Re: nie wszystko jest tak proste jak sie wydaje
Obywatelstwo jest dla mnie papierkiem lakmusowym ukazujacym, kto w stosunkach
panstwo- obywatel jest podmiotem.
„chodzilo mi oczywiscie o to, ze czlowiek decydujacy sie na emigracje z
jednego kraju i proszacy o obywatelstwo drugiego kraju optuje
jednoznacznie za nowym krajem, przyznaje otwarcie, ze chce byc obywatelem tego
drugiego, czyli nie chce byc juz obywatelem tego pierwszego. Proste. „
Optuje? :-))) Panstwa narodowe zaczely w Europie Zachodniej znikac w 2 polowie
XX wieku. Teraz mamy wiek XXI, zelazna kurtyna upadla 15 lat temu, a Polska
jest w NATO i wchodzi do EU. Hallo!!!
ech, ci Niemcy, u nich zawsze "Ordnung muss sein"
Tak, innym skutkiem niemieckiego ustawodawstwa jest to, ze znaczne grupy ludzi
tu urodzonych i wychowanych- myslacych po niemiecku czuja się
zmarginalizowane, bo nie godza się, jak moja znajoma, na to, żeby wybierac
miedzy mamusia Hiszpania, a tatusiem RFN. Placa za to cene zaangazowania
emocjonalnego w zycie polityczne nowej ojczyzny bez mozliwosci oddania glosu w
wyborach do Bundestagu. Ta hiszpanska znajoma urodzona w Badenii jest dla
lokalnej spolecznosci cenniejsza, niz 10 rodowitych Reichsdeutschow
wystajacych pod Arbeitsamtem za zasilkiem.
W zupelnie innej skali problem istnieje także w Polsce i się z uplywem czasu
znacznie nasili. Podczas spisu powszechnego w skupiskach polskich Grekow
zatrzaskiwano ankieterom drzwi przed nosem. Rozzaleni Grecy mowili im, ze
jeśli nie mogą pracowac w polskiej administracji czy policji, glosowac w
wyborach, sluzyc w wojsku itp., bo przyznanie im obywatelstwa uzalezniane jest
od zrzeczenia greckiego, to nie będą tez rozmawiali z rachmistrzami. Ci ludzie
do Polski przyjechali 50 lat temu- po wojnie domowej w Grecji jako uchodzcy.
To 2-3 pokolenie wychowane w Polsce. Obywatelstwa greckiego nie chca się
zrzec, bo nie chca wlasnie opowiadac na pytanie czy bardziej kochaja mamusie
Polske, czy tatusia Grecje. Poza tym paszport grecki daje im prace, a mlodym
szanse na wyksztalcenie zagraniczne i mobilnosc, wiec trzebaby być glupcem, by
się go zrzekac mieszkajac np. w jakiejs wiosce w Bieszczadach.