> Znow pudlo, wiarus! Mam list od wiceminister Grazyny
> Prawelskiej-Skrzypek, w ktorym wyraznie napisano, ze licze sie w
> Polsce jako doktor...
Nooo... i tak chodzisz z tym listem po uczelniach, nieśmiało
wchodzisz do dziekanatów, mnąc czapkę w ręku. Długo stoisz w kącie,
nerwowow przełykając ślinę. Jak się wreszcie zbierzesz na odwagę to
bąkasz pod nosem:
"...dzień dobry, ja mam na imię Lech, tak jak pan prezydent, ha,
ha, ha. Ja tu mam taką kartkę od pani wiceminister Grażyny
Prawelskiej-Skrzypek, gdzie napisano, ze ja się licze w Polsce jako
doktor. Ja jeszcze i drugą kartkę mam, o tutaj, gdzie mi panowie
Baruch Rachman i Mordechaj Stolzmann z Australii własnoręcznie
napisali, że ja się znam na biznesie i mam kiepełe. Może by się
znalazla jaka praca dla mnie? Ja wszystko mogę wykładać, dużo nie
zjem, więc płacić mi dużo nie trzeba, cichy jestem i
bezkonfliktowy...Nie, nie, nie... nie trzeba dzwonić po ochronę, ja
sam wyjdę, ja bardzo przepraszam... proszę mi nie wykręcać ręki, to
boli... sam wyjdę, mówię...to są wszystko wstrętne argumenty ad
personam, ja przecież przeprosiłem...wszystko mafia, wszystko
krzywda, ja wam jeszcze pokażę!"
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.