Droga Pani Komentator,
bardzo prosilbym o wyjasnienie pewnego zapetlenia, ktorego nie zdolalem pojac,
w jednym miejscu pisze Pani
> Jest ewidentne ze posiadanie wielokrotnego obywatelstwa bedzie wiazalo sie z
> roznymi ograniczeniami
zas chwilke nizej
> Wielokrotne obywatelstwo ULATWIA zycie wielu ludziom
wiec jak to jest wedlug Pani - ulatwia czy wiaze sie z ograniczeniami?
moim zdaniem pojedyncze obywatelstwo wlasnie ulatwia sprawe, bo nie pozostawia
zadnych watpliwosci, zadnych niejednoznacznosci co do tego, jakiego kraju jest
sie obywatelem, do jakiego kraju zwracac sie w czasie problemow o pomoc.
> przyklad obywatela USA i kraju Unii. Czlowiek ten moze swobodnie dzialac na
> dwoch kontynentach.
moze i tak, jednak wydaje mi sie, ze przez pewne sluzby (np. specjalne) bedzie
podejrzany i tu i tam (zwlaszcza jesli te oba kraje niespecjalnie sie lubia,
vide Francja i USA w chwili obecnej). A jesli wpadnie w tarapaty na terenie
trzeciego kraju, do kogo ma sie zwrocic o pomoc? a gdzie placi podatki? gdzie
sie leczy w razie choroby?
> ze obywatelstwo mozna tez kupic lub dostac za jakies zaslugi (sportowcy itp.)?
tak, slyszalem, ze mozna kupic - republiki bananowe Am. Srodkowej, kraje
Pacyfiku, te paszporty i tak maja gorsze notowania na swiecie niz paszport
polski. A sportowcy? tak sie dzieje i to jest polityka... dodajmy chora
polityka, co to za Polak z tego Olisadebe, jak nawet po polsku nie mowil wtedy,
gdy dostal obywatelstwo. I co by takiego sie stalo, jakby nie dostal? Polska
nie awansowalaby do MS w Korei? moze i byloby lepiej, obyloby sie bez tego
calego blamazu...
> To sa jakies dziwne fantazje. Swiat z wielokrotnym obywatelstwem jest
> bardziej kolorowy i wychodzi poza ciasne granice panstw.
male nieporozumienie, chodzilo mi o jedno obywatelstwo na calym swiecie...
na pytanie o obywatelstwo odpowiadalibysmy "ziemskie"... 'imagine'
zas swiat z wielokrotnym obywatelstwem jawi mi sie jak na razie bardziej
nieprzejrzysty (no tak, kolory maca przejrzystosc wody) i poza granice panstw
wychodza na razie problemy...
aha - i jeszcze mala uwaga na koniec, to ze mam moze nieco staroswieckie
poglady w pewnych sprawach i za pomoca tego forum staram sie swoj swiatopoglad
poszerzac nie upowaznia nikogo do wytykania mi anachronizmu i nacjonalizmu, i
to z drugiej osobie liczby pojedynczej, nieco wbrew zasadom savoir - vivre'u.
Moze dzieki takim anachronicznym i konserwatywnym osobom Polska jeszcze jako
tako funkcjonuje, gdybysmy wszyscy byli tacy nowoczesni i wychodzili poza
ciasne granice, to kto zgasilby swiatlo w Polsce? wiezniowie? pensjonariusze
zakladow zamknietych czy nieszczesliwi sparalizowani niepelnosprawni?
mimo wszystko pozdrawiam
--
Tajemniczy Don-Pedro z krainy Dreszczowcow
Carramba!