Dodaj do ulubionych

ING ubezpieczenie na zycie z funduszem kapitalowym

05.06.07, 20:35
Witam, mam pytanie odnosnie ubezpieczenia na zycie z funduszem kapitalowym
Strategia Lwa w ING NN (skladka 250 zl), czy warto inwestowac pieniadze w cos
takiego? Dokladnie chodzi mi o to czy lepiej wykupic sama polise na zycie
(skladka np 100 zl)a pozostale 150 zl jakos samemu zainwestowac (pytanie jak?)
czy tez polisa z funduszem kapitalowym jest ok?
Edytor zaawansowany
  • 05.06.07, 20:44
    Witaj nikas.Podciągnąłem ci wątek na ten temat.Jest jeszcze jeden na forum
    wcześniej.Jeśli cie interesuje poszukaj.Pozdrawiam
  • 05.06.07, 21:42
    Ok, juz przeczytalam, wielkie dzieki. Teraz widze, ze to nie jest to... szkoda
    tylko, ze za pozno - w srode podpisalam umowe. Dlatego mam jeszcze jedno
    pytanie, czy moge zrezygnowac z niej bez zadnych konsekwencji, wplacilam juz
    pierwsza skladke?
  • 05.06.07, 21:59
    Jeśli zerwiesz umowę to do więzienia nie pójdzieszsmile))Najwyżej stracisz tą
    składkę.Jeśli uważasz,że to produkt nie dla ciebie to im szybciej zerwiesz umowę
    to tym mniej stracisz.Pozdrawiam
    p.s.jest jeszcze taki wątek frau schmidt pt. a miało być na emeryture.Warto
    poczytać.Może to pomoże ci podjąć odpowiednią dla ciebie decyzje.
  • 05.06.07, 22:33
    Przeczytalam jeszcze zanim wkleiles smile no coz, byla tam zlota mysl:
    Szkoda,że to forum nie uratowło komuś tyłka przed podpisaniem umowy,a tylko
    uświadomiło błędy po fakcie,ale może kiedyś ...
    Pocieszam sie, ze lepiej pozno niz wcale. Niemniej szkoda, ze nie mialam
    wczesniej pojecia o tym forum i tak pozno tu trafilam.
    Axel mam jeszcze male pytanko, czy jednak moge odzyskac te 250 zl, ktore juz
    wplacilam? Dodam, ze podpisalam nie polise ale wniosek o ubezpieczenie na zycie
    z funduszem kapitalowym czyli na polise czekam.
    --
  • 05.06.07, 23:04
    Naprawdę nie wiem.Musisz dopytać.Ktos pisał,że można odstąpić od umowy do 30 dni.
    Poczytaj w OWU,może tam coś pisze.Pozdrawiam
    p.s.Lepiej stracić 250zł niz płacić przez 20lat za cos co ci nie jest potrzebne.
    Nie ma na świecie inwestora,który nie popełnia błędów.

    Może jak arfer tutaj zaglądnie to ci pomoże.On jest z branży i chętnie napewno
    ci pomoże.Jest obeznany w tym temacie.
  • 05.06.07, 23:13
    Ok, bardzo dziekuje za pomoc. Juz sobie wyszukalam, ze na odstapienie mam 30 dni
    ale nie wiem co z ta kasa, niestety maz mi glowe suszy jaka to malo myslaca baba
    ze mnie. Nie zawracam Ci juz glowy, dobrej nocki.
    Moze jeszcze jutro ktos mi cos podpowie, spytam sie agenta ale obawiam sie, ze
    prawdy nie powie.
  • 05.06.07, 23:19
    Jak to w piosence:agent dziewczynie nie skłamie,chociaż nie wszystko jej powie..smile
    Dobranoc.
  • 06.06.07, 22:19
    >agent dziewczynie nie skłamie,chociaż nie wszystko jej powie
    W piosence o żołnierzu było, że nie skłamie, z agentami w życiu jest brutalniej:
    kłamią na całego, na początku chyba nieświadomie, a potem bez usprawiedliwienia sad
    Mówią to, co zdaniem ich szefa klient chce i powinien usłyszeć. Kłamią prosto w
    oczy i jeszcze poklepią cię po ramieniu, tak bardzo cię lubią, gdy pachniesz kasą.
  • 06.06.07, 00:42
    W praktyce zwykle to bywało tak, że jeśli odstąpiłaś od umowy, ING nie naliczało
    kosztów ochrony w tym okresie (choć zgodnie z OWU mogło).

    Jak pisałem - rozdziel sobie ochronę i inwestowanie. Ochrona - np. Signal-Iduna,
    MACIF, jeśli jesteś młoda - ciekawą ofertę (dość tanią) może mieć także Allianz,
    jeśli szukasz tylko NNW - to np. Femina Hestii.

    Nie łudź się, że dowiesz się od agenta czegoś sensownego. Nawet jeśli ma dobre
    intencje, na codzień słyszy w ING, że produkty z Lwem są naj, że umowa FIR
    (Strategia Lwa, zresztą Droga Lwa jest upośledzoną i nieudaną wersją tej
    pierwszej) to najtańsze połączenie ubezpiczenia i inwestycji, i do tego elastyczne.

    W tej chwili w firmach wyłącznych (jak np. ING NN, CU, Amplico) pracują albo Ci,
    którym jest w nich bardzo wygodnie, bądź - świeżynki z dobrymi intencjami, ale i
    bez wiedzy (szerszej) na temat rynku, produktów, które oferują.

    Jestem skłonny zaryzykować twierdzenie, że z punktu widzenia jakości i
    merytorycznego przygotowania sił sprzedaży firm ubezpieczeniowych zabójczy
    okazał się '99 rok i OFE - przyjmowano tysiące osób bez jakiegokolwiek
    przygotowania, akwizycja była prowadzona bez jakichkolwiek sensownych zasad.

    O ile przed '99 w ING choćby spotkać można było sporo np. byłych pracowników ING
    Banku Śląskiego, ekonomistów, znam kilku nauczycieli akademickich, którzy
    kilkuletnią przygodę z ING zaliczyli. Po '99 pozbywano się ich z prostego powodu
    - mieli własne zdanie i zbyt silne poczucie etyki. Łatwo było ich zastąpić
    przypadkowymi ludźmi z rynku OFE, bez wiedzy, ale ze skutecznością. Cóż, firma
    troszkę sobie strzeliła w skroń. Kiedyś ING słynęło z doskonałych kadt, a dziś..
  • 06.06.07, 00:32
    Tak, masz prawo odstąpić w ciągu 30 dni. Spodziewaj się wizyty ratownika z ING,
    będą za wszelką cenę starali się odwieść Cię od rezygnacji.
  • 06.06.07, 00:30
    Nie warto.

    Droga, mało elastyczna umowa. Dobra, ale 8 lat temu, nie teraz.

    Rozdziel ochronę i inwestowanie. Nie daj się zwieść agentowi, który (zwykle z
    niewiedzy) sądzi, że takie rozwiązanie jest faktycznie korzystne.
  • 06.06.07, 02:46
    Skoro odstępujesz etc. to zastanów się przy okazji, czy w ogóle jest Ci potrzebne ubezpieczenie na życie.
    W praktyce jest to przecież ubezpieczenie na wypadek śmierci. Masz kogoś w 100% na utrzymaniu?
  • 06.06.07, 10:51
    Zalezy mi na ubezpieczeniu na zycie i glownie o to mi chodzilo, mam 3 letnie
    dziecko i chce je jakos zabezpieczyc w razie mojej smierci. Aktualnie moja praca
    bedzie wymagala czestych podrozy lotniczych i to chyba dlatego zaczelam o tym
    myslec. Ponadto wyczytalam w prasie niestety nie fachowej tylko codziennej, ze
    polisy na zycie + fundusz sa bardzo popularne i oplacalne wiec stwierdzilam, ze
    przy okazji cos odloze w ten sposob na przyszlosc. Jak juz wczesniej napisalam
    ubezpieczylam sie, a myslec zaczelam po... i zlapalam sie za glowe jaka to
    glupote zrobilam. No coz ubezpiecze sie na zycie ale nie w ING, mam dosc firmy i
    jej agenta, ktory mi zrobil wode z mozgu. No ale z drugiej strony sama sobie
    jestem winna, powinnam uciekac jak najdalej kiedy super agent zaczal zachowywac
    sie jak mitomaniak np. wspomnial, iz byl agentem rzadowym i pracowal w USA na
    rzecz Polski lub to, ze 3 lata temu niezadowolony klient prawie go zastrzelil,
    acha i co drugie slowo mowil po angielsku.
  • 06.06.07, 13:30
    Sporo już dostałaś konkretnych odpowiedzi, to ja sobie popiszę prozę. (-;

    Po pierwsze: wygląda na to, że spokojnie możesz zaliczyć te 250 złotych do pieniędzy wydanych na
    rozbudowaną lekcję finansów (i życia?). Jasne, że lepiej by było za darmo dowiedzieć się tego
    wszystkiego, czego się dowiedziałaś i dowiadujesz. Ale taka kwota to jest koszt powiedzmy dwóch
    godzin konsultacji u doradcy finansowego. A Ty już wiesz może nie aż tyle, ale jednak sporo. No i
    wiesz, czego nie wiesz. (-; Więc uszy do góry. (-:

    Po drugie: faktycznie, w takiej sytuacji, jaką opisałaś, masz rację, że ubezpieczenie na życie ma sens.
    Co więcej, może się okazać, że dla Ciebie najlepsze będzie... ubezpieczenie z funduszem. Nie wydaje
    mi się & parę osób napisało już w tym wątku, dlaczego nawet jeśli u+f, to raczej nie w ING. (Disclaimer:
    ja akurat mam jedno ich ubezpieczenie. Z funduszem. <-8 ) Ale nie odrzucaj tak całkiem takiego
    produktu tylko dlatego, że trafiłaś na beznadziejnego agenta. Nie ma co się obrażać, warto się uczyć.

    No i po ostatnie: w tym momencie to ING zależy na Tobie bardziej, niż Tobie na nich. Przynajmniej
    teoretycznie. (-; Ty już masz tego dosyć i jesteś gotowa nawet machnąć ręką na te 250 złotych. A ING
    jeszcze nie zaczęło na Tobie zarabiać. Z pierwszych składek bardzo dużo dostaje agent; jako kobieta z
    dzieckiem i na oko niezłą pracą jesteś super klientem na lata. Więc jeśli masz w miarę mocne nerwy i
    nie boisz się negocjować, to spróbuj to spokojnie rozegrać do końca. Wykombinuj, co jest Ci
    potrzebne. Sprawdź, za ile zaoferuje Ci to konkurencja. Potem poproś o spotkanie z odpowiednio
    wyższym agentem i powiedz, że chcesz dostać o tyle więcej. Jak Ci nie dadzą... well, i tak chciałaś z
    nich zrezygnować, prawda? (-; Powodzenia.
  • 06.06.07, 19:16
    Umowilam sie z "moim" agentem na piatek na rozwiazanie umowy, pieniadze ponoc
    mam dostac z powrotem. Mysle, ze nie bede negocjowac zadnych innych umow, jak to
    sie mowi: za cienka w uszach do takich rzeczy jestem. Musze sobie teraz
    spokojnie przemyslec jaka polise na zycie wybrac, a co do reszty to moze bede
    odkladac te 250 zl na jakies fundusze... nie wiem jeszcze co robic, bo nie znam
    sie na tym kompletnie. Na razie zaczelam przegladac wszystkie posty na tym
    forum, moze sie czegos naucze smile
    Dziekuje wszystkim za dotychczasowa pomoc i pozdrawiam.
  • 06.06.07, 22:39
    Zdecydowanie nie łącz ubezpieczenia z funduszami. Ja za taką lekcję straciłam
    kilka tysięcy, a są tacy, co stracili jeszcze więcej, nawet kilkanaście tysięcy,
    choć oczywiście mieli w ten sposób uzbierać sobie na emeryturę.
    Chcesz mieć ubezpieczenie, to kup ubezpieczenie. Sprawdź dokładnie warunki
    ubezpieczenia. Może się okazać, że np. gdy dostaniesz zawału lub wylewu to nie
    dostaniesz ani grosza, gdyż to nie wypadek, mogą też być jakieś niejasności
    związane z przelotami, tzn. katastrofy lotnicze nie będą uwzględnione przy
    rozpatrywaniu odszkodowań, a przecież Tobie właśnie na tym zależy. Jeśli coś nie
    jest jasno napisane, to zawsze będzie rozpatrzone na Twoją niekorzyść.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.