starywiarus napisała:
> "...dzień dobry, ja mam na imię Lech, tak jak pan prezydent, ha,
> ha, ha. Ja tu mam taką kartkę od pani wiceminister Grażyny
> Prawelskiej-Skrzypek, gdzie napisano, ze ja się licze w Polsce jako
> doktor. Ja jeszcze i drugą kartkę mam, o tutaj, gdzie mi panowie
> Baruch Rachman i Mordechaj Stolzmann z Australii własnoręcznie
> napisali, że ja się znam na biznesie i mam kiepełe. Może by się
> znalazla jaka praca dla mnie? Ja wszystko mogę wykładać, dużo nie
> zjem, więc płacić mi dużo nie trzeba, cichy jestem i
> bezkonfliktowy...Nie, nie, nie... nie trzeba dzwonić po ochronę, ja
> sam wyjdę, ja bardzo przepraszam... proszę mi nie wykręcać ręki, to
> boli... sam wyjdę, mówię...to są wszystko wstrętne argumenty ad
> personam, ja przecież przeprosiłem...wszystko mafia, wszystko
> krzywda, ja wam jeszcze pokażę!"
--
"Gott, Ehre, Vaterland"