Dodaj do ulubionych

czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym projekc

06.01.09, 11:30
czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym projekcie?

Bo ja tych wad nie widzę, ale ze mnie taki budowlaniec, jak z koziej
dupy trąbka;)

www.domnahoryzoncie.pl/pl/index.php?s=139&a=332#rzuty
Będę wdzięczna za wszelkie uwagi krytyczne, bo na razie mam
wrażenie, że to projekt doskonały;)
Edytor zaawansowany
  • wipsania 06.01.09, 11:59
    Ja też nie specjalista ale brakuje mi pomieszczeń gspodarczych - i
    to zarówno na sprzęty "domowe" - odkurzacz, mop, wiadro itp jak i
    na (zwłaszcza) utensylia ogrodowe - kosiarka, wąż do podlewania,
    piła, łopata itd. Niby można to trzymać w garażu ale przy dwóch
    samochodach to i motoryzacyjnych "przydasi" się pewnie nazbiera.
  • fizia-kulawa 06.01.09, 12:43
    myślałam, by łazienkę na parterze przy sypialni zamienić na składzik
    ogrodowy z drzwiami na ogród
  • sevamaria 06.01.09, 13:13
    Miesiąc temu wprowadziłam się do nowego domu, w zwiazku z tym
    uważam, że mogę coś podpowiedzieć, a więc tak na szybko przychodzą
    mi do głowy następujące uwagi:
    1. brakuje pomieszczenia gospodarczego, pralnia powinna być większa
    (gdzie będziesz suszyć pranie?),
    2. brak co najmniej jednej dużej garderoby (sądząc z ilości
    sypialni, masz liczną rodzinę; gdzie zamierzasz trzymać ubrania,
    zimowe kurtki i buty, walizki, narty itp.),
    3. brak miejsca na szafę na okrycia wierzchnie i buty w wiatrołapie
    ( w nowym domu zamierzasz trzymać płaszcze powieszone na ścianie a
    buty na podłodze?),
    4.usytuowanie kominka jest fatalne; powinien być w części
    wypoczynkowej salonu i cieszyć widokiem osoby siedzące na kanapach,
    a nie gdzieś z boku, gdzie będzie widoczny przede wszystkim z holu,
    5. łazienki są baaardzo małe ( w tak dużym domu, przynajmniej jedna,
    ta przy sypialni rodziców powinna być dużym i wygodnym pokojem
    kąpielowym)
  • eyesniebieskie 06.01.09, 14:48
    a wizualnie to dla mnie osobiscie porażka:(!
    te kurniki na dachu...ten komin...:(
    juz ten projekt gdzies na forum widziałam-i zapadł mi w pamięć;)
    ale o gustach sie nie dyskutuje!
    powodzenia;)
  • fizia-kulawa 06.01.09, 18:45
    "ale o gustach sie nie dyskutuje!"

    ooo chyba jednak tak, skoro stworzyłaś-eś posta tylko na ten temat
    właśnie;)
    Ps.
    Kurniki uległyby zmianie. Ja też uważam je za okropne, nie tyle z
    zewnątrz co od środka. Chyba za mało światła wpuszczają do pokojów
  • fizia-kulawa 06.01.09, 18:46
    komina by nie było, bo ja nie chcę żadnych kominków w domu
  • xysztov 06.01.09, 16:14
    dach - już nie chodzi o to, czy bryła się podoba, czy nie, ale tami to nie będzie.
    brak jednej chociaż dużej łazienki za to ta, która jest przy sypialni - ma okno
    sięgające podłogi, przez co odpada jedna ściana do zagospodarowania w inny
    sposób. przyznaję - dom wygląda przez to lepiej, ale czy warto?
    o kominku napisał już ktoś wcześniej.
    schody - raczej nei będzie łatwo wnieść na górę jakiś mebel.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości orzechów arachidowych.
  • fizia-kulawa 06.01.09, 18:48
    pytanie dodatkowe stawiam

    Czy widział ktoś projekt z podobnymi rozwiązaniami na przestrzeń w
    środku? Zależy mi na salonie i dwóch-trzech pokojach na dole. Zależy
    mi na użytkowym poddaszu, którego część możnaby oddzielić
    (niezależne schody, wejście) i przeznaczyć na inne cele;). No i
    garaż dwustanowiskowy musi być.
  • laminja 06.01.09, 19:20
    ja bym zbudowała dom parterowy z dwoma skrzydłami. Jedno do mieszkania, drugie
    na inne cele ;) "Inne cele" nie wymagałyby dobudowania schodów na zewnątrz i nie
    robiłyby hałasu nad głowami domowników.

    Pomieszczenie gospodarcze i duża garderoba to dla mnie mus w każdym domu.
    Pralnia powinna być spora, bo jak już wcześniej ktoś wspomniał gdzieś trzeba
    suszyć pranie. Tyle refleksji teraz.
  • fizia-kulawa 06.01.09, 21:19
    mam za małą działkę na zmieszczenie ok 180-200 metrów użytkowej +
    garażu na dwa auta w parterze.
  • fizia-kulawa 06.01.09, 21:20
    a "inne cele" w tym domu linkowanym są fajnie rozwiązane w
    pomieszczeniu nad garażem. Z garażu idą schody. Po niewielkich
    przeróbkach można wydzielić to jako niezależną część.
  • laminja 06.01.09, 23:03
    Ok rozumiem. Ten projekt pewnie można dostosować do Waszych potrzeb i wiele wad
    wskazanych przez inne osoby zlikwidować, ale jest pytanie ile to będzie
    kosztowało. Miff słusznie zwraca uwagę na podstawową wadę tego projektu - jest z
    katalogu. Myślę, że lepiej zamówić nowy projekt, spełniający Wasze oczekiwania
    niż modyfikować ten - nie wiem na ile można to zrobić zgodnie z prawem.

    Z doświadczenia większości znajomych, którzy zbudowali domy wiem jedno: warto
    unikać skosów i mocno spadzistych dachów. Lepiej zbudować normalne piętro z
    prostym dachem i nad to położyć jakiś dach lekko spadzisty - jeśli taki styl Wam
    bardziej odpowiada, niż się bujać z mocno spadzistym dachem na większości
    powierzchni.
  • fizia-kulawa 07.01.09, 10:45
    "Ok rozumiem. Ten projekt pewnie można dostosować do Waszych potrzeb
    i wiele wad wskazanych przez inne osoby zlikwidować, ale jest
    pytanie ile to będzie kosztowało."

    Nie wiem, jakie to ma znaczenie, wyadaje mi się, że z punktu
    widzenia tego wątku naprawdę żadnego, ale ok. To będzie kosztowało
    20 tysięcy netto zł polskich. I nie chodzi o przerabianie tego
    projektu, tylko o pokazanie architektom kilku rozwiązań, które nam
    się podobają. To wygląda tak, że siadam, rzucam architektowi na stół
    różne powyrywane kartki z gotowych katalogów i mówię, że to mi się
    pooba a tamto nie i że chciałabym podobne lub absolutnie niepodobne
    rozwiązanie:D
  • laminja 07.01.09, 13:38
    a no widzisz to zmienia postać rzeczy. Zatem listę "problemów" masz już chyba
    gotową :p
  • fizia-kulawa 07.01.09, 14:05
    "laminja napisała:

    > a no widzisz to zmienia postać rzeczy. Zatem listę "problemów"
    masz już chyba
    > gotową :p

    No coś ty. Ja dopiero zaczynam studia w tym temacie. Jeszcze mam
    kilka projektów gotowych do przestudiowania;)
  • kasia_de 07.01.09, 17:49
    ja miałam architekta, który jako "projekt indywidualny" oferował mi
    na siłę gotowca z katalogu z drobnymi poprawkami :-)

    ale znalazłam innego, który zaprojektował od początku za około 4000
    zł, a też myślałam że w Warszawie wszyscy 20 000 biorą.

    Co ważniejsze, proponował rozwiązania, ale do niczego nie namawiał,
    narysował w sumie na podstawie tego co mu naszkicowałam :-)

    Jakbym miała walczyć z architektem, który wie lepiej czego mi
    trzeba, to chyba faktycznie kupiłabym gotowca :-)

    Przyzwyczajaj sie powoli, że teraz wszyscy dookoła będą lepiej
    wiedzieli czego ci trzeba - budowlańcy (panie, po co panu taki
    wysoki wjazd do garażu, to trza obniżyć! efekt - wylewka w garażu na
    40 cm :-)), znajomi (taka mała kuchnia??? jak w bloku, to po co dom
    budować??? ) itp...i tak do wyrzygania :-)
  • fizia-kulawa 07.01.09, 18:04
    "itp...i tak do wyrzygania :-) "

    O jejuniu:( Czyli będzie jeszcze gorzej.
  • laminja 07.01.09, 21:58
    myślisz, że da się w tym projekcie znaleźć więcej mankamentów? Bo o ten
    konkretnie pytałaś...
  • fizia-kulawa 08.01.09, 08:41
    "laminja napisała:

    > myślisz, że da się w tym projekcie znaleźć więcej mankamentów? Bo
    o ten
    > konkretnie pytałaś..."

    Tak właśnie myślę:) W końcu mifff mógłby skonkretyzować, czemu jest
    na NIE.
  • mifff 06.01.09, 22:16
    > czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym projekcie?
    >

    Łatwiej wymienić zalety. Jest ich mniej, lub ich brak :)

    Dla mnie dom skopany totalnie. Ciesz się z garażu, bo samochody tam
    nie zmieszczą się. No F126p, Yaris, Fabia...

    Stać Cię na 2 samochody, a nie stać na archi. Albo płaci się za dobry
    projekt, albo dokłada się więcej w czasie budowy.

    fizia-kulawa napisała:

    > mam za małą działkę na zmieszczenie ok 180-200 metrów użytkowej +
    > garażu na dwa auta w parterze

    Od tego jest archi, żeby zmieścił
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=53964610&a=54250837
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=57206979&a=57360684
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=53194535&a=53233390
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=32944524&a=32980248
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=25480571&a=25607124
  • fizia-kulawa 06.01.09, 22:27
    łomatko!:D Mifff kiedyś pisałeś bardziej rzeczowe posty. Chyba, że
    jesteś nie tym miffem, o którym myślę:)

    Cóż za wyszukany komentarz, no i jaki bardzo na temat:
    "Stać Cię na 2 samochody, a nie stać na archi."

    --- skąd wiesz, że nie szukam np. natchnienia do rozmowy z
    architektem projektu indywidualnego?

    A tu jaki dogmat: "Albo płaci się za dobry
    projekt, albo dokłada się więcej w czasie budowy."
    ----taaaa, bez komentarza;

    "Od tego jest archi, żeby zmieścił"
    ----Wiesz... niektóre/niektórzy archi/archiowie (matko, jak to
    odmienić) stworzyli też i ten linkowany domek, któremu brakuje wg
    ciebie zalet. Rozumiem jednak, że każdy archi, który nie robi
    projektów gotowych jest automatycznie doskonały i sama nazwa archi
    wskazuje, że zmieści mi to co trzeba jak trzeba na działce, której
    rozmiarów nie znasz?
    Ech. Uwielbiam takie rzeczowe posty:D

  • fizia-kulawa 06.01.09, 22:29
    a za linki ukłony ślę, buziaki i dziękuję serdecznie. Przestudiuję
    na pewno.
  • mifff 07.01.09, 00:02
    > Cóż za wyszukany komentarz, no i jaki bardzo na temat:
    > "Stać Cię na 2 samochody, a nie stać na archi.

    Wstrząs się udał. Trochę za mocny, ale byłem pod wrażeniem
    Przepraszam
    A teraz spokojniej:

    > --- skąd wiesz, że nie szukam np. natchnienia do rozmowy z

    Bo oglądasz obrazki. Można stracić gust i rozum :(
    Wiesz czego chcesz salon, 2 - 3 pokoje na dole, osobne pomieszczenia
    do... - to już jest coś. Garaż na 2 samochody, a może garaż i wiata?
    To wszystko uciera się z archi, nawet rok. Dom z obrazka będzie
    kosztował ponad 600 tys. Może warto poszukać archi, a nie gotowców.

    > A tu jaki dogmat: "Albo płaci się za dobry
    > projekt, albo dokłada się więcej w czasie budowy."
    > ----taaaa, bez komentarza;

    To nie dogmat, niestety


    > ----Wiesz... niektóre/niektórzy archi/archiowie (matko, jak to
    > odmienić) stworzyli też i ten linkowany domek

    Oni tylko firmowali swoim szyldem, bo i tak za nic nie odpowiadają.

    > ciebie zalet. Rozumiem jednak, że każdy archi, który nie robi
    > projektów gotowych jest automatycznie doskonały

    Nie, są fajtłapy. Ale tych z fabryki gotowców, napewno bym wykluczył.
    To są maszynki do robienia pieniędzy i wody z muzgu inwestorom.

    > wskazuje, że zmieści mi to co trzeba jak trzeba na działce, której
    > rozmiarów nie znasz?

    Nie znam, ale jest mnóstwo kombinacji, do garażu piętrowego
    włącznie :)
  • fizia-kulawa 07.01.09, 10:56
    "Może warto poszukać archi, a nie gotowców."

    Łomatko:D A gdzie ja napisałam, że planuję budować dom z projektu
    gotowego? Szukam natchnienia. Nie mam wyobraźni przestrzennej,
    łatwiej mi myśleć i czerpać pomysły i analizować co chcę a czego nie
    chcę oglądając obrazki, no większej oczywistości nie ma niż to, że
    człowiek z obrazków wiele się potrafi nauczyć.
    Miff mnie przeraża twoje bezgraniczne zaufanie do archi, który
    będzie robił projekt indywidualny:D Myślisz że nie ma partaczy? Wg
    ciebie wszystkie projekty indywidualne są super, pozbawione błędów?
    Przecież każdy z projektów gotowych mógłby być jednocześnie
    projektem indywidualnym dla jakiegoś tam inwestora X. Czy wg ciebie
    jeden i ten sam projekt nagle zostaje doskonałym tylko dlatego, że
    jego nazwa zmienia się z gotowego na indywidualny? A tak swoją drogą
    wiesz jak pracują archi robiący projekty indywidualne? Rzucają ci na
    stół zrobione już dla kogoś projekty i patrzysz na nie jak na
    gotowce, tylko nie możesz ich dokłanie w domu przeanalizować. Wolę
    rzucić na stół przeanalizowane przez siebie wybrane gotowce z
    komentarzem co mi się podoba, a co absolutnie nie. Ale ponieważ
    trudno mi sobie wyobrazić dane rozwiązania w rzeczywistośći to łażę
    po forach i analizuję bolączki i wady gotowych rozwiązań, które ktoś
    kiedyś już wybudował i teraz pisze, że coś tam się nie sprawdziło,
    bo....., albo słucham rad bardziej doświadczonych, którzy wiedzą już
    z góry, że dane rozwiązanie jest 50 razy droższe i głupsze niż inne.
    Matko! Normalnie na tych gazetowych forach każde pytanie o projekt
    kończy się na wojnie na bzdurne argumenty pod hasłem "każdy
    indywidualny jest doskonały a każdy gotowiec do dupy". Normalnie
    tracę powoli cierpliwość;)
  • mifff 07.01.09, 22:54
    > Miff mnie przeraża twoje bezgraniczne zaufanie do archi, który
    > będzie robił projekt indywidualny:D Myślisz że nie ma partaczy?

    Tak, jak w każdym zawodzie: artysta, rzemieślnik, konował.

    > rzucić na stół przeanalizowane przez siebie wybrane gotowce z
    > komentarzem co mi się podoba, a co absolutnie nie.

    Masz już jeden, który napewno NIE :)

    Jeden z podstawowych błędów: kierunkujesz archi na gotowca, a trzeba
    inaczej:

    Podstawą życia w rodzinie jest kuchnia. Określ, co w niej
    potrzebujesz
    stół, szafki,
    lodówka - jaka? (z zamrażarką u gory, u dołu, wielkość, z kostkarką,
    producent, czy do zabudowy, czy wolnostojąca
    kuchenka - elek. gazowa, indukcyjna, wolnostojąca, osobny piekarnik,
    wielkość płyty
    zmywarka - podobnie
    zlewozmywak - okrągły, jedno/wielokomorowy, nierdzewny, granitowy
    roboty, młynki, maszynki i inne pierdoły
    Kuchnia ma być nowoczesna, czy zastawiona sznurkami cebul, czosnku,
    suszonych ziół i papryk?
    Lubisz przestronną kuchnię, czy stać w miejscu i mieć wszystko pod
    ręką? Lubisz wesoły promyk słońca przy parzeniu porannej kawy?
    Drugim niezbędnym pomieszczeniem jest łazienka, a więc:
    Wanna - producent, narożna, długa, z bombelkami, inhalatorami itp.
    Prysznic - przyścienny, narożny, okrągły, drzwi rozsuwane/uchylne
    Kibelek - producent, z półką, czy z pluuum, wiszący, stojący
    Bidet - (komplet z kibelkiem)
    Umywalka - wielkość, kształt, ilość
    Lustro/lustra
    Półki, kwiaty
    Ogrzewanie - podłogowe, kaloryfer, ręcznikowiec
    Długo lubisz leżeć w wannie, któryś z domowników to lubi itd.
    Salon, to osobny temat:
    Z jadalnią, czy typowo salonowy z kominkiem, TV i audiopochodne.
    Długo oglądacie TV? Głośno, tylko obraz, dużo czytacie, do późna itp.
    Czy salon ma rzucać na kolana gości, czy ma być intymnym miejscem
    życia rodzinnego itd. Czy widok z okna jest obojętny? Wyjście na
    taras, a taras zadaszony?
    Wymagania odnośnie sypialni.
    Wymagania odnośnie ogrzewania

    Kolejna sprawa to garaż i samochody. Jakie: stare/ nowe,
    dalekobieżne/miejskie.

    Wszystko jest ważne. Pomieszczenia są naczyniami połączonymi. Z ich
    wielkości, umiejscowienia będzie zależało, czy za bule czym uchodzimy
    się na jamnika, czy będzie ciasno i każdy będzie się jeżył.
    W kuchni sprzęty muszą się pomieścić w jakiś logiczny ciąg. Od ilości
    zabawek zależy moc przyłączeniowa prądu i rozprowadzenie po chałupie
    itd. Jedno z drugiego wypływa i niesie za sobą konsekwencje.
    Tego nie nauczysz się z rysuneczków.
    Schody. Wchodzisz/ schodzisz w różnych miejscach. Zwruć uwagę, jak
    chodzi się po zabiegowych (blisko osi). Jeżeli po jakiś schodach
    fruwasz, jak podlotek, zmierz wysokość i szerokość stopnia. To jest
    właśnie ten wymiar, do Waszego domu :)
    To trzeba przedstawić archiemu. Daj mu szansę pomyśleć. Jak
    przedstawi gotowca, możesz postawić go do kąta. ALBO ZROBIMINIMALNY
    WYSIŁEK, ALBO SZUKAJ INNEGO :)

    Potem przedstawisz nam koncepcję i na konkretnym przykładzie można
    będzie zwrócić uwagę na to i owo.
  • fizia-kulawa 08.01.09, 08:31
    Mifff napisał: "Masz już jeden, który napewno NIE :)"

    Argumenty typu "nie, bo nie" w ogóle mnie nie przekonują, a na razie
    żadnego innego od Ciebie nie usłyszałam;)

    "Jeden z podstawowych błędów: kierunkujesz archi na gotowca, a
    trzeba inaczej:"

    Nieprawda. Nie zgadzam się z tym.

    "Tego nie nauczysz się z rysuneczków".

    Oczywiście, że żaden rysuneczek nie mówi o moich przyzwyczajeniach,
    trybie życia i zwyczajach dotyczących "fizjologicznego
    funkcjonowania". No ale chyba nie myślisz, że planowałam się tego
    uczyć z rysunków? Tego się nie uczy, to się wie i przy tym trzeba
    uparcie obstawać i tego bronić. Jeśli na poziomie fizjologicznym
    potrzebuję naoglądać się rysunków, by wiedzieć jakie rozwiązania
    jestem w stanie zaakceptować a jakich nie, to nikt nie jest w stanie
    mi udowonić, że tego nie potrzebuję, skoro tego potrzebuję. Tak jak
    nikt nie jest w stanie mi wmówić, że lubię i potrzebuję kominek,
    skoro go nie lubię i go nie potrzebuję.;)

    "To trzeba przedstawić archiemu. Daj mu szansę pomyśleć. Jak
    > przedstawi gotowca, możesz postawić go do kąta. ALBO
    ZROBIMINIMALNY > WYSIŁEK, ALBO SZUKAJ INNEGO :)"

    Problem w tym, że każdy, z którym rozmawiałam każe kupować kota w
    worku. Czyli muszę mu podpisać gwarancję zapłaty za wykonaną usługę.
    Jeśli mi się nie spodoba, to szukanie innego będzie mnie kosztowało
    jak na razie te 20 tys. netto. Żaden z tych, z którymi rozmawiałam
    nie godził się na robienie koncepcji wstępnej, za jakąś tam kasę. Co
    było dla mnie szczytem szczytów. W głowach im się poprzewracało. Bez
    żadnej możliwości sprawdzenia, czy ich umiejętności i pomysły będą
    mi odpowiadać każą kupować kota w worku.

  • kasia_de 08.01.09, 09:37
    Problem w tym, że każdy, z którym rozmawiałam każe kupować kota w
    > worku. Czyli muszę mu podpisać gwarancję zapłaty za wykonaną
    usługę.
    > Jeśli mi się nie spodoba, to szukanie innego będzie mnie
    kosztowało
    > jak na razie te 20 tys. netto. Żaden z tych, z którymi rozmawiałam
    > nie godził się na robienie koncepcji wstępnej, za jakąś tam kasę.
    Co
    > było dla mnie szczytem szczytów. W głowach im się poprzewracało.
    Bez
    > żadnej możliwości sprawdzenia, czy ich umiejętności i pomysły będą
    > mi odpowiadać każą kupować kota w worku.


    To jest conajmniej dziwne. Skąd ty ich bierzesz? :-)

    U nas było tak - naprzynosiłam różnych katalogów (z gotowcami
    naturalnie), poopowiadałam co i jak, pokazałam moje bazgroły.
    Architekt przedstawił wstępną koncepcję, było ok i zgodnew z tym co
    chciałam, podpisaliśmy umowę i tyle. W umowie było okreslone że
    płacę za 2 koncepcje (czyli jakby 2 różne wersje). Ale nie było
    wersji nr2 bo pierwsza była ok, dopracowywaliśmy tylko szczegóły.
    Byłam u architekta dosłownie 3 razy - pierwszy raz z "wizją", drugi
    obejrzeć propozycję i podpisac umowę, trzeci zapłacić i odebrać
    dzieło. W międzyczasie wysyłał mi na maila kolejne wersje a ja
    odpisywałam co zmienić, ewentualnie bazgroliłam mu na tych
    projektach za pomoca painta :-)

    Nie zapłaciłabym 20 000 nie mając pojęcia za co płacę. Pierwszy
    architekt, u któego byłam był całkiem beznadziejny, jakbym miała mu
    za partaninę płacić albo się sądzić potem to dzięki bardzo. On też
    na szczeście jednak najpierw koncepcję prezentował.

    Oczywiście, ja rozumiem, że oni się asekurują, bo nie chcą zostać na
    lodzie. Ale przygotowanie koncepcji to nie jest wysiłek aż tak
    wielki, kurczę, prowadząc działalnośc gosp. każdy musi, chcąc
    pozyskać klienta, na początek trochę dać z siebie, zanim zarobi :-)
    ile trzeba się najeździć, nagadać itp zanim ktoś umowę jakąś
    podpisze...
  • fizia-kulawa 08.01.09, 10:34
    Kasia napisała:
    "Oczywiście, ja rozumiem, że oni się asekurują, bo nie chcą zostać
    na
    lodzie. Ale przygotowanie koncepcji to nie jest wysiłek aż tak
    wielki, kurczę, prowadząc działalnośc gosp. każdy musi, chcąc
    pozyskać klienta, na początek trochę dać z siebie, zanim zarobi :-) "

    Kasia ja byłam w szoku jak w końcu ten temat wyszedł na wierzch, tym
    bardziej, że prowadzę też firmę, biorę udział w przetargach, robię
    oferty na które tracę mnóstwo czasu i pieniędzy i nie zawsze moja
    oferta zostaje wybrana.
    Jeśli jesteś ciekawa mogę podać namiary na architektów i miasto w
    którym tak jest na priva. Oczywiście nie godzę się kupować kota w
    worku, dlatego szukam dalej.

    Strokrotne dzięki za te informacje, jak było u was, bo to pozwala mi
    trochę okrzepnąć w innych realiach niż te, z którymi miałam do
    czynienia.

    Obawiam się, że ci architekci, do których ja trafiłam, to dla mnie
    były za wysokie progi. Najprawdopodobniej mieli tyle klientów, że
    mogli sobie przebierać. Sama nie wiem... Mam jeszcze namiary na
    dwóch, którzy nie mają żadnej "pracowni w mieście" - może będą
    bardziej tani i przystępniejsi? AAAA i jak odnajdę maila z ich
    ofertą, to czy mogłabym przysłać ci na priva ich wycenę? Pod
    hasłem "opłata za projekt" mieściło się kilka innych "usług" i nie
    wiem, czy one są w standardzie, czy np. Ty dopłacałaś za to osobno?
    Bo może te 20 tys nie wyjdzie tak źle jeśli się zsumuje jakieś tam
    po drodze usługi?....
  • kasia_de 08.01.09, 16:53
    ślij, tylko daj znać że wysłałaś bo na maila gazetowego żadko
    wchodzę.

    U nas był goły projekt, z zagospodarowaniem działki ale bez
    instalacji. Nie były wymagane do pozwolenia a uznaliśmy to za
    przerost formy nad treścią. I tak jak przychodzi do robienia tych
    instalacji to dopiero człowiek kombinuje gdzie co faktycznie będzie.

    Nie załatwiał nam tez architekt żadnych papierków, aczkolwiek jak
    się okazał że jest mały błąd w projekcie to pojechał osobiście do
    starostwa skorygować.

    Projekt kosztował w grudniu 2006 niespełna 3500 pln.

    Dom nie jest może arcydziełem sztuki architektonicznej ale zważywszy
    na trudne warunki (wąska działka) wyszedł bardzo wygodny. Co
    ważniejsze udało się go zbudowac na podstawie ww. projektu, błędów w
    zasadzie nie było, aczkolwiek ekipa narzekała, że mało szczegółowy.

    Ale jeśli tylko były jakieś wątpliwości to dzwoniłam do architekta,
    który tłumaczył murarzom co i jak. Z drugiej strony moi
    pseudofachowcy na wszystko narzekali więc może i projekt był ok,
    tylko oni nie umieli go czytać :-)
  • cromwell1 09.01.09, 14:45
    kasia_de napisała:
    ekipa narzekała, że mało szczegółowy.
    >
    > Ale jeśli tylko były jakieś wątpliwości to dzwoniłam do architekta,
    > który tłumaczył murarzom co i jak. Z drugiej strony moi
    > pseudofachowcy na wszystko narzekali więc może i projekt był ok,
    > tylko oni nie umieli go czytać :-)

    to branzowka
    troche wkurzajaca bo wszystko trzeba mierzyc suwmiarka i mnozyc przez
    podzialke
    w branzowce nie ma specyfikacji materialow
    trza siedziec i liczyc drewno na wiezbe stal pustaki itd

    okrojone projekty to wlasciwie norma
    wiec mozna sie przyzwyczaic;)

    pzdr.
  • mifff 09.01.09, 01:50
    > Argumenty typu "nie, bo nie" w ogóle mnie nie przekonują, a na
    razie
    > żadnego innego od Ciebie nie usłyszałam;

    O czym będę pisał? O słupach w klitkach na poddaszu, o ścieszce
    zdrowia przez salon, o drabinie w garażu?
    Tak piękny komin na froncie chcesz zlikwidować, a jest to nie mała
    atrakcja. Można zaaranżować wokół niego schody i staje się amboną.
    Można powiesić baner reklamowy jakieś firmy (część odsetek się
    zwróci).
    Rodzice mnie uczyli, że gości wita się chlebem i solą. Tutaj pewnie
    trzeba będzie pstrągiem na grillu i poprawić okowitą... Na froncie,
    żeby wszyscy widzieli.
    Szkoda czasu na pisanie.
  • cromwell1 09.01.09, 14:49
    tez mam czasem chwile zwatpienia
    zastanawiam sie wtedy czy jest sens sie produkowac;)
    cos mi od poczatku mowilo ze z tej maki chleba nie bedzie;)

    pzdr.
  • mifff 09.01.09, 17:18
    > O czym będę pisał? O słupach w klitkach na poddaszu, o ścieszce

    Przepraszam za byka :(
  • fizia-kulawa 07.01.09, 10:57
    "Dom z obrazka będzie
    kosztował ponad 600 tys. "

    Kilku inwestorów w Polsce do listopada 2008 wydało na niego nie
    więcej niż 530 tys zł.
  • fizia-kulawa 07.01.09, 11:00
    "Albo płaci się za dobry
    > > projekt, albo dokłada się więcej w czasie budowy."
    "To nie dogmat, niestety"

    eee nie rozumiem. Myślałam, że napisałeś to jako twierdzenie nie
    podlegające dyskusji, czyli dogmat?
  • fizia-kulawa 07.01.09, 11:02
    "Nie znam, ale jest mnóstwo kombinacji, do garażu piętrowego
    włącznie :) "

    A nie można chcieć mieć domu z użytkowym poddaszem?:) Mam sobie na
    małej działce umieszczać parterowiec z garażem na piętrze, bo nie
    mogę sobie chcieć mieć domku z użytkowym poddaszem? No paranoja.
  • mifff 07.01.09, 23:32
    > A nie można chcieć mieć domu z użytkowym poddaszem?:) Mam sobie na
    > małej działce umieszczać parterowiec z garażem na piętrze

    :)
    Jest w wielkim miście ulica ciągnąca się od śródmieścia, aż poza
    świat cywilizowany. Przy tej ulicy, oprócz kamienic, bloków
    mieszkalnych, fabryk, biurowców i zakładów usługowych, są domy
    jednorodzinne. Jeden z nich, ogrodzony siatką od chodnika ma bramę
    wjazdową. Odległość od siatki do ściany budynku jest graniczną
    długością samochodu właściciela, przemiłego starszego pana.
    Inny dom przy tej ulicy jest ogrodzony murem od chodnika, a w murze 2
    bramy. Jedna prowadzi na podjazd przed domem, druga, to uchylna brama
    garażowa. W garażu stoją 2 samochody: jeden na drugim :)
    Garaż ma kanał szerokości samochodu. Samochód wjeżdża na podnośnik i
    jest opuszczany do kanału. Drugi samochód wieżdża na górną platformę
    podnośnika :)
    Ciekawe rozwiązanie. Wprawdzie jest trochę manewrów, ale z braku
    miejsca na działce.
    Poddasze jest wykorzystywane na sypialnie i pokoje gościnne :)
  • jkl13 07.01.09, 09:32
    1. w wiatrołapie nie ma miejsca na szafę przesuwną, coby schować
    podstawowe kurtki i buty. Choć metraż nie jest zły, to układ ścian
    raczej wyklucza takie rozwiązanie. Co prawda można mieć wieszak i
    szafkę na buty (ja tak mam, ale to tymczasowe :D), to jednak ubrania
    schowane za ścianą z luster wyglądają o wiele lepiej niż wiszące na
    wieszaku, a pod nimi walające się buty...

    2. 5m2 to malutka łazienka. jeśli nie chcesz koniecznie mieć
    sypialni z łazienką, to proponuję połączyć obie łazienki w jedna
    calość. Wyjdzie duża 12 m2 łazienka, co prawda prostokątna, ale na
    takiej powierzchni zmieścisz wszystko - i wannę i prysznic, kibelki,
    bidety, umywalki i co zechcesz :D

    3. pralnia i kotłownia przy garażu - dla mnie jakaś pomyłka. Aby
    zrobić pranie będziesz je nieść przez cały dom, wiatrołap do garażu.
    A gdzie je wysuszysz? Kotlownia ma drzwi na garaż, a w garażu
    przeważnie jest zimniej niż w reszcie domu. Nie wyobrazam sobie, aby
    w garażu utrzymywać temp. 20-21 stopni tylko po to, aby wyszuszyć
    pranie. W końcu nie wszystko można suszyć w suszarkach :DD
    Jeżeli na parterze potrzebujesz tylko 2 sypialnie, to może zrezygnuj
    z trzeciej (tej przylegającej do garażu) i w niej zrób kotłownię z
    pralnią. To pomieszczenie mozna przecież zmniejszyć, powiększając
    przylegająca do niego sypialnię. Chociaż ja mam kotłownię 10 m2, w
    której mam wydzieloną mała toaletę (gościnną), a część gospodarcza
    (kocioł, pralka) oddzielone są ścianką z luksfer. Nie narzekam na
    nadmiar miejsca...

    4. brakuje mi miejsca na kosiarkę, rowery, zabawki ogrodowe dzieci,
    węże, ghrabie itp. garaż dwustanowiskowy 33,5 m2 to nie jest duży
    garaż, chyba że macie dwa maluchy. jesli z łazienki połączonej z
    sypialnią chcesz zrobić poim. gospo. z wyjściem na ogród, to może z
    sypialnię przylegającą do garażu zamień na kotłownio/łazienkę? częśc
    gospodarczą możesz oddzielić luksferami, a pozostałą wykorzystasz na
    dużą łazienkę. Wtedy z obu małych łazienek zrobisz pom. gosp. o
    wystarczającej powierzchni, aby pomieścić wszystkie
    ogrodowe "rupiecie". Tylko nie rób wyjścia od strony tarasu (tam,
    gdzie okno), tylko na drugiej ścianie.

    5. garaż. Zorientuj się - co jest tańsze - jedna duża brama, do
    której z pewnością trzeba będzie kupić mocny napęd do jej
    otwierania, czy dwie mniejsze bramy, które ostatecznie można
    otwierać ręcznie. gdy my się projektowaliśmy i budowaliśmy, to dwie
    osobne bramy były znacznie tańsze niż jedna duża z napędem.

    6. kuchnia jest ok, ale likwidując małą łazienkę możesz ją
    powiększyć. Ja obecnie mam kuchnię 15 m2, otwartą na salon i tak
    jest ok. szafek wbród, a w kuchni jakoś cudownie wszystko lubi się
    rozmnażać (te pojemniki, niezbędne akcesoria, roboty itp.)

    7. mi osobiście nie podobają się wąskie i długie korytarze. gdybuyś
    zdecydowała się na powiększenie kuchni, można by obciąć spiżarkę,
    umieścić ją w innym miejscu i zyskać więcej przestrzeni na holu.
  • fizia-kulawa 07.01.09, 11:08
    jkl13 napisała:
    "3. pralnia i kotłownia przy garażu - dla mnie jakaś pomyłka. Aby
    zrobić pranie będziesz je nieść przez cały dom, wiatrołap do garażu.
    A gdzie je wysuszysz? "

    Ja w ogóle sobie wyobrażam pranie tak, że "odbywa się tam", gdzie
    mam sypialnię. Sypialnię swoją będę miała na górze, więc na górze
    umieszczę pralkę i na górze będę suszyć, na jakimś stryszku czy czyś
    takim przy łazience i sypialni. Znam swoje przyzwyczajenia: idę
    spać, wcześniej idę się myć, wcześniej się rozbieram i wrzucam brudy
    do prania. Nie wyobrażam więc sobie ganiania do jakiejś pralni,
    która jest daleko od mojej łazienki i sypialni;) Bo jeśłi od razu
    nie wrzucę do pralki, to już nie wrzucę przez najbliższy tydzień:D

    jkl napisała: "Tylko nie rób wyjścia od strony tarasu (tam,
    > gdzie okno), tylko na drugiej ścianie. "

    O matko! Strasznie cenna uwaga. Nigdy o tym wcześniej nie
    pomyślałam, dzięki wielkie. Rzeczywiście nie chcę mieć drzwi z
    graciarni wychodzących na taras. Wolę raczej z boku.
  • fizia-kulawa 07.01.09, 11:09
    "dwie
    osobne bramy były znacznie tańsze niż jedna duża z napędem. "

    Nie miałam pojęcia. Wielkie dzięki za tę uwagę.
  • jkl13 07.01.09, 09:36
    1. maciupka łazienka. Nie wiem, czy powierzchnia podana jest po
    podlodze, czy rzeczywista, ale skosy zabierają mnóstwo miejsca. nie
    wiem, ilu potrzebujesz pomieszczen na górze, ale może warto z
    jednego z nich zrezygnowac, aby powiększyć łazienkę. Nasza
    podstawowa łazienka ma 9,5 m2, mieści się w niej prostokątna wanna,
    narożeny prosznic, umywalka i kibelek, ale i tak uważam, że mogłaby
    być większa. Tak o 2-3 m2.

    2. pokoje nie są zbyt duże, zwłaszcza jeśli ich powierzchnia liczona
    jest po podłodze. Skosy zabierają wiele przestrzeni i sprawiają, że
    pokój jest dużo mniej ustawny

  • fizia-kulawa 07.01.09, 11:11
    "Nasza
    podstawowa łazienka ma 9,5 m2, mieści się w niej prostokątna wanna,
    narożeny prosznic, umywalka i kibelek, ale i tak uważam, że mogłaby
    być większa. Tak o 2-3 m2. "

    Hmmmm. Zastanowię się więc. A na co byś zużyła te 2-3 metry?
  • jkl13 07.01.09, 11:44
    Te dodatkowe metry w łazience wykorzystałabym na duży prysznic. U
    mnie zmieściła się wypasiona wanna (wypasiona, tzn. z bajerkiem, ale
    nie ogromna), ale marzył mi się jeszcze duży, dwuosobowy :D
    prysznic. Czyli nie gotowa kabina, a budowany samodzielnie prysznic,
    np. z luksfer. A tak w łazience mam prysznic narożny 90x90 cm, który
    nie jest specjalnie przestronny. Jedna osoba mieści się swobodnie,
    ale dwie już niekoniecznie. Do tego pralki już bym u siebie nie
    zmieściła, albo kosztem zagracenia łazienki.

    Ja to w ogóle kocham przestrzenie, stąd głównie pomysł budowy domu,
    dlatego może w tej kwestii nie jestem obiektywna. My
    nie "musieliśmy" się budować, bo mieszkanie mieliśmy swoje, 3-
    pokojowe, bezkredytowe i to zaspokajało nasze podstawowe potrzeby w
    zupełności. Ale marzyły nam się przestrzenie i je mamy. I nie żałuję
    ani kawałka tej wolnej powierzchni, choć większość uważa ją
    za "zmarnowanie" metrażu (np. 35 m2 holu) :DD.
  • fizia-kulawa 07.01.09, 11:50
    "My
    nie "musieliśmy" się budować, bo mieszkanie mieliśmy swoje, 3-
    pokojowe, bezkredytowe i to zaspokajało nasze podstawowe potrzeby w
    zupełności. Ale marzyły nam się przestrzenie i je mamy. I nie żałuję
    ani kawałka tej wolnej powierzchni, choć większość uważa ją
    za "zmarnowanie" metrażu (np. 35 m2 holu) :DD. "

    O jejuniu. No to u mnie podobnie. Ja tęsknię za przestrzeniami.
    Jeśli miałabym wybudować domek z małym jadalnio-holo-salonem, to
    wolałabym w ogóle nie budować a mieszkać nadal,tam gdzie mieszkam.
    35 metrów holu nie będę miała, ale za to nieefektywną-ogrzewaniowo
    przestrzeń w domu na pewno!
  • jkl13 07.01.09, 09:41
    Podoba mi się bryła domu, także z tym kominem na zewnątrz. Jednak w
    domu brakuje mi właściwie czterech pomieszczeń - dużej garderoby,
    dużej głównej łazienki, pomieszczenia gospodarczego na sprzęt
    ogrodowy i kotłownio/pralni z prawdziwego zdarzenia.

    Ogólnie wydaje mi się, że ten projekt jest dobrą bazą do stworzenia
    projektu indywidualnego. My zrobilismy podobnie - mielismy określone
    kilka pomieszczeń, które muszą być, bo tak i juś i najpierw
    szukaliśmy gotowca. Ponieważ nic nam nie odpowiadało w 100%,
    znaleźliśmy najbardziej zbliżony i było to podstawą do rozmów z
    architektem o naszym wymarzonym domku.
    A projekt indywidualny wcale nie jest taki drogi, jak się wydaje.
    Pamiętaj, że wszelkie zmiany, a przede wszystkim zmiany
    konstrukcyjne (dach, kominy,m ściany nosne) wymagają przertóbek
    architekta, a to slono kosztuje. Do tego do gotowca dochodzi
    konieczność adaptacji i koszt rośnie w górę. My wyszliśmy z
    zalożenia, że skoro mamy ten dom spłacać do emerytury, to
    przynajmniej wybudujemy taki, który spełni wszystkie nasze
    oczekiwania, a nie taki, który będzie efektem jakiegoś kompromisu.
  • fizia-kulawa 07.01.09, 11:13
    jkl13 napisała:
    "Ogólnie wydaje mi się, że ten projekt jest dobrą bazą do stworzenia
    projektu indywidualnego. My zrobilismy podobnie - mielismy określone
    kilka pomieszczeń, które muszą być, bo tak i juś i najpierw
    szukaliśmy gotowca. Ponieważ nic nam nie odpowiadało w 100%,
    znaleźliśmy najbardziej zbliżony i było to podstawą do rozmów z
    architektem o naszym wymarzonym domku. "

    No ja tak samo:D Tylko ja tych zbliżonych mam kilka totalnie
    różnych, co może wprowadzać pewne utrudnienia:D
  • fizia-kulawa 07.01.09, 11:14
    "A projekt indywidualny wcale nie jest taki drogi, jak się wydaje. "

    U mnie jakieś normalnie ciche porozumienie chyba mają. Każdy z
    architektów wycenia na ok 20 tys netto. Szukam więc jeszcze w
    dalszej okolicy
  • fizia-kulawa 07.01.09, 11:21
    "My wyszliśmy z
    zalożenia, że wybudujemy taki, który spełni wszystkie nasze
    oczekiwania, a nie taki, który będzie efektem jakiegoś kompromisu."

    My też. Ale rzeczywistość już wymusza na nas kompromisy. A bo coś za
    drogie, a bo się nie podoba architektowi. Normalnie cholery dostaję
    jak muszę komuś tłumaczyć, że nie chcę kominka i jestem pewna, że
    nie chcę, bo po 30 latach mieszkania w domu z kominkiem wie się, co
    to jest kominek i naprawdę nie chcę. I tak na każdej wizycie 70%
    czasu pieprzą mi o tym, że ja jednak na pewno chcę ten kominek,
    tylko jeszcze o tym nie wiem. Albo że na pewno chcę mieć pralnio
    prasowalnię jako osobne pomieszczenia, tylko też o tym nie wiem i
    nie mogą zrozumieć, że nigdy nie prasowałam inaczej jak przed
    telewizorem i do końca życia będę tak robić:D:D:D A pralkę to ja
    chcę mieć blisko prysznica (najlepiej za przesuwaną ścianą w
    łazience, jako jednym pomieszczeniu) - oni mi udowadniają, że ja
    chcę tę pralkę w pralni daleko od sypialni i na dole, gdzie nie chcę
    spać:D Koszmar normalnie - koszmar za 20 tys netto. Gdybym znalazła
    gotowiec, który mi pasuje to z chęcią zrezygnowałabym z tego ich
    pieprzenia co ja na pewno chcę, ale jeszcze o tym nie wiem;)
  • jkl13 07.01.09, 11:59
    Masz rację, że kompromisy są i tak nieuniknione, ale kwestie
    zasadnicze, nie podlegające dyskusji, projektujesz pod siebie.
    Uparlismy się np. na dom parterowy, bo tak. Miał być duży salon o
    odpowiednich wymiarach - i jest. Miał być duży dwustanowiskowy
    garaz, któy pomieści także sprzęty ogrodowe, rowery i zabawki
    dzieci - i jest. Miała być kuchnia bez spiżarki - i taką właśnie
    mam.
    Ale marzyła nam się np. 100 m2 bawialnia na poddaszu, ale nie
    mieliśmy tyle kasy i już. I tak wyszła nam powierzchnia całkowita
    (razem z garażem) 236 m2, co było maksem, na jaki nas było stać.
    Marzyła nam się sypialnia z salonem kapielowym, ale to za wysokie
    progi finansowe jak dla nas. Rezygnowaliśmy po prostu z ideału,
    dopasowując dom do naszych możliwośli finansowych, ale z "pewników"
    nie chcieliśmy rezygnować i udało się.

    Na pierwszym spotkaniu z architektem powiedzieliśmy, czego
    oczekujemy, daliśmy nawet rzut parteru, jaki chcemy mieć (sami sobie
    narysowaliśmy, a co :D), ale na drugim spotkaniu dostalismy jakiś
    zupełnie kosmiczny projekt, niepodobny do naszego ani trochę i też
    nam próbowali wpierać, że to właśnie takiego potrzebujemy, tylko o
    tym nie wiemu ;D
    Jeśli wiesz, czego chcesz, a czego zdecydowanie nie, to tego się
    trzymaj i twardo broń swojego stanowiska, bo dom ma być w końcu dla
    was, a nie dla wygody architekta.

    Ale cena projektu - dla mnie kosmos... My w 2005r. zapłaciliśmy
    9.000 zł za całość. Koleżanka jest właśnie na etapie rozmów z
    architektem i mają uzgodnioną cenę 13.000 zł za projekt.

    Mieszkamy już miesiąc czasu i wychodzą pewne rzeczy, które
    wolelibyśmy zrobić inaczej (są to błędy wynikające z winy architekta
    czy ekip budowlanych, których nie wychwyciliśmy na samym początku)
    lub które chcielibysmy mieć inne (bo nam się wydawało, że coś będzie
    dobre albo złe, ale teraz to złe mogłoby być dobre i odwrotnie), ale
    są to detale, nie wpływające na odbiór domu jako całości. Kochamy
    nasz domek i jest taki, jakiego pragnęliśmy. Jest dopasowany do nas,
    pod nasze potrzeby i warto dla takiego komfortu płacić za projekt
    indywidualny, a potem przez 30 lat spłacać kredyt ;p
  • fizia-kulawa 07.01.09, 12:07
    Ale cena projektu - dla mnie kosmos... My w 2005r. zapłaciliśmy
    9.000 zł za całość. Koleżanka jest właśnie na etapie rozmów z
    architektem i mają uzgodnioną cenę 13.000 zł za projekt.

    Ja czuję, że ta nasza cena za duża. Ale normalnie się chyba zmówili
    u nas w okolicy. Muszę szukać gdzieś dalej. To mnie szalenie
    zniechęca
  • jkl13 07.01.09, 12:58
    Opłaca się szukać choćby dużo dalej. Koleżanka w ubiegłym roku
    robiła adaptację gotowca plus niewielkie zmiany (żadnej
    konstrukcyjnej) i u nas chcieli za to 6.000 zł. Pofatygowała się do
    mieściny oddalonej od nas o 60 km i znalazła architekta, który
    zrobił jej adaptację za 1.500 zł i jeszcze załatwiał wszelkie
    formalności związane z pozwoleniem na budowę. W sumie facet działał
    tak ekspresowo, że od kupna projektu do prawomocnego pozwolenia na
    budowę minęły zaledwie 2 miesiące!! Gdybym nie rozmawiała z nią
    osobiście, nigdy bym w takie cuda nie uwierzyła, ale jak widać -
    chcieć to móc!
  • dorciaz 07.01.09, 13:30
    na co zwrócić uwage? bardzo przydadzą sie te Twoje rady;)
    pozdr.
  • jkl13 09.01.09, 09:19
    Mówiąc o detalach -

    "Mieszkamy już miesiąc czasu i wychodzą pewne rzeczy, które
    wolelibyśmy zrobić inaczej (są to błędy wynikające z winy architekta
    czy ekip budowlanych, których nie wychwyciliśmy na samym początku)
    lub które chcielibysmy mieć inne (bo nam się wydawało, że coś będzie
    dobre albo złe, ale teraz to złe mogłoby być dobre i odwrotnie), ale
    są to detale, nie wpływające na odbiór domu jako całości."

    mam na myśli np.
    - mamy ogrzewanie podłogowe wszędzie tam, gdzie mam terakotę
    (łazienka, kotłownia, garderoba, kuchnia, hol). Reszta pomieszczeń -
    salon, sypialnie - mamy deskę barlinecką i tradycyjne grzejniki. I
    chociaż nie żałuję położenia deski (wygląda bosko :D), to cieplutka
    podłoga pod nogami robi swoje. Gdybym wybierała jeszcze raz, to w
    całym domu zrobiłabym terakotę z ogrzewaniem podłogowym, mimo iż do
    tej pory byłam zdecydowaną przeciwniczką takiego rozwiązania i
    zapierałam się, że u mnie NIGDY czegoś takiego nie będzie ;)

    - pani architekt miała fantazję i jakąś pomroczność przy
    projektowaniu drzwi wewnętrznych w naszym domu, bo kilkoro drzwi ma
    różne szerokości ościeżnic, bo ściany mają różną grubość. Np. drzwi
    do sypialni - ściana prawa ma 12 cm grubości, ściana lewa 24 cm.
    Żaden producent typowych drzwi nie robi ościeżnic tak, aby do
    jednych i tych samych drzwi były rózne grubości ościeżnicy. Do tej
    budowlańcy zapomnieli wybudować węglarki, czyli takie fragmenty
    ściany, na których "opinają" się ościeżnice. Błędy te wykryliśmy
    dopiero przy zamawianiu drzwi. Skończyło się więc na drzwiach
    zamawianych u stolarza, oczywiście odpowiednio droższych...

    - brakuje mi jakiegoś daszku bezpośrednio nad wejściem. Co prawda
    dach trochę zachodzi nad drzwi zewnętrzne, ale mógłby być bardziej
    wysunięty

    - mamy kominek z płaszczem wodnym i hydraulik wymyślił sobie, że
    cały osprzęt do kominka umieści na nieużytkowym poddaszu, zamiast w
    obudowie kominka (choć to drugie rozwiązanie jest bardziej
    popularne). I gdy podczas ostatnich mrozów zamarzła nam woda w
    garażu, biedny mąż musiał wychodzić na strych (nie dość, że
    nieogrzewany, to jeszcze zbudowany z wiązarów, a więc praktycznie
    bez stropu), żeby sprawdzić, czy woda w naczyniu wzbiorczym do
    kominka nie zamarzła

    - ten sam hydraulik odradził nam pierwotne ustawienie kominka
    twierdząc, że będzie za gorąco bezpośrednio przed nim i nikt tam nie
    wysiedzi (wkład o mocy 24 kw). Kominek pierwotnie był planowany na
    ścianie, z tradycyjną obudową, ale po sugestii "fachowca"
    ustawiliśmy go po skosie. Oczywiście gotowej obudowy nie dało się
    już zrobić, bo nic nie pasowało, więc sami robiliśmy sobie obudowę
    kominka, do tego ustawienie kominka wymusiło zajęcie części jadalni
    na jego obudowę.
    Oczywiście w trakcie użytkowania okazało się, że kominek nie grzeje
    tak mocno jak przewidywał hydraulik, bo szyba od wkładu dość dobrze
    izoluje i ciepło jest wykorzystywane do ogrzewania kaloryferów, a
    nie pomieszczenia z kominkiem. I teraz gdy chcę się ogrzać przed
    kominkiem (np. po zimowym spacerze) to muszę sobie przysuwać fotel
    prawie bezpośrednio pod kominek...

    To chyba tyle, przynajmniej na razie :)
  • dorciaz 11.01.09, 14:05
    jkl13 napisała:

    > Mówiąc o detalach -
    >
    > "Mieszkamy już miesiąc czasu i wychodzą pewne rzeczy, które
    > wolelibyśmy zrobić inaczej (są to błędy wynikające z winy
    architekta
    > czy ekip budowlanych, których nie wychwyciliśmy na samym początku)
    > lub które chcielibysmy mieć inne (bo nam się wydawało, że coś
    będzie
    > dobre albo złe, ale teraz to złe mogłoby być dobre i odwrotnie),
    ale
    > są to detale, nie wpływające na odbiór domu jako całości."
    >
    > mam na myśli np.
    > - mamy ogrzewanie podłogowe wszędzie tam, gdzie mam terakotę
    > (łazienka, kotłownia, garderoba, kuchnia, hol). Reszta
    pomieszczeń -
    > salon, sypialnie - mamy deskę barlinecką i tradycyjne grzejniki. I
    > chociaż nie żałuję położenia deski (wygląda bosko :D), to
    cieplutka
    > podłoga pod nogami robi swoje. Gdybym wybierała jeszcze raz, to w
    > całym domu zrobiłabym terakotę z ogrzewaniem podłogowym, mimo iż
    do
    > tej pory byłam zdecydowaną przeciwniczką takiego rozwiązania i
    > zapierałam się, że u mnie NIGDY czegoś takiego nie będzie ;)
    >
    > - pani architekt miała fantazję i jakąś pomroczność przy
    > projektowaniu drzwi wewnętrznych w naszym domu, bo kilkoro drzwi
    ma
    > różne szerokości ościeżnic, bo ściany mają różną grubość. Np.
    drzwi
    > do sypialni - ściana prawa ma 12 cm grubości, ściana lewa 24 cm.
    > Żaden producent typowych drzwi nie robi ościeżnic tak, aby do
    > jednych i tych samych drzwi były rózne grubości ościeżnicy. Do tej
    > budowlańcy zapomnieli wybudować węglarki, czyli takie fragmenty
    > ściany, na których "opinają" się ościeżnice. Błędy te wykryliśmy
    > dopiero przy zamawianiu drzwi. Skończyło się więc na drzwiach
    > zamawianych u stolarza, oczywiście odpowiednio droższych...
    >
    > - brakuje mi jakiegoś daszku bezpośrednio nad wejściem. Co prawda
    > dach trochę zachodzi nad drzwi zewnętrzne, ale mógłby być bardziej
    > wysunięty
    >
    > - mamy kominek z płaszczem wodnym i hydraulik wymyślił sobie, że
    > cały osprzęt do kominka umieści na nieużytkowym poddaszu, zamiast
    w
    > obudowie kominka (choć to drugie rozwiązanie jest bardziej
    > popularne). I gdy podczas ostatnich mrozów zamarzła nam woda w
    > garażu, biedny mąż musiał wychodzić na strych (nie dość, że
    > nieogrzewany, to jeszcze zbudowany z wiązarów, a więc praktycznie
    > bez stropu), żeby sprawdzić, czy woda w naczyniu wzbiorczym do
    > kominka nie zamarzła
    >
    > - ten sam hydraulik odradził nam pierwotne ustawienie kominka
    > twierdząc, że będzie za gorąco bezpośrednio przed nim i nikt tam
    nie
    > wysiedzi (wkład o mocy 24 kw). Kominek pierwotnie był planowany na
    > ścianie, z tradycyjną obudową, ale po sugestii "fachowca"
    > ustawiliśmy go po skosie. Oczywiście gotowej obudowy nie dało się
    > już zrobić, bo nic nie pasowało, więc sami robiliśmy sobie obudowę
    > kominka, do tego ustawienie kominka wymusiło zajęcie części
    jadalni
    > na jego obudowę.
    > Oczywiście w trakcie użytkowania okazało się, że kominek nie
    grzeje
    > tak mocno jak przewidywał hydraulik, bo szyba od wkładu dość
    dobrze
    > izoluje i ciepło jest wykorzystywane do ogrzewania kaloryferów, a
    > nie pomieszczenia z kominkiem. I teraz gdy chcę się ogrzać przed
    > kominkiem (np. po zimowym spacerze) to muszę sobie przysuwać fotel
    > prawie bezpośrednio pod kominek...
    >
    > To chyba tyle, przynajmniej na razie :)




    oooo dzieki serdeczne;)
    a ja własnie podłogówke zamierzam zrobić tak jak TY...
    mam małe dzieci i przynajmniej w pokojach i salonie myśle o desce....
    bede żałowac????????
    a jak to wychodzi finansowo???
  • jkl13 12.01.09, 09:50
    Położenie podłogówki kosztowało nas 20 zł/ m2 za robociznę +
    materiał - razem ok. 40 zł/m2. Do tego terakota jest tańsza niż
    deska (przynajmniej barlinecka), więc wydaje mi się, że koszt
    położenia podłogówki i terakoty będzie taki sam, jak koszt położenia
    tradycyjnego ogrzewania z deskami w pokojach.
    Do tego kładąc podłogówkę np. w sypialni określasz, gdzie mają iść
    rury od ogrzewania i omijasz np. miejsce, gdzie masz zaplanowane
    łóżko. My mamy tak zrobione w kuchni - pod szafkami nie ma rurek, bo
    i po co - ogrzewanie szafek nie jest mi do niczego potrzebne ;)
    A w holu pod oknami i wyjściem tarasowym mamy położone rurki
    częściej (gęściej), żeby ewentualna para nie skraplała się na
    oknach.

    Moim zdaniem grzanie podłogówką jest tańsze, bo inne jest odczuwanie
    ciepła. Przy podłogówce ciepło rozchodzi się równomiernie, idzie od
    dołu do góry, więc odczuwasz faktycznie wyższą temperaturę, niż jest
    w rzeczywistości (np. ustawiasz 18 stopni, a odczuwasz 20 stopni).
    Dodatkowo podłogówkę możesz sobie ustawić tak, że latem grzeje ci
    się podłoga np. tylko w łazience.

    My też mamy synka, bawi się regularnie na podłodze w holu i nie mam
    obaw, że zmarznie, bo podłoga jest po prostu ciepła. Sama też po
    holu czy kuchni pomykam bez kapci, bo jest mi po prostu cieplej w
    nogi od podłogówki :DD
  • kasia_de 12.01.09, 10:31
    u mnie w całym domu jest podłogówka, na parterze mam płytki, na
    poddaszu panele. Sprawdzają sie obie wersje, aczkolwiek logiczne
    jest że bardziej ekonomicznie jest jednak zastosować terakotę
  • neilos 11.01.09, 12:48
    O rany, kiedyś, 20 lat temu, kiedy u nas zabraniano budowy dachów
    drewnianych,dom z dachem dwu, cztero, sześcio-spadzistym itd. był marzeniem.
    Szczególnie dla tych, oglądających amerykańskie produkcje filmowe, czy
    niemieckie lub austryjackie katalogi.
    Teraz zaczyna to być przekleństwem, kostkę jest chyba trudniej zepsuć.

    W tym domu doliczyłam się chyba piętnastu połaci dachowych.....

    A na poważnie, to w dobie kryzysu i finansowego i energetycznego nie buduje się
    takich cudasów, bo to i kosztowne w budowie i utrzymaniu.
    Zacznij swoją przygodę z wymarzonym domem od przeczytania paru opracowań
    dotyczących domów energooszczędnych czy wręcz pasywnych.
    Potem zacznij oglądać dobre strony architektoniczne, dobrą architekturę
    skandynawską, holenderską czy włoską.

    Jak już będziesz wiedzieć czego pragniesz, porozmawiaj z dobrym architektem i
    jeszcze lepszym inżynierem budownictwa, który zna się na fizyce budowli i
    nowoczesnych technologiach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.