jest powodem patologii w rodzinie;)

    pzdr.
  • 17.08.07, 10:44
    cromwell1 napisał:

    > przede wszystkim to nie jest wyspa


    No to mebel, który ja będę miała też wyspą nie jest. U mnie co
    prawda jest równy blat na całości, ale przypomina ten mebel.

    Z mojej strony jest to już ostatnia wypowiedź na temat wyspy w
    kuchni. Pozdrawiam i kończę.
  • 17.08.07, 18:36
    powodzenia suzi
    jak chcesz zalatwie ci w promocji blat z czerwonego granitu
    identyczny jak u passing

    15 chlopa na umrzyka skrzyni
    jo ho ho i butelka rumu;)))

    pzdr.
  • 16.08.07, 23:24
    > A serio, to wyspa pomiedzy kuchnia a pokojem swietnie pracuje.
    Jest to centrum
    > zycia rodzinnego i socjalnego.

    To nie jest wyspa, tylko bar. Jako oddzielenie kuchni od salonu -
    ładne. Krzesła barowe, tak, jak wysokie damskie obcasy nadwyrężają
    kręgosłup.
    Fajna rzecz w sklepie jest torturą w użytkowaniu... "gdyby kózka nie
    skakała..."
  • 17.08.07, 20:31
    Ale wątek wysmażyliście :)

    Wyspa - tak. Często jest naprawdę uzasadniona - np. gdy jest za mało
    blatów w kuchni w "L", albo gdy kuchnia jest duża i ciągi robocze
    pod ścianami byłyby bardzo oddalone od siebie.

    Wyspa rewelacyjnie sprawdza się jako dodatkowy blat do obróbki
    potraw (fajne jest to, że można przy niej stać albo siedzieć na
    stołku barowym przodem do reszty domu) i ich wydawania, fajnie tam
    umieścić np. ustrojstwa do krojenia chleba, żeby nam nastoletni
    synowie nie plątali się pod nogami w czasie wykańczania obiadu.

    Pod blatem wyspy można umieścić pojemne szafki.

    Przy wyspie można posadzić małego berbecia i patrzeć, jak uczy się
    jeść (i w tym czasie zajmować się pracami kuchennymi), nieco starszy
    maluch może siedzieć przy wyspie i "pomagać rodzicom w
    przygotowywaniu obiadu" - nie zawadzając i będąc w odpowiedniej
    odległości od kuchenki i innych niebezpiecznych sprzetów.

    Kuchenki na wyspie bym nie umieściła, bo często mi coś pryska :)
  • 18.08.07, 15:01
    ta nedzna prowokacja jeszcze bardziej zewrze nasze szeregi!
    mif nie daj sie
    baby nas wypuszczaja
    przeciez strazniczki domowego ogniska nie moga byc za
    wszechobecna gonitwa
    i hamburgeryzacja mozgow
    w tygodniu sniadanie jest jedyna okazja
    zeby spokojnie pogadac
    ale nieee
    trzeba robic kanapki
    w przelocie karmic brzdaca
    koniecznie przy wyspie


    rece precz od stolow kuchennych!

    obywatelu
    kuchenna wyspa twoim wrogiem;)

    pzdr.
  • 18.08.07, 15:14
    może półwysep was pogodzi? ;-)))
  • 18.08.07, 17:42
    U mnie w domu jedzenie czegoś w pośpiechu jest niedopuszczalne (no,
    w wyjątkowych sytuacjach każdy domownik raz na jakiś czas jest
    rozgrzeszany). W każdym domu czy mieszkaniu, od kiedy tylko
    pamiętam, był porządny stół dla całej rodziny, najczęściej w jadalni
    przylegającej bezpośrednio do kuchni. Nie ma mowy o spożywaniu
    posiłków chyłkiem przed telewizorem. Kiedy tylko się da, celebrujemy
    wspólne wielodaniowe posiłki, kawki i ciasta... Nawet przyniesienie
    miski pomidorków koktailowych z ogródka jest pretekstem do rodzinnej
    zbiórki przy stole i długich pogaduch. Więc mi tu nie przygaduj
    Cromwell! Kiepsko trafiłeś :)

    Wyspa nie ma zastępywać stołu w jadalni. Ma sprawić, że kuchnia
    będzie wygodniejsza i bardziej ergonomiczna.

    Owszem, czasem się przy niej coś zje - gdy przyjdzie jedna czy dwie
    osoby na kuchenne pogaduchy, może tam sobie ciapać marchwiankę
    wspomniany berbeć, czy wcinać kanapki dzieciak, który przyszedł
    właśnie z treningu i nie da rady dotrwać do obiadu - przy okazji
    opowie, co się wydarzyło w szkole...

    W fajnej rodzinie i przy wyspie sielanka :)

    A stół - do jadalni!
  • 19.08.07, 12:03
    chcesz dyskutowac
    to podaj argumenty
    scenki rodzajowe mnie nie interesuja

    jak dotad
    jedyny argument za wyspa podala passing
    wyspa ma dodatkowe schowki na klamoty

    chyba sie rozplacze
    przychodzi berbec
    wspina sie na stolek barowy

    zamiast
    przychodzi berbec
    siada mamusi pracujacej przy stole kuchennym na kolanach
    i sie przytula:)

    poza tym
    stolki barowe sa wywrotne
    z uwagi na maly rozstaw nozek i podniesiony punkt ciezkosci

    powinno byc
    przychodzi berbec
    wspina sie na stolek barowy
    stolek sie przewraca
    i berbec nabija guza;)

    pzdr.
  • 19.08.07, 22:48
    Cromwell, to nie Ich wina. Tak wychowane w warunkach blokowisk,
    pokolenie Isaury i Leoncia.
    Blokowisko. Duży pokój, jako salon. Jadalnią stawał się w imieniny
    albo wczasie innych "proszonych" obiadów/kolacji. Były jeszcze 2
    pokoiki i kuchnia. Też mała. Odgrywała rolę jadalni, smażalni i
    bawialni. Skoro mały metraż, to posiłki odbywały się na raty, jak
    któryś z domowników zwalniał miejsce.
    Nikt nie pokazał, jak kuchnia powinna wyglądać.
    Przyszła epoka seriali i chłamu amerykańskiego. Masz rację, że wyspa
    jest medialna (ileż ujęć trzeba byłoby zrobić, ile rekwizytów
    ustawić, żeby pokazać grupę siedzących w kuchni aktorów,
    rozprawiających o pierdołach). Serial ma zarabiać pieniądze, ściągać
    widzów, a nie pokazywać wzory wyposażenia wnętrz.
    Opowiadacie banialuki, że chcecie z rodziną ... To czemu na etapie
    projektu nie uwzględniliście swoich potrzeb? Czy aby nie chodzi o
    zerkanie na tv w czasie pracy w kuchni?
    "Owszem, czasem się przy niej coś zje - gdy przyjdzie jedna czy dwie
    osoby na kuchenne pogaduchy"
    To jest sposób na szybkie pozbycie się gościa, to jest argument.
    Tyłek boli od siedzenia na wysokim stołku i spada :)
    "wspomniany berbeć, czy wcinać kanapki dzieciak, który przyszedł
    właśnie z treningu i nie da rady dotrwać do obiadu "
    To samo może zjeść w jadalni.
    A gdyby tak stół wygodny, szeroki, z dodatkowymi blatami wysuwanymi
    z nad szuflad. Można doczepić kółka, lub kule pod 2 nóg, żeby
    łatwiej było go przestawiać, w zależności od potrzeb, np. "na dobre
    i na złe". Można postawić na nim wysokie deski do krojenia
    (podwyższą stanowisko pracy). Przy stole , na normalnym krześle,
    przyjmując właściwą postawę, "wcinać kanapki dzieciak, który
    przyszedł
    właśnie z treningu i nie da rady dotrwać do obiadu - przy okazji
    opowie, co się wydarzyło w szkole..."
    Precz z udziwnianiem na siłę codziennych posiłków w przygotowaniu i
    spożywaniu. Dom jest domem, a nie knajpą.
    PS
    Wygodniej sączyć drinka w wygodnym fotelu niż na stołku barowym.
    Chyba, że przyzwyczajenie staje się drugą naturą...
  • 20.08.07, 12:03
    Mifff, myślę, że powinieneś się zastanowić nad formą swoich postów.
    Ja czuję się urażona.

    W pierwszym odruchu odpisałam na wszystkie Twoje "zarzuty"
    i "argumenty" ale stwierdziłam, że to kompletnie bez sensu.
  • 20.08.07, 12:32
    mary_lu napisała:

    > Mifff, myślę, że powinieneś się zastanowić nad formą swoich
    postów.
    > Ja czuję się urażona.

    Mary_lu, ja również. I dlatego postanowiłam juz nie pisać na tym
    forum (choć mogłabym uzyskać tu pewnie parę potrzebnych mi porad).
  • 26.08.07, 23:16
    Nie było moim zamiarem kogokolwiek urażać, obrazić itp. Próbowałem
    przeanalizować przyczyny wyboru zagracenia sobie kuchni. I uwagi
    (drażniące) właściwie nie były skierowane bezpośrednio do mary_lu i
    zuzanna56, chociaż przybrały taką formę. Kiedyś, gdy ktoś inny to
    przeczyta, może zastanowi się nad przyczynami swojego wyboru. Nie
    wszystko co modne musi być praktyczne, a moda ma to do siebie, że
    się z czasem zmienia.

    > Mifff, myślę, że powinieneś się zastanowić nad formą swoich
    postów.

    Forma wcale nie zmniejsza szacunku i podziwu dla wysiłku kobiet
    podejmujących dodatkowe obowiązki związane z budową.
  • 27.08.07, 10:43
    Mifff, chyba tylko Ty możesz napisać, że gdziekolwiek w Twojej
    wypowiedzi znajduje się "analiza". To jest zlepek jakiś Twoich
    przekonań, nie mających nic wspólnego z rzeczywistością, ani choćby
    wiedzą na temat codziennego przygotowywania posiłków.

    Pisanie o szacunku dla kobiet, po tekstach choćby o oglądaniu Isaury
    i jest tak niewiarygodne, że aż zabawne.
  • 20.08.07, 11:50
    cromwell1 napisał:

    > chcesz dyskutowac
    > to podaj argumenty
    > scenki rodzajowe mnie nie interesuja
    >
    > jak dotad
    > jedyny argument za wyspa podala passing
    > wyspa ma dodatkowe schowki na klamoty


    Żadne argumenty nie działają, jeżeli ich adresat nie umie czytać,
    albo ma kiepską pamięć - pisałam już o ergonomii i przypadkach, gdy
    jest za mało blatów w kuchni w "L", lub gdy w dużej kuchni blaty
    przy przeciwległych ścianach są zbyt oddalone od siebie. O schowkach
    też pisałam.

    > chyba sie rozplacze
    > przychodzi berbec
    > wspina sie na stolek barowy

    To ja do kompletu powyrywam trochę włosów z głowy - u mnie w domu
    berbecie mają specjalne krzesełka.
    >
    > zamiast
    > przychodzi berbec
    > siada mamusi pracujacej przy stole kuchennym na kolanach
    > i sie przytula:)


    I mamusi wspaniale się pracuje z dzieciątkiem na kolanach. Zwłaszcza
    używając robora kuchennego, ostrych narzędzi, albo mając przed sobą
    coś gorącego...
  • 20.08.07, 14:53
    Nie wiedziałam że mój wątek tak Was rozpali do czerwoności.

    Dodam cos od siebie - dziekuję wszystkim za wypowiedzi i dyskusje.

    Wczoraj byłam na spotkaniu w domu w którym na środku kuchni króluje
    wyspa. Cała impreza zaczeła się przy wyspie i wspolnym
    przygotowywaniu mięs, sałatek i sosów. Potem całe towarzystwo miło
    spedziło czas na tarasie przy wspólnym grillowaniu, rozmowach o
    nowych i starych czasach, fascynacjach ...Nie muszę chyba pisać , ze
    po pewnym czasie wszyscy przeszliśmy do domu , podzielilismy się na
    grupy : czesc w salonie, czesc przy stole no i jak to bywa na
    imprezach najwięcej osob zebrało się w kuchni - przy wyspie
    własnie :-).

    Każdy niech wyciągnie własne wnioski ,

    Kasia
  • 20.08.07, 18:23
    urzadzasz kuchnie
    wiec powinnas wiedziec
    ze jedna kielbaska z grilla ma tyle biocydow co 200 cygaretow
    dlatego unikaj wedzonego i grillowanego
    ewentualnie kup piec z elektrycznym grillem
    umieszczonym u gory komory piekarniczej
    miesko oslaniaj folia
    zeby tluszcz nie pryskal na spirale
    tuscyk i tak sie wytopi;)
    ale nie bedzie smrodu

    pzdr.
  • 26.08.07, 23:26
    > Wczoraj byłam na spotkaniu w domu w którym na środku kuchni
    króluje
    > wyspa. Cała impreza zaczeła się przy wyspie i wspolnym
    ...
    > imprezach najwięcej osob zebrało się w kuchni - przy wyspie

    Kuchnia i wyspa ma służyć na codzień, czy jako element scenografii
    przyjęć? Jeżeli to drugie, to drogi szpas :(
  • 30.08.07, 23:39
    cromwell1 napisał:

    > poza tym
    > stolki barowe sa wywrotne
    > z uwagi na maly rozstaw nozek i podniesiony punkt ciezkosci
    >
    > powinno byc
    > przychodzi berbec
    > wspina sie na stolek barowy
    > stolek sie przewraca
    > i berbec nabija guza;)

    ...I dlatego stołki barowe najczęściej spotykamy w barach, gdzie jak
    wiadomo przebywają przeważnie ludzie trzeźwi, u których wpływ
    alkoholu nie powoduje braku koordynacji ruchowych :) No, tak. Media
    co i rusz donoszą o tych wypadkach : "Kolejny pijany spadł ze stołka
    barowego..." :P
    Tia... Bez urazy ale najwyraźniej rzadko miałeś okazję przesiadywać
    na stołkach barowych... Wywrotne, mówisz... Środek cięzkości...
    Tia...


    --
    Najlepsza sygnaturka to...brak sygnaturki.
  • 31.08.07, 19:59
    trybie

    chcesz mnie wytargac za uszy;)

    przypomnial mi sie stary kawal

    zona budzi meza
    i mowi ze chlopa jej sie chce

    kobieto
    skad ci znajde chlopa o tej porze
    mowi maz:P

    pzdr.
  • 31.08.07, 21:13
    cromwell1 napisał:
    > chcesz mnie wytargac za uszy;)

    Mła? W żadnym wypadku :P.
    Ale jak już chcesz obrzydzić pani Kasi/panu Andrzejowi wyspę to nie
    zwalaj na wywrotne hockery.
    A tak na poważnie. Nie mam w domu stołu. Mam ladę/barek czy jak to
    jeszcze mozna nazwać. Moja córka "wychowała" się na stołkach
    barowych. Dzieci moich znajomych też. Nie uwierzyłbyś co one na nich
    wyprawiały. Więc nie przyjmuję, że są one wywrotne. No nie ma siły.
    Tak stabilnego mebla jeszcze nie spotkałem.
    A wyspa - fajna rzecz. Nie zawsze i nie wszędzie - fakt. Ale jeśli
    można - polecam. Szczególnie przy kuchniach "otwartych". Doskonale
    maskuje "syf" w zlewie i na kuchence. No i wygląda.
    Pzdr.



    --
    Najlepsza sygnaturka to...brak sygnaturki.
  • 01.09.07, 13:23
    nie obrzydzam
    mowie tylko ze to wbrew zasadom ergonomii

    pogratulowac corci
    spryciula:)
    tez jestem za zimnym wychowem
    jak dziecko sie przewroci
    nie ma co dmuchac na guza i zalowac
    wystarczy powiedziec co zrobilo zle
    zeby wyciagnelo wnioski:)

    w skrajnych przypadkach
    dzieci wychowuja sie w dzungli
    wsrod dzikich zwierzat
    i nikt nie robi z tego problemu

    tylko po jaka cholere prowokowac zagrozenie

    zrob eksperyment
    wyposaz sie w wage lazienkowa i miarke
    ustaw stolek barowy i krzeslo w odleglosci 30 cm od sciany
    wage w obu przypadkach oprzyj o sciane na wysokosci klatki piersiowej
    i odpychaj sie od sciany

    waga zmierzy sile jaka jest potrzebna do oderwania nozek od podlogi
    odstaw wage
    odepchnij sie do sciany do momentu kiedy srodek ciezkosci
    pokryje sie z osia podparcia tylnych nog
    czyli pozycji rownowagi

    zmierz odleglosc np czubka nosa od sciany
    w przypadku stolka barowego i krzesla

    porownaj sily i odleglosci
    wtedy moze zrozumiesz o co mi biega;)


    pzdr.
  • 01.09.07, 15:07
    cromwell1 napisał:

    > nie obrzydzam
    > mowie tylko ze to wbrew zasadom ergonomii
    Eee... jakim zasadom? Zanim zadałem to pytanie przejrzałem jeszcze
    raz , uważnie wpisy w tym temacie. Sorry ale nie zgadzam się z
    żadnym w zzasadzie, Twoim argumentem. Oczywiście, gdyby przyjąć
    najgorszy wariant zaprojektowania takiej "wyspy", wszystkie one
    mogłyby mieć miejsce . Ale DLACZEGO mamy przyjmować wariant
    najgorszy? Kilkanaście lat w zawodzie projektanta nauczyło mnie, że
    każdą rzecz można spiep...ć. Można też ją jednak zrobić dobrze.
    A teraz kilka uwag a propos Twoich argumentów..
    "majtanie nogami" - Praktycznie każdy stołek barowy ma podórkę, na
    której można podeprzeć nogi (po to by by nimi nie majtać). JEżeli
    jakiś nie ma, to nie należy go kupować.
    "rozkrok" - Jeżeli zaprojektujesz dobrze fragment wyspy, w którym
    będzie siedziała dana osoba (kilka osób), to znajdzie się tam
    miejsce na nogi (wystarczy cofnąć o jakieś 30 cm front zabudowy w
    tym miejscu)
    "hałas okapu" - w kuchni otwartej, a o takiej przecież rozmawiamy,
    okap pracuje tak samo głośno przy ścianie jak i na środku
    pomieszczenia. W zamkniętej zresztą też.
    "podłączenie okapu" - Zamaskowanie rury spiro w obniżonym suficie ,
    to naprawdę żaden problem. Pozostaje tu tylko kwestia odległości do
    kanału kominowego
    "brak kontaktu" - Jeżeli masz stół w jadalni , sąsiadującej z
    kuchnią, to wyspa stanowi tylko , swoistego rodzaju "przystanek" dla
    osób oczekujących na zakończenie prac kuchennych przez gospodynię.
    Jest też taką małą alternatywą, pozwalającą na dokonanie wyboru:
    Czy, oczekując, kawę wypiję przy niej właśnie, czy też zaczekam aż
    przejdziemy do stołu. Pozwala również na zjedzenie szybkiego posiłku
    bez konieczności angażowania się w cały "ceremoniał nakryciowy".
    Jeżeli zaś jadalnia to osobne pomieszczenie, to owszem, można
    przetrzymac gości przy stole (ale wtedy kontakt słowny odbywa się
    przez uchylone drzwi - żaden kontakt) ewentualnie poprosić ich by
    przycupnęli przy stoliku kuchennym (przy tym właśnie, przy którym
    gospodyni kończy siekać ostatniego ogóreczka). Tak czy owak, wyspa,
    moim zdaniem, wcale kontaktu nie ogranicza. Natomiast daje jakąś tam
    alternatywę.
    "wygoda pracy" - To już jest kwestia mocno indywidualna. Jeden lubi
    stać, inny siedzieć. Siekanie na blacie przy którym się jada - to
    nie dla mnie. Stół to wymusza. Wyspa - nie.

    Co zaś się tyczy "doświadczenia". Na takiej zasadzie to można
    wszystko udowodnić. Będę się dalej upierał przy twierdzeniu, że
    stołek barowy jest równie bezpieczny w użytkowaniu co krzesło (pod
    warunkiem wszakże, że nie służy do ćwiczeń gimnastycznych) :P)
    A wogóle to huśtanie się przy stole (czy też przy wyspie - nie
    przystoi :):)
    Pzdr.

    --
    Najlepsza sygnaturka to...brak sygnaturki.
  • 02.09.07, 14:15
    michal aniol zakradal sie noca do cmentarnej kaplicy
    i robil sekcje zwlok
    zeby dokladniej odzwierciedlic sylwetke czlowieka
    wtedy za eksperymenty na zwlokach grozila kara smierci

    tobie nie chce sie sprawdzic starych instrukcji stanowiskowych
    dotyczacych prac w kuchni

    nie wiesz ze sciegna achillesa cierpia kiedy stope zeprzemy na krawedzi

    nie wiesz ze wygodne siedzisko powinno byc tak dobrane
    zeby uda mialy podparcie

    dupas nie projektant

    to tyle w temacie

    pzdr.
  • 02.09.07, 14:34
    cromwell1 napisał:

    > dupas nie projektant



    No, no, coraz ciekawiej się robi....
  • 02.09.07, 17:01
    Cromwell ma swietna zabawe na tym forum, pozwolcie mu miec ostatnie slowo.

    A propos rankingu kuchni z wyspa to nie ilosc wypowiedzi a liczba respondentow
    wyrazajacych opinie. Niniejszym oglaszam oficjalne wyniki glosowania na 2-go
    wrzesnia:

    10 glosow zanotowanych
    8 za wyspa (polwysep uznaje za koncepcyjnie podobny do wyspy)
    2 przeciwko

    80% uczestnikow ankiety uwaza, ze wyspa w kuchni otwartej dobrze wyglada i
    ulatwia zycie. 20% uwaza, ze wyspa kuchenna zagraza ludzkosci. Proponuje ponowna
    ankiete za 10 lat.

  • 02.09.07, 18:10
    no i mamy chyba wacik roku:DDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    kto by pomyślał;)))))))))
    --
    forum luty 2006
    Wiktor 09.03.2001
    Witek 23.01.2006
  • 02.09.07, 18:19
    Wyspa w kuchni. Taki niewinny temat.....
  • 02.09.07, 19:25
    cromwell1 napisał:

    > dupas nie projektant
    > to tyle w temacie

    No brawo! I to jest, rozumiesz, ARGUMENT.
    Od razu czuję się bardziej przekonany. Tiaa...



    --
    Najlepsza sygnaturka to...brak sygnaturki.
  • 03.11.07, 02:26

    Piekny wateczek!

    Dzieki!



    *****************************************************

    Chce wyjechac na wies !
  • 03.11.07, 15:48
    To można mnie dopisać do głosujących przeciw wyspie i przeciw barowi w mieszkaniu. Jestem też przeciw łączeniu kuchni z salonem.
    Przetestowałam parę rozwiązań, które ładnie wyglądają ale gorzej użytkują. Otwarta kuchnia była jednym z nich. Drugim, znacznie bardziej uciążliwym, umieszczone w salonie schody (drewniane, bardzo ładne). Uważam, że wyspa tez do takich należy.
    Po co siedzieć na wysokości szafek, na podniesionym syołku, skoro mozna normalnie?
    Po co fundować sobie stół do pracy, którego nie mozna przesunąc w inne miejsce?
    Po co robić wyspę do wspólnego gotowania, skoro i tak gotuje w domu zazwyczaj jedna osoba (najlepiej, żeby to była oddana gosposia)?
    Po co robić wyspę do gotowania w ogóle, skoro nie wyobrażam sobie siedzenia przy pryskającym tłuszczu?
    Zatem - wyspa, tak, ale u znajomych. Mozna pójść, popatrzeć i wrócić do swojego stołu postawionego w dużej kuchni, a potem przenieść się na kawę do salonu.
  • 03.11.07, 18:58
    dokladnie
    nie wyobrazam sobie wyspy w kuchni o normalnych gabarytach
    podobnie jak normalnego faceta mowiacego "tia"
    no chyba ze to projektant jest

    pzdr.
  • 03.11.07, 19:45
    > Po co siedzieć na wysokości szafek, na podniesionym syołku, skoro
    mozna normaln
    > ie?

    > Zatem - wyspa, tak, ale u znajomych. Mozna pójść, popatrzeć i
    wrócić do swojego
    > stołu postawionego w dużej kuchni, a potem przenieść się na kawę
    do salonu.


    :)))))
  • 04.11.07, 01:08
    Miff i Cromwell! Dzięki! Dzięki!

    Dostarczyliście mi rozrywki na cały wieczór, no rewelacyjny, niezwykle wnikliwy
    psychologicznie szkic z życia społeczno-rodzinnego! ;-)))))))))))))))))

    Uśmiałam się jak norka, nie ma to jak wasz tandem robiący najazd na Bogu ducha
    winne, jeszcze zupełnie niezorientowane w waszych podchodach Baby Budownicze!
    Normalnie jesteście lepsi niż Forum Humorum! ;-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    Dziewczyny, nie wypłaszajcie się! Oni tak zawsze! ;->

    p.s. BABY! Ja też będę miała wyspę, ale wyłącznie do przygotowywania posiłków w
    kuchni, nie do jedzenia, bo to jednak niewygodne. Stół będzie normalny. A wyspę
    będę miała, ponieważ jestem kurą domową, lubię gotować, za to nie lubię stać z
    twarzą "w ścianie", kiedy przygotowuję strawę moim współplemieńcom! Hough! ;-)))


    --
    TAKIE ZDJĘCIA!
  • 04.11.07, 13:11
    nie dziekuj;)
    nie ma za co

    jestes odporna psychicznie dziewczynka
    skoro jestes w stanie przygotowac spokojnie bizona
    kiedy oczy glodomorow patrza ci na rece;)

    wyspa
    fakt
    temat blahy
    nie wart salw armatnich;)

    nie wiem jak mif
    ale poczulem sie z letka urazony
    zrobilas z nas forumowych figlarzy
    tymczasem ja calkiem serio;)

    no coz stare metody sluzb specjalnych
    nie da sie goscia zabic
    trzeba zrobic z niego blazna
    za nic nie wolno przyznac sie do bledu;)

    pzdr.
  • 04.11.07, 13:28
    cromwell1 napisał:


    > jestes odporna psychicznie dziewczynka
    > skoro jestes w stanie przygotowac spokojnie bizona
    > kiedy oczy glodomorow patrza ci na rece;)

    No ba! Wołu, bizona, świniaka w całości, beczkę kiszonej kapusty, weki na zimę i
    co się tam jeszcze da! Głodomory jak wpadają do domu, to jedzonko już TU na nich
    czeka, a nie na odwrót ;-))) Cromwell, ja baba ze wsi jestem, tu się inaczej
    żyje i gotuje! ;-)))

    >
    > nie wiem jak mif
    > ale poczulem sie z letka urazony
    > zrobilas z nas forumowych figlarzy
    > tymczasem ja calkiem serio;)

    Wierzę ci, że ty całkiem serio. Natomiast nic na to nie poradzę, że efekt był
    piorunująco wystrzałowo wesolutki! Cromwell, baw się czasami! ;-))) Przepraszam,
    że uraziłam.


    > no coz stare metody sluzb specjalnych
    > nie da sie goscia zabic
    > trzeba zrobic z niego blazna
    > za nic nie wolno przyznac sie do bledu;)
    >
    > pzdr.

    Jakiego błędu?


    --
    TAKIE ZDJĘCIA!
  • 05.11.07, 17:59
    wyspa jest bledem;)

    sama widzisz ze latwo sie wciagnc
    wystarczy podwazyc standard
    znajda sie obroncy;)
    dobra
    obiecuje ze odpuszczam;)

    pzdr.
  • 06.11.07, 11:49
    cromwell1 napisał:

    > wyspa jest bledem;)
    >
    > sama widzisz ze latwo sie wciagnc
    > wystarczy podwazyc standard
    > znajda sie obroncy;)
    > dobra
    > obiecuje ze odpuszczam;)
    >
    > pzdr.


    hyhyhy
    pozdrowionka Cromwell!


    --
    TAKIE ZDJĘCIA!
  • 04.11.07, 12:31
    Dotąd miałam kuchnię w osobnym pomieszczeniu. Po przeprowadzce
    zrealizowałam swoją wymarzoną koncepcję i jestem bardzo zadowolona.
    Mam coś w rodzaju wyspy, ale nie do końca. Moja kuchnia jest
    półotwarta i mogę w trakcie przygotowywania posiłków rozmawiać z
    gośćmi oraz rodziną, a nawet (o zgrozo!) oglądać TV. Już nie muszę
    siedzieć sama godzinę w kuchni przygotowując posiłek dla rodzinki,
    która w tym czasie ogląda super ciekawy sensacyjny film w telewizji.
    Naredszcie polubiłam pichcenie :) Bałaganu nie widać, bo murek od
    strony salonu jest o 30cm wyższy. Posiłki jemy przy stole. Jest
    super i uważam, że pomysł z tą wyspą był moim najlepszym.
    Oto ilustracje:
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,926176,2,3.html
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,814921,2,26.html
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,926175,2,2.html
    --
    Niektórzy szczycą się tym, że mówią to, co myślą nie wiedząc o tym,
    że... nie myślą
  • 04.11.07, 13:13
    wspolczuje corko
    nic nie poradzisz
    to nie kuchnia tylko kuchenny przypicnik

    trudno kazdy musi dzwigac swoj krzyz

    pzdr.
  • 04.11.07, 15:27
    cromwell1 napisał:

    > wspolczuje corko
    > nic nie poradzisz
    > to nie kuchnia tylko kuchenny przypicnik
    >
    > trudno kazdy musi dzwigac swoj krzyz
    >
    > pzdr.

    Fakt :)
    Dzwigam ten krzyż z uśmiecham na twarzy.
    Ech, gdyby tak mieć męża, który gotowałby dla mnie z podobnym
    uśmiechem w dużej oddzielnej kuchni, a ja mogłabym w tym czasie
    klikać na forum, albo czytać leżąc na szezlongu... Rozmarzyłam się :)

    Cromwell, Ty masz takie zdecydowane stanowisko w sprawach kuchni, że
    pewnie sam codziennie gotujesz dla całej rodziny. Szkoda, że mi się
    ktoś taki nie trafił. Mogłabym nawet zrezygnować z TV i siedzieć z
    Tobą przy stole w kuchni patrząc ze łzami w oczach jak siekasz
    cebulkę :D
    --
    Niektórzy szczycą się tym, że mówią to, co myślą nie wiedząc o tym,
    że... nie myślą
  • 05.11.07, 18:06
    dzwigac krzyz z usmiechem
    jedno zdanie
    ale jaka moc:)

    za pozno na siekanie cebulki
    kobiety nie dopuszczaja mnie do kuchni
    moge najwyzej wyrzucic smieci i przyniesc warzywa

    jestem tylko do zadan specjalnych
    jak grzyby
    ogorasy
    indyki
    czy 15 kg karpie podrzucane przez brata :)

    pzdr.
  • 05.11.07, 19:38
    > jestem tylko do zadan specjalnych
    > jak grzyby
    > ogorasy
    > indyki
    > czy 15 kg karpie podrzucane przez brata :)

    Eeee, jestem rozczarowana.
    To co Ty wiesz o codziennym funkcjonowaniu w kuchni?
    Raz na ruski rok, to ja też mogę se iść z ogórkiem, czy karpiem do
    osobnego pomieszczenia :P

    Gwarantuję Ci, że po kilku tygodniach banicji zębami byś wyżarł
    okienko w ścianie, żeby choć kątem oka zobaczyć mecz transmitowany
    na żywo akurat jak na złość w porze przygotowywania kolacji :)))

    Czujesz?

    Dziubiesz kolorowe kanapeczki dla gości, a oni Ci w tym czasie dupę
    obrabiają niesłyszalni w sąsiednim pomieszczeniu hehehe...

    --
    Niektórzy szczycą się tym, że mówią to, co myślą nie wiedząc o tym,
    że... nie myślą

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.