Gazeta.pl   Forum   Specjalne   Polonia   A tu jak Wiarus-Jaworsky bronil Ozdowskiego...

A tu jak Wiarus-Jaworsky bronil Ozdowskiego...

Autor: editor_in_chief 06.02.05, 13:51
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
... czyli psudopolaka, ktory jako "komisarz d/s ptraw czlowieka"
zajmuje sie przesladowaniem tych, co sie odwaza skierowac skarge na
lamamanie ich praw... :(

Szanowny panie doktorze Keller (Stary Wiarus (staryw@hotmail.com)) 26/8/2003
Szanowny panie doktorze Keller, nie wiem jak kto, ale ja wyemigrowałem do Australii między innymi po to, żeby być jak najdalej od często spotykanych w kraju, niezmiernie pewnych siebie rodaków, którzy wszystko wiedzą lepiej, a swój punkt widzenia bez przerwy próbują innym narzucać, bo inaczej dzień mają nieudany. Po przeczytaniu pańskich elaboratów dochodzę do wniosku, że 18 tysięcy kilometrów od Polski okazało się dystansem zbyt krótkim, by ten typ Polaka pozostawić daleko za horyzontem. Trochę tolerancji dla bliźnich, panie doktorze Keller; nikt nie ma obowiązku żyć tak, by Pan był z niego zadowolony. Bardzo mi przyjemnie, na gruncie uzasadnionej dumy narodowej z osiągnięć współrodaków, że jest pan wszechstronnie uzdolnionym uczonym, człowiekiem renesansu, z długą listą publikacji. Życzę panu własnej katedry na dowolnie przez pana wybranym uniwersytecie i tłumu własnych doktorantów. Już dziś pozwalam sobie poprosić Pana o zaproszenie mnie na przyszłą uroczystość wręczania Panu Nagrody Nobla, gdzie będę klaskał, aż mi spuchną ręce. Nie razi mnie nawet rozmiar pańskiego ego, ponieważ głęboka miłość własna jest cechą dosyć powszechną w kołach akademickich. Ale pańskie demonstracyjne obnoszenie się ze swoją miłością własną jest tyleż męczące w czytaniu, co i w wątpliwym guście. Serdecznie Panu dziękuję i staropolskie 'Bóg zapłać' za pańską cenną opinię, ale kwestie takie jak: za kogo mam się uważać, według jakich kryteriów, oraz w zgodzie z jakim wizerunkiem własnym mam w życiu postępować, będę rozstrzygać tak samo, jak do tej pory, czyli samodzielnie i według własnego uznania. Identycznie, czyli wedle własnego zdania, postąpię w sprawie osób czy organizacji, z którymi miałbym się zadawać, albo nie. Ani Pan, panie doktorze Keller, ani polscy urzędnicy nie będą za mnie decydować w tych sprawach, jak również zresztą w jakichkolwiek innych moich sprawach. Uprzejmie zawiadamiam Pana, że zamierzam, tak samo jak dotąd, podróżować tam, dokąd będę miał ochotę, na takim paszporcie, z jakim mnie, a nie Panu albo urzędnikom w Warszawie, będzie wygodnie; z takimi wizami, albo bez, o jakie mi się spodoba postarać albo nie; a Panu nic do tego. Pan zrobił doktorat oraz sporo publikował na temat twórczości Stanisława Lema, nieprawdaż? Podziw dla Lema to prawdopodobnie jedyny punkt zgodności naszych poglądów. Proszę sobie odświeżyć w pamięci wczesne podróże konstruktora Trurla i jego "maszynę na wielkie B" . Przypomina Pan sobie? -"Nie rozpatrzono z braku odp. załączników"; - "Tr. Am. Tad. Aram."; - "A tu próby przekupstwa i ruja z porubstwa i nakaz egzekucji ze środy na piątek i siedem pieczątek". Nie po raz pierwszy Lem okazał się prorokiem. Niechże Pan przynajmniej, jako miłośnik i znawca jego twórczości, nie staje bezsensownie w obronie równie absurdalnej machiny napędzanej z Warszawy. ALE, ALE, byłbym zapomniał: Proszę się nie kompromitować publicznie poprzez opowiadanie ewidentnych bzdur na temat, jak to dla zrobienia kariery w Australii rzekomo nieodzowne jest anglosaskie pochodzenie. Ambasador Andrew Golędzinowski, obecnie pracujący w Iraku, a poprzednio w Nowej Zelandii, Afryce Południowej i biurach ONZ w Genewie, jest jednym z najszybciej awansujących dyplomatów DFAT. W Genewie był dyrektorem gabinetu (Chief of Staff) Wysokiego Komisarza ONZ d/s Praw Człowieka. Dr Seweryn Ozdowski jest od grudnia 2000 r. australijskim federalnym komisarzem praw człowieka i federalnym komisarzem do spraw dyskryminacji inwalidów w Human Rights and Equal Opportunity Commission (HREOC). Dr Ozdowski jest pańskim rówieśnikiem (ur. 1949); studia, tak samo jak Pan, skończył w Polsce (prawo i socjologię na UAM w Poznaniu), wyemigrował do Australii w wieku 26 lat, doktorat z socjologii zrobił już w Australii, w 1995 został odznaczony Orderem Australii (OAM), a w 2000 polskim Orderem Zasługi. Jego szczegółowa biografia jest na stronach sieciowych HREOC. Nie słyszałem, by ambasador Golędzinowski lub dr Ozdowski narzekali na swoje nazwisko lub pochodzenie. Dr Ozdowski mówi po angielsku z polskim akcentem, który w niczym mu nie przeszkodził zawodowo. Natomiast czy Pan, szanowny doktorze Keller, mógłby przybliżyć nam, o co swego czasu podawał Pan DFAT do sądu, i jak się ta sprawa skończyła? Czy Pan zna sławną starożytną bajkę Ezopa o kwaśnych winogronach, czyli sour grapes?
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.