Ja moja droga, chcialam wszystko zrobic legalnie, ladnie i po ludzku....i w
polowie drogi po wydaniu okolo 850$ na roznorodne tlumaczenia, zaangazowaniu
polowy rodziny w Polsce do zalatwienia roznych formalnosci PUKNELAM SIE W GLOWE
I RZUCILAM WSZYSTKO W CHOLERE. Na Twoim miejscu zostawilabym wszystko tak jak
jest i uzywala paszportu kraju gdzie mieszkasz i jestes obywatelka. Nie tlumacz
zadnych papierow, nic nie zalatwiaj to kosztuje fortune!!!!! Widze ze chcesz
podtuczyc jeszcze bardziej smierdzieli siedzacych w polskich konsulatach i za
byle podpis wolajacych po 50$. A jesli juz chcesz miec polski paszport , to
dalej udawaj panienke i zrob go sobie na panienskie nazwisko i dokumenty,
ktorych nie bedziesz musiala wyciagalc gdzies z archiwow z konca Polski! Nikt i
tak w polskim konsulacie nie wie, ze jestes mezatka i nie musi wiedziec. Nie
wiem czy wiesz ale Twoje dzieci czy chcesz czy nie sa uwazane za polskich
obywateli, malo tego, zabiora ci dluga forme swiadectwa urodzenia dziecka a
dadza polski kwit, ktorym twoje dziecko moze sobie wiesz co zrobic i potrzebne
tez mu jest wiesz do czego? A jak sobie zrobisz polski paszport, to co z nim
zrobisz? Powiem ci, wlozysz do szuflady i uzyjesz 2 razy w ciagu dziesieciu
lat, a pozniej znowu ta sama procedura i gehenna ... Jestes masochistka? Daj
sobie spokoj dziewczyno jeden dobry paszport wystarczy. W koncu po to
wyjechalas z Polski ,zeby taki paszport miec i nie miec nic wspolnego z polska
paranoja, a Ty nic tylko chcesz.... co?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.