Dodaj do ulubionych

Niektórzy lubią poezję

19.04.10, 21:36

Niektórzy -
Czyli nie wszyscy.
Nawet nie większość wszystkich ale mniejszość.
Nie licząc szkół, gdzie się musi,
I samych poetów,
Będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.

Lubią -
Ale lubi się także rosół z makaronem,
Lubi się komplementy i kolor niebieski,
Lubi się stary szalik,
Lubi się stawiać na swoim,
Lubi się głaskać psa.
Poezję -
Tylko co to takiego poezja.
Niejedna chwiejna odpowiedź już padła.
A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego
Jak zbawiennej poręczy.
/Wisława Szymborska/
Edytor zaawansowany
  • piernicyna 28.04.10, 22:06

    I wlano w ciebie duszę nie anielską, czarną,
    Choć białym włosem strzępisz wybujałą szyję
    i wzdrygasz się w prawicy wypalonej skwarną
    Posuchą - a za tobą długie żalów chryje
    Albo okrągłe zera jak okrągłe grosze
    Wtaczają się w rubryki zaplecione giętko,
    Jak zrachowane jaja, kiedy idą w kosze
    Ostrożnie i pomału. - Czasem znowu prędko
    Nierozerwalny promień z ciebie głosek tryska
    I znakiem zapytania jak skrzywioną wędką
    Łowisz myśl, co opodal ledwo skrzelą błyska...

    O pióro! Tyś mi żaglem anielskiego skrzydła
    I czarodziejską zdrojów Mojżeszowych laską,
    - Tylko się w tęczowane barwiąc malowidła,
    Nie bądź papugą uczuć ani marzeń kraską-

    Sokolim prawem wichry pozagarniaj w siebie,
    Nie płowiej skwarem słońca i nie ciemniej słotą;
    Dzikie i i samodzielne, sterujące w niebie,
    Do żadnej czapki klamrą nie przykuj się złotą.

    Albowiem masz być piórem nie przesiąkłym wodą
    Przez bezustanne wichrów i nawałnic wpływy,
    Lecz piórem, którym ospę z krwią mieszają młodą
    Albo za wartkie strzałą przytwierdzają grzywy.
    /Norwid - Pióro/


  • ziege77 29.04.10, 13:15
    piernicyno i tak dzieki Tobie pieknie sie zrobiło...
    --
    ,,Muszę zmajstrować sobie uśmiech, uzbroić się weń, schronić się pod jego
    opieką, mieć czym odgrodzić się od świata, zamaskować swe rany, wreszcie
    wyćwiczyć się w noszeniu maski."
    Emil Cioran
  • exman 29.04.10, 21:25
    Po Norwidzie zawsze miałem nocne pollucje.
    --
    Drapacze chmur to gotyk bez Boga. ( F.Lombardi )
  • piernicyna 05.05.10, 21:38

    Narwali bzu, naszarpali,
    Nadarli go, natargali,
    Nanieśli świeżego, mokrego,
    Białego i tego bzowego.

    Liści tam - rwetes, olśnienie,
    Kwiecia - gąszcz, zatrzęsienie,
    Pachnie kropliste po uszy
    I ptak się wśród zawieruszył.

    Jak rwali zacietrzewieni
    W rozgardiaszu zieleni,
    To się narwany więzień
    Wtrzepotał, wplątał w gałęzie.

    Śmiechem się bez zanosi:
    A kto cię tutaj prosił?
    A on, zieleń śpiewając,
    Zarośla ćwierkiem zrosił.

    Głowę w bzy - na stracenie,
    W szalejące więzienie,
    W zapach, w perły i dreszcze!
    Rwijcie, nieście mi jeszcze!
    /Julian Tuwim/


  • exman 05.05.10, 22:24
    Generalnie wszystko jest poezją, nawet Tuwim.
    --
    Bogacz rozdziera szaty, ubogi wychodzi ze skóry.
  • swarozyc 21.02.11, 22:42
    exman napisał:
    Po Norwidzie zawsze miałem nocne pollucje.
    ------------------------------------------------------------

    nocne to są zmazy, a polucje są całodobowe.


    --
    "Państwo i Kościół katolicki są to instytucje skazane na walkę ze sobą zawsze i wszędzie."
    Józef Grabiec-Dąbrowski
    Historyk, Sekretarz Ligi Państwowości Polskiej w roku 1917
    www.greektube.org/content/view/42863/2/
  • ziege77 07.05.10, 11:39
    Samobójca - Zbigniew Herbert
    Był taki teatralny. Stanął przed lustrem w czarnym ubraniu z kwiatem
    w butonierce. Włożył do ust narządzie, czekał, aż lufa ociepli się
    i uśmiechając się z roztargnieniem do swego odbicia - strzelił.
    Spadł jak płaszcz zrzucony z ramion, ale dusza stała jeszcze jaki
    czas potrząsając głową coraz lżejszą, coraz lżejszą. A potem
    ociągając się weszła w to zakrwawione u szczytu ciało w chwili,
    gdy wyrównywała się jego temperatura z temperaturą przedmiotów,
    co - jak wiadomo - wróży długowieczność.
    --
    ,,Muszę zmajstrować sobie uśmiech, uzbroić się weń, schronić się pod jego
    opieką, mieć czym odgrodzić się od świata, zamaskować swe rany, wreszcie
    wyćwiczyć się w noszeniu maski."
    Emil Cioran
  • exman 07.05.10, 12:00
    Niektórzy lubią poezję, niektórzy poetów a niektórzy poetki.
    --
    Bogacz rozdziera szaty, ubogi wychodzi ze skóry.
  • ziege77 07.05.10, 12:48
    mój ulubiony poeta...
    K.I Gałczyński
    ,, Dziwny wypadek"
    Dziwny wypadek
    na rogu Nowowiejskiej
    Szło ich prawie czterdziestu.
    Normalnie. Przy niedzieli.
    I nagle jeden westchnął.
    I wszyscy przystanęli.

    Bo ogarnął ich zachwyt,
    ze księżyc świecił niebu.
    Więc patrzeli nań, jakby
    śruba patrzała w rebus.

    Księżyc ma ten styl pracy,
    no – że schodzi i świeci,
    lecz poeci są tacy.

    Eech, poeci, poeci.



    --
    ,,Muszę zmajstrować sobie uśmiech, uzbroić się weń, schronić się pod jego opieką, mieć czym odgrodzić się od świata, zamaskować swe rany, wreszcie wyćwiczyć się w noszeniu maski."
    Emil Cioran
  • exman 07.05.10, 18:30
    Kiedy nędzarz umiera, a śmierć swoje proso

    Sypie mu na przynętę, by w trumnę szedł boso,

    Rodzina z swej ofiarnej rozpaczy korzysta,

    By go obuć na wieczność, bo zbyt jest ciernista -

    I grosz trwoniąc ostatni dla nóg niedołęgi,

    Zdobywa buty z łyka, tak zwane trupięgi.

    A gdy już go wystroi w te zbytki żebracze,

    Wówczas dopiero widzi, że nędzarz - i płacze!



    Ja - poeta, co z nędzy chciałem się wymigać,

    Aby śpiewać bez troski i wieczność rozstrzygać,

    Gdy mnie w noc okradziono, drwię z ziemskiej mitręgi,

    Bo wiem, że tam - w zaświatach mam swoje trupięgi!

    Dar kochanki czy wrogów chytra zapomoga? -

    Wszystko jedno! W trupięgach pobiegnę do Boga!

    I będę się chełpliwie przechadzał w zaświecie,

    Właśnie tam i z powrotem po obłoków grzbiecie,

    I raz jeszcze - i nieraz - do trzeciego razu,

    Nie szczędząc oczom Boga moich stóp pokazu!

    A jeśli Bóg, cudaczną urażony pychą,

    Wzgardzi mną, jak nicością, obutą zbyt licho,

    Ja - gniewny, nim się duch mój z prochem utożsami,

    Będę tupał na Niego tymi trupięgami!

    (Bolek Leśmian)

    to był ten pierwszy wiersz ... kocham go pierwszą miłością.
    --
    Bogacz rozdziera szaty, ubogi wychodzi ze skóry.
  • piernicyna 10.05.10, 22:32

    Jakaż cudna to muzyka
    w noc majową się rozlega?
    To wieczorna pieśń słowika
    w bzu pachnących, gęstych krzewach.
    Zasłuchany ogród dyszy
    bzem, rozkwitłym porą nocną.
    /Władysław Broniewski/
  • piernicyna 22.05.10, 23:58

    Płynność... płynność... falistość...
    Rytm wieczornych dostrzeżeń...
    Drżąca, żywa rtęcistość...
    Śnień wstydliwość i zwierzeń.

    Chwilna, zwiewna przelotność,
    Nikłe, smętne więdnienie,
    Cicha, cicha samotność,
    Cienie, cienie i cienie...

    Słowa: słowa ukryte.
    Oczy: oczy spuszczone
    (Przeświecanie rozkwitu
    Przez pajęczą zasłonę)
    /J.Tuwim/

  • exman 23.05.10, 19:29
    gdyby nie podpis to pomyślałbym, że to mój ulubiony Bolek ...
    ech
    a za oknem
    jakaś mała dziewczynka co chwile upomina swego brata
    Emil
    Emil
    Emil
    --
    Bogacz rozdziera szaty, ubogi wychodzi ze skóry.
  • piernicyna 05.07.10, 18:27

    Leżę na łące.
    Nikogo nie ma: ja i słońce.

    Ciszą nabrzmiałą i wezbraną
    Napływa myśl:
    To pachnie siano.

    Wiatr ciągnie po trawach z szelestem,
    A u góry
    Siostry moje, białe chmury,
    Wędrują na wschód.

    Czy nie za wiele mi, że jestem?
    /K.Wierzyński/
  • piernicyna 19.07.10, 22:03

    Myślę, że po to są wiersze,
    ich ruch ku sercu człowieka,
    by szerzej szła, coraz szerzej
    przez kontynenty jutrzenka (...)
    /K.I.Gałczyński/
  • piernicyna 19.07.10, 22:09
    Myślę, że po to są wiersze,
    ich ruch ku sercu człowieka,
    by szerzej szła, coraz szerzej
    przez kontynenty jutrzenka (...)
    /K.I.Gałczyński/
  • piernicyna 26.07.10, 22:22

    Kiedy już księżyc nie płynie po niebie,
    lecz w srebrnej zbroi chodzi -
    poeta się rodzi
    w tobie, koło ciebie.

    Kiedy już łąka nie szumi, lecz z twych objęć
    liść się wymyka i naraz przemawia -
    poeta się zjawia
    koło ciebie, w tobie.

    Słońce wtedy jest sterem, wiatr żaglem
    i ziemia niczym okręt rusza nagle,
    prowadzona przez ciebie, przez poetę
    ku portom dalekim - planetom.
    /J. Ratajczak/
  • piernicyna 28.07.10, 16:37

    "Święta dziewczynko z zapałkami
    chroń nas przed staruchami
    co płaczą że wszędzie zło
    martwią się że nas okłamują
    nie mówiąc nam o tym

    a nas cieszy pole różowe
    kiedy wschodzi zboże
    nagietek który przekwita w październiku
    pszczoły dokładnie złote
    leszczyna co wydaje jednocześnie kwiaty i orzechy
    spotykamy się z Matką Boską w ogrodzie
    żyjemy z kundlem na co dzień
    czujemy niewidzialne ręce
    widzimy dalej
    więcej"

  • piernicyna 03.09.10, 21:42

    "Wiersz jest arystokracją mowy"
    /Kazimierz Przerwa-Tetmajer/
  • exman 04.09.10, 07:55
    "Kiedy czekasz aż świt jak włamywacz wśliźnie się przez zasłonę aby odebrać ci
    życie"

    wąż wpełzał do dziury,
    a ona poprosiła:
    opowiedz mi o
    sobie.
    i
    opowiedziałem
    jak dawno temu
    pobito mnie
    w jakimś zaułku
    w innym
    świecie.
    a ona na to że
    jesteśmy wszyscy
    jak gnane drogą
    świnie,
    nasze
    naćpane mózgi
    śpiewają
    chwałę
    noża.
    na
    boga,
    jesteś jakaś dziwna,
    powiedziałem.
    siedzieliśmy
    tam
    paląc
    papierosy
    o
    piątej
    nad ranem
    --
    I can't get no science fiction.
  • piernicyna 04.09.10, 23:30

    Zobacz, ile jesieni!
    Pełno jak w cebrze wina,
    A to dopiero początek,
    Dopiero się zaczyna.


    Nazłociło się liści,
    Że koszami wynosić,
    A trawa jaka bujna,
    Aż się prosi, by kosić.


    Lato, w butelki rozlane,
    Na półkach słodem się burzy.
    Zaraz korki wysadzi,
    Już nie wytrzyma dłużej.


    A tu uwiądem narasta
    Winna jabłeczna pora.
    Czerwienna, trawiasta, liściasta,
    W szkle pękatego gąsiora.


    Na gorącym kamieniu
    Jaszczurka jeszcze siedzi.
    Ziele, ziele wężowe
    Wije się z gibkiej miedzi.


    Siano suche i miodne
    Wiatrem nad łąką stoi.
    Westchnie, wonią powieje
    I znowu się uspokoi.


    Obłoki leża w stawie,
    Jak płatki w szklance wody.
    Laską pluskam ostrożnie,
    Aby nie zmącić pogody.


    Słońce głęboko weszło
    W wodę, we mnie i w ziemię,
    Wiatr nam oczy przymyka.
    Ciepłem przejęty drzemie.


    Z kuchni aromat leśny:
    Kipi we wrzątku igliwie.
    Ten wywar sam wymyśliłem:
    Bór wre w złocistej oliwie.


    I wiersze sam wymyśliłem.
    Nie wiem, czy co pomogą,
    Powoli je pisze, powoli,
    Z miłością, żalem, trwogą.


    I ty, mój czytelniku,
    Powoli, powoli czytaj
    Wielkie lato umiera
    I wielką jesień wita


    Wypiję kwartę jesieni,
    Do parku pustego wrócę,
    Nad zimną, ciemną ziemię
    Pod jasny księżyc się rzucę.
    /Julian Tuwim/


  • exman 05.09.10, 19:56
    mamy U2, mieliśmy 2wim.
    --
    I can't get no science fiction.
  • piernicyna 08.09.10, 15:28

    A Ty, Exmenie, żałujesz?

    smile Pozdrawiam serdecznie!
  • exman 09.09.10, 07:49
    Jasne, że tak, kudy Bono do Tuwima ? Śpiewak rzadko bywa poetą.

    --
    I can't get no science fiction.
  • piernicyna 09.09.10, 18:00

    To było tak, w ciemności nocy
    Z gałązki wylazł żywy pączek.
    Rozklejał się, ptakami kwiląc,
    O świcie - westchnął. To początek.

    Godzinę blisko się dokwiecał,
    Leniwie drzemiąc w cichej wiośnie.
    Ciągnęły go z lepkiego gniazdka
    Kwieciste ptaki coraz głośniej.

    Godzinę blisko się upierzał,
    Barw upatrując po ogrodzie.
    Wyciągał go z zawięzi miękkiej
    Skrzydlaty wietrzyk coraz słodziej.

    O, patrz, jak biją się o ciebie,
    Złączone w jeden zgiełk pstrokaty:
    Ptaki świergotem coraz tkliwszym.
    Coraz żarliwszą wonią kwiaty!

    Bezimiennego cię rozdwaja
    W dwa cudy jedna twórcza siła,
    I drży pod tobą niespokojna
    Gałązka, która cię powiła.

    Więc kto? więc jak? Zawiało chłodem.
    Czy ptak? czy kwiat? I gwar zamiera,
    I rozpaczliwy strach istnienia
    W struchlałym sercu świata wzbiera.

    Wtedy zerwałem go z gałęzi,
    Jak pierworodny owoc z drzewa:
    I bardzo słodką wonią dyszy,
    I bardzo smutne wiersze śpiewa.
    /Julian Tuwim - Pamięci Ojca/
  • piernicyna 29.09.10, 18:08

    Mieszkam po drugiej stronie dnia,
    po drugiej stronie morza i nieba.
    Tak daleko, że moja gwiazda wieczorna
    jest twoją gwiazdą zaranną.
    Posłuchaj, ile w powietrzu złota:
    rok cały dla pszczół otwarty
    jak kwitnący słonecznik.
    Palmy, zielone koguty krajobrazu,
    wychodzą na niebo, zanim słońce wstanie.
    Tu przez cały rok niedziele są palmowe,
    i więcej widziałem węży niż jabłoni
    w przyrody dzikim kościele,
    w tropikalnym baroku.
    A mieszkam blisko, moim dniom
    twój oddech towarzyszy nieustannie.
    /Jan Zych - Próba opisu/
  • piernicyna 23.10.10, 21:01

    Przypominam - wszystkiego przypomnieć nie zdołam;
    Trawa... Za trawą wszechświat... A ja kogoś wołam.
    Podoba mi się własne w powietrzu wołanie -
    I pachnie macierzanka - i słońce śpi - w sianie.

    A jeszcze? Co mi jeszcze z lat dawnych się marzy?
    Ogród, gdzie dużo liści znajomych i twarzy -
    Same liście i twarze! Liściasto i ludno!
    Śmiech mój w końcu alei! Śmiech stłumić tak trudno!
    Biegnę, głowę gmatwając w szumach, w podobłoczach!
    Oddech nieba mam w piersi! Drzew wierzchołki w oczach!

    Kroki moje już dudnią po grobli - nad rzeką.
    Słychać je tak daleko! Tak cudnie daleko!
    A teraz - bieg z powrotem do domu - przez trawę -
    I po schodach, co lubią biegnących stóp wrzawę...
    I pokój przepełniony wiosną i upałem,
    I tym moim po kątach rozwłóczonym ciałem
    Dotyk szyby - ustami. Podróż -w nic, w oszklenie -
    I to czujne, bezbrzeżne z całych sił istnienie!
    /Bolesław Leśmian/
  • piernicyna 17.01.11, 23:27

    Co innego cebula.
    Ona nie ma wnętrzności.
    Jest sobą na wskroś cebula
    do stopnia cebuliczności.
    Cebulasta na zewnątrz,
    cebulowa do rdzenia,
    mogłaby wejrzeć w siebie
    cebula bez przerażenia...

    Cebula, to ja rozumiem:
    najnadobniejszy brzuch świata.
    Sam się aureolami
    na własną chwałę oplata.
    W nas - tłuszcze, nerwy, żyły,
    śluzy i sekretności.
    I jest nam odmówiony
    idiotyzm doskonałości.
    /Wisława Szymborska/
  • piernicyna 30.01.11, 21:22

    Ciebie zapraszam dziś do arki,
    Która przez czasu potok wartki
    Na nowe brzegi nas poniesie.
    /Czesław Miłosz/
  • piernicyna 01.02.11, 20:38

    Dokąd biegnie ta napisana sarna przez napisany las?
    Czy z napisanej wody pić,
    która jej pyszczek odbije jak kalka?
    Dlaczego łeb podnosi, czy coś słyszy?

    Na pożyczonych z prawdy czterech nóżkach wsparta
    spod moich palców uchem strzyże.
    Cisza - ten wyraz też szeleści po papierze
    i rozgarnia
    spowodowane słowem "las" gałęzie.

    Nad białą kartką czają się do skoku
    litery, które mogą ułożyć się źle,
    zdania osaczające,
    przed którymi nie będzie ratunku.

    Jest w kropli atramentu spory zapas
    myśliwych z przymrużonym okiem,
    gotowych zbiec po stromym piórze w dół,
    otoczyć sarnę, zlożyć się do strzału.

    Zapominają, że nie tu jest życie.
    Inne, czarno na białym, panują tu prawa.
    Okamgnienie trwać będzie tak długo, jak zechcę,
    pozwoli się podzielić na male wieczności
    pełne wstrzymanych w locie kul.
    Na zawsze, jeśli każę, nic się tu nie stanie.
    Bez mojej woli nawet liść nie spadnie
    ani źdźbło się nie ugnie pod kropką kopytka.

    Jest więc taki świat,
    nad którym los sprawuję niezależny?
    Czas, który wiążę łańcuchami znaków?
    Istnienie na mój rozkaz nieustanne?

    Radość pisania.
    Możność utrwalania.
    Zemsta ręki śmiertelnej.
    /Wisława Szymborska/

  • piernicyna 02.02.11, 20:56

    Moja poezja to są proste dziwy,
    to kraj, gdzie w lecie
    stary kot usnął pod lufcikiem krzywym
    na parapecie.
    /Konstanty Ildefons Gałczyński/
  • gartenkresse7 04.02.11, 23:23
    To nie lufcik byl krzywy...
    To kot
    /ze strachu/
    Pol zywy.
  • piernicyna 05.02.11, 21:12

    Na płot, co własnym swoim płoctwem przerażony
    Wyziorne szczerzy dziury w sen o niedopłocie,
    Kot, kocurzak miauczurny, wlazł w psocie - łaskocie
    I podwójnym niekotem ściga cień zielony.

    A ty płotem, kociugo, chwiej,
    A ty kotem, płociugo, hej!

    Bezślepia, których nie ma, mrużąc w nieistowia
    Wikłające się w plątwie śpiewnego mruczywa,
    Dziewczynę - rozbiodrzynę pod pierzynę wzywa
    Na bezdosyt całunków i mękę ustowia.

    A ty płotem, kociugo, chwiej,
    A ty kotem, płociugo, hej!
    /Julian Tuwim - Jak Bolesław Leśmian napisałby wierszyk "Wlazł kotek na płotek"/
  • exman 05.02.11, 23:05
    Wlazł kotek na płotek (elektryczny) .. i tu się urwał (wierszyk).
    --
    Ci co wrzeszczą o pokój - to właśnie oni cię w końcu zamordują.
  • piernicyna 21.02.11, 21:19

    O pieśni gminna, ty stoisz na straży
    Narodowego pamiątek kościoła,
    Z archangielskimi skrzydłami i głosem -
    Ty czasem Dzierżysz i miecz archanioła.
    /Adam Mickiewicz/
  • piernicyna 24.02.11, 21:15

    Poeta jest podobny księciu na obłoku,
    Który brata się z burzą, a szydzi z łucznika;
    Lecz spędzony na ziemię i szczuty co kroku
    Wiecznie się o swe skrzydła olbrzymie potyka.
    /Charles Boudelaire Albatros tłumaczyła Wisława Szymborska/
  • piernicyna 18.03.11, 23:13

    "Myślę, że wiersze mają swojego Anioła Stróża, który się nimi opiekuje. Jeżeli chodzi o mnie, ułożyłem modlitwę do Anioła Stróża swoich wierszy. Modliłem się, żeby albo umarły, albo trafiły do człowieka.
  • piernicyna 02.04.11, 22:39

    Gdy mnie coś nadto wzruszy
    Lub serce mi podrażni,
    Chowam się po uszy
    Do swojej wyobraźni.

    Tam o każdziutkiej porze
    Schronienie mam zaciszne,
    Gdzie myśl wyprawiać może
    Przeróżne rzeczy śmiszne.

    Miast czerpać próżną chwałę
    W tym, że jak z książki gada,
    W głupiutkie słówka małe
    Calutka się rozpada.

    Te słówka mi uciechy
    Sprawiają nieraz mnóstwo,
    Lubię ich puste śmiechy
    I ducha ich ubóstwo.

    Jak błazenkowie mali
    Słówka się z słówkiem cacka,
    To jęzor mu wywali,
    To szczypnie je znienacka.

    Jedno przez drugie hasa,
    Wydając kwik wesoły,
    Niby dzieciaków masa,
    Gdy wyrwie się ze szkoły.

    Jednemu w tej pogoni
    Pąsem nabiegną lice,
    Gdy żywszy ruch odsłoni
    Młodziutkich płci różnice;

    Inne, troszeczkę z boku,
    Przystanie gdzieś nieśmiele
    I stoi z mgiełką w oku
    Jak zadumane cielę;

    Te dwa, w pustocie nowej,
    Objęły się przyjemnie
    I same w rym gotowy
    Splatają się beze mnie;

    Ja patrzę na niewinne
    Figielki miłych dziatek
    I wolę niźli inne
    Ten mały własny światek...
    /Tadeusz Boy-Żeleński/
  • piernicyna 02.05.11, 17:51

    Kiedy sobie zrozpaczona wiosna
    W szklanej wannie przecięła arterie,
    Jak szalony naległem na wiosła
    I uciekłem z poezji na ferie.

    Oplatany w rozgwiazdy, korale,
    pokojówki, chichocąc w sieni,
    Dom rozchwiały śpiewem syrenim,
    Pląsem plotek i sztormem-skandalem.

    Tak, to skandal, ćwierkliwe syrenki,
    Żeby nago wyskoczyć z łożnicy
    I w kwitnącym akwarium łazienki
    Brzytwą ciach po majowej tętnicy!

    Tak! zwabiłem, upiłem, uwiodłem!
    Do ust wiłem się śpiewem-powojem!
    Tak! a potem uciekłem! to podłe!
    Wszystko prawda! Ale ja wiem swoje:

    Że nie wolno, nie wolno zacisnąć
    W taką rozkosz rozkwitu dokolną!
    Tak zaliścić! zapachnieć! zabłysnąć!
    Nawet brzozom po burzy - nie wolno!

    Uprzedzałem dziewczynę zawziętą,
    Widząc w oczach jej zieleń błyskawic:
    "Jestem tylko człowiekiem! Pamiętaj!
    Mimo wszystko - człowiekiem"... I na nic.

    Teraz łowcy sensacji zziajani,
    Nocnych świstków wydawcy - słowiki -
    Oblegają telefon ariami
    I bzem zieją radiowe głośniki.

    A urzędnik - telegrafuje,
    Jakby Chopin uderzał w klawisze:
    Doktor śpiew buchającą tamuje,
    Amant uciekł, a dom się kołysze.
    /Tuwim/




  • piernicyna 10.05.11, 20:08

    A w maju
    Zwykłem jeździć, szanowni panowie,
    Na przedniej platformie tramwaju!
    Miasto na wskroś mnie przeszywa!
    Co się tam dzieje w mej głowie:
    Pędy, zapędy, ognie, ogniwa,
    Wesoło w czubie i w piętach,
    A najweselej na skrętach!
    Na skrętach - koliście
    Zagarniam zachwytem ramienia,
    A drzewa w porywie natchnienia
    Szaleją wiosenną wonią,
    Z radości pęka pąkowie,
    Ulice na alarm dzwonią,
    Maju, maju! --
    Tak to jadę na przedniej platformie tramwaju,
    Wielce szanowni panowie!...
    /Tuwim/

  • 0kto 11.05.11, 18:13
    No tak! Bo w maju chce się jakby więcej, z rozmachem... A w maju 2011 to już w ogóle big_grin
  • piernicyna 13.05.11, 21:49

    Piękne są łąki
    z początkiem maja,
    kiedy je tysiąc kwiatów
    przystraja,
    słońce, pogoda,
    przestrzeń, powietrze -
    cóż piękniejszego
    może być jeszcze?
    /Jerzy Kierst/
  • swarozyc 15.05.11, 14:09
    i nudzis..




    --
    "To któż moich groszy złodzij, czy Żyd jucha, cy xionc dobrodzij?"
    Whisky, moja zono, tys najlepsza z dam, juz mnie nie opuscisz, juz nie bede sam.
  • piernicyna 19.05.11, 22:28

    Nad tymi kwiaty, co rosną na łące
    I nad zdrojami, co u stóp ich płyną
    Świeci wiosennych rozradowań słońce
    Ranną godziną.

    O jaka rozkosz! Jakie upojenie!
    Rzucam te wszystkie, którem wyśnił gody,
    Stokroć bogatszy znalazłszy dziś mienie
    W łonie przyrody.
    /Jan Kasprowicz/
  • swarozyc 20.05.11, 22:08
    Już Wielkanoc, nadchodzą święta.
    Każdy mężczyzna o tym pamięta,
    by w tym okresie, zgodnie z obyczajem
    zrobić porządek koło swych jajek.
    Bo nabiał męski, mówiąc logicznie,
    Chce choć raz w roku wyglądać ślicznie.
    Z tej też okazji każdy chłop będzie
    do glancu czyścic swoje żołędzie.
    Czasem pędzelkiem, ultramaryną,
    Farbuje jaja, że ino,ino.
    Ale niekiedy, przyznacie sami,
    umie obchodzić się z jajeczkami.
    Więc naszym panom wpadł pomysł nowy,
    by powstał taki punkt usługowy.
    W nim znany plastyk poznański Kaja
    Będzie fachowo malował jaja.
    Takim, co mają jaja, jak wory,
    Będzie malował jaja we wzory.
    Takim, co mają małe kuleczki,
    To pomaluje w groszki, kropeczki.
    Kto chce mieć względy u swej kochanki,
    W ludowe niech się ustroi pisanki.
    A kto ma jaja niczym granaty,
    To pomaluje w poprzek lub w kwiaty.
    Obsługę zręczną Wam polecamy,
    wszystko bezpłatnie - celem reklamy.
    Gdy do nas przyjdziesz, siądziesz wygodnie,
    wystarczy tylko, że zdejmiesz spodnie.
    Potem Mistrz jaja Ci wymaluje,
    Jak będą śmierdzieć - wyperfumuje.
    Potem skończywszy - pożegna grzecznie,
    a Ty do domu wracasz świątecznie.
    Niesiesz swój nabiał dumnie jak pasza,
    tak to pracuje Spółdzielnia nasza.
    więc popierajcie naszą Spółdzielnię,
    która maluje jaja rzetelnie.

    --
    "To któż moich groszy złodzij, czy Żyd jucha, cy xionc dobrodzij?"
    Whisky, moja zono, tys najlepsza z dam, juz mnie nie opuscisz, juz nie bede sam.
  • exman 21.05.11, 02:20
    bzykałem się z kobietą, która nosiła przy sobie tomik poezji Gałczyńskiego ... nawet nie macie pojęcia, jak żygam Gałczyńskim !!!
    --
    "Fuck the torpedoes, full steam ahead!"
  • swarozyc 21.05.11, 10:34
    Trójkąt poetycki...?
    smile

    --
    "To któż moich groszy złodzij, czy Żyd jucha, cy xionc dobrodzij?"
    Whisky, moja zono, tys najlepsza z dam, juz mnie nie opuscisz, juz nie bede sam.
    "Znaczna część społeczeństwa przestała być narodem. Pełna świadomość narodowa jest dzisiaj udziałem może jednej trzeciej Polaków" Jan Olszewski
  • swarozyc 21.05.11, 11:30
    swarozyc napisał:
    Trójkąt poetycki...?
    smile
    ---------------------------------
    albo "tercet egzotyczny"?
    smile


    --
    "To któż moich groszy złodzij, czy Żyd jucha, cy xionc dobrodzij?"
    Whisky, moja zono, tys najlepsza z dam, juz mnie nie opuscisz, juz nie bede sam.
    "Znaczna część społeczeństwa przestała być narodem. Pełna świadomość narodowa jest dzisiaj udziałem może jednej trzeciej Polaków" Jan Olszewski
  • piernicyna 21.05.11, 13:15

    "Plecie wiatr wiklinie,
    plecie wciąż z ochotą,
    że gdy wiosna minie,
    koszyk z niej uplotą."
  • swarozyc 26.05.11, 20:40
    dawno nie piernicylas.
    Popiernic troche..


    --
    "To któż moich groszy złodzij, czy Żyd jucha, cy xionc dobrodzij?"
    Whisky, moja zono, tys najlepsza z dam, juz mnie nie opuscisz, juz nie bede sam.
    "Znaczna część społeczeństwa przestała być narodem. Pełna świadomość narodowa jest dzisiaj udziałem może jednej trzeciej Polaków" Jan Olszewski
  • piernicyna 28.05.11, 07:37
    swarozyc napisał:

    > dawno nie piernicylas.
    > Popiernic troche..
    >
    >
    'piękno jest w oczach patrzącego
    p.s.
    cytuję z pamięci

  • swarozyc 28.05.11, 11:48
    piernicys..


    --
    "To któż moich groszy złodzij, czy Żyd jucha, cy xionc dobrodzij?"
    Whisky, moja zono, tys najlepsza z dam, juz mnie nie opuscisz, juz nie bede sam.
    "Znaczna część społeczeństwa przestała być narodem. Pełna świadomość narodowa jest dzisiaj udziałem może jednej trzeciej Polaków" Jan Olszewski
  • piernicyna 30.05.11, 22:58

    "Słowa mojego powszedniego
    Daj mi dziś, Panie!"
  • piernicyna 31.05.11, 21:08

    Siostrze

    Rwałem dziś rano czereśnie,
    Ciemnoczerwone czereśnie,
    W ogrodzie było ćwierkliwie,
    Słonecznie, rośnie i wcześnie.

    Gałęzie, jak opryskane
    Dojrzałą wiśni jagodą,
    Zwieszały się omdlewając
    Nad stawu odniebną wodą.

    Zwieszały się omdlewając,
    I myślą tonęły w stawie,
    A plamki słońca migały
    Na lśniącej, soczystej trawie.
    (Irenie Tuwim urodzonej 111 lat temu)
  • swarozyc 31.05.11, 21:09
    Nie wytrzymalas...


    --
    "To któż moich groszy złodzij, czy Żyd jucha, cy xionc dobrodzij?"
    Whisky, moja zono, tys najlepsza z dam, juz mnie nie opuscisz, juz nie bede sam.
    "Znaczna część społeczeństwa przestała być narodem. Pełna świadomość narodowa jest dzisiaj udziałem może jednej trzeciej Polaków" Jan Olszewski
  • piernicyna 07.06.11, 20:09

    Od - do Lieberta

    Dziewczyna:
    Czy pan ją widzi? Czy ona się śni?
    cZY TEŻ NADBIEGA - nagła jak z pagórka?

    Poeta:
    Ona wynika z brodawek ogórka...

    Dziewczyna:
    Pan kpi.
    Pan ją jedwabnie - pan ją jak motyla
    Po takich złotych i okrągłych lasach....
    To jest jak z Dafnis bardzo czuła chwila...

    Poeta:
    Owszem. Jak ostro
    Całowany tasak.

    Dziewczyna:
    Rozumiem pana. Z wierzchu ta ironia,
    A spodem czułość podpełza ku sercu....

    Poeta:
    Dlaczego z pani jest taka piwonia,
    co chce zawzięcie być butelką perfum?...
    /Stanisław Grochowiak/
  • piernicyna 06.07.11, 00:13
    Panno ze wszech piękniejsza, prawy bogów plodzie,
    Dana z niebios tęskliwym sercom ku ochłodzie!
    Nie spuszczaj ze mnie, proszę, łaskawej źrenicy!
    Twoim ja darem żyję, z twoich łask skarbnicy
    Wziąłem ten upominek, że mię w poczet kładnie,
    Swych pastuszków Pan mądry, co w tych lasach władnie
    I dając utroskanym myślom kęs ulżenia,
    Składa ucho łaskawe na me wiejskie pienia...

    A słuchając twych pieśni dzicy i okrutni
    Miękczyli twarde serca wdziękiem twórczej lutni.
    Same nawet niezgrabne z głuchych pustyń głazy
    Brały kształtów rozlicznych pozorne obrazy:
    I to się w słupy tocząc, to w bryły misterne,
    Wskakały w mocne twierdze i gmachy obszerne.
    Dziwiła się twarz niema, lew z jaskini bieżał,
    Niedźwiedź słuchał, wilk u nóg zamyślony leżał.
    Wiatry cichły szalone i na słodkie pienie
    Bystre się zdały cofać do głowy strumienie...

    Ty umysł niewymowną napawasz rozkoszą,
    Twoje czarowne struny czarne smutki płoszą,
    Ty prawdzie tor ubijasz, wiodąc ją misternie,
    I różami pokrywać ostre umiesz ciernie,
    Że człowiek omamiony twoim pieśniom gwoli,
    Lubi to, co go gniewa, pragnie, co go boli.
    A kiedy chęć szlachetna dzielne serca wzruszy,
    Drogiej dla chluby kraju nie litować duszy,
    Ty rycerzów prowadzisz między szyki zbrojne,
    Czyniąc im wpośród trwogi umysły spokojne...

    Tyś szczęśliwsza nad owe mądre bałamuty,
    Co żakom Platonowe wartują statuty.
    Oni stoją za drzwiami, gdzieś w pacholczym kole,
    A ty mądrego Króla używasz przy stole,
    Który na cię wzgardzoną w ubirze słowiańskim
    Raczył z jasnego tronu rzucić okiem pańskim,
    I zakłada ci Parnas na ojczystym łanie,
    Byś już Tybrowi, ani zajrzała Sekwanie.
    Za co ty imię jego i życzliwe chęci
    Podaj na wygładzonej latami pamięci,
    Stawiąc obok tych królów, z których łaski żyzna
    Była w męże uczone i mądre ojczyzna.
    /Adam Naruszewicz Do poezji/



  • swarozyc 06.07.11, 15:26
    tys sraczki dostala..


    --
    "To któż moich groszy złodzij, czy Żyd jucha, cy xionc dobrodzij?"
    "Oświećcie głupków, a znikną oszuści" (Jean Eugène Robert-Houdin, magik)
    "Znaczna część społeczeństwa przestała być narodem. Pełna świadomość narodowa jest dzisiaj udziałem może jednej trzeciej Polaków" Jan Olszewski
  • tikki 10.07.11, 10:47
    Preludium deszczowe

    Daj rękę. Wejdźmy w kościół, jak w głąb tajemnicy
    wiem o tym, że nie wierzysz...

    Tu są główne drzwi
    Tam okno z drzewem deszczu szumiącym z ulicy
    (teraz brzęczy jak beczka pełna strużyn wody
    tak zawsze kiedy kwaśne jabłko niepogody).

    Na ławce przy chorągwi naprzeciwko sieni
    panie po pięćdziesiątce - królewny jesieni
    bliżej panny we wdziankach z balonem urody
    obok święty bez teki z srebrną szklanką brody
    (może złoży nam na pierś order suchej nitki)
    na razie wprost z potopu świecą mokre łydki.
    W konfesjonał pod ścianą wrzucają zazdrości
    kłamstwa, obierki grzechu, szkielety miłości.

    Wiem o tym, że nie wierzysz...

    Tu się choć nikt nie schlapie, skarpetek nie zmoczy -
    własnie święta Tereska z róż wyjmuje oczy
    a w głębi sam Pan Jezus szuka Twego wzroku
    waźy Twoją niewiarę. Nareszcie masz spokój.

    Nie od razu płaczemy w łaski bożej deszczu
    Nawrócenie - nie zając. Znów ten dzięcioł deszczu.

    (ks. Jan Twardowski)
  • piernicyna 10.07.11, 23:45

    Są trzy rodzaje ucieczki od świata.
    Pierwsza - z deszczu pod rynnę, najgłupsza, więc najczęstsza.
    Druga - w głąb siebie, gdzie nigdy nie odnajdziemy spokoju.
    Trzecia - najbardziej potrzebna: kiedy uciekamy od ułudy stworzeń w realność Pana Boga, z własnego życia w życie Jezusa.
    /Jan Twardowski/
  • piernicyna 02.08.11, 23:50

    Bonusik dla Swara:

    Patrz, jak na środek wzbiwszy się nieba,
    Ogniem tchną żywym rumaki Feba:
    Trudno się ukryć, gdzie by upały
    Okrutne z góry nie dosięgały.

    Pełne wód przedtem płynących rączo
    Ledwo się miałkim dnem rzeki sączą,
    A gdzie koń bystry ledwo wpław chodził,
    Widziałem, jako leda pies brodził.

    Smutne kwiateczki ze mdłymi ziołki
    Zwiędłe ku ziemi chylą wierzchołki,
    Czekają, rychło z różanej dłoni
    Perłowej rosy Hesper uroni.

    Zemdlony żniwiarz upałem srogiem
    Dysze w południe leżąc pod brogiem.
    Zamilkły wdzięczne ptasząt okrzyki,
    Tylko się w chrustach swarzą koniki.

    Często, skopcone mglistymi kiry,
    Ciska grad niebo i ogień szczyry;
    Dnia za chmurami nie widać we dnie,
    Wszystko od trwogi stworzenie blednie.

    A ja pod moim słomianym dachem
    Starym się wesół posilam Bachem.
    Niechaj się niebo jako chce sroży,
    Czystego serca nikt nie zatrwoży.
    /Adam Naruszewicz - Lato/
    Secura mens juge convivium
  • swarozyc 05.08.11, 13:17
    znow ci sie piernicyc chce..


    --
    "To któż moich groszy złodzij, czy Żyd jucha, cy xionc dobrodzij?"
    "Oświećcie głupków, a znikną oszuści" (Jean Eugène Robert-Houdin, magik)
    "Znaczna część społeczeństwa przestała być narodem. Pełna świadomość narodowa jest dzisiaj udziałem może jednej trzeciej Polaków" Jan Olszewski
  • swarozyc 05.08.11, 13:16
    w realność Pana Boga
    ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
    Kobito, znow piernicys...
    --
    "To któż moich groszy złodzij, czy Żyd jucha, cy xionc dobrodzij?"
    "Oświećcie głupków, a znikną oszuści" (Jean Eugène Robert-Houdin, magik)
    "Znaczna część społeczeństwa przestała być narodem. Pełna świadomość narodowa jest dzisiaj udziałem może jednej trzeciej Polaków" Jan Olszewski
  • piernicyna 08.08.11, 00:09

    Swarozyc napisał:
    > w realność Pana BogA
    Tuś naprawdę zażył mnie z mańki.
  • piernicyna 13.09.11, 19:07

    Tiewnaja piewunnica
    Miłoj mi raduny!
    Zwoniestiej, zagoristie
    Swietoładi struny!

    Wjarkoti żurczałowo,
    Wjunica płaczewna,
    Grustiwie pieczałowo
    Tiewnaja słopiewna!
    /Tuwim/
  • piernicyna 25.09.11, 21:30

    "Ja staram się mieć oczy i uszy szeroko otwarte. Nie umiem nadziwić się światu, chcę się zakorzenić, zachwycić martwą naturą z balonikiem, korzystam z najstarszego prawa wyobraźni, wierzę w Atlantydę, marzę o Himalajach, kocham się w leszczynie, obserwuję, jak zabita nagle z krzesła wstaje i nawet śpiewa czesząc włosy, które rosną i... mogłabym tak jeszcze długo wymieniać."
    /Pani Wisława Szymborska/
  • piernicyna 26.09.11, 19:30

    smileJak by nie było Miciński wprawdzie jeszcze nie czytany, ale już rozdziewiczony.
    Ps.
    ładnie pachnie

  • piernicyna 02.10.11, 23:49

    Płacze dziewczynka:
    baloniku wróć!
    Ludzie pocieszają,
    że powróci wnet...

    Płacze dziewczyna,
    że jej nie chce nikt...
    Ludzie pocieszają,
    a balonik - hen...

    Płacze kobieta,
    że ją rzucił mąż...
    Ludzie pocieszają,
    a balonik - hen...

    Płacze staruszka:
    gdybyż dłużej żyć...
    A balonik wraca,
    a błękitny - tuż...
    (Piosenkę o błękitnym baloniku tłumaczył Wiktor Woroszylski)
  • piernicyna 26.11.11, 20:25

    Znacie to?

    Płynie wije się rzeczka
    Jak błyszcząca wstążeczka,
    Tu się srebrzy, tam ginie,
    A tam znowu wypłynie.

    Woda w rzeczce przejrzysta,
    Zimna, bystra i czysta.
    Biegnąc mruczy i szumi,
    Ale kto ją zrozumie?

    Tylko kamień i ryba
    Znają mowę tę chyba,
    Ale one, jak wiecie,
    Znane milczki na świecie.
    /Tuwim/
    smile

  • piernicyna 23.01.12, 23:36

    Bielą się pola, oj bielą,
    Zasnęły krzewy i zioła
    Pod miękką śniegu pościelą...
    Biała pustynia dokoła.

    Gdzie była łączka zielona,
    Gdzie gaj rozkoszny brzozowy,
    Drzew obnażone ramiona
    Sterczą spod zaspy śniegowej.
    /Adam Asnyk/

    Jutro jadę na ferie smile do dzieci.
  • piernicyna 01.02.12, 23:31

    - W rzece Heraklita. Nie starczy ust do wymówienia przelotnych imion twoich, wodo.
    /Pani Wisława Szymborska/
    - Do zobaczenia na kolejnym wieczorze autorskim [+]


  • piernicyna 02.02.12, 00:41

    "Kochani czytelnicy, niech da mi znać ten, kto wie, gdzie się podziewa współczucie, czyli wyobraźnia serca. Po drugie - uczę milczenia we wszystkich językach. Oprócz tego przywracam do miłości - to jedyna okazja. Pilnie poszukuję osoby do opłakiwania starców, którzy w przytułkach umierają. Jeśli ktoś byłby zainteresowany tymi moimi ogłoszeniami, to proszę o kontakt z redakcją. Mój adres jest jej znany. Z góry dziękuję."
  • exman 02.02.12, 06:51
    Odeszła ta, która szanowała każde słowo.
    --
    Kiss me, Hardy.
  • piernicyna 10.02.12, 00:25

    Śnie, który uczysz umierać człowieka
    I ukazujesz smak przyszłego wieka,
    Uspi na chwilę to śmiertelne ciało,
    A dusza sobie niech pobuja mało!
    Chce li, gdzie jasny dzień wychodzi z morza,
    Chce li, gdzie, wieczór gaśnie pozna zorza
    Albo gdzie śniegi panują i lody,
    Albo gdzie wyschły przed gorącem wody.
    Wolno jej w niebie gwiazdom się dziwować
    I spornym biegom z bliska przypatrować,
    A jako koła w społecznym mijaniu
    Czynią dźwięk barzo wdzięczny przy słuchaniu.
    Niech się nacieszy nieboga do woli,
    A ciało, które odpoczynek woli,
    Niechaj tym czasem tęsknice nie czuje,
    A co to nie żyć, w czas się przypatruje.
    /Jan Kochanowski - Do snu/
  • piernicyna 10.02.12, 20:58

    Pewna pani z prowincji
    zawojować świat chciała
    i na pile namiętnie grała,
    lecz poważne braki
    w wykształceniu miała,
    więc się po prostu
    ze...ła.

    Pani Wisławo, "Śmierć tylko taka."
  • piernicyna 28.02.12, 21:19

    Dobrze z dzieciństwa pamiętam ten lęk.
    Omijałam kałuże,
    zwłaszcza te świeże, po deszczu.
    Któraś z nich przecież mogła nie mieć dna,
    choć wyglądała jak inne.

    Stąpnę i nagle zapadnę się cała,
    zacznę wzlatywać w dół
    i jeszcze głębiej w dół,
    w kierunku chmur odbitych
    a może i dalej.

    Potem kałuża wyschnie,
    zamknie się nade mną,
    a ja na zawsze zatrzaśnięta - gdzie -
    z niedoniesionym na powierzchnię krzykiem.

    Dopiero potem przyszło zrozumienie:
    nie wszystkie złe przygody
    mieszczą się w regułach świata
    i nawet gdyby chciały
    nie mogą się zdarzyć.
    Pani Wisława Szymborska/
  • piernicyna 05.06.12, 20:23

    "Zegar - sędzia ludzkości
    czy ma duszę
    tak, nie,
    tak, nie,
    tak, nie..."
  • piernicyna 16.08.12, 23:31

    ... A morze nawet napisze sonet
  • piernicyna 03.09.12, 16:13

    "W nauce próbujemy w sposób zrozumiały dla wszystkich opowiedzieć o tym, o czym nikt wcześniej nie miał pojęcia. W poezji - wręcz przeciwnie"
  • piernicyna 03.10.12, 16:08

    Przed domem jarzębina
    Ku ziemi się ugina.
    Widzisz, coraz to śmielej
    Jesień sobie poczyna.

    Zapisz tę porę, zapisz,
    Bo zaraz ją utracisz.
    Pozbieraj ją, pozbieraj,
    Jak umiesz, jak potrafisz.
    /Jerzy Liebert/
  • ginger43 03.10.12, 22:36
    Przy Tobie to trudno nie lubić poezji smile Wiele ludzi nie wie o tym, że lubi - przynajmniej mam taką nadzieję.
    ................................................................
    Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...
  • piernicyna 04.10.12, 17:27

    Noosmile w między tak zwanym czasie dobrze jest mieć ją pod ręką. Czasami to nawt tak sobie myślę, że obowiązkiem każdego szczęśliwego człowieka jest czytanie poezji.
  • ginger43 05.10.12, 12:09
    A nieszczęśliwego jeszcze większym, wtedy jest szansa, że będzie bardziej szczęśliwy - chyba, że nie potrafi być sad bo tacy też są.

    ................................................................
    Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...
  • piernicyna 07.10.12, 23:06

    smilewiem
  • piernicyna 23.11.12, 23:43

    Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
    że według Bożego rozkazu,
    Kto raz słowem trafił w sen ułudy,
    Ten nie zazna szczęścia ni razu
    /Tuwim/

  • piernicyna 30.11.12, 23:43

    "Ręce
    Te
    które podajemy
    do dymisji
    które nam się podają
    za ręce

    Te
    którymi mocno trzymamy się
    za głowę

    Wszystkie
    które dają nam
    wolną rękę
    przy wyborze decyzji
    Te
    które wymykają się
    z rąk
    Ręce
    na których zawsze można polegać
    jak na poległych."
    /Ręce/
  • piernicyna 01.02.13, 23:11

    "...Tak się złożyło, że jestem i patrzę.
    Nade mną biały motyl trzepoce w powietrzu
    skrzydełkami, co tylko do niego należą
    i przelatuje mi przez ręce cień,
    nie inny, nie czyjkolwiek, tylko jego własny.

    Na taki widok zawsze opuszcza mnie pewność,
    że to co ważne
    ważniejsze jest od nieważnego."
  • piernicyna 20.02.13, 21:29

    "Po parku przejdź się w lutym
    Wśród uśpionej przyrody!
    Pyk! - pękają pod butem
    śnieguliczek jagody..."
    sad
  • piernicyna 08.03.13, 22:48

    Aha, więc to są Himalaje.
    Góry w biegu na Księżyc.
    Chwila startu utrwalona
    na rozprutym nagle niebie.
    Pustynia chmur przebita.
    Uderzenie w nic.
    Echo - biała niemowa.
    Cisza.

    Yeti, niżej jest środa,
    abecadło, chleb
    i dwa a dwa to cztery
    i topnieje śnieg.
    Jest czerwone jabłuszko
    przekrojone na krzyż.

    Yeti, nie tylko zbrodnie
    są u nas możliwe.
    Yeti, nie wszystkie słowa
    skazują na śmierć.

    Dziedziczymy nadzieję -
    dar zapominania.
    Zobaczysz, jak rodzimy
    dzieci na ruinach.

    Yeti, Szekspira mamy.
    Yeti, na skrzypcach gramy.
    Yeti, o zmroku
    zapalamy światło.

    Tu - ni księżyc, ni ziemia
    i łzy zamarzają.
    O Yeti Półtwardowski,
    zastanów się, wróć!

    Tak w czterech ścianach lawin
    wołałam do Yeti
    przytupując dla rozgrzewki
    na śniegu
    na wiecznym.
    /Z nieodbytej wyprawy w Himalaje/
  • piernicyna 02.07.13, 20:35

    "Dwadzieścia siedem kości,
    trzydzieści pięć mięśni,
    około dwóch tysięcy komórek nerwowych
    w każdej opuszce naszych pięciu palców.
    To zupełnie wystarczy,
    żeby napisać "Mein Kampf"
    albo "Chatkę Puchatka"."
  • piernicyna 10.07.13, 23:58

    Jednak w języku poezji, gdzie każde słowo się waży, nic już zwyczajne i normalne nie jest. Żaden kamień i żadna nad nim chmura. Żaden dzień i żadna po nim noc. A nade wszystko żadne niczyje na tym świecie istnienie
    /Wisława Szymborska/
  • joasi.a 15.07.13, 00:03
    'świat między wierszami ukrył największy skarb'
  • piernicyna 17.07.13, 23:43
    Na fotografii, która jest jak oddychająca
    magnolia, bierzesz życie wprost z pałacu
    kultury, spada ci ono nagle z najwyższego
    piętra, z którego widać czerwone światła
    ulic i przechylając się, najdalej jak
    umiesz, chcesz je uchwycić, ale w ręku
    zostaje ci tylko błękitne piórko, wystrzelone
    przez czuwające miasto
    /KORNHAUSER/
  • piernicyna 22.07.13, 00:14

    "lubię mapy, bo kłamią.
    Bo nie dają dostępu napastliwej prawdzie.
    Bo wielkodusznie, z poczciwym humorem
    rozpościerają mi na stole świat
    nie z tego świata
  • piernicyna 01.08.13, 21:51

    W niebieskim ogrodzie
    wolno i przyjemnie,
    Obłoki jak łodzie
    Przepływają we mnie...
    /Jarosław Iwaszkiewicz/
  • piernicyna 01.09.13, 22:36

    To, co jest naprawdę, za progiem widzenia,
    co się tylko przed oślepłą źrenicą otwiera,
    co się na mgnienie oka odkrywa,
    gdy myśli skrzydła jak dłonie zmęczone
    złożą się na chwilę na sercu
    przez moment o sobie zapomnienia

    Jakże to na słowa rozmienić,
    co było nie mową lecz ciszy odbiciem,
    w głębszą jeszcze ciszę spadającym liściem,
    wszystkim i niczem?
    /Ihnatowicz/

  • piernicyna 04.10.13, 23:18

    Z pewnością jest jeszcze za wcześnie, ale
    kiedy to miałoby się zacząć? Z pewnością nie
    teraz, na kilka minut przed siódmą, z pewnością
    nie tutaj, w pociągu relacji Warszawa - Lublin, i może
    nawet nie z tymi ludźmi, których ósemka, nie wyłączając
    mnie, patrzy właśnie w okno, druk i oczy sąsiadów, chociaż
    ich kolor sprawdzić jest dużo łatwiej, sięgając w kierunku
    torebki lub serca.
    / Z pewnością Marcin Sendecki /
  • piernicyna 17.11.13, 00:39

    "...Z okna jest piękny widok na jezioro,
    ale ten widok sam siebie nie widzi.
    Bezbarwnie i bezkształtnie,
    bezgłośnie, bezwonnie
    i bezboleśnie jest mu na tym świecie.

    Bezdennie dnu jeziora
    i bezbrzeżnie brzegom.
    Nie mokro ani sucho jego wodzie.
    Nie pojedynczo ani mnogo falom,
    co szumią głuche na swój własny szum
    wokół nie małych, nie dużych kamieni.

    A wszystko to pod niebem z natury bezniebnym,
    w którym zachodzi słońce nie zachodząc wcale
    i kryje się nie kryjąc za bezwiedną chmurę.
    Targa nią wiatr bez żadnych innych powodów,
    jak tylko ten, że wieje..."
  • piernicyna 21.11.13, 22:09

    "Spadł Ikar. Wielki skrzydlaty cień
    Mknął po skałach, dolinach i po płaskim morzu.
    Topniał wosk jego skrzydeł od bliskiego słońca, a ręce
    W próżnym wysiłku chwytały się powietrza.

    Rataj schodził z pochyłego pola niby przeorywał grunt stuleci,
    Miarowo stąpały woły przyuczone do jarzma i pługa.

    Spadł Ikar i zbliżał się do swego cienia,
    Spadł tam, gdzie pasły się stada i roznosił się zapach owiec,
    Malutki rataj stąpał za swoimi wołami.
    Modre morze migotało pod słońcem, a fale
    Jakby zastygły, oniemiały.

    Rataj spokojnie kroczył za wołami i nie widział nieba.
    Nie słyszał krzyku - no bo przywykł wpatrywać się w ziemię.

    Spadł Ikar jak gdyby w jakimś śnie koszmarnym.
    Z wyciem leciało ku niebu morze i brzeg się przybliżał.
    Czepiał się przeto powietrza w niespodzianym locie.
    Rozpostarłszy ręce dla objęć czekał cień na niego.
    Ikar wyprzedził jakiegoś ptaka i sam siebie objął
    I upadł w morze.

    Rataj spokojnie postępował za wołami, nie słyszał, nie widział.
    Pachniało ziemią i błyszczał lemiesz pod słońcem.
    Rataj oczyścił pług na końcu bruzdy i wypuścił woły na popas.
    Sam zaś legł na trawie i zobaczywszy ptaka
    wymyślił Ikara.
    /przełożył Florian Nieuważny/


  • piernicyna 29.12.13, 22:54

    Myślę... że wiersze mają swojego Anioła Stróża, który się nimi opiekuje. Jeżeli chodzi o mnie ułożyłem modlitwę do Anioła Stróża swoich wierszy. Modliłem się, żeby albo umarły, albo trafiły do człowieka.
    /x Twardowski/
  • piernicyna 22.06.14, 21:03
    "Do tej krainy idź ścieżkami tonów,
    Z których się rodzą spokojne muzyki,
    Granicą dźwięków jeszcze niespełnionych,
    zaczętych tylko.

    Jeśli w noc czerwcową się rozlegnie
    Brzęk, chrabąszcz w strunę u skrzypiec uderzy
    Albo kot po klawiszach pazurkiem przebiegnie,
    Możesz im wierzyć -
    Idź, nim umilkną.

    Do tej krainy - w Trzech Króli, wieczorem,
    Gdy na kominie jasny ogień bucha
    I rzędy rondli miedzianych oświetla,
    A na ulicy śnieżnej tuż za domem
    Huczy basetla.

    Ledwo usypiasz, już przy tobie staje
    Elf mały, z baśni zimowej norweskiej,
    A wtedy miga niby baj po ścianie
    Płomyk niebieski.

    Stąpacie cicho, żeby nie obudzić
    Rodziców, którzy śpią w dębowym łożu,
    I - w lot kominem! w ciemny świat i czar
    Białego mrozu.

    Lot, lot. Noc w górze cicha i gwiaździsta,
    W szronach na dnie prześwituje sioło
    I nagle wiosna. Na różowych listkach
    Księżyca koło.

    Do tej krainy - lecz jakaż jest ona,
    Wybudowana gdzieś na zgasłych tonach,
    Pożar ognistym mieczem wejścia strzeże,
    Umarły gil ćwierka u jej bram,
    Siedzą z głową na rękach polegli żołnierze,
    Na miast ruinie rzędy lisich jam
    I mlecz, i wrzos na zapomnianych schronach.

    Tam śnieżna góra jest pienistą falą,
    Co trwa sekundę na równinie mórz.
    Nim w głąb upadnie, gdzie się perły palą,
    Trzmiel z tulipana strząśnie żółty kurz.
    Nim nowa fala, księżycem zwabiona,
    Klęknie i czoło powoli podźwignie,
    Tysiąclecie jedno ludzkie skona,
    A trzmiel w kielichu tulipana zniknie.

    Do tej krainy przyjmij zaproszenie,
    Nie pytaj, jak się dziś ona nazywa,
    Wiesz, przez jak gorzkie tam idzie się cienie.
    Czy jest szczęśliwa? Nie wiem, czy szczęśliwa.
    Jak pióro strzały, która pierś przebiła,
    Drga, błyszczy w słońcu i barwy przybiera -
    Z bólem na zawsze ta ziemia złączona
    I tylko smutek jej bramy otwiera.

    Jeżeliś klęski zaznał, dosięgł lat
    Dojrzałych, patrząc na gruzy i zgliszcza
    I spustoszyła myśli twe jak wiatr
    Litość najczystsza.

    Jeżeliś nie chciał mówić odtąd nic,
    Bo zapytałeś - po co, czy to warto
    Straszliwy posąg, skamieniały krzyż
    Ubierać farbą,
    To wiedz, że ona blisko, żeś jest tuż.
    I jeśli mówisz: żegnaj mi na wieki -
    Witaj - odpowie echo z ziemskich puszcz,
    Wstydliwa czułość obmyje powieki
    I każde dawne pożegnania słowo
    jest jak świtania dalekiego wstążka,
    Rosa o brzasku, czeremchy gałązka,
    A gdyś opłakał ją - ona przed tobą.
    [Kraina poezji]




  • piernicyna 01.07.14, 22:42

    "Noc ponura osiadła skał olbrzymie grzbiety,
    Na ziemi i na niebie smutno i ponuro;
    Tak ponuro i smutno, jak w duszy poety,
    Co siedząc przy stoliku temperował pióro.

    On szuka! nowych myśli w swej duszy odmęcie,
    Myśli, by je uwiecznić nieśmiertelnym pieniem!
    Ale myśli przeczuwszy kąpiel w atramencie,
    W ciasnej głowie poety osiadły kamieniem.

    On po sklepieniu nieba wieszcze oko toczył
    I pół wieszczego pióra w wieszcze usta włożył,
    I w wieszczym kałamarzu wieszczy nos umoczył
    I dumał, dumał, dumał, aż spać się położył".
    /Dumanie poety/

  • piernicyna 08.08.14, 09:42

    Kiedy Nobla dostała poetka z Krakowa,
    Wiersze czytać poczęła Polaków połowa.
    Tylko lud z okolic Płocka
    Sądził, że Nobla dostała Wisłocka.
    Ot, typowa freudowa czynność pomyłkowa.
    -Michał Rusinek-
  • sylwe.ster2009 10.08.14, 09:57
    "Była w Krakowie pewna Safo,
    Co nie umiała dawać autografo.
    Lecz, gdy szczęśliwym trafo,
    Zrozumiała swe gafo,
    Pozwoliła się nawet fotografo."
    Jacek Woźniakowski
    smile
  • piernicyna 18.08.14, 11:12

    Oto my, nadzy kochankowie,
    piękni dla siebie – a to dosyć –
    odziani tylko w listki powiek
    leżymy wśród głębokiej nocy.

    Ale już wiedzą o nas, wiedzą
    te cztery kąty, ten piec piąty,
    domyślne cienie w krzesłach siedzą
    i stół w milczeniu trwa znaczącym.

    I wiedzą szklanki, czemu na dnie
    herbata stygnie nie dopita.
    Swift już nadziei nie ma żadnej,
    nikt go tej nocy nie przeczyta.

    A ptaki? Złudzeń nie miej wcale:
    wczoraj widziałam, jak na niebie
    pisały jawnie i zuchwale
    to imię, którym wołam ciebie.

    A drzewa? Powiedz mi, co znaczy
    ich szeptanina niestrudzona?
    Mówisz: Wiatr chyba wiedzieć raczy.
    A skąd się wiatr dowiedział o nas?

    Wleciał przez okno nocny motyl
    i kosmatymi skrzydełkami
    toczy przyloty i odloty,
    szumi uparcie ponad nami.

    Może on widzi więcej od nas
    bystrością owadziego wzroku?
    Ja nie przeczuwałam, tyś nie odgadł,
    że nasze serca świecą w mroku.
    /Pani Wisława/
  • piernicyna 26.08.14, 20:40

    "Rowy poziomkowe, ukwiecone rowy,
    zapach błotny, zapach malinowy,
    żuczki, muszki, puszki, słomki,
    olbrzymie ukryte poziomki.
    Warczą głośniej, głębiej, słabiej
    na dnie dźwięczne głosy żabie.
    Coś kwitnie biało obficie.
    Trochę wyżej, dalej, w życie,
    ozywa się coś, wabi, wabi,
    coś szeleści - jak w atłasie,
    mówi słowa - jakby ptasie,
    kroki stawia - jakieś inne,
    nie człowiecze, nie dziecinne...
    niby że się tam, we zbożu,
    do snu nie może ułożyć...
    Niby, że się tam nie mieści!...
    Wabi, świergocze, szeleści...
    A jesienią - wzięto zboże,
    Nic nie było na ugorze."
    Latosad



  • piernicyna 29.08.14, 15:31

    "Usiadł sierpień,
    odpoczywa
    po gorącym lecie.

    Skosił trawy,
    skosił żyta.
    Czeka już na jesień"

  • piernicyna 02.09.14, 20:05

    Lato, choć nawet siwe,
    niechby najdłużej trwało.
    Pięćdziesiąt lat przeżyłem
    i ciągle mi za mało.
    /Jan Brzechwa/
  • piernicyna 08.09.14, 23:00

    "Dni odfruwają pachnące,
    wciąż krótsze, coraz bledsze,
    szarzeje ziemia i słońce,
    gęstnieje mrok i powietrze...

    Szkoda
    lata i słońca, i woni ---
    Cóż, gdyby tak się nie poddać?
    Odwrócić czas, a nie gonić?"
  • piernicyna 29.09.14, 19:45

    "Tworzenie polega na tym, że się wyszarpuje jakąś cząstkę rzeczywistości. (...) Czasem wydaje mi się po prostu, że owa "radość pisania" polega na znalezieniu, a nawet samym poszukiwaniu tego słowa, które jest mi właśnie potrzebne, a którego niekiedy w ogóle nie ma i trzeba je stworzyć, (...)
  • piernicyna 30.09.14, 21:02

    Należy do tych mężczyzn, co wszystko chcą robić sami.
    Trzeba go kochać łącznie z półkami i szufladami.
    Z tym, co na szafkach, w szafkach i co spod szafek wystaje.
    Nie ma rzeczy, co nigdy na nic się nie przydaje.
    (...)
    trzy piórka kurki wodnej znad jeziora Mamry,
    kilka korków szampana uwięzłych w cemencie,
    dwa szkiełka osmolone przy eksperymencie,
    stos deszczułek i sztabek, kartoników i płytek,
    z których był albo będzie przypuszczalny pożytek,
    (...)
    A gdyby - zapytałam - wyrzucić stąd to czy owo?
    Mężczyzna, którego kocham, spojrzał na mnie surowo.
    /Męskie gospodarstwo - Pani Wisława/
  • piernicyna 30.12.14, 22:20


    Ponad nocą, którą kochasz,
    czas przechodzi gwiazdy mącąc,
    a zbłąkana ręka w książkach
    jak maleńki leży kosmos.
    I cierpliwa fala oczu
    drży w czekaniu niepojętym
    na powrotny dzień i słońce
    jak dziecinny śpiew kolędy.

    W nocy tej lub innej nocy
    powiesz wiekom bohaterskim
    o twym buncie i miłości
    pod drobniutkim dachem pięści;
    i niedbały cień jak bronę
    włócząc z sobą – staniesz wreszcie
    nad swym sercem jak poranek,
    nad swym ciałem jak gałęzią.

    Stąd wołanie pójdzie rześkie
    i potoczy się perlisty
    piorun ziemski na królestwo
    dłoni twoich jak na szyby,
    tam toczący pług – górą
    drzew bławatnych – człowiek wstęgą
    widnokręgu idąc – pióro
    znajdzie twe i powie: wielkość.

    Tadeusz Gajcy - Piosenka o przemijaniu

  • piernicyna 21.01.15, 22:03

    Gdyby... poezja żyła tylko prawdą
    rzeczywistą, umarłaby z głodu
    /Adolf Dygasiński/
  • ginger43 22.01.15, 10:07
    Poza tym, byłaby jednym wielkim koszmarem sad Ona jest po to, żeby zapomnieć o rzeczywistości smile czyż nie?

    ................................................................
    Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...
  • piernicyna 23.01.15, 07:55

    Nie - nie ma ucieczkisad dlatego bujam sobie w obłokach (bo stamtąd wszystko widać), aby twardo stąpać po ziemi. W poezji szukam kontaktu z człowiekiem i wiedzy o ludziach, by w miarę sprawnie poruszać się w rzeczywistości. Czasem nawet udaje mi się ją zmieniać na lepszesmile

    Wierzę, że Filantropi nie pozwolą umrzeć poezjismile
  • marii51 26.01.15, 17:56
    Pojawiam się, bo Was odszukałam .
    W wątku o poezji, bo tez czasem coś nabazgram...
    zaczytałam się .. jest dobrze bo piernicyna napisała:

    >
    > Nie - nie ma ucieczkisad dlatego bujam sobie w obłokach (bo stamtąd wszystko wid
    > ać), aby twardo stąpać po ziemi. W poezji szukam kontaktu z człowiekiem i wiedz
    > y o ludziach, by w miarę sprawnie poruszać się w rzeczywistości. Czasem nawet u
    > daje mi się ją zmieniać na lepszesmile
    >
    > Wierzę, że Filantropi nie pozwolą umrzeć poezjismile
    ~~~~~~~~~
    tak tak jest dobrzesmile
  • piernicyna 29.01.15, 20:54
    marii51 napisała:

    > Pojawiam się, bo Was odszukałam .
    > W wątku o poezji, bo tez czasem coś nabazgram...

    smileNo dobrze, że jesteśsmileMarii-tym bardziej,że Puszkin ma do Ciebie sporo pytań:
    "Więc kogo kochać? Komu wierzyć?
    Kto nie zgotuje nigdy zdrad?
    Kto naszym łokciem będzie mierzyć
    Z usłużną miną - cały świat?
    Kto o nas fałszu nie powtórzy?
    Kto da przytułek podczas burzy?
    Kto się nie zlęknie naszych plam?
    Kto się nie znudzi nigdy nam?"


  • marii51 30.01.15, 14:18
    Ach to dlatego ..
    '" Oniegin" Puszkina spadł mi
    z półki?smile

    ach te romantyczne serca
    prośba do Veny...moja..
    -cichutkim
    powiewem wiatru nas odwiedzaj
    delikatnym muśnięciem
    promyków
    wiosennego słońca
    otul
    bądż świeżutkim
    natchnieniem
    mojej miłości do życia ...
    w pajęczynowej najcieńszej niteczce
    uplataj nam każdy
    wiosenny-nowy...
    zaczynający się dzień
    tak tak tak-
  • marii51 30.01.15, 14:20
    a ona nie wraca,
    nie nadchodzi , jakaś uparciucha.... czy jak?
    za które pytanko się zabrać... hmmm
  • marii51 30.01.15, 14:22
    ależ, to proste odpowiedzi :jedna przyjacieldruh
  • piernicyna 31.01.15, 08:03

    "Śmiało, śmiało młody wieszczu,
    Skoro w harmonijnym deszczu
    Gra dusza twoja pod geniusza dłonią
    I struny dźwiękiem własnej duszy dzwonią"

    PS.
    smileRozum mi podpowiada, że to drużynowy kumpel zucha jestsmile
  • marii51 01.02.15, 18:50

    smileNo dobrze, że jesteśsmileMarii-tym bardziej,że Puszkin ma do Ciebie sporo pytań:
    "Więc kogo kochać? Komu wierzyć?
    Kto nie zgotuje nigdy zdrad?
    Kto naszym łokciem będzie mierzyć
    Z usłużną miną - cały świat?
    Kto o nas fałszu nie powtórzy?
    Kto da przytułek podczas burzy?
    Kto się nie zlęknie naszych plam?
    Kto się nie znudzi nigdy nam?"


    bylo zapytanie-
    odpowiedzialam przyjaciel
  • piernicyna 03.02.15, 00:45
    marii51 napisała:

    > bylo zapytanie-
    > odpowiedzialam przyjaciel
    PIĘKNIE
    "Prawdziwy przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i powiedzieć: 'Jestem w więzieniu w Meksyku', a on na to powie:'Nic się nie martw, zaraz tam będę'
  • piernicyna 04.02.15, 00:59

    "Skrzeń tajemnica,
    Rozzłoceń mus!
    We mgle księżyca
    Jarzy się mróz!

    Okruchy śniegu
    Siecią swych fal
    Zasnuły w biegu
    Bezbronną dal"
  • marii51 04.02.15, 09:40
    skrzeń...aha śnieg skrzy

    otulona myślami księżycowego światła
    pełna pieknej dobrej czułej miłości ...
    wsluchiwala się w rytm serca swojego
    czy sil wystarczy i zabiegow ukojenia
    pragnienia milości najczulszej
    tak cudnej jak nigdy ...
    stop stop...smilebrak veny
  • piernicyna 06.02.15, 22:43

    smilesmile
    "Bo w ciebie, o Poezjo, zawsześmy patrzyli
    Jako gwiazdę jedyną na niebios sklepieniu,
    Za przewodniczkę mając ciebie każdej chwili,
    Matko, i nie chcąc zbytnio dowierzać Natchnieniu"
  • piernicyna 23.02.15, 23:28

    "Leżę na wznak na łące. Jakiś duch po burzy
    Wspólnych lotów, w objęciach mocniejszych od stali,
    Zaniósł mię tu i złożył - sam odleciał dalej"
  • ginger43 24.02.15, 08:10
    Myślałam, że z rana niewłaściwe interpretuję to co napisałaś, ale zerknęłam na godzinę pisania i jest O.K. chociaż właściwie takie myśli można mieć o każdej porze dnia 😁 Tylko to "mię" zmieniła bym na "mnie".
    ................................................................
    Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...
  • piernicyna 26.02.15, 00:00

    ...i roku, a po burzy "jak przestanie padać, to na niebie robi się takie jasne błękitne okno...A z niego widać wszystko, co tu się dzieje'
  • piernicyna 04.04.15, 16:18

    Katedra omszała. Wewnątrz
    rubin w złotym kielichu.
    Msza.
    Starzec z kości słoniowej
    uczynił znak krzyża
    na tęczy.
    Niżej niziutko
    przy ziemi
    klękają dzieci.
    Dookoła.
    Wiosna młoda wiosna
    listkami zieleni
    spryskała mury."
    /Różewicz/
  • piernicyna 26.05.15, 20:54

    Nie więźcie mnie, nie więźcie,
    Nie powstrzymujcie mnie!
    Ja muszę gonić szczęście,
    Co szlakiem wiosny mknie.

    Tak szybko, szybko pierzcha,
    Tak wciąż ucieka z rąk!
    Gdzie chwycę - tam już zmierzcha,
    Już nowy skwita pąk...

    Nie przekwitł mi sasanek,
    Ukryty jeszcze w śnieg -
    A już kaczeńców wianek
    Na modrym stawie legł...

    Wczoraj mi błysł rozkwitły
    Biały wiśniowy sad -
    A dziś puch bzu błękitny
    Na moje oczy padł...

    Nie więźcie mię! Nie więźcie!
    Nie powstrzymujcie mnie!
    Może dogonię - szczęście -
    Co kwitnie - w białym bzie. -
    /Ostrowska - Szczęście/
    smile
  • ginger43 27.05.15, 10:09
    Jak pięknie wiosennie, jednocześnie oddaje stan ciągłego pośpiechu. Tak gnam, że nie mam czasu nawet zaglądać, dobrze że dostaję powiadomienia na @. Pisz, pisz Piernicynko smile


    ................................................................
    Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...
  • marii51 29.08.15, 17:37
    bardzo kocham poezję
    pisz cie tu:
  • piernicyna 29.08.15, 21:23

    Dla Ginger i Marii:
    "Sierpień ma to do siebie,
    że słonko już niżej na niebie,
    że prawie skończono żniwa,
    że ciut dnia co dnia ubywa.
    I trawa już nie tak zielona,
    bo zieleń jest słońcem zmęczona..."
    /Jacek Chruścielewicz/

    smile
  • ginger43 31.08.15, 18:38
    Dziękuję bardzo, właśnie wróciłam do cywilizacji i przerabiam się na kobietę miejską z leśnej sad Co do cytatu, to sama prawda, 31 stopni wczoraj, było zdecydowanie chłodniejsze niż miesiąc wcześniej, a co smutne, te dni już szybciej umykają...
    --
    ................................................................
    Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...
  • piernicyna 31.08.15, 23:05

    smileA i mnie ojczyzna wzywa, dzisiaj kończą się kanikuły.
    A ja lubię te zmieniające się pory roku - krótsze dni, długie wieczory i zimowe domowe ciepło a potem czekanie na wiosnę.
  • piernicyna 24.09.15, 21:45

    "Oto widzisz, znowu idzie jesień -
    człowiek tylko leżałby i spał...
    Załóżże twój szmaragdowy pierścień:
    blask zielony będzie miło grał."
  • marii51 27.09.15, 10:37
    dziękuję ,dziękuję..... pozdrawiam ....
  • piernicyna 27.09.15, 22:12

    smile
    Złote słońce
    Na jabłonce
    Jabłuszka czerwieni.
    Dojrzewają,
    Opadają
    W jesieni, w jesieni!
    /Wanda Grodzieńska/
  • piernicyna 27.11.15, 22:05
    Już jesień
    rodzi się w moich oczach.
    Króluje
    przez kilka miesięcy
    i odchodzi
    JESTEM JAK JESIEŃ
    złota,
    szczera
    ciepła
    zimna.
    KOCHAM JESIEŃ
    /Maria Jasnorzewska
    Pawlikowska/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka