Ciężko mi porównać, bo z "Sagi o ludziach" przeczytałam zaledwie 2 tomy wyrwane
ze środka, ale podobały mi się. "Córy życia" czytałam od początku, wydaje mi
się, że bardziej skupiają się na losach kobiet, ale klimat podobny, więc pewnie
by ci nie podeszły

Kobiety w sagach kochają, więc zawsze będzie wątek
romansowy
Lubię je czytać ze względu na świat magii, świat nieznanego, tajemniczego
opisany w tych książkach. Można powiedzieć, że "dorastałam" na takiej
literaturze. W "Córach życia" Liv, główna bohaterka jest znachorką, leczy
ziołami, a że i ja się interesuję ziołolecznictwem to doszło do tego, że
spisywałam z książki jej przepisy z zamiarem zastosowania na sobie

nie wiem,
jak by się to skonczyło LOL