warcholski napisał:
> zastanawiajacy jest ten fragment: mocno
> nadszarpniete ostatnio zaufanie do zaatlantyckiego partnera
>
> o co chodzi?
Chyba użyli zbyt ogólnego wyrażenia.
To nie o zaufanie chodzi, bo te jest niezmienne w relacjach wzajemnych (Warszawa
liże d... Waszyngtonowi ufając, że tak trzeba, zaś Waszyngton ufa Warszawie, że
ta nie przestanie lizać).
Może chodziło im o to, że dawny "Mit Ameryki" już dawno w Polsce przestał
funkcjonować. Polacy patrzą na USA realnie, jak na ciekawy (pod względem
przyrodniczym itp.) kraj z zadziwiająco tanimi samochodami i benzyną.
Ciekawe co zniesienie wiz miałoby zmienić w wizerunku USA?
Kiedyś byłem gorącym orędownikiem zniesienie wiz dla Polaków - bo obiektywnie
patrząc to rzeczywiście kuriozalna sytuacja, zwłaszcza jeśli weźmie się pod
uwagę dowolność decyzji podrzędnych urzędasów, którzy przyznają te wizy.
Obecnie jednak, patrząc na to kto w większości jeździ do USA, jestem za
utrzymaniem wiz. Do czasu gdy biedota ze Wschodniej Ściany będzie próbowała
jeździć do swych wąsatych wujów z Jackowa i Greenpointu "na robotę".
Amerykański system wizowy, jakkolwiek niedoskonały i upierdliwy, skutecznie
odsiewa najgorszy element. Niestety czasem rykoszetem dostaną porządni ludzie,
wybierający się do USA w uczciwych zamiarach. No ale każda biurwa może mieć
gorszy dzień, nawet amerykańska ;-)
--
AMOR PATRIAE SUPREMA LEX