> nie wiem, czy stracilabym je automatycznie, gdyby on sie zrzekl. Jezeli tak,
> to jest to nastepna paranoja.
Droga Pani, to nie jest nastepna paranoja, tylko konsekwencja tej pierwszej
> Nie wiem rowniez, co by sie z nim stalo w przypadku „europejskiego rozwodu“.
Pewnie nic, dopoki nie byloby rozwodu zgodnego z prawem islamskim (bo chyba
takie obowiazuje w Nigerii?). Dopiero wtedy moglaby Pani walczyc o zrzeczenie
sie obywatelstwa.
> Z drugiej strony pojawia sie problem obowiazkowej sluzby wojskowej: na dzien
> dzisiejszy moj syn musialby pojsc do armii dwoch krajow, w ktorych
> najprawdopodobniej nigdy nie bedzie mieszkal.
no tak, nalezy mu wspolczuc, jesli niezyciowe przepisy dotyczace poboru nie
zmienia sie. ale to jest calkiem inna historia
> gdyby przepisy na temat stalych praw pobytu staly sie sensowniejsze i
> lagodniejsze
na to bym nie liczyl, nie ma chyba kraju na swiecie, ktory chetnie i z pomoca
otwiera sie na imigrantow. co innego na nowych obywateli. A to o czym Pani
pisze realizuje sie chyba w ramach Unii Europejskiej, czyz nie?
pozdrawiam
--
Tajemniczy Don-Pedro z krainy Dreszczowcow
Carramba!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.