Kryteria odmowy i rozpaczliwa sofistyka ppor.K
Ten aspekt tematu jest zamknięty, i porucznik przegrał.
Pan plesser ujął rzecz rozsądnie i lapidarnie.
Ja rozumiem, że porucznik nawykł do życia w państwie którego interesy są nie
tylko mętnie sformułowane, ale i nie ustają sie ani trochę bardziej klarowne w
postępowaniu przed dysfunkcjonalnymi sądami, ale zapewniam, że nie wszędzie
jest tak samo.
Nie mówiąc już o tym, że gdyby ustawodawca konstytucyjny nie przewidywał
możliwości odmowy, to nie byłoby najmniejszego powodu mieszać w to prezydenta
RP, żeby wyrażał zgodę, do tego osobistym podpisem, dla samej tylko pompy i
ceremonii. Do oceny prawdziwości papierow niepotrzebna jest osobista decyzja
głowy państwa.
Dowcip prawny polega na tym, że suwerenna decyzja głowy państwa nie jest
zaskarżalna, a decyzja jakiegokolwiek innego organu państwa jest.
Polsce chodziło nie o prawdziwość dokumentow, tylko o odebranie możliwości
apelacji od negatywnej decyzji i publicznej dyskusji związanej z publicznymi
procesami odwoławczymi w takich sprawach.
=============================
Re: Tow. Wiarus: www.immi.gov.au/allforms/pdf/128
Autor: plesser@NOSPAM.gazeta.pl
Data: 02-05-2003 13:11
The Minister will refuse to register the declaration if:
...
The Minister considers your renunciation of Australian citizenship
would not be in Australia's interest;
Roznica jest taka, ze w ustawie australijskiej jest podane kryterium odmowy, a
decyzja ministra podlega weryfikacji sadu, ktory ocenia czy zwolnienie
faktycznie ze wzgledu na okolicznosci sprawy narusza interesy kraju i moze
uchylic decyzje ministra.
W Polsce kryteria podejmowania decyzji nie sa wcale okreslone, a jej podjecie
jest prerogatywa prezydencka nie podlegajaca kontroli sadow administracyjnych.
Prezydent moze odpisac, ze nie zwolni z obywatelstwa, bo wnioskodawca ma
brazowe oczy i nic z tym nie bedzie mozna zrobic- stoi w Konstytucji RP.