czesto usypiam coreczke w chuscie ale jak tylko probuje ja wyjac to budzi sie i wyje.
czasem klade sie i probuje rozwiazac chuste zebysmy juz tak zostaly - na lezaca, ona na mnie, ale czesta ja to wybudza, a poza tym, po chwili lezenia ona i tak sie budzi, bo chce, zeby ja kolysac. jak wstane i ja nosze to znow zasypia, a takie rozwiazywanie i wizanie znowu ja tylko wkurza.
jak zatem myslicie, mozna lezec w zawiazanej chuscie, czy lepiej nie? kurcze nawet takie 10 mińtowe lezenie to dla mnie zbawienie po np. 2 godzinach chodzenia w kolko :)
--
szydełko, haft i takie tam gadanie:
kikimora1978.blogspot.com