> Jeszcze prostsze: petent naturalizuje sie w kraju A bez pytania kraju B o
> jego cenne zdanie, po czym zarowno kraj A, jak i jego nowy obywatel,
> przestaja sie przejmowac krajem B, i zyja dlugo i szczesliwie.
> Sprawdzilem, dziala.
Alez, drogi Panie, jakaz to niesamowita strata dla petenta. Nie moze na starosc
odwiedzic 'kraju przodkow', nie mowiac o potomstwie petenta, ktore jest w
drastyczny sposob odciete od 'korzeni'. A fe, brzydko ;-)
I chyba dziala tylko do czasu, bo jak widze temat ten drazy Pan zawziecie.
pozdrawiam
--
Tajemniczy Don-Pedro z krainy Dreszczowcow
Carramba!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.