Doktorze James macie racje tylko czesciowa, ona wjezdzala na
paszporcie Bulbon Republik Banana. Niedosc kartonik nie przedstawia
zadnej wartosci na kontynecie polnocno-ameykanskim to w dodatku nie
wazny w dniu przylotu - to nie jest pierwszy odosobniony i byc moze
nie ostatni przypadek jak niedoszkoloni ubzdurali sobie, ze do USA
wjezdza sie na zielona karte tak jak do Bulbon Republik Banana moga
sobie wjechac na karte rowerowa. W zwiazku z podlaczeniem sie do
Uni, tych przypadkow nieuswiadomionych bedzie wiecej.
Jednak urzednicy ja wpuscili, z litosci po wypelnieniu kubla lez.
Zakladam jesli wiedzieli, ze posiada nielegalnie przebywajacego
kochanka (meza?) to przetrzymali ja na lotnisku dluzej...Ona:-
Dlaczego chcecie z nim rozmawiac? -Nie, chcemy go deportowac!...
W BRB panuje powszechna ciemnota oparta na codziennym pompowaniu
propaganndy od czasu podlaczenia sie do Unii
wiec prostactwo zawsze sobie mysli, ze jesli jest program bezwizowy
to jest to tak ja w Unii prawo do pracy i do nieograniczonego
przebywania za granica -czyli paszport jest nie potrzebny.
Ja sie wcale nie zdziwie jak jakis kretyn ktoregos pieknego dnia
pojawi sie na JFK legitymujac sie bulbiastym dowodem osobistym.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.