> Ja tez dziekuje za reakcje. Biura przepelnione dennymi Amerykanami byly, sa
i
> beda. Mam watpliwa przyjemnosc wlasnie w jednym z nich pracowac. (Aczkolwiek
> musze przyznac, ze czesto spostrzezenia rodakow odnosnie poziomu
> intelektualnego lub wiedzy amerykanow wynikaja z wlasnego braku dobrej
> znajomosci j. ang.) Malo to ciekawe. Wole troche o tych mniej dennych. A
> propos, dzieki za "adendum" do mojej skroconej listy. Rzeczywiscie,
brakowalo
> nan czarnoskorych autorow, a w literaturze amer. bylo ich sporo.
Biura przepelnione dennymi Amerykanami ? Byc moze, ale co z tego ? A w Polsce w
biurach to siedza sami intelektualisci ? Moze ci Amerykanie i nieobyci i cwoki
i plytkie, ale przynajmniej swoja robote na ogol robia i to dobrze, czego nie
mozna powiedziec o polskich bzdziagwach...acha, no tak, jasne, one maja
wazniejsze sprawy na glowie...pisza te poematy, powiesci, a jak nie pisza to
czytaja, lub symfonie komponuja...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.