Dodaj do ulubionych

czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym projekc

06.01.09, 11:30
czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym projekcie?

Bo ja tych wad nie widzę, ale ze mnie taki budowlaniec, jak z koziej
dupy trąbka;)

www.domnahoryzoncie.pl/pl/index.php?s=139&a=332#rzuty
Będę wdzięczna za wszelkie uwagi krytyczne, bo na razie mam
wrażenie, że to projekt doskonały;)
Obserwuj wątek
    • wipsania Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 06.01.09, 11:59
      Ja też nie specjalista ale brakuje mi pomieszczeń gspodarczych - i
      to zarówno na sprzęty "domowe" - odkurzacz, mop, wiadro itp jak i
      na (zwłaszcza) utensylia ogrodowe - kosiarka, wąż do podlewania,
      piła, łopata itd. Niby można to trzymać w garażu ale przy dwóch
      samochodach to i motoryzacyjnych "przydasi" się pewnie nazbiera.
    • sevamaria Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 06.01.09, 13:13
      Miesiąc temu wprowadziłam się do nowego domu, w zwiazku z tym
      uważam, że mogę coś podpowiedzieć, a więc tak na szybko przychodzą
      mi do głowy następujące uwagi:
      1. brakuje pomieszczenia gospodarczego, pralnia powinna być większa
      (gdzie będziesz suszyć pranie?),
      2. brak co najmniej jednej dużej garderoby (sądząc z ilości
      sypialni, masz liczną rodzinę; gdzie zamierzasz trzymać ubrania,
      zimowe kurtki i buty, walizki, narty itp.),
      3. brak miejsca na szafę na okrycia wierzchnie i buty w wiatrołapie
      ( w nowym domu zamierzasz trzymać płaszcze powieszone na ścianie a
      buty na podłodze?),
      4.usytuowanie kominka jest fatalne; powinien być w części
      wypoczynkowej salonu i cieszyć widokiem osoby siedzące na kanapach,
      a nie gdzieś z boku, gdzie będzie widoczny przede wszystkim z holu,
      5. łazienki są baaardzo małe ( w tak dużym domu, przynajmniej jedna,
      ta przy sypialni rodziców powinna być dużym i wygodnym pokojem
      kąpielowym)
    • xysztov Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 06.01.09, 16:14
      dach - już nie chodzi o to, czy bryła się podoba, czy nie, ale tami to nie będzie.
      brak jednej chociaż dużej łazienki za to ta, która jest przy sypialni - ma okno
      sięgające podłogi, przez co odpada jedna ściana do zagospodarowania w inny
      sposób. przyznaję - dom wygląda przez to lepiej, ale czy warto?
      o kominku napisał już ktoś wcześniej.
      schody - raczej nei będzie łatwo wnieść na górę jakiś mebel.
      --
      Post może zawierać śladowe ilości orzechów arachidowych.
    • fizia-kulawa Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 06.01.09, 18:48
      pytanie dodatkowe stawiam

      Czy widział ktoś projekt z podobnymi rozwiązaniami na przestrzeń w
      środku? Zależy mi na salonie i dwóch-trzech pokojach na dole. Zależy
      mi na użytkowym poddaszu, którego część możnaby oddzielić
      (niezależne schody, wejście) i przeznaczyć na inne cele;). No i
      garaż dwustanowiskowy musi być.
    • laminja Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 06.01.09, 19:20
      ja bym zbudowała dom parterowy z dwoma skrzydłami. Jedno do mieszkania, drugie
      na inne cele ;) "Inne cele" nie wymagałyby dobudowania schodów na zewnątrz i nie
      robiłyby hałasu nad głowami domowników.

      Pomieszczenie gospodarcze i duża garderoba to dla mnie mus w każdym domu.
      Pralnia powinna być spora, bo jak już wcześniej ktoś wspomniał gdzieś trzeba
      suszyć pranie. Tyle refleksji teraz.
        • laminja Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 06.01.09, 23:03
          Ok rozumiem. Ten projekt pewnie można dostosować do Waszych potrzeb i wiele wad
          wskazanych przez inne osoby zlikwidować, ale jest pytanie ile to będzie
          kosztowało. Miff słusznie zwraca uwagę na podstawową wadę tego projektu - jest z
          katalogu. Myślę, że lepiej zamówić nowy projekt, spełniający Wasze oczekiwania
          niż modyfikować ten - nie wiem na ile można to zrobić zgodnie z prawem.

          Z doświadczenia większości znajomych, którzy zbudowali domy wiem jedno: warto
          unikać skosów i mocno spadzistych dachów. Lepiej zbudować normalne piętro z
          prostym dachem i nad to położyć jakiś dach lekko spadzisty - jeśli taki styl Wam
          bardziej odpowiada, niż się bujać z mocno spadzistym dachem na większości
          powierzchni.
    • mifff Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 06.01.09, 22:16
      > czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym projekcie?
      >

      Łatwiej wymienić zalety. Jest ich mniej, lub ich brak :)

      Dla mnie dom skopany totalnie. Ciesz się z garażu, bo samochody tam
      nie zmieszczą się. No F126p, Yaris, Fabia...

      Stać Cię na 2 samochody, a nie stać na archi. Albo płaci się za dobry
      projekt, albo dokłada się więcej w czasie budowy.

      fizia-kulawa napisała:

      > mam za małą działkę na zmieszczenie ok 180-200 metrów użytkowej +
      > garażu na dwa auta w parterze

      Od tego jest archi, żeby zmieścił
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=53964610&a=54250837
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=57206979&a=57360684
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=53194535&a=53233390
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=32944524&a=32980248
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=25480571&a=25607124
      • fizia-kulawa Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 06.01.09, 22:27
        łomatko!:D Mifff kiedyś pisałeś bardziej rzeczowe posty. Chyba, że
        jesteś nie tym miffem, o którym myślę:)

        Cóż za wyszukany komentarz, no i jaki bardzo na temat:
        "Stać Cię na 2 samochody, a nie stać na archi."

        --- skąd wiesz, że nie szukam np. natchnienia do rozmowy z
        architektem projektu indywidualnego?

        A tu jaki dogmat: "Albo płaci się za dobry
        projekt, albo dokłada się więcej w czasie budowy."
        ----taaaa, bez komentarza;

        "Od tego jest archi, żeby zmieścił"
        ----Wiesz... niektóre/niektórzy archi/archiowie (matko, jak to
        odmienić) stworzyli też i ten linkowany domek, któremu brakuje wg
        ciebie zalet. Rozumiem jednak, że każdy archi, który nie robi
        projektów gotowych jest automatycznie doskonały i sama nazwa archi
        wskazuje, że zmieści mi to co trzeba jak trzeba na działce, której
        rozmiarów nie znasz?
        Ech. Uwielbiam takie rzeczowe posty:D

        • mifff Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 07.01.09, 00:02
          > Cóż za wyszukany komentarz, no i jaki bardzo na temat:
          > "Stać Cię na 2 samochody, a nie stać na archi.

          Wstrząs się udał. Trochę za mocny, ale byłem pod wrażeniem
          Przepraszam
          A teraz spokojniej:

          > --- skąd wiesz, że nie szukam np. natchnienia do rozmowy z

          Bo oglądasz obrazki. Można stracić gust i rozum :(
          Wiesz czego chcesz salon, 2 - 3 pokoje na dole, osobne pomieszczenia
          do... - to już jest coś. Garaż na 2 samochody, a może garaż i wiata?
          To wszystko uciera się z archi, nawet rok. Dom z obrazka będzie
          kosztował ponad 600 tys. Może warto poszukać archi, a nie gotowców.

          > A tu jaki dogmat: "Albo płaci się za dobry
          > projekt, albo dokłada się więcej w czasie budowy."
          > ----taaaa, bez komentarza;

          To nie dogmat, niestety


          > ----Wiesz... niektóre/niektórzy archi/archiowie (matko, jak to
          > odmienić) stworzyli też i ten linkowany domek

          Oni tylko firmowali swoim szyldem, bo i tak za nic nie odpowiadają.

          > ciebie zalet. Rozumiem jednak, że każdy archi, który nie robi
          > projektów gotowych jest automatycznie doskonały

          Nie, są fajtłapy. Ale tych z fabryki gotowców, napewno bym wykluczył.
          To są maszynki do robienia pieniędzy i wody z muzgu inwestorom.

          > wskazuje, że zmieści mi to co trzeba jak trzeba na działce, której
          > rozmiarów nie znasz?

          Nie znam, ale jest mnóstwo kombinacji, do garażu piętrowego
          włącznie :)
          • fizia-kulawa Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 07.01.09, 10:56
            "Może warto poszukać archi, a nie gotowców."

            Łomatko:D A gdzie ja napisałam, że planuję budować dom z projektu
            gotowego? Szukam natchnienia. Nie mam wyobraźni przestrzennej,
            łatwiej mi myśleć i czerpać pomysły i analizować co chcę a czego nie
            chcę oglądając obrazki, no większej oczywistości nie ma niż to, że
            człowiek z obrazków wiele się potrafi nauczyć.
            Miff mnie przeraża twoje bezgraniczne zaufanie do archi, który
            będzie robił projekt indywidualny:D Myślisz że nie ma partaczy? Wg
            ciebie wszystkie projekty indywidualne są super, pozbawione błędów?
            Przecież każdy z projektów gotowych mógłby być jednocześnie
            projektem indywidualnym dla jakiegoś tam inwestora X. Czy wg ciebie
            jeden i ten sam projekt nagle zostaje doskonałym tylko dlatego, że
            jego nazwa zmienia się z gotowego na indywidualny? A tak swoją drogą
            wiesz jak pracują archi robiący projekty indywidualne? Rzucają ci na
            stół zrobione już dla kogoś projekty i patrzysz na nie jak na
            gotowce, tylko nie możesz ich dokłanie w domu przeanalizować. Wolę
            rzucić na stół przeanalizowane przez siebie wybrane gotowce z
            komentarzem co mi się podoba, a co absolutnie nie. Ale ponieważ
            trudno mi sobie wyobrazić dane rozwiązania w rzeczywistośći to łażę
            po forach i analizuję bolączki i wady gotowych rozwiązań, które ktoś
            kiedyś już wybudował i teraz pisze, że coś tam się nie sprawdziło,
            bo....., albo słucham rad bardziej doświadczonych, którzy wiedzą już
            z góry, że dane rozwiązanie jest 50 razy droższe i głupsze niż inne.
            Matko! Normalnie na tych gazetowych forach każde pytanie o projekt
            kończy się na wojnie na bzdurne argumenty pod hasłem "każdy
            indywidualny jest doskonały a każdy gotowiec do dupy". Normalnie
            tracę powoli cierpliwość;)
            • mifff Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 07.01.09, 22:54
              > Miff mnie przeraża twoje bezgraniczne zaufanie do archi, który
              > będzie robił projekt indywidualny:D Myślisz że nie ma partaczy?

              Tak, jak w każdym zawodzie: artysta, rzemieślnik, konował.

              > rzucić na stół przeanalizowane przez siebie wybrane gotowce z
              > komentarzem co mi się podoba, a co absolutnie nie.

              Masz już jeden, który napewno NIE :)

              Jeden z podstawowych błędów: kierunkujesz archi na gotowca, a trzeba
              inaczej:

              Podstawą życia w rodzinie jest kuchnia. Określ, co w niej
              potrzebujesz
              stół, szafki,
              lodówka - jaka? (z zamrażarką u gory, u dołu, wielkość, z kostkarką,
              producent, czy do zabudowy, czy wolnostojąca
              kuchenka - elek. gazowa, indukcyjna, wolnostojąca, osobny piekarnik,
              wielkość płyty
              zmywarka - podobnie
              zlewozmywak - okrągły, jedno/wielokomorowy, nierdzewny, granitowy
              roboty, młynki, maszynki i inne pierdoły
              Kuchnia ma być nowoczesna, czy zastawiona sznurkami cebul, czosnku,
              suszonych ziół i papryk?
              Lubisz przestronną kuchnię, czy stać w miejscu i mieć wszystko pod
              ręką? Lubisz wesoły promyk słońca przy parzeniu porannej kawy?
              Drugim niezbędnym pomieszczeniem jest łazienka, a więc:
              Wanna - producent, narożna, długa, z bombelkami, inhalatorami itp.
              Prysznic - przyścienny, narożny, okrągły, drzwi rozsuwane/uchylne
              Kibelek - producent, z półką, czy z pluuum, wiszący, stojący
              Bidet - (komplet z kibelkiem)
              Umywalka - wielkość, kształt, ilość
              Lustro/lustra
              Półki, kwiaty
              Ogrzewanie - podłogowe, kaloryfer, ręcznikowiec
              Długo lubisz leżeć w wannie, któryś z domowników to lubi itd.
              Salon, to osobny temat:
              Z jadalnią, czy typowo salonowy z kominkiem, TV i audiopochodne.
              Długo oglądacie TV? Głośno, tylko obraz, dużo czytacie, do późna itp.
              Czy salon ma rzucać na kolana gości, czy ma być intymnym miejscem
              życia rodzinnego itd. Czy widok z okna jest obojętny? Wyjście na
              taras, a taras zadaszony?
              Wymagania odnośnie sypialni.
              Wymagania odnośnie ogrzewania

              Kolejna sprawa to garaż i samochody. Jakie: stare/ nowe,
              dalekobieżne/miejskie.

              Wszystko jest ważne. Pomieszczenia są naczyniami połączonymi. Z ich
              wielkości, umiejscowienia będzie zależało, czy za bule czym uchodzimy
              się na jamnika, czy będzie ciasno i każdy będzie się jeżył.
              W kuchni sprzęty muszą się pomieścić w jakiś logiczny ciąg. Od ilości
              zabawek zależy moc przyłączeniowa prądu i rozprowadzenie po chałupie
              itd. Jedno z drugiego wypływa i niesie za sobą konsekwencje.
              Tego nie nauczysz się z rysuneczków.
              Schody. Wchodzisz/ schodzisz w różnych miejscach. Zwruć uwagę, jak
              chodzi się po zabiegowych (blisko osi). Jeżeli po jakiś schodach
              fruwasz, jak podlotek, zmierz wysokość i szerokość stopnia. To jest
              właśnie ten wymiar, do Waszego domu :)
              To trzeba przedstawić archiemu. Daj mu szansę pomyśleć. Jak
              przedstawi gotowca, możesz postawić go do kąta. ALBO ZROBIMINIMALNY
              WYSIŁEK, ALBO SZUKAJ INNEGO :)

              Potem przedstawisz nam koncepcję i na konkretnym przykładzie można
              będzie zwrócić uwagę na to i owo.
              • fizia-kulawa Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 08.01.09, 08:31
                Mifff napisał: "Masz już jeden, który napewno NIE :)"

                Argumenty typu "nie, bo nie" w ogóle mnie nie przekonują, a na razie
                żadnego innego od Ciebie nie usłyszałam;)

                "Jeden z podstawowych błędów: kierunkujesz archi na gotowca, a
                trzeba inaczej:"

                Nieprawda. Nie zgadzam się z tym.

                "Tego nie nauczysz się z rysuneczków".

                Oczywiście, że żaden rysuneczek nie mówi o moich przyzwyczajeniach,
                trybie życia i zwyczajach dotyczących "fizjologicznego
                funkcjonowania". No ale chyba nie myślisz, że planowałam się tego
                uczyć z rysunków? Tego się nie uczy, to się wie i przy tym trzeba
                uparcie obstawać i tego bronić. Jeśli na poziomie fizjologicznym
                potrzebuję naoglądać się rysunków, by wiedzieć jakie rozwiązania
                jestem w stanie zaakceptować a jakich nie, to nikt nie jest w stanie
                mi udowonić, że tego nie potrzebuję, skoro tego potrzebuję. Tak jak
                nikt nie jest w stanie mi wmówić, że lubię i potrzebuję kominek,
                skoro go nie lubię i go nie potrzebuję.;)

                "To trzeba przedstawić archiemu. Daj mu szansę pomyśleć. Jak
                > przedstawi gotowca, możesz postawić go do kąta. ALBO
                ZROBIMINIMALNY > WYSIŁEK, ALBO SZUKAJ INNEGO :)"

                Problem w tym, że każdy, z którym rozmawiałam każe kupować kota w
                worku. Czyli muszę mu podpisać gwarancję zapłaty za wykonaną usługę.
                Jeśli mi się nie spodoba, to szukanie innego będzie mnie kosztowało
                jak na razie te 20 tys. netto. Żaden z tych, z którymi rozmawiałam
                nie godził się na robienie koncepcji wstępnej, za jakąś tam kasę. Co
                było dla mnie szczytem szczytów. W głowach im się poprzewracało. Bez
                żadnej możliwości sprawdzenia, czy ich umiejętności i pomysły będą
                mi odpowiadać każą kupować kota w worku.

                • kasia_de Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 08.01.09, 09:37
                  Problem w tym, że każdy, z którym rozmawiałam każe kupować kota w
                  > worku. Czyli muszę mu podpisać gwarancję zapłaty za wykonaną
                  usługę.
                  > Jeśli mi się nie spodoba, to szukanie innego będzie mnie
                  kosztowało
                  > jak na razie te 20 tys. netto. Żaden z tych, z którymi rozmawiałam
                  > nie godził się na robienie koncepcji wstępnej, za jakąś tam kasę.
                  Co
                  > było dla mnie szczytem szczytów. W głowach im się poprzewracało.
                  Bez
                  > żadnej możliwości sprawdzenia, czy ich umiejętności i pomysły będą
                  > mi odpowiadać każą kupować kota w worku.


                  To jest conajmniej dziwne. Skąd ty ich bierzesz? :-)

                  U nas było tak - naprzynosiłam różnych katalogów (z gotowcami
                  naturalnie), poopowiadałam co i jak, pokazałam moje bazgroły.
                  Architekt przedstawił wstępną koncepcję, było ok i zgodnew z tym co
                  chciałam, podpisaliśmy umowę i tyle. W umowie było okreslone że
                  płacę za 2 koncepcje (czyli jakby 2 różne wersje). Ale nie było
                  wersji nr2 bo pierwsza była ok, dopracowywaliśmy tylko szczegóły.
                  Byłam u architekta dosłownie 3 razy - pierwszy raz z "wizją", drugi
                  obejrzeć propozycję i podpisac umowę, trzeci zapłacić i odebrać
                  dzieło. W międzyczasie wysyłał mi na maila kolejne wersje a ja
                  odpisywałam co zmienić, ewentualnie bazgroliłam mu na tych
                  projektach za pomoca painta :-)

                  Nie zapłaciłabym 20 000 nie mając pojęcia za co płacę. Pierwszy
                  architekt, u któego byłam był całkiem beznadziejny, jakbym miała mu
                  za partaninę płacić albo się sądzić potem to dzięki bardzo. On też
                  na szczeście jednak najpierw koncepcję prezentował.

                  Oczywiście, ja rozumiem, że oni się asekurują, bo nie chcą zostać na
                  lodzie. Ale przygotowanie koncepcji to nie jest wysiłek aż tak
                  wielki, kurczę, prowadząc działalnośc gosp. każdy musi, chcąc
                  pozyskać klienta, na początek trochę dać z siebie, zanim zarobi :-)
                  ile trzeba się najeździć, nagadać itp zanim ktoś umowę jakąś
                  podpisze...
                  • fizia-kulawa Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 08.01.09, 10:34
                    Kasia napisała:
                    "Oczywiście, ja rozumiem, że oni się asekurują, bo nie chcą zostać
                    na
                    lodzie. Ale przygotowanie koncepcji to nie jest wysiłek aż tak
                    wielki, kurczę, prowadząc działalnośc gosp. każdy musi, chcąc
                    pozyskać klienta, na początek trochę dać z siebie, zanim zarobi :-) "

                    Kasia ja byłam w szoku jak w końcu ten temat wyszedł na wierzch, tym
                    bardziej, że prowadzę też firmę, biorę udział w przetargach, robię
                    oferty na które tracę mnóstwo czasu i pieniędzy i nie zawsze moja
                    oferta zostaje wybrana.
                    Jeśli jesteś ciekawa mogę podać namiary na architektów i miasto w
                    którym tak jest na priva. Oczywiście nie godzę się kupować kota w
                    worku, dlatego szukam dalej.

                    Strokrotne dzięki za te informacje, jak było u was, bo to pozwala mi
                    trochę okrzepnąć w innych realiach niż te, z którymi miałam do
                    czynienia.

                    Obawiam się, że ci architekci, do których ja trafiłam, to dla mnie
                    były za wysokie progi. Najprawdopodobniej mieli tyle klientów, że
                    mogli sobie przebierać. Sama nie wiem... Mam jeszcze namiary na
                    dwóch, którzy nie mają żadnej "pracowni w mieście" - może będą
                    bardziej tani i przystępniejsi? AAAA i jak odnajdę maila z ich
                    ofertą, to czy mogłabym przysłać ci na priva ich wycenę? Pod
                    hasłem "opłata za projekt" mieściło się kilka innych "usług" i nie
                    wiem, czy one są w standardzie, czy np. Ty dopłacałaś za to osobno?
                    Bo może te 20 tys nie wyjdzie tak źle jeśli się zsumuje jakieś tam
                    po drodze usługi?....
                    • kasia_de Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 08.01.09, 16:53
                      ślij, tylko daj znać że wysłałaś bo na maila gazetowego żadko
                      wchodzę.

                      U nas był goły projekt, z zagospodarowaniem działki ale bez
                      instalacji. Nie były wymagane do pozwolenia a uznaliśmy to za
                      przerost formy nad treścią. I tak jak przychodzi do robienia tych
                      instalacji to dopiero człowiek kombinuje gdzie co faktycznie będzie.

                      Nie załatwiał nam tez architekt żadnych papierków, aczkolwiek jak
                      się okazał że jest mały błąd w projekcie to pojechał osobiście do
                      starostwa skorygować.

                      Projekt kosztował w grudniu 2006 niespełna 3500 pln.

                      Dom nie jest może arcydziełem sztuki architektonicznej ale zważywszy
                      na trudne warunki (wąska działka) wyszedł bardzo wygodny. Co
                      ważniejsze udało się go zbudowac na podstawie ww. projektu, błędów w
                      zasadzie nie było, aczkolwiek ekipa narzekała, że mało szczegółowy.

                      Ale jeśli tylko były jakieś wątpliwości to dzwoniłam do architekta,
                      który tłumaczył murarzom co i jak. Z drugiej strony moi
                      pseudofachowcy na wszystko narzekali więc może i projekt był ok,
                      tylko oni nie umieli go czytać :-)
                      • cromwell1 Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 09.01.09, 14:45
                        kasia_de napisała:
                        ekipa narzekała, że mało szczegółowy.
                        >
                        > Ale jeśli tylko były jakieś wątpliwości to dzwoniłam do architekta,
                        > który tłumaczył murarzom co i jak. Z drugiej strony moi
                        > pseudofachowcy na wszystko narzekali więc może i projekt był ok,
                        > tylko oni nie umieli go czytać :-)

                        to branzowka
                        troche wkurzajaca bo wszystko trzeba mierzyc suwmiarka i mnozyc przez
                        podzialke
                        w branzowce nie ma specyfikacji materialow
                        trza siedziec i liczyc drewno na wiezbe stal pustaki itd

                        okrojone projekty to wlasciwie norma
                        wiec mozna sie przyzwyczaic;)

                        pzdr.
                • mifff Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 09.01.09, 01:50
                  > Argumenty typu "nie, bo nie" w ogóle mnie nie przekonują, a na
                  razie
                  > żadnego innego od Ciebie nie usłyszałam;

                  O czym będę pisał? O słupach w klitkach na poddaszu, o ścieszce
                  zdrowia przez salon, o drabinie w garażu?
                  Tak piękny komin na froncie chcesz zlikwidować, a jest to nie mała
                  atrakcja. Można zaaranżować wokół niego schody i staje się amboną.
                  Można powiesić baner reklamowy jakieś firmy (część odsetek się
                  zwróci).
                  Rodzice mnie uczyli, że gości wita się chlebem i solą. Tutaj pewnie
                  trzeba będzie pstrągiem na grillu i poprawić okowitą... Na froncie,
                  żeby wszyscy widzieli.
                  Szkoda czasu na pisanie.
            • mifff Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 07.01.09, 23:32
              > A nie można chcieć mieć domu z użytkowym poddaszem?:) Mam sobie na
              > małej działce umieszczać parterowiec z garażem na piętrze

              :)
              Jest w wielkim miście ulica ciągnąca się od śródmieścia, aż poza
              świat cywilizowany. Przy tej ulicy, oprócz kamienic, bloków
              mieszkalnych, fabryk, biurowców i zakładów usługowych, są domy
              jednorodzinne. Jeden z nich, ogrodzony siatką od chodnika ma bramę
              wjazdową. Odległość od siatki do ściany budynku jest graniczną
              długością samochodu właściciela, przemiłego starszego pana.
              Inny dom przy tej ulicy jest ogrodzony murem od chodnika, a w murze 2
              bramy. Jedna prowadzi na podjazd przed domem, druga, to uchylna brama
              garażowa. W garażu stoją 2 samochody: jeden na drugim :)
              Garaż ma kanał szerokości samochodu. Samochód wjeżdża na podnośnik i
              jest opuszczany do kanału. Drugi samochód wieżdża na górną platformę
              podnośnika :)
              Ciekawe rozwiązanie. Wprawdzie jest trochę manewrów, ale z braku
              miejsca na działce.
              Poddasze jest wykorzystywane na sypialnie i pokoje gościnne :)
    • jkl13 parter 07.01.09, 09:32
      1. w wiatrołapie nie ma miejsca na szafę przesuwną, coby schować
      podstawowe kurtki i buty. Choć metraż nie jest zły, to układ ścian
      raczej wyklucza takie rozwiązanie. Co prawda można mieć wieszak i
      szafkę na buty (ja tak mam, ale to tymczasowe :D), to jednak ubrania
      schowane za ścianą z luster wyglądają o wiele lepiej niż wiszące na
      wieszaku, a pod nimi walające się buty...

      2. 5m2 to malutka łazienka. jeśli nie chcesz koniecznie mieć
      sypialni z łazienką, to proponuję połączyć obie łazienki w jedna
      calość. Wyjdzie duża 12 m2 łazienka, co prawda prostokątna, ale na
      takiej powierzchni zmieścisz wszystko - i wannę i prysznic, kibelki,
      bidety, umywalki i co zechcesz :D

      3. pralnia i kotłownia przy garażu - dla mnie jakaś pomyłka. Aby
      zrobić pranie będziesz je nieść przez cały dom, wiatrołap do garażu.
      A gdzie je wysuszysz? Kotlownia ma drzwi na garaż, a w garażu
      przeważnie jest zimniej niż w reszcie domu. Nie wyobrazam sobie, aby
      w garażu utrzymywać temp. 20-21 stopni tylko po to, aby wyszuszyć
      pranie. W końcu nie wszystko można suszyć w suszarkach :DD
      Jeżeli na parterze potrzebujesz tylko 2 sypialnie, to może zrezygnuj
      z trzeciej (tej przylegającej do garażu) i w niej zrób kotłownię z
      pralnią. To pomieszczenie mozna przecież zmniejszyć, powiększając
      przylegająca do niego sypialnię. Chociaż ja mam kotłownię 10 m2, w
      której mam wydzieloną mała toaletę (gościnną), a część gospodarcza
      (kocioł, pralka) oddzielone są ścianką z luksfer. Nie narzekam na
      nadmiar miejsca...

      4. brakuje mi miejsca na kosiarkę, rowery, zabawki ogrodowe dzieci,
      węże, ghrabie itp. garaż dwustanowiskowy 33,5 m2 to nie jest duży
      garaż, chyba że macie dwa maluchy. jesli z łazienki połączonej z
      sypialnią chcesz zrobić poim. gospo. z wyjściem na ogród, to może z
      sypialnię przylegającą do garażu zamień na kotłownio/łazienkę? częśc
      gospodarczą możesz oddzielić luksferami, a pozostałą wykorzystasz na
      dużą łazienkę. Wtedy z obu małych łazienek zrobisz pom. gosp. o
      wystarczającej powierzchni, aby pomieścić wszystkie
      ogrodowe "rupiecie". Tylko nie rób wyjścia od strony tarasu (tam,
      gdzie okno), tylko na drugiej ścianie.

      5. garaż. Zorientuj się - co jest tańsze - jedna duża brama, do
      której z pewnością trzeba będzie kupić mocny napęd do jej
      otwierania, czy dwie mniejsze bramy, które ostatecznie można
      otwierać ręcznie. gdy my się projektowaliśmy i budowaliśmy, to dwie
      osobne bramy były znacznie tańsze niż jedna duża z napędem.

      6. kuchnia jest ok, ale likwidując małą łazienkę możesz ją
      powiększyć. Ja obecnie mam kuchnię 15 m2, otwartą na salon i tak
      jest ok. szafek wbród, a w kuchni jakoś cudownie wszystko lubi się
      rozmnażać (te pojemniki, niezbędne akcesoria, roboty itp.)

      7. mi osobiście nie podobają się wąskie i długie korytarze. gdybuyś
      zdecydowała się na powiększenie kuchni, można by obciąć spiżarkę,
      umieścić ją w innym miejscu i zyskać więcej przestrzeni na holu.
      • fizia-kulawa Re: parter 07.01.09, 11:08
        jkl13 napisała:
        "3. pralnia i kotłownia przy garażu - dla mnie jakaś pomyłka. Aby
        zrobić pranie będziesz je nieść przez cały dom, wiatrołap do garażu.
        A gdzie je wysuszysz? "

        Ja w ogóle sobie wyobrażam pranie tak, że "odbywa się tam", gdzie
        mam sypialnię. Sypialnię swoją będę miała na górze, więc na górze
        umieszczę pralkę i na górze będę suszyć, na jakimś stryszku czy czyś
        takim przy łazience i sypialni. Znam swoje przyzwyczajenia: idę
        spać, wcześniej idę się myć, wcześniej się rozbieram i wrzucam brudy
        do prania. Nie wyobrażam więc sobie ganiania do jakiejś pralni,
        która jest daleko od mojej łazienki i sypialni;) Bo jeśłi od razu
        nie wrzucę do pralki, to już nie wrzucę przez najbliższy tydzień:D

        jkl napisała: "Tylko nie rób wyjścia od strony tarasu (tam,
        > gdzie okno), tylko na drugiej ścianie. "

        O matko! Strasznie cenna uwaga. Nigdy o tym wcześniej nie
        pomyślałam, dzięki wielkie. Rzeczywiście nie chcę mieć drzwi z
        graciarni wychodzących na taras. Wolę raczej z boku.
    • jkl13 poddasze 07.01.09, 09:36
      1. maciupka łazienka. Nie wiem, czy powierzchnia podana jest po
      podlodze, czy rzeczywista, ale skosy zabierają mnóstwo miejsca. nie
      wiem, ilu potrzebujesz pomieszczen na górze, ale może warto z
      jednego z nich zrezygnowac, aby powiększyć łazienkę. Nasza
      podstawowa łazienka ma 9,5 m2, mieści się w niej prostokątna wanna,
      narożeny prosznic, umywalka i kibelek, ale i tak uważam, że mogłaby
      być większa. Tak o 2-3 m2.

      2. pokoje nie są zbyt duże, zwłaszcza jeśli ich powierzchnia liczona
      jest po podłodze. Skosy zabierają wiele przestrzeni i sprawiają, że
      pokój jest dużo mniej ustawny

      • fizia-kulawa Re: poddasze 07.01.09, 11:11
        "Nasza
        podstawowa łazienka ma 9,5 m2, mieści się w niej prostokątna wanna,
        narożeny prosznic, umywalka i kibelek, ale i tak uważam, że mogłaby
        być większa. Tak o 2-3 m2. "

        Hmmmm. Zastanowię się więc. A na co byś zużyła te 2-3 metry?
        • jkl13 Re: poddasze 07.01.09, 11:44
          Te dodatkowe metry w łazience wykorzystałabym na duży prysznic. U
          mnie zmieściła się wypasiona wanna (wypasiona, tzn. z bajerkiem, ale
          nie ogromna), ale marzył mi się jeszcze duży, dwuosobowy :D
          prysznic. Czyli nie gotowa kabina, a budowany samodzielnie prysznic,
          np. z luksfer. A tak w łazience mam prysznic narożny 90x90 cm, który
          nie jest specjalnie przestronny. Jedna osoba mieści się swobodnie,
          ale dwie już niekoniecznie. Do tego pralki już bym u siebie nie
          zmieściła, albo kosztem zagracenia łazienki.

          Ja to w ogóle kocham przestrzenie, stąd głównie pomysł budowy domu,
          dlatego może w tej kwestii nie jestem obiektywna. My
          nie "musieliśmy" się budować, bo mieszkanie mieliśmy swoje, 3-
          pokojowe, bezkredytowe i to zaspokajało nasze podstawowe potrzeby w
          zupełności. Ale marzyły nam się przestrzenie i je mamy. I nie żałuję
          ani kawałka tej wolnej powierzchni, choć większość uważa ją
          za "zmarnowanie" metrażu (np. 35 m2 holu) :DD.
          • fizia-kulawa Re: poddasze 07.01.09, 11:50
            "My
            nie "musieliśmy" się budować, bo mieszkanie mieliśmy swoje, 3-
            pokojowe, bezkredytowe i to zaspokajało nasze podstawowe potrzeby w
            zupełności. Ale marzyły nam się przestrzenie i je mamy. I nie żałuję
            ani kawałka tej wolnej powierzchni, choć większość uważa ją
            za "zmarnowanie" metrażu (np. 35 m2 holu) :DD. "

            O jejuniu. No to u mnie podobnie. Ja tęsknię za przestrzeniami.
            Jeśli miałabym wybudować domek z małym jadalnio-holo-salonem, to
            wolałabym w ogóle nie budować a mieszkać nadal,tam gdzie mieszkam.
            35 metrów holu nie będę miała, ale za to nieefektywną-ogrzewaniowo
            przestrzeń w domu na pewno!
    • jkl13 ogólnie 07.01.09, 09:41
      Podoba mi się bryła domu, także z tym kominem na zewnątrz. Jednak w
      domu brakuje mi właściwie czterech pomieszczeń - dużej garderoby,
      dużej głównej łazienki, pomieszczenia gospodarczego na sprzęt
      ogrodowy i kotłownio/pralni z prawdziwego zdarzenia.

      Ogólnie wydaje mi się, że ten projekt jest dobrą bazą do stworzenia
      projektu indywidualnego. My zrobilismy podobnie - mielismy określone
      kilka pomieszczeń, które muszą być, bo tak i juś i najpierw
      szukaliśmy gotowca. Ponieważ nic nam nie odpowiadało w 100%,
      znaleźliśmy najbardziej zbliżony i było to podstawą do rozmów z
      architektem o naszym wymarzonym domku.
      A projekt indywidualny wcale nie jest taki drogi, jak się wydaje.
      Pamiętaj, że wszelkie zmiany, a przede wszystkim zmiany
      konstrukcyjne (dach, kominy,m ściany nosne) wymagają przertóbek
      architekta, a to slono kosztuje. Do tego do gotowca dochodzi
      konieczność adaptacji i koszt rośnie w górę. My wyszliśmy z
      zalożenia, że skoro mamy ten dom spłacać do emerytury, to
      przynajmniej wybudujemy taki, który spełni wszystkie nasze
      oczekiwania, a nie taki, który będzie efektem jakiegoś kompromisu.
      • fizia-kulawa Re: ogólnie 07.01.09, 11:13
        jkl13 napisała:
        "Ogólnie wydaje mi się, że ten projekt jest dobrą bazą do stworzenia
        projektu indywidualnego. My zrobilismy podobnie - mielismy określone
        kilka pomieszczeń, które muszą być, bo tak i juś i najpierw
        szukaliśmy gotowca. Ponieważ nic nam nie odpowiadało w 100%,
        znaleźliśmy najbardziej zbliżony i było to podstawą do rozmów z
        architektem o naszym wymarzonym domku. "

        No ja tak samo:D Tylko ja tych zbliżonych mam kilka totalnie
        różnych, co może wprowadzać pewne utrudnienia:D
      • fizia-kulawa Re: ogólnie 07.01.09, 11:14
        "A projekt indywidualny wcale nie jest taki drogi, jak się wydaje. "

        U mnie jakieś normalnie ciche porozumienie chyba mają. Każdy z
        architektów wycenia na ok 20 tys netto. Szukam więc jeszcze w
        dalszej okolicy
      • fizia-kulawa Re: ogólnie 07.01.09, 11:21
        "My wyszliśmy z
        zalożenia, że wybudujemy taki, który spełni wszystkie nasze
        oczekiwania, a nie taki, który będzie efektem jakiegoś kompromisu."

        My też. Ale rzeczywistość już wymusza na nas kompromisy. A bo coś za
        drogie, a bo się nie podoba architektowi. Normalnie cholery dostaję
        jak muszę komuś tłumaczyć, że nie chcę kominka i jestem pewna, że
        nie chcę, bo po 30 latach mieszkania w domu z kominkiem wie się, co
        to jest kominek i naprawdę nie chcę. I tak na każdej wizycie 70%
        czasu pieprzą mi o tym, że ja jednak na pewno chcę ten kominek,
        tylko jeszcze o tym nie wiem. Albo że na pewno chcę mieć pralnio
        prasowalnię jako osobne pomieszczenia, tylko też o tym nie wiem i
        nie mogą zrozumieć, że nigdy nie prasowałam inaczej jak przed
        telewizorem i do końca życia będę tak robić:D:D:D A pralkę to ja
        chcę mieć blisko prysznica (najlepiej za przesuwaną ścianą w
        łazience, jako jednym pomieszczeniu) - oni mi udowadniają, że ja
        chcę tę pralkę w pralni daleko od sypialni i na dole, gdzie nie chcę
        spać:D Koszmar normalnie - koszmar za 20 tys netto. Gdybym znalazła
        gotowiec, który mi pasuje to z chęcią zrezygnowałabym z tego ich
        pieprzenia co ja na pewno chcę, ale jeszcze o tym nie wiem;)
        • jkl13 Re: ogólnie 07.01.09, 11:59
          Masz rację, że kompromisy są i tak nieuniknione, ale kwestie
          zasadnicze, nie podlegające dyskusji, projektujesz pod siebie.
          Uparlismy się np. na dom parterowy, bo tak. Miał być duży salon o
          odpowiednich wymiarach - i jest. Miał być duży dwustanowiskowy
          garaz, któy pomieści także sprzęty ogrodowe, rowery i zabawki
          dzieci - i jest. Miała być kuchnia bez spiżarki - i taką właśnie
          mam.
          Ale marzyła nam się np. 100 m2 bawialnia na poddaszu, ale nie
          mieliśmy tyle kasy i już. I tak wyszła nam powierzchnia całkowita
          (razem z garażem) 236 m2, co było maksem, na jaki nas było stać.
          Marzyła nam się sypialnia z salonem kapielowym, ale to za wysokie
          progi finansowe jak dla nas. Rezygnowaliśmy po prostu z ideału,
          dopasowując dom do naszych możliwośli finansowych, ale z "pewników"
          nie chcieliśmy rezygnować i udało się.

          Na pierwszym spotkaniu z architektem powiedzieliśmy, czego
          oczekujemy, daliśmy nawet rzut parteru, jaki chcemy mieć (sami sobie
          narysowaliśmy, a co :D), ale na drugim spotkaniu dostalismy jakiś
          zupełnie kosmiczny projekt, niepodobny do naszego ani trochę i też
          nam próbowali wpierać, że to właśnie takiego potrzebujemy, tylko o
          tym nie wiemu ;D
          Jeśli wiesz, czego chcesz, a czego zdecydowanie nie, to tego się
          trzymaj i twardo broń swojego stanowiska, bo dom ma być w końcu dla
          was, a nie dla wygody architekta.

          Ale cena projektu - dla mnie kosmos... My w 2005r. zapłaciliśmy
          9.000 zł za całość. Koleżanka jest właśnie na etapie rozmów z
          architektem i mają uzgodnioną cenę 13.000 zł za projekt.

          Mieszkamy już miesiąc czasu i wychodzą pewne rzeczy, które
          wolelibyśmy zrobić inaczej (są to błędy wynikające z winy architekta
          czy ekip budowlanych, których nie wychwyciliśmy na samym początku)
          lub które chcielibysmy mieć inne (bo nam się wydawało, że coś będzie
          dobre albo złe, ale teraz to złe mogłoby być dobre i odwrotnie), ale
          są to detale, nie wpływające na odbiór domu jako całości. Kochamy
          nasz domek i jest taki, jakiego pragnęliśmy. Jest dopasowany do nas,
          pod nasze potrzeby i warto dla takiego komfortu płacić za projekt
          indywidualny, a potem przez 30 lat spłacać kredyt ;p
          • fizia-kulawa Re: ogólnie 07.01.09, 12:07
            Ale cena projektu - dla mnie kosmos... My w 2005r. zapłaciliśmy
            9.000 zł za całość. Koleżanka jest właśnie na etapie rozmów z
            architektem i mają uzgodnioną cenę 13.000 zł za projekt.

            Ja czuję, że ta nasza cena za duża. Ale normalnie się chyba zmówili
            u nas w okolicy. Muszę szukać gdzieś dalej. To mnie szalenie
            zniechęca
            • jkl13 Re: ogólnie 07.01.09, 12:58
              Opłaca się szukać choćby dużo dalej. Koleżanka w ubiegłym roku
              robiła adaptację gotowca plus niewielkie zmiany (żadnej
              konstrukcyjnej) i u nas chcieli za to 6.000 zł. Pofatygowała się do
              mieściny oddalonej od nas o 60 km i znalazła architekta, który
              zrobił jej adaptację za 1.500 zł i jeszcze załatwiał wszelkie
              formalności związane z pozwoleniem na budowę. W sumie facet działał
              tak ekspresowo, że od kupna projektu do prawomocnego pozwolenia na
              budowę minęły zaledwie 2 miesiące!! Gdybym nie rozmawiała z nią
              osobiście, nigdy bym w takie cuda nie uwierzyła, ale jak widać -
              chcieć to móc!
            • jkl13 Re: jkl13 o jakich detalach piszesz? 09.01.09, 09:19
              Mówiąc o detalach -

              "Mieszkamy już miesiąc czasu i wychodzą pewne rzeczy, które
              wolelibyśmy zrobić inaczej (są to błędy wynikające z winy architekta
              czy ekip budowlanych, których nie wychwyciliśmy na samym początku)
              lub które chcielibysmy mieć inne (bo nam się wydawało, że coś będzie
              dobre albo złe, ale teraz to złe mogłoby być dobre i odwrotnie), ale
              są to detale, nie wpływające na odbiór domu jako całości."

              mam na myśli np.
              - mamy ogrzewanie podłogowe wszędzie tam, gdzie mam terakotę
              (łazienka, kotłownia, garderoba, kuchnia, hol). Reszta pomieszczeń -
              salon, sypialnie - mamy deskę barlinecką i tradycyjne grzejniki. I
              chociaż nie żałuję położenia deski (wygląda bosko :D), to cieplutka
              podłoga pod nogami robi swoje. Gdybym wybierała jeszcze raz, to w
              całym domu zrobiłabym terakotę z ogrzewaniem podłogowym, mimo iż do
              tej pory byłam zdecydowaną przeciwniczką takiego rozwiązania i
              zapierałam się, że u mnie NIGDY czegoś takiego nie będzie ;)

              - pani architekt miała fantazję i jakąś pomroczność przy
              projektowaniu drzwi wewnętrznych w naszym domu, bo kilkoro drzwi ma
              różne szerokości ościeżnic, bo ściany mają różną grubość. Np. drzwi
              do sypialni - ściana prawa ma 12 cm grubości, ściana lewa 24 cm.
              Żaden producent typowych drzwi nie robi ościeżnic tak, aby do
              jednych i tych samych drzwi były rózne grubości ościeżnicy. Do tej
              budowlańcy zapomnieli wybudować węglarki, czyli takie fragmenty
              ściany, na których "opinają" się ościeżnice. Błędy te wykryliśmy
              dopiero przy zamawianiu drzwi. Skończyło się więc na drzwiach
              zamawianych u stolarza, oczywiście odpowiednio droższych...

              - brakuje mi jakiegoś daszku bezpośrednio nad wejściem. Co prawda
              dach trochę zachodzi nad drzwi zewnętrzne, ale mógłby być bardziej
              wysunięty

              - mamy kominek z płaszczem wodnym i hydraulik wymyślił sobie, że
              cały osprzęt do kominka umieści na nieużytkowym poddaszu, zamiast w
              obudowie kominka (choć to drugie rozwiązanie jest bardziej
              popularne). I gdy podczas ostatnich mrozów zamarzła nam woda w
              garażu, biedny mąż musiał wychodzić na strych (nie dość, że
              nieogrzewany, to jeszcze zbudowany z wiązarów, a więc praktycznie
              bez stropu), żeby sprawdzić, czy woda w naczyniu wzbiorczym do
              kominka nie zamarzła

              - ten sam hydraulik odradził nam pierwotne ustawienie kominka
              twierdząc, że będzie za gorąco bezpośrednio przed nim i nikt tam nie
              wysiedzi (wkład o mocy 24 kw). Kominek pierwotnie był planowany na
              ścianie, z tradycyjną obudową, ale po sugestii "fachowca"
              ustawiliśmy go po skosie. Oczywiście gotowej obudowy nie dało się
              już zrobić, bo nic nie pasowało, więc sami robiliśmy sobie obudowę
              kominka, do tego ustawienie kominka wymusiło zajęcie części jadalni
              na jego obudowę.
              Oczywiście w trakcie użytkowania okazało się, że kominek nie grzeje
              tak mocno jak przewidywał hydraulik, bo szyba od wkładu dość dobrze
              izoluje i ciepło jest wykorzystywane do ogrzewania kaloryferów, a
              nie pomieszczenia z kominkiem. I teraz gdy chcę się ogrzać przed
              kominkiem (np. po zimowym spacerze) to muszę sobie przysuwać fotel
              prawie bezpośrednio pod kominek...

              To chyba tyle, przynajmniej na razie :)
              • dorciaz Re: jkl13 o jakich detalach piszesz? 11.01.09, 14:05
                jkl13 napisała:

                > Mówiąc o detalach -
                >
                > "Mieszkamy już miesiąc czasu i wychodzą pewne rzeczy, które
                > wolelibyśmy zrobić inaczej (są to błędy wynikające z winy
                architekta
                > czy ekip budowlanych, których nie wychwyciliśmy na samym początku)
                > lub które chcielibysmy mieć inne (bo nam się wydawało, że coś
                będzie
                > dobre albo złe, ale teraz to złe mogłoby być dobre i odwrotnie),
                ale
                > są to detale, nie wpływające na odbiór domu jako całości."
                >
                > mam na myśli np.
                > - mamy ogrzewanie podłogowe wszędzie tam, gdzie mam terakotę
                > (łazienka, kotłownia, garderoba, kuchnia, hol). Reszta
                pomieszczeń -
                > salon, sypialnie - mamy deskę barlinecką i tradycyjne grzejniki. I
                > chociaż nie żałuję położenia deski (wygląda bosko :D), to
                cieplutka
                > podłoga pod nogami robi swoje. Gdybym wybierała jeszcze raz, to w
                > całym domu zrobiłabym terakotę z ogrzewaniem podłogowym, mimo iż
                do
                > tej pory byłam zdecydowaną przeciwniczką takiego rozwiązania i
                > zapierałam się, że u mnie NIGDY czegoś takiego nie będzie ;)
                >
                > - pani architekt miała fantazję i jakąś pomroczność przy
                > projektowaniu drzwi wewnętrznych w naszym domu, bo kilkoro drzwi
                ma
                > różne szerokości ościeżnic, bo ściany mają różną grubość. Np.
                drzwi
                > do sypialni - ściana prawa ma 12 cm grubości, ściana lewa 24 cm.
                > Żaden producent typowych drzwi nie robi ościeżnic tak, aby do
                > jednych i tych samych drzwi były rózne grubości ościeżnicy. Do tej
                > budowlańcy zapomnieli wybudować węglarki, czyli takie fragmenty
                > ściany, na których "opinają" się ościeżnice. Błędy te wykryliśmy
                > dopiero przy zamawianiu drzwi. Skończyło się więc na drzwiach
                > zamawianych u stolarza, oczywiście odpowiednio droższych...
                >
                > - brakuje mi jakiegoś daszku bezpośrednio nad wejściem. Co prawda
                > dach trochę zachodzi nad drzwi zewnętrzne, ale mógłby być bardziej
                > wysunięty
                >
                > - mamy kominek z płaszczem wodnym i hydraulik wymyślił sobie, że
                > cały osprzęt do kominka umieści na nieużytkowym poddaszu, zamiast
                w
                > obudowie kominka (choć to drugie rozwiązanie jest bardziej
                > popularne). I gdy podczas ostatnich mrozów zamarzła nam woda w
                > garażu, biedny mąż musiał wychodzić na strych (nie dość, że
                > nieogrzewany, to jeszcze zbudowany z wiązarów, a więc praktycznie
                > bez stropu), żeby sprawdzić, czy woda w naczyniu wzbiorczym do
                > kominka nie zamarzła
                >
                > - ten sam hydraulik odradził nam pierwotne ustawienie kominka
                > twierdząc, że będzie za gorąco bezpośrednio przed nim i nikt tam
                nie
                > wysiedzi (wkład o mocy 24 kw). Kominek pierwotnie był planowany na
                > ścianie, z tradycyjną obudową, ale po sugestii "fachowca"
                > ustawiliśmy go po skosie. Oczywiście gotowej obudowy nie dało się
                > już zrobić, bo nic nie pasowało, więc sami robiliśmy sobie obudowę
                > kominka, do tego ustawienie kominka wymusiło zajęcie części
                jadalni
                > na jego obudowę.
                > Oczywiście w trakcie użytkowania okazało się, że kominek nie
                grzeje
                > tak mocno jak przewidywał hydraulik, bo szyba od wkładu dość
                dobrze
                > izoluje i ciepło jest wykorzystywane do ogrzewania kaloryferów, a
                > nie pomieszczenia z kominkiem. I teraz gdy chcę się ogrzać przed
                > kominkiem (np. po zimowym spacerze) to muszę sobie przysuwać fotel
                > prawie bezpośrednio pod kominek...
                >
                > To chyba tyle, przynajmniej na razie :)




                oooo dzieki serdeczne;)
                a ja własnie podłogówke zamierzam zrobić tak jak TY...
                mam małe dzieci i przynajmniej w pokojach i salonie myśle o desce....
                bede żałowac????????
                a jak to wychodzi finansowo???
                • jkl13 Re: jkl13 o jakich detalach piszesz? 12.01.09, 09:50
                  Położenie podłogówki kosztowało nas 20 zł/ m2 za robociznę +
                  materiał - razem ok. 40 zł/m2. Do tego terakota jest tańsza niż
                  deska (przynajmniej barlinecka), więc wydaje mi się, że koszt
                  położenia podłogówki i terakoty będzie taki sam, jak koszt położenia
                  tradycyjnego ogrzewania z deskami w pokojach.
                  Do tego kładąc podłogówkę np. w sypialni określasz, gdzie mają iść
                  rury od ogrzewania i omijasz np. miejsce, gdzie masz zaplanowane
                  łóżko. My mamy tak zrobione w kuchni - pod szafkami nie ma rurek, bo
                  i po co - ogrzewanie szafek nie jest mi do niczego potrzebne ;)
                  A w holu pod oknami i wyjściem tarasowym mamy położone rurki
                  częściej (gęściej), żeby ewentualna para nie skraplała się na
                  oknach.

                  Moim zdaniem grzanie podłogówką jest tańsze, bo inne jest odczuwanie
                  ciepła. Przy podłogówce ciepło rozchodzi się równomiernie, idzie od
                  dołu do góry, więc odczuwasz faktycznie wyższą temperaturę, niż jest
                  w rzeczywistości (np. ustawiasz 18 stopni, a odczuwasz 20 stopni).
                  Dodatkowo podłogówkę możesz sobie ustawić tak, że latem grzeje ci
                  się podłoga np. tylko w łazience.

                  My też mamy synka, bawi się regularnie na podłodze w holu i nie mam
                  obaw, że zmarznie, bo podłoga jest po prostu ciepła. Sama też po
                  holu czy kuchni pomykam bez kapci, bo jest mi po prostu cieplej w
                  nogi od podłogówki :DD
    • neilos Re: czy ktoś mógłby wskazać wady i błędy w tym pr 11.01.09, 12:48
      O rany, kiedyś, 20 lat temu, kiedy u nas zabraniano budowy dachów
      drewnianych,dom z dachem dwu, cztero, sześcio-spadzistym itd. był marzeniem.
      Szczególnie dla tych, oglądających amerykańskie produkcje filmowe, czy
      niemieckie lub austryjackie katalogi.
      Teraz zaczyna to być przekleństwem, kostkę jest chyba trudniej zepsuć.

      W tym domu doliczyłam się chyba piętnastu połaci dachowych.....

      A na poważnie, to w dobie kryzysu i finansowego i energetycznego nie buduje się
      takich cudasów, bo to i kosztowne w budowie i utrzymaniu.
      Zacznij swoją przygodę z wymarzonym domem od przeczytania paru opracowań
      dotyczących domów energooszczędnych czy wręcz pasywnych.
      Potem zacznij oglądać dobre strony architektoniczne, dobrą architekturę
      skandynawską, holenderską czy włoską.

      Jak już będziesz wiedzieć czego pragniesz, porozmawiaj z dobrym architektem i
      jeszcze lepszym inżynierem budownictwa, który zna się na fizyce budowli i
      nowoczesnych technologiach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka