Dodaj do ulubionych

Dziwne spostrzeżenie- wątek statystyczny.

26.11.07, 07:51
W ramach wstępu chciałam powiedzieć, że na 8 urodzonych ostatnio w
moim otoczeniu dzieci, piersią karmionych jest dwoje(w tym jedno to
moje).
W sobotę na spotkaniu zauważyłam, że właściwie wszystkie chustowe
mamy karmią piersią. Myślicie, że to tylko taki przypadek, czy może
coś w tym jest, że wiekszość chustowych to też piersiowe?
Wpisujcie jak karmicie, bo chciałabym zweryfikować tą teorię.
--
"Jesteśmy normalni, czyli dla wielu inni.."
Edytor zaawansowany
  • ithilhin 26.11.07, 07:54
    im dziecko blizej tym pokarm latwiej sie produkuje.
    takze cos w tym pewnie jest.

    (karmie piersia, ale niechustowe moje dzieci tez tak karmilam)
    --
    Gosia
    Maja: 26.03.99; Maciek: 14.02.05; Michał: 27.02.07
    Forum Trójkowe
  • ewold 26.11.07, 08:17
    ja tez to zauwazylam na warsztatach chustowych w Poznaniu. Tylko ja nie karmilam
    bo Kubus sam sie odstawil od piersi kilka miesiecy wczesniej :(( ( ale
    odciagalam jeszcze potem kilka miesiecy ;)).
  • tobatka 26.11.07, 08:24
    Ja wiem, czy łączyć to z chustą? W moim otoczeniu wszystkie niemowlaki są
    karmione piersią (jest ich, niech pomyślę, 6 urodzonych w ciągu ostatnich 4
    miesięcy) - a żadna mama chusty nie używa. Sama też karmię... I karmiłam
    starszego, choć wtedy tylko o chuście marzyłam (ale jakoś odwagi nie miałam :))...

    A u mnie laktacja to problem i walka, a jednak się nie poddaję i karmię - z
    lenistwa też, przecież zawsze mam mleko pod ręką :)

    --
    Tobatka
    -----------
    magicznyzakatek.pl - Magiczny Zakątek
  • kiaora 26.11.07, 08:39
    Na Szczecińskim spotkaniu na 5 mam wszystkie karmiły piersią a
    przekrój wieku dziciaków był od 3mc do roku. jednak w moim otoczeniu
    niechustowym na ok 10 innych niemowlaków do 7mc tylko jedno karmione
    jest od poczatku butelką a drugie od 5mc. Więc nie wiem czy ma to
    jakis związek.
    --
    kiaora- znaczy niech zdrowie bedzie z Tobą, płynie w Twoim kierunku
    od lipca żyjemy w trójkę: ja, Piotr i Martynka
  • nika0507 26.11.07, 08:35
    Ja karmię piersią córeczke(syna też karmiłam). Byłam na warsztatach
    w Gdańsku i też zauważyłam, że prawie wszystkie chustowe mamy
    karmią. Muszę przyznać, że pierwszy raz karmiąc "publicznie" czułam
    się naprawdę komfortowo, nikt się dziwnie nie przyglądał,to było
    zupełnie naturalne itd. Dodam, że w moim otoczeniu jest naprawdę
    dużo dzieciaczków w różnym wieku i właściwie tylko ja karmię
    piersią. W chuście też nikt nie nosi mimo, że propaguję, pokazuję i
    zachwalam.
    Pozdrawiam.
    --
    Dominika
    Konrad
  • sabciass 26.11.07, 08:41
    Mam tak samo, do chusty udało mi się przekonać tylko tą jedną
    karmiącą mamę w moim otoczeniu.

    --
    "Jesteśmy normalni, czyli dla wielu inni.."
  • kasiaczekg 29.11.07, 23:18
    może szybciej bym na chusty wpadła :)
    Pozdrawiam
  • agamamaani 26.11.07, 08:58
    ja bym inaczej powiedziała jeszcze.. mamy chustowe często długo karmią piersią..
    imo chusta jest dla rodziców którzy bardzo cenią sobie poczucie bliskości.
    karmienie też.
    owszem znam kilka mam, którym karmienie nie wyszło z różnych powodów i karmią
    butelka a w chustach noszą. ale wyjątki regułę potwierdzają :)
    --
    Aga mama Ani(16.06.04) i Franka (30.08.06)
    kocham, przytulam,noszę czyli o chustach wszystko
  • kachna2001 26.11.07, 09:02
    ja tez jestem chustowa i caly czas karmie piersia. mysle, ze bliskosc noszenia w
    chuscie i karmienia jest porownywalna dla mam, dla dzieci mysle, ze tez :)
    --
    Moja Haneczka
  • scharon 26.11.07, 09:33
    karmie piersia :)) i bardzo mi sie to podoba ,choc czasami walcze
    o pokarm ......
    w moim otoczeniu jest 6 maluszkow do roku i tylko ja z kolezanka
    karmimy piersia
    udalo mi sie ja namowic na chuste i zaniedlugo bedzie jej
    posiadaczka:))

    przypadek??
    --
    Kubus(09,03,2001) i Filip 14,04,2007 (waga 3690 i 56cm)
  • scharon 26.11.07, 09:35
    na naszym spotkaniu mam chustowych (jest nas tylko 3)oczywiscie
    wszystkie karmimy piersia :)))
    --
    Kubus(09,03,2001) i Filip 14,04,2007 (waga 3690 i 56cm)
  • budzik11 26.11.07, 09:36
    Karmię piersią, oczywiście, że karmię :) Ale starszą też karmiłam (tylko 14
    m-cy), chociaż wtedy w ogóle nie wiedziałam, co to chusta. Ale moim zdaniem
    bierze się to z pewnego wspólnego podejścia do wychowania dziecka i
    macierzyństwa. Kobiety, które karmią piersią często szukają rozwiązań
    naturalnych, niebanalnych i przyjaznych dziecku. A "butelkowe", o ile ta butelka
    nie jest koniecznością (a najczęściej nie jest, bo bardzo niewielki procent
    kobiet rzeczywiście nie może karmić piersią, większość po prostu nie chce), mają
    takie bardziej "przemysłowe" podejście do sprawy.
    --
    Anielka (25.10.2005), Antek (01.10.2007)
    Blisko mamy
  • 377sil 26.11.07, 11:32
    Karmiłam starszaków i karmię teraz Misia. Zawsze bardzo zależało mi
    na bliskości dziecka, tak jakby ta pępowina jeszcze nie została
    przecięta.Krzysia odstawiłam po roku, bo musiałam,Grzesia karmiłam
    pół roku dłużej i było mi tak samo ciężko jak jemu, gdy go
    odstawiałam. Więc z Misiem będziemy się cyckować tak długo jak się
    da.
    --
    moich.budrysów.trzech
    Krzysio 13.07.2001,Grzesio 09.01.2005, Misio 14.07.2007
  • abepe 26.11.07, 11:54
    Starszy był karmiony piersią (przez pierwszy tydzień walczyłam z
    nim, bo nie chciał ssać i dostawał mój pokarm z kieliszka) i
    odstawił się w wieku 13 miesięcy sam. Przykro mi było, choć
    wcześniej zakładałam, ż będę karmić około roku, więc plan się sam
    zrealizował:)
    Młodszy- chustowy, na szczęście, zassał pierś szybko i
    bezproblemowo. Teraz ma 7 miesięcy i nie chce nic poza cycem
    (zaciska usta z uśmiechem). Zobaczymy, co będzie dalej:)
    Dookoła mnie widzę tendencję do tego, żeby dawać dziecku karmionemu
    piersią dodatkowo mleko modyfikowane, bo niby mleko matki mu nie
    wystarcza. Znam matki, które każde skrzywienie dziecka odczytują
    jako chęć jedzenia i odstawiają, bo mają poczucie, że dziecko cały
    dzień wisi na cycku. Pewnie, że się przyssie, jak się je przystawi,
    ale, moim zdaniem, czasem chodzi po prostu o bliskość, nie o
    jedzenie.
    --
    "Jestem muzykantem konfabulantem"
  • bonsai_88 26.11.07, 12:45
    Mój też jak się krzywi dostaje cyca - nawet jego ulubiona zabawa to wypluwanie
    cyca o rozdziawianie gębuli, żeby mu go na nowo podać...
  • abepe 26.11.07, 14:23
    bonsai_88 napisała:

    > Mój też jak się krzywi dostaje cyca - nawet jego ulubiona zabawa
    to wypluwanie
    > cyca o rozdziawianie gębuli, żeby mu go na nowo podać...

    Ale Ty to lubisz, prawda?
    Chodziło mi o sytuację, gdy matka odczytuje każdy objaw
    niezadowolenia dziecka jako konieczność przystawienia do piersi,
    karmi często ale wkurzona. W rezultacie odstawia dziecko, bo ma dość
    tej "męki". Mam koleżankę, która tak zrobiła i zapowiedziała, że
    drugiego dziecka wcale nie będzie karmiła piersią. A przecież mogła
    karmić rzadziej, żeby się tak nie męczyć, a dziecku zapewniać inne
    przyjemności czy rozrywki. Faktem jest, że na moje chustowanie też
    patrzy z rezerwą:)
    --
    -Wiesz, Grzesiu, mysz po angielsku nazywa się mouse.
    -Małs? Jak małs molski?
  • beannshi 26.11.07, 19:52
    Nie zgodze sie z Toba.

    Moje dziecko jest glownie butelkowe a noszone intensywnie od
    urodzenia. Cycka dostaje ale jako "dodatek".

    Nie jest tak ze karmic bezwzglednie nie moge. Chora nie jestem,
    przeciwskazan nie ma. Po prostu po cieciu cesarskim przez 4 doby nie
    mialam pokarmu, Hanka byla bardzo zarloczna wiec dostala butle.
    Pozniej piers ssala ladnie ale nigdy nie byla najedzona. Padala ze
    zmeczenia tak ciagnela po czym plakala. Okazalo sie ze z glodu, bo
    jak dostala pelna butle pierwszy raz spokojnie zasnela.

    Chcialam karmic. Ale cos zaszwankowalo. A ja nie chcialam meczyc
    siebie i glodzic jej dla idei. Wolalam ten czas spedzic cieszac sie
    soba nawzajem.Np podczas noszenia w chuscie, co obie uwielbiamy do
    tego stopnia ze z chusta sie nie rozstajemy.

    Nie do konca jest wiec tak jak mowisz ze albo sie nie moze ze
    wskazan medycznych albo sie podchodzi do tego "przemyslowo".
    --
    ...daj mi cierpliwość abym zaakceptowała to, czego nie mogę zmienić,
    siłe, aby zmienić to, co zmienić mogę,
    oraz mądrość abym potrafiła odróżnić jedno od drugiego...
  • andziulindzia 26.11.07, 22:11
    budzik11 napisała:

    A "butelkowe", o ile ta butelka
    > nie jest koniecznością (a najczęściej nie jest, bo bardzo
    niewielki procent
    > kobiet rzeczywiście nie może karmić piersią, większość po prostu
    nie chce), mają
    > takie bardziej "przemysłowe" podejście do sprawy.

    Moja starsza córka była karmiona piersią przez miesiąc. Pewnie
    mogłam walczyć dalej o to karmienie, poszukać specjalisty od
    laktacji albo pomocy doświadczonej przyjaciółki. Nie zrobiłam tego.
    Po wielu mękach poddałam się i zaczęłam karmić butelką. Nie miałam
    nigdy przemysłowego podejścia do karmienia swojego ukochanego
    dziecka. Poszukuję i poszukiwałam naturalnych i niebanalnych
    rozwiązań w życiu i pielęgnacji moich dzieci. Karmienie butelką
    zapewniło nam bliskość, miłość i spokój, który był nam bardzo
    potrzebny. Ale i tak wg ciebie jestem gorsza, prawda? Bo rezygnacja
    z karmienia piersią nie była "konieczna".

    Nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam takie idiotyczne
    wypowiedzi. Nikt nie ma prawa oceniać przyczyn, dla których matki
    stosują dane rozwiązanie w życiu swoim i swojego dziecka. Dużo
    ważniejsza jest dbałość o harmonijny rozwój, bliskość i miłość w
    rodzinie niż karmienie lub niekarmienie piersią.



    --
    Szczęście nie jest dziełem przypadku, ani darem bogów. Szczęście to
    coś, co każdy z nas musi wypracować dla siebie samego.
    Erich Fromm
  • abepe 26.11.07, 23:09
    andziulindzia napisała:

    > Moja starsza córka była karmiona piersią przez miesiąc. Pewnie
    > mogłam walczyć dalej o to karmienie, poszukać specjalisty od
    > laktacji albo pomocy doświadczonej przyjaciółki. Nie zrobiłam
    tego.
    > Po wielu mękach poddałam się i zaczęłam karmić butelką.

    Ja walczyłam tydzień. Miałam juz serdecznie dość nieudanych prób
    zachęcania Grzesia do ssanie, odciagania pokarmu, wlewania z
    kieliszka do małego gardła, ciągłego przebierania, bo z gardła
    wylewało się na ubranka. Taki cykl zaczynałam co 1,5 godziny, więc
    między końcem jednego a początkiem drugiego miałam jakieś 20 minut
    np. na sen.
    Po tygodniu, podczas wieczornej próby przystawiania, przy którejś z
    kolei super pozycji do karmienia poczułam jak coś we mnie zaczyna
    wrzeć. "K...mać - powiedziałam do mojego słodko odbijającego się od
    piersi synka - jeśli przez tydzień nie zaczniesz ssać piersi,
    dostaniesz butelkę!!!" I poprosiłam męża, żeby zaraz Grzesia ode
    mnie wziął, bo oszaleję. Grześ zrozumiał!!!Następnego ranka obudził
    się jako ssak doskonały.
    Ale dłużej walczyć już naprawdę bym nie dała rady.
    Długo zachodziłam w głowę, co było przyczyną totalnego braku checi
    ssania piersi u Grzesia (odruch ssania miał, sprawdzałam na swoim
    palcu).
    Dlatego, gdy urodził się Kacper i zaczął jeść już w pierwszej
    godzinie po urodzeniu - poczułam wielką, ogromną ulgę.
    --
    -Wiesz, Grzesiu, mysz po angielsku nazywa się mouse.
    -Małs? Jak małs molski?
  • beannshi 27.11.07, 15:45
    Amen.
    --
    ...daj mi cierpliwość abym zaakceptowała to, czego nie mogę zmienić,
    siłe, aby zmienić to, co zmienić mogę,
    oraz mądrość abym potrafiła odróżnić jedno od drugiego...
  • adriana-p 26.11.07, 09:39
    karmię butelką, ponieważ mamy konflikt krwi i w mleku mam niedobre dla młodego
    przeciwciała:-((((( płaczę nad tym, bo karmiłam piersią najpierw i wiem jakie to
    uczucie...
    --
    Michał 30.09.2007
    Zaprzyjaźnione babeczki- rocznik '74
  • wiewioreczkamala 26.11.07, 09:39
    O karmieniu piersią(i bliskości jaką ma wtedy mama z dzieckiem) marzyłam odkąd
    dowiedziałam się,że jestem w ciąży...niestety nie udało się bo mały na
    wcześniakach był karmiony butelką-później piersi nie chciał (przez co wypłakałam
    chyba morze łez :) ) Teraz mały ma 5 miesięcy- nadal odciągam mleko i karmię
    swoim mlekiem z butelki, a bliskość o której tak marzyłam mam dzięki chuście :)
    Jednak oddałabym wiele,żeby móc karmić piersią :)
  • werronka10 26.11.07, 09:43
    no a ja noszę dziduna i nie karmię piersią. Tak naprawdę, to go chyba wcale nie karmiłam. W szpitalu nauczyli go ciągnąć butlę i nie chciał piersi. A ja byłam nadto zmęczona by walczyć.
    Ale trzeba chuście przyznać, że daje poczucie bliskości :)))
  • mariken 26.11.07, 10:11
    od 3. miesiąca, czyli już 9 miesięcy. w moim przypadku czy
    karmiłabym piersią, czy butelką i tak bym nosiła. chyba raczej
    chodzi o "otwartość" na świat ;). znam jeszcze kilka butelkowych
    dzieci noszonych w chuście.

    j.
    --
    ♥meisje♥
  • bubasio 26.11.07, 10:55

    --
    Buba79 :)
    Kuba
    Kajtek
  • agunek1 26.11.07, 11:06
  • sabciass 26.11.07, 11:16
    Chyba nie udało mi się dokładnie określić o co mi chodzi, bo wiele
    mam pisze że karmiło dzieci nie noszone. A mi chodziło o to, że te
    noszone najczęściej są karmione piersią, co nie znaczy, że jeżeli
    jaikieś nie jest noszone to raczej nie było długo karmione. Nie wiem
    czy ktoś to zrozumie, bo ja to potrafię zamieszać.:)
    --
    "Jesteśmy normalni, czyli dla wielu inni.."
  • lidkamamakuby 26.11.07, 12:41
    Wydaje mi się, że Cię rozumie doskonale :) Już dawno zauważyłam to, jak dużo mam
    chustowych karmi piersią i bardzo mi się podoba. Wydaje mi się , ze to często
    idzie w parze z jakąś "filozofią" odnośnie wychowania dzieci, tak jak pisało
    kilka dziewczym przede mną.
    Podczytuję forum "długie krmienie piersią" i często pojawiają się tam nicki
    znane mi z forum chustowego (pozdrawiam :))
    Ja chciałąbym Bartka karmić długo... jak długo nie wiem...
    Nie umiem przestać się zachwycać nad wspaniałością karmienia piersią, nad tym
    jak to wszystko zostało genialnie pomyślane ile dobrych składników możemy
    dziecku przekazać, jak bardzo jest to wygodne (miałam kłopoty z karmieniem, ale
    to wszystko da się przejść), jak cudowna jest ta bliskość...
    ... przy drugim dziecko mocno mi odbiło jeżeli chodzi o karmienie piersią...
    Jestem tym tak zachwycona, że aż się boją odstawiania ;))
    Starszak był karmiony ok 1 roku.
    I tak jak któraś dziewczyna pisała, ja również czuję się bardzo komfortowo
    karmiąc na spotkaniach chustowych :)))
    Pozdrawiam karmiace cycem i butlą

    --
    Lidka mama Kuby (02.08.2000) i Bartka (28.11.2006)
  • nelles 26.11.07, 14:12
    A u nas jeszcze inaczej: Szymona karmiłam do ok. 8 miesiąca a jakieś dwa
    tygodnie po odstawieniu zaczęliśmy się nosić w chuście. Ale te daty to raczej
    zbieg okoliczności, bo chciałam nosić od urodzenia a wyszło jak wyszło:)

    --
    www.podaegi.pl

    Forum o chustach
  • bonsai_88 26.11.07, 15:01
    Już dawno doszłam do wniosku, że chustowanie to styl życia - mamy chustowe nie
    tylko zazwyczaj karmią piersią dzieci, ale również często stawiają duży nacisk
    na zdrowe życie - np. wychowywanie bez pieluchowe [albo stosowanie pieluszek
    wielorazowych], lekarzy-homeopatów itp...
  • antusiowa_mama 26.11.07, 15:08
    i zamierzamy tak jeszcze długo :)
    --
    ~ Antoś 28.03.2007 ~
  • mamuk1 26.11.07, 17:50

    --
    Jaś na rozbujanej huśtawce:
    - Boję się, boję się! Tatusiu, filmuj, jak ja się boję!
  • bprusek 26.11.07, 19:08
  • abepe 26.11.07, 19:36

    --
    "Tato, teraz niech mięsożercy rozmawiaja o mięsie, a ten będzie ich
    przeciwnikiem i zostanie mięsem"
  • run_away83 26.11.07, 20:06
    to tak jak ja ;) choć czasem żałowałam że moje dziecko nie pija z butelki,
    niekapka, kubeczka, etc (czasem jak miał dobry humor to ewentualnie z łyżeczki
    lub kieliszka) bo nie mogłam nigdzie pójść bez małej przyssawki :)
  • petisu 26.11.07, 20:17
    Ja to jestem chyba dziwna, bo 20 m-cy i nigdzie iśc bez niej
    dotychczas nie chciałam. :)
    Też jestem skąpa i leniwa. :p
    --
    www.gugu-gaga.pl
    babylegs (nowe wzory 27.11.), didymos, storchenwiege, Mei Tai i
    wkrótce Hammock Bags
  • run_away83 26.11.07, 21:09
    ja moje dziecko też wszędzie wlokę ze sobą :) do kina, na zakupy, w bieszczady
    pod namiot... :D ale są sytuacje w których wisząca przy cycku przyssawka jest
    nieco kłopotliwa, np. wizyta u dentysty albo farbowanie włosów ;)
  • petisu 26.11.07, 21:24
    Farbowanie, jesli u fryzjera, daje radę. :D
    --
    www.gugu-gaga.pl
    babylegs (nowe wzory 27.11.), didymos, storchenwiege, Mei Tai i
    wkrótce Hammock Bags
  • monjan 26.11.07, 21:27
    ale tylko do matury:)
    --
    Witaj moje Słonko
    Stefan
    Zobaczcie
  • wiola_wd 26.11.07, 22:39

    też mam podobne spostrzeżenie.
    Karmię piersią już 20 miesięcy, w chuście noszę od 9 miesięcy (za późno odkryłam
    to dobrodziejstwo, niestety)
    --
    Marika
    ma już...
  • nordynka 27.11.07, 10:29
  • akaef 27.11.07, 11:19
    to znaczy karmię cały czas (7,5 mies.), a chustujemy tylko od czasu
    do czasu bo mi kolana siadają jak za dużo dziecia noszę. Ale lubimy
    i jedno, i drugie.
    --
    syn nr 1
    syn nr 2
    syn nr 3
  • vandene 27.11.07, 11:40
    prawie na piersi :)
    tzn z butli pije ale moje mleko
    --
    think before you post
  • vvega 27.11.07, 12:31
    ja karmiąca - qweronike karmiłąm 1,5 roku, blanke nadal karmię i
    nie mam planów odstawiania póki co

    jak karmiłam weronike to wydawało mi się że to takie normalnie, bo
    większość moich koleżanek karmiła długo i w sumie wtedy dziwne było
    dla mnie ze ktoś z wyboru nie karmi. teraz za to wydaje mi się że ja
    coraz dziwniejsza jestem z tym długim karmieneim bo teraz moje
    koleżanki jakoś krótko karmią... moze teraz jest jednak mniejszy
    nacisk na karmienie piersią...

    przy weronice nie byłam chustowa, bo nie znałam tego, nosiąłm ją na
    rękach bardzo dużo, na barana i w nosile troche, tearz jestem
    umiarkowanie chustowa bo i wózek używam i używałam... nie wiem czy
    to am związek z chustą, myśle ze raczej z podejściem do
    macierzynstwa, są kobiety które nie lubią karmić nie lubia spać z
    dziecmi, nie lubia nosić - wolą wózek, wolą jak dziecko śpi w
    łożeczku a jedzenie (butle) poda tata czy ktokolwiek wtedy mama ma
    troche czasu... ja należe do tej grupy mam co to lubia nosić, spac z
    dziecmi, karmić piesią (nie tylko dla najedzenia się)...

    --
    aśka - mama weroniki (1.10.2003) i blanki (24.09.2006)
  • alawuwu 27.11.07, 12:48
    Noszę i karmię :) A karmię wyczynowo jak dla mnie, bo Gosiula ze skazą
    białkową. I mleczko jej szkodzi i jajka, więc od 4 miesięcy żyję bez
    nabiału, którym się kiedyś głównie żywiłąm. Tak więc walczę z
    niedowagą i niedoborami wapniowymi, co by mnie to dziecię w chuście na
    pół nie złamało :)
    --
    Mała Małgosia
  • althea35 27.11.07, 16:17
    W moim otoczniu wszyscy rowiesnicy mojej corki (sztuk 8), byli
    karmioni piersia. Chustowe w tym gronie bylo jedno, moja corka.
    Reszta noszona w nosidlacg, przodem do swiata.
    --
    Althea i Marysieńka
  • zaisa 29.11.07, 01:21
    Piersią ponad rok.
    Ale raczej dlatego, bo (uwaga, nowa teoria) chyba dużo mam po przejściach typu
    poronienia, porody przedwczesne dużo zrobi, żeby piersią karmić. A nie przyszło
    łatwo i bezboleśnie.
    No i z lenistwa - po prostu nie wyobrażałam sobie wygotowywania, wyparzania,
    odmierzania itd;)
    Chusta była później (wiązana, nie mówię o torebce na dziecko;)
  • mama_idy06 29.11.07, 11:05
    Karmie od urodzenia, nosze tez prawie. MAła ma juz skonczone 14 mcy.
    W moim otoczeniu karmienie raczej piersiowe, przynajmniej do 6 mcy.Moja
    koleżanka tez karmi i nosi ale dopiero 5 mcy
  • kasiaczekg 29.11.07, 23:17
    My na razie chusty nie mamy, a piersią i owszem karmimy :)
    Za późno Was znalazłam dziewczyny niestety :(
    Kuba ma już 19 miesięcy - więc troszkę duży ale i tak chcę go chustować, bo to
    mała przylepa jest. Nadal się jednak zastanawiam jaką chustę kupić- nie mogę się
    zdecydować.
  • coliander 05.12.07, 07:34
    bardzo walczylam o karmienie piersia, niestety nie udalo sie "tylko
    i wylacznie piersia":-( odwiedzilam wiele poradni laktacyjnych,
    zaliczalam wizyty na izbie przyjec Sw. Zofii z zapaleniami piersi -
    nikt nie umial mi pomoc. To dla mnie trudny temat ale teraz Maja je
    juz inaczej - lyzeczka:-)
    Przy nastepnym, nie dam sie tak zalatwic w szpitalu...ale
    nieswiadoma bylam i w goraczce:-(
    --
    Jestem mamą!
    Chudnę:-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka