pete41-st napisał:
> Byloby to bardzo ciekawe, niestety link nie prowadzi do konkretnych
> info tylko do strony glownej dziennika.
ok juz poprawiam, nalezy dodac, ze komentarz jest anonimowy (podobnie jak to
forum) dopisany pod oficjalnym felietonem T.Lisa.
polskatimes.pl/opinie/felietony/80418,andrzej-czuma-to-nie-john-wayne,id,t.html#pz_12421
a tutaj wiecej informacji, czy jest w tym prawda czy pomowienia, na razie trudno
sie polapac.
www.tvn24.pl/1,251,8,52813857,141920696,6067287,0,forum.html
"Ktoś mógłby przypuszczać, iż cała ta sprawa czegoś nauczy Pana Czumę. Nic z
tych rzeczy. Kolejne lata stanowily pasmo pomówień wobec innych osób. Aby nie
zanudzać ograniczę się tylko do jednego przykładu, cytując list wysłany przez
przedsiębiorcę budowlanego z Chicago Pana Krzysztofa Kocha 31 sierpnia 1999
roku. Czytamy w nim między innymi:
`Przebywam w Chicago od 1978 r. z rocznym pobytem w kraju w okresie powstawania
`Solidarności' 1980-1981.( )
Nigdy w przeszłości nie byłem członkiem partii komunistycznej ani też agentem
bezpieki, ani służb specjalnych.
W latach osiemdziesiątych w Chicago pracowało u mnie wielu działaczy
Solidarności i opozycji demokratycznej w Polsce między innymi Pan Andrzej Czuma
oraz Pan Bogdan Bujak, brat Zbyszka Bujaka obecnego posła.
Po kilku tygodniach pracy w mojej firmie Pan Bogdan Bujak znikł i nigdy nie
pokazał się w Chicago. Znikł na polecenie Pana Andrzeja Czumy, który stwierdził,
że Pan Bogdan Bujak pracuje u agenta bezpieki.
Na szczęście znalazłem pana Bogdana Bujaka w Nowym Jorku w nowej pracy i po
rozmowie telefonicznej wysłałem jego honorarium za wykonaną pracę.
W związku z powyższym, przez Was panowie posłowie zwracam się do Rzecznika
Interesu Publicznego Pana Bogusława Nizińskiego o rozpatrzenie, czy istnieją
jakiekolwiek poszlaki wskazujące na mnie, według stwierdzenia Andrzeja Czumy,
jako agenta bezpieki'.
Długo przyszło poszkodowanemu czekać na powstanie Instytutu Pamięci Narodowej,
aby w końcu uzyskać jednoznaczny dowód, że mieliśmy do czynienia z kolejnym
pomówieniem.
Czuma kontynuował swoją działalność. Już jako poseł RP o współpracę z bezpieką
pomówił niżej podpisanego. W wywiadach udzielonych w Chicago `Dziennikowi
Związkowemu' oraz portalowi internetowemu Expatpol.com nie miał odwagi użyć
pełnego nazwiska, operując eufemiczna formą `Andrzej J'. Co innego jednak
podpuścić kogoś innego. Andrzej Czuma był głównym informatorem autora paszkwilu
`Historia polonijnego agenta' w piśmie `Express' Andrzeja Wąsewicza. Na stronie
internetowej rodziny Czumów, Jarmakowski figuruje zaznaczony czerwonym kolorem
jako agent SB, co wynika ponoć z dokumentów IPN i innych źródeł jak zaznaczono
na stronie. Dzieje się tak, mimo, iż Czuma doskonale wie, że wyżej wymieniony
dawno temu uzyskał status pokrzywdzonego z IPN wraz ze swoimi dokumentami
dotyczącymi między innymi działalności Czumy w ROBCiO. Kolejne pomówienie. I
pomyśleć, że mówimy o stronie internetowej, także Benedykta Czumy, którego PO
lansowała jako kandydata do Kolegium IPN, człowieka ponoć uczciwego i
nieskazitelnego. Znakomitą alternatywę wobec rzucających nieprawdziwe oskarżenia
kandydatów innych partii. Trudno o większą hipokryzję. Wzorem Francuzów
przyjdzie głosować w białych rękawiczkach. "