Odpowiedz na pytanie... i nie tylko
komentator napisała:
> Czy JWP Don Pedro zorientowal sie w perfidnych manipulacjach para-psycho
> i ich bajkach o "pulapkach paszportowych", "zamordystycznych prawach o
> obywatelstwie" itd. jakie rzekomo sa w Polsce? O tym ze identyczne przepisy
> np. w USA sa uwazane za zupelnie normalne a w Polsce sa zamordystyczne?
Od razu na poczatku zazancze, ze nie chce opowiadac sie po ktorejkolwiek ze
stron w konflikcie, ktory na forum rysuje sie coraz wyrazniej. Moja odpowiedz
wynikac bedzie li tylko z czysto logicznego punktu widzenia i mojego
doswiadczenia jako turysty.
Moim zdaniem roznica pogladow bierze sie chyba stad, ze na pewne przepisy
patrzy sie z zupelnie innych perspektyw. Dla osob przyzwyczajonych pod wielu
lat (a zwlaszcza dla tych wychowanych tamze) do tolerancji w sprawach
meldunkowych, dowodowych, w krajach, gdzie obywatelowi wierzy sie na slowo, ze
to on, gdzie nie ma dowodu osobistego, nie ma obowiazku meldunkowego tego typu
wymagania zwiazane z obowiazkowym noszeniem i okazywaniem na zadanie dowodu
osobistego, obowiazkowym meldowaniem sie pod grozba kary za niewykonanie jawia
sie nieco anachronicznie i tracaja pewnie socjalizmem lub komuna. Ale kultura i
zwyczaje anglosaskie (a takie chyba sa w UK, USA, AUS) sa odmienne od tych,
ktore panuja w Europie kontynentalnej. Przemierzajac Europe samochodem przed
wielu laty (ale juz po zniesieniu wiz dla Polakow) nie dziwilo mnie
kontrolowanie mojego paszportu przez urzednikow na granicach, bardziej dziwilo
mne to, ze na niektorych granicach nie bylo kontroli w ogole. Trudno bylo mi
wtedy zrozumiec fakt zaufania jednych urzednikow w prace innych, na innej
granicy.
Panowie! Musze przyznac, ze troche mnie smieszy to, ze poslugujecie sie tym
samym cytatem z www.travel.state.gov/dualnationality.html
" Most U.S. citizens, including dual nationals, MUST use a U.S. passport to
enter and leave the United States. Dual nationals MAY also be required by
the foreign country to use its passport to enter and leave that country."
ale kazdy z Was widzi co innego. Opierajac sie na mojej skromnej umiejetnosci
poslugiwania sie jezykiem angielskim rozumiem to zdanie w taki sposob, ze kazdy
kraj ma prawo domagac sie tego, aby osoby posiadajace jego obywatelstwo
poslugiwaly sie przy wjezdzie i wyjezdzie z tego kraju paszportem wydanym przez
ten kraj. Natomiast zaangazowanie, nachalnosc czy dociekliwosc sluzb
granicznych w egzekwowaniu tego prawa to jest juz zupelnie odrebna sprawa.
Zreszta ostrzezenie w tym samym miejscu:
"The U.S. Government recognizes that dual nationality exists but does not
encourage it as a matter of policy because of the problems it may cause. Claims
of other countries on dual national U.S. citizens may conflict with U.S. law,
and dual nationality may limit U.S. Government efforts to assist citizens
abroad. The country where a dual national is located generally has a stronger
claim to that person's allegiance."
skierowane jest chyba wlasnie do obywateli USA o podwojnym obywatelstwie.
Czyz wobec powyzszego moja sugestia o pojedynczym obywatelstwie nie jest
trafna? Iluz problemow unika sie w takim przypadku. Choc wtedy nie mialbym
przyjemnosci poznania Panow i ich pogladow.
pozdrawiam serdecznie.
--
Tajemniczy Don-Pedro z krainy Dreszczowcow
Carramba!