Dodaj do ulubionych

mamy kupe szczescia

30.01.08, 18:32
taki mam refleksyjny nastroj ostatnio.

i napisze to choc to oczywiste:

mamy wiele szczescia, ze wybieramy sobie kolory i porownujemy sploty naszych
chust.
ze sie zastanawiamy jak kupic i dlaczego akurat ta jest wymarzona.
ze mozemy sobie porownywac i wybierac.
ze chustujemy ku szczesciu dzieci i naszej wygodzie.

ze chusta nie jest nam potrzebna aby wyniesc dzieci z plonacego miasta.
ze nie potrzebujemy chusty aby bezpiecznie ominac gruzy naszych domow.
ze zawiniecie dziecka w chuste nie jest naszym jedynyna mozlwoscia aby pojsc
do pracy i miec co jesc.

przepraszam za patetyzm.
ale mnie naszlo.

cieszmy sie i nosmy dzieciaki.
--
Gosia
Maja: 26.03.99; Maciek: 14.02.05; Michał: 27.02.07
Forum Trójkowe
Obserwuj wątek
    • kakot Re: mamy kupe szczescia 30.01.08, 18:37
      prawda.
      Dodam jeszcze, że zazdroszczę tym, którzy potrafią takie refleksje przekuć w konkretne działanie na rzecz tych, którzy (które?) noszą, bo muszą. Ja nie potrafię, a wpłacanie paru złotych od czasu do czasu na jakąś szczytną akcję jakoś mnie nie uspokaja do końca :/
      • mysia125 Re: mamy kupe szczescia 30.01.08, 22:26
        Ty, a co cie tak naszlo? Telepatia jakas czy co?

        Wlasnie przyszedl do mnie album o niemowletach z trzech roznych krajow. Zdjecia
        przedstawiaja podejscie do malucha w Kenii, Wietnamie i Niemczech. Tak samo
        czuli i kochajacy bliscy, ale jak rozne warunki zycia...

        To ksiazka z tych, ktore nie daja spokojnie przejsc do porzadku dziennego.
        Dlatego tez mam dzis taki refleksyjny nastroj.

        Tylko wiesz co?
        Tam, gdzie noszenie jest sprawa zycia i smierci ludzie mimo wszystko czesto sa
        pogodniej i mniej roszczeniowo nastawieni do rzeczywistosci...


        --
        Kasia z Chustomanii
        • ithilhin Re: mamy kupe szczescia 30.01.08, 22:41
          a pewnie telepatia...

          ogladalam zdjecia rozne. te z Polski z wojny tez. i czytam Bataliste (A.P.
          Reverteza) a to o fotoreporteze wojennym jest.
          i przypomnialy mi sie wspomnienia tek kobiety, ktora chciala sie do polski przez
          zielona granice z 4 dzieci dostac i tylko najmlodszy chlopiec przezyl, bo "pod
          kurtke na plecy go zawiazalam i poszlam" (cytat niedokladny ale o to chodzilo).

          a dzieci wszedzie tak samo kochane sa.

          z tym podejsciem to prawda.
          --
          Gosia
          Maja: 26.03.99; Maciek: 14.02.05; Michał: 27.02.07
          Forum Trójkowe

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka