Dodaj do ulubionych

Terrorysta-noś mnie mama, bo inaczej będę płakać!

18.04.10, 18:17
Witajcie!

Jestem tu nowa, choć na forum zaglądałam jeszcze za czasów ciężarówki :) Widzę, że głównie poruszacie tu tematy samego chustowania, technik wiązania, najlepszych i polecanych chust.. A ja mam inny problem.. Nie wiem, czy słusznie tutaj piszę (i mam nadzieję, że nie dubluję, a jeśli tak - to przepraszam, ale nie wiedziałam po jakich słowach kluczowych szukać takiego tematu), ale może coś mi doradzicie..?

Mój Synek wkrótce skończy 2 m-c życia (bardzo młody jak na terrorystę, co nie?:)) i pomimo początkowych problemów, daje się już ładnie chustować (ku mojej wielkiej, początkowej radości). Nie przeczę - ulga jest to niezmierna, gdy mogę spokojnie zejść do sklepu za rogiem lub do sąsiadki oddać cukier ;) z dzieckiem wtulonym we mnie, zasypiającym w niej już po 5 minutach. Ale jest jedno ALE.

Mój Dzieć przez to wszystko przestał sypiać w ciągu dnia poza chustą! :( Jego maxymalny czas drzemki poza chustą to 15-20 minut, potem jest już tylko wycie pt.: "Noś mnie mama albo na ramieniu albo w chuście, ważne tylko abyś się PRZEMIESZCZAŁA!" (bo ruszanie się, czy taniec niczego nie zmienia i Mały widzi zbyt stabilną perspektywą, która go drażni (?). Gdy zasypiał w chuście starałam się zawsze odczekać do momentu, gdy spał głęboko, delikatnie go odwiązywałam, kładłam i otulałam całą ciepłą i pachnącą nami jeszcze chustą. Bez rezultatu.

Aha, i jeszcze jedno: wyje nawet gdy jest przebrany, nakarmiony, odbity, utulony, zakutany ciasno w kocyk, z cyckiem moim lub smoczkiem w buzi, gdy mu "szszszszszsz" odprawiam nad uchem - nic nie skutkuje. No, może poza włączoną suszarką - lecz i tą muszę w końcu wyłączyć (bo mi się w końcu spali, a rachunki za prąd chyba nas zjedzą) - a mój Dzieć po 10 minutach i tak z powrotem wraca na ziemię i włącza swoją dobitną syrenę głosową..

Co robić? Noszenie cały czas w chuście nie jest rozwiązaniem przecież (a i tak siadło mi właśnie lewe kolano, bo z Małym w chuście kucam zamiast się schylać). W końcu do spania ma swoje łóżeczko (a i tak stoi od kilku tygodni puste, bo małego nawet wsadziłam do naszego łóżka - jestem bardziej wyspana - karmię piersią więc robię to na leżąco, prawie nie przerywając błogiego snu - z wyjątkiem gdy muszę go przebrać).

Pomijam fakt, że włażą na mnie wszystkie baby - matka, teściowa, koleżanki - i słyszę tylko: "No i rozpieściłaś, to teraz masz za swoje!"... A mnie już powoli faktycznie kręgosłup i kolana siadają.. co robić..? Macie jakieś rady?

Z góry dziękuję za ewentualne wskazówki.
pozdrawiam ciepło!

--
Gentleman to człowiek, który nazywa kota kotem, nawet gdy się o niego potknie.
http://www.suwaczki.com/tickers/relganliwf5ue0xk.png
Edytor zaawansowany
  • gavagai1 18.04.10, 18:49
    polecam lekturę:)
    www.przytulmniemamo.pl/
    fajny portal, życiowe porady i opinie fachowców(psychologów i pedagogów dzieciecych)
    może dużo wyjaśnic w nurtujących Cię kwestiach
    --
    Też jestem nosicielką:)
    maMMaija!!!
  • kawo-szka 18.04.10, 18:54
    Dziękuję Ci :)
    Już zaglądam i z pewnością zagłębię się w lekturę :)

    --
    Gentleman to człowiek, który nazywa kota kotem, nawet gdy się o niego potknie.
    http://www.suwaczki.com/tickers/relganliwf5ue0xk.png
  • kammik 18.04.10, 20:09
    Podaj adres @, wysle ci dzwiek suszarki na mp3.
  • agamamaani 18.04.10, 20:24
    a czy ja moge poprosic o suszarkę??
    na gazetowy może być ;)
    --
    http://klubkangura.com.pl/forumkangura/images/smiles/kangur.gifklubkangura.com.pl
    http://www.alterna-tickers.com/tickers/686752.png
    http://www.alterna-tickers.com/tickers/845476.png
  • kawo-szka 18.04.10, 21:44
    Kammik - dziękuję za propozycję - ale tę mp3 mam i niestety się nie sprawdza :(

    --
    Gentleman to człowiek, który nazywa kota kotem, nawet gdy się o niego potknie.
    http://www.suwaczki.com/tickers/relganliwf5ue0xk.png
  • kammik 18.04.10, 22:02
    To nagraj swoją suszarkę i puszczaj z płyty.

    Aga, poszło :)
  • mamalina 18.04.10, 22:10
    kammik napisała:

    > To nagraj swoją suszarkę i puszczaj z płyty.

    Czy odtwarzanie mniej prądu zżera niż suszarka?
  • kammik 19.04.10, 11:48
    Moja suszarka zżera 1400W, przeciętne urzadzenie do odtwarzania koło 100.
  • jul-kaa 21.04.10, 09:40
    kammik napisała:

    > Podaj adres @, wysle ci dzwiek suszarki na mp3.

    Ja też poproszę na gazetowego :)
    dziękuję!
  • mamusiaanusia 18.04.10, 22:40
    Nie martw się, moja siostra nie nosiła w chuście, a Terorysta darł się ile wlezie, nie chciał spać w łóżeczku i suszarka chodziła na okrągło (nie przepaliłą się!). Teraz mały ma 4 miechy i inny człowiek się zrobił. Głowa do góry! Z perspektywy posiadania trzech cór radzę - noś ile wlezie, starsznie szybko rosną! Pozdrawiam serdecznie. Ania
  • kuragan 19.04.10, 10:03
    to samo u mniebylo, ale jest nadzieja! jak miala dwa miesiace to spala tylko na
    mnie w chuscie. teraz ma cztery i wlasnie sobie spi osobno, a w chuscie za
    bardzo w ogole nie chce juz byc, bo lapami i nogami machac nie mozna...

    Gadaniem o rozpieszczaniu sie nie przejmuj
  • aggunia1 19.04.10, 13:41
    tyle ze moje czasem nawet w chuscie nie chce, ale na rekach, bez
    wiazania :-(
    i gadanie o rozpieszczaniu doprowadzilo mnie juz do tego, ze rodzinie
    nie opowiadam, ile Mala spala i gdzie i czy jestem zmeczona czy
    nie...

    poprosze i ja dzwiek suszarki na mp3 :-)

    a nosic i tak zamierzam przynajmniej troche, bo to jedyna metoda,
    zebym mogla cokolwiek w domu zrobic...

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sio4pz4nt3bj5.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bdf9hsilif1ru.png
  • mbober2 20.04.10, 10:59
    dwumiesięczne dzieciaczki.
    moje jedno noszone w chuście w tym wieku spało tylko samo,bo tak
    chciało a kolejne chustowane tylko na mnie.dopasujcie siebie i
    obowiązki domowe do nich a nie one do was,dzięki temu będzie
    wszystkim łatwiej.

    --
    Magda
  • asia889 19.04.10, 20:13
    kawo-szka napisała:

    A mnie już powoli
    > faktycznie kręgosłup i kolana siadają.. co robić..? Macie jakieś rady?

    Ja bym Ci radziła iść do lekarza. Kolana i kręgosłup przy 2-miesięczniaku nie
    powinny wysiadać. Dobrze byłoby zadbać o dietę dla stawów np galaretki ale
    pewnie nie tylko. Ja swojego w tym czasie bardzo dużo nosiłam i też spał niemal
    wyłącznie w chuście.
  • padthai 19.04.10, 22:10
    Napewno trudno jest zniesc uwago bliskich. Jakby nie wystarczylo to,
    ze nielatwo jest byc mama wymagajacego maluszka i do tego wykonywac
    codzienne obowiazaki. Oj te baby. Nie daj im sie. Pamietaj, ze teraz
    Ty masz wladze i Ty tu rzadzisz ;)
    Dziewczyny dobrze pisza - dzieci szybko rosna, wiec ciesz sie
    noszeniem ile mozesz , bo za chwile maluszek odkryje samodzielne
    poruszanie i... na widok chusty bedzie dawal w dluga ;)

    Jezeli odczuwasz bole to :
    - mozna spytac kogos kto sie zna - jak kucac, zeby nie nadwyrezac
    kolan -technika jest wazna
    - jezeli boli kregoslup - moze warto popracowac nad wiazaniem

    Co do maluszka:
    - probowalas bujaczka lub hamaka?
    - moze warto przerzucic go na plecy?


    --
    Doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
    www.trageschule-dresden.de
    -
    Nie ważne czego szukasz, ważne co znajdziesz - moze sens życia
  • obasic 19.04.10, 22:30
    Ehh... jak sobie przypomnę ile prądu poszło przez włączanie wyciągu
    kuchennego ... wyciąg dziennie chodził czasem 3 godziny - i to tak
    do 4 m-ca włącznie. No, ale to pomagało, więc trudno - ważne że
    dzieć spał i był spokojny .... teraz już ma prawie 2 latka i
    niestety na ręce już nie chce - do roku chętnie na nich przebywał
    (chusta) .... nosić nosić i jeszcze raz nosić .... no i pewnie te
    galarety jeść .... mnie też bolały kolana przy obu dzieciach -
    przestały jak przestałam karmić. Pozdr Życzę cierpliwości, myślę że
    w 4 maks. 5 m-cu wszystko się unormuje ;-))
  • obasic 20.04.10, 12:49
    Moje dziecię też w tym czasie potrzebowało dzwięków szumiących -
    debestem był wyciąg kuchenny który czasem chodził po kilka godzin
    dziennie. Drugą sprawą było oczywiście niechęć do spania w łóżeczku
    czy podobnych pozycjach - jedynym miejscem gdzie dziecko chciało
    spać był fotelik samochodowy - kołyska. Przybierając pozycję fasolki
    w tym foteliku spało chętniej i dłużej a do tego jeszcze szum - to
    powodowało że spało nawet kilka godzin. I tak było do 4 m-ca
    włącznie. Myślę że u Ciebie też się to zmieni za parę m-cy. Może by
    pomogły nagrania prenatalne. Wówczas ich nie miałam ale pewnie bym
    się na nie skusiła w obliczu "ekstremalnych" upodobań dziecia. Aha..
    jeszcze jedno - jak już chciało spać dziecię w łóżeczku to jeszcze
    dość długo improwizowałam mu pozycję fasolki kładąc coś pod nóżki i
    główkę ciut wyżej - nawet gdzieś czytałam że dla takiego maleństwa
    pozycja zupełnie płaska do spania nie jest naturalną. Pozdr
  • free-junona 20.04.10, 21:58
    No jakbym czytała o sobie sprzed 2-3 miesięcy :D. U mnie było nawet gorzej, bo
    dziecko w nocy nie chciało spać i musiałam się kłaść spać w chuście! Najwięcej
    czasu spędzałam więc (naprzemiennie z M) w kuchni przy włączonym okapie z
    książką w ręku vel laptopem, wtedy był spokój i mały spał. Okap właściwie
    wyłączaliśmy tylko czasami, chodził nawet w nocy czy o 4 nad ranem. Mały ma 6
    miesięcy i obecnie okap jeszcze czasami jest włączany, np. wieczorem, ale to
    dosłownie na chwilę, bo małemu się kojarzy ze spokojem. Chusta używana jest już
    tylko raz dziennie na godzinę lub w ogóle.
    Z doświadczenia Ci napiszę, że Twój największy problem to poczucie JAK POWINNO
    BYĆ, a nie bolące kolana czy dziecko, które domaga się noszenia. Wpienia mnie
    kiedy pomyślę ile czasu i nerwów straciłam przez pierwsze 3 miesiące życia
    mojego dziecka, żeby opanować "jak powinno być". Wieczna walka, żeby dziecko
    spało w łóżeczku, żeby spało na brzuszku, żeby przekręcało główkę raz w jedną
    raz w drugą stronę kiedy śpi. I było tak jak u Ciebie - 15 min. snu i thank you
    very much :(. I też nie miałam wsparcia na początku. Przyzwyczaiłam to mam, a
    dodatkowo jeszcze dziecko histeryczne, może chore :/... Jak mały miał 2,5
    miesiąca właśnie poszliśmy po rozum do głowy. Chce spać w chuście, proszę
    bardzo. Chce spać przy okapie, proszę bardzo. Przestaliśmy się tak głupio
    spinać. Kiedy rodzina zobaczyła jak nasze dziecko zachowuje się kiedy jest
    noszone tyle ile chce i jak chce, od razu zaakceptowała chustę i teraz
    opowiadają wśród znajomych jaki to świetny wynalazek :D. Noce załatwiliśmy w ten
    sposób, że mały śpi z nami i usypiany jest cycem, czasem jeszcze okapem.
    Jeśli siadają Ci kolana, to noście naprzemiennie - my tak robimy, nie wyobrażam
    sobie, żeby tylko ja nosiła wtedy małego po 8 godzin dziennie.
    Dziecka nie da się rozpieścić, nie wierz w to. Każdy psycholog to powtarza, ale
    każdy laik i tak wie lepiej. Wychowanie zaczyna się po 1 roku życia. Dziecko,
    które płacze, bo chce być noszone nie robi tego z wyrachowania przecież. Ty
    pewnie też to wiesz, żadne novum :).
    I teraz pocieszenie: ten etap minie lada chwila, bo po pierwsze Twoje dziecko
    będzie potrzebowało dużo mniej snu, zacznie być aktywne, w nocy zacznie
    przesypiać coraz więcej.
    Za radą dziewczyn sugeruję dużo czytać o rodzicielstwie bliskości, to Cię
    utwierdzi w przekonaniu, że jesteś super matką :D.
    --
    http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/5/56wzofj4h.png
  • so-owa 04.05.10, 02:32
    Jestem już starą matką - mam 3 dzieciaków, wszystkie wychowane w
    chustach. I nie ma ani krzty przesady w tym, co napisałaś!!! Nosić,
    nosić, nosić ile wlezie, bo znim się obejrzysz krzyknie -Ja sam/a! i
    pobiegnie. A wtedy serce pęka z dumy, że to pewne siebie, odważne,
    radosne dzieckojest moje... i żalu, że tamto minęło.
  • padthai 04.05.10, 10:48
    "Wychowanie zaczyna się po 1 roku życia. "

    oj, niezgadzam sie
    Wychowanie zaczyna sie od samego poczatku. To jak do dziecka mowimy i
    jak reagujemy na jego potrzeby to tez nauka. Od pierwszych chwil
    "kodujemy" dziecko. To co mu damy, wlasnie na samym poczatku, bedzie
    stanowilo podstawe odbioru swiata. To taka miara wg , ktorej bedzie
    odmierzac swiat. Dajmy wiec dziecku poczucie bezpieczenstwa i milosc,
    by mialo wlasciwa miare.
    Praktykujac na swoich dzieciach wiem tez, ze 6 miesieczne dziecko
    rozumie kiedy mowi sie "nie" lub kiedy sie je chwali. Warto tez
    zaspokajac ciekowsc dziecka jednoczesnie uczac je podstaw
    bezpieczenstwa, i warto robic to zanim skoncza 1 rok zycia.
    --
    Doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
    www.trageschule-dresden.de
    -
    Nie ważne czego szukasz, ważne co znajdziesz - moze sens życia
  • black_cobra 20.04.10, 23:14
    Pyza jest noszona bardzo długo i często a już wagę 7 kg przekroczyła jakiś czas temu. I nie lubi spać w ciągu dnia w łóżeczku. Wieczorem też zasypia albo na rękach albo w chuście (tu jest wybredna bo nie w każdej). W dzień sypia po 1,5 - 2 godziny i według lekarzy pediatrów tak bywa i nie jest to szkodliwe.

    Noś dziecko ile wlezie. Gadaniem się nie przejmuj - u mnie też wszyscy są na nie (na szczęście mąż na tak).

    Pamiętaj, tak małe dziecko nie jest rozpieszczane noszeniem - jedynie zaspokajasz jego najważniejszą potrzebę - poczucia bezpieczeństwa wynikającego z bliskości!


    --
    Popatrz na świat zadziwionymi oczami swojego dziecka - może się okazać, że to co zobaczysz ucieszy Cię bardziej niż milion dolców!

    http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvi09k2d6q0bq3.png
  • mrs.t 21.04.10, 09:19
    > słyszę tylko: "No i rozpieściłaś, to teraz masz za swoje!".

    dziewczyny wszystko naprawde pieknie napisaly.
    ten typ tak ma

    a wscibskich i malo pomocnych komentatorow zapewnij ze przy nastepnej ciazy na
    pewno postarasz sie by dziecko jak najszybciej opuscilo macice, bo czyz nie tam
    sie przyzwyczaja do tych wstretnych nawykow?Bliskosci kolyszenia noszenia etc!
  • roneczka 24.04.10, 17:15
    Moje dziecko też nie sypiało w dzień w łóżeczku w tym wieku, wogóle
    nie sypiało w dzień, no chyba, że spacer wózkiem po wertepach.
    Chustę miałam od 4 miesiąca, ale potem ze spaniem było lepiej.
    Ciesz się, że masz tę chustę i pomysł na uśpienie dzieciątka, to
    nprawdę już dużo!
    Pozdrawiam
  • gdulaw 25.04.10, 23:46
    U nas było identycznie w dwóch przypadkach, ale za drugim razem
    byłam mądrzejsza i zamaist spinać się i bez sensu kombinować, przez
    pierwsze trzy miechy byłam mamą-kangurem. Efekt: nadrobione
    zaległości książkowe i mnóstwo obejrzanych programów w telewizji. I
    tak jak piszą Dziewczyny to minie. A i jeszcze hamak u nas to było
    wybawienie.
  • swoja_wlasna 02.05.10, 09:23
    Jeszcze nie doczytałam wątku do końca, ale już się wypowiem.
    Kojarzę Cię z innych forów, a tutaj łączę się z Tobą w bólu - haha.
    Jakbym czytała o moim Stasieńku:)
    Z tym, że na poranną drzemkę udaje mi się go jeszcze uśpić cycem - nie
    je tylko się bawi kilka sekund, a później jest zgonem :))

    A teraz idę czytać dalej.
  • wj_2000 03.05.10, 10:43
    Jako fizyk z zawodu objaśnię Ci mały fragment Twojego postu.
    Suszarka do włosów ma i silnik i grzałkę. Zużycie "prądu" w dziewięćdziesięciu
    kilku procentach spowodowane jest grzałką. Silniczek dmuchawy, to pikuś!
    Moja suszarka ma przełącznik na powietrze zimne i gorące. Dziecku chodzi o szum,
    nie temperaturę zapewne. Jeśli i Twoja suszarka ma opcję dmuchania zimnym
    powietrzem, to dmuchaj! Nie zbankrutujesz.
    W razie czego spróbuj odkurzacza :)
    --
    "Wesołe jest życie staruszka, wesołe jak piosnka jest ta."
  • ptasuawa 03.05.10, 11:31
    Moim skromnym zdaniem dwumiesięcznego niemowlaka nie można rozpuścić
    (to głupoty jakieś staromodne ci opowiadają, a każdy się chce
    powymądrzać) - dziecko płacze bo chce ci powiedzieć że coś mu nie
    pasuje, że cierpi a ni dudu tego nie rozumie. Ja wściekłe ryki przez
    pierwsze dwa miesiące interpretowałam jako stres bycia w nowym
    świecie, wymagający przytulania i uspokojenia, choć padałam już na
    pysk i ledwo żyłam (jeśli dobrze rozszyfrowałam autorkę, to miałaś
    okazję widzieć mnie w robocie stanie rozkładu, hehe). Dobrze się
    jest wtedy z mężem dzielić opieką w miarę możliwości. Także nie
    myślałabym że jest coś nie tak, raczej że twój przypadek potrzebuje
    dużo poczucia bezpieczeństwa. U mnie po około 2-2,5 miesiąca minęło
    bez śladu, dziewczyna pięknie śpi w łóżeczku, noce przesypia, jest
    wypas!
  • trombozuh 03.05.10, 13:16
    Może to być nieco trudne, ale innego wyjścia nie ma. Po prostu - musisz
    przeczekać wycie, nawet jeżeli będzie trwało pół godziny. Mały musi zrozumieć,
    że nie znaczy nie. Może Ci się wydawać to niewiarygodne, ale to właśnie pierwsza
    próba sił między Wami. Jeżeli ją przegrasz, to każdą następną będzie Ci o wiele
    trudniej wygrać. I będziesz terroryzowana płaczem i histerią coraz mocniej - o
    wszystko po kolei.
    Aby było łatwiej, możesz ustalić stałe pory dnia, kiedy nosisz malucha, a kiedy
    nie. Dobrze robi też parę stanowczo wypowiedzianych słów.
  • computerro 03.05.10, 13:22
    Myśmy z mężem zatykali dzioby dzieci smoczkiem-zatyczką. Trzeba
    tylko odpowiednio dobrać, bo nie każdy model pasuje

    Potem pozostawało już tylko podnosić wyplute smoczki i wtykać je w
    dziób na nowo. Zawsze to zdrowsze dla kręgosłupa matki niż
    długotrwałe noszenie

    Poza tym skoro dziecko protestuje położone np. na plecach, to połóż
    je na boczku albo na brzuszku (pod kontrolą! Może się udusić!). Może
    z łóżeczka nie ma widoku na świat?

    A może spróbuj do niego mówić?
  • black.anakonda 03.05.10, 13:48
    moje małe potrafi zasnąć w przysłowiowe 'pół zdania' jak tylko włączę odkurzacz :) najzabawniej to wygląda jak zasypia np. w trakcie podnoszenia zabawki do buzi - widok przekomiczny. a tak na serio - też miewałam z nią różne historie z zasypianiem, ale powtórzę za którąś z dziewczyn - noś, noś i raz jeszcze noś... ani się nie obejrzysz jak będzie coraz cięższy, będziesz w stanie zająć go zabawkami i z każdym dniem coraz mniej będzie tego noszenia. moja mała ma pół roku i już praktycznie się nie nosimy. a wcześniej całymi dniami, też mi wszyscy ciosali kołki, że rozpieszczam i w ogóle. pozdrawiam serdecznie :)
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wff2tv73egtkamt9.png
  • rach.ell 03.05.10, 17:01
    Przed snem pomaga pozytywka, ktora poza muzyczka wyswietla na
    suficie obrazki, moja corka bardzo to lubi, wciaga ja to jak te
    obrazki sie zmieniaja...
  • bmk13 03.05.10, 20:47
    Oczywiście zrobisz jak uważasz, bo jesteś matka i najlepiej znasz swoje dziecko.
    Jeśli interesują Cię moje doświadczenia, to krótko napiszę, jak to wyglądało z
    pierwszą córką. Też była noszona, bujana, bo przecież 'potrzebowała bliskości' Z
    czasem do bujania dołączyła suszarka, potem zmieniliśmy na dźwięk depilatora:),
    bo latem suszarka to zły pomysł, potem było wspólne spanie, potem spanie przy
    cycku i pobudki co 30 min w nocy, a dzienne drzemki trwały 40 min góra. A moja
    córka domagała się jeszcze więcej. I w końcu przyszło opamiętanie - moje dziecko
    nie umie zasnąć inaczej niz noszone, karmione jednocześnie piersią i przy
    dźwięku włączonego depilatora w tle, a na dodatek jest wiecznie niezadowolona i
    płacząca, bo niewyspana. A miała 8 miesięcy, swoje ważyła, a o opłakanym stanie
    swojego krzywego kręgosłupa wolę nie pisać. Nie jestem matką polką, mała poszła
    spać do łóżka - krótka piłka. I problemy ze spaniem skończyły się jak ręką odjął
    i nie wróciły przez następne 5 lat, czyli do dzisiaj. Z pozostałą dwójką byłam
    juz mądrzejszą - były odkładane do spania do własnych łóżeczek od chwili
    narodzin, bez bujania, bez depilatora:) Problem po prostu nie istniał.

    Nie wiem, czy ten mój pierwszy egzemplarz był taki wyjątkowy, że pomimo
    upływających miesięcy nie chciał sie odczepic od noszenia, czy po prostu nie ma
    sensu przyzwyczajać dziecka do rąk/chusty/nosiła itp. takie sa doświadczenia
    mamy 3 dzieci:) Pozdrawiam i życzę powodzenia!
  • ithilhin 03.05.10, 21:13
    większości dzieci to po miesiącu przechodzi.
    to znaczy to co opisujesz. to dla dwumiesieczniakow bardzo typowe jakos jest -
    nagly bunt przeciwko swiatu. bo nagle dostrzega, ze tak wiele sie zmienilo. a
    rodzice w dobre wierze starajac mu sie pomoc i zmieniajac metody tylko mu
    dyskomfort poglebiaja.
    sprobuj wziac spokojem i przeczekac.
    w dzien spi w chuscie? ok. nie bedzie spal tak wiecznie. w nocy spi dobrze, co z
    tego, ze z Toba w lozku - sama piszesz, ze Tobie tak wygodnie.
    i naprawde spokojnie powoli to sie zmienia. z czasem odkryje, ze wyspac mozna
    sie tez poza mama (swoja droga probowalas uspic go bujajac w hamaku? nam to
    pomagao przez jakis czas). potem dorosnie do samodzielnosci i w nocy zacznie
    spac w swoim lozku.
    ja zdaje sobie sprawe, ze moze byc trudno - bo zmeczenie, bo maly placze - wiem
    jak to jest . i wiem, ze nie jest latwo. ale jesli Cie to pocieszy - to mija. im
    spokojnije do tego podejdziesz tym szybciej minie.
    trzymam kiuki i powodzenia.
    --
    Gosia klubkangura.com.pl http://tinyurl.com/4cqjxc
    Maja: 26.03.99; Maciek: 14.02.05; Michał: 27.02.07
    Doradca po kursie podstawowym Die Trageschule® Dresden
  • milena9 03.05.10, 21:23
    Zapewne jak wiekszosc Mam na tym forum,potwierdze ze noszenie
    dziecka gdy o to zabiega jest dla niego zaspokojeniem bliskosci z
    mama i wplywa pozytywnie na jego rozwoj emocjonalny-z tego co
    wiem.Jestem mama 5 miesiecznego synka i pomimo ze tez radzono mi aby
    nie podnosic go na zawolanie bo sie przyzwyczai poprostu
    ignorowalam.wychodze z zalozenia ze tego potrezbuje i tyle.zreszta
    teraz juz nie prosi o to jak gdy mial 1,2,3 miesiace.Moze datego ze
    wie ze nie brakuje mu naszej bliskosci.Podejzewam ze dziecko domaga
    sie wtedy kiedy mu tego brakuje.Pozatym dziwi mnie podejscie matek
    ktore chca wychowac (dla mnie wytresowac)swoje dziecko by mialy
    wiecej spokoju,a gdy dziecko dorasta i juz nie zabiega tak o
    bliskosc mamy ta sobie nagle przypomina i sama sie tej bliskosci
    domaga.Nie marnuj chwil ze swoja pociecha i korzystaj poki cie
    jeszcze potrzebuje i przytuli bo czas leci nieublaganie i ani sie
    obejrzysz jak wazniejsi beda koledzy z podworka a tobie conajwyzej
    przypadnie 5 minut z jego cennego czasu:)pozdrawiam i zycze jak
    najwiecej noszenia,przytulania i pieszczenia swojej pociechy.xxx
  • asica74 03.05.10, 23:35
    Nieco pobocznie, ale polecam:

    www.whylovematters.com/
    albo tu:

    wysylkowa.pl/ks1036259.html
    Dowiesz sie, czemu maly domaga sie twojej bliskosci.
    --
    Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, tylko żują pszczoły
  • howanna 04.05.10, 09:37
    A ja proponuję odstawić na dwa dni witaminę K. Dziecku od razu nie zaszkodzi, a
    może przestanie płakać? Moja tak miała. Okazało się, że z powodu tej witaminy (a
    raczej oleju) brzuszek ją tak bardzo bolał, że tylko chusta i spacery pomagały.
    Po kilku próbach z odstawieniem na chwilę witaminy (poprawa na drugi dzień),
    znów podaniu (płacz) po konsultacji z pediatrą odstawiłam cholerstwo i nastał
    spokój. Błogi... który trwa po dziś dzień!
    Pozdrawiam serdecznie!
  • m_karolka 04.05.10, 12:20
    Czesc kochana,

    Ja tez mam malutkiego synka i zdaję sobie sprawę co może znaczyć kiedy dzieciak
    buczy. Ja jednak staram się być bardzo cierpliwa czasem jednak wiadomo co dzieje
    się z tą cierpliwością. Noszę malucha w chuście na rękach również. Kiedy jednak
    zauważyłam, że zaczyna mnie szantażować i chce być ciągle na rączkach
    postanowiłam się zaprzeć czego Tobie też życzę. Codziennie rano wstając po
    nakarmieniu wsadzalam malucha do krzesełka i zabawiałam go zabawkami, jesli
    chcialam zajac sie w lazince suszeniem wlosow to patrzyl jak susze, pozniej znow
    zabawa i spano. Po zmeczeniu synka puszczalam troche głośniej muzyke polecam
    biko"{ petera gabriela i odkładałam do lóżeczka na brzuszek i przykrywałam, po
    wielu protestach i zmaganiach udało mi się codziennie powtarzać taki tryb i
    dzięki temu synek sam się bawi owszem na raczkach ez jest i w chuscie przytulany
    ale juz sam potrafi byc poza tym jest bardzo spokojny, sam zasypia w lozeczku.
    Wiem ze kazde dziecko jest inne ale sprobowac mozna a noz widelec poskutkuje :)
    dla uspokojenia puszczaj tez dziecku muzyczke klasyczna :) zycze powodzenia i
    tzryamam kciuki nie daj się Pamiętaj, że dziecko nie jest Twoim partnerem -
    jeszcze nie- jest twoim dzieckiem a Ty wiesz co jest dla niego najlepsze - ono
    jeszcze tego nie wie :)
  • black.anakonda 06.05.10, 09:05
    >>>>>>>Pamiętaj, że dziecko nie jest Twoim partnerem -
    jeszcze nie- jest twoim dzieckiem a Ty wiesz co jest dla niego najlepsze - ono
    jeszcze tego nie wie :)


    z całym szacunkiem, ale ABSOLUTNIE się z tym nie zgadzam. jeżeli tylko maluch
    rozwija się właściwie, prawidłowo przybiera na wadze, nie choruje i wszystko
    jest w porządku - bo tylko takie przypadki wymagają wg. mnie ingerencji w
    naturalny, instynktowny 'system funkcjonowania' maluszka, to nie ma nikogo,
    powtarzam NIKOGO, kto wiedziałby lepiej od niego samego, co jest dla niego
    dobre. dziecko, zwłaszcza takie maleńkie, nie kieruje się niczym innym, jak
    tylko czystym instynktem, zawsze dążyło będzie do poczucia bezpieczeństwa,
    najedzenia i spokoju. niemowlę nie może być interesowne, wyrachowane i cyniczne.
    ja wiem, że każdy maluch jest inny, ale czasami naprawdę warto przestać walczyć
    i forsować coś na siłę, a zacząć wsłuchiwać się w tego małego eksperta i
    postarać się zestroić się z jego naturalnym rytmem i reagować na protesty,
    czegokolwiek by nie dotyczyły.

    pozdrawiam serdecznie :)

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wff2tv73egtkamt9.png
  • black_cobra 09.05.10, 13:11
    Popieram bardzo!!! Niemowlę działa jak chce NATURA a walka z naturą to kiepski pomysł.

    U nas było na początku tak jak wcześniej pisałam - od pierwszego dnia życia Pyzy, całe dnie spędzała na mamie (noce w większości też).
    Wrzask był i płacz, gdy ją odkładałam.

    A teraz? Pyza ma skończone 6 miesięcy i stanowcze zdanie na temat bycia noszoną przez mamę. :-D
    Godzinkę? Proszę bardzo. Na spacerze nawet dłużej (gdy jest coś ciekawego do oglądania) ale potem? Potem to, kochana mamo, proszę mnie grzecznie odstawić do kojca z zabawkami!
    Podobnie jest ze spaniem. Ukołysać do snu? Oczywiście! Ale potem proszę mnie położyć do łóżeczka! Jak zbyt długo z tym zwlekam to zaczyna się przez sen wiercić i marudzić. :)

    Jedna z dziewczyn z forum napisała kiedyś, żeby nosić i cieszyć się każdą minutą noszenia bo to tak szybko mija - POTWIERDZAM! Ten okres, gdy dziecko woli być noszone mija bardzo szybko :(

    Teraz Natura ma dla Pyzy nowe zadania - rozwijać motorykę, poznawać świat. A mamie nie pozostaje nic innego tylko poczekać aż zacznie ząbkować i znowu będzie potrzebować dużej dawki przytulania :-D



    --
    Popatrz na świat zadziwionymi oczami swojego dziecka - może się okazać, że to co zobaczysz ucieszy Cię bardziej niż milion dolców!

    http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvi09k2d6q0bq3.png
  • sa-mba 04.05.10, 12:49
    Cześć,
    Mój synek za 3 tygodnie kończy roczek. I nadal uwielbia być noszony na rękach,
    choć od 3 tygodnie pięknie już sam chodzi. Powiem Ci tak:czytając twojego posta
    i posty innych mamuś, to jakbym czytała o sobie. Mój synek tez cały czas chciał
    być noszony na rękach. Nosili go dużo dziadkowie, bo to pierwszy wnusio obojga,
    wiec why not. Początkowo z mężem opowaliśmy, żeby tak dużo nie nosili, bo
    rozpieszczą, bo się przyzwyczai itp. Na początku, tak jak napisała free-junona:
    najgorsze jest zastanawianie się "co się powinno". A powinno się przede
    wszystkim zdać na swój instynkt-on wiele dobrego podpowiada. Ja swojego synka
    nie nosiłam w chuście, czego teraz bardzo załuję, bo z perspektywy czasu, moge
    śmiało powiedzieć, że to dziecko "chuściane". Próbowałam trochę jak miał 4 mies.
    ale ja go chyba źle wkładałam,on nie lubił, płakał itp. Moja mama odwiodła mnie
    od tej myśłi, a ja głupia nie postawiłąm na swoim i kicha. Miałam tez problem z
    wózkiem-mój syn nie lubił być w wózku od początku. Wszyscy mi mówili:polubi jak
    usiądzie, będize oglądał świat, a nie tylko budę wózka; polubi jak przesiądzie
    się do spacerówki, bo będzie świata ciekawy... NIE POLUBIŁ!! Spacery to była dla
    mnie trauma-bo krzyki dziecka,protesty, a jak już usnął cudem,to jak sie obudził
    i zobaczył, że w wózku jest, to krzyk na całe osiedle i pędem do domu. Pomogło
    mi, jak przekonałam się i wytłumaczyłam sobie,że mój syn TAK JUŻ MA. Nie lubi
    wózka,nie trawi go i koniec.Spacery są na rękach, chodzimy na plac zabaw, na
    trochę na bujawkę a drzemki w domu, albo jak mam kogoś do pomocy, to ktoś pcha
    wózek a synuś jak już mi zaśnie na rękach to wtedy wkładam go w wózek i
    spacerujemy dalej. Nie przejmuj się. Olej głupie gadanie innych 'dobrych cioć'.
    Ty jesteś matką i TY wiesz co jest dla Twojego dziecka najlepsze. I tak jak
    pisały inne dziewczyny-noś, noś, noś. Szybko z tego wyrośnie... Potem fajnie
    zobaczyć, jak chce z kolan czy z rąk zejść prędko na ziemię i poraczkować, czy
    pójść już sam. CO do kolan-mnie tez bardzo bolały. Zaczęło mi się właśnie ok. 2
    mies po porodzie i trwało kilka dobrych miesięcy. Odwiedziłam ortopedę-zaleciła
    mi ćwiczenia w domu na takiej specjalnej poduszce sensomotorycznej [taki
    plaski,gumowy "beret" wypełniony w srodku powietrzem]. Cwiczy sie tak, ze sie na
    nim stoi po kilka minut dziennie, zmieniając nogi-raz na prawej, raz na lewej,
    raz na obu nogach. Niby prosto,ale to chodzi o utrzymanie równowagi przez co
    pracują jakieś tam mieśnie. Taka poduszka w necie kosztuje ok. 80 zeta.Mnie
    troche pomogło.

    Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka