• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Kanada - Dom dla (prawie) każdego Dodaj do ulubionych

  • 13.10.06, 20:39
    (sredni czynsz 3 pokojowego mieszkania to $750 - $1000)

    Jak zrobić, aby wszyscy, nawet ludzie o niższych zarobkach, mogli sobie
    pozwolić na zakupienie własnego domu? Odpowiedź na to pytanie znalazła firma
    Genworth Financial Canada.


    Firma ta oferuje obecnie ubezpieczenie na pożyczki hipoteczne zaciągnięte na
    40 lat.

    Zdaniem firmy, takie dłuższe okresy, na jakie można zaciągnąć pożyczkę
    hipoteczną, pozwoli na znaczne zmniejszenie miesięcznych spłat pożyczki na
    dom. W ten sposób wiele osób, których teraz nie stać na własny dom, będą
    mogły sobie pozwolić na zakup własnego domu lub mieszkania.
    Zaawansowany formularz
    • 13.10.06, 21:24
      To juz chyba lepiej rentowac niz pozyczyc na 40 lat? A za kase kupic mutual
      funds ?
      Pozyczysz 500 000 a oddasz ile? Z 2 000 000? Albo wiecej ?
      • 13.10.06, 21:38
        doriker napisała:

        > To juz chyba lepiej rentowac niz pozyczyc na 40 lat? A za kase kupic mutual
        > funds ?
        za jaka kase? przeciez tej kasy nie ma
        dlatego sie pozycza

        > Pozyczysz 500 000 a oddasz ile? Z 2 000 000? Albo wiecej ?
        moze nie 2 mln. ale nie o to chodzi
        wszystko zalezy od tego jak chcesz liczyc
        jesli czynszu masz placic $1200+ za 3 pokoje
        to moze lepiej hipoteke splacac za podobna kwote
        1. w koncu cos kiedys z tego bedziesz mial (splacony dom)
        2. wygodniej sie bedzie mieszkalo
        3. czynsze ida do gory, spalta domu nie
        (pomijam niewielkie zmiany stop procentowych
        bo one raz do gory, raz na dol)
        • 13.10.06, 22:59
          ontarian napisal
          jesli czynszu masz placic $1200+ za 3 pokoje
          to moze lepiej hipoteke splacac za podobna kwote
          1. w koncu cos kiedys z tego bedziesz mial (splacony dom)
          2. wygodniej sie bedzie mieszkalo
          3. czynsze ida do gory, spalta domu nie
          (pomijam niewielkie zmiany stop procentowych
          bo one raz do gory, raz na dol)
          +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

          dzieki ,mam nadzieje ze juz wszystko jasne -:))))
          • 13.10.06, 23:18
            Zapomnieliscie o podatkach i przymusowych rematach domu.
            • 14.10.06, 02:39
              > Zapomnieliscie o podatkach i przymusowych rematach domu.

              Nie zapomnieli, tylko im to nie pasowalo do teorii tej super-40 letniej
              pozyczki.
              "Zapomnieli" tez o wielu innych sprawach, o wodzie, wywozce smieci, ogrzewaniu
              i kilku innych rzeczach ale to drobiazgi.
    • 13.10.06, 22:23
      .. uczciwego ,pragnacego praca swoich rak do czegos dojsc ,nie z datkow ipomocu
      socjalnej.Tak Canada jest Ostatnim krajem Wielkich Mozliwosci

      czyta to tkos z BC ?,zaproscie Józka na to forum.Pzdr.
    • 13.10.06, 23:15
      Genialne.
      To tylko krok od wydluzenia splaty do 50 lat i wprowadzenia w jej polowie
      reverse mortgage .
      Czyli w sumie wynajem , ale co sobie postow popisze i zdjec narobie , to moje
      hehehehe .


      • 13.10.06, 23:24
        Tak, nie dlugo bedzie jak w Australii, na 50lat. To musi byc "przyjemne".
        Pracowac na dom cale zycie, zeby rozpieszczone dzieci je przepuscily kiedy ich
        rodzice sie zestarzeja. Rozpieszczone, bo nie mozna ich karac. Rodzice sa
        podejrzewani przez panstwo o przesladowania swoich dzieci.
        • 13.10.06, 23:35
          mlody771 napisał:
          To musi byc "przyjemne".
          Pracowac na dom cale zycie

          ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

          mozna mieszkac pod mostem i nie placic nic,mozna wynajmowac i placic cale zycie
          ale mozna placic hipoteke dokladnie tyle samo co wynajem i cos z tego miec !!!

          obenie hipoteka na 30 lat w Polsce to zadna nowosc - rodacy nabrali takich
          kredytow juz na ponad 130 miliardow zlotych !!!

          mialem hipoteke na 25 lat - dom juz jest moj bo go spalecilem !!


          okres kredytowania hipoteki - do 30 lat
          www.pekao.com.pl/indywidualni9s1.xml?/sid=39/623388-165028-42447
          • 14.10.06, 00:43
            Jeszcze w zeszlym stuleciu mowiono, ze: "nie jestes wlascicielem niczego, jak
            musisz placic, za to cos podatki". Pozostaje zapytac, jakie prawo wlasnosci
            masz do tego domu i kto je przechowoje(ty, czy panstwo i czy placisz podatek od
            nieruchomosci/nie musisz placic)?
            A, w Polsce, co sie dzieje z nieruchomosciami i dlaczego, to lepiej nie pytac.
            • 14.10.06, 00:45
              O, jeszcze jedno. Jak nie wierz odpowiedzi na te pytania, to zapytaj sprzedawcy
              domow(piszesz, jak jeden taki). Hahahahaha.
    • 14.10.06, 00:49
      Czytalem ostatnio ze 70% rodzin w USA posiada wlasne domy. To mnie nie
      zaskakuje bo myslalem, ze jest ich wiecej.
      Zastanawia mnie jednak kto jest w tych 30%? Ludzie bardzo mlodzi a juz
      samodzielni? Ci ktorzy godza sie na zgielk i zadymienie centrow miast, poto
      tylko aby miec blizej do pracy? Zamiasat samochodem dojezdzaja autobusem i
      metrem. napewno ci najbiedniejsi czyli ci niepracujacy, bedacy na welfare.
      Kto jeszcze?
      Przeciez kazdego pracujacego przecietniaka w USA stac na mortgage.
      Wysokosc miesiecznej oplaty za mortgage z ubezpieczeniem i taxem nie przekracza
      wysokosci rentu. Jak stac kogos na rent to musi stac na dom. Nie koniecznie
      duzy z basenem i drogi.
      Ci co mowia o remontach w domach napewno nie mieszkaja w domach. Koszty
      utrzymania domu nie sa takie wysokie. Malowanie wewnatrz raz na kilka lat czy
      malowanie zewnatrz raz na 10-20 lat.

      Szczerze mowiac, poza wyjatkami nie rozumiem tych ludzi. Wola bezpowrotnie
      placic komus, splasac komus pozyczke zamiast splacac swoja.
      W USA mortgage na 30lat z fix rate to norma. Uwazam ze 40 lat tez jest dobrze.
      Tu nie chodzi o to aby splacic go szybko i sprzedac. Kupuje sie go aby w nim
      mieszkac.
      • 14.10.06, 02:18
        Wydaje mi sie ze te 30% to ci ktorzy moze i pieniadze maja ale nie dostana
        kredytu na dom, czyli biedniejsi, emigranci (jacys tam, niekoniecznie Polacy) i
        studenci. Wiekszosc studentow po pierwszym lub drugim roku wyprowadza sie do
        wynajmowanych mieszkan, cale miasta z tego zyja. A reszta napedza ekonomie...
      • 14.10.06, 02:48
        Nie kazdy ma taki centusiowy i malostkowy sposob myslenia jak Ty.Bez obrazy, ja
        tylko tu spekuluje troche.
        Wyobraz sobie ( zakladam sie ze nie uwerzysz!) ze sa ludzie, ktorzy mieszkaja
        na Manhattanie i placa miesiecznie RENT w wysokosci 15 000 doalrow !!!
        Jak to wytlumaczysz? Przeciez za to mogliby na Maspeth splacac 40- letnia
        pozyczke na jakies 8 domow ! A jednak wola rent. Z wielu powodow- nie kazdy
        uwaza uganianie sie po trawniku z kosiarka za zabawne, ludzie na przyklad wola
        mieszkac w prstizowej dzielnicy w domu z doormanem i widokiem NA East River.
        Nie miesci Ci sie to pewnie w glowie rowniez. Niekiedy ludzie ci mieszkaja w
        NY na troche- bo ich praca zmusza ich po roku do przeprowadzki do Hong Kongu a
        za kolejny rok do Paryza lub jeszcze gdzie indziej. I nie chca sie wiazac z
        tekturowym domkiem na dluzej bo im to nie daje zadnego szczescia.
        Niektorzy sa sprytni- bo wzieli po kims mieszkanie z rent control i mieszkajac
        na Manhattanie placa 500 dol rentu za 2000 sq feet- to mozesz sobie uzmyslowic?
        A kase lokuja tak, ze pomnaza im sie szybciej kilka razy niz "ulokowana" w dom.
        Co Ty na to?
        • 14.10.06, 02:53
          doriker napisała:

          > Nie kazdy ma taki centusiowy i malostkowy sposob myslenia jak Ty.Bez obrazy,
          ja
          >
          > tylko tu spekuluje troche.
          > Wyobraz sobie ( zakladam sie ze nie uwerzysz!) ze sa ludzie, ktorzy mieszkaja
          > na Manhattanie i placa miesiecznie RENT w wysokosci 15 000 doalrow !!!
          > Jak to wytlumaczysz? Przeciez za to mogliby na Maspeth splacac 40- letnia
          > pozyczke na jakies 8 domow ! A jednak wola rent. Z wielu powodow- nie kazdy
          > uwaza uganianie sie po trawniku z kosiarka za zabawne, ludzie na przyklad
          wola
          > mieszkac w prstizowej dzielnicy w domu z doormanem i widokiem NA East River.
          > Nie miesci Ci sie to pewnie w glowie rowniez. Niekiedy ludzie ci mieszkaja w
          > NY na troche- bo ich praca zmusza ich po roku do przeprowadzki do Hong Kongu
          a
          > za kolejny rok do Paryza lub jeszcze gdzie indziej. I nie chca sie wiazac z
          > tekturowym domkiem na dluzej bo im to nie daje zadnego szczescia.
          > Niektorzy sa sprytni- bo wzieli po kims mieszkanie z rent control i
          mieszkajac
          > na Manhattanie placa 500 dol rentu za 2000 sq feet- to mozesz sobie
          uzmyslowic?
          >
          > A kase lokuja tak, ze pomnaza im sie szybciej kilka razy niz "ulokowana" w
          dom.
          > Co Ty na to?
          +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

          wydaje mi sie ze Ty myslisz ze odkryles ameryke !!!
          tylko jak to sie ma do tematu ?????

          "Jak zrobić, aby wszyscy, nawet ludzie o niższych zarobkach, mogli sobie
          pozwolić na zakupienie własnego domu? Odpowiedź na to pytanie znalazła firma
          Genworth Financial Canada"
          • 14.10.06, 03:00
            A tak:

            >Jak stac kogos na rent to musi stac na dom. Nie koniecznie
            > duzy z basenem i drogi.
            > Ci co mowia o remontach w domach napewno nie mieszkaja w domach. Koszty
            > utrzymania domu nie sa takie wysokie. Malowanie wewnatrz raz na kilka lat czy
            > malowanie zewnatrz raz na 10-20 lat.
            >
            > Szczerze mowiac, poza wyjatkami nie rozumiem tych ludzi. Wola bezpowrotnie
            > placic komus, splasac komus pozyczke zamiast splacac swoja.
            > W USA mortgage na 30lat z fix rate to norma. Uwazam ze 40 lat tez jest
            dobrze.
            > Tu nie chodzi o to aby splacic go szybko i sprzedac. Kupuje sie go aby w nim
            > mieszkac.

            Czytj posty zanim sie odezwiesz, ok ?
            • 14.10.06, 08:03
              "stac na dom" to przekretne okreslenie tego co w nas najswietsze,kazdy normalny
              czlowiek chce miec swoje stale miejsce,jeszcze przed cmentarzem,
              miejsce gdzie wychowywaly sie dzieci,miejsce w ktorym chcielibysmy umrzec-nie
              w jakims sterylnym szpitalu,-za takie miejsce jestesmy gotowi splacac dlugi
              przez 40-50 lat,by cos po sobie pozostawic oprucz virtualnych pieniedzy
              umieszczonych w akcjach dajacych nam virtualne poczucie posiadania jakiejs tam
              fabryki etc.
              Ponoc zulwie morskie zyja ~200 lat,proces ich umierania tez jest dlugi - maja
              czas by powrocic na te wody ,na te plaze na ktorej sie wykluly/urodzily,
              niektorzy ludzie robia podobnie-nawet po 50-60 latach emigracji wracaja do
              swych rodzinnych stron,wazne jest by tam czekal na nich ich wlasny dom.
      • 14.10.06, 09:34
        Zauwaz tylko, balmy (chowajacy sie za nickiem jp.hi), ze jak wynajmujesz dom, to w najgorszym wypadku, gdy ci sie noga podwinie, przenosisz sie do tanszej dzielnicy badz mniejszego mieszkania. A jak dom kupujesz na raty, to sie moze okazac, co doswiadczylo na swej skorze miliony Amerykaninow, Kanadyjczykow czy tez Australijczykow, ze ceny domow poszly w dol, i nawet sprzedajac dom, jestes wciaz winien bankowi dziesiatki, jak nie setki tysiecy dolarow. Poza tym tanie domy sa bardzo daleko od miasta, wiec jak ktos pracuje w miescie, to mu sie nie kalkuluje dom gdzies 100km od miejsca pracy, bo za duzo zaplaci za paliwo do samochodu i za duzo czasu straci na dojazdy oraz, last but not least, bedzie za malo dyspozycyjny. Ponadto jak masz dom, to musisz placic ekstra podatki komunalne i gruntowe, ktore sa normalnie wliczone w czynsz. I na koniec: nieprawda, ze 70% Amerykaninow ma wlasne domy, bowiem wiekszosc z tych 70% dopiero KUPUJE domy na kredyt, a wiec mieszka w domu, do ktorego realny tytul wlasnosci ma bank! Jak ja kupowalem dom, to sobie tak liczylem: na poczatku moja byla najwyzej lazienka (10% depoyzt), po kilku latach dorobilem sie korytarzy, kuchni, jadalni, sypialni, bawialni a na koncu ogrodka... Zajelo mi to 15 lat...
    • 14.10.06, 09:23
      Kupujac dom na 20letni kredyt placi sie za niego zdecydowanie ponad dwukrotna cene (zakladajac, ze stopa % jest znacznie ponizej 10%). Kredyt 40letni to znaczy, ze za dom z cena, powiedzmy 200 tys. dolarow, zaplaci sie realnie 800 tys. doalrow. Nie ma co, dobry biznes dla bankierow, znacznie gorszy dla kupujacych domy...
      • 14.10.06, 10:31
        Dla przecietnego amerykanina kupno domu to nie jest inwestycja. To madre
        zagospodarowanie zarabianych pieniedzy. Powtarzam jeszcze raz. Przecietny
        amerykanin kupuje dom aby w nim mieszkac a nie do dalszej odprzedazy. Liczy sie
        to, ze zamiast placic komus bezpowrotnie, splaca sie wlasna pozyczke. W
        perspektywie mozna go w spadku zapisac swoim dzieciom.
        Wyliczenie ktore przedstawiasz jest nieprawdziwe. To prawda ze kupujac dom za
        $200tys splacasz $400tys. Jednak pozyczka na typowe w ostatnich 10 latach fix
        6%, czyli stale oprocentowanie przez 30 lat, oznacza stala, nigdy nie
        zmieniajaca sie oplate miesieczna. Biorac pod uwage stale istniejaca inflacje,
        realna wartosc oplaty miesiecznej z roku na rok spada. Ile to wynosi w skali 30
        lat?
        Dam tylko jeden przyklad. Gdybys kupil dom w USA np 4 lata temu za $200tys,
        wartosc jego dzisiaj bylaby $400tys. To tylko przyklad. To nie jest wazne bo i
        tak nie masz zamiaru go sprzedawac. Dowodzi to tylko tego, ze na kupnie domu
        dla siebie nikt nigdy nie stracil. Oczywiscie daj zarobic bankierom, wspomagaj
        ekonomie kraju i sam korzystaj.
        Wolisz kondo w centrum miasta z wieloma ograniczeniami? Kup kondo. Ja i 70%
        amerykanow woli mieszkac w cichym i czystym od spalin miejscu w swoim wlasnym
        domu z ogrodem, garazem i z przyjemnoscia kosza trawe.
        Wyobraz sobie sobotnie przedpoludnie, wsiadasz na maly traktorek-kosiarke, na
        uszy zakladasz sluchawki z IPoda i jezdzisz po swoim trawaniku. Inni
        wykorzystuja to koszenie jako dobry exercise. To dobra odskocznia od pracy
        umyslowej czy siedzenia przy kompie.

        W kupnie domu niema ryzyka. Po kilku latach mozesz go sprzedac. Mozesz
        korzystac z equity. Mozesz refinansowac i placic miesiecznie mniej.
        Ubezpieczenie na dom pokrywa wszystko co znajduje sie w property. Np. rzeczy
        ukradzione z samochodu daleko poza domem.
        Korzysci jest wiele. Az dziw, ze to trzeba niektorym ludziom tlumaczyc.
        • 14.10.06, 20:47
          jp.hi napisał:

          >... na uszy zakladasz sluchawki z IPoda i jezdzisz po swoim trawaniku. Inni
          > wykorzystuja to koszenie jako dobry exercise.

          Podziwiam twoja cierpliwosc do tego idioty. On sobie moglby zalozyc sluchawki na
          uszy jadac na dorobku calego zycia czyli motorynce, gdyby mu jej nie ukradli, hehe
          Splacilem dom w 6 lat, w miedzyczasie zarabiajac $120M. Teraz mam 3, swoj i 2
          rental properties. Wsrod Polonii nie maja swojego domu tylko ci, ktorzy
          zagladaja do kieliszka albo sa chorzy umyslowo jak Kagan, no ale on Zyd tatarski
          to mu wolno
          • 15.10.06, 03:12
            Ciekawe gdzie tak zarobiles w 6 lat 120 MILIONOW dolarow na JEDNYM domu. Slyszalem o domach, co poszly za 10 milionow, ale byly kupione za ponad 5 mln. i to wiele lat temu... Znow na tym forum probuje sie wcisnac propagande typu: kazdy Amerykanin ma dom, ulice w Amerytce sa wybrukowane zlotem itp... :( No i te obowiazkowe, chamskie ataki na ma skromna osobe, popierane w 100% przez balmiaka... :(
        • 15.10.06, 03:09
          "W kupnie domu nie ma ryzyka"? Co ty wiesz o kapitalizmie, balmy.
          Przyklad 1: Kupujesz dom za 100 tys. zaciagasz pozyczke na 90 tys., po roku tracisz prace, twoj dlug jest okolo 100 tys., ale ze nadszedl kryzys, to nie tylko ty jestes bezrobotny, wiec dom sprzedales za 80 tys. i zostales bez pracy i z dlugiem 20 tys.
          Przyklad 2: Kupujesz dom za 100 tys. zaciagasz pozyczke na 90 tys., po roku do dzielnicy sprowadzaja sie murzyni, wiec musisz sie wynosic,twoj dlug jest okolo 100 tys., dom sprzedales za 80 tys. i zostales z dlugiem 20 tys.
          Przyklad 3: Kupujesz dom za 100 tys. zaciagasz pozyczke na 90 tys., po roku pracodawca ci stawia ulimatum: albo sie przenosisz do innego miasta, gdzie twoj pracowaca przeniosl fabryczke badz biuro, albo tracisz prace, wiec musisz sie wynosic, twoj dlug jest okolo 100 tys., dom sprzedales za 80 tys. (wiecej bylo w twej sytuacji, wiec ceny domow spadly) i zostales z dlugiem 20 tys.
          A to tylko trzy przydadki dla ilustracji pulapek czychajacych na tych, co kupuja domy na kredyt...
          • 15.10.06, 05:54
            zorbathegreek napisał:

            > "W kupnie domu nie ma ryzyka"? Co ty wiesz o kapitalizmie, balmy.
            > Przyklad 1: Kupujesz dom za 100 tys. zaciagasz pozyczke na 90 tys., po roku tra
            > cisz prace, twoj dlug jest okolo 100 tys., ale ze nadszedl kryzys, to nie tylko
            > ty jestes bezrobotny, wiec dom sprzedales za 80 tys. i zostales bez pracy i z
            > dlugiem 20 tys.
            > Przyklad 2: Kupujesz dom za 100 tys. zaciagasz pozyczke na 90 tys., po roku do
            > dzielnicy sprowadzaja sie murzyni, wiec musisz sie wynosic,twoj dlug jest okolo
            > 100 tys., dom sprzedales za 80 tys. i zostales z dlugiem 20 tys.
            > Przyklad 3: Kupujesz dom za 100 tys. zaciagasz pozyczke na 90 tys., po roku pra
            > codawca ci stawia ulimatum: albo sie przenosisz do innego miasta, gdzie twoj pr
            > acowaca przeniosl fabryczke badz biuro, albo tracisz prace, wiec musisz sie wyn
            > osic, twoj dlug jest okolo 100 tys., dom sprzedales za 80 tys. (wiecej bylo w t
            > wej sytuacji, wiec ceny domow spadly) i zostales z dlugiem 20 tys.
            > A to tylko trzy przydadki dla ilustracji pulapek czychajacych na tych, co kupuj
            > a domy na kredyt...

            Przypadek czwarty: kupiles dom za 100 tys., splaciles 90 tys. kredytu,
            nastepnego dnia na przejsciu dla pieszych spadl ci na glowe samolot :(
          • 15.10.06, 12:04
            Kagan, dlaczego ty sie tak czesto mylisz?
            Tutaj kupujesz dom za przykladowe 100tys to bierzesz pozyczke na 110tys.
            Przeciez z tego kredytu musisz zaplacic takze prowizje 1%-3%. W pierwszych
            latach placisz, czy chcesz czy nie, PMI. Nie jest to znaczaca kwota ok $50 na
            miesiac. To tez jest w kredycie. A co to jest i co to daje poczytaj w necie.
            Po drugie, dlaczego zakladasz, ze wlasnie jutro ceny domow pojda w dol? To moze
            sie zdarzyc na przestrzeni kilku miesiecy ale juz nie w skali roku czy kilku
            lat. Jezeli ceny domow w ostatnich 3 latach skoczyly 200% a w ostatnich
            miesiacach spadly o 10% to znaczy, ze ktos na tym stracil? Moze ktos mniej
            zarobil i to wszystko. Domow nie kupuje sie i nie sprzedaje sie z dnia na dzien.
            Widac ekonomika nie jest twoja mocna strona.

            Straciles prace i nie masz na splate to prosisz bank aby wstrzymal splate np. o
            4 miesiace. Kazdy bank sie na to godzi.
            Jezeli nie masz widokow na prace, nie kupuj domu ani mieszkania. Idz, popros o
            housing. Mozesz przez zyc z welfare i mieszkac za darmo.
          • 15.10.06, 20:54
            Zorba, czy wiekszosc twoich wpisow na temat USA to zawsze musza byc
            "futurystyczne negatywne wizje nawiedzonego ignoranta przeznaczone dla podobnych
            ignorantow , ktorzy na temat USA nie oczekuja nic innego" ?
            Przyjmij wiec dp wiadomosci ze rynek nieruchomosciami jest obecnie najlepsza
            lokata kapitalu w USA.
            To nie znaczy ze 100% odnosi sukcesy.
            Ci co nie odnosza sukcesu sa margineswm , i nie warto zawracac sobie nimi glowy.
            No moze z wyjatkiem ciebie, bo to woda na twoj mlyn
            --
            Memento:
            Nigdy nie wdawaj sie w pyskowke z idiota
            Postronni moga nie widziec miedzy wami roznicy
    • 14.10.06, 14:39
      w kanadzie kupuje sie dom dla wlasnej wygody a nie zapisuje dzieciom,dzieci sa
      ogolnie w lepszym polozeniu finansowym niz rodzice i tak ma byc,jak bede
      starsza sprzedam dom i pieniadze bede wydawac na przyjemnosci ,jak pobyt na
      florydzie w zimie itp,kanadyjskie dzieci nie wyciagaja reki po pieniadze od
      rodzicow to raczej polska kultura
      • 14.10.06, 20:49
        corrina napisał:

        > w kanadzie kupuje sie dom dla wlasnej wygody a nie zapisuje dzieciom,dzieci sa
        > ogolnie w lepszym polozeniu finansowym niz rodzice i tak ma byc,jak bede
        > starsza sprzedam dom i pieniadze bede wydawac na przyjemnosci ,jak pobyt na
        > florydzie w zimie itp,kanadyjskie dzieci nie wyciagaja reki po pieniadze od
        > rodzicow to raczej polska kultura

        Dokladnie. Moje dzieci juz sobie kupily condos, pracuja i splacaja.
        Kagan sie ciagle waha czy warto zainwestowac w nowa motorynke, hehe
        • 15.10.06, 03:16
          Kupily, czy staly sie wieloletnimi dluznikami bankow? A skuter (nie jakas tam "motorynke") kupilem za gotowke, stad kosztowal mnie on nie 2 tys. funtow, a mniej niz tysiac... Ciekawe, kto z polonusow rozumie mechanizm procentu skladanego i probowal obliczyc, ile pieniedzy zabieraja od nich co roku lichwiarze, czyli bankierzy?
          • 15.10.06, 05:51
            zorbathegreek napisał:

            > Kupily, czy staly sie wieloletnimi dluznikami bankow? A skuter (nie jakas tam
            "motorynke") kupilem za gotowke, stad kosztowal mnie on nie 2 tys. funtow, a
            mniej niz tysiac...

            To teraz kup dom za gotowke, bedac tuz po studiach, a trakcie zbierania tej
            gotowki, zamieszkaj w kotlowni Komitetu Centralnego.
          • 15.10.06, 16:45
            Zorbathegreek, gratuluje cierpliwosci w tlumaczeniu problemow z kredytami.
            Popieram twoje zdanie, ale mi juz rece opadaja tlumaczyc je komukolwiek.
            Stwierdzilem, ze nie mozna wytlumaczyc osobie czegokolwiek, jak ta osoba mysli:
            1. Jak zarobic.
            2. Co "wydeptac".
            3. Co wipic.
            4. Jak zarobic.
            5. Co "wydeptac".
            6. Co wypic.
            I tak bez konca. Poprostu zycie musi ich samo surowo ukarac, choc nikomu tego
            nie zycze. Raczej jest mi ich zal. No ale co mozna zrobic. Niestety tylko mozna
            byc cierpliwym. Co w USA(w Polsce "troche" puzniej) moze sie stac juz po
            wyborach 2006. Ja oczywiscie jestem gotowy kupic troche tych zbankrutowanych
            posiadlosci, za pare centow za dolara. Oczywiscie zrobie to razem z bankierami.
            Nikt jednak nie badzie mi mogl zazucic, ze nie ostrzegalem razem z Toba w
            przeszlosci o nadchodzacym problemie ekonomicznym.
            Przyjemnej niedzieli wam wszystkim Zycze.
            • 15.10.06, 17:45
              kawalerowicz napisał:

              Zorbathegreek, gratuluje cierpliwosci w tlumaczeniu problemow z kredytami.

              Nikt jednak nie badzie mi mogl zazucic, ze nie ostrzegalem razem z Toba w
              przeszlosci o nadchodzacym problemie ekonomicznym.
              Przyjemnej niedzieli wam wszystkim Zycze.
              +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

              he,he,he podobne glosy jak Twoj slyszalem w Kanadzie 30 lat temu jak kupowalem
              pierwszy dom - dzis moge sie tylko z takich opini smiac ,dom juz od kilku lat
              mam spacony.
              pozdrawiam
              • 15.10.06, 23:07
                To super, ze sie tobie "udalo". Dzieki twojemu zakupowi wlasnie podwyzszyles
                cene nieruchomosci i twoj kraj moze sie wiecej zadluzyc w banku centralnym. Ale
                jak jestes taki pewien swego, to dlaczego tak namawiasz do kupna domu?
                1. Chcesz sie pochwalic.
                2. Jestes tak "zyczliwy", ze wmawiasz innym, ze powinni miec dom, bo jak nie,
                to nie wiele znacza, a juz napewno zle robia(DYLTATURA POSIADACZY).
                3. Boisz sie, ze cena na twoj dom spadnie, jak nie bedzie nastepnych, ktorzy
                beda chcieli go kupic, czyli dbasz o swoja wlasna przyszlosc.
                • 15.10.06, 23:42
                  kawalerowicz napisał:

                  > To super, ze sie tobie "udalo". Dzieki twojemu zakupowi wlasnie podwyzszyles
                  > cene nieruchomosci i twoj kraj moze sie wiecej zadluzyc w banku centralnym. Ale
                  >
                  > jak jestes taki pewien swego, to dlaczego tak namawiasz do kupna domu?
                  > 1. Chcesz sie pochwalic.
                  > 2. Jestes tak "zyczliwy", ze wmawiasz innym, ze powinni miec dom, bo jak nie,
                  > to nie wiele znacza, a juz napewno zle robia(DYLTATURA POSIADACZY).
                  > 3. Boisz sie, ze cena na twoj dom spadnie, jak nie bedzie nastepnych, ktorzy
                  > beda chcieli go kupic, czyli dbasz o swoja wlasna przyszlosc.
                  +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

                  co za bzdury chlopie wypisujesz,kogo ja namawiam i kiedy ja sie tym chwalilem
                  nawet jak cena domu spadnie to on nadal jest moj mam gdzie mieszkac
                  mieszkanie ktore wynajmowalem (3 pokojowe) ponad 30 lat temu czynsz wynosil
                  $175 miesiecznie dzis to samo mieszkanie juz $980
                  i jeszcze jedno "udalo" o tak tysiacaom ludzi sie tak udalo w Kanadzie -:))))
                  • 16.10.06, 00:04
                    Daj mu spokoj. Klient nalezy do grupy "nawiedzonychwszystkolepiejwiedzacych"


                    IIIWojna Swiatowa/pieniadze.
                    Autor: kawalerowicz
                    Data: 11.10.06, 23:34

                    + dodaj do ulubionych wątków

                    skasujcie post

                    + odpowiedz
                    Juz kiedys wam podalem linki do internetowego radia, ktore mialy audycje o
                    aktualnych wydazeniach, ale dla "poczatkujacych" w j. angielskim. Ponizej
                    jest przyklad co dyskutuje sie w USA za wszymi plecami, bo jestescie "nie
                    wiedzacymi" emiglrantami, ktorzy interesuja sie "w ktora strone polityczny
                    wiatr zawieje", aby tam skierowac swoje poparcie.
                    mp3.rbnlive.com/Dan06.html
                    Do tematu, kliknac na october 10 2006

                    Ciekawe czy mieszka w USA a jezeli tak, to jaka sila go tu trzyma
                    --
                    Memento:
                    Nigdy nie wdawaj sie w pyskowke z idiota
                    Postronni moga nie widziec miedzy wami roznicy
                    • 16.10.06, 00:44
                      Kolego Harlista musis mi obiecac, ze nie bedziesz wyrazal swoich opini na temat
                      moich postow, jak nie wiesz do czego sie odwoluja. Twoje zgadywanki nie maja
                      swnsu.
                      Podanym linku bylo jak manipuluje sie publicznosc i jak zapobiec IIIWojnie
                      Swiatowej, ktora jest planowana. Nie bylo tam zadnych przewidywan religijnych
                      lub kanca swiata jak sugerujesz. Nie jestem maniakiem religijnym i nie oczekuje
                      zadnego konca swiata, nawet w 2012, ktory jest chwytem propagandowym, bo
                      najleprze super komputery nie potrafia przekalkulowac wiecej jak dwa lata do
                      przodu, co znajdzie sie w naszej bliskosci z innych
                      ukladow "slonecznych"(gwiazd). Nie,ma takze nic o koncu swiata w kaledazu Majow
                      (jest o Wenus) czy Biblii(jest o zmianie okresow historycznych). Poprostu nie
                      ma, to jest klamstwo wykozystywane przez koscioly wierne rzadowej propagandzie,
                      ktora ma ludzi nastraszyc i zpowodowac aby zrezygnowali z jakiejkolwiek
                      aktywnosci politycznej, co ma ulatwic wprowadzanie nowego pozadkow swiatowego,
                      ktory jest wlasciwie nowy sredniowieczem. Koscioly te nie placa podatku w
                      zamian wykonywania polecen rzad.
                      • 16.10.06, 01:09
                        Tak sie sklada ze muzyka w stylu Rap nie jest moim ulubionym typem muzyki.
                        Dlatego tez podawanie waznych przepowiedzni w takt szczegolnie tego typu muzyki
                        uwazam za niepowazne.
                        I nikt przy zdrowych zmyslach nie potraktuje tego powaznie.
                        podobnie jak daty w 2012 roku
                        --
                        Memento:
                        Nigdy nie wdawaj sie w pyskowke z idiota
                        Postronni moga nie widziec miedzy wami roznicy
                  • 16.10.06, 00:12
                    Musze szczerze ciebie przeprosic. Tylko pierwsze zdanie w mojej poprzedniej
                    wypowiedzi mialo byc twierdzeniem. Reszta miala byc pytraniami. Sorry za ta
                    niescislos.
                    Wierz chyba, ze jak zplacisz dom/nieruchomosc, to dostajesz TYLKO KOPIE
                    swiadectwa wlasnosci tego domu/nieruchomosci. Orginal jest w rekach stejtu. To
                    tak, zeby ten niby twoj dom mozna bylo uzywac za zastaw i stejt na tej
                    podstawie mogl zaciagac dlugi na swoje wydatki. Dlatego tez placisz podatki, bo
                    te stejtowe pozyczki musza byc zplacane. Oczywiscie mozna sie z tego uwolnic
                    prawnie, posiadac orginal wlasnosci i nieplacic podatku. Ale toto trzeba troche
                    wiecej wiedziec, bo stejty same nie udzielaja takich informacji.
            • 15.10.06, 20:59
              "Co w USA(w Polsce "troche" puzniej) moze sie stac juz po
              wyborach 2006."
              kawalerowicz, myslisz ze jak Bush wygra kolejne wybory to sie pogorszy?
              Masz co do tego jakies informacje? ;)
              Jakis link do stacji radiowej kosmitow?
              --
              Memento:
              Nigdy nie wdawaj sie w pyskowke z idiota
              Postronni moga nie widziec miedzy wami roznicy
              • 15.10.06, 23:00
                Alez oczywiscie, ale jak dotychczas nie wykazales sie zadna zanajomoscia j.
                angielskiego. Poprostu zgadywales co bylo w poprzednio przezemnie juz podanych
                audycjach. Wiec po co tobie nastepny link. Zapisales sie do szkoly wieczorowej
                na angielski? Jak tak to dobrze, ale musisz jeszcze poczekac, bo tam nie ma
                obrazu(nie mozna rozmawiac na migi), trzeba czytac i sluchac lub mozna
                rozmawiac telefonicznie.
                • 15.10.06, 23:36
                  Oczywiscie bijesz mnie na glowe znajomoscia angielskiego
                  ale mnie trudno znac dobrze angielski mieszkajac w Polsce.
                  A co w zwiazku z wyborami w USA. Masz cos wiecej do powiedzenia poza rzuceniem
                  hasla?
                  Jak Busz wygra to bedzie lepiej czy gorzej?
                  Z twojej przepowiedni wynika ze raczej gorzej, tylko dlaczego?

                  --
                  Memento:
                  Nigdy nie wdawaj sie w pyskowke z idiota
                  Postronni moga nie widziec miedzy wami roznicy
                  • 16.10.06, 00:29
                    Nie ma to znaczenia, kto wygra, bo nie ma roznicy miedzy partjami politycznymi.
                    Nie ma tez wyborow przezydenckich w 2006, a sa tylko wybory do USkongresu. Ale
                    ma to znaczenie, ze wybory sie wogle odbeda i jak wyzuca wiekrzosc starych
                    politykow, to elita moze sie przestraszyc i wyluzowac z wprowadzaniem nowego
                    pozadku swiatowego na sile. To tylo tyle(duzo). To jest nasza tutaj ostatnia
                    szansa przed calkowita utrata wolnosci, ale z roznych wzgledow emigranci
                    obawiaja sie dyskutaowac o tym. Z tad moje i paru innych kpiny z ich
                    postepowania. Ma to ich zachecic do interesowania sie sprawami polityki USA.
                    Juz widac, ze elita sie zaczynaja obawiac, bo robia wszystko sztucznie aby ceny
                    na surowce spadly, ceny na domy rosly, oprocetowanie kredytow spadalo, nie
                    wprowadzono przymusowego naboru do wojska, nie ma nastepnej akcji prowokacyjnej
                    jak WTC, nie reportuje sie w TV szczegulowo, co sie dzieje w
                    Iraku/Awganistanie, jest za to duzo sportu na TV nawet tej darmowej itd.
                    PS. Sorry kolego. Myslalem, ze jestes s USA. To nic nie szkodzi jak nie umiesz
                    angielskiego. Bede pisal po polsku(Sorry, z beledami ortograficznymi).
                    • 16.10.06, 00:56
                      Koles, pisz po angielsku, mnie tam wsio riba, a tobie bedzie latwiej.

                      "Juz widac, ze elita sie zaczynaja obawiac, bo robia wszystko sztucznie aby ceny
                      na surowce spadly,"
                      zerknij sobie na ceny ropy w przeszlosci. W 2005 jakos zadnych wyborow nie bylo,
                      a ceny ropy w Listopadzie byly jeszcze nizsze
                      www.gasbuddy.com/gb_retail_price_chart.aspx?time=24
                      "ceny na domy rosly"
                      Chyba nie znasz rynku Real Estate. Obecnie jest potezna nadwyzka domow ma
                      markecie, a co za tym idzie ceny zaczely juz spadac. I spadna jeszcze wiecej.


                      "nie wprowadzono przymusowego naboru do wojska"
                      USA ma armie zawodowa i ochotnicza. Jak do tej pory nie ma wiekszego problemu z
                      naborem. Niektore jednostki jak np USMC zanotowaly nawet nadmiar chetnych.
                      Jaki bylby sens wprowadzania przymusowego naboru.

                      Zbyt duzo i bezkrytycznie sluchasz smiesznych lewicowych oszolomow, a zbyt malo
                      poslugujesz sie zdrowym rozsadkiem.

                      "a sa tylko wybory do USkongresu."
                      A co z wladzami stanowymi - beda wybierane czy nie?

                      --
                      Memento:
                      Nigdy nie wdawaj sie w pyskowke z idiota
                      Postronni moga nie widziec miedzy wami roznicy
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.