• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

obowiązki właściciela drogi.... Dodaj do ulubionych

  • 05.03.08, 14:36
    jakie są? gdzie znaleźć?

    dojazd do mojej posesji prowadzi drogą prywatną z ustanowioną służebnością
    przejazdu i przechodu oraz służebności dla dostarczycieli mediów wszelakich....

    droga jest w stanie opłakanym, polna, dziurawa i błotnista, właściciel ma ją w
    głebokim poważaniu, ale oddać nie chce, liczy na forsę....

    co on powinien na tej drodze robić?? odśnieżać? utwardzić? czy jak??
    i jak go do tego zmusić?
    --
    do wyjaśnienia....
    zamknięte!
    Edytor zaawansowany
    • 05.03.08, 19:14
      • 05.03.08, 21:16
        dzięki, też to znalazłam....mnie bardziej chodzi o to co właściciel tej drogi
        MUSI robić i jak to od niego egzekwować...
        --
        do wyjaśnienia....
        zamknięte!
        • 06.03.08, 06:43
          > MUSI robić i jak to od niego egzekwować...

          Płać i wymagaj :(
          • 06.03.08, 07:47
            ekhem....za co niby mam mu płacić?? za to żeby dbał o WŁASNĄ drogę??
            chyba drogi Miffie nie przeczytałeś dokładnie mojego pytania...
            --
            do wyjaśnienia....
            zamknięte!
            • 06.03.08, 13:56
              dojazd do mojej posesji prowadzi drogą prywatną z ustanowioną
              służebnością
              przejazdu i przechodu oraz służebności dla dostarczycieli mediów
              wszelakich....

              ------------------------
              z ustanowioną służebnością przejazdu i przechodu

              Czyli jego droga prywatna i jak mu to wystarcza.....
              Nie ma w służebności, że musi położyć asfalt :(
              Proponuję dogadać się z właścicielem, np. za niewielką opłatą..czynsz
              itd.
              • 06.03.08, 14:08
                tak ,jego prywatna droga, ale jako właściciel tejże ma chyba jakieś obowiązki??
                i to jest moje pytanie JAKIE to są obowiązki??
                tym bardziej, że droga ta prowadzi tylko do naszych posesji, a nie posesji jej
                właściciela...
                --
                do wyjaśnienia....
                zamknięte!
                • 06.03.08, 14:09
                  bo wiem, że powinien ja odśnieżać, pytanie czy coś jeszcze oprócz tego? i z
                  jakiej ustawy to wynika?
                  --
                  do wyjaśnienia....
                  zamknięte!
                  • 06.03.08, 18:14
                    Nie z ustawy, tylko z zapisu notarialnego przy przekazaniu
                    służebności, do czego się zobowiązuje i za jaką opłatą.
                    Pomyśl, gdybyś była na jego miejscu:
                    Oddałaś grunt i teraz, za friko masz przy tym pracować.... wimię
                    czego?
                    Nawet odśnieżać nie musi :)
                    • 06.03.08, 19:03
                      hehe
                      jestem ciekaw jak odniesiesz sie do goscia korzystajacego z twojej
                      drogi
                      zadajacego koniecznie podniesienia standardu
                      chyba ci sie cos pokotkowalo

                      pzdr.
                  • 06.03.08, 23:07
                    Napewno, nie wolno mu pić alkoholu na tej drodze :)
                    Grunt jego, ale pezez służebność stał się miejscem publicznym.

                    Ustawa z dnia 26 padziernika 1982 r o wychowaniu w trzezwosci i
                    przeciwdzialaniu alkoholizmowi (dz u z 2002r nr 147 poz. 1231 z poz
                    zm)
                    • 07.03.08, 08:07
                      skoro oddał drogę, to dlaczego chcąc na niej cokolwiek zrobic muszę go pytać o
                      zgodę??

                      zdaje się, że panowie nie rozumieją w ogóle mojego pytania...

                      facet ustanowił dla nas na swojej drodze jedynie służebność przejazdu i
                      przechodu, chcemy teraz wraz z gminą utwardzić tę drogę destruktem, ale bez
                      zgody właściciela nie możemy nic zrobić..
                      skoro droga nie jest nasza, tylko tego faceta, to on jako właściciel ma chyba
                      jakieś obowiązki, i moje pytanie brzmi - JAKIE?

                      czy wystarczająco jasno się wyraziłam??
                      --
                      do wyjaśnienia....
                      zamknięte!
                      • 07.03.08, 10:16
                        doral2 napisała:


                        >
                        > zdaje się, że panowie nie rozumieją w ogóle mojego pytania...
                        > ...bez zgody właściciela nie możemy nic zrobić..
                        > skoro droga nie jest nasza, tylko tego faceta, to on jako
                        > właściciel ma chyba jakieś obowiązki, i moje pytanie brzmi - JAKIE?
                        >
                        > czy wystarczająco jasno się wyraziłam??

                        Niezbyt. To nie jest takie proste. On udostępnił swoja działkę, nie
                        przeszkadza wam w korzystaniu z niej, ale nie musi zgadzać się na
                        ingerencje w jego własność - a wysypanie jej destruktem jest taka
                        ingerencją. Kupując swoje działki wiedzieliście jaka jest sytuacja i
                        ja zaakceptowaliście. Owszem, gmina mogłaby wam pomóc, ale to
                        kosztuje.
                        --
                        O, to ja - taka mądra jestem?!
                        • 07.03.08, 13:30
                          no więc właśnie chcę ustalić jak to rzeczywiście wygląda...dodam, że działka ta
                          może być li tylko i jedynie drogą, ma 5 metrów szerokości i jakieś 500 długości,
                          czyli typowa droga...

                          chyba zajrzę do aktu notarialnego i sprawdzę co tam jest wpisane...
                          --
                          do wyjaśnienia....
                          zamknięte!
                      • 07.03.08, 19:10
                        panowie nie rozumieja bo krecisz
                        wpierw chcialas zmusic goscia do remontu
                        pozniej okazalo sie ze gmina i ty chcecie remontowac

                        powiem ci
                        gosciu i tak jest glupi
                        powinien sprzedac sasiadom droge po rownej czesci
                        w umowie zrobic zapis ze wszelkie oplaty z tytulu zmiany wlasnosci
                        i pozniejsze koszty naprawy drogi ponosza zainteresowani kupnem


                        teraz placi podatek od calosci i jeszcze masz pretensje

                        pzdr.
                        • 08.03.08, 11:47
                          Cromwell - ja nie mam pretensji, jedynie chcę ustalić czy facet coś powinien czy
                          nie....najwyraźniej w dalszym ciągu nie rozumiesz o czym mówię...
                          --
                          do wyjaśnienia....
                          zamknięte!
                          • 08.03.08, 14:17
                            rozumiem
                            jezeli jestem w bledzie
                            popraw

                            do czasu budowy facio wysypal zwirkiem droge
                            zeby smigac przez nia osobowka marki tico

                            przystal na uzyczenie
                            bo z sasiadami trzeba zyc

                            podczas budowy droge rozjezdzaly samochody ciezarowe
                            dostarczajace cement wapno piasek pustaki
                            rozjezdzaly trzydziestotonowe gruchy z betonem
                            syfily koparki i dzwigi nanoszac bloto

                            malo tego
                            podpinalas media wiec znowu wywrocilas droge do gory podszewka

                            zamiast przywrocic droge do stanu uzywalnosci
                            szukasz haka na goscia

                            masz szczescie ze jestes kobieta
                            normalnie noz w kieszeni sie otwiera...

                            pzdr.
                            • 09.03.08, 00:45
                              Może być druga strona kalosz:
                              Facet oddał w służebność i chce zarobić na pozwoleniach robót na tej
                              drodze. Potem ją lunie użytkownikom, albo gminie :)
                              • 09.03.08, 13:27
                                watpie zeby gmina brala dodatkowy garb na plecy
                                gosciu ma instrumenty prawne moze wystapic o naprawe uszkodzonego mienia
                                mimo wszystko spokojnie czeka az sasiedzi sie obudza

                                pzdr.
                                • 09.03.08, 18:22
                                  wiesz Cromwell?? jak ciebie czytam to też mi się nóż w kieszeni otwiera....

                                  facet zbudował 3 domy na swojej działce, z działki tej wydzielił kawałek na
                                  drogę dojazdową, bo inaczej nie dostałby w ogóle pozwolenia na budowę.
                                  Sam zbudował 3 domy, sam ciężarówkami tę drogę rozjeżdżał i przy sprzedaży tych
                                  3 domów ustanowił na tejże drodze służebność przejazdu i przechodu dla nas i
                                  mediów wszelakich...

                                  zbyt proste by wpadło ci do głowy, co??
                                  --
                                  do wyjaśnienia....
                                  zamknięte!
                                  • 09.03.08, 18:24
                                    normalnie Cromwell masz szczęście, że to tylko net, bo na żywo dostałbyś ode
                                    mnie po gębie, tak przy okazji dnia kobiet.
                                    --
                                    do wyjaśnienia....
                                    zamknięte!
                                    • 09.03.08, 19:24
                                      buzi
                                      buzi
                                      buzi
                                      kodeks karny
                                      Art. 288. § 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku,
                                      podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

                                      ciesz sie ze jeszcze cie nie pozwal

                                      pzdr.
                                  • 31.03.08, 13:12
                                    Znaczy maly deweloper!!! Powinien Wam sprzedać udziały w drodze i
                                    bujajcie się!!!
    • 09.03.08, 21:50
      Spróbuj się z ludźmi dogadać, a nie szukać kwadratowych jaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=43732&w=61761030&a=61761030
      Jak czegoś nie możesz przeskoczyć, to omiń, albo załatw we własnym
      zakresie (finansowym). Będzie Ci łatwiej i zdrowie dłużej dopisze.

      Mój brat mówi:
      Wielkie problemy rozwiązują się same, a na pierdoły szkoda zdrowia i
      czasu :)
      Dogadaj się z facetem
      • 10.03.08, 08:18
        no nie wytrzymam z wami :///, chyba za dużo wypiliście z okazji dnia kobiet :///

        ja nie szukam kwadratowych jaj, tylko przepisów prawa na podstawie których mogę
        żądać od właściciela drogi, którą SAM ZNISZCZYŁ, przywrócenia tejże drogi do
        stanu używalności...a sama na tejże drodze nie mogę zrobić nic, bez JEGO
        zgody...akurat mamy chytry plan wysypać drogę destruktem, ale BEZ ZGODY
        WłASCICICIELA, KTóRY SAM WłASNą DROGę ZNISZCZYł (MAM NADZIEJę, żE NAPISAłAM NA
        TYLE WYRAźNIE, żE DA SIę WRESZCIE ZROZUMIEć) nie możemy nic zrobić....

        mam nadzieję, że teraz już wytłumaczyłam jak krowie na rowie...
        --
        do wyjaśnienia....
        zamknięte!
        • 10.03.08, 08:23
          aha, jeszcze dorzucę tej krowie na rowie - facet obiecał po zakończeniu budowy
          przywrócić drogę do stanu używalności i tego NIE ZROBIł.

          wytłumaczyć prościej się już nie da.
          --
          do wyjaśnienia....
          zamknięte!
          • 15.03.08, 21:14
            i cóż?? zabrakło panom konceptu??
            --
            do wyjaśnienia....
            zamknięte!
            • 16.03.08, 01:47
              Ja jestem w podobnej sytuacji. Nasza 70m droga dochodząca do dłuższej uliczki -
              ok 200m to własność parafii - buduje się przy kościele przy którym jest ok. 3 ha
              terenu który został podzielony na działki i powoli się sprzedaje.
              Ksiądz chciał się bardzo pozbyć dróg i oddać je DARMO gminie, lecz ona nie
              chciała ich z wiadomych powodów - konieczność ich utrzymania i odśnieżania.
              Gmina że tak powiem post scriptum jest zaaajebista ponieważ dostała kase z UE i
              zamiast zając się naszym gotowym projektem budowy wodociągu do naszych działek,
              ogłasza przetarg na hale sportową... A nasze plany się przeterminują i tyle
              będzie z tego..
              My z sąsiadem wzięliśmy, kupiliśmy 2 wywrotki kamienia (taki jak gruby żwir) i
              wysypaliśmy na drogę - ładnie się to ubiło i jest git. Ksiądz się u nas nie
              wtrąca co my na tej drodze robimy. Nawet pro forma nie pytaliśmy się czy i co
              możemy zrobić dla ulepszenia jej stanu...
              Proponuję zapytać się właściciela i zrobić zrzute na jakieś kruszywo które
              utwardzi drogę a w przyszłości może być podkładem pod np płyty betonowe.. :)
              Życzę powodzenia. Ja próbowałam się w sprawie gazu dogadać i okazało się że
              wszyscy czekają aż ja zapłacę 3 tys za zrobienie papierów - oni podpiszą tylko
              zgodę i zapłacą za przyłącz 900 netto...
              I tak będę musiała to zrobić i tak bo węglem nie będę w chałupie palić.
              pozdro
              --
              Marta
              Grzes
              Kalina? Malina? Tytus?
              • 17.03.08, 06:09
                > wszyscy czekają aż ja zapłacę 3 tys za zrobienie papierów - oni
                podpiszą tylko
                > zgodę i zapłacą za przyłącz 900 netto...

                Nie tak, do końca....
                Kurek zrób u siebie :)
                • 20.03.08, 22:31
                  panowie jak widzę uwielbiają krytykować, ale żaden na pytanie nie
                  odpowiedział...a wystarczyło odpowiedzieć np:

                  - tak, są przepisy nt. obowiązków właściciela drogi tu i tu
                  - nie, nie ma takich przepisów
                  - nie wiem

                  przy precelkach często dochodzi do zaksztuszeń...
                  --
                  do wyjaśnienia....
                  zamknięte!
            • 16.03.08, 15:01
              zakrztusilem sie precelkiem

              mierzylo sie sasiadom odleglosc od granicy
              nasylalo kontrole z pinb
              teraz trzeba wymyslac "chytre plany"

              przedswiateczny okres sprzyja pojednaniom
              uderz sie w piers(i)?
              powiedz
              - zadupilam jak dzik w sosne
              na pewno wybacza
              im tez zalezy na drodze

              pzdr.

            • 17.03.08, 06:06
              Pozostaje jeszcze droga sądowa.
              Prawie równoznaczna z wystawieniem tablicy: "Do sprzedania" :(
    • 28.03.08, 12:39
      O służebności mowi Kodeks Cywilny poczawszy od art. 285.
      Poza tym podstawa do roszczeń wg mnie jest umowa. Cytuję: "Do umowy dochodzi
      jeśli właściciel/właściciele nieruchomości służebnej godzą się z żądaniami
      właściciela nieruchomości władnącej. Umowa ta jest więc efektem wypracowanego
      przez strony consensusu. Strony mają całkowitą swobodę w ustaleniu treści
      ustanowionej służebności, dla której ogólne ramy wyznacza ustawa. W umowie
      określa się m.in. czy ustanowiona służebność będzie miała charakter odpłatny,
      czy będzie przechodzić na każdoczesnego właściciela, czy też powiązana będzie
      jedynie z konkretną osobą. Strony mogą również sprecyzować, na kim spocznie
      ciężar utrzymania drogi w stanie zdatnym do użytku oraz szczegółowo określić
      sposób wykonywania służebności. W przypadku pominięcia tych informacji strony
      związane są postanowieniami ustawy. I tak:
      “zakres służebności gruntowej i sposób jej wykonywania oznacza się, w braku
      innych danych, według zasad współżycia społecznego przy uwzględnieniu zwyczajów
      miejscowych” (art. 287 kc);
      “służebność gruntowa powinna być wykonywana w taki sposób, żeby jak najmniej
      utrudniała korzystanie z nieruchomości obciążonej”(art.288 kc);
      “w braku odmiennej umowy obowiązek utrzymania urządzeń potrzebnych do
      wykonywania służebności obciąża właściciela nieruchomości władnącej” (art. 289§1
      kc);"
      • 29.03.08, 21:45
        dziękuję!!!

        załapuje się pod art.289 par 1 :))

        bardzo serdecznie dziękuję :))
        --
        do wyjaśnienia....
        zamknięte!
        • 29.03.08, 22:38
          Nie zapominając o:
          “zakres służebności gruntowej i sposób jej wykonywania oznacza się, w
          braku
          innych danych, według zasad współżycia społecznego przy uwzględnieniu
          zwyczajów
          miejscowych” (art. 287 kc);
        • 31.03.08, 15:11
          doral dziecko drogie
          nie lap sie brzytwy
          przepis mowi o "utrzymaniu urzadzen"
          jezdzisz po drodze?
          wiec droga jest utrzymana
          gosciu wypnie sie wysypujac w dziury po taczce gruzu
          powie ze go nie stac na utwardzenie
          sad w mysl przepisow nie moze nakazac wlascicielowi jakosci wykonania
          postanowi ze droga ma byc przejezdna
          wiec wlasciciel pozyczy malucha
          i przejedzie po drodze

          przez caly watek namawiam do polubownego zalatwienia sprawy drogi
          tymczasem poszlas w zaparte
          lapiesz sie gownianych przepisow
          z ktorych i tak nic nie wyniknie
          procz wydanej kasy
          nerwow
          czasu
          i jeszcze wiekszej sasiedzkiej zajadlosci

          pzdr.
          • 31.03.08, 21:27
            Cromwell, stary drogi zgredzie, polubownie to ja chciałam przez dwa lata
            załatwić sprawę, a teraz będę załatwiać wedle prawa, a swoją niewiedzę bądź
            łaskaw przykrywać czym innym niż moje wątki, sękju.
            --
            do wyjaśnienia....
            zamknięte!
            • 01.04.08, 18:49
              wyposaz sie w skrzynke na gumofilce
              ustawisz ja przy glownej drodze
              sasiad glupi nie jest
              w odroznieniu od ciebie
              szybko wybije ci prawo z glowy
              czego ci zycze
              moze wreszcie przejzysz na oczy

              pzdr.
            • 02.04.08, 10:57
              > załatwić sprawę, a teraz będę załatwiać wedle prawa

              Motto:
              Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę (M. Konopnicka)

              Prawo w Polsce jest, jakie jest. Działalność sądów jest, jaka jest i
              nic w najbliższych latach się ne zmieni. Rozpatrywanie spraw będzie
              trwać latami, a tuczyć się będą prawnicy.
              Założysz sprawę w sądzie, opłata. Adwokat, kolejne pieniądze.
              Papierki, wyciągi, świstki - kolejne koszty. Swiadkowie, rozprawy,
              przekładanie, bo świadek nie przyszedł. A pomyślne dla Ciebie
              orzeczenie...??????? Odwołanie od orzeczenia....
              Nerwy, nerwy i koszty. Taniej wykupić drogę :)

              Można inaczej. Kup kamień, wysyp na drogę i rozplantuj. Wszystko na
              własny koszt (gmina nie będzie zadzierać i palcem nie kiwnie).
              Zobaczysz, jaka będzie reakcja właściciela. A może sam poda Cię do
              sądu... to byłaby największa korzyść dla Ciebie.

              PS.
              Dlaczego nie słuchasz Cromwell'a?
              • 30.10.08, 19:11
                Witam
                Witam

                Mam inny problem droga do mojego domu to droga prywatna, ma kilku właścicieli. Ja pewnym odcinku droga jest w dni deszczowe właściwie nie do przejścia dziury, kałuże. Nie chcemy żeby właściel coś z ta droga robił będziemy ja sobie utrzymywać i naprawiać sami, ale on nie chce się na to zgodzić. Na marginesie dodam, że jest to człowiek, od którego kupiliśmy parcele. On sam ma przy tej drodze jeszcze trzy parcele. Co robić w takim przypadku?
                • 02.11.08, 13:39
                  podpowiem ale tylko ma priva

                  pzdr.
    • 05.11.08, 14:44
      Wybacz, ale nóż w kieszeni otwiera się jak czytam Twoje wypowiedzi.
      A to dlatego że jestem po drugiej strony barykady.
      Powiem Ci co zrobić - zebrać się z pozostałymi mieszkańcami drogi,
      odkupić udział w tej drodze. Kupić kliniec, a jego koszty podzielić
      między udziałowców. Wykorytować drogę, rozłożyć kliniec, czy inny
      materiał na utwardzenie.
      Jestem po drugiej stronie barykady, z sąsiadami miałam bardzo dobre
      stosunki - do czasu. Do jednej z działek położonej w niedalekiej
      odległości ustanowiona została sądownie służebność naszej drogi,
      dodam że wykorytowanej i trzykrotnie utwardzonej (wykupinej i
      utwardzonej przez wszystkich mieszkańców) POmimo wielu prób
      dogadania się z właścicielem działki, propozycjami odkupienia za
      niewielkie pieniądze udziału w drodze oraz kosztów utwardzenia, pani
      się na nas wypięła i oddała sprawę do sądu. W efekcie czego
      samochody dojeżdżające do budowy zniszczyły tę drogę, a pani
      sądownie dopomina się od nas naprawy (jesteśmy właścicielami drogi),
      oświetlenia jej i odśnieżania.
      Czy to czasem Ty nie jesteś tą panią?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.