03.08.09, 18:01
byłam dziś na swojej działce. Skosiłam sporo trawy, jest tego dość dużo.. Nie chciałabym stawiać tego na kompost, tylko mieć ładną działkę - z samą trawą. Ale co zrobić z sianem? Co z nim robicie?
Edytor zaawansowany
  • 1anyzek 03.08.09, 19:07
    widze że jesteśmy na podobnym etapie, mi kazali wczoraj grabić ile
    się da , nawet z ziemią ( ja jeszcze o ładnej trawce nie myślałam)a
    potem wywieść na koniec działki i wyrzucić(powiem szczerze mam dość
    działka ma ponad 130m długości), mamy tam duży spadek, ale nie wiem
    co na to nasi forumowi guru
  • kaha1 03.08.09, 19:32
    no ale wyrzucisz tam i co? Tak będzie leżeć? Bo przecież nie zniknie..
  • 1anyzek 03.08.09, 19:55
    na razie leży,
  • mifff 03.08.09, 22:49
    Rozrzuć, wysusz i spal (mokre pali się kilka dni na wcześniej
    rozpalonym ognisku z dużymi kawałkami drewna... dzień i noc tzrymać
    straż)
    Złuż na kupę przesypując ziemią (30 cm siana, 5 cm ziemi), możesz
    przesypać/przelać mocznikiem. Za 2 lata masz piękny kompost pod
    trawni, grządki, kwiatki, drzewka i krzaczki.
    Trawa rozkłada się 2-3 lata, żeby 2, trzeba jej pomóc (mocznik,
    przewracanie kompostu min. raz w miesiącu).
    Po budowie, trudno o ziemię do przesypywania. Wykorzystuje się część
    przerobionego kompostu, liście, pocięte gałęzie i gałązki, obierki
    kuchenne, wycięte kwiatki, natki itp.
    Każdy liść na wagę złota :)
  • cromwell1 04.08.09, 18:22
    ustawa
    a wlasciwie uchwala o utylizacji odpadow zakazuja wolnego spalania
    siana
    lisci
    galezi
    slomy
    itp
    jesli przylapia cie na paleniu siana jestes pincet do tylu
    wlasciwie to wcale sie nie dziwie
    dym z siana smierdzi jak 150
    z mety czlowiek ma bol glowy
    co dziwne
    mozna spalac wspomniane ingrediencje w piecu
    inaczej kotle na wszystko

    pzdr.
  • mifff 04.08.09, 23:31
    > dym z siana smierdzi jak 150
    > z mety czlowiek ma bol glowy
    > co dziwne

    Jak mokre, to tak jest
    Jak suche, to ino bziknie :)
    Wszystko, co się robi, najlepiej robić z głową :)

    Wyższość wsi nad miastem:
    Na wsi palą opony, styropian, plastik. Wprawdzie w kotle, ale
    śmierdzi lepiej od siana. Na ekologiczny dym, nikt nie zwraca uwagi.
  • cromwell1 03.08.09, 20:22
    nie miala baba klopotu
    wiec kupila sobie koze;))
    najlepsza na trawe jest koza wlasnie
    to temat odwieczny
    przyznam sie ze na ranczo poleglem
    trawnik mam tylko przy domu
    reszta to koniczyna
    nie wiem jakiej odmiany
    wazne ze gosc przyjezdza
    kosi
    suszy
    i wywozi
    w zamian odbiera mi skoszona trawe
    wazne zeby trawa sie nie zaparzyla
    na swieta mam darmowego indyka
    na wielkanoc pewien udzial byczka
    w domku roznie
    czesc do kontenera
    chociaz nie wolno
    czesc na kompost
    czesc do sasiada
    czesc susze i spalam w kotle

    pzdr.

  • kaha1 04.08.09, 09:28
    problem w moim przypadku polega na tym, że mam dość małą działkę (5arów) w
    mieście. Nie na granicy miasta, nie w okolicy miasta, nie "prawie że w mieście",
    tylko na osiedlu domów, 5 min od tramwaju i autobusu. Nie ma specjalnie miejsca
    na kompostowanie, palenie trawy nie wchodzi w rachubę bo grożą za to mandaty od
    straży miejskiej.

    pozostaje chyba wywożenie?
  • 1anyzek 04.08.09, 13:37
    a co robią z trawą sąsiedzi może faktycznie ktoś by przyszedł i
    sobie ją wziął
  • kaha1 04.08.09, 17:29
    sąsiedzi to też mieszczuchy, każdy ma ładny trawniczek i kwiatki na rabatce.
    Żadnych warzyw, żadnych kompostowników.. Zapytam co robią z trawą..
  • mifff 04.08.09, 23:36
    > problem w moim przypadku polega na tym, że mam dość małą działkę
    (5arów)

    To trawy nie będziesz mić dużo. 3 stanowiska 1 x 1m + ścieżka wzdłuż.
    Raptem 5 m2.
    I śmieci mniej do wywożenia :)
  • kaha1 05.08.09, 11:07
    to prawda..
    ale na tą ilość widzę takie rozwiązanie: zapakować do workó, worki do samochodu,
    samochodem do lasu i tam wywalić (oczywiście bez worków).. No bo co innego?
  • mifff 06.08.09, 01:02
    też płacisz, jak Cię złapią :(

    Na początku tylko trawa. Po kilku latach w ogrodzie trzeba przycinać
    gałęzie. Jesienią: Akcja liść. Przekwitłe kwiaty. Obierki z kuchni
    (połowa obiętości śmieci).
    Nie namawiam do kompostowania, bo trochę z tym roboty, ale....
    :)
  • kaha1 06.08.09, 09:11
    powoli dochodzimy do absurdu.. Nie wolno mi tych odpadów spalić, wyrzucić do
    kosza na śmieci za który płacę, nie wolno wywieźć do miejsca gdzie takie odpady
    są naturalne.. Zostaje wypychać materace :P
  • 1anyzek 06.08.09, 09:30
    no tak wypchać materace i sprzedawać jako super ekologiczny produkt
    dobrze, dobrze kombinujesz...
    a tak poważnie skoro na śmieci podpisujesz umowe i ktoś je wywozi to
    może da się podpisać coś takiego z zielenią miejską na trawe/siano?
    a nie masz na wsi jakichś znajomych rodziny komu mogłabyś to zawieść
  • kaha1 06.08.09, 09:36
    jakaś rodzina na wsi 80 km dalej, mają po 80 lat.. jeszcze im siano wozić..
    Pogadam z panią w zoologicznym, sprzedają siano dla zwierząt w workach, może na
    lewo weźmie ode mnie za darmo i niech sobie potem pakuje i sprzedaje :P
  • 1anyzek 06.08.09, 13:40
    zadałam to pytanie na forum Prawo w nieruchomościach wątek o
    kompostownikach przeczytaj odpowiedź leona

    Ode mnie też odbiera skoszoną trawę PUK (Przedsiębiorstwo Usług
    Komunalnych).
    Odbiera razem ze śmieciami z pojemnika (zabiera trawę w workach).
    Worek można
    kupić u nich za 5 zł - ma logo zabezpieczające przed podrobieniem,
    bo wiadomo
    "Polak potrafi". Worek starcza na 2 koszenia trawy. Co PUK z tym
    robi - nie
    moja sprawa. Może mają ekologiczne kompostowniki :)
  • kaha1 06.08.09, 14:11
    o świetna wiadomość!!
    dziękuję.
  • cromwell1 06.08.09, 20:35
    jeszcze jedno
    nie mozna ciagle kosic trawy bez kosza
    sianko zbierzesz 2 x w roku
    nic poza tym
    bo trawnik udusi sie pod siankowymi filcami
    i trza dziada wertykulowac

    pzdr.
  • mifff 06.08.09, 22:19
    Skoszoną kosiarką trawę, nawet koza nie ruszy, gazeta będzie lepsza :)
    Króliki, krowy i inny zwierzyniec lubi trawę, ale koszoną kosą (taką
    prawdziwą, nie spalinową, czy elektryczną). Tylko gdzie znaleźć
    chłopa, który umie ją wyklepać.
  • kaha1 06.08.09, 22:25
    kosę można kupić w castoramie
    kosiłam już - umiem, tylko niebezpieczne
  • mifff 06.08.09, 22:40
    Nie pisałem, gdzie kupić, tylko gdzie klepać :)
  • kaha1 07.08.09, 09:24
    ja myślałam, że jak kupię nową to wyklepana będzie :P
  • woda.lekko.gazowana 08.08.09, 13:07
    ha, to znaczy, ze jak przez pieć lat kosiłam trawe kosiarką i
    zostawiałam ją po tym skoszeniu na miejscu, to robilam zle?
    kosilam dosc czesto tak, ze nie byla bardzo wysoka, obciete kawalki
    lądowaly miedzy trawkami na ziemi i jkaos sie utylizowaly, nie
    zauwazylam, zeby cos gniło.. zle sie przyglądałam?
  • cromwell1 08.08.09, 17:16
    bo ty jestes w ogole wyjatkowa
    napisz do czuksanowa
    normalnie ewenement na skale swiatowa

    pzdr.
  • mifff 08.08.09, 23:58
    > zauwazylam, zeby cos gniło.. zle sie przyglądałam?

    Nie gnije, tylko trawa się "filcuje", tzn. nierozłożona, wyschnięta
    trawa wypełnia przestrzenie między źdźbłami. Ziemia nie oddycha,
    korzenie traw nie mają powietrza i trawa miejscami podsycha i
    zamiera. Filc usuwa się przez wertykulację
    - grabienie (specjalne grabie do usuwania filcu, rozcinania kęp traw
    i napowietrzania gleby),
    - wertykulatorami elektrycznymi lub spalinowymi

    Po wertykulacji trawa jest zbombardowana, ale po 2 tygodniach
    wygląda "ach, ach"...

    Areatory, to maszyny ze sprężynującymi drutami. Mają zadanie nakłówać
    ziemię, dostarczając powietrza, ale nie usuną filcu. Odpowiednikiem
    ręcznego nakłówania są walce z kolcami, nakładki z kolcami na buty
    (ale to już nie ręczna areacja :D)

    Trawa często koszona szybko się zagęszcza. Drobny pokos można
    rozrzucić cienką warstwą pod drzewka, krzewy. Trawę kosimy krótko, na
    2,5 - 3,5 cm (mniej się filcuje), ścinając 1/3 jej wysokości.
    Na zimę pozostawiamy 4,5 cm.
  • kaha1 09.08.09, 09:23
    woow...
    za rok, dwa ten post będzie dla mnie bezcenny..
  • cromwell1 09.08.09, 12:00
    szybko ci przejdzie trawniczek
    trza podlewac
    zasilac
    kosic
    im wiecej zasilasz i podlewasz
    tym wiecej kosisz
    nagle przychodza upaly i trawnik wysycha
    wiec znowu wertykulator
    sianie trawy
    podlewanie zasilanie i koszenie
    2x w roku mniszek albo decis na chwasty
    a wszystko to by dalej kosic
    kosic jak najwiecej
    w koncu rodzina zbuntuje sie
    zamkna cie w ciemnicy
    w najlepszym wypadku zabronia podlewania i nawozenia
    chyba ze chcesz miec trawke jak mif
    zdradze ci tajemnice
    angielskie trawniki sa takie sobie
    mowie o tych miejskich
    jak np hyde park
    z boku wyglada imponujaca
    z bliska widac lysiny
    i wcale sie nie dziwie
    mimo lepszej pogody
    /ciagle deszcze i umiarkowane temperatury/
    jakos nie pala sie do pielegnacji
    wystarczy wykosic
    i tego sie trzymac

    pzdr.
  • mifff 09.08.09, 14:32
    > trza podlewac
    > zasilac
    > kosic
    > im wiecej zasilasz i podlewasz
    > tym wiecej kosisz
    > nagle przychodza upaly i trawnik wysycha
    > wiec znowu wertykulator
    > sianie trawy
    > podlewanie zasilanie i koszenie
    > 2x w roku mniszek albo decis na chwasty
    > a wszystko to by dalej kosic
    > kosic jak najwiecej

    Alternatywą jest mech... też zielony :)
    Nie trzeba kosić, wywozić, nawozić...
    Tylko hektolitry wody.
  • kaha1 09.08.09, 20:27
    sąsiednie trawniki koszone 2x w miesiącu wytrzymują bez nawozów, specyfików na
    chwasty - za to kwitną na nich piękne stokrotki zanim zostaną skoszone. Nawet
    ich nie nawadniają.

    coś takiego mi starczy :)
  • kalasotka 10.08.09, 09:57
    Kaha, bo tutaj nawet trawa to problem...;p

    Pozdrawiam

    --
    Moj Kacperek 2 kwietnia 2008
  • cromwell1 10.08.09, 18:14
    ekhm
    przypomne niesmialo panience
    niech luknie na zalozyciela watku
    i kto ma problem z trawa
    a kto z racjonalnym mysleniem

    pzdr.
  • kaha1 10.08.09, 22:11
    no to ja ułatwię. Mam problem z trawą. Ale po tym wątku coraz mniejszy :)
  • mifff 11.08.09, 00:34
    > no to ja ułatwię. Mam problem z trawą. Ale po tym wątku coraz
    mniejszy :)

    Zacznie się ze stokrotkami :)
  • kalasotka 11.08.09, 09:14
    Kaha Ty masz problem z sianem i jest to zrozumiale, natomiast
    udziejajacy sie w tym i innych watkach maja problem z trawa, czyli
    ze nawet trawa stanowi dla nich problem...
    I moja teze pieknie potwierdza miff:)
    Dla niego stokrotki to teraz problem!!!

    ...ehh czemu to zycie takie 'problematyczne'? ;p....

    --
    Moj Kacperek 2 kwietnia 2008
  • kaha1 11.08.09, 10:22
    a mnie się taki dywan ze stokrotek marzy.. Pięknie to wygląda.. Ale ma jedną
    wadę - pszczoły i osy. A moje dzieci to alergicy i wolę nie sprawdzać czy na
    ugryzienie pszczoły też..
    Ale jeśli są w rozsądnych ilościach - czyli występują sobie losowo tam gdzie się
    rozsiały, to jest ok :)
  • kalasotka 11.08.09, 11:16
    Cudowne sa stokrotki i nic, poza tym szczegolem, o ktorym mowisz
    (moj tez alergik) mi w nich nie przeszkadza. Ale prawda jest taka,
    ze te owady beda sie zbierac przy jakimkolwiek innym kwiatku w
    ogrodzie.

    A jaka radosc jak maluszek zerwie stokrotke dla mamy:)

    My widzimy pozytywy, inni widza wady..
    --
    Moj Kacperek 2 kwietnia 2008
  • kaha1 11.08.09, 16:51
    i fajne jest to, że może sobie zrywać bez ograniczeń, bo to przecież trawnik ;)
  • mifff 11.08.09, 19:10
    Bo trzeba je skosić, a takie ładne :(
  • kaha1 11.08.09, 20:01
    hehe dokładnie :)
  • bei 17.08.09, 00:27


    > ha, to znaczy, ze jak przez pieć lat kosiłam trawe kosiarką i
    > zostawiałam ją po tym skoszeniu na miejscu, to robilam zle?
    > kosilam dosc czesto tak, ze nie byla bardzo wysoka, obciete
    kawalki
    > lądowaly miedzy trawkami na ziemi i jkaos sie utylizowaly, nie
    > zauwazylam, zeby cos gniło.. zle sie przyglądałam?
    Woda- możesz zostawiać ale trawa musi być naprawdę kruciutka- trzeba
    kosić dwa razy w tygodniu- przzynam, ze u nas tylko raz w tygodniu
    koszona i od 10 lat zostawiana (to anzywa się chyba ,mulczowanie)
    Kazdy trawnik trzeba wyczesywac z filcu wiosną i nakłuwać nawet ze 2-
    3 razy w sezonie (nigdy tego nie robilismy)
    Trawnik nie byl zakładany a jedynie strzyżony zastane łąkowe trawy-
    efekt i tak świetny!(jak na te mordercze metody dla gazonów)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.