1) > Wracajac do tematu komunikacji miejskiej, zyczylabym sobie
takiej w Sydney! O osiagnieciu poziomu komunikacji w Berlinie albo
Pradze nawet nie ma co marzyc..
komunikacja w Sydney to kryminal za pieniadze podatnika
2) > Wyslalam dziecko w gory na narty, pociag odjechal punktualnie,
mam nadzieje ze corka dojedzie na czas i ze wroci w pore
w Sydney bys chyba nie zaryzykowala puscic dziecka samego
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.