Kiedys w Polsce okradli jubilera i skradzione zloto ukryli pod
wjaduktem na drodze szybkiego ruchu. Miejsce z rodzaju publicznych i
kto by sie spodziewal, ze wlasnie tam cos bylo schowane. No i
zatrzymac sie na "suranie" zawsze mozna, no nie? I wszytko bylo
dobrze az zony sie polucily jakies poltora roku puznie. Reszte sie
domyslacie zapewne. Takze stwierdzam NAUKOWO, ze jak sie cos chowa,
to kobiecie/kobieta sie nie mowi. Chowac cos we wlasnym domu lub na
dzialce, jest rowne z poinformowaniem partnerki, gdzie co jest, choc
nawet niepokazesz palcem. Hahaha
--
"A democracy cannot exist as a permanent form of government. It can
only exist until a majority of voters discover that they can vote
themselves largess out of the public treasury."
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.