Swoja droga wyobrazmy sobie taki scenariusz- ze wzgledow politycznych nie do
pomyslenia, ale prawnie jak najbardziej mozliwy- wladze RFN zaczynaja nagle w
sposob rygorystyczny egzekwowac zasade wylacznosci niemieckiego obywatelstwa. Od
wszystkich bedacych Niemcami w rozumieniu Konstytucji wymaga sie by na granicy
polsko-niemieckiej i na terenie BRD legitymowali sie tylko i wylacznie
dokumentami niemieckimi. Zgodnie z prawem niemieckim dotyczyloby to wielu
mieszkancow Polski, z ktorych wielu zdziwiloby sie, iz sa niemieckimi obywatelami
a wielu by sobie tego z pewnoscia nie zyczylo.
Ale niemiecka sluzba graniczna- wykonujac prawo- od kazdego potencjalnego Niemca
wymagalaby okazania paszportu, albo dowodu zrzeczenia sie obywatelstwa. Kryteria:
niemiecko/ slasko/ kaszubsko brzmiace nazwisko, data i miejsce urodzenia.
Juz sobie wyobrazam jaka zrobilaby sie afera- ze agresja prawna (termin ukuty w
DDR, obywateli ktorego traktowano w Niemczech Zachodnich jako obywateli
niemieckich), ze rewizjonizm, ze naruszenia suwerennosci Polski itp.
A przeciez mozna inaczej, co Niemcy wlasnie udowadniaja. Kazdy kto w Polsce chce
posiadac niemiecki paszport sklada wniosek o potwierdzenie obywatelstwa i wyrabia
sobie dokument. Cala reszta jezdzi do EU na polskich paszportach i jakiekolwiek
nie byloby tam nazwisko czy data/ miejsce urodzenia- niekt nie robi problemow.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.