grzyb na ścianie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • chwilowo mieszkam w przejściowym mieszkaniu do czasu zakończenia budowy.
    Mieszkanie jest w starym budownictwie i niestety pojawiły mi sie w kilku
    pomieszczeniach obrzydliwe grzyby na ścianach zewnętrznych. Jak walczyć z tym
    cholerstwem??
    • Ściany ci przemarzają, masz wilgotno w pomieszczeniach, para wykrapla się w
      najzimniejszych miejscach i tam rozwija się grzyby.
      Musisz wietrzyć pomieszczenia ( to jest jedyna rada na odległość ) i walczyć z
      grzybem, są odpowiednie preparaty, ale to już musi ci ktoś dobrać na miejscu.

      • a jakie preparaty polecasz? Kupiłam jakis w castoramie i średnio wg mnie działa.
        Jutro będe myła ściany płynem MILTON - na bazie chloru do dezynfekcji
        powierzchni :) ma działanie p/grzybiczne.
        Najgorsze jest to że w domu mam małe dziecko i ciągłe wietrzenie też raczej nie
        wchodzi w gre.... :(
        Czy jest jakis sposób walki z tym w czasie remontu ?? (po za ociepleniem budynku
        na ktore na razie sie nie zanosi??)
        Jakies "zastrzyki"?? w ścianę? dodatkowa wentylacja?? jak zrobic żeby dodatkowo
        nie przemarzała i nie była tylko żródłem ucieczki ciepłego powietrza??
        • > Jakies "zastrzyki"?? w ścianę? dodatkowa wentylacja?? jak zrobic
          żeby dodatkowo
          > nie przemarzała i nie była tylko żródłem ucieczki ciepłego
          powietrza??

          W mieszkaniu musi być wymiana powietrza. Pranie i suszenie w jednym
          pomiemieszczeniu, często wietrzone. Okna rozszczelnione W miejscach z
          wykwitem grzyba zbij tynk i susz termowentylatorem. Sposób doraźny i
          grzyba nie zlikwiduje.
          Jeżeli mieszkanie na parterze, to najprawdopodobniej brak izolacji
          poziomej fundamentów i woda podciąga. wilgoci nie zlikwidujesz :(
          Przyczyną może być jeszcze pęknięcie instalacji wod-kan., jeżeli
          wtych ścianach występuje.
          Najtaniej - zmień mieszkanie.
        • Nie wiem co tam masz, odmian i gatunków tego paskudztwa jest mnóstwo.
          Musiałabym to zobaczyć.
          Grzybnia potrafi mieć parometrowe " korzenie" i ujawniać się w miejscach
          sprzyjających rozwojowi.
          Jest to niebezpieczne dla zdrowia.
          Mifff ma absolutną rację.
          Napisz coś więcej o budynku, z czego są ściany, jakie okna, jaki dach, gdzie
          jest to mieszkanie zlokalizowanie w budynku?
          Chlorem to co najwyżej możesz podtruć siebie i dziecko, teraz jest zima i na
          pewno nie wywietrzysz porządnie mieszkania.
          • moge ewentualnie podesłac zdjecia tego wykwitu.
            Mieszkanie jest w budynku z 36 roku. 3 kondygnacje (parter i dwa pietra)
            mieszkanie jest na ostatniej kondygnacji. Przemarzaja głównie ściany od zachodu
            ale też od wschodu się już pojawia. Ważna chyba informacja to taka że ogrzewanie
            porzadne zrobiono dopiero zeszłej jesieni(grzeje dopiero 2 sezon) a wcześniej
            były jakieś "cuda wianki" (piecyki olejowe, kominki przenośne na naftę itp) Jako
            wentylacja jest rura z PVC która idzie na dach ale ostatnio na dodatek zaczeła
            kapać z niej woda (nie zacieka deszcz tylko skrapla sie para w dużych ilościach)
            Okna z PVC - kiedyś były skrzynkowe ale mocno nieszczelne i juz w tamtych latach
            pojawiały się pierwsze wykwity.
            Wiem że sąsiedzi z mojego pionu z parteru tez maja ten problem.
            Dach - nad większością mieszkania jest strych i dachówka tradycyjna, nad
            ścianami szczytowymi jest płaski dach pokryty papa - tak mniej więcej od 1/2 pokoju.
            Sciany zewnętrzne z cegły i CHYBA o konstrukcji dwuwarstwowej.
            dzieki serdeczne za zainteresowanie tematem.
            Mamy tu mieszkac do wiosny ale pozniej problem zostanie bo bedzie tu mieszkac
            moja mama.

            • dodam że pranie susze na strychu lub w pralko-suszarce, pojedyncze rzeczy na
              grzejniku w lazience. W pokojach nie suszę prania.
              a ten MILTON na bazie chloru to preparat do dezynfekcji na zimno sprzętów dla
              dzieci więc raczej szkodliwy nie jest :)

              • sorry że chaotycznie odpowiadam ale walczę z przeziębionym i marudnym młodym
                jednocześnie :)
                w tych ścianach nie ma rur wod-kan.
                piece kaflowe zostały zlikwidowane gdzies w okolicach lat 80 tych
                • Jest zima, temperatury na zewnątrz ujemne, mała wilgotność powietrza.
                  Grzej wewnątrz, krótkie (5 -10 minut) wietrzenia co 3 godziny powinny
                  dać jakieś efekty.
                  Wszystkie okna, cały czas zamknięte "na rozszczelnieniu" :)
            • Rozszczelnij okna, grzej - byle do wiosny.
              Wentylacja do d...
              Mamy nie wprowadzaj i w miarę szybko się wynoś.

              80%, że jest to brak izolacji poziomej na fundamentach. Grzybnia może
              mieć ryzomorfy o długości nie kilku, ale kilkunastu metrów.
              aneksy.pwn.pl/biologia/1476105_1.html
              www.muratordom.pl/budowa-i-remont/remont/grzyb-domowy-czy-plesn,6352_4278.htm
            • Mifff, takie rady to dla tych, którzy mogą sobie pozwolić na wyprowadzki...nie
              wszyscy wygrali w totka, czy kasują grube tysiące co miesiąc......
              Wracając do twojego problemu, ściany zachodnia i wschodnia, nie wspominając już
              o północnej są bardzo narażone na zawilgocenia deszczem, jeżeli jeszcze do tego
              dach ma bardzo wąski okap, to woda może lać się po ścianach z rynien.
              Drugim powodem może być wilgoć w powietrzu w mieszkaniu.
              Para wodna kondensuje, czyli skrapla się, wszędzie tam, gdzie jest niższa
              temperatura niż temperatura powietrza ( kiedyś w lecie przy tem. ok + 27 C
              zaobserwowałam takie zjawisko w kościele podczas mszy, woda lała się po ścianach).
              U ciebie są to ściany w najzimniejszych miejscach ( narożniki, przy oknach,
              wentylacja z PCV).
              Aby taka wentylacja zadziałała (z rur pcv) musiałaby być ocieplona do miejsca
              wyrzutu powietrza, czyli ponad dach ( już się to robi w wentylacjach mechanicznych).
              Cóż, jedynym, ale drogim bo energochłonnym rozwiązaniem , jak powiedział Mifff
              jest wietrzenie, intensywne wietrzenie.
              Jeżeli ma tam zamieszkać twoja mama, to wiosną musicie wezwać kogoś, kto się
              faktycznie na tym zna i pod jego kierunkiem zrobić termomodernizację mieszkania.
              Niestety, w Polsce jest niewielu ludzi, którzy faktycznie znają się na fizyce
              budowli, nabroić jest łatwo.
              Nie lubię doradzać na odległość, ale jak będę w Polsce służę pomocą.
              • > Mifff, takie rady to dla tych, którzy mogą sobie pozwolić na
                wyprowadzki...

                Koszty odgrzybiania mogą przekroczyć koszty przeprowadzki.
                ADMINISTRACJA PALCEM NIE KIWNIE. Może odwlekać latami, choćby z braku
                środków. Tymbardziej, że sama operacja nie gwarantuje pozbycia się
                tego świństwa.
                • dzięki za rady. Na razie wietrze ile moge przy małym dzieciaku (ruch wahadłowy w
                  mieszkaniu :) ) Niestety opcji sprzedaży mieszkania nie ma w tej chwili.
                  Bardzo chętnie skorzystam z rad i możiwości spotkania jeśli bedziesz w Polsce :)
                  odezwe sie na priv.
                  • po przeczytaniu linków Miffa wyszło mi że to co jest na ścianach to kropidlak
                    czarny - czyli pleśń.
                    • Okna, całą dobę rozszczelnione. Wietrzenie na zewnątrz, a nie na
                      klatkę schodową. Skuteczne kuracje są przeważnie upierdliwe.
                      Maleństwo będzie musiało się dostosować do rotacji, ale to tylko
                      poszerza wyobraźnię :)
                      • Okna wszedzie porozszczelniałam. Wietrzę rano okno na oścież 20 minut, po
                        południu raz na jakiś czas uchylam na 30 minut.
                        Młode ma 19 miesięcy i wyobraźnie co złobuzować ku mojej rozpaczy ma
                        nieograniczoną :D
                        • > Okna wszedzie porozszczelniałam. Wietrzę rano okno na oścież 20
                          minut, po
                          > południu raz na jakiś czas uchylam na 30 minut.

                          Krócej i częściej. Wietrzenie polega na wymianie powietrza, a nie na
                          wychłodzeniu pomieszczenia :)
                          • no dobra - budzik kuchenny sobie nastawie zeby nie zapominać :D
                            • na plesnie mozna kupic preparaty solne
                              sa mniej agresywne od chlorowych
                              nie przesadz z wietrzeniem
                              przy takiej pogodzie wilgotnosc ogrzanego powietrza w pomieszczeniu zblizy sie
                              do zera
                              masz male dziecko
                              a suche powietrze to klopoty z drogami oddechowymi

                              pzdr.
                              • na razie wietrze tyle żeby okna nie były zaparowane. Starłam "ozdobniki" ze
                                ścian za pomocą szmatki i płynu do dezynfekcji dla dzieci - w tej chwili nie ma
                                raczej możliwości wywalenia młodego z domu na cały dzień żeby dobrze wywietrzyć
                                po jakiejś chemii.
                                Poszukam tych solnych preparatów
                                • wietrzysz opium?
                                  pogoda sie skiepscila wiec mozesz miec klopoty z wilgocia
                                  moze lepiej kupic osuszacz powietrza ?

                                  pzdr.
                                  • Wietrze wietrze :)
                                    Nawet w duże mrozy młode chodziło na spacery - uchylałam okna, piec nastawiałam
                                    "na noc" i wietrzyłam. Tam gdzie pomyłam ściany nawet nowe nie powyłaziło.
                                    Nowych też na razie nie widać. Byle do wiosny :)
                                    Jak popatrzyłąm to moje to "kropidlak czarny" i to badziewie jest w wiekszosci
                                    mieszkań w dzielnicy :(
                                    • znalazłam ogłoeszenie:
                                      "Osuszanie, każdy rodzaj wilgoci, likwidacja grzybów, pleśni, usuwanie zapachów,
                                      zarodników pleśni, roztoczy, wirusów"

                                      Pan przyjechał. Trafił akurat na moment mojego powrotu ze spaceru. W domu było
                                      18 st i wilgotnośc 47%, temperatura ścian 14,5 st. więc wszystko OK>
                                      Zaproponował założenie rekupera (na to to sama wpadłam )
                                      Postraszył szybkim zachorowaniem na wszystkie alergie i nowotwory i jako
                                      działanie doraźne zaproponował OZONOWANIE mieszkania. Ma podobno wybić zarodniki
                                      pleśni a przy tym tez roztocza itd.... słyszał ktoś o takim zabiegu??
                                      Ma trwać w sumie z 6h - 3-4 godziny "napełanianie" mieszkania ozonem, później
                                      ileś tam odczekac i 2h wietrzyć.
                                      koszt 200-300zł
                                        • właśnie usiadłam do netu żeby popatrzec na ceny urządzeń a tu prosze
                                          wyprzedziłeś moje mysli :)
                                          Tylko nadal kwestia tego czy to działa tak fantastycznie czy to taki pic na wode
                                          dla frajerów :)
                                          • Ozonowanie zniszczy powierzchniowe części grzyba, np. zarodniki.
                                            Część wegetatywna, pozostająca w ścianie będzie praktycznie
                                            nienaruszona.
                                            Ozonowanie, to leczenie skutku, a nie przyczyny.
                                            Izolacja pozioma fundamentów, wysuszenie ściany, ocieplenie, a przede
                                            wszystkim wentylacja i wietrzenie pomieszczeń.
                                            • nie ma szans obecnie na izolację poziomą i ocieplenie (wspólnota mieszkaniowa)
                                              wieksze szanse na rekuperator przy najblizszym remoncie.
                                              Tak czy siak ozonowanie mnie kusi w celu wybici tez roztoczy itd :)
                                              • wg mnie to przesada
                                                plesnie i grzyby wystepuja w powietrzu
                                                zwlaszcza na jesien
                                                nikt nie robi z tego problemu
                                                ozonowanie predzej zaszkodzi
                                                sterylne warunki powoduja obnizenie odpornosci organizmu
                                                to prosta droga do alergii
                                                dzieci dziela sie na czyste i szczesliwe
                                                zwierzak w kazdym domu!
                                                kaluza najlepszym przyjacielem dziecka!
                                                swoja droga nie ma tego zlego...
                                                dzieki wilgoci smigasz na spacery;)
                                                rob jak uwazasz

                                                pzdr.
                                                • w sumie wszystko co wymieniłeś jest jakby dewiza mojego wychowania :D
                                                  Młode ostatnio wyszło z łóżeczka i popołudniową drzemke odwaliło w psim
                                                  legowisku - zauwazyłam to dopiero jak poszłam go budzic :D
                                                  Głebokośc kałuz sprawdzamy regularnie a ciuchy dziecęce szczęśliwie nie wymagaja
                                                  prania chemicznego tylko mozna je wrzucic do pralki :)
                                                  Na spacery to smigam bo lubie - kiedys jak nie miałam swojego psa to pozyczałam
                                                  od znajomych :D
                                                  tylko tak kusząco zabrzmiało to ozonoanie przez chwilke.... :)
    • Nie walcz ze skutkami tylko z przyczyną grzyba czyli z brakiem lub
      złą wentylacją. Udrożnij kanały wentylacyjne i zamontuj w oknach
      nawiewniki higrosterowane. Dzięki nim wietrzenie będzie odbywać się
      tylko wtedy gdy wilgotność w danym pomieszczeniu wzrośnie. Przy
      okazji zaoszczędzisz na ogrzewaniu bo wymiana powietrza będzie wtedy
      kiedy jest potrzeba a nie gdy nastęuje podmuch wiatru jak to ma
      miejsce w nawiewnikach sterowanych ciśnieniowo.
      Jeśli kratki wentylacyjne są tylko w kuchni i łazience należy
      pamiętać o otworach w drzwiach do tych pomieszczeń.
      --
      www.fajneokna.pl
      Okna Rolety Żaluzje Plisy Moskitiery Wertikale Nawiewniki Okienne
      Parapety Zewnętrzne i Wewnętrzne Serwis Montaż
      • Witam
        ja również mam problem z grzybem w jednym pokoju.
        mieszkanie jest bardzo cieple w zimie nawet dochodzi do 30 stopni.
        mieszkanie to jest na parterze w bloku 2 pietrowym.jest codziennie
        wietrzone.
        wlgoc pojawila sie okolo 5 lat poczatkowo mylismy sciane srodkami
        przeciw grzybicznymi ale dawalo to krotki efekt.
        2 lata temu robilam sama malowanie i postaniwila, ze zeskrobie przed
        malowaniem sciane i tak zrobilam po czym nalozylam grunt i dopiero
        malowala byl spokuj na dwa lata.
        teraz znowu sie pokazalo i bardzo szybko to sie roznosi.
        wczesniej byl tylko ten czarny grzyb a teraz doszla jeszcze biala
        plesn.
        dodam,ze na scianie na ktorej wystepuje to paskudztwo jest
        pomalowana lamperja od srtony kladki schodowej czy moze to byc
        przyczyna????
        jeszcze myslelismy z mezem aby polozyc w pokoju na tej scianie
        styropian ale nam odradzono, bo niby wtedy grzyb wyjdzie na
        wszystkie sciany.
        bardzo prosze o szybka i fahowa pomoc
        • ociepl sciane od klatki
          na styropian i inne nie licz z uwagi na zawezenie schodow
          wystarcza szczelne drzwi z samozamykaczem
          i grzejnik na poziomie 0

          pzdr.
          • dzieki za rade...
            niestety sciany nie moge ocieplic od strony klatki bo na to sie nie
            zgadza społdzielnia.
            dodam, że klatka jest ogrzewana a grzejnik jest zaraz przy tej
            scianie, no i jesli chodzi o drzwi to sa dwie pary z samozamykaczem.
            • zabilas mi cwieka
              z pewmoscia lamperia nie jest przyczyna grzyba
              moze jakis uciazliwy skurczybyk zagoscil i trudno go zwalczyc
              moze sciana jest w niszy wentylacyjnej i nie ma wymiany powietrza
              moze przy scianie stoi mebel utrudniajacy wymiane powietrza
              ale to gdybanie
              przede wszystkim uruchom zawory grzejnikowe i doporowadz temperature
              w mieszkaniu do normy
              wykonczysz sie w tropiku
              podwyzszona temperatura podnosi punkt rosy na scianach
              tylko dlaczego nie na zewnetrznych
              trudno sadzic na odleglosc
              najlepiej poprosic o rade goscia z terenu


              pzdr.
    • Witam, mam ten sam problem. Tyle tylko, że te pleśnie mam na wszystkich ścianach w całym mieszkaniu :(. Najgorzej jest wiosną i jesienią, kidy nie grzeją już kaloryfery. Mieszkam na parterze, mieszkanie szczytowe, czyli "na rogu". Zgłaszałam do spółdzielni - zero odezwu :(. Trochę pomaga jak przemyję to octem i później pomaluję, ale nie na długo. Co jeszcze mogłabym zrobić?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.