W październiku tego roku miałam wypadek spadłam ze schodów , czego skutkiem był pobyt w szpitalu 1 tydzień a tam stwierdzono :
- Skręcenie lewego nadgarstka ( z dużym krwiakiem , do dzisiaj ręka mi puchnie jak coś ciężkiego poniosę ) - gips miesiąc + 10 dni rehabilitacji, i teraz noszę jeszcze stabilizator. Oraz doszło do stanu zapalnego ręki- brałam 7 dni antybiotyki.
(leczenie-chirurg)
- Skręcenie kręgosłupa szyjnego - kołnierz 2 miesiące + rehabilitacja 10 dni (lekarz powiedział żeby nosić ten kołnierz jak najczęściej)
Doszło dwa razy do zesztywnienia szyi ( nie mogłam w ogóle ruszyć głową- w skutek czego miałam nastawianie )
(historia leczenia chirurg i neurolog )
- uraz głowy
I za takie uszczerbki (bez komisyjnie) uznano mi 190 zł ....
Oraz doszło do skręcenia stawu skokowego lewego z bardzo dużym krwiakiem ( oczywiści kostka do dzisiejszego dnia spuchnięta)
( 11 listopad) - gips 3 tygodnie.
Za ten uszczerbek również dostałam 190 zł ...
hmmm i bardzo bym prosiła o poradę , czy pisać odwołanie.
Ponieważ lekarz powiedział mi że mogę śmiało pisać takie pismo, gdyż jest to kwota śmieszna za takie uszczerbki na zdrowiu.
Dodam że jestem ubezpieczona w PZU (szkolne) na 14 tysięcy .
Wiem że ubezpieczenie szkolne podlega tabeli uszczerbkom , i osobiście z tego co widziałam to przysługuje mi nieco więcej procent
Ale mimo wszystko proszę Was o jakąś radę, podpowiedź?
Może ktoś mniej więcej orientuje się jaka powinna być kwota odszkodowania ?
I czy jak złożę odwołanie to będę szła na komisję ?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.