Dodaj do ulubionych

chustę mam ... i co dalej?

06.02.08, 15:44
Przed godziną doszła do mnie chusta hoppediz timbuktu.. Jako że nie miałam w ręce niczego takiego wcześniej lekko mnie ona przeraziła. Kawał grubego materiału...długaśna .. i nie wiem, co mam z nią robić:0 Przeczytałam instrukcję - nie umiem zrobić tego przesuwnego węzła. I co najgorsze - czy da się zamotać tak długą chustę nie w domu? Przecież chyba wszystkie chodniki nią zamiotę.. Które wiązanie bedzie najlepsze dla prawie 5 miesiącznego 9 kilowca?
Obserwuj wątek
    • mama_frania1 Re: chustę mam ... i co dalej? 06.02.08, 16:25
      wiazanie przesuwnego jest super pokazane na stronie chustomanii - z animacja i dwoma kolorami chusty - wiec wiadomo co gdzie przelozyc. ja sie nauczylam wiazac powtarzajac to co zobaczylam na ekranie :) nie pamietam dokladnie gdzie to jest na stronie, ale jak wpiszesz w wyszukiwarke 'wezel przesuwny'to masz link 'wezel przesuwny - jak' i to jest wlasnie to!
      • roneczka Re: chustę mam ... i co dalej? 06.02.08, 21:28
        Tak polecam tę animowaną instrukcję z chustomanii
        www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/wezel_przesuwny_jak
        Tak naprawdę jest tam rewelacyjnie to pokazane i chyba każdy chwyci.
        Ja odkąd nauczyłam sie tego węzła z chustomanii to tak naprawdę
        zaczęłam motać małego w dwa iks i tak naprawdę tylko w dwa iks.
        Nie umiem tych wszystkich kieszinek, kołysek, plecaczków...
        A dwa iks jest o tyle fajny, że nie musisz zamiatać chodnika końcami
        chusty:-))) Wiązesz na sobie, jak trzeba wyjmujesz dziecko i
        spowrotem wkładasz w to wiązanie na sobie, naprawdę super sprawa...
        Co prawda zdażyć sie może, że będą na ciebie patrzeć jak na
        spadochroniarza, ale mi nie zdarzyło sie, żeby ktoś zapytał po co
        sie tak omotałam (jak wyskoczyłam zamotana - bez dziecia - z auta
        np. do sklepu)
        Głowa do góry, nie zrażaj sie grubością tkaniny, jak masz jakieś
        opory to wypierz jak kilka razy - powinno pomóc. Moja chusta też
        była gruba, długaśna i taka nowa, że aż sztywna, co spowodowało, że
        długo oczekiwana przez miesiąc leżała..., też i z byle powodu nie
        używana, a bo dzieć sie szarpie, a bo płacze jak wkładam niędzy
        poły. Potem sie okazało, że albo był głodny albo zdenerwowany. A ja
        myślałam, że chusta dla niego jest be. A teraz nie jest be...
        Głowa do góry, działaj i nie trać czasu, bo niedługo czas na
        plecaczek:-))))
        Mój Borys ma 5.5 miesiąca i też waży 9 kg.
        Pozdrawiam
    • andziulindzia Re: chustę mam ... i co dalej? 06.02.08, 22:32
      Ja umiem wiązać węzeł przesuwny ale nigdy go nie używam. Jak dla
      mnie zbędny bajer. Jak chcę coś w chuście poprawić wolę rozwiazać
      ponaciągać i zawiązać z powrotem. Przez węzeł presuwny poprawić mi
      się chusty nie udawało.
      Zobaczysz, że już niedługo przyzwyczaisz się do długosci chusty i
      sama będziesz się dziwić, że tak szybko ją opanowałaś :) Powodzenia

      --
      Wznieśmy toast za naszych mężów, którzy nas zdobyli, za tych
      frajerów, którzy nas utracili i za tych szczęściarzy, którzy nas
      jeszcze spotkają
      • roneczka Re: chustę mam ... i co dalej? 06.02.08, 23:44
        andziulindzia napisała:

        > Ja umiem wiązać węzeł przesuwny ale nigdy go nie używam. Jak dla
        > mnie zbędny bajer.


        Nie słuchaj, ucz sie przesuwanego, jak dla mnie super. Nie wyobrażam
        sobie odwiązywania i zawiązywania ponownie. Poprawić owszem, jest
        trudno, ja manipuluję wtedy jedną połą. Warto umieć bo jak dobrze
        nauczysz sie wiązać chustę to nie będziesz zbytnio musiała
        poprawiać, ale dociąganie to już rewelka...
      • vega_k_w Re: chustę mam ... i co dalej? 07.02.08, 08:43
        Każdego w pierwszej chwili przeraża długość materiału, ale wystarczy
        trochę poćwiczyć (nie na misiu... bo jednak waga i sposób układania
        się misia nie mają nic wspólnego z dzieckiem) i za miesiąc zapomnisz
        o co chodziło z tym, że nie umiałaś się zamotać :)

        A węzeł przesuwny też bym sobie odpuściła - jak napisała
        andziulindzia zbędny bajer.
        Szczególnie w podwójnym x nie jesteś w stanie dociągnąć jednej poły.
        Podwójny supeł wiązany tak jak napisała guruburu jest super :)

        Powodzenia - ćwicz i wklej fotki :)
        --
        www.chusty.com.pl
        Timi
        Mati
        • ithilhin Re: chustę mam ... i co dalej? 07.02.08, 16:16
          nie zebym sie czepiala ;-) ale uwazam, ze cwiczenie na misu czy lalce ma sens.
          jasne, ze misiek czy zwykla laka to nie dziecko ale:
          pierwsze wkladanie maluszka do chusty to mozebyc dla mamy stres - a to na pewno
          odczuje dziecko. mam, ktora pocwiczy najpierw na misku oswoi juz troche
          material, wie co gdzie przelozyc, jak rozlozyc.
          poza tym to fajna zabawa jest :-P to znaczy jak sie ma starsze rodzenstwo
          chustownika jako widownie :-)
          --
          Gosia
          Maja: 26.03.99; Maciek: 14.02.05; Michał: 27.02.07
    • budzik11 Re: chustę mam ... i co dalej? 07.02.08, 15:20
      Najpierw upierz chustę. Potem poćwicz na czymś - misiu, lalce. Ja mam
      4-miesięczniaka, nosze w 2x i w kieszonce. 2x na wyjścia kiedy wiem, że trzeba
      będzie wkładać i wyjmować młodego (np. do samochodu), w kieszonkę - jak tylko na
      spacer, bo w 3 warstwach, zimą, ma cieplej. A węzła przesuwnego nie umiem, wiążę
      najzwyklejsze 2 supły.
      --
      Anielka (25.10.2005), Antek (01.10.2007)
      Blisko mamy
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka