Przyznaje sie w PRL bylem czerwonym i to gnida.
Najpierw w mlodziezowce potem w PZPR.
Bylem nawet w Moskwie ale nie bede mowil po co.
Jak kazde czerwone bydle zmieniam kolory jak kameleon.
W zaleznosci jak wiatr zawieje.
Oczywiscie teraz rzne bohatera z dupy swiata.
Jednak moi znajomi wiedza ze bydlakiem nie przestalem byc
po opuszceniu Polski. O tak swinie juz cale zycie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.