Wiem, ze owego obywatelstwa zrzec sie nie moge dopoki moj maz je ma, ale nie
wiem, czy stracilabym je automatycznie, gdyby on sie zrzekl. Jezeli tak, to
jest to nastepna paranoja. Nie wiem rowniez, co by sie z nim stalo w
przypadku „europejskiego rozwodu“.
Jezeli chodzi o automatyczne nadawanie obywatelstwa dzieciom, to nie jestem
przekonana o pana racji. Wydaje mi sie, ze powinno sie takowe decyzje
pozostawic owym dzieciom jednoczesnie ulatwiajac im zrzeczenie sie w sytuacjach
opisanych przez pana “dzieci kombatantow II wojny swiatowej”. Z drugiej strony
pojawia sie problem obowiazkowej sluzby wojskowej: na dzien dzisiejszy moj syn
musialby pojsc do armii dwoch krajow, w ktorych najprawdopodobniej nigdy nie
bedzie mieszkal. I mogloby sie nawet zdarzyc, ze nie poslugiwalby sie jezykiem
jednej z tych armii. Licze na to, ze problem sie rozwiaze, zanim on dojdzie
do “armijnego wieku”.
Problem wielu obywatelstw rozwiazalby sie sam, gdyby przepisy na temat stalych
praw pobytu staly sie sensowniejsze i lagodniejsze.
Xurek
--
czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon! Z tylko jedna twarza.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.