ING ubezpieczenie na zycie z funduszem kapitalowym Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam, mam pytanie odnosnie ubezpieczenia na zycie z funduszem kapitalowym
    Strategia Lwa w ING NN (skladka 250 zl), czy warto inwestowac pieniadze w cos
    takiego? Dokladnie chodzi mi o to czy lepiej wykupic sama polise na zycie
    (skladka np 100 zl)a pozostale 150 zl jakos samemu zainwestowac (pytanie jak?)
    czy tez polisa z funduszem kapitalowym jest ok?
    • Witaj nikas.Podciągnąłem ci wątek na ten temat.Jest jeszcze jeden na forum
      wcześniej.Jeśli cie interesuje poszukaj.Pozdrawiam
      • Ok, juz przeczytalam, wielkie dzieki. Teraz widze, ze to nie jest to... szkoda
        tylko, ze za pozno - w srode podpisalam umowe. Dlatego mam jeszcze jedno
        pytanie, czy moge zrezygnowac z niej bez zadnych konsekwencji, wplacilam juz
        pierwsza skladke?
        • Jeśli zerwiesz umowę to do więzienia nie pójdzieszsmile))Najwyżej stracisz tą
          składkę.Jeśli uważasz,że to produkt nie dla ciebie to im szybciej zerwiesz umowę
          to tym mniej stracisz.Pozdrawiam
          p.s.jest jeszcze taki wątek frau schmidt pt. a miało być na emeryture.Warto
          poczytać.Może to pomoże ci podjąć odpowiednią dla ciebie decyzje.
    • To tez dotyczyło ING.Och,było gorącosmile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44442&w=56892897&v=2&s=0
      • Przeczytalam jeszcze zanim wkleiles smile no coz, byla tam zlota mysl:
        Szkoda,że to forum nie uratowło komuś tyłka przed podpisaniem umowy,a tylko
        uświadomiło błędy po fakcie,ale może kiedyś ...
        Pocieszam sie, ze lepiej pozno niz wcale. Niemniej szkoda, ze nie mialam
        wczesniej pojecia o tym forum i tak pozno tu trafilam.
        Axel mam jeszcze male pytanko, czy jednak moge odzyskac te 250 zl, ktore juz
        wplacilam? Dodam, ze podpisalam nie polise ale wniosek o ubezpieczenie na zycie
        z funduszem kapitalowym czyli na polise czekam.
        --
        • Naprawdę nie wiem.Musisz dopytać.Ktos pisał,że można odstąpić od umowy do 30 dni.
          Poczytaj w OWU,może tam coś pisze.Pozdrawiam
          p.s.Lepiej stracić 250zł niz płacić przez 20lat za cos co ci nie jest potrzebne.
          Nie ma na świecie inwestora,który nie popełnia błędów.

          Może jak arfer tutaj zaglądnie to ci pomoże.On jest z branży i chętnie napewno
          ci pomoże.Jest obeznany w tym temacie.
          • Ok, bardzo dziekuje za pomoc. Juz sobie wyszukalam, ze na odstapienie mam 30 dni
            ale nie wiem co z ta kasa, niestety maz mi glowe suszy jaka to malo myslaca baba
            ze mnie. Nie zawracam Ci juz glowy, dobrej nocki.
            Moze jeszcze jutro ktos mi cos podpowie, spytam sie agenta ale obawiam sie, ze
            prawdy nie powie.
            • Jak to w piosence:agent dziewczynie nie skłamie,chociaż nie wszystko jej powie..smile
              Dobranoc.
              • >agent dziewczynie nie skłamie,chociaż nie wszystko jej powie
                W piosence o żołnierzu było, że nie skłamie, z agentami w życiu jest brutalniej:
                kłamią na całego, na początku chyba nieświadomie, a potem bez usprawiedliwienia sad
                Mówią to, co zdaniem ich szefa klient chce i powinien usłyszeć. Kłamią prosto w
                oczy i jeszcze poklepią cię po ramieniu, tak bardzo cię lubią, gdy pachniesz kasą.
            • W praktyce zwykle to bywało tak, że jeśli odstąpiłaś od umowy, ING nie naliczało
              kosztów ochrony w tym okresie (choć zgodnie z OWU mogło).

              Jak pisałem - rozdziel sobie ochronę i inwestowanie. Ochrona - np. Signal-Iduna,
              MACIF, jeśli jesteś młoda - ciekawą ofertę (dość tanią) może mieć także Allianz,
              jeśli szukasz tylko NNW - to np. Femina Hestii.

              Nie łudź się, że dowiesz się od agenta czegoś sensownego. Nawet jeśli ma dobre
              intencje, na codzień słyszy w ING, że produkty z Lwem są naj, że umowa FIR
              (Strategia Lwa, zresztą Droga Lwa jest upośledzoną i nieudaną wersją tej
              pierwszej) to najtańsze połączenie ubezpiczenia i inwestycji, i do tego elastyczne.

              W tej chwili w firmach wyłącznych (jak np. ING NN, CU, Amplico) pracują albo Ci,
              którym jest w nich bardzo wygodnie, bądź - świeżynki z dobrymi intencjami, ale i
              bez wiedzy (szerszej) na temat rynku, produktów, które oferują.

              Jestem skłonny zaryzykować twierdzenie, że z punktu widzenia jakości i
              merytorycznego przygotowania sił sprzedaży firm ubezpieczeniowych zabójczy
              okazał się '99 rok i OFE - przyjmowano tysiące osób bez jakiegokolwiek
              przygotowania, akwizycja była prowadzona bez jakichkolwiek sensownych zasad.

              O ile przed '99 w ING choćby spotkać można było sporo np. byłych pracowników ING
              Banku Śląskiego, ekonomistów, znam kilku nauczycieli akademickich, którzy
              kilkuletnią przygodę z ING zaliczyli. Po '99 pozbywano się ich z prostego powodu
              - mieli własne zdanie i zbyt silne poczucie etyki. Łatwo było ich zastąpić
              przypadkowymi ludźmi z rynku OFE, bez wiedzy, ale ze skutecznością. Cóż, firma
              troszkę sobie strzeliła w skroń. Kiedyś ING słynęło z doskonałych kadt, a dziś..
          • Tak, masz prawo odstąpić w ciągu 30 dni. Spodziewaj się wizyty ratownika z ING,
            będą za wszelką cenę starali się odwieść Cię od rezygnacji.
    • Nie warto.

      Droga, mało elastyczna umowa. Dobra, ale 8 lat temu, nie teraz.

      Rozdziel ochronę i inwestowanie. Nie daj się zwieść agentowi, który (zwykle z
      niewiedzy) sądzi, że takie rozwiązanie jest faktycznie korzystne.
    • Skoro odstępujesz etc. to zastanów się przy okazji, czy w ogóle jest Ci potrzebne ubezpieczenie na życie.
      W praktyce jest to przecież ubezpieczenie na wypadek śmierci. Masz kogoś w 100% na utrzymaniu?
      • Zalezy mi na ubezpieczeniu na zycie i glownie o to mi chodzilo, mam 3 letnie
        dziecko i chce je jakos zabezpieczyc w razie mojej smierci. Aktualnie moja praca
        bedzie wymagala czestych podrozy lotniczych i to chyba dlatego zaczelam o tym
        myslec. Ponadto wyczytalam w prasie niestety nie fachowej tylko codziennej, ze
        polisy na zycie + fundusz sa bardzo popularne i oplacalne wiec stwierdzilam, ze
        przy okazji cos odloze w ten sposob na przyszlosc. Jak juz wczesniej napisalam
        ubezpieczylam sie, a myslec zaczelam po... i zlapalam sie za glowe jaka to
        glupote zrobilam. No coz ubezpiecze sie na zycie ale nie w ING, mam dosc firmy i
        jej agenta, ktory mi zrobil wode z mozgu. No ale z drugiej strony sama sobie
        jestem winna, powinnam uciekac jak najdalej kiedy super agent zaczal zachowywac
        sie jak mitomaniak np. wspomnial, iz byl agentem rzadowym i pracowal w USA na
        rzecz Polski lub to, ze 3 lata temu niezadowolony klient prawie go zastrzelil,
        acha i co drugie slowo mowil po angielsku.
        • Sporo już dostałaś konkretnych odpowiedzi, to ja sobie popiszę prozę. (-;

          Po pierwsze: wygląda na to, że spokojnie możesz zaliczyć te 250 złotych do pieniędzy wydanych na
          rozbudowaną lekcję finansów (i życia?). Jasne, że lepiej by było za darmo dowiedzieć się tego
          wszystkiego, czego się dowiedziałaś i dowiadujesz. Ale taka kwota to jest koszt powiedzmy dwóch
          godzin konsultacji u doradcy finansowego. A Ty już wiesz może nie aż tyle, ale jednak sporo. No i
          wiesz, czego nie wiesz. (-; Więc uszy do góry. (-:

          Po drugie: faktycznie, w takiej sytuacji, jaką opisałaś, masz rację, że ubezpieczenie na życie ma sens.
          Co więcej, może się okazać, że dla Ciebie najlepsze będzie... ubezpieczenie z funduszem. Nie wydaje
          mi się & parę osób napisało już w tym wątku, dlaczego nawet jeśli u+f, to raczej nie w ING. (Disclaimer:
          ja akurat mam jedno ich ubezpieczenie. Z funduszem. <-8 ) Ale nie odrzucaj tak całkiem takiego
          produktu tylko dlatego, że trafiłaś na beznadziejnego agenta. Nie ma co się obrażać, warto się uczyć.

          No i po ostatnie: w tym momencie to ING zależy na Tobie bardziej, niż Tobie na nich. Przynajmniej
          teoretycznie. (-; Ty już masz tego dosyć i jesteś gotowa nawet machnąć ręką na te 250 złotych. A ING
          jeszcze nie zaczęło na Tobie zarabiać. Z pierwszych składek bardzo dużo dostaje agent; jako kobieta z
          dzieckiem i na oko niezłą pracą jesteś super klientem na lata. Więc jeśli masz w miarę mocne nerwy i
          nie boisz się negocjować, to spróbuj to spokojnie rozegrać do końca. Wykombinuj, co jest Ci
          potrzebne. Sprawdź, za ile zaoferuje Ci to konkurencja. Potem poproś o spotkanie z odpowiednio
          wyższym agentem i powiedz, że chcesz dostać o tyle więcej. Jak Ci nie dadzą... well, i tak chciałaś z
          nich zrezygnować, prawda? (-; Powodzenia.
          • Umowilam sie z "moim" agentem na piatek na rozwiazanie umowy, pieniadze ponoc
            mam dostac z powrotem. Mysle, ze nie bede negocjowac zadnych innych umow, jak to
            sie mowi: za cienka w uszach do takich rzeczy jestem. Musze sobie teraz
            spokojnie przemyslec jaka polise na zycie wybrac, a co do reszty to moze bede
            odkladac te 250 zl na jakies fundusze... nie wiem jeszcze co robic, bo nie znam
            sie na tym kompletnie. Na razie zaczelam przegladac wszystkie posty na tym
            forum, moze sie czegos naucze smile
            Dziekuje wszystkim za dotychczasowa pomoc i pozdrawiam.
            • Zdecydowanie nie łącz ubezpieczenia z funduszami. Ja za taką lekcję straciłam
              kilka tysięcy, a są tacy, co stracili jeszcze więcej, nawet kilkanaście tysięcy,
              choć oczywiście mieli w ten sposób uzbierać sobie na emeryturę.
              Chcesz mieć ubezpieczenie, to kup ubezpieczenie. Sprawdź dokładnie warunki
              ubezpieczenia. Może się okazać, że np. gdy dostaniesz zawału lub wylewu to nie
              dostaniesz ani grosza, gdyż to nie wypadek, mogą też być jakieś niejasności
              związane z przelotami, tzn. katastrofy lotnicze nie będą uwzględnione przy
              rozpatrywaniu odszkodowań, a przecież Tobie właśnie na tym zależy. Jeśli coś nie
              jest jasno napisane, to zawsze będzie rozpatrzone na Twoją niekorzyść.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.